Dodaj do ulubionych

Boje sie latać :(

IP: *.radom.vectranet.pl 12.07.10, 14:20
Już sama nie wiem jak to opanować,a tu za tydzień trzeba wsiasc w
samolot i przez co najmniej 9 godz będe żyła ze świadomością że
zaraz mozemy spasc, rozbić sie i diabli wiedzą co jeszcze (choć tych
dwóch opcji boje się najbardziej:)Nie umiem w żaden sposób pokonać
tego lęku, chociaż to nie mój pierwszy tak długi lot, z reszta przy
krótszych wcale nie lepiej.Ostatnim razem byłam już tak zrezygnowana
podczas lotu, że przyjełam taktyke "ok,niech sie dzieje wola
boska,możemy spadać,pogodziłam sie ze świadomością,modlitwe
odmówiłam,wyluzowałam i czekałam...aż spadniemy:)A tu figa,
dolecielismy:)Niech ktoś doda choć słowo otuchy,może mi sie
przypomni pomiędzy atakami paniki i będzie lżej?:)Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz Re: Boje sie latać :( IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 16:09
      po pierwsze pomyśl, że samolot pilotują mężczyźni, a to już powinno być oznaką
      bezpieczeństwa :) nie to co my, wiecznie roztrzepane kobietki. Po drugie pilot
      też ma rodzinę, dom do którego chce wrócić i dla niego, tak samo jak dla Ciebie
      najważniejsze jest, aby cało i szczęśliwie dolecieć. Samoloty nie spadają nagle,
      jak jabłko z drzewa. Nawet z awarią czy niedziałającym jednym silnikiem można
      zalecieć na miejsce. A jak powszechnie wiadomo, samolot to najbezpieczniejszy
      środek lokomocji. Równie dobrze możesz zginąć na ziemii. Jeśli będziesz
      przechodzić przez jezdnię, a nadjeżdżającemu samochodowi wysiądą hamulce? Może
      moja wypowiedź jakoś Cię pocieszyła. Ja na szczęście nie miałam takiego
      problemu. Moim marzeniem zawsze był lot samolotem i od 1-ego razu nic a nic się
      nie bałam.
      Powodzenia :)
    • malgoszac Re: Boje sie latać :( 15.07.10, 22:58
      To nie lataj
      Nie wiem co Ci poradzic na taka panike. Wez sie w garsc i wyluzuj.
      Pomysl, ze jest wieksze prawdopodobienstwo, ze zginiesz w drodze na
      lotnisku w wypadku samochodowym.
    • pompeli Re: Boje sie latać :( 18.07.10, 13:28
      Na forum 'latanie' znalazłam kiedyś ten link:
      www.fearofflyinghelp.com

      Jest tam wiele porad i filmików wyjaśniających i racionalizujących to co dzieje
      się w samolocie podczas lotu. Mi pomogło.

      Powodzenia:)
    • tehuana Re: Boje sie latać :( 18.07.10, 13:56
      pociesz sie, ze nie latasz rzadowymi samolotami i nikt pilota poganial
      nie bedzie; czego sie bac? - latanie jest przede wszystkim nudne - a
      nie niebezpieczne; latam na trasie NY-W-wa-Gdansk i jedyne co mnie
      przeraza do niekonczace sie godziny siedzenia w fotelu.
      Wydaje mi sie, ze bylas lekko rozczarowan tym, ze mozna doleciec gdzies
      bez problemow - wiec zycze ci mlej niewinnej awarii lub spoznienia
      samolotow-wtedy bedziej miala troche wrazen i na glupie myslenie nie
      bedziesz miala czasu.
    • the_rapist Raczej nic z tym nie zrobisz 18.07.10, 13:58
      Mam kumpla, ktory panicznie boi sie latania samolotem. O ile wiem nigdy w zyciu
      nie lecial, na poczatku mu nie wierzylem, myslalem, ze to takie dziwactwo.
      Kiedys wsiedlismy razem do wagonika kolejki linowej. Po tym co gosc wyprawial
      podczas jazdy juz nic mnie nie zdziwi.

      Kiedys lecialem z Amsterdamu do Londynu. Blancik przed lotem, pelny relaksik, a
      tu nagle tuz po starcie kobieta obok mnie zagaduje do mnie. Prosi zebym cos do
      niej mowil, bo ona sie panicznie boi latac. No i przez godzine rozmawialismy o
      roznych sprawach. Ona byla z USA, wiec pytam jak znosi loty przez Atlantyk.
      Powiedziala, ze sie znieczula, prochami, a czasem alkoholem. Pewnie to nie
      najlepsza rada, ale jesli boisz sie latania zapodaj cos przed lotem. Moze
      obnizony poziom swiadomosci jakos ci pomoze.
    • wari Re: Boje sie latać :( 18.07.10, 14:01
      Jest teraz tyle uspokajających środków przeciwlękowych, że nie ma
      nad czym się zastanawiać. Niekoniecznie trzeba brać "zamulające"
      Valium, sa takie, które zlikwidują lęk, a będziemy nadal aktywni i
      zachowamy "jasność umysłu. Jak zawsze, warto wziąć na próbę przed
      lotem, żeby być pewnym jak na nas działa. Nie ma po co się męczyć.
    • Gość: Latający Z mojego punktu widzenia IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.10, 15:21
      Witaj Ewo,

      Miałem podobny do Ciebie problem i próbowałem znaleźć źródła
      swojego lęku. Po kilku lotach uświadomiłem sobie, że jest
      mniej więcej tak:

      1) mój strach bierze się z faktu, iż to nie ja jestem za
      sterami samolotu. Mechanizm jest więc podobny gdy jadę
      jako pasażer i często denerwuję się bo nie mam wpływu
      na decyzje kierowcy. Nawet gdy wiem, że kierowca jest
      bardziej doświadczony niż ja - to strach nie mija.
      Po prostu to nie ja mam kontrolę nad urządzeniem a ktoś
      inny i to ktoś inny decyduje za mnie.

      2) no dobrze... ale skoro Ktoś Inny decyduje za mnie
      a wiem, że ten Ktoś Inny jest człowiekiem rozsądnym,
      człowiekiem, który ma rodzinę itd. - to czy mój strach
      jest racjonalny? A przecież... piloci linii pasażerskich
      są o astronomiczny wskaźnik znacznie lepiej wyszkoleni
      niż kierowca autokaru. Poddani są ostrej selekcji,
      setkom godzin na symulatorach i dysponują często
      kilkutysięcznym nalotem (liczbą godzin spędzonych
      w powietrzu).

      3) stąd moje pierwsze pytanie - czy nie odczuwasz strachu
      bo to nie Ty jesteś pilotem. Nie wiesz co się dzieje z
      przodu i tak dalej.

      4) i wreszcie... statystyka. Twój lot będzie trwał 9 godzin
      więc być może polecisz maszyną 747. Jeśli chodzi o lot
      Boeingiem 737 (często wykorzystywany w lotach wakacyjnych)
      to prawdopodobieństwo zginięcia w katastrofie wynosi
      1 do 2 600 000 (1 do 2,6 mln startów). Spróbuj pogodzić
      się z tą liczbą

      5) wiem.. że to tylko statystyka ale pamiętam gdy wracając
      z urlopu samochodem pozostawionym przed lotniskiem miałem
      w ciągu tylko pięciu godzin około trzy dość niebezpieczne
      sytuacje na polskich drogach. A pilot, który kierował
      samolotem prawdopodobnie nie miał sytuacji choćby "nieprzyjemnej"
      ani jednej.

      6) czyli... gdybyśmy myśleli bardzo racjonalnie - bardziej
      powinniśmy bać się jazdy samochodem (bo tam ryzyko śmierci
      wynosi często 1:50 000). A mimo to - jeździmy codziennie
      do pracy, do przyjaciół i na zakupy.

      7) i ostatnia taka moja refleksja - strach przed śmiercią.
      Latanie (ale również jazda samochodem albo piesza wędrówka)
      uświadomiło mi, że od wypadków nie jesteśmy nigdy wolni.
      Nasze życie jest bardzo kruche i może zostać przerwane
      gdziekolwiek. Powinniśmy być więc przygotowani na śmierć
      w każdym miejscu - choć w samolocie możemy się tego najmniej
      obawiać. Jak to jest u Ciebie?

      8) wreszcie zastanów się, czy Twój strach przed lataniem nie
      jest tak na prawdę strachem przed strachem przed lataniem...

      To tyle,
      Marek
      • the_rapist Re: Z mojego punktu widzenia 18.07.10, 16:33
        Troche dziwnie piszesz. Na przyklad punkt 1. U mnie jest dokladnie odwrotnie.
        Wlasnie fakt, ze za sterami siedzi odpowiednio przeszkolony czlowiek, ktoremu
        nikt z pasazerow nie stoi za plecami i nie przeszkadza ma jak najbardziej kojacy
        wplyw na moje samopoczucie. Ponadto wlasnie fakt, ze w wyniku awarii nie jestem
        w stanie nic zrobic rowniez dziala na mnie uspokajajaco. Pomijajac problemy przy
        starcie, ladowaniu czy silne turbulencje, wiekszosc ''klasycznych'' katastrof
        lotniczych nie zostawia nikogo zywego. Jesli juz sie czegos boje to nie smierci
        samej w sobie, ale raczej bolu, cierpienia, a chyba najbardziej przezycia tylko
        po to, by stac sie warzywem do konca moich dni. Co do statystyki, to pamietajmy,
        ze wiekszosci wypadkow jakim ludzie ulegaja na powierzchni ziemi mozna zapobiec.
        Ryzykowna jazda, lamanie przepisow drogowych, beztroskie przebieganie przez
        ulice - to sa najczestsze przyczyny wypadkow drogowych. W samolocie raczej pilot
        nie szarzuje, by sie popisac, ani nie ponosi go ulanska fantazja. Gdyby bylo
        wiecej prywatnych samolotow pewnie wzroslaby ilosc wypadkow lotniczych.
        • Gość: Latający Re: Z mojego punktu widzenia IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.10, 17:01
          W pierwszym punkcie miałem na myśli bardziej wytłumaczenie podświadomego lęku.
          Za sterami siedzi przeszkolony człowiek i powinno mnie to uspokajać. Ale nadal
          jest lęk i odkryłem, że ten lęk jest podobny do tego jaki mam gdy jadę w
          samochodzie jako pasażer.

          Jeśli zaś mówimy o cierpieniu przy katastrofie lotniczej to - jeśli już się
          zdarzy - większość chorych na nowotwór albo inną ciężką chorobę wybrałoby ten
          rodzaj śmierci. Śmierć jest zwykle krótka i bezbolesna a warzywem po katastrofie
          lotniczej mało kto zostaje.
      • Gość: Andzia Re: Z mojego punktu widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 00:30
        Rewelacyjna teoria :) Słyszałam ostatnio podobną, przedstawioną
        przez Beatę Pawlikowską w RadiuZet.
        Osoby bojące się latać to najczęściej osoby, które starają się
        kontrolować każdy obszar swojego życia. W sytuacjach, w których nie
        mają wpływu na to, co się dzieje (np. lot samolotem) kiedy ktoś inny
        podejmuje za nich decyzje, wpadają w panikę.
        Wytłumaczenie jest, jak dla mnie całkiem logiczne :) ale co zrobić z
        tym lękiem?
      • Gość: ewka_marchewka Re: Z mojego punktu widzenia IP: *.radom.vectranet.pl 19.07.10, 14:32
        Od jakiegoś czasu siedze,czytam rózne komentarze, porady i wiele
        razy spotkałam sie z sugestią aby spróbować sobie uświadomić skąd
        bierze sie własny strach przed lataniem, gdzie znajduje sie jego
        źródło. Długo nad tym myslałam i..nic nie wymyśliłam,no może jedna
        myśl mi zakiełkowała, ale to nie ma nic wspólnego z
        samolotami,raczej z innymi wydarzeniami które mocno mną potrząsnęły
        pare lat temu i były związane z zamachami w Londynie,które zapewne
        większość pamięta.
        Mój pierwszy lot jaki w życiu odbyłam był od razu rzutem na głęboką
        wodę,czyli znowu przez ocean, wiele godzin w powietrzu. Byłam
        absolutnie zachwycona i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby sie
        czegokolwiek bać. Dlaczego więc teraz? Nie wiem, jakoś mi
        tak "ciasno" w samolocie,uwiera mnie świadomość że nie moge nawet na
        chwile wysiąść,czuje sie jak sardynka w puszce,ale mimo wszystko
        postaram sie myśleć pozytywnie. Do tej pory sądziłam że im więcej
        człowiek lata, tym szybciej pokonuje lęk, ale w moim przypadku
        jest "bardzo" odwrotnie:)Dziękuje i pozdrawiam
    • Gość: Kizia Re: Boje sie latać :( IP: 84.38.25.* 18.07.10, 15:30
      proponuję zapoznać się z tym tekstem:
      przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,7167.html
      a tych co uważają, że piloci to wyłącznie mężczyźni proponowałam leczenie z
      szowinizmu. widać, że nie latali zbyt dużo, bo prawie każda linia lotnicza ma w
      swoich szeregach kobiety pilotów, które przechodzą dokładnie takie samo
      szkolenie jak mężczyźni.
      • Gość: gosc Re: Boje sie latać :( IP: *.lsanca.fios.verizon.net 18.07.10, 17:14
        sa strony internetowe w j.angielskim (moze w j.polskim , co piloci
        mowia o bezpieczenstwie latania).Idz na Google i wpisz "lek latania"
        albo "how safe is aircraft", "how safe is to fly" albo cos podobnego.
        To co ja wiem .solniki przy starcie sa tylko uzyte w 70% swoich mocy.
        Radary pokazuja na 300 mil czyli na pol godziny lotu naprzod czy
        beda turbulencje wiec samolot moze zboczyc z kursu lub pilot wie jak
        beda silne, na wysokosci 10 km wiatry sa o wiele mniejsze niz na wys
        3 km, ladowanie jest tez bardzo bezpieczne bo sa instrumenty ktore
        pokazuja kazda pozycje od ziemi.Lek wynika z faktu ze nie mozemy
        kontrolowac sami>.na pewno rozbicie samolotu prezydenckiego jest
        dowodem jak glupi ludzie sami doprowadzaja do samobojstwa co jest
        nieznae w mentalnosci zachodniego swiata.
    • maxweber3 Re: Boje sie latać :( 18.07.10, 19:30
      też nie lubię latać. znam na pamięć wszystkie duże katastrofy lotnicze z ostatnich 30 lat, przyczyny, liczbę ofiar itp. nigdy nie wsiadłbym chyba do samolotu linii Air France :) warto wiedzieć, że najniebezpieczniejsze są starty i lądowania, w powietrzu pilot ma dużo czasu na działanie a samolot nawet w przypadku awarii silników nie spada jak kłoda tylko bardziej jak szybowiec. Siadać należy blisko wyjścia, nie przy oknie i maksymalnie 3 rzędy od wyjścia (lub wyjść awaryjnych) co w razie "twardego lądowania" może zwiększyć szanse przeżycia o kilkadziesiąt procent. Oczywiście są jeszcze inne przydatne wskazówki ale nie będę się rozpisywał. No i pamiętać, że w wypadkach lotniczych ginie na świecie rocznie około 5 razy mniej osób niż w wypadkach samochodowych w samej tylko Polsce ;)
      • maxweber3 Re: Boje sie latać :( 18.07.10, 19:36
        ps. Jeśli dobrze operujesz angielskim to masz coś do poczytania
        www.onebag.com/popups/plane-crashes.pdf
        edukacja się przydaje. może nie zlikwiduje lęku ale nie będziesz się czuła zupełnie nieprzygotowana i bezbronna gdyby coś kiedyś miało się dziać.
      • Gość: FRANKA Re: Boje sie latać :( IP: *.w109-212.abo.wanadoo.fr 18.07.10, 22:18
        latam tylko air france bo to moje krajowe linie ,,, ,,pierwszy dlugi
        lot odbylam na trasie lyon -paryz -pointe a pitre i jakos jeszcze
        zyje ,po wylocie z paryza nasz pilot przedstawil sie podroznym i ze
        nazywa sie olivier de funes , poprawil wszystkim humor na cale 8,5
        godz lotu ,przebywalam ta trase juz kilka razy , zawsze spokojnie i
        bezpiecznie ,troche dlugawo ale ludzie spaceruja caly czas i robia
        kilometry ,bo obsluga tak wlasnie zaleca- dla zdrowia ,male dzieci
        maja kojce podwieszone pod sufitem do odpoczynku ,mnostwo roznych
        zabawek i gier dla starszakow ,picia bez ograniczen i kazdy wybiera
        co mu pasuje,a w nocy ludzie smacznie spia pod kocykami ,jest cicho
        i bez zadnych problemow az do sniadanka ,nigdy nie mysle ze cos sie
        stanie,bo gdybym tak myslala to pewnie z domu bym nie wyszla na
        ulice -na drogach jest duzo wiecej wypadkow niz w gorze --zycze
        przyjemnego bezstresowego lotu majac pozytywne mysli
      • Gość: ewka_marchewka Re: Boje sie latać :( IP: *.radom.vectranet.pl 19.07.10, 10:33
        Witam i na wstępie chciałam podziękować za wszystkie słowa
        pocieszenia z Waszej strony.Od tygodnia staram sie "nakręcać"
        pozytywnie powtarzając w kółko "wszystko będzie dobrze",czasami
        nawet pomaga:)Nie pomaga natomiast w moim przypadku znieczulanie
        alkoholem. Raz próbowałam i wspominam to jako swój najgorszy
        lot,choć pod względem technicznym wszystko było w jak najlepszym
        porządku. W ogóle szystkie moje loty zawsze były bezproblemowe,nie
        licząc drobnych opóźnień,czy niewielkich turbulencji,ale to akurat
        standard, więc tak naprawde nie wiem skąd bierze sie ten strach.
        Najmniej boje sie właśnie startu i lądowania, a kiedy samolot
        wreszcie "siada" na pasie i daje hamulce na pełna pare,to jest mój
        ulubiony moment:)Przeraża mnie natomiast wielogodzinne siedzenie w
        samolocie,nie moge sie wtedy na niczym skupić, ciągle obserwuje
        personel i nie daj bosze, gdy jakaś stewardessa przejdzie przez
        pokład szybszym krokiem:)Oczywiście staram sie coś czytać,słuchac
        muzyki, ale o spaniu nie ma mowy,nawet gdy lot jest w nocy. Oprócz
        tego denerwuje sie kiedy lece przez ocean i będąc gdzieś na samym
        jego środku czuje że obniżamy lot. Oczywiście pilot wie co robi i
        jeśli tak trzeba,to trzeba, ale juz zaczyna mi sie kiełkować w
        głowie myśl czy przypadkiem nie spadamy:)
        Wylatuje w piątek rano,Lufthansa, trasa: Warszawa-Berlin-NY.Może
        ktoś w Was też leci tego dnia?:)
    • Gość: mnemotechnika4 Re: Boje sie latać :( IP: 85.222.87.* 19.07.10, 11:11
      Samoloty zasadniczo NIE SPADAJĄ. Takie są prawa fizyki. Masz pojęcie, ile
      samolotów codziennie, w każdej chwili jest w powietrzu? Tysiące. A jak często
      słyszysz o wypadkach DOBRYCH LINII LOTNICZYCH? Ale tak z ręką na sercu, powiedz...
      Krótko mówiąc - nie ma się czego bać. Jeżeli nie boisz się jeździć samochodem,
      mimo tysięcy debili na drodze, którzy tylko czyhają na to, żeby cię zabić, to
      nie bój się też latać.
      • Gość: cream soda Re: Boje sie latać :( IP: *.lei3.cable.ntl.com 19.07.10, 14:08
        Ci debile na ulicach na pewno nie czyhaja na czyjas smierc. Po
        prostu brak im wyobrazni i to jest smutne, ze posiadaja prawo jazdy.

        Zgadzam sie z Markiem. W moim przypadku to dziala bardzo podobnie.
        Jest jeszcze ta swiadomosc, ze w razie czego, nie mam juz zadnych
        szans na ucieczke. ze to na pewno bylby koniec. Oczywiscie zawsze
        sobie powtarzam, ze samoloty sa bezpieczne. Podczas turbulencji poce
        sie jak szczur. Ale ciagle zyje:))) Glowa do gory.

        Kiedys tato mojej kolezanki wiozl swoja zone na lotnisko. Zona przez
        cala droge prowadzila monolog:
        - Uwazaj swiatla, tu skrec, zwolnij, hamuj! - Przy czym ojciec jest
        niespotykanie spokojnym czlowiekiem.
        Poszedl z nia do odprawy, ucalowal na pozegnanie i powiedzial:
        - a teraz usiadz kolo pilota i mow mu jak ma leciec:)))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka