Gość: Siksa
IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl
30.07.01, 17:39
Niestety biura podróży mają generalnie bardzo nieciekawą ofertę. Koncentrują
się na kliencie masowym, którego ambicje turystyczne mieszczą się w
wypracowanym od kilku lat schemacie: Kreat, Majorka,Tunezja, Chalkidiki i
Rimini. Wielu jest turystów i podróżników w Polsce, którzy te cele juz dawno
widzieli, albo nie chcą ich w ogóle oglądać, bo męczą ich permanentne podlewane
imprezy w hotelach przepełnionych zdegenerowaną niemiecką albo skandynawską
młodzieżą.
Cóż zrobić jeżeli nie chcemy z wycieczek w pakiecie, kliteczek w hotelach,
wrzeszczących wyrostków? Jeżeli marzymy o wakacjach w Los Angeles albo w
Malezji, na Złotym Wybrzeżu w Australii, z dala od turystów na urwiskach
hiszpańskiej Galicji, a nie wygraliśmy fortuny w totka i nie możemy
podporządkowac się dyktatowi cen " renomowanych biur podróży"?
Wyjściem z sytuacji jest znalezienie z tego regionu naszych wakacyjnych marzeń
osoby, która tak jak my chciałaby przyjechać do naszegi kraju i uniknąć cen
hotelowych Orbisu, drogich wypożyczalni samochodów i naciągaczy itp.
Brzmi całkiem prosto tylko jak to zrobić?
Otóż równie prosto, boświat jest pełen ludzi o podobnych upodobaniach, których
pragnienie zobaczenia tych innych nowych miejs jest równie silne jak nasze.
Dla tych właśnie wymyslono HOME EXCHANGE czyli wymiane domów.
Oni przyjeżdżają tu, mieszkają w Twoim domu w podkrakowskich Zielonkach,
oglądają Polskę jeżdżac Twoim autem, karmią Twojego kota, podlewają Twoje
pelargonie i koszą trawę w Twoim ogrodzie .
A Ty leżysz w ich apartamencie na Key West, jeżdzisz ich duzym Jeepem, karmisz
i wyprowadzasz ich pudelka, kupujesz w okolicznym supermarkecie i na targu w
poniedziałek lokalne produkty i gotujesz w ich kuchni jedząc na ich talerzach
Villeroy &Boch.
Brzmi nieżle? No właśnie przestajesz być turystą tylko stajesz się
podróżnikiem żyjącym w ich domu, śpisz spokojnie bo wiesz, że w Twoim domu jest
też wszystko OK i nikt nie włamie się do opuszczonej posesji. Oszczędzasz
straszną kupę kasy na hotelach, wypożyczeniu samochodu, wypożyczeniu sprzetu do
golfa ( który oni zostawili Ci w zamian za możliwośc używania Twojego roweru w
Krakowie) itp.
Ludzie nie dajcie się nabijac biurom podróży w butelkę, oszczędzajcie kasę i
zorganizujcie sobie sami home exchange.
Najleprze adresy to:
www.homeexchange.com
www.sunswap.com
www.swapnow.com
Byłam już na 7 takich wymianach. Zwiedziłąm miejsca o któych biura podrózy
nawet nie wspominają, żyłam życiem moich exchangerów a oni moim, karmiłam ich
zwierzęta, podlewałam ich ogród i było cudownie. Były to najbardziej
ekonomiczne wakacje w moim życiu, za cenę biletów kupionych last minute przez
internet byłam 6 tygodni w innym kraju. Oczywiście że jedzenie i benzyna też
kosztują, tak się jednak skłąda że na przykłąd w USA jest ono duzo tańsze niż w
Polsce.
Wszyscy którzy chcieliby jeszcze coś wiedzieć o Home Exchange, mogą do mnie
napisać na priva:
amkuza@pro.onet.pl