mon-i24
20.11.08, 10:45
Witam
W terminie 08-23.10.08 byliśmy w trzy pary na Dominikanie w hotelu
Barcelo Dominikan Beach, wcześniejsza nazwa Ocean Bavaro. Dopiero
teraz udało mi się zabrać za napisanie kilku słów, ze względu na
nawał pracy. Jakich kilku słów?? Toż to elaborat :)))))
Był to nasz pierwszy pobyt na Dominikanie. Przed wyjazdem siedziałam
na tym forum kupę czasu szukając różnych informacji. Dlatego po
powrocie postanowiłam również coś skrobnąć, może się komuś
przydadzą. Na temat hotelu oraz Dominikany szukałam informacji
na:tripadvisor, holidaycheck, zoover, debbiesdominicantravel,
viator.com, rh-tours, pelicansport i innych. Oczywiście część tych
stronek znałam dzięki ludziom, którzy pisali o Dominikanie na tym
forum. Nie będę wymieniała, bo jest tu takich ludzi bardzo dużo, a
nie chciałabym kogoś pominąć. Byliśmy z niemieckiego biura
Shauinsland. Wylot z Berlina. Kilka dni przed wylotem wysłaliśmy
mailem prośbę do hotelu o pokoje obok siebie, z jednym dużym łóżkiem
(wyczytałam, że są ładniejsze i nowsze). Miło było dostać odpowiedź,
że takie też nam zarezerwowali, więc po przylocie nie trzeba było w
recepcji o nic prosić, bo dostaliśmy takie pokoje o jakie
prosiliśmy:)
Hotel położony na dużym terenie, w niskiej zabudowie, wiele
atrakcji, jedzenie wyśmienite, 5 restauracji tematycznych: japońska,
włoska, brazylijska, hiszpańska, meksykańska i kawiarnia.
W hotelu w cenie: katamarany, kajaki, windsurfing, lekcje nurkowania
w basenie, lekcje hiszpańskiego, lekcje tańca, kort tenisowy. Cały
dzień na plaży i na basenach jakieś gry itd.. Wieczorne animacje
22.00 – 23.00 – rewelacyjne! Od 23 zaczyna się dyskoteka. Raz w
tygodniu dyskoteka na plaży. SPA – masaż w hotelu 70 dol. W
pakietach taniej bo za 5 – 270,00 dol. Na końcu naszej hotelowej
plaży był taki mini targ, na którym można było kupić różne upominki,
jak również skorzystać z masażu. I tam za rewelacyjny masaż trwający
1 godz. płaciłam 25 dol.
W pokoju: tv, lodówka – 2 cole, 2 sprite, 2 wody, 2 piwa -
uzupełniana codziennie. Żelazko i deska do prasowania, suszarka do
włosów, sejf (w cenie), ekspres do kawy.
Wszelkie info dostępne na stronie hotelu:
www.barcelo.com/BarceloHotels/en-GB/Hotels/DominicanRepublic/PuntaCana/DominicanBeach/Home
2 razy dziennie lub nawet 3 kursuje bus hotelowy do centrum
handlowego. Można bez problemu spacerować po mieście. Jeżeli nie
jest się zainteresowanym zakupem – wystarczy “no, gracias” i jest
koniec tematu. Ludzie tam są bardzo mili i uśmiechnięci. Co drugi
dzień pod hotel wieczorem podjeżdża bus z dyskoteki miejskiej i
zabiera chętnych, później odwozi wszystkich do hoteli.
Byliśmy na 6 wycieczkach: 2 z Villapolonia: Tipo Dominicano 95
usd/osoba, Wyspa Catalina i Altos de Chavon – 95 usd/osoba,. Na
plaży zakupiliśmy Saonę – 68 usd/osoba, 1x quady 90 usd -dwie osoby,
1x quady z oferty hotelu 116 usd/dwie osoby oraz Scubadoo Underwater
Adventure 60usd/osoba
www.viator.com/tours/Punta-Cana/Punta-Cana-Scubadoo-
Underwater-Adventure/d794-2844SE
to jest super zabawa. Zamawialiśmy to w Pelicano Sport – ich bazy są
w 6 hotelach na Punta Cana tu można zerknąć, w których.
www.pelicanosport.com/english/affiliated-hotels-scuba-bases-pelicano.html
Wycieczki z Villapolonia są większości na tym forum znane, więc nie
będę się rozpisywała. Powiem tyle, że są świetnie zorganizowane.
Byli punktualni na pierwszym spotkaniu jak i przy wyjazdach na
wycieczki. Na pierwszą Tipo Dominicano, jechaliśmy w 8 osób plus
Ludka i kierowca. Busik nowiutki z klimą. Było świetnie, a tylu
informacji o dzisiejszej Dominikanie, ile Ludka potrafi przekazać,
niestety w przewodniku Gazety Wyborczej nie znajdziemy!
Nielimitowany czas, super organizacja, wspaniałe widoki, kąpiel w
jaskini, targ dominikański, obiad na klifie, zakupy w hipermarkecie
Iberia i do hotelu. Czas trwania cały dzień.
Następna wycieczka Catalina i Altos – Catalina powaliła nas na
kolana, pozostanie w naszej pamięci jako cudowne rajskie miejsce,
prawdziwe Karaiby, cuba libre w kokosie – rewelacja, na powrocie
zwiedzaliśmy miasteczko z koralowca Altos de Chavon. Czas trwania
cały dzień. W każdym razie polecam z czystym sumieniem skorzystanie
z ich usług.
Quady z oferty hotelu super zabawa. Otwartym samochodem zawieźli nas
na rancho, gdzie można było pojeździć na konikach, następnie na
quady i jazda. Akurat popadało, więc zabawa była przednia. Wszyscy
umorusani w błocie i zadowoleni jak małe dzieci :))) Po drodze
Jaskinia Macao, następnie przejażdżka po plażach, jazda przez wioski
dominikańskie. Super sprawa. Następnie powrót na rancho, poczęstunek
i powrót otwartym samochodem do hotelu. Czas ½ dnia.
Saona – kupiona u gościa na plaży. Bus pod hotel podjechał 20 min
spóźniony, brak klimatyzacji, a w tym klimacie niestety jest to
męczarnia jechać 2 godz. do portu bez tego udogodnienia.
Zatrzymaliśmy się w Higuey przed Bazyliką, (dobrze, że byliśmy już
tam w trakcie Tipo Domincano, jednak było z nami czwórka Niemców,
którzy nie widzieli tej Bazyliki), czekał tam przewodnik, który
poinformował, że jest msza i nie wolno się kręcić po Bazylice. My
nie byliśmy specjalnie niezadowoleni, ale Niemcy tak. Opowiedział w
kilku słowach o Bazylice, pożegnał się z nami i pojechaliśmy dalej
do portu. W porcie wsiedliśmy na łódki i na nich dopłynęliśmy do
katamaranu. Na katamaranie oczywiście tańce, zabawa, na wyspie czas
wolny na wypoczynek. Super sprawa można znaleźć piękne muszle i
koralowce. Muszle różnej wielkości przywieźliśmy bez problemu,
jednak koralowce powyciągali z walizek. Powrót motorówkami i postój
na płyciźnie na łowienie i robienie zdjęć z rozgwiazdami. Fajna
wycieczka, jednak Catalina bardziej nam się podobała. Następnego
dnia od rana piątka z naszej szóstki bardzo chorowała wymioty i
biegunka. Nie wiem czym było to spowodowane. Co najważniejsze
antybiotyk pomógł.
Kolejna wycieczka na quady, również fajna, ale już nie tak jak
poprzednia. Dojazd busem na rancho, tam przejażdżka konna, następnie
na quady i w drogę. Po plażach, i fajnych miejscach. Miała trwać pół
dnia, jednak z dojazdem i powrotem do hotelu trwała ok. 4 godz.
I ostatnia wyprawa na scubadoo!! Rewelacja! Niektórzy z naszego
hotelu wybierali się na nią po dwa, a nawet trzy razy. Zabierali nas
łodzią motorową z plaży hotelowej i zawozili nas na platformę. Tam
już do wody, na te śmieszne motorki, pływanie pod wodą i oglądanie
rafek. Niestety czas też skrócony, miało to trwać ok. 40 min, a
trwało jakieś 20. Jednak warto było. Na platformie był sprzęt i
można było jeszcze sobie posnurkować.
Dzień powrotu samolot opóźniony o dwie godziny. Informacja w
recepcji, że w związku z tym wyjeżdżamy z hotelu nie o 15, a o 17
czyli 2 godziny później i możemy oczywiście korzystać przez ten czas
z opcji all. Byliśmy zadowoleni, że nie wywieźli nas na lotnisko i
tam nie musieliśmy czekać.
Co do biedy panującej na Dominikanie, no mam mieszane uczucia.
Haitańczycy wykonujący najcięższą pracę, mieszkający na plantacjach
może i są biedni, natomiast jeśli chodzi o Dominikańczyków to wydaje
mi się, że całkiem nieźle sobie radzą. Większość kobiet ma tipsy,
niektóre nawet u stóp :), aparaty na zębach, włosy wyprasowane,
spędzają na tym prasowaniu u fryzjera pół dnia, są dobrze ubrane.
Piszę o tym dlatego, że przed wyjazdem często spotykałam się na
forach jak i w przewodnikach z informacjami, o biedzie jaka tam
panuje. Kiedy poznałam Nancy, do kt