10.07.11, 19:31
Witam,
jakie z waszych doświadczeń są stawki za tygodniową objazdówkę po Europie (Hiszpania, Włochy), a jakie za 2 tyg. objazdu w Brazylii czy Chinach ?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • free-znowak Re: zarobki 10.07.11, 20:05
      IGNORUJ
      • kamilekwawa Re: zarobki 10.07.11, 20:26
        Wszystko zalezy od biura, ale optymalna i uczciwa stawka dla doswiadczonego pilota to 300-500 złotych za dzień pracy w Europie, 500-700 za dzień na innym kontynencie... W każdym razie zasady nie ma - czynnikow ksztaltujacych sume oferowanom pilotom jest całe mnóstwo. Podałem więc sumy subiektywnie wedle mojego doswiadczenia. Oczywiscie mowie o stawkach polskich, bo za granica jest zupelnie inaczej czyt. lepiej.
    • voyager_pl Re: zarobki 10.07.11, 22:10
      Pilotowanie( bez oprowadzania po miastach) zaczyna się od 350 zł-to najniższa stawka w Europie.Jeśli nie zatrudnią przewodników w miastach ,bierzesz dodatkowo stawkę miejscowego przewodnika.
      Na trasach transkontynentalnych 500-700 zł/dzień.Jeśli biura nie stać ,niech zatrudni pilota za 100 zł ze świadomością że straci klienta/potencjalnych nowych klientów( tak to w tej branży działa)
      • kamilekwawa Re: zarobki 11.07.11, 15:16
        Zgadzam sie w 100% - tyle, że czasem rzeczywiście młody człowiek zaczyna prace, doświadczenie ma niewielkie i zlecenie za 100 to ostateczność. Szkoda, ze w ustawie nie ma ujednoliconego minimalnego wynagrodzenia dla pilotów wycieczek zagranicznych. Niechby nawet dali 250 złotych/24h w ustawie to już byłoby jakieś odniesienie... A jak jest widać gołym okiem.

        Kilka dni temu wracając z Grecji rozmawiałem na trasie z pilotem ukraińskim - i wyobraźcie sobie, że miał 85 euro za dzień pracy. Kompletnie nie rozumiem dlaczego w Polsce te stawki są tak śmiesznie niskie... może na kursach powinno się młodzieży mówić, żeby nie jeździli za mniej niż 200 złotych i to też tylko na początku kariery zawodowej.
        • kamilekwawa Re: zarobki 11.07.11, 15:53
          Podam lepszą sytuację - rozmawiam z pilotką. Młoda dziewczyna rok po kursie pilockim. Inteligentna, dobra prezencja, znajomość 3 języków obcych, na 4 roku germanistyki. Jej pierwsza objazdówka w życiu. Padło na Włochy. Pracowałem dla jej biura jako przewodnik lokalny. W trakcie wycieczki po mieście zapytałem z ciekawości za jaką stawkę pracuje. Powiedziała, że za cały 12 dniowy turnus dostanie łączną sumę 1000złotych. Smutne, ale i prawdziwe... Wiecie co? I według mnie to już nawet nie jest skąpstwo właściciela biura podróży, ani nawet oszczędność ale zwykły brak szacunku do drugiego człowieka. Ja za dzień oprowadzania po Rzymie i Watykanie dostałem 200 euro od jej pracodawcy. Jestem jednak w stanie wyobrazić sobie tok myślenia tego człowieka... Widzi młodą dziewczynę bez doświadczenia za to ze sporymi kwalifikacjami. Zdaje sobie sprawę, że dziewczyna jest niezorientowana co do stawek... Reszta do przewidzenia.

          Najbardziej uwłaczające i niesprawiedliwe jest to, że ludzie inwestują we własną edukację, języki obce, wiedzę z zakresu różnych specjalności by wykonywać pracę pilota wycieczek a potem ktoś swoim pazernym podejściem żeruje na świeżości i braku doświadczenia.

          zresztą też kiedys zaczynałem pracę jako pilot i powiem tak. Jechałem na pierwszą w życiu rezydenturę z biurem o którym nawet żal wspominać. Jechałem z głową pełna pomysłów, ideałów, wyobrażeń... Pierwszego dnia na miejscu okazało się, że biuro spóźniło się z przelewem za hotel. Noc z półtora dnia z turystami spędziłem w autokarze. Nie był to bynajmniej miły dzień. Potem było już tylko gorzej. Ktoś zapyta czemu nie wróciłem do Polski... a no właśnie dlatego, że nikt mnie nie poinformował na kursie o obowiązkach biura wobec turysty. Na kursie nikt mi nie opowiadał jak powinno być. Była sama teoria - wiedzy praktycznej nie było wcale. I myślałem po prostu, że tak być musi. Dopiero z czasem nabierałem doświadczenia, poznawałem innych rezydentów z innych biur podróży na miejscu i przecierałem oczy ze zdumienia, że tak bardzo dałem się oszukać. O szacunku tego biura do rezydentów nawet nie będę pisał. O kłamstwach, które miałem przekazywać ludziom, niedociągnięciach... Ale wszystko to, to praca u podstaw. Przydałoby się znowelizować ustawy, egzaminy, unowocześnić kadrę... egzaminy to jakaś porażka. Po co pilotowi wycieczek wiedza o cyt" Podkrakowska wieś związana z Józefem Bemem?", "Kościół Cystersów w Mogile jest pod wezwaniem?". Przecież te pytania to jedna wielka kpina i porażka. Rozumiem egzamin na pilota lokalnego, ale takie pytania na pilota wycieczek zagranicznych? Żenada. Cóż począć kiedy pytania wymyślają nasi dziadkowie, którzy od 45 lat współpracują z PTTK i zielonego pojęcia nie maja o współczesnej turystyce. Nie rozumiem po co wkuwałem te głupoty? Uczyłem się na kursie rzeczy totalnie bez znaczenia. Potem życie weryfikowało moja wiedzę. Na pierwszym wyjeździe turystka z mojej grupy dostała rozległego zawału serca i wiedza i zielonego pojęcia nie miałem jak wypełnić dokumentacje w ambasadzie... Prawda jest taka - mnóstwo niepotrzebnej wiedzy teoretycznej - zero wiedzy praktycznej.

          Gdyby wszyscy piloci mówili jednym głosem taka sytuacja zarobkowa nigdy by nie miała miejsca.
          • piloci_na_facebooku ZATRUDNIANIE, WYNAGRADZANIE i inne 11.07.11, 18:37
            jeśli nie szanujemy swojej pracy, swojego czasu to jesteśmy gotowi sprzedawać go za grosze, szczególnie, że niektórym organizatorom o to przecież chodzi żeby taniej i taniej

            a najlepiej najtańszym kosztem w tym najlepiej i oszczędnością na pilotach

            a piloci poświęcają swój czas, wyłączając się zwykle na minimum kilka dni, poświęcając pracy zawodowej często niełatwej i stresującej oraz wymagającej, stają się wizytówką organizatora i reprezentują go przed klientami (z którymi bezpośrednio pracują o wiele więcej niż szef czy produktowiec przygotowujący czy sprzedający ofertę)... czasem za grosze ciesząc się, że oto wpadło pierwsze / drugie / kolejne zlecenie

            poczytajcie różne wcześniejsze tematy dyskusji nt. tego jakie są stawki, jakie wynagrodzenia, o dietach i zasadach rozliczeń etc - dużo ciekawych wypowiedzi:

            ZATRUDNIANIE, WYNAGRADZANIE i inne wątki z tym związane
        • marcinczerwinski_pleszew Re: zarobki 11.07.11, 22:59
          Ja też podam przykład z własnego życia.
          Miałem wyjazd do Berlina z pewnego biura. Wycieczka jednodniowa. Wyjazd był bardzo udany. Moja stawka za taki wyjazd to 400 zł.
          Wiem, że szykował się następny ale okazało się, że jednak ktoś inny pojedzie. Trochę mnie to zdziwiło, ale co się okazało, że był to pilot z Poznania, który po prostu pojechał za stawkę 100 zł. Wiem, że piloci z dużych miast często zaniżają stawki aby tylko coś złapać. Często są to studenci, którzy wiadomo, że cieszą się z każdego grosza.
          • kamilekwawa Re: zarobki 12.07.11, 10:09
            Marcin porażka... Dlatego stawki powinny być ustawowo ujednolicone. 250 złotych minimalna stawka za dzień pracy. Ludzie z biur podróży kompletnie nie myślą... Dając 100 złotych wystawiaja sobie bardzo negatywna opinię. Mam pomysł. Wpisujmy nazwy biur które proponuja tak beznadziejną stawkę. Ja moge zacząć: OK SERVICES Z Bielska (200 zł za wahadło do Grecji), OiS z Warszawy (100 złotych za dzień pracy - piloci np w Chorwacji nie mają gdzie iść spać więc muszą iść na plażę). Znacie jeszcze jakieś biura z tak niska stawką?
            • voyager_pl Re: zarobki 12.07.11, 10:37
              "piloci np w Chorwacji nie mają gdzie iść spać więc muszą iść na plaż
              > ę)."


              nalezy zgłosić firmę w odpowiednim Urzędzie Marszałkowskim.A wtedy kontrola ,kontrola .....
              • smerv Re: zarobki 12.07.11, 11:34
                Stawki urzędowe tośmy przerabiali w ustroju słusznie minionym. Regulatorem jest rynek. Kamilku, jeśli firma nie dała Ci 400 zł tylko wzięła młodego za stówę, to znaczy, że dla nich Twoje umiejętności nie są warte stawki, którą żądasz. Może firma jest dziadowska, w końcu chińskie koszulki też ktoś kupuje i nosi do pierwszego prania. A może trzeba tak nad swoimi kwalifikacjami popracować, abyś dla zleceniodawcy był rzeczywiście niezbędny. Wtedy zapłacą każdą cenę. Już wiele razy pisałem: chcecie więcej zarabiać - specjalizujcie się w określonych kierunkach (sądząc z postów, wielu już tak robi), począwszy od opracowania programów, przez podsunięcie ewentualnych własnych kontaktów (jeśli są rzeczywiście własne, a nie podkradzione poprzedniemu zleceniodawcy), aż do kompleksowej realizacji, łącznie z usługami przewodnickimi (w ramach kompetencji).
                Inna uwaga: jeśli firma nie zapewnia noclegu, należy się ryczałt za hotel wg stawek określonych dla danego kraju. Zwykle skutkuje pismo "wezwanie ostateczne przedprocesowe" sporządzone przez prawnika.
                • voyager_pl Re: zarobki 12.07.11, 11:42
                  począwszy od opracowania programów, przez podsunięcie ewentualnych własnych kontaktów (jeśli są rzeczywiście własne, a nie podkradzione poprzedniemu zleceniodawcy), aż do kompleksowej realizacji, łącznie z usługami przewodnickimi (w ramach kompetencji).


                  Wcześniej tak bardzo ochoczo pomagał organizatorowi.A pojechał ten za stówe.
                  • smerv Re: zarobki 12.07.11, 14:03
                    Nie doczytałem się o tej pomocy. Ale nieważne. Mamy nadpodaż ludzi z legitymacjami (celowo nie piszę "pilotów"). Za dobrą stawkę pojedzie ten, którego usługi będą warte tej stawki. Jeśli jest dwóch kandydatów na krótką trasę (Poznań - Berlin), np. własny autokar organizatora i kierowcy znający miasto, lokalny przewodnik do opowiadania, to organizator nie jest altruistą - weźmie tańszego, bo zaoszczędzone pieniądze zostaną mu w kieszeni, a prostego programu nawet najgorsza łamaga nie jest w stanie spieprzyć. Ale jeśli jest wycieczka przez 3 kraje i 10 miast, z tego w 7 trzeba oprowadzać, spędzić z grupą dwa tygodnie, a jeszcze , nie daj Boże, to będą ciała pedagogiczne, to wtedy pilot za 400 zł na dzień, albo i więcej, jest dla organizatora koniecznością. On pocierpi, potarguje się, będzie lamentował, że gość chce pięć kafli za przyjemność objechania kawałka Europy albo i świata, ale zapłaci. Policzy, ile kosztowaliby go przewodnicy, ewentualne reklamacje klientów, nie mówiąc już o utracie jakiegoś dobrego cycka. I zapłaci. Tylko ten pilot musi być rzeczywiście wart tej kasy. Bo za zawiezienie grupy do hotelu i przekazanie lokalnemu przewodnikowi, to żaden organizator przy zdrowych zmysłach nie zapłaci dobrej stawki. W małych niemieckich, austriackich czy szwajcarskich biurach takie funkcje pełnią kierowcy, łącznie z rozdaniem kluczy w hotelu.
                    • agnes-05 Re: zarobki 12.07.11, 16:35
                      Niestety ostatnio słyszę od coraz większej ilości kolegów, że niektóre biura stosują następującą taktykę: umawiają się na jakąś przyzwoitą stawkę, natomiast jak dochodzi do podpisania umowy ( na ogół króciutko przed imprezą, bo przecież wcześniej nie wiadomo, czy w ogóle się sprzeda) to zaczyna się narzekanie, że impreza właściwie po kosztach, że nie ma z czego płacić, że i tak pilot powinien się cieszyć, że ma pracę, no i oczywiście pada propozycja nie do odrzucenia: niższej stawki. Pilot nie ma właściwie pola manewru, bo trudno mu będzie znaleźć coś innego w tak krótkim czasie, a zrezygnować oczywiście może, ale wtedy nie będzie mieć żadnej roboty.
                      I to dzieje się w kontaktach z biurami sprawdzonymi wcześniej, nie z jakimś "krzakiem".
                      • voyager_pl Re: zarobki 12.07.11, 16:45
                        bo trudno mu będzie znaleźć
                        > coś innego w tak krótkim czasie, a zrezygnować oczywiście może, ale wtedy nie
                        > będzie mieć żadnej roboty.

                        Nie pozostaje nic innego jak stać się organizatorem imprez.I wejść z niską ceną na rynek.Może wtedy biura zaczną inaczej myśleć?
                        Przecież pilot z kilkunastoletnim stażem,kontaktami,obyciem turystycznym nie jest bez szans zakładając BP.
                        • agnes-05 Re: zarobki 12.07.11, 16:56
                          voyager_pl napisała:

                          > bo trudno mu będzie znaleźć
                          > > coś innego w tak krótkim czasie, a zrezygnować oczywiście może, ale wtedy
                          > nie
                          > > będzie mieć żadnej roboty.

                          > Nie pozostaje nic innego jak stać się organizatorem imprez.I wejść z niską ceną
                          > na rynek.Może wtedy biura zaczną inaczej myśleć?
                          > Przecież pilot z kilkunastoletnim stażem,kontaktami,obyciem turystycznym nie je
                          > st bez szans zakładając BP.

                          Powiedziałabym nawet, że ma większe szanse niż inni.
                          I tak właśnie robi wielu pilotów, w ten sposób zwiększa się ilość biur, ale jedna własna impreza = kilka imprez w charakterze pilota. Matematyka jest nieubłagana...Poza tym, kto powiedział, że zaczynając życie zawodowe jako pilot, trzeba je tak samo zakończyć...


                      • smerv Re: zarobki 12.07.11, 19:46
                        To jest typowe w każdej działalności, to jest bilansowanie podaży i popytu. Jeśli organizator występuje z takim tekstem, to znaczy, że ma w zanadrzu kogoś tańszego. Więc jeśli uniesiesz się ambicją, to firma musi rozważyć - straci dobrego i droższego pilota, weźmie tańszego, który jakoś tam imprezę poprowadzi. Czy jesteś na tyle dobry(a), że ten zastępca będzie dużo gorszy? Jeśli tak, to masz mocną pozycję przetargową. Musisz umieć coś, czego potencjalny zastępca nie potrafi - ot i cała filozofia. I ten fakt organizatorowi uświadomić. Przy tygodniowej imprezie dla 40 osób obniża pilotowi stawkę powiedzmy stówę za dzień. Czyli na jednego uczestnika to jest 2,5 zł za dzień! Z doświadczenia wiem, że ludzie z chęcią te niecałe dwie dychy dołożą, żeby impreza była udana. To jest argument w dyskusji.
                        • agnes-05 Re: zarobki 12.07.11, 20:28
                          smerv napisał:


                          > Przy tygodniowej imprezie dla 40 osób obniża pilotowi stawkę powiedzmy stówę za dzień.
                          > Czyli na jednego uczestnika to jest 2,5 zł za dzień! Z doświadczenia wiem, że ludzi
                          > e z chęcią te niecałe dwie dychy dołożą, żeby impreza była udana. To jest argum
                          > ent w dyskusji.

                          Smervie, biuro liczy inaczej. Jeśli pewna pani organizująca imprezy przyjazdowe powiedzmy dla Niemców ma serię grup, powiedzmy 40, i każda z grup jest w Polsce przynajmniej tydzień, a pilotowi obetnie się chociaż 50 PLN dziennie, to razem da nam to sumę 40x7x50=14 000. I to jest konkretne czternaście tysięcy, które ta pani zatrzymuje w swojej kieszeni. Do tego dodajmy oszczędności na wyżywieniu, na hotelach i transporcie a wyjdzie nam okrągła sumka.
                          Pilotów jest wielu, w ostateczności niech już będzie od czasu do czasu jakaś reklamacja na pilota, trudno. Wszystko zależy od tego, w jakim systemie pracuje biuro. Jeśli organizuje imprezy "pod klucz" bezpośrednio dla klienta, to mu będzie zależeć i nie będzie tak mocno negocjować stawek. Ale w przypadku biura robiącego bądź co bądź masówkę ( nawet tę z wyższej półki) na rzecz wielkiego kontrahenta zagranicznego, jedna reklamacja od czasu do czasu nie ma aż tak wielkiego znaczenia.
                          Ja absolutnie nie popieram takich działań, tylko obserwuję, co się dzieje na rynku. Niestety, coraz częściej "jakość" zmienia się w "jakoś", a liczą się tylko pieniądze. Czemu więc w takiej sytuacji piloci nie mieliby się również interesować większymi pieniędzmi za swoją pracę????

                          • smerv Re: zarobki 12.07.11, 21:08
                            Jak się ma 40 grup, to jeden pilot tego nie obskoczy, musi być kilku, bo nie wierzę, żeby te grupy układały się tydzień za tygodniem. Wypracowanie sobie 4-5 pilotów wysokiej klasy to nie jest kwestia ogłoszenia w gazecie czy w sieci, to jest sprawa często kilku lat. Piloci pracujący dla jednego biura muszą się znać między sobą i będą dążyć do wspólnego poziomu płacy. Kiedyś jedna sprytna agencja chciała zaoszczędzić tak na tłumaczach i negocjowała z każdym inne stawki, a były trzy języki w jednym miejscu. No i sprawa się rypła, wyrównanie do najwyższej.
                            • agnes-05 Re: zarobki 12.07.11, 21:31
                              smerv napisał:

                              > Jak się ma 40 grup, to jeden pilot tego nie obskoczy, musi być kilku, bo nie wi
                              > erzę, żeby te grupy układały się tydzień za tygodniem. Wypracowanie sobie 4-5 p
                              > ilotów wysokiej klasy to nie jest kwestia ogłoszenia w gazecie czy w sieci, to
                              > jest sprawa często kilku lat.

                              Tak powinno być i tak było jeszcze niedawno, ale czasy się zmieniają...

                              > Piloci pracujący dla jednego biura muszą się znać
                              > między sobą i będą dążyć do wspólnego poziomu płacy.

                              jak wyżej..niestety...Podaję ten przykład ku przestrodze wszystkim, bo wiele biur zaczyna działać metodą "dziel i rządź", a piloci dają się rozgrywać między sobą...
                              Ktoś niedawno pisał, że piloci mają mówić jednym głosem. Jak mają mówić jednym głosem wszyscy, skoro małe grupki, do niedawna jeszcze solidarne, zaczynają się łamać? Cóż, jest mniej pracy i ilościowo i jakościowo, a pilotów coraz więcej...((

                              Kiedyś jedna sprytna agen
                              > cja chciała zaoszczędzić tak na tłumaczach i negocjowała z każdym inne stawki,
                              > a były trzy języki w jednym miejscu. No i sprawa się rypła, wyrównanie do najwy
                              > ższej.

                              Oby tak się zakończyła historia, o której tu piszę..))
                        • voyager_pl Re: zarobki 12.07.11, 22:36
                          "nie
                          > będzie mieć żadnej roboty. "
                          "organizator występuje z takim tekstem, to znaczy, że ma w zanadrzu kogoś tań
                          > szego."

                          "weźmie tańszego, który jakoś tam imprezę poprowadzi."



                          A ten tańszy (bez),robotny,wchodzi na forum i pyta o niuanse.Bo nalezy sobie pomagać? Pomożecie_Pomozemy,a co tam! pyta,potem jedzie.I wszyscy wspaniałomyślnie odpowiadają.Bo dlaczego nie? jest nas za mało,dla każdego starczy roboty.A że jedzie zamiast obiezyświata który wszystko wie ?ten udzieli mu porad ,wskazówek,sprzeda tajemnice innych biur na forachi i otrzyma odp z biura ze jest drogi......

                          Popyt nie równoważy się z podażą.I tak jak w zeszłym roku,dwa lata temu odpowiadało na jedno ogłoszenie 10 osób,tak teraz 100.Ja już nie biorę udziału w tej licytacji..Tak jak napisała agnes-jedna własna impreza równa się kilku pilotażom...
                • kamilekwawa Re: zarobki 13.07.11, 01:32
                  Smerv to nie ja miałem taka sytuację tylko kolega przedmówca o nicku marcinczerwinski_pleszew. Mnie podobna sytuacja nigdy nie spotkała.
                  • smerv Re: zarobki 13.07.11, 10:23
                    Sorry, pomyłka. Ale sytuacja jest typowa. Niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka