Dodaj do ulubionych

big blue-referencje Greka

30.05.03, 11:13

...Uczestniczyłem w ostatnich dniach w dyskusjach na temat big blue, uznałe
że w sumie nic one nie dają.
Postanowiłem sam przeprowadzić tzw. modne obecnie „śledztwo dziennikarskie” ,
idąc tropem Rzepy...
Mail do Big blue, odpowiedź po 28 godzinach.. wszystko ok., nie mamy sił
walczyć z plotkami od kilku lat.. sugerują kontakt z hotelem Gortyna w
Scalecie, dokąd zamierzam pojechać.., podają namiary które już wcześniej
wziąłem ze stron niemieckiego biura..
I co.. Grecy napisali OD 3 LAT WSPÓŁPRACA Z BIG BLUE BEZ ŻADNYCH
ZASTRZEŻEŃ..ZAPRASZAJĄ MNIE DO SIEBIE BEZ CIENIA OBAW..
Komentarz pozostawiam zainteresowanym, jeżeli ktos chciałby otrzymac fax
Greków, zapraszam andrzej1841@gazeta.pl
A artykuł..... to raczej Rzepa powinna wyjaśnić.. napisano tak by nie narazic
się na zarzuty Big blue, ale cel zasiac ferment..
Dlaczego tak uważam..
1.dziennikarz miał obowiazek sprawdzic informacje niby ze strony internetowej
hotelarzy greckich, kto jest autorem i jaka jest podstawa,
2. dziennikarz miał obowiazek sprawdzenia czy Big blue posiada wykazane
zobowiązania przeterminowane i czy nie sa to zobowiazanbia sporne np. z
nieuczciwymi hotelarzami, „dzięki” którym wyjazd nasz nie nalezał do
najprzyjemniejszych..
i tak dalej.. a ze dziennikarz wolałby widziec biuro siedziby Big Blue w
pałacu.. to już jego wyobraźnia..
Życze wszystkim udanych wakacji..
Obserwuj wątek
    • Gość: pracownikBB Re: big blue-referencje Greka IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 11:33
      "...Uczestniczyłem w ostatnich dniach w dyskusjach na temat big blue, uznałe
      że w sumie nic one nie dają.
      Postanowiłem sam przeprowadzić tzw. modne obecnie „śledztwo dziennikarskie” ,
      idąc tropem Rzepy...
      Mail do Big blue, odpowiedź po 28 godzinach.. wszystko ok., nie mamy sił
      walczyć z plotkami od kilku lat.. sugerują kontakt z hotelem Gortyna w
      Scalecie, dokąd zamierzam pojechać.., podają namiary które już wcześniej
      wziąłem ze stron niemieckiego biura..
      I co.. Grecy napisali OD 3 LAT WSPÓŁPRACA Z BIG BLUE BEZ ŻADNYCH
      ZASTRZEŻEŃ..ZAPRASZAJĄ MNIE DO SIEBIE BEZ CIENIA OBAW..
      Komentarz pozostawiam zainteresowanym, jeżeli ktos chciałby otrzymac fax
      Greków, zapraszam andrzej1841@gazeta.pl
      A artykuł..... to raczej Rzepa powinna wyjaśnić.. napisano tak by nie narazic
      się na zarzuty Big blue, ale cel zasiac ferment..
      Dlaczego tak uważam..
      1.dziennikarz miał obowiazek sprawdzic informacje niby ze strony internetowej
      hotelarzy greckich, kto jest autorem i jaka jest podstawa,
      2. dziennikarz miał obowiazek sprawdzenia czy Big blue posiada wykazane
      zobowiązania przeterminowane i czy nie sa to zobowiazanbia sporne np. z
      nieuczciwymi hotelarzami, „dzięki” którym wyjazd nasz nie nalezał do
      najprzyjemniejszych..
      i tak dalej.. a ze dziennikarz wolałby widziec biuro siedziby Big Blue w
      pałacu.. to już jego wyobraźnia..
      Życze wszystkim udanych wakacji.."

      Skoro potrafiłeś uzyskać tyle prawdziwych i potwierdzonych informacji w prosty
      i szybki sposób, masz lepsze zadatki na dziennikarza, niż autor artykułu (wg
      moich informacji, nie jest to etatowy pracownik Rzepy, jedynie "easy rider").
      Poruszyłeś ciekawy wątek zobowiązań spornych. Niektórzy uczestnicy wycieczek z
      BB w sezonie 2002 nie byli zadowoleni a to ze skromnych śniadań, a to z
      niedziałającej klimatyzacji lub brudnego pokoju. Powiedzieliśmy sobie STOP! Po
      wielu interwencjach w hotelach podczas sezonu 2002, doszliśmy do wniosku, że
      jedynym sposobem na poprawę jakości usług jest presja finansowa.
      Postanowiliśmy, podobnie jak duże biura niemieckie czy angielskie zastosować
      tabele nakładające konkretne kary kwotowe za niedociągnięcia hoteli. Niektóre
      hotele się z tym nie zgadzają ale żadne z nich nie ma ochoty dochodzić swoich
      roszczeń na drodze sądowej (reklamacje klientów są wystarczającym dowodem dla
      sądu, że Big Blue ma rację).
      Hotele w naszej ofercie 2002 dzieliły sie na 3 kategorie: 1) dobre i
      sprawdzone, 2)średnie z niedociągnięciami ale reformowalne, 3)hotele z którymi
      nie wydzimy szans na bezkonfliktową współpracę. Hoteli z pkt.3 nie znajdziecie
      w naszym najnowszym katalogu, hotele z pkt.2 wiedzą, że jakiekolwiek
      niedociągniecia będą miały dla nich konsekwencje finansowe.
      Mam nadzieję, iż w ten sposób odkrywam rąbek tajemnicy "kłopotów" Big Blue. W
      międzyczasie zapraszam do jednego z naszych nowootwartych 17 salonów firmowych,
      a niebawem do BigBlueOnLine, które winno rzucić na kolana.
      P.S. DLACZEGO TAK MAŁO OSÓB ODPISUJE NA TEGO POSTA? CZY TYLKO ZŁE INFORMACJE O
      BIG BLUE TO DOBRE INFORMACJE?
      • Gość: Leszek Re: big blue-referencje Greka IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 12:24
        Gość portalu: pracownikBB napisał(a):

        > "...Uczestniczyłem w ostatnich dniach w dyskusjach na temat big blue, uznałe
        > że w sumie nic one nie dają.
        > Postanowiłem sam przeprowadzić tzw. modne obecnie „śledztwo dziennikarski
        > e” ,
        > idąc tropem Rzepy...
        > Mail do Big blue, odpowiedź po 28 godzinach.. wszystko ok., nie mamy sił
        > walczyć z plotkami od kilku lat.. sugerują kontakt z hotelem Gortyna w
        > Scalecie, dokąd zamierzam pojechać.., podają namiary które już wcześniej
        > wziąłem ze stron niemieckiego biura..
        > I co.. Grecy napisali OD 3 LAT WSPÓŁPRACA Z BIG BLUE BEZ ŻADNYCH
        > ZASTRZEŻEŃ..ZAPRASZAJĄ MNIE DO SIEBIE BEZ CIENIA OBAW..
        > Komentarz pozostawiam zainteresowanym, jeżeli ktos chciałby otrzymac fax
        > Greków, zapraszam andrzej1841@gazeta.pl
        > A artykuł..... to raczej Rzepa powinna wyjaśnić.. napisano tak by nie narazic
        > się na zarzuty Big blue, ale cel zasiac ferment..
        > Dlaczego tak uważam..
        > 1.dziennikarz miał obowiazek sprawdzic informacje niby ze strony internetowej
        > hotelarzy greckich, kto jest autorem i jaka jest podstawa,
        > 2. dziennikarz miał obowiazek sprawdzenia czy Big blue posiada wykazane
        > zobowiązania przeterminowane i czy nie sa to zobowiazanbia sporne np. z
        > nieuczciwymi hotelarzami, „dzięki” którym wyjazd nasz nie nalezał d
        > o
        > najprzyjemniejszych..
        > i tak dalej.. a ze dziennikarz wolałby widziec biuro siedziby Big Blue w
        > pałacu.. to już jego wyobraźnia..
        > Życze wszystkim udanych wakacji.."
        >
        > Skoro potrafiłeś uzyskać tyle prawdziwych i potwierdzonych informacji w
        prosty
        > i szybki sposób, masz lepsze zadatki na dziennikarza, niż autor artykułu (wg
        > moich informacji, nie jest to etatowy pracownik Rzepy, jedynie "easy rider").
        > Poruszyłeś ciekawy wątek zobowiązań spornych. Niektórzy uczestnicy wycieczek
        z
        > BB w sezonie 2002 nie byli zadowoleni a to ze skromnych śniadań, a to z
        > niedziałającej klimatyzacji lub brudnego pokoju. Powiedzieliśmy sobie STOP!
        Po
        > wielu interwencjach w hotelach podczas sezonu 2002, doszliśmy do wniosku, że
        > jedynym sposobem na poprawę jakości usług jest presja finansowa.
        > Postanowiliśmy, podobnie jak duże biura niemieckie czy angielskie zastosować
        > tabele nakładające konkretne kary kwotowe za niedociągnięcia hoteli. Niektóre
        > hotele się z tym nie zgadzają ale żadne z nich nie ma ochoty dochodzić swoich
        > roszczeń na drodze sądowej (reklamacje klientów są wystarczającym dowodem dla
        > sądu, że Big Blue ma rację).
        > Hotele w naszej ofercie 2002 dzieliły sie na 3 kategorie: 1) dobre i
        > sprawdzone, 2)średnie z niedociągnięciami ale reformowalne, 3)hotele z
        którymi
        > nie wydzimy szans na bezkonfliktową współpracę. Hoteli z pkt.3 nie
        znajdziecie
        > w naszym najnowszym katalogu, hotele z pkt.2 wiedzą, że jakiekolwiek
        > niedociągniecia będą miały dla nich konsekwencje finansowe.
        > Mam nadzieję, iż w ten sposób odkrywam rąbek tajemnicy "kłopotów" Big Blue. W
        > międzyczasie zapraszam do jednego z naszych nowootwartych 17 salonów
        firmowych,
        >
        > a niebawem do BigBlueOnLine, które winno rzucić na kolana.
        > P.S. DLACZEGO TAK MAŁO OSÓB ODPISUJE NA TEGO POSTA? CZY TYLKO ZŁE INFORMACJE
        O
        > BIG BLUE TO DOBRE INFORMACJE

        Szanowny Panie "Pracowniku BB"

        Wyjaśnienie Pana dotyczące części skarg klientów korzystających z usług
        turoperatora , u którego jest Pan zatrudniony , jest z pewnością logiczne , ale
        byłoby do tego jeszcze wiarygodne , gdyby podpisał je Pan swoim imieniem i
        nazwiskiem . A w ten sposób nadal jest jedną z wypowiedzi forumowiczów , która
        niekoniecznie musi polegać na prawdzie i jest być może wymyśloną (podkreślam -
        być może) próbą obrony firmy (tak , jak za wymyślone oceniane są "ataki"
        niezadowolonych klientów). Poza tym oprócz usprawiedliwienia związanego z
        działalnością nieuczciwych hotelarzy , proponowałbym odnieść się również do
        skarg klientów na usługi Pana firmy nie związane bezpośrednio z działalnościa
        tychże hotelarzy , ale także sposobem rozwiązywania przez BB problemów
        klientów , którzy doświadczyli , nazwijmy to pewnych niedogodności podczas
        korzystania z usług BB .

        Pozdrawiam
        Leszek
    • Gość: spoko Re: big blue-referencje Greka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 15:14
      ... nie ma róży bez ognia(czytaj; kolców)..prawda leży zawsze gdzies pośrodku,
      obaj Panowie macie wiele racji, zwłaszcza rozpatrywanych ze swej pozycji.
    • Gość: trampka Re: big blue-referencje Greka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 20:33
      Z zelazna konsekwencja Rzepa kontynuuje swe działania PR w dzisiejszym wydaniu.
      W jednym akapicie o rzekomym zadłuzeniu wszystkich biur polskich wobec Greków w
      kwocie 800.000 EUR z UBIEGŁEGO SEZONU a dalej o Big blue ze to ono zalega
      najwiecej, ale bez podania kwoty, sugestia jakby cała te kwotę.
      W nastepnych akapitach o zaległościach el greco i Vinga/Itaki ale juz rzędu 30
      i 7 tysięcy EUR. Po co wymieniac dokładne kwoty innych, lepiej tworzyc iluzje..
      Uczmy sie rzetelności i rozpoznajmy manipulowamie zamierzone, ciekawe czy jakiś
      wpływ ma skandynawski kapitał Rzepy na treść jej artkułów, bo sa i u nas
      skanynawskie biura..a wpływ recesji turystyki na nie jaki jest..?Daleki Wschód,
      Bliski Wschód.., warto byłoby poznać., bo co to 7.000 zaległości Vinga i do
      tego juz sprawa w sądzie?
      Takie mamy niestety dziennikarstwo, niezalezne .. od przyzwoitości


      • Gość: Kasia A. Re: big blue-referencje Greka IP: *.chello.pl 10.06.03, 09:11
        Gość portalu: trampka napisał(a):

        > Z zelazna konsekwencja Rzepa kontynuuje swe działania PR w dzisiejszym
        wydaniu.
        >
        > W jednym akapicie o rzekomym zadłuzeniu wszystkich biur polskich wobec
        Greków w
        >
        > kwocie 800.000 EUR z UBIEGŁEGO SEZONU a dalej o Big blue ze to ono zalega
        > najwiecej, ale bez podania kwoty, sugestia jakby cała te kwotę.
        > W nastepnych akapitach o zaległościach el greco i Vinga/Itaki ale juz rzędu
        30
        > i 7 tysięcy EUR. Po co wymieniac dokładne kwoty innych, lepiej tworzyc
        iluzje..
        > Uczmy sie rzetelności i rozpoznajmy manipulowamie zamierzone, ciekawe czy
        jakiś
        >
        > wpływ ma skandynawski kapitał Rzepy na treść jej artkułów, bo sa i u nas
        > skanynawskie biura..a wpływ recesji turystyki na nie jaki jest..?Daleki
        Wschód,
        >
        > Bliski Wschód.., warto byłoby poznać., bo co to 7.000 zaległości Vinga i do
        > tego juz sprawa w sądzie?
        > Takie mamy niestety dziennikarstwo, niezalezne .. od przyzwoitości
        >
        >

        ja mam tyle do dodania...
        Uważajcie na biuro podróży BIG BLUE! Choć cała poniżej opisana historia jest
        w myśl regulaminu Big Blue wydarzeniem dopuszczalnym, ja nie zawaham nazwać
        się tego oszustwem.

        Miesiąc temu zapłaciłam za wycieczkę na Kretę - wybrałam mały hotelik w
        upatrzonej miejscowości.
        Oczywiście wpłata 100% kwoty.

        Na dwa dni przed wylotem uprzejmi państwo z Big Blue zadzwonili do mnie z
        informacją, że w wybranym przeze mnie hotelu nie ma już miejsc i proponują
        mi inny hotel. Oczywiście na zmianę hotelu mam się zdecydować z miejsca,
        szybko, bo ilość miejsc jest ograniczona!

        Ten inny hotel jest kilometr od plaży, ale to właściwie nie jest plaża tylko
        troszkę piasku między skałami... no dobra, tak naprawdę do prawdziwej plaży
        jedzie się autobusem... no i organizator ostrzega, że w hotelu może
        przeszkadzać hałas dobiegający z sąsiadującej z hotelem drogi. Jednym słowem
        "oaza spokoju" w samym centrum nicości i beznadziejności... Czarny humor...
        ale co innego mi pozostaje?

        Kiedy nie zgodziłam się na nowe warunki [w końcu jadę nad morze a nie
        pojeździć autobusem!!] pan z biura BIG BLUE bez chwili negocjacji
        [kontroferty, czy nawet pozornego zainteresowania sprawą] powiedział:
        "możemy zwrócić Pani pieniądze!" - co z przyjemnością uczyniłam [tylko to
        raczej wątpliwa przyjemność zostać tak potraktowanym na 2 dni przed
        urlopem!].

        Acha, jeszcze jedno: w wybranym przeze mnie na początku tej historii hotelu
        jest mnóstwo wolnych miejsc [bo oczywiście zatelefonowałam do hotelu na
        Kretę! i bez problemu zarezerwowałam pokój!!!] natomiast hotel ten nie
        współpracuje już z biurem Big Blue od początku sezonu (profesjonalistom z
        Big Blue zajęło to jednak kilkanaście dni aby mnie o tym poinformować -
        wiadomo pieniążki były wtedy na ich koncie i skromne bo skromne, ale zawsze
        procenty wędrowały na ich konto).

        Jednym słowem gorąco odradzam, proszę ostrzec znajomych, którzy mieli zamiar
        wybrać się z nimi na wakacje. W końcu nie po to wertujemy katalogi i
        wybieramy optymalne dla nas miejsce [np. hotel w malutkiej miejscowości obok
        piaszczystej plaży], aby biuro na dwa dni przed odlotem mogło zmienić
        charakter naszych wakacji [hotel bez plaży za to obob głośniej dyskoteki]

        p.s. mój przypadek nie jest odosobniony - z tego co zdążyłąm się zorientować w
        czasie mojego krótkiego na razie śledztwa!!!!!
        • Gość: czarny Re: big blue-referencje Greka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 16:21
          Jezeli nie jestes z Rzepy to konkretnie, nazwa hotelu do ktoregos mialas
          jechac, dlaczego jej nie podajesz, szukasz jeleni, jak chcesz pomoc ludziom to
          napisz to sprawdza sobie prawdziwosc
          • austerlitz1 Re: big blue-referencje Greka 10.06.03, 16:45
            Ludzie! Zastanówcie się. Jeżeli wyjazd z hotelem (obojętne jakim), jedzeniem,
            pilotem, itp, kosztuje mniej niż wynosi cena samego przelotu (czarterowego-to
            mozna sprawdzić), to niemożliwe jest żeby to firmie się opłacało.Chyba, że
            zamierza ściągnąć trochę kasy i czmychnąć. Cudów nie ma. Czy naprawdę
            myslicie, że możliwe jest aby Big Blue Travel (bo samo Big Blue wiosną
            upadło), może mieć niższe ceny od takich potentatów jak Neckerman, czy TUI?
            Przecież to jest absurd! A jednak mają... Biorą mniej pieniędzy od klientów
            niż sami płacą! Byli już inni, podobni - Alpina (parę lat temu bardziej znana
            od Big Blue Travel), Dromader, do piątku Aladin, itp. Ciekawe jak długo ludzie
            będą się dawać nabierać. Oczywiście, są szczęściarze, którzy za małe pieniądze
            gdzieś sobie pojechali i nie mieli większych problemów. Będą jednak pechowcy...
            • Gość: czarny Re: big blue-referencje Greka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 20:33
              austerlitz1 napisał:

              > Ludzie! Zastanówcie się. Jeżeli wyjazd z hotelem (obojętne jakim), jedzeniem,
              > pilotem, itp, kosztuje mniej niż wynosi cena samego przelotu (czarterowego-to
              > mozna sprawdzić), to niemożliwe jest żeby to firmie się opłacało.Chyba, że
              > zamierza ściągnąć trochę kasy i czmychnąć. Cudów nie ma. Czy naprawdę
              > myslicie, że możliwe jest aby Big Blue Travel (bo samo Big Blue wiosną
              > upadło), może mieć niższe ceny od takich potentatów jak Neckerman, czy TUI?
              > Przecież to jest absurd! A jednak mają... Biorą mniej pieniędzy od klientów
              > niż sami płacą! Byli już inni, podobni - Alpina (parę lat temu bardziej znana
              > od Big Blue Travel), Dromader, do piątku Aladin, itp. Ciekawe jak długo
              ludzie
              > będą się dawać nabierać. Oczywiście, są szczęściarze, którzy za małe
              pieniądze
              > gdzieś sobie pojechali i nie mieli większych problemów. Będą jednak
              pechowcy...
              ...

              piszesz bzdury , wystarczy porownac ceny,,, sa one nizsze o ok. 20%
              ktos na jakims poscie napisal ze za pobyt jest od 12 Eur z dwoma posilkami...
              za osobodzien
              policz sobie i nie siej fermentu..
              • austerlitz1 Re: big blue-referencje Greka 11.06.03, 09:50
                Oczywiście, ze są niższe. To właśnie napisałem. Nie mogę jednak zrozumieć
                dlaczego Big Blue Travel moze mieć niższe ceny od takich biur jak Neckerman
                czy TUI. Istnieje przecież coś takiego jak efekt skali działania. A nie ma
                wątpliwości, że te dwa biura są nie porównanie większe od BBT - pod względem
                np obrotów i MUSZĄ mieć lepsze warunki współpracy z hotelami zagranicą i z
                linami lotniczymi. A na pewno nie maja gorszych.
                Jeśli wierzysz w cuda, to Twoja sprawa, ale niemożliwe jest aby ceny wycieczek
                były niższe od cen samych przelotów (czarterowych -można je sprawdzić).
                Prędzej czy później Big Blue Travel podzieli los Alpiny, Aladina czy Big Blue
                (!)
                Może będziesz miał szczęście i życzę Ci tego. Gorzej, gdy trafisz do grona
                pechowców...
                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka