Dodaj do ulubionych

Egipt dla biednych(???)

    • Gość: kaszebe bieda to nie wstyd IP: *.pbsdga.pl 25.08.10, 11:26
      z autora wątku założycielskiego wychodzi buractwo i kompleksy. Zawsze myślałem,
      że na wczasy jeździ się wypoczywać, a temu panu chodzi chyba o to, by się
      pokazać i poczuć przynależność do pewnej klasy społecznej o ustalonym statusie.
      Żenada.
      • Gość: Paweł Malik Re: bieda to nie wstyd IP: *.oswiecim.vectranet.pl 25.08.10, 11:45
        kaszebe... nie należe do żadnej "pewnej klasy społecznej o ustalonym statusie"
        jestem normalnym facetem zarabiajacym cały rok by w wakacje poprostu odpocząć,
        dlatego zapytałem się dlaczego ktoś myśli że jadąc do Egiptu jestem nierobem,
        nieukiem, obibokiem, czy burakiem... czy ze zrozumieniem przeczytałeś moje
        pytanie? Właśnie jak piszesz , jade na wczasy by wypocząć, pozwiedzać, dlaczego
        tyle nienawiści jest odrazu z tego powodu że wypoczywam w Egipcie, takie było
        moje pytanie którego nie zrozumiałeś chyba i znowu zostałem burakiem... to nie
        są moje wymysły , tego typu wywody znalazłem w intenecie, dlatego zadałem
        pytanie, proste i konkretne, nie miałem zamiaru się lansować bo jestem nikim,
        zresztą piszę pod swoim nazwiskiem i wszyscy co mnie znają wiedzą co miałem na
        myśli i że w pewnym sensie stanołem w obronie wszystkich turystów chcacych
        zobaczyc Egipt, więc twoja ocena jest niesprawiedliwa ale przyjmuje ja twardo...
        przeprosiłem już wszystkich że nie słusznie oceniłem może wyjazdy za 1000zl
        poprostu może się pomyliłem, kilka osób mi to wytłumaczyło i okey...
        • mara571 pal licho Twoje motywy 25.08.10, 13:09
          zainstaluj sobie Firefox z polskim slownikiem.
          I sprobuj pisac krotsze zdania.
        • Gość: podróżniczka Re: kierunki IP: *.wffg.pl 25.08.10, 13:28
          Nie ma lepszych kierunków wyjazdów czy gorszych. To jakieś bzdury.
          Każdy wybiera sobie to co chce i co może wybrać w danej chwili czy
          sytuacji życiowej.Ktoś kto ludzi wyjeżdżających do Egiptu czy
          Tunezji nazywa burakami czy dołami jest żenujące i świadczy o jego
          poziomie i kompleksach, bo uważa , że jeśli pojedzie do Zanzibaru to
          to jest lepszy. Pieniądze i to, że kogoś stać na wyjazdy na antypody
          nie robią człowieka lepszym . A może ktoś nie chce lub nie lubi
          dalekich wojaży. Buraki i prymityw spotykałam wszędzie ale to
          kwestia poziomu, wychowania a nie doboru kierunków na wyjazdy
          wakacyjne. Taki sądy i takie myślenie jest żałosne.
    • Gość: Ja Re: Egipt dla biednych(???) IP: 91.209.116.* 25.08.10, 11:45
      Ja inaczej postrzegam biednych - zarówno jeśli chodzi o zasoby gotówki, jak i o
      stan umysłu. Biedni jadą na tydzień gdziekolwiek (najczęściej Egipt, Turcja,
      Tunezja) i nie wychodzą z hotelowego basenu. Potem się pytasz takiej/takiego
      gdzie byłeś? No jak to gdzie? W Egipcie/Turcji/Tunezji. Mmm, fajnie a co
      widziałeś? Yyyy tam przecież nic nie ma. Bo tacy biedni ludzie uważają, że
      szczytem lansu jest wzięcie tygodnia all in w jakimś podrzędnym hotelu :) Bogaci
      jeżdżą wszędzie, również do Egiptu, ale oprócz odpoczynku nad basenem zwiedzają
      okolice, kupują wycieczki fakultatywne, jadą gdzieś przynajmniej na 2 tygodnie.
    • Gość: korektor Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.10, 12:40
      Człowieku!
      Przez to latanie poświecie chyba zaniedbałeś język polski. Tak
      kardynalnych byków dawno nie widziałem!
    • Gość: fourseasons Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.10, 12:46
      witam,

      widac jak malo ludzi sie zna na turystyce i hotelach.
      w egipcie sa hotele wiekszosci luksusowych sieci hotelowych jak four
      seasons lub ritz carlton. w pierwszym jedna doba w najtanszej kategori
      jest wyzsza niz 1000 zl. w kazdym kraju kazdy znajdzie hotel na wlasna
      kieszen. ci co pisza ze egipt jest dla burakow widocznie nie maja
      kompletnie pojecia o turystyce.
      • Gość: mroova666-1 Re: Egipt dla biednych(???) IP: 195.94.207.* 25.08.10, 12:55
        A ja tam lubię Egipt.
        Niby gdzie lecieć NA TYDZIEŃ aby łyknąć trochę słonka w marcu ?
        Na dłużej, to albo objazdówka (najlepiej z rejsem, Asuanem itd.)
        albo inna destynacja. Ale jak chcemy się pobyczyć i ponurkować to
        Egipt jest naprawdę najlepszą ofertą - relacja ceny do atrakcji bije
        wszystko. Do Tajlandii albo do Meksyku na tydzień - kompletna
        bzdura ...
    • Gość: Piotr Bo to szczera prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.10, 12:48
      W tym roku na topie były poslkie miejscowości, Władek, Hel, Reda ale
      już nie Sopot oraz Afryka. Największy obciach - Egipt i Costa del
      Sol w SP. Chiny i Indie były na topie 1-2 lata temu. Jak latasz tam
      w celach biznesowych, to na wakacje tam nie polecisz. No a poza tym
      każdy arabus woła o napiwek, oszaleć można. Odnośnie klaskania - Wiz
      Air i Germanwings - tam ludzie nie klaszczą. Miałem podobny
      przypadek z Air Malta, ludzie szczęsliwi klaskali a tu srut, pierdut
      zlecileiśmy z pasa. Mój top to parking pod Okęciem. 25 h = 140
      złoty. Może wóz lepiej do hotelu i kołderką nakryć. W Etapie w Wawie
      noc to 135 zeta:)))))
    • kretynofil Schizofrenia, kotku, nazywa sie ta choroba... 25.08.10, 13:12
      ...ktora polega na rozmowie z samym soba.

      Bo, jak rozumiem, Ty wiesz jak odpowiedziec na mojego posta, ale to
      Twoja schizofrenia kaze Ci odpowiadac samemu sobie, prawda?
    • Gość: ewaewa1 Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.228.c64.petrotel.pl 25.08.10, 13:22
      Powiem tak, napisałeś fajny post, może trzeba go było inaczej
      zatytułować, bo ludzie tego nie czytają, tylko po tytule oceniają i
      Ciebie i twoje poglądy. Śledzę od wczoraj ten wątek i jestem
      przerażona brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem. A mogła
      byc fajna dyskusja :) Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: egiptomaniak_1964 Re: Egipt dla biednych(???) IP: 195.177.83.* 25.08.10, 13:30
      Nie przejmuj sie wyjazdami do egiptu. ja jezdze tam regulanie nie
      tylko ze wzgledu na rafy ale i na bliskosc starozytnosci egipskich i
      izraela i jordanii itp. i jeszcze pare rzeczy mi do obejrzenia
      zostalo wiec z pewnoscia pojade jeszcze wiele razy. najmniej
      interesuja mnie hotele (powyzej pewnego minimum) bo wychodze z
      zalozenia ze jade nie po to aby siedziec na basenie i rozkoszowac
      sie drinkami ale aby cos fajnego porobic. polakow jest tam sporo ale
      i tak wielu wiecej widzisz niemcow, wlochow, angoli, holendrow itp.
      pewnie wszyscy to buraki :) ale wielu burakow spotkalem w paryzu,
      barcelonie, grecji itd. z drugiej strony czy jezeli buraki jedzie do
      muzeum zobaczyc cos fajnego to czy to jest burak? ale moze warto
      zadac pytanie gdzie warto pojechac aby nie byc burakiem? pozdro
      egiptomaniak_1964
      • Gość: twarozek Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.10, 13:42
        Oczywiście, że mnóstwo normalnych ludzi jeździ do Egiptu, lecz
        większość z nich można zobaczyć tylko na wycieczkach objazdowych ew.
        w środku nocy w hotelu. Zdecydowana większość to jednak tacy, którzy
        jak ktoś wyżej wspomniał "byłem w Egipcie" a nie wyszli poza bramy
        hotelu, potem oczywiście lans na n-k, sąsiedzi itd. To samo dotyczy
        zresztą Tunezji czy Turcji.
        PIRAMIDY - fajnie, są naprawdę fajne, wierzę że były marzeniem
        jakiejś tam grupki (-eczki) osób od dziecka, ale czy są aż tak
        fajne, że 90% wyjeżdżających za granicę Polaków z tych
        wielkich/fantastycznych/historycznych miejsc widzi w życiu tylko
        piramidy ? Wg mnie to bardziej wpływ sąsiadów/znajomych, którzy byli
        w Egipcie wpływa na to, że dla każdego marzeniem są piramidy, a nie
        inne cudowne miejsca, które piramidki biją na głowę (tyle, że połowa
        Polaków nie zna państw ościennych, a co tu mówić o szerszej
        geografii). Ale Polak musi się zastawić i postawić, taka już nasza
        natura. 1/3 patrzy na znajomych, 1/3 zwyczajnie (z braku
        elementarnej wiedzy) wyznaje teorię egiptocentryczną (Tunezja i
        Egipt w środku wszechświata, Polska kraży wokół nich, poza nimi nic
        nie ma), a niestety tylko 1/3 jeździ świadomie i zwiedza to co ich
        naprawdę ciekawi. Czy kogoś kto 5 czy 6ty raz jedzie zwiedzać
        piramidy, a nigdy w życiu nie zahaczył o Samarkandę, Angkor,
        Patagonię, Chiny czy jakiekolwiek inne piękne miejsce (do którego
        można się NIEDROGO dostać, ale szkoda ruszyć du.pę i poszukać w
        internecie tanich połączeń) można nazywac podróżnikiem, wielbicielem
        podróżowania/zabytków czy cokolwiek pokrewnego ? Nie.
    • Gość: claudiiin Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 13:41
      to nie tak, ze do egiptu lata wylacznie "buractwo", ale ze jak juz "buractwo"
      gdzies leci, to najczesciej sa to kraje arabskie - nie tylko egipt, z prostej
      przyczyny: po prostu zwykle jest tak, ze czlowiek niezbyt wyksztalcony,
      niespecjalnie obyty w towarzystwie i w swiecie, chodzacy po miescie bez koszulki
      i w skarpetkach i sandalach, palacy na przystankach papierosy, zadowalajacy sie
      piciem piwa przed TV w swoim mieszkaniu w rozpadajacym sie bloku, krotko mowiac
      taki, ktorego jak sie na ulicy pooglada i poslucha, to uszy wiedna, zarabia
      zwykle niewiele i na wakacje w europie, ameryce, afryce subsaharyjskiej czy na
      dalekim wschodzie go zwyczajnie nie stac. dlatego cieszy sie, ze uciulal sobie
      te 1500zl i po wakacjach spedzanych przez cale zycie "na baletach w mielnie"
      poleci sobie za granice, gdzie nadal zachowuje sie jakby byl w meliniarskim
      mielnie. generalnie kultura i klasa takich ludzi pozostawia zazwyczaj wiele do
      zyczenia i tu nie chodzi o ich ulubiona forme spedzania czasu tzn. lezenie
      plackiem nad basenem, tylko o poziom jaki soba reprezentuja-gadanie do kazdego
      po polsku, jakby nie zauwazyli ze sa w innym kraju (wg mnie zle swiadczy to o
      polakach), krzyki, niepilnowanie rozwydrzonych dzieciakow, nieuprzejmosc,
      siedzenie od rana do wieczora w poolbarze i chlanie, podniecanie sie "facetami z
      egiptu". czasami sa to rzeczy, ktore przeszkadzaja innym urlopowiczom, a czasami
      tylko swiadcza o nich samych nienajlepiej, bo np. ja uwazam, ze kazda
      inteligenta kobieta zdaje sobie sprawe, ze jej ukochany animator z egiptu
      zapewne ma takich jak ona na peczki podczas gdy ona placze na forum ze go kocha
      i wypytuje innych co u niego. oczywiscie nie przecze, ze kazdy ma prawo sobie
      robic co chce (dopoki nie szkodzi innym), ale tez trudno takiej osoby
      jednoznacznie nie ocenic.
      abstrahujac od pojecia "burak", autor zatytuowal watek "egipt dla biednych".
      zgadza sie, biedni (moze inaczej, nie-bogaci) lataja do egiptu, oczywiscie nie
      tylko oni, ale przez to wycieczka do egiptu nie jest juz niczym ekskluzywnym,
      dostepnym tylko dla zamoznych. dla mnie rzecza oczywista jest, ze porownujac pod
      tym wzgledem egipt z krajami europejskimi, wypadaja one duzo lepiej. wystarczy
      spojrzec na ceny pobytu-egipt, hotel 4* 2 tyg all incl. 2500zl. sprobujcie sobie
      znalezc taka oferte we wloszech czy na balearach za mniej niz 3500zl. jest dosyc
      ciezko. dlatego automatycznie na taki wyjazd nie stac byle bywalca dresiarskich
      klubow spod bloku i rosnie szansa na niespotkanie takowego podczas urlopu na
      poludniu europy:)
      ja nie oceniam ludzi pod katem zawartosci portfela, ale pod katem zawartosci
      glowy. jezeli ktos jest zwyczajnie glupi, to zapewne bedzie zachowywal sie jak
      wioskowy burak, chyba ze zostal mimo wszystko inaczej wychowany.
      co do tego, ze wakacje w polsce wcale nie sa drozsze - trzeba porownywac ten sam
      standard wypoczynku, a nie pokoj wynajety u kogos za 50zl/dobe, daleko od plazy,
      wyzywienie - rano bulka z serem i codziennie ryba na obiad za 20zl i do tego
      piwo i koniec. watpie, zeby 2 tygodnie w czterogwiazdkowym hotelu z basenem nad
      polskim morzem wyszly taniej niz w egipcie!
      na pocieszenie dodam, ze mimo wszystko da sie w egipcie spotkac tez niezbyt
      ciekawych i przyjemnych ludzi z innych krajow, np. wlk brytanii-chyba jeszcze
      glosniejsi od polakow. poza tym w innych miejscach rowniez mozna spotkac takie
      "osobistosci" - zwlaszcza w tych, do ktorych mozna sobie tanio dojechac
      autokarem, tak jak costa brava, ale tez na karaibach w 5* resortach - włosi
      palacy w autobusie bez okien (nie wiem jak taki pojazd sie nazywa fachowo)
      papierosy, nie zwazajac na innych itd... jednak szczerze mowiac
      prawdopodobienstwo, ze spotka sie kogos takiego w innym zakatku swiata niz
      egipt, tunezja lub riwiera turecka, jest duzo mniejsze.
      a tak na koniec dodam jeszcze od siebie, ze na wakacjach grunt to sie cieszyc
      kazda chwila, niewazne gdzie sie jest, i nie zastanawiac sie nad pierdołami:)
      • Gość: ewaewa1 Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.228.c64.petrotel.pl 25.08.10, 13:46
        Brawo i na tym fajnym podsumowaniu można by zamknąć temat. Napisałeś
        wszystko, nic więcej nie trzeba.
      • Gość: Edek Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.10, 13:57
        Buraków wszędzie dostatek:) W Polsce znacznie więcej jak w Egipcie!
        Bawi mnie, jak ludzie starają się "dorobić legendę" do wakacji w
        Egipcie. Bo ktoś powiedział, że to obciach? Mam to w d... Jeżeli
        odpowiada mi leżenie plackiem tydzień czy dwa, to leżę:) Nie będę
        opowiadać pierdół o zwiedzaniu. Jeżeli wyjeżdżam nad polskie morze,
        to właśnie aby się byczyć! W Egipcie czy Tunezji nie robię nic
        innego! Tyle,że woda jest czystsza i cieplejsza no i słońce pewne.
        Pozdrowienia dla plażowych obiboków!
    • Gość: indi Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 14:05
      Co za jakaś bzdura, cały ten temat. Ogólnie to ciężko zrozumieć cały pierwszy
      post...o co w ogole chodzi?
      A co do wakacaji w Egipcie to czemu nie ? Nie byłam jeszcze a chętnie kiedyś
      wygrzeje tam zadek, zobacze piramidy i bede zadowolona. A to że napotkam na
      swojej drodze Januszy z wąsem którzy w samolocie otwieraja swoje piwo...no
      cóż...Nie jade szukać przyjazni;) A takich ludzi można spotkać wszędzie i w
      Tajlandii i we Władysławowie i w Egipcie, w każdym z tych miejsc mozesz spotkac
      kogos z kims miło pogawędzisz przy kolacji czy na plaży.
      Tak czy inaczej nie uważam aby wyjazd do Egiptu był obciachem, każda podróż
      wzbogaca osobowość.
    • Gość: Podróżnik Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.lanet.net.pl 25.08.10, 14:16
      Egipt to dla jednych wspaniałe zabytki kultury, zupełnie inna od naszej codzienność, jaką możemy spotkać w Aswanie czy Kairze. Dla innych Egipt to rafy koralowe, gdzie można realizować swoje największe hobby - nurkowanie. A dla jeszcze innych Egipt to tanie imprezowe miejsce, gdzie za niewielkie pieniądze można dostać hotel 4* all inclusive, z barem w basenie, dyskoteką i gwarancją gorącego słońca. A że może ludzie z tej trzeciej grupy są najgłośniejsi, najwyraźniejsi, pewni siebie i szukający dobrej zabawy często za wszelką cenę, to i widać ich najbardziej na lotniskach.

      Ale tacy ludzie są wszędzie. Gdy się leci kilka dobrych godzin do Indii też się tacy znajdą. Część samolotu ma wykupione "objazdówki" i skupia się podczas lotu na odpoczynku przed zwiedzaniem, na czytaniu Pascala, a część samolotu radośnie imprezuje zaczepiając stewardesy. Takie życie. Każdy jest inny, nie każdy potrafi kulturalnie się bawić, ale też nie można wszystkich wrzucać do jednego wora.
      • Gość: ines Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 15:13
        Nie rozumiem dlaczego niektóre osoby poczuły się tak bardzo urażone. Po prostu
        pewnie tak jest z tym Egiptem. I tu nie chodzi o biedę w sensie materialnym, ale
        brak kultury, potrzeb wyższych czyli ubóstwo duchowe. Na tych wyjazdach można
        znalezc pewnie spory procent takich ludzi. Ale przecież nie wszyscy
        jadący do Egiptu tacy są.
        Podobnie jest w przypadku objazdówek w popularne miejsca typu Paryż i zamki nad
        Loarą oraz Rzym. Większość jedzie, żeby dużo zobaczyć, ale też są tacy, którzy
        są, bo wypada zaliczyć znane miejsca. Ok, ich prawo tyle tylko,że są to często
        osoby, którym się wydaje,że są sami na wycieczce(spóznianie się na zbiórki,
        wieczne pretensje o wszystko...). Rozmawiałam z paroma pilotami i oni nie lubią
        prowadzić tych popularnych tras. Zaraz na mnie ktoś naskoczy, ale podkreślam, że
        chodzi nie o wszystkich. Po prostu na pewnych trasach prawdopodobieństwo
        spotkania osób niekulturalnych jest wyższe.
    • Gość: henryk Masz racje! IP: 62.225.37.* 25.08.10, 14:23
      Powiem nawet wiecej, w Egipcie mieszkaja na stale same buraki,
      ktorzy nie moga sobie pozwolic na zamieszkanie w jakims fajnym
      miejscu
    • Gość: andrzej Norwegia to jest to IP: 194.196.236.* 25.08.10, 14:27
      Dziwię się ludziom że w lecie w najgorsze upały chce im sie w ten gorąc chyba tylko dla snobizmu, dla mnie marzeniem jest wycieczka do Norwegi
      • Gość: Podróżnik Re: Norwegia to jest to IP: *.lanet.net.pl 25.08.10, 14:45
        Niektórzy latają do Egiptu zimą, kiedy jest tam 20-25 stopni, mniej ludzi i można sobie spokojnie pozwiedzać :)
      • voyager747 Re: Norwegia to jest to 25.08.10, 14:53
        Widziałem niedawno w Wizzair bilety do Norwegii z Gdańska za ok. 200 pln w dwie
        strony, jak na marzenie to całkiem tanio :)
        • Gość: Podr Re: Norwegia to jest to IP: *.lanet.net.pl 25.08.10, 15:07
          Takie wesołe to jednak nie jest. Może i da się kupić lot za 200 zł (jak ktoś ma szczęście, że mu się ten tani termin akurat zmieści w urlopie), ale na miejscu w Norwegii już tak tanio nie jest. Samo wyżywienie to koszt dość niesamowity jak na Europę (i świat, bo droższa to chyba tylko Japonia), a do tego dochodzą jakieś noclegi i koszt zwiedzania. Jak Norwegia, to fiordy koniecznie, a je trzeba zwiedzać ze strony wody, żeby to wszystko miało jakiś sens. Za tydzień 5000/os spokojnie, może być trochę taniej jak się będzie żywiło samymi bułkami i najlepiej to spało w namiocie.
          • mara571 statki poczty 26.08.10, 10:54
            poszukaj w necie ofert na "rejs" statkiem poczty norweskiej.
        • Gość: ines Re: Norwegia to jest to IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 15:26
          Ale to jest pewnie lot do Oslo. Ludzie marzący o Norwegii niekoniecznie marzą o
          pobycie w Oslo.
          • Gość: Andrzej Re: Norwegia to jest to IP: 194.196.236.* 25.08.10, 15:35
            Chciałbym objechać cała Skandynawie zaczynająć od Finlandi a kończąc na Szwecji raczej samochodem około 6500 km w tym oczywiście Norwegia to jest wyprawa a nie Egipt
            • Gość: ines Re: Norwegia to jest to IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 15:51
              Moja koleżanka wreszcie zrealizowała to marzenie i wróciła oczarowana. Ja do tej
              pory wybierałam do zwiedzania miejsca, w których jest dużo zabytków. Dopiero
              oswajam te bardziej krajobrazowe.
          • voyager747 Re: Norwegia to jest to 25.08.10, 16:54
            Nie do Oslo, tylko do Bergen. Wszędzie trzeba miec kasę na hotel, na samochód,
            na jedzenie.
            • Gość: ines Re: Norwegia to jest to IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 17:16
              Tani samolot to świetna opcja w przypadku ciekawych do zwiedzania stolic lub
              innych miast(Barcelona). W przypadku Skandynawii cały urok polega na
              przemieszczaniu się po dużych przestrzeniach. W takim przypadku większy sens ma
              samochód+prom.
              • voyager747 Re: Norwegia to jest to 25.08.10, 20:47
                a nie można na miejscu wynająć samochodu ? Moi znajomi mieszkają w Norwegii i
                nas ciągle zapraszają, ale jakoś nie dotarliśmy tam :)
                • Gość: ines Re: Norwegia to jest to IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 21:30
                  Oczywiście, że można. I przemierzyć 3 skandynawskie kraje wynajętym
                  samochodem. Drobiazg;) Skandynawia jest droga do zwiedzenia. Sam
                  przelot, który zaproponowałeś to pikuś. Oczywiście można przelecieć do Bergen
                  czy Oslo. Wynająć na 2 dni samochód i coś liznąć. Ale to tylko liznięcie.
                  Podobnie jest ze zwiedzeniem Egiptu. W związku z wątkiem przeszukałam wycieczki,
                  które ewentualnie interesowałyby mnie i 2 tygodniowe zwiedzanie to 5000 plus 400
                  dolarów za wstępy. Oczywiście bez żadnego all.
                  • voyager747 Re: Norwegia to jest to 25.08.10, 22:25
                    Ale kto pisze o trzech krajach ? Lecisz do Bergen, wynajmujesz samochód i
                    zwiedzasz. Ja zawsze latam na tydzień, maks. 10 dni.
                    Jak mi się podoba to wracam potem kolejny raz.
                    • Gość: ines Re: Norwegia to jest to IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 22:37
                      Andrzej wyżej pisał:

                      >Chciałbym objechać cała Skandynawie zaczynająć od Finlandi a kończąc >na
                      Szwecji raczej samochodem około 6500 km w tym oczywiście Norwegia.

                      Co do powrotów to nie bardzo starczy życia na to;) Do dziś żałuję,że nie
                      zwiedziłam Korsyki, a tylko liznęłam przy okazji Sardynii, którą objechałam całą.
      • Gość: opt Re: Norwegia to jest to IP: *.150.142.15.internetia.net.pl 27.08.10, 00:19
        Nie wiem czy podróż samochodem jest optymalnym rozwiązaniem na
        zwiedzanie Skandynawii i Finlandii.Taki objazd to prawie 8 tyś km za
        kierownicą i prawie 2tyś km na promach , gdy chce się liznąć fiordy
        i Lofoty,być o północy na Nordkappie,trochę pobalować na kołach
        podbiegunowych,a jeszcze lodowce, wodospady, ryty skalne sprzed 6
        tyś lat,no i Narwik, a cztery stolice też. Oczy można napaść
        pięknymi widokami ale niestety trzeba przyjąć do wiadomości,że jest
        to intensywne przemieszczanie się, by w dwa tygodnie to
        zrealizować.Ja skorzystałem z oferty biura turystycznego i jestem
        bardzo i to bardzo zadowolony (hotele super, żywienie super a
        myślałem,że będzie takie kontynentalne,no i te białe noce i wcale
        nie tak drogo,bo nie więcej jak 5 tyś złotych i trochę własnego
        prowiantu- bo bez obiadów .Kupując obiady należałoby doliczyć jakieś
        1,5tyś.
    • Gość: paw Re: Egipt dla biednych(???) IP: 212.30.24.* 25.08.10, 14:50
      Panie, tu sie nie ma czemu dziwic. Jestesmy narodem wiecznych
      narzekaczy i krzykaczy wiec o co chodzi? Zwiedzaj Pan swiat poki
      jest zdrowie i pieniadze, a nie przejmuj sie Pan debilami z forum.

      Do Egiptu pojechalem tylko po to, zeby ponurkowac bo to co tam mozna
      zobaczyc pod woda to bajka.

      Pozdrawiam.
    • Gość: pescepalla Re: Egipt dla biednych(???) IP: 78.6.240.* 25.08.10, 14:56
      Zgadzam sie z Twoja wypowiedzia. Kazdy jezdzi gdzie chce, a innym nic do tego!
      Morze czerwone jest najblizsza meta dla milosnikow nurkowania. Sama odkrylam podwodny swiat wlasnie dzieki Egiptowi. Poza tym nie kazdy ma czas, chec i mozliwosci finansowe zeby wyskoczyc do Indonezji czy na Filipiny...
      Jak oceniasz rafe w Marsa? Myslales o wyjezdzie do El Quseir?
      W Kenii tez nurkowales?
      pozdrowienia
      • Gość: Ul@ Re: Egipt dla biednych(???) IP: 213.17.161.* 25.08.10, 15:41
        w Kenii rafy masakra, praktycznie ich nie ma.
    • Gość: zuch Re: Egipt dla biednych(???) IP: 213.155.189.* 25.08.10, 15:15
      Sam w Egipcie byłem raz, było dosyć fajnie ale zdecydowanie wolę
      wyspy greckie czy hiszpańskie. Nie za bardzo trawię Arabów (z ich
      wiecznymi bakszyszami i natręctwem), wkurzał mnie tez utrudniony
      dostep do alkoholu. Rafy super, do hotelu też nie mogłem się
      przyczepić (może nie był super czysty, jak na 5*). Nie rozumiem
      tylko faktu, dlaczego część osób (w tym część moich znajomych -
      dodam osób zamożnych lub bardzo zamożnych) jeździ tylko do Egiptu?
      Jest tyle miejsc (nie napisze na świecie, ale w Europie i pobliżu),
      a tu wiecznie Sharm lub Hurghada (ew. Taba).Dlaczego?
    • Gość: marysia46 Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.toya.net.pl 25.08.10, 15:18
      Twój styl i ortografia potwierdzają, niestety, opinię o burakach w Egipcie. Ale burakiem i ćwokiem jest się przecież wszędzie.
    • Gość: ul@ Re: Egipt dla biednych(???) IP: 213.17.161.* 25.08.10, 15:32
      Witam,

      niestety z przykrością muszę zgodzić się z opiniamy osób które
      uwazaja ze do Egiptu latają buraki.
      sama bardzo lubie Egipt i byłam w nim już kilkakrotnie ale prawda
      jest taka, że takiej wiochy i niskiego poziomu polaków jak i tam i w
      Tunezji nigdzie nie widziałam. Niestety trzeba wstydzić się za
      naszych rodaków. zaczynajac od ubioru po zachowanie się przy stole.
      Odwiedzałam również wiele innych miejsc na śweicie, czesto poza
      europą i tam profil polskiego turysty jest całkowicie inny. Rzadko
      mozna spotkać prymitywnego dorobkiewicza ktory mysli ze jak kupil
      cos a last minute to nalezy mu sie szmapan i kawior. smutne ale
      prawdziwe, daleko nam jeszcze do ludzi z europy zachodniej.

      XX
    • colorado_kid Re: Ten watek to prowokacja? 25.08.10, 15:36
      Choroba Kretynofila? Hmmm, te schorzenia, na które cierpi, nazywają się "zdrowy
      rozsądek", "ortografia" i "poczucie humoru". Kiedyś więcej osób zapadało na te
      dolegliwości, ale internet okazał się znakomitym remedium...
      • Gość: neoplus Re: Ten watek to prowokacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 16:16
        > Choroba Kretynofila? Hmmm, te schorzenia, na które cierpi, nazywają się "zdrowy
        > rozsądek", "ortografia" i "poczucie humoru"

        Buaahahaha!! Dobre, dobre! Niezły jajcarz z ciebie. Dorzuć jeszcze: "kultura
        osobista".
    • yola13 Re: Egipt dla biednych(???) 25.08.10, 15:57
      zawsze mi się wydawało ze na wczasy jeździ się dla siebie samego i
      dla swojej rodziny jak sie ją ma po to żeby odpocząć przedewszystkim
      a nie na pokaz przed znajomymi i po to zeby sie lansowac , ale moze
      się mylę.........
    • Gość: neoplus Re: Ten watek to prowokacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 15:58
      O, widzę że znowu kretyn coś popierduje. Co za rozpaczliwa kreatura :-)
    • Gość: Katowiczanin Re: Egipt dla biednych(???) IP: 195.85.249.* 25.08.10, 16:02
      Ja byłem rok temu w Maroko. Piękny i ciekawy kraj. Dużo mniej
      turystów niż np. w Tunezji i o wiele więcej do zobaczenia.
      Fajny klimat a wyjazd wcale nie taki tani (3,500 pln z 2 tyg + 1500
      kieszonkowego). Nie wiem kto i jak ale nie wydaje mi się żeby to był
      wyjazd dla buraków. W takim razie to gdzie jeździć aby zyskać w
      oczach nowobogackich polaczków?
      • mara571 Re: Egipt dla biednych(???) 25.08.10, 16:19
        Madera, Malediwy, Cejlon, Indie, Hawaje, Bahama.
        W Europie Francja, Wlochy (Toskania, Sardynia, Sycylia), rejs po fiordach w
        Norwegii.
        • voyager747 Re: Egipt dla biednych(???) 25.08.10, 17:04
          Madera jest piękna polecam,Hawaje też super, ale bardzo długo się leci,Sycylia
          też jest fajna. Do Włoch jeździ masa ludzi samochodem swoim.
          Kenia też jest ciekawa, coraz więcej ofert jest, my byliśmy tam 8 lat temu.
          Bardzo piękna jest Arizona i inne zachodnie stany USA.
      • Gość: ines Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.rzeszow.mm.pl 25.08.10, 17:10
        >W takim razie to gdzie jeździć aby zyskać w
        > oczach nowobogackich polaczków?

        Może problem w tym, że dla niektórych wyjazd to powód do chwalenia się. W pracy
        czy wśród sąsiadów nie obnoszę się gdzie spędziłam wakacje. Moi znajomi
        podobnie. O swoich wyjazdach rozmawiam z podobnymi pasjonatami zwiedzania i
        podróży. Kiedyś koleżanka, która zwiedziła Meksyk i Amerykę Środkową, gdy jakoś
        wyszło to w rozmowie z jej ludzmi z pracy otrzymała pytanie połączone z
        zachwytem: "jak było w Cancun, pewnie super".
    • aggula3 Re: Egipt dla biednych(???) 25.08.10, 19:14
      Nie wiedziałam , że buractwem jest podróżowanie po świecie.Jestem biedna,
      na zagraniczny wyjazd mogę sobie pozwolić raz na kilka lat, często
      podpierając się kredytem . Ale jetem żądna wrażeń , poznania nowych
      miejsc, zwyczajów, kultur. Wybieram hotele góra ***, bo nie zależy mi na
      luksusach w hotelu. Sprawdzam natomiast skrupulatnie czy hotel jest dobrą
      bazą wypadową do innych miejsc. Menu hotelowe mnie nie interesuje, stołuję
      się w lokalnych knajpkach, zawsze zamawiając regionalne potrawy.
      Egipt jeszcze przede mną , z pewnością się tam wybiorę.
      A tak na marginesie. Dół społeczny ( jeśli dobrze rozumiem co to znaczy),
      to pije tanie wino gdzieś w krzakach , a nie zwiedza Egipt , czy plażę w
      Juracie.
    • Gość: czytelnik Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.08.10, 19:57
      Rażące błędy ortograficzne i kiepski styl opisu nasuwają mnóstwo wątpliwości, co
      do wiarygodności autora i trafności jego przemyśleń.
    • Gość: zakochana w Egipc Re: Egipt dla biednych(???) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.10, 09:00
      W lutym tego roku spędziłam z rodzinką w Egipcie swoje
      najcudowniejsze wakacje. Udało nam się dużo pozwiedzać i wypocząć
      (dwa w jednym). Zgadzam się z opinią, że na temat gustów się nie
      dyskutuje, bo to co dla jednego wydaje się być "be" dla
      innego "cudowne". Wcześniej zwiedziliśmy troszeczkę m.in. Hiszpanię
      ląd, ich wyspę Majorkę, Grecję ląd, ich wyspę Kretę, Tunezję,
      Włochy, Niemcy, Bułgarię, Ukrainę, Czechy nasz kochany kraj czyli
      Polskę też, więc mamy jakieś "blade" pojęcie co jest fajne
      (oczywiście w naszym subiektywnym odczuciu). Pozdrawiamy i polecamy
      Egipt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka