Dodaj do ulubionych

Węgry!Potrzebne informacje

IP: *.cyberbajt.pl / 82.160.98.* 27.05.05, 00:26
Witam ,wybieramy sie ze znajomymi samochdem na Węgry.Chciał bym sie
dowiedziec paru rzeczy od tych co byli w tym kraju.A co konkretnie?Węgierska
drogówka,węgierscy celnicy,jakość dróg na Węgrzech,czy jest tam drogo czy
raczej w miare tanio(alkohol,noclegi,jedzenie),czy ludzie są przyjaźni,na co
należy uważać,czego się wystrzegać...
Jeśli macie jakies informacje,wnioski,opinie z pobytu w tym kraju to bardzo
prosze o wpisywanie ich tutaj...
Pozdrawiam;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Eko Re: Węgry!Potrzebne informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 18:58
      A co konkretnie?Węgierska
      > drogówka,węgierscy celnicy

      Na Węgry jeżdżę mniej więcej co 2 lata i w ciągu wszystkich moich wyjazdów nie
      widziałem wegierskiego celnika i nie miałem kontaktu z węgierską drogówką.

      jakość dróg na Węgrzech

      Autostrady są jak wszędzie, całkiem przyzwoite, oznakowanie dobre. Trochę
      niewygodny jest sposób opłat za przejazdy autostradami, bo praktycznie na każdą
      autostradę (kazdy numer) trzeba mieć inną nalepkę, przy czym ceny też są
      zróżnicowane. W czechach cy na Słowacji kupujesz nalepkę i głowa cię nie boli
      którym odcinkiem jedziesz.
      Jeżeli chodzi o drogi inne to są nieco gorsze niz w Słowacji, dość nierówne
      pobocza, więcej chwastów wokół dróg, ale przejazdy kolejowe mają gładziutkie jak
      nic (nie to co u nas).

      czy jest tam drogo czy
      > raczej w miare tanio(alkohol,noclegi,jedzenie)

      No, na to to ja akurat tak bardzo nie patrzę. Jeżdżę tam aby się rozerwać i
      odpocząć. Z moich, raczej skromnych, obserwacji wynika że duzej różnicy chyba
      nie ma. Ceny noclegów bywają różne, zależy od komfortu i miejsca, to samo z
      jedeniem. Alkohole chyba w podobnej cenie jak u nas...

      czy ludzie są przyjaźni

      Co do ludzi, to generalnie można powiedzieć że "są jacy są". Traktują Cię
      normalnie, jak każdego turystę. Czasy, kiedy traktoano nas jak stonkę, która
      przyjechała wykupić im towar w ich sklepach, dawno odeszły w niepamięć.
      Osobiście nie mam Węgrom nic do zarzucenia.....
      Szczególnie podobała mi się ich uprzejmość jako kierowców, kiedy kilka razy w
      Budapeszcie pozwolili mi zmienić pas ruchu, czy też ze zrozumieniem potraktowali
      moje manewry na jezdni, wynikające z nieznajomości miasta. To się bardzo liczy...
      Wrecz przeciwne doznania mam pod tym zględem przypominając sobie swoje jazdy po
      Bratysławie.

      na co
      > należy uważać,czego się wystrzegać...

      Trudno powiedzieć, sadzę że jak będziesz stosował się do ogólnie przyjętych
      norm, przepisów prawnych i drogowych, to zupełnie nic Ci nie grozi i bedziesz
      zadowolony z obytu u naszych bratanków.
    • agulha Re: Węgry!Potrzebne informacje 29.05.05, 01:07
      Moje doświadczenia sprzed kilku lat (chyba 3): kup sobie słowniczek i rozmówki
      węgierskie. Znam kilka języków obcych i osoba, z którą wtedy jechałam, wyśmiała
      mnie za te zakupy. Po czym zgodnie po przyjeździe poszłyśmy do sklepu kupić
      ołówki automatyczne - do zakreślania stosownych zdań w rozmówkach (!). Poza
      instytucjami zajmującymi się obsługą ruchu turystycznego znajomość języków była
      raczej żadna. Nad Balatonem można się dogadać po niemiecku. I na tym koniec.
      Znajomość angielskiego czy rosyjskiego - na ogół słabiutka, mimo dobrych chęci
      rozmówcy. Poza tym pamiętam, że okropnie nie smakował mi ich alkoholowy specjał
      Unicum (piołunówka; gorzka jak nie wiem co i esencjonalna), ale każdemu smakuje
      co innego. Jeżeli lubisz słodkie wino, warto kupić tokaj. Tokaj znacznie
      przedniejszy niż u nas można dostać (to jest cała klasyfikacja) kosztuje tyle,
      co u nas taki najzwyklejszy. Ten zwykły (Furmint np.) można też kupić i bardzo
      tanio, oczywiście. Najlepiej w zwykłym supermarkecie. Po wejściu do Unii nie
      trzeba się już trząść jak barani ogon na granicy przed celnikiem :-)). Zawsze
      "przemycałam" za dużo alkoholu, skądkolwiek wracałam. Gdybyś był w Budapeszcie,
      nie pożałuj pieniędzy na wstęp do kompleksu basenów w hotelu Gellerta. Oprócz
      pięknego basenu termalnego pod dachem wychodzi się na górę, na stok wzgórza,
      gdzie można się opalać i gdzie jest basen z falami :-)). Aha, w Budapeszcie
      miałyśmy przygody autobusowe. Zwracaj uwagę na KOLOR numeru autobusu. Ten sam
      numer w wersji [chyba] czarnej zatrzymuje się na wszystkich przystankach, a w
      wersji pomarańczowej [bodajże] zgoła nie, i można się nieźle przejechać :-).
      • Gość: Eko Re: Węgry!Potrzebne informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 01:24
        Zwracaj uwagę na KOLOR numeru autobusu. Ten sam
        > numer w wersji [chyba] czarnej zatrzymuje się na wszystkich przystankach, a w
        > wersji pomarańczowej [bodajże] zgoła nie, i można się nieźle przejechać :-).

        Hehehe...
        Jak byłem 2 lata temu w Budapeszcie, to miałem pewne problemy z autobusami, gdyż
        nie zawsze zatrzymywały się na tym przystanku na którym chcieliśmy. Po kilku
        jednak próbach i błędach okazało się, że zwłaszcza przed tymi mniej ważnymi
        przystankami, trzeba nacisnąć taki specjalny guzik przy drzwiach i wtedy
        kierowca taki autobus na tym przystanku niechybnie zatrzyma. Co do koloru
        numerów to sie nie wypowiadam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka