Gość: ggdorka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.09.07, 20:37
W czwartek wróciliśmy z 2 tyg wakacji - Hurgada z rejsem po Nilu z
sun&fun. jeśli ma ktoś pytania podzielę się wrażeniami... Albo
podzielę się i bez pytań :) Ogólnie to sun&fun powinno popracować
nad organizacją i swoimi rezydentami którzy generalnie są tam nie
wiadomo po co bo albo nic nie mogą albo im się nie chce. Na początku
dowiedzieliśmy się ze biuro nie dotrzymało warunków naszej umowy i
rozdzielili naszą 6 osobową grupę (dla 2 osób inny hotel i inny
statek mimo ze mieliśmy być razem). Załatwianie tego bylo drogą
przeaz mękę bo tam wszyscy zrzucaja winę na kogoś innego i nie ma
chętnych wśród tych niemrawych rezydentów zeby coś z problmem
zrobić. Uwaga na pierwszy hotel do którego się trafia na pierwszy
dzień przed rejsem. My trafiliśmy do Regina Style... tragedia...
nazywanie tego przybytku 4* hotelem to spore nadużycie.Bagażowy
rzuca torbami na oczach właściciela jak workiem z kamieniami,
bungalowy to raczej bunkry z karaluchami...
Oprócz tego wspomnę jeszcze tylko o przesuniętym wylocie z warszawy
do Hurgady o kilka godzin dzięki czemu wylądowaliśmy w pseudo hotelu
regina ok 4 nad ranem, kolejna ciekawostka to np. naciągana
wycieczka fakultatywna w Kairze - jak to pani pilotka pięknie
opowiadała mieliśmy oglądać kair nocą który jest właśnie wtedy
najbardziej kolorowy i zatłoczony ale wywieźli nas do centrum
handlowego na 1,5 godz. "zwiedzanie", a przez sam Kair ktory to
właśnie nocą mieliśmy podziwiać generalnie mało jechalismy - bo był
zatłoczony, hahahha :)totalna lipa za 20 $
no i jeszcze na dokładkę przed podróżą trwającą 12 godz. w pociągu
do kairu: pociąg był o 17:45, pomijam że musieliśmy się wykwaterowac
z pokoi na statku już o 9. Ten czas do wyjazdu pociągu spędziliśmy
na statku. w południe jescze normalnie mieliśmy obiad, ale kolacji
już nie mieliśmy w pociągu zapewnionej(suchego prowiantu też nie).
po dojechaniu do kairu i zakwaterowaniu się w pokojech nie było
czasu na śniadanie - oczywiście takiego na wasną ręke bo też nie
było zapewnione. no więc kolejny posiłek sun and fun zapewniło równo
po 24 godzinach... biorąc pod uwagę ze wiele osób chorowało i było
osłabionych przez "zemstę faraona" to chyba niezbyt
humaitarne... ??? hmmmm... nikt nie wspominał ze podczas tych
sowicie opłaconych wakacjach będą luki w wyżywieniu... :) ale moze
się czepiam. A sam Egipt? jak najbardziej polecam, naprawdę trzeba
zobaczyć. I generalnie rejs połączony ze zwiedzaniem a potem leżenie
na plaży jest niezłym rozwiązaniem, ale co się człowiek naszarpał z
tym biurem i jego przedstawicielami i w Polsce i tam na miejscu to
nasze (bo to co powyżej opisałam to nie wszystko, o nie nie ...:)