Gość: plotkara
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.10.05, 18:05
Byłam na obozie z biurem podróży "traper". w katalogu nie było zdjęcia, ale
biuro tak wspaniale opisało budynek, że zdecydowała się na wyjazd. Ku mojemu
zdziwieniu, tu cytyję "piękny, malowniczo położony budynek" okazał się
totalną ruderą przy skrzyżowaniu. w nocy nie można było zasnąć przez jeżdzące
przez główną ulicę samochody. Opisany w katalogu ratownik i lekarz - nawet
sie nie pojawili, w razie choroby leki musieliśmy kupić sobie sami (gdzie
ubezbieczenie). ośrodek w stanie fatalnym. dziurawe pościele, zapadnięte
łóżka, niestabilne stoły i krzesełka. grzyb w rogu. ODRADZAM, ODRADZAM,
ODRADZAM!!!