gascodavama
24.08.08, 15:39
Jadących po raz pierwszy z Tallinna do Skt. Petersburga w Narwie, po
estońskiej stronie granicy z Rosją, czeka niespodzianka.
Pogranicznicy pytają najpierw o przepustkę na granicę. Kto jej nie
ma musi wrócić do miasta; pokazują mapkę jak dojechać i tłumaczą, że
to tam gdzie stoi kolejka tirów. Wszystko w trosce aby pojazdy nie
korkowały przejścia granicznego znajdującego się w mieście.
Z powodu braku takiego miejsca wydawania przepustek, w dawnych
zamierzchłych czasach, blokował się Cieszyn po obu stronach mostu
Przyjaźni. Ale to już temat na inną bajkę.