27.07.11, 22:23
Witam.Byłam ostatnio we Fragonardzie, w Paryżu. Mieli w programie.Pewna pani z grupy stwierdziła,że to nie perfumy. Że owszem, papierki pachną jak perfumy,zaś to co kupiła, to oszustwo i tyle. Zapach umarł po kilku godzinach.A przecież kupiła perfumy, nie wodę perfumowaną.Najpierw uważałam,że owa pani przesadza, ale....chyba ma rację.
Czy ktoś ma jakąś opinie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • annawha Re: Fragonard 28.07.11, 00:08
      Nie zapach umarł po kilku godzinach, tylko nos tej pani sie przyzwyczaił...i tyle.
      Po prostu nie czuła już sama od siebie tego zapachu, ale inni czuli.
      Ja tam nie bronie Fragonarda, ale czesto tam bywam z grupami i prawie kazda grupa ma jakis problem z tym Fragonardem. Zawsze im cos nie pasuje.
      Chyba, a nawet napewno jest tak, że ludzie jadąc do Paryża maja NIESAMOWICIE wielkie oczekiwania, wcale im sie nie dziwie, ale te oczekiwania dosyc czesto rozbijaja sie o rzeczywistość. Taką zwykła, paryską.
      • nelman81 Re: Fragonard 28.07.11, 09:56
        Sam zajmuję się trochę perfumami i to jest tak że dany zapach będzie się inaczej sprawdzał przy różnych osobach. Na jednej skórze będzie go czuć cały dzień a na innej parę godzin. Przy tym ma znaczenie potliwość, grubość tkanki tł. itp... I często jest tak że woda perfumowana u kogoś dłużej będzie trzymać niż perfum u drugiej osoby.
        • agnicha6 Re: Fragonard 28.07.11, 12:12
          owa pani jest chemikiem...
          Powiedziała,że napisze skargę do dyrekcji :-) miała jednak problem z językiem francuskim, więc chciała,żebym to ja , z własnego telefonu tam zadzwoniła! No, ludzie to mają poczucie humoru.W każdym razie była lekko zawiedziona, gdy jej odmówiłam.Faktycznie poperfumowane nadgarstki nie pachnialy już po godzinie. Ale tak jak sugerujesz, nelman81,różnie się zapachy sprawdzają z ludzką skórą.
          Ja się poraz pierwszy spotkałam z taka krytyką Fragonarda. Z reguły ludzie są zadowoleni.
    • agnes-05 Re: Fragonard 28.07.11, 12:12
      agnicha6 napisała:

      > Witam.Byłam ostatnio we Fragonardzie, w Paryżu. Mieli w programie.Pewna pani z
      > grupy stwierdziła,że to nie perfumy. Że owszem, papierki pachną jak perfumy,zaś
      > to co kupiła, to oszustwo i tyle. Zapach umarł po kilku godzinach.A przecież k
      > upiła perfumy, nie wodę perfumowaną.Najpierw uważałam,że owa pani przesadza, al
      > e....chyba ma rację.
      > Czy ktoś ma jakąś opinie na ten temat?

      Dla mnie ich wyroby też pozostawiają wiele do życzenia. Z produktów Fragonarda czasami używam mydeł lawendowych, perfum nigdy.
      Chyba głównym problemem jest to, że panie szukają w buteleczkach Fragonarda znanych zapachów, znanych marek. I kiedyś tak było, że nazwy padały bez skrępowania. Wyobrażacie sobie, co działo się wtedy, kiedy po zakupach panie wyciągały w hotelu swoje oryginały i zaczynały porównywać...(((

      Teraz przynajmniej trzymają się swoich nazw fabrycznych ( też nie zawsze i nie wszyscy).

      Twoja klientka tez pewnie szukała w buteleczce Fragonarda swojego ulubionego zapachu i...nie znalazła...To znaczy w sklepie wydawało jej się, że to jest to, ale potem się...nomen omen...ulotniło...((

      Jedyna rada: kłaść nacisk na stronę muzealną, jeśli ludzie coś kupią, to niech traktują to po prostu jako pamiątkę z muzeum w ładnej, złotej buteleczce. A fakt, faktem, że zapachy całkiem inaczej zachowują się w zetknięciu z różnymi rodzajami skóry itp...To też może być argument.
      Jeśli natomiast klientka przyzwyczaiła się do pewnego zapachu znanej marki i szuka tańszego odpowiednika u Fragonarda, to na pewno go nie znajdzie i to należy ludziom wytłumaczyć.
      • agnes-05 Re: Fragonard 28.07.11, 12:24
        I jeszcze jedno: czasy się zmieniają. Kiedy ja jeździłam z pierwszymi polskimi czy rosyjskimi grupami do Paryża, perfumy były produktem naprawdę luksusowym, trudno dostępnym. Kto w Polsce marzył o takiej np. Sephorze, czy Superpharmie, gdzie są świetne promocje, a każdą buteleczkę można wziąć do ręki, spryskać się od stóp do głów i ewentualnie coś tam kupić, oczywiście na promocji. Wizyta u Fragonarda była więc czymś wyjątkowym, łącznie z możliwością zakupów. Teraz coraz mniej pań używa zapachów w stężeniu "parfum", a coraz więcej sięga po "eau de parfum", czy "eau de toilette". Rynek innych kosmetyków też jest nasycony, dlatego w porównaniu z sytuacją sprzed 10 czy 15 lat, wyroby Fragonarda ( głównie perfumy, ale inne też) są dość drogie. Musimy niestety przyzwyczaić się do tego, że ludzie będą coraz bardziej kręcić nosem, bo to jakość nie taka, jakiej oczekiwali, a cena wysoka. ...((
        • julitkac Re: Fragonard 30.07.11, 11:12
          Przecież nawet te przewodniczki na miejscu wyjaśniają, że trwałość perfum zależy od danej osoby i w skrajnych przypadkach może to być tylko 1 godzina.
          Ja już od dawna nie mówię klientom, że mogą znaleźć zapach podobny do jakiejś marki. To ma być oryginalna pamiątka z liczącej ponad 100 lat perfumerii.
          Co by nie mówić o Fragonardzie, to nawet jak nie ma go w programie, ludzie i tak wymuszają wizytę, bo słyszeli o tej perfumerii.
          Pozdrawiam
          Julita
          • agnicha6 Re: Fragonard 31.07.11, 13:37
            No jasne.Poraz pierwszy spotkałam się z taką reakcją turysty, a bywam we Fragonardzie bardzo często i zawsze robię wprowadzenie na temat wizyty w muzeum.Owa pani uważała, że to jest oszustwo i tyle, bo na paskach były wg niej oryginały, a w butelkach podróby.Butelki da się odkręcić , czyli.... .W dodatku jednej wylała się połowa do torebki :-))) Mówię Wam,same katastrofy ! W tej grupie znalazły się także osoby zawiedzione wizytą w Wersalu. Stwierdziły,że Łańcut w niczym mu nie ustępuje, no, może wielkością... ale nie ma np.poroży.Wyraziłam swój głęboki żal,że tyle kilometrów pokonali, a tu taki zawód... Ogólnie grupa była sympatyczna i impreza bardzo udana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka