Dodaj do ulubionych

rezrwacje terminów

12.10.11, 14:37
długo zastanawiałam sie , czy poruszyć temat rezerwacji terminów na pilotaz...
Dzwonią z róznych biur, podaja terminy wyjazdów, proszą o zarezerwowanie terminu i...
wiadomo...
wyjazd odwołują z różnych powodów, a najczęściej to brak sprzedania imprezy, albo liczac koszty właściciel biura jedzie jako pilot.
A pilot co?
Jest bez dochodu, bo odwołuje inne zlecenia chcąc być słowny.
Właśnie tak postapiło pewne biuro z Wrocławia na "P".
Proponuję naradę i burzę mózgów, jak wybrnąć z takiej sytuacji...
Na pewno ostrzegam!!! :)
Obserwuj wątek
    • smerv Re: rezrwacje terminów 12.10.11, 14:48
      Jak to jest zaprzyjaźnione biuro i wiem, że tym razem coś nie wyszło (ale przeważnie wychodzi), to odpuszczam. Z nieznanym biurem najlepiej spisać umowę - zatrudnia mnie od dnia do dnia i płaci, obojętnie, czy pojadę, czy siedzę w domu. Drugi wariant: jak nie pojadę, to płaci 50%. Problem jest jednak jak zawsze z nadpodażą pilotów. rezerwują kogoś, kto się zna, wyciągną maksimum informacji, a pojedzie młodzian(ka) za stówę albo i mniej.
      • agnes-05 Re: rezrwacje terminów 12.10.11, 15:15
        [b]Ten temat wielokrotnie był na forum poruszany i rozwiązania ( mimo ożywionej dyskusji) raczej nie znaleziono.
        Bo podobna sytuacja spotyka tez biura ze strony pilotów, odmawiających imprezy w ostatniej chwili ( nieważne z jakich powodów).
        Taka specyfika branży...Ja bym rozróżniła jednak odmowę ( niezależnie czy ze strony pilota, czy biura) wynikającą z przyczyn niezależnych - anulacja grupy, choroba czy zdarzenie losowe, od rozmyślnego działania.
        Wiele biur chcąc zapewnić dobrą obsługę imprezy robi podwójne, a nawet potrójne rezerwacje pilotów, w strachu, że ci im w ostatniej chwili nawalą. To piloci robią podobnie, w strachu, że biuro nawali. I kółko się zamyka.
        Moim zdaniem nie ma na to rady, trzeba po prostu pracować z rzetelnymi firmami ( wiem, wiem, nie jest łatwo) i starać się samemu być rzetelnym.
        Bo zabezpieczenie się przed anulowaniem przez biuro imprezy poprzez podpisanie umowy, na długo przed terminem wyjazdu to rzecz na polskim rynku raczej nierealna. Owszem, biura podpisują, ale w momencie kiedy wiadomo, że grupa jedzie, i że dany pilot siedzi już na walizkach. Osobiście nie spotkałam się z propozycją podpisania takiej umowy, z której wynika, że biuro ma zapłacić odszkodowanie jeśli impreza się nie odbędzie.
        Nie oznacza to, że zgadzam się z taką sytuacją ( vide np. koszty anulacji w hotelach), ale pozycja pilota wobec silniejszego biura jest jednak cholernie słaba.
    • agnes-05 Re: rezrwacje terminów 12.10.11, 17:22
      I jeszcze jedno: jak najbardziej byłabym za tym, żeby stworzyć wzór umowy na podobieństwo umowy z hotelem, z terminem bezkosztowej anulacji oraz warunkami anulacji po terminie wraz z karami finansowymi. Byłoby to na pewno ostrzeżenie przed bezmyślnym rezerwowaniem kilku osób na jeden termin. Ponieważ umowa jest dwustronna, to pilot też powinien się zobowiązać do obsługi imprezy. Ewentualne zdarzenia losowe i zastępstwo tez powinny być w takiej umowie ujęte. W końcu pilot to nie gwiazda filmowa ( i nie takie ma honoraria niestety..) i może być zastąpiony przez kolegę/koleżankę bez szkody dla wizerunku firmy i samej imprezy.
      Pytanie tylko kiedy taką umowę należałoby podpisać i czy znalazłoby się dużo podmiotów ( biur i pilotów) chcących ją w ogóle podpisać?
    • pieknygdansk Re: rezrwacje terminów 13.10.11, 10:27
      Problem dotyczy też przewodników turystycznych. Biuro rezerwuje termin.... i na tym koniec, wycieczka nie dochodzi do skutku, a przewodnik dowiaduje się o tym na szarym końcu.

      Skutecznej broni niestety nie ma, trudno każdego klienta posądzać z góry o brak profesjonalizmu i trudno od każdego żądać przedpłaty.

      Ale zdrowy rozsądek też musi być. Nieraz już na etapie pierwszej rozmowy telefonicznej coś nie gra, po delikatnym dociśnięciu rozmówcy okazuje się, że dopiero zbierają chętnych, że impreza jeszcze nie jest pewna i takie tam bla bla bla....

      Na pewno należy zapisywać informacje o nierzetelnych klientach, do tego opis sytuacji.
      Warto rozmawiać z innymi pilotami/przewodnikami o takich sytuacjach.

      I jeszcze jedno - zrezygnować z podejścia, że jak dzwoni klient, to musimy go za wszelką cenę obsłużyć :)
      • bluemar Re: rezrwacje terminów 14.10.11, 07:35
        W pojmowaniu pilotażu funkcjonują złe nawyki-przez wiele lat nie był on postrzegany jako zawód a co za tym idzie nie był postrzegany jako źródło dochodu stanowiącego jakiś procent środków na utrzymanie.Dla sporej grupy pilotów było to dodatkowe zajęcie często wakacyjne czy urlopowe (teraz też jest taka grupa pilotów)-
        więc fakt zerwania takiej umowy na ogół nie powodował konsekwencji prawnych,bo nie powodował kosztów (pośrednich czy bezpośrednich)-chociaż zdarzały się wyjątki,że ktoś z bardziej dociekliwych kolegów dochodził swego.
        Dzisiaj jest inaczej-pilot na ogół to firma ,utrzymanie której generuje koszty.W prawie jest pojęcie i odstąpienia od umowy i uchylania się od umowy przyrzeczonej i naprawienia szkody za niezawarcie umowy przyrzeczonej etc.
        Tylko...rynek jest jaki jest tzn trudno przewidywalny-organizatora też trzeba zrozumieć i niejako włączyć się we wspólne ryzyko biznesowe,planowana impreza może zwyczajnie nie "sprzedać się".
        Problem stanowi fakt braku informacji ze strony biura ,że "termin" jest jedynie planowany bądź w formie wystawienia imprezy do sprzedaży,bądź przystąpienia firmy do przetargu.
        Ja umawiając się na pilotaż zawsze staram się sprawdzić czy impreza jest już "zaliczkowana" np przez klienta zbiorowego czy jedynie planowana-pozwala to na uniknięcie konfliktów i zabezpieczenie sobie czegoś "w zamian" o czym otwarcie informuję biuro
        tzn zastrzegam,że jeżeli znajdę w tym terminie coś pewnego to rezygnuję.
        Zupełnie inaczej wygląda sprawa jeżeli w ostatniej chwili biuro zmienia pilota i przyrzeczona impreza jest pilotowana przez kogoś innego-tu już wchodzą wspomniane wyżej uwarunkowania prawne,które mogą skutkować obowiązkiem odszkodowawczym.
        Najlepszą formą zabezpieczenia od takich przypadków byłoby pobranie od zamawiającego "zadatku" na poczet przyszłego wynagrodzenia za wykonanie zlecenia (zadatku nie zaliczki)-w przypadku odstąpienia od umowy nie podlega on zwrotowi.
        Ale powtarzam -ryzyko biznesowe występuje w każdej branży i ... maleje wraz z doświadczeniem,czyli przemyślmy co podpisujemy i rozważmy realne możliwości sfinalizowania zlecenia.

        ps w przewodnictwie jest więcej możliwości zabezpieczenia się przed "zostaniem na lodzie" ale to jest forum pilotów:).
        • agnes-05 Re: rezrwacje terminów 14.10.11, 16:18
          bluemar napisała:
          > Tylko...rynek jest jaki jest tzn trudno przewidywalny-organizatora też trzeba z
          > rozumieć i niejako włączyć się we wspólne ryzyko biznesowe,planowana impreza mo
          > że zwyczajnie nie "sprzedać się".

          No właśnie. Dlatego ja bym raczej nie upierała się przy naciskaniu biur na absolutne potwierdzenie terminu, bo tego samego będzie wymagać się od pilotów. Jakiś czas temu dyskutowaliśmy w wątku koleżanki, którą biuro obciążyło kosztami biletu samolotowego dla innego pilota, który pojechał na zastępstwo, gdy tamta nagle zachorowała.
          To miecz obosieczny, każdemu z nas może coś się przytrafić, tak samo jak biuro może mieć kłopot ze sprzedaniem imprezy.
          A przed biurami robiącymi "numery" z podwójnymi rezerwacjami piloci mogą się wzajemnie ostrzegać, tak samo jak biura przekazują sobie informacje o nierzetelnych ( ich zdaniem) pilotach.
          • bluemar Re: rezrwacje terminów 14.10.11, 17:13
            agnes-05 napisała:

            >Dlatego ja bym raczej nie upierała się przy naciskaniu biur na absolutne potwierdzenie terminu>

            Nie do końca, wszystko zależy od czasu pomiędzy podpisaniem umowy a przewidywanym wyjazdem.
            Ale na pewno nie można traktować jako pewnych imprez przyszłorocznego sezonu wiosenno-letniego,
            na które kilka biur już teraz poprzez ogloszenia szuka pilotów.:)
            • agnes-05 Re: rezrwacje terminów 14.10.11, 19:11
              bluemar napisała:

              > agnes-05 napisała:
              >
              > >Dlatego ja bym raczej nie upierała się przy naciskaniu biur na absolutne p
              > otwierdzenie terminu>
              >
              > Nie do końca, wszystko zależy od czasu pomiędzy podpisaniem umowy a przewidywan
              > ym wyjazdem.

              To był skrót myślowy, cytując klasyka. No jasne, że czas ma tu wielkie znaczenie, choćby dlatego, że biura też mają terminy anulacji, i to z obu stron od np. hoteli i dla klienta. Jeśli więc ktoś mówi tydzień przed imprezą, że mu się anulowała, to na 90% ściemnia ( to 10 procent to sytuacje absolutnie nietypowe).
              Naciskać należy więc bliżej terminu wyjazdu. A jaki on ma być trudno powiedzieć, ostatnio byłam na wyjeździe z pewnym ministerstwem ( wywieźli 100 osób) a impreza tak naprawdę dogrywana była.... na dwa tygodnie przed wyjazdem. Ale to wyjątek, myślę, ze ok. miesiąc przed wyjazdem powinno być wiadomo, czy impreza rusza czy nie.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka