Dodaj do ulubionych

a gdzie ta praca?!!?

23.09.06, 01:57
witam wszystkich!! kurs pilota zrobilam w tamtym roku z wielka nadzieja na
fantastyczna prace na wakacje.kurs i sam egzamin byl dla mnie dosyc prosty bo
jestem studentka turystyki i rekreacji w szczecinie:) w zwiazku z tym
powtorka z ukochanej rozywki....no ale..odpowiednio wczesniej roznioslam
swoje cv w biurach podrozy i coz uslyszalam... brak doswiadczenia! taka jest
prawda.nikt nie chce miec tak naprawde do czynienia z mlodymi zoltodziobami!!
znam jezyk niemiecki wiem ze sie do tego nadaje i ile mam czekac...i taka
sytuacja spotkala prawie wszystkich moich znajomych. a poza tym slyszalam ze
pilot wycieczek od nowego roku ma juz nie byc wpisany do rejestru zawodow...
i gdzie tu sens??
Obserwuj wątek
    • alessa Re: a gdzie ta praca?!!? 23.09.06, 12:34
      Jak będziesz czekać, aż ktoś do Ciebie zapuka to się zdziwisz. Trzeba z uporem
      szukać , pokazywać się na Targacg Turystycznych i czasami troszkę przekłamać.

      Po sezonie letnim widzę, że faktycznie młodzi mają ciężko , bo
      dużo "naprodukowali pilotów" i 80% nie nadaje się do tego zawodu - tu napewno
      rozpętam wojnę, ale z mojej obserwacji wynika, że Biura wolą w tej chwili
      więcej zapłacić i mieć święty spokój, bo z doświadczonym pilotem nic złego nie
      może się wydarzyć.
      Przykro mi młodzieży , że tak się dzieje , ale takie czasy nastały, że potrzeba
      trochę wiary w siebie i dużo, dużo szczęścia.
      Pozdrawiam
      • ania_2006 Re: a gdzie ta praca?!!? 23.09.06, 14:26
        Rozumiem Twoje rozgoryczenie , ale to nie jest praca , do której wystarczy
        mieć " papiery" , aby zostać przyjętym .Tu potrzeba jeszcze
        przedsiębiorczości ,odporności psychicznej , a czasem nawet tupetu ,więc
        spróbuj sie tym wykazać . Wszyscy pioci w ten sposób zaczynali ... To może być
        Twój pierwszy sprawdzian w drodze do celu . Nie poddawaj się , powodzenia !
    • sylwia8521 Re: a gdzie ta praca?!!? 25.09.06, 21:27
      no niestety, wiem ze tak jest..ale ja juz po prostu nie mam sily...ciagle
      chodzic szukac, a kto mi zaufa? a przede wszystkim ile mozna czekac....
      faktycznie moim bledem bylo przyznanie sie ze jeszcze w tej materii nie
      pracowalam...nastepnym razem ubarwie swoje zycie w pare nowych doswiadczen..
      trzeba postawic wszystko na jedna karte..jak nie teraz to kiedy!!
      • alessa Re: a gdzie ta praca?!!? 26.09.06, 00:11
        Jak nie masz cierpliwości - to odpuść sobie.
        • sylwia8521 Re: a gdzie ta praca?!!? 26.09.06, 19:15
          chcialabym pracowac jako pilot przede wszystkim zeby zwiedzic cos zobaczyc , bo
          na prywatne wczasy to mnie nie stac.. to jest po pierwsze a po drugie to tez
          zeby cos zarobic...bo kasa z tego jest niezla..a ja jej naprawde potrzebuje by
          moc sie utrzymac na dziennych studiach tak wiec dlaczego sie dziwisz zze
          brakuje mi do tego cierpliwosci, po prostu zaczynam lapac sie innej pracy niz
          pilot, a znalezienie roboty pilota to nielada wyczyn..i to naprawde nie tylko
          moje zdanie, bo jako studentka turystyki troche sie w tym orientuje a przede
          wszystkim prawie kazdy na roku ma kurs pilota i co z tego?! stwierdzam ze
          piloci to pewna zamknieta grupa ktora nie dopuszcza swiezej krwi i tyle, tak
          jak z kazdym zawodem.. nie masz znajomosci, nie masz pracy.
          • tez_tam_pracuje Re: a gdzie ta praca?!!? 26.09.06, 20:49
            Twoje wyobrazenia o pracy pilota sa bledne. To nie wakacje, to ciezka praca 24 godz na dobe, nawet w nocy jestes pilotem - i w drodze i na miejscu pobytu. Ludzie choruja, gubia sie, gubia dokumenty, wciaz czegos chca, pija - a ty odpowiadasz za ich bezpieczenstwo. Uspokajasz w nocy w pokojach hotelowych,wzywasz pogotowie, czuwasz nad cnota mlodziezy na letnim obozie itp. itd. Przez caly czas w napieciu i stresie. Roboty masz tyle, ze nie wiesz w co rece wlozyc. I wciaz gadasz i gadasz, bo biuro oszczedza na przewodniku, wiec to ty pelnisz te role. Pogranicznicy cie czasem obraza na ukrainskiej czy rumunskiej granicy, ale usmiechanie sie do nich nalezy do twoich obowiazkow. Moglabym tak wymieniac bez konca. Czasem faktycznie cos zobaczysz - to co pokazujesz turystom, a wiec po lebkach, bo plan wycieczki jest zazwyczaj napiety.Na zwiedzanie we wlasnym zakresie prawie nigdy nie ma czasu. I za wszystko ty odpowiadasz, szczegolnie za to co zle. Nie martw sie, ze nie znalazlas pracy - oszczedzilas sobie rozczarowan. Lepiej popytaj w biurach czy moglabys pojezdzic jaki II pilot, niektorzy sie godza. Nic nie zarobisz, ale w zamian za niewielkie obowiazki pojedziesz tu czy tam. Zapewnia ci najwyzej transport i nocleg, wyzywisz sie sama, ale majac malo obowiazkow cokolwiek zobaczysz. Zal mi tych wszystkich mlodych, ktorych biura mamia nadzieja na prace i podroze, a oni sie na to nabieraja.
            • valdi49 Re: a gdzie ta praca?!!? 27.09.06, 14:57
              Nareszcie ktoś prawdę na temat pracy pilota napisał. Wchodzący w zawód myślą ,
              że to niekończące się wczasy. Ja po każdej imprezie muszę psychicznie odpocząć
              (zawsze prowadzę objazdówki). Dopiero po powrocie napięcie opada i czuje się
              ulgę. Fizycznie odpocząć to żaden problem.
          • alessa Re: a gdzie ta praca?!!? 27.09.06, 10:11
            To bardzo złe podejście , nie widzę tu zamiłowania Twojego do zawodu, który
            chcesz wykonywać.
            Widzisz ja zostawiłam wszystko dla turystyki , bo tak mi się spodobało, a
            zarabiałam niezłe pieniądze. W turystyce (pilotażu) też można, ale nie od razu
            trzeba poprostu nabrać ogłady, poznać ludzi w krajach , do których jeździsz, bo
            to z nimi współpracujesz, być dyspozycyjną ZAWSZE nie tylko latem podczas
            wakacji.
            Od lat szukam pilotów-instruktorów narciarskich z językiem włoski , mam pracę w
            sezonie zimowym , ale na pierwsze zadane pytanie o dyspozycyjność już są
            spaleni, bo mogą tylko w ferie, a ja ptrzebuję dyspozycyjności przez całą zimę.

            Taka gotowość też ma swoje znaczenie, jesteś w stanie pozbierać się w ciągu
            kilku godzin.
            Ale już nie zanudzam, myślę , że jeszcze raz powinnaś przemyśleć , czy naprawdę
            nadajesz się do tego zawodu , patrząc nie tylko na moje uwagi , ale innych , bo
            to wszystko prawda.
            • agazielka Re: a gdzie ta praca?!!? 03.01.07, 11:19
              czesc Alessa
              jesli jeszcze szukasz pilotów z j. wloskim na zime to jestem do dyspozycji. (ale
              uprzedzam - nie jezdze na nartach:(
              jak moge sie z toba skonataktować?
              pozdrawiam, Aga
          • papryczka_ag Re: a gdzie ta praca?!!? 15.10.06, 21:14
            To chyba musisz gdzie indziej zarabiać żeby sobie pozwiedzać. Zżyma mnie jak
            ktoś takie teksty rzuca "zostałam pilotem żeby sobie pozwiedzać "...

            Piloci zamkniętą grupą??? Bzdura.

            Chyba jednak źle wybrałaś zawód. A już na pewno z niewłaściwych pobudek.
          • poliglo Re: a gdzie ta praca?!!? 23.01.07, 23:37
            dziewczyno!!
            pierwszym poważnym błędem jest to, że piszesz, że głównie chodzi ci o zarobek i
            chęć zwiedzenia, bo w inny sposób cię nie stać. Spalasz się na starcie. Pilot,
            przynajmniej według tych wyższych standardów jest po to, by zapewnic turystom
            bezpieczną podróż, załatwiać ich formalnosci podczas pobytu, służyć im pomocą i
            radą. Pilotaż to nie jest jakaś "robota", tylko profesja wymagająca
            cierpliwosci, poświęcenia i wiadomości, nie tyle może szczegółów
            architektonicznych (choć mile widziane) ale praktycznych. Pilot ma sprawić, że
            turysta czuje się komfortowo i bezpiecznie. Zarobki nie są jakieś spektakularne
            biorąc pod uwagę wymagania i rozłąkę z rodziną. Uważam, że jeśli zależy ci na
            łatwym zarobku, to pilotaż nie jest tym, czego szukasz. To musi być powołanie.
            To nie jest sprzedawanie ubrań czy noszenie towarów w sklepie. W tym zawodzie
            wymaga się pokory, bo w razie wypadku trzeba wiedzieć, co zrobić, zachować zimną
            krew i zaopiekować się grupą. Jestem również początkującą pilotką i dopiero
            zdobywam znajomości i doswiadczenie. Polecam zrobienie stażu w jakimś biurze.
            Oczywiście musisz za to zapłacić. Jednak mozna się wtedy niesamowicie dużo
            nauczyć pod względem praktycznym. Musisz jednak wybrać wycieczkę z doświadczonym
            pilotem, najlepiej poleconym przez biuro lub znajomych. Powodzenia.
      • backpacker1 Re: a gdzie ta praca?!!? 29.09.06, 13:07
        i to wlasnie przez takich jak ty Sylwio, pracuje dwa razy dluzej na zaufanie i
        szacunek grupy.
        • turdoradca Re: a gdzie ta praca?!!? 30.09.06, 19:10
          backpacker1 napisał:

          > i to wlasnie przez takich jak ty Sylwio, pracuje dwa razy dluzej na zaufanie i
          > szacunek grupy.

          nie złapałem... ale, chyba bym Sylwii o takie sprawy nie obwiniał :)
        • sylwia8521 Re: a gdzie ta praca?!!? 03.10.06, 21:24
          hmm, no ja jakos tez nie zalapalam...moglbys mi wyjasnic dlaczego niby przeze
          mnie pracujesz troche wiecej? ehh... duzo wiecej! wydaje mi sie ze chcesz mi
          powiedziec ze marny ze mnie pilot bedzie...coz czekam na odpowiedz!
          • backpacker1 Re: a gdzie ta praca?!!? 05.10.06, 19:27
            Juz tlumacze:

            ,, znalezienie roboty pilota to nielada wyczyn..i to naprawde nie tylko moje
            zdanie, bo jako studentka turystyki troche sie w tym orientuje…”

            Tez jestem studentem turystyki dziennej i mam troche inne zdanie na ten temat.
            Faktycznie nie jest łatwo, ale nie jest to niewykonalne.

            ,,a przede wszystkim ile mozna czekac....,, , ,,.. nie masz znajomosci, nie
            masz pracy."

            Zaczynalem z zerowym doswiadczeniem ( nie prowadzilem wczesniej zadnych grup)
            ale nie czekalem...tylko scieralem podeszwy chodzac od biura do biura. I swoje
            wychodzilem. Ktos mi zaufal i tak sie wszystko zaczelo.

            ,,chcialabym pracowac jako pilot przede wszystkim zeby zwiedzic, a po drugie to
            tez zeby cos zarobic...bo kasa z tego jest niezla..”

            jesli nastawiasz sie ze biuro bedzie Ciebie wysylac w egzotyczne miejsca, zebys
            sobie pozwiedzala, a przy okazji oprowadzisz grupe to jestes w grubym bledzie.
            Ja przyjmuje tylko zlecenia na destynacje, ktore wczesniej rozpoznalem i w
            ktorych czuje sie dobrze. Moim pierwszym wyjazdem byl wspomniany przez Ciebie
            już Berlin - ale wczesniej tam bylem i mialem orientacje. Taka jest smutna
            prawda, ze najpierw musisz sama zainwestowac, zeby pozniej sie zwrocilo. Takie
            jest przynajmniej moje zdanie, moze kolezanki/koledzy piloci wypowiedza sie na
            ten temat ?
            Na tym cytacie poprzestane. Myślę że wyraza cale twoje podejscie do sprawy.

            A dlaczego dwa razy dluzej pracuje na zaufanie klientow ? Bo czesc z nich
            postrzega Cie za kolesia ktory jedzie za free na fajne wakacje, a nie do pracy.
            Z Twoich wypowiedzi na forum wynika, ze wlasnie takich wakacji sobie szukasz.

            ------------------------------
            Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd
            sterowany radiem
            • turdoradca Re: a gdzie ta praca?!!? 06.10.06, 01:23
              Hej Jacku,
              pewnie masz rację, ale przecież wszyscy kiedyś zaczynaliśmy i wszyscy musimy
              pracować na zaufanie do siebie, a czy dwa razy dłużej czy krócej to już zależy
              przede wszystkim od nas samych.

              Biuro chce mieć kogoś doświadczonego to zwykle musi zapłacić godną stawkę, jeśli
              płaci tak samo komuś początkującemu - to dobrze, takie biura trzeba szanować -
              tzn. że wymaga ze strony takiego pilota pełnej odpowiedzialności i maksimum
              profesjonalizmu, jaki potrafi z siebie wykrzesać :)
              • turdoradca i dodam: jak krzesze to jeździ 06.10.06, 01:30
                i dodam: jak krzesze to jeździ
                :))) hehe, co nie?
                • backpacker1 Re: i dodam: jak krzesze to jeździ 06.10.06, 08:23
                  Może trochę przesadziłem w stosunku do Sylwi, ale i tak uważam że ma nie do
                  końca zdrowe podejście do tematu.

                  P.S
                  daj znać światu kiedy Gucio nadejdzie:)


                  --------------------------------------------------------------------------
                  Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i rząd
                  sterowany radiem
    • jainie Re: a gdzie ta praca?!!? 26.09.06, 21:14
      Niezla jestes Sylwio... Pilotaz to nie wakacje. Jak sama napisalas, prawie kazdy
      student turystyki ma uprawnienia pilota. Konkurencja jest wiec ogromna. A czy
      kazdy ma szanse? Myslisz, ze wezma desperata, ktory chce cos zarobic i
      pozwiedzac? Czy tego, ktory przychodzac z cv do biura robi z miejsca wrazenie
      odpowiedzialnego, godnego zaufania, rzetelnego, wygadanego... etc.
      • sylwia8521 Re: a gdzie ta praca?!!? 27.09.06, 12:00
        no teraz to moze i faktycznie to ja jestem desperatka.. Jainie wiesz te cechy
        ktore zostaly przez Ciebie wypisane..owszem jak najbardziej sluszne i
        naturalnie nie mam zamiaru przekonywac kogos ze je posiadam ale nawet gdy
        takowe bym posiadala to gina one w miejscu takiego pytania np: "A byla pani w
        Berlinie, bo mam taka wycieczke i potrzebuje pilota?" a ja na to " nie ale z
        pewnascia bym sobie poradzila, bo mam doskonala orientacje w terenie, potrafie
        korzystac z mapy, wiem co mozna tam zwiedzic itd". Pani z biura oczywiscie mnie
        nie zatrudnila, tlumaczac sie ze nie ma zamiaru denerwowac sie czy wszystko
        poszlo oki. Ale dziekuje rowniez za rade by zatrudnic sie jako 2 pilot, to jest
        faktycznie dobry pomysl, no ale jest pewne ale..pewna kobieta z kolobrzeskiego
        biura juz tyle razy mnie wysylala jako 2 pilot..i nie wyslala bo zawsze
        zabraklo miejsca w autokarze. I moze faktycznie moze moje podejscie jest zle
        jesli szukam pracy tylko na wakacje..ale poza sezonem studia dzienne, kore mnie
        pochlaniaja..a no i jeszcze jedno wazne pytanko. Slyszalam ze juz nie oplaca
        sie robic kursu pilota bo ponoc ma byc wykreslony z listy zawodow... czy ktos o
        tym slyszal?
        • turdoradca Re: a gdzie ta praca?!!? 28.09.06, 11:37
          > pochlaniaja..a no i jeszcze jedno wazne pytanko. Slyszalam ze juz nie oplaca
          > sie robic kursu pilota bo ponoc ma byc wykreslony z listy zawodow... czy ktos
          > o tym slyszal?


          ja nie, a z różnych rozmów i faktów, wnioskuję, że jest wręcz przeciwnie :@

          a co do rad, to w sprawie kilku ja mądrzyłem się :) tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=44728797&a=45694676
        • nananana1 Re: a gdzie ta praca?!!? 24.10.06, 19:49
          Sylwio, masz rację, nie chcą pilotów bez doświadczenia. Miałam podobną
          sytuację. Zaproponowano mi wyjazd do miasta, w którym nigdy wcześniej nie
          byłam, nie znałam ichniego języka, bo przecież, My piloci też jesteśmy ludzmi,
          i nie jesteśmy w stanie znac całego świata i wszystkich języków. Ale nie
          przyznałam się do tego. Za to porządnie przygotowałam się do tego wyjazdu i
          poprowadziłam tą wycieczkę. I...chwilę po tym to samo biuro podróży zadzwoniło
          do mnie z kolejną propozycją.
          Także życzę i Tobie powodzenia:)
          Ania
    • pilot_poz Re: a gdzie ta praca?!!? 04.10.06, 17:59
      Ja trochę od innej strony. Z mojego doświadczenia z kursu (trochę czasu
      minęło...) wynika, że conajmniej połowa ludzi idących na kurs NIGDY nie powinna
      zostac pilotem wycieczek. Sa to osoby, które raz gdzieś kiedyś były na wycieczce
      z pilotem i (tu cytat), "spodobało mi się, że pilot ma dwa miejsca dla siebie".
      Oprócz tego dwa razy z klasą w Karkonoszach i na Szlaku PIastowskim. Rrrrrany !!!

      Są województwa (Wielkopolska, Warm-Maz), gdzie procent osób zdających egzamin
      pilocki to 40-50, ale są też takie (Podkarpacie), gdzie jest 97%. Średnia
      krajowa za lata 1999-2004 to 66,6%. Czyli 2/3. Wspomniane wyżej
      zachodniopomorskie to akurat ponad 3/4 - 75,5%. A więć prosta nadprodukcja
      pilotów... Trudno się w tej sytuacji dziwić, że dla wielu z nich nie ma pracy.
      NIe ma, bo być nie może - jeśli rynek wymaga x nowych rocznie, a "produkcja"
      wynosi np. 2x. Oczywiście, spora część absolwentów pracę dostaje !! Ale skoro w
      Szczecinie do naszego zawodu dopstaje sie tak wielu nowych, to zapewne też wielu
      miernych. Trudno w takiej sytuacji dziwić się, że biura szukają kogoś z
      doświadczeniem... Widocznie nacięły się juz na takich, którym spodobały się dwa
      miejsca, jakie ma pilot (jak wiemy sami : nie zawsze :) ) i dlatego zostali
      pilotami....

      Słowem - raz jeszcze : aktywność i cierpliwość !!

      PS. Dane liczbowe z materiałów z II Forum Pilotażu i Przewodnictwa
      • alessa Re: a gdzie ta praca?!!? 04.10.06, 22:00
        Ja już może wspomniałam, ale Biura szukają doświadczonych - wolą nawet więcej
        zapłacić . Zdarzyło mi się w tym roku , że zaproponowano mi za wachało do Włoch
        200,-złotych (śmiechu warte) , grzecznie odpowiedziałam ,że to za mało i
        powinni w tym układzie szukać kogoś początkującego , Biuro podiosło stawkę o
        100% + VAT , ale nie chciało nikogo bez doświadczenia.

        Myślę , że to jest właśnie kwestia tej nadprodukcji pilotów , którzy nie
        nadają się do tego zawodu.
      • katia_1985 Re: a gdzie ta praca?!!? 07.10.06, 13:58
        kochani!
        zgadzam sie w 100%! juz na kursie widać czy człowiek się do tego nadaje czy
        nie... jestem przekonana że 80% osób które kończyły kurs razem ze mną nigdy nie
        pojedzie na żadną wycieczkę czy na destynację... i to może i lepiej, dla nich,
        dla turystów i dla biur... to pierwsza kwestia
        a teraz pare slów do Ciebie Sylwio! nie poddawaj sie! trzeba być upartym
        trochę natretnym i sie nie zniechęcać. chodzic, stukac, pukac, szperać w
        internecie i słać cv gdzie sie tylko da! jak juz ktoś wczesniej zauważył,
        robota do ciebie sama nie przyjdzie! a moze nagle gdzies beda kogos potrzebowac
        i ty sie napatoczysz... tutaj twoja szansa, bo nie bedą sie wtedy tak bardzo
        czepiac o doswiadczenie... ja samam konczylam kurs wiosną, jeszcze przed
        egzaminem zaczelam szukac pracy, a w czerwcu polecialam do turcji jako
        rezydent. mialam mnostwo obaw i watpliwości, siedząc w samolocie myślalam że
        zwymiotuję z nerwów... ale bylo fantastycznie! wróciłam tydzień temu (podobnie
        jak ty studiuje dziennie) i do tej pory mi przykro że nie zostałam trochę
        dłużej...
        rzeczywiście to nie były wczasy, ale musze przyznać, że byly to najlepsze
        wakacje w moim życiu wiesz? ta praca jest fascynująca, bo ludzie są
        fascynujący... bywa niełatwo ale...warto naprawdę. i życzę ci żebyś znalazła te
        wymarzoną prace i sama sie przekonała jak to jest, bo każdy ma prawo się
        sprawdzić! i albo to pokochasz, albo już nigdy nie pojedziesz na wycieczkę...
        powodzenia!
        kasia
        • turdoradca Re: a gdzie ta praca?!!? 18.10.06, 10:40


          > juz na kursie widać czy człowiek się do tego nadaje czy
          > nie...


          Ja na pocieszenie powiem, ze wcale chyba nie widac na kursie czy sie czlowiek
          nadaje czy nie!

          W chwili wolnej kilka wspomnien... wlasnych :00000))

          Kiedy na egzaminie przyszlo mi... pierwszy raz powiedziec cos do mikrofonu do
          egzaminatorow i wszystkich zdajacych kursantow na temat wioch przez ktore
          przejezdzalismy, to po pierwsze jak uslyszalem swoj glos nad lbem to bylem tak
          przerazony, ze w ogole dobrze ze nie zapomnialem jezyka w gebie! Po drugie tym
          bardziej ze jeszcze musialem gadac w obcym! Przepuscili mnie na praktycznym
          chyba z litosci, tak mi to ledwo szlo, a sam swoj kurs - dzisiaj twierdze, ze
          slusznie - uwazalem za strate czasu i interesowaly mnie raczej dyskusje z
          kolezankami niz nudy i lanie wody wykladowcow (wytlumacze sie, ze ten kurs
          naprawde byl beznadziejny).

          Pozniej, tzn. prawie 9 lat temu, jak pojechalem na pierwsza impreze to chcialem
          potem w ogole zrezygnowac z takiej roboty - tyle stresu i problemow i
          trudnosci: pierwszy raz w Grecji, a o przewodnikach mowy nie bylo (ufff to bylo
          jeszcze gorsze niz egzamin... ale tym razem w autobusie nie mowilem nic do
          mikrofonu hehe do czasu ostatnich 5 minut, kiedy na koniec jak juz czulem ze
          wszystko mam za soba mialem dosc krzyczenia przez caly autobus).

          Po dobrych kilku miesiacach byla jednak wielka potrzeba i owa potrzeba (nie mam
          tu ogonkow) zmuszony pojechalem wsrod kilkudziesieciu pilotow - na szczescie
          tym razem po rzeczywiscie gruntownym i dobrym przeszkoleniu przedwyjazdowym i
          przy biezacej wspolpracy z kolegami z innych autobusow robiacych ta sama trase.

          No i okazalo sie ze wsrod kilku bezproblemowych grup na kilkadziesiat autobusow
          ktore wtedy jechaly, moja grupa nalezala do tych szczesliwszych i
          usatysfakcjonowanych. I tak z tym biurem jezdze do dzisiaj i w ogole z calej
          tej roboty czerpie duzo satysfakcji, a do najwazniejszych nalezy ta, ze ma ona
          trzy strony: w mej skromnej osobie, w osobach turystow i w osobie zamykajacej
          impreze za biurkiem w biurze :)

          A jakbym z zewnatrz widzial takiego dukajacego zdajacego pilocki egzamin jak
          ja, na dodatek przerazonego mikrofonem to chyba nie powiedzialbym, ze sie do
          tej roboty nadaje.

          Jasne, ze kazdy zaczynal lepiej lub gorzej i mysle, ze teraz szabelka machac
          nie ma co... ale jak ktos dzis jest wielki, wspanialy, madry i w ogole debest
          to taaaa, peeeewnieee
    • nancy86 Re: a gdzie ta praca?!!? 08.10.06, 19:14
      jak sie chce pracowac to sie znajdzie! odrobine wytrwalosci i zawziecia
      majac kwalifikacje to 1 krok drugi to gatka ktora pilot kazdy powinien miec. staraj sie najpierw znalezc cos na 2go pilota, zbierzesz doswiadczenie.... jedyny minus to za podroz placisz sama... ale wydaje mi siee ze warto zainwestowac w siebie!!!! good luck :) ja tez dopiero startuje....
    • papryczka_ag Re: a gdzie ta praca?!!? 15.10.06, 21:11
      Hm... problem IMHO polega na tym, że 50% osób z uprawnieniami pilota kompletnie
      nie nadaje się do tej pracy. Nie wiem jakim cudem wiele osób chwalących się
      legitymacją zdało egzamin, bo poziom kultury i wiedzy jaki prezentują jest
      żenujący.

      Tym bardziej nie zatrudniłabym niedoświadczonego pilota - trzeba po prostu
      inwestować w siebie. czasem BP za niewielką opłatą puszcza młokosa jako
      drugiego pilota na imprezę i można sobie to wtedy wpisać do CV.

      No i nie ubliżająć autorce wątku - wiele osób twierdzi że sie do tego nadaje.
      Ale może osoby mające Cie zatrudnić myślą i widzą że jest inaczej?
      • sylwia8521 Re: a gdzie ta praca?!!? 24.10.06, 17:45
        osoby mnie zatrudniajace akurat myslaly tak jak ja... wlasnie wrocilam z
        wycieczki z Danii... bylo fantastycznie, dogadalam sie z grupa, zwiedzilam (a
        wg wielu osob powinnam o tym zapomniec, bo to ciezka robota, owszem nie obeszlo
        sie bez paru incydentow, ale dalam rade!)a teraz jade na jedniodniowa wycieczke
        z grupa niemiecka..papa pozdrawiam:)
        • tez_tam_pracuje Re: a gdzie ta praca?!!? 24.12.06, 19:41
          I co dalej? Czy oprócz wyjazdu do Danii jeszcze zatrudniono Cię na jakąś trasę ?
          Jakie wrażenia? Z jakim biurem jeździsz?
    • plisow Re: a gdzie ta praca?!!? 25.12.06, 19:19
      Witam serdecznie w ten świąteczny dzień
      Początki zawsze są trudne, zawsze będę pamiętał swją pierwszą wycieczkę po
      egzaminie, odebrałem legitymację i za kilka dni miałem jechać w trasę.Dopiero
      wtedy obleciał mnie strach,przygotowywałem się te dni do wyjazdu, notatki ,mapy
      internet, dojaz opracowany prawie na pamięć, i prawie świat się zawalił gdy już
      w Pradze okazało się ,że jest remont na obwdnicy i musimy wjechać objazdem, na
      szczęscie praca z mapą nie jest mi obca wycieczka się udała , grupa zadowolona
      i biuro też, teraz jeżdżę ale każdy wyjazd jest dla mnie pierwszy i zawsze tak
      samo ważny.Pozdrawiam Piotr
    • diabelski_tuzin Re: a gdzie ta praca?!!? 25.01.07, 03:36
      Witam wszystkich "miauczących"! Pytasz gdzie praca? Pośledź trochę ogłoszeń.
      Np. od grudnia 2006 rezydentów szuka Neckermann. Warunki: 21 - 29 lat, prawko
      kat. B, uprawnienia pilota wycieczek (jeszcze zagranicznych!), znajomość
      angielskiego i niemieckiego. Frau Rita DICK, Thomas Cook Service AG, tel. 0041
      554 158630. Życzę szczęścia w aplikowaniu i pozdrawiam. 13
    • gascodavama Re: a gdzie ta praca?!!? 25.01.07, 13:39
      Trzeba szukać do skutku. 2 lata temu ukończyłem kurs w mieście 80-tysięcznym, w
      którym funkcjonuje tylko kilka biur podróży. Właścicielka jednego z nich
      powiedziała mi, że jestem jedyną osobą, która zgłosiła się do niej pytając o
      pracę. Są biura, które poszukują także osób bez doświadczenia w charakterze
      pilota pomocniczego.
    • zoe125 Re: a gdzie ta praca?!!? 07.07.07, 09:25
      Pracuję w biurze podróży i często zatrudniam i wyszukuje pilotów. To prawda, że
      jeśli jedzie wymagająca grupa lub też traa jest dluga i trudna, wole zatrudnić
      pilota, do którego mam 100% zaufanie. Mamy taka jedną superpilotkę, która jadąc
      na jakąkolwiek trasę, nawet taka, na której juz była, przygotowuje się
      sumiennie, przypominając sobie fakty, czytając, szukając na własną rękę
      dodatkowych informacji.

      Ale nie zatrudniam tylko doświadczonych pilotów. Raz zatrudniłam na 4 dni do
      Pragi dziewczynę, która zdobyła uprawnienia 3 miesiące wczesniej. Jednak znała
      doskonale Pragę i rozmawiając ze mną w biurze i przeglądając program od razu
      było widać, że wie, w jakiej kolejności zwiedzać poszczególne obiekty, gdzie
      zaparkować, ile czasu potrzeba na jeden obiekt. Dziewczyna pojechała i grupa
      była bardzo zadowolona. bo okazało się, że potrafiłą odpowiedzieć na pytanie o
      głębokość Weltawy i lokalizację najbliższego supermarketu, gdzie można się było
      zaopatrzyć w czeskie piwo. Od tatmego czasu jeździła już z nami kilkakrotnie.

      Tak więc nie jest to regułą, że zatrudnia się TYLKO doświadczonych pilotów.
      Często jest tak, że biuro aby zaoszczędzić na wycieczce kalkuluje niską kwotę
      wynagrodzenia dla pilota, z kolei bardziej doświadczeni piloci nie zgadzaja się
      na taką kwotę i w rezultacie trzeba szukac kogokolwiek, kto pojedzie. Częso
      wtedy bierze się kogoś nawet bez doświadczenia.

      A tak w ogóle, to nie myslałaś o pracy w biurze podróży? Tam często chcą, żeby
      pracownicy mieli kurs pilota, bo czasem jak nie ma kogo, wysyła się właśnie
      takiego pracownika.
      • hubertw22 Wełtawa i jej głębokość.... 07.07.07, 18:24
        Do zoe125: Pierdoły piszesz, bynajmniej jak dla mnie, ponieważ co ma głębokość
        Wełtawy do bycia dobrym pilotem- NIC i jeszcze raz NIC, a to dlatego, że Wam
        pracownikom Biur Podróży już doszczętnie myli się, kto to jest Pilot, a kto to
        jest Przewodnik. Pilot ma być przygotowany do realizacji imprezy, a nie robić
        za chodzącą encyklopedię, skończcie z takim sformułowaniem Pilot-przewodnik,
        totalna bzdura.
        Więc w woli przypomnienia dla Ciebie przesyłam Ci co należy do obowiązków
        Pilota:
        sprawowanie, w imieniu organizatora turystyki, opieki nad uczestnikami imprezy
        turystycznej w niezbędnym zakresie, wynikającym z charakteru imprezy, a w
        sytuacjach nieprzewidzianych udzielanie im niezbędnej pomocy,
        zapewnienie właściwej realizacji programu imprezy,
        udzielenie uczestnikom imprezy informacji o przepisach obowiązujących turystów
        oraz podstawowej informacji krajoznawczej,
        czuwanie nad sposobem wykonywania usług świadczonych na rzecz uczestników
        podczas imprezy oraz przyjmowanie od nich reklamacji dotyczących świadczonych
        im usług,
        reprezentowanie organizatora turystyki wobec kontrahentów świadczących usługi w
        trakcie trwania imprezy, dbanie o dobre imię organizatora i nienarażanie go na
        straty,
        obowiązek potwierdzenia klientowi przyjęcie reklamacji, a w wypadku jej
        niezałatwienia, przekazania jej niezwłocznie organizatorowi turystyki.
        pełnienie funkcji negocjatora w przypadku występowania sytuacji konfliktowych w
        grupie,
        warunkowo pełnienie funkcji tłumacza podczas imprezy za granicą oraz dla
        turystów z zagranicy,
        zgłaszanie organizatorowi uwag i opinii z przebiegu imprezy;
        wnioskowanie w sprawach programów imprez
        • valdi49 Re: Wełtawa i jej głębokość.... 08.07.07, 10:23
          Brawo Hubercie!!!
        • papryczka_ag Re: Wełtawa i jej głębokość.... 16.07.07, 12:08
          Co ma głebokość Wełtawy do bycia dobrym pilotem? Na przykład to, że jadąc
          gdziekolwiek stara się taki pilot wykombinować jakie głupie i niegłupie pytania
          będą zadawać mu klienci. I jest przygotowany z odpowiedziami.


          To co jest wytycznymi pracy pilota nijak ma się do praktyki tego zawodu.
      • a.bierowiec Re: a gdzie ta praca?!!? 15.07.07, 15:48
        Prawda jest taka, że różnie to bywa z biurami podróży. Wiadomo, że nie wszyscy
        pracownicy biura znają się na pracy, którą wykonują, a raczej którą powinni
        wykonywać. Mówię to o NIEKTÓRYCH osobach. Sama będąc kiedyś pracownikiem
        jednego biura widziałam osoby, które przynosiły CV z prośbą o zatrudnienie.
        Owszem w większości osoby te miały już styczność z pracą w turystyce, znały
        jakieś tam języki obce-czasami wręcz bardzo orientalne.

        I to jest cenne... jednak widząc pracę w biurze niejako "od środka" i będąc
        pilotem wycieczek zarazem ... sama widzę na jakiej zasadzie biura "wybierają"
        pilotów do obsługi wyjazdów grupowych. Wygląda to mniej więcej tak, że biuro ma
        swoich stałych pilotów np. małe biuro ma ich powiedzy 3-4 i to właśnie oni
        obstawiają imprezy organizowane przez biuro..dopiero w sytuacji gdy ktoś z nich
        nie może jechać bo jest już zajęty to zaczyna się poszukiwanie innych pilotów.
        Z reguły w każdym biurze jest OGROMNA teczka z CV pilotów chętnych do
        współpracy. Jednak jak wybrać osobę naprawdę dobrą lub nadającą się do pracy
        pilota? I teraz zaczynają się "układy", "układziki" - mało kto z pracowniiów
        biura dzowni do osób "z teczki". Raczje dzwoni się do znajomego pilota i prosi
        się go o podanie namiarów na jakiegoś jego znajomego itp.
        Osoby dopiero co zaczynające w branży (głównie jako pilot wycieczek) mają małą
        siłę przebicia w stosunku do osób doświadczonych. Nie dodałam tylko jednego, że
        ci stali piloci współpracujący z danym biurem to osoby (przynajmniej w biurze,
        w którym pracowałam) powyżej 60 roku życia. Nie mam nic do takich osób, wręcz
        przeciwnie, cenię je za doświadczenie, rady którymi mogą pomóc "dopiero co
        zaczynajaym". Ale niestety realia są takie jakie są. Młodzi mają i będą mieli
        ciężko - o ile nie mają znajomości lub nie trafią na okazję np. podczas
        wakacyjnych nagłych zapotrzebowań na pilotów.
    • mi.szung Re: a gdzie ta praca?!!? 16.07.07, 16:41
      Ja tez stawiam dopiero pierwsze kroki w pilotażu, ale zdązyłam juz troszke sie
      nauczyć. Wprawdzie pilotuje (jesli można tak w ogóle powiedzieć bo oficjalnie
      troche inaczej sie to nazywa) narazie tylko na linii autobusowej ale zawsze to
      jakies doświadczenie w pracy z ludźmi, obeznanie się z trasami i troszkę
      praktyki języka. No i jednak człowiek sie przekonuje ze wcale nie jest tak
      różowo-po 4 dniach w trasie jestem wykończona fizycznie i przede wszystkim
      psychicznie, ale mimo wszystko uważam że sprawa jest warta poświęceń. Moja
      rada - postaraj się załapać na jakieś wahadło (sporo biur ogłasza się że
      takowych pilotów potrzebuje), jedź i dopiero wtedy okaże się czy psychicznie
      sobie radzisz z całym tym bigosem ;) Ja początkowo myślałam, że mogę mieć duże
      problemy(początki mniej więcej jak to opisał tourdoradca ;), ale parę wyjazdów
      przeżyłam i już widzę, że sobie poradzę :) Grunt to być pewnym siebie i nie
      tracić nadzieji! Życzę powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka