Dodaj do ulubionych

sun&fun Rejs po Nilu

14.09.08, 11:00
Ocena ta dotyczy siedmiodniowego pobytu w Egipcie z rejsem po Nilu.
Wycieczka odbywała się od 5 do 12 września 2008 r.Fatalna
organizacja wypoczynku. Po przylocie ok. 4 nad ranem - żadnych
informacji o przebiegu wycieczki. Po wywiezieniu z lotniska ponad
godzina koczowania w okolicach śmietnika. Potem objazd hoteli małym
busikiem nie wiadomo w jakim celu - w programie miał to być dzień
pobytu w Hurgadzie. Następnie okazuje się (dowiadujemy się tego od
dosiadających do busika Polaków), że od razu jedziemy do Luksoru.
Oznacza to, że jedziemy ponad 300 km i zwiedzamy cały dzień Luksor i
Karnak bez możliwości przebrania się czy umycia choćby rąk.
Zaokrętowanie na statku dopiero wieczorem. Statek ***** poniżej
krytyki (smród, brudno, kajuty przy maszynowni). Pilot wycieczki
(Egipcjanin o imieniu Aschram) fatalny. Najprawdopodbniej
niezrównoważony psychicznie. To że się na nas obrażał i zostawiał
samym sobie jeszcze nie było najgorsze. W stosunku do niektórych z
uczestników był po prostu agresywny. W trakcie jednego ze spotkań na
statku prawie doszło do rękoczynów, chciał uderzyć kobietę ale
został powstrzymany. Bardzo słabo mówił po polsku. Ostatecznie
korzystał z pomocy swoich kolegów i rozmawiał z uczestnikami
wycieczki przez tłumaczy. Największym mankamentem był brak
jakichkolwiek informacji. Najczęściej po prostu nie wiedzieliśmy co
zaplanował dla nas organizator. Po powrocie z Asuanu do Hurgady ok.
23 nikt na nas nie czekał w hotelu (do końca zresztą nie
wiedzieliśmy jaki to będzie hotel). Na kolację "załapaliśmy się"
tylko dlatego, że nauczyliśmyh się już szczegółowo o wszystko
wypytywać. Nie wszystkim się to jednak udało. Pobyt w hotelu
zorganizowaliśmy sobie we własnym zakresie. Żadnego rezydenta na
oczy nie widzieliśmy (pewnie dlatego, że w sposób oczywisty nie
byliśmy już zainteresowani wycieczkami fakultatywnymi). Rezydentka -
Pani Magda Czyżniak - uaktywniła się telefonicznie tuż przed naszym
wyjazdem okazało się bowiem, że przekroczyliśmy dobę hotelową, która
kończyła się o godzinie 12 (wyjazd z hotelu 14.30). W związku tym
przed wylotem była kolejna awantura. Szkoda zatem, że wcześniej o
takich "szczegółach" jak ten do której godziny należy opuścić pokój
nik z nami nie rozmawiał. To tylko najbardziej bulwersujące epizody
naszego wypoczynku w Egipcie zorganizowanego przez biuro Sun&Fun. Ja
skorzystałam z jego usług po raz pierwszy i ostatni.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka