windziarzyk
29.05.09, 22:14
opis naszej wyprawy z ecco dla tych, którzy rozważają objazdówkę po Maroku
Po pierwsze, po przyjeździe do Agadiru i odbyciu spotkania informacyjnego i
zebraniu od uczestników po 60 EURO, nasza pilotka poinformowała nas, że w tym
mieście nie ma nic ciekawego do zobaczenia, co było niezgodne z planem
wycieczki zawierającym opis odwiedzanych miejsc. Pilotka nie potrafiła w
kompetentny sposób określić jak i gdzie wybrać się na samodzielne zwiedzanie
kurortu.
Drugiego dnia, podczas przejazdu do Isioary, zostaliśmy poinformowani przez
pilotkę, o cenach, zarobkach a także obyczajach dotyczących Maroka. Po
przyjeździe do miasta, pilotka zapowiedziała 4 godzinne zwiedzanie
miejscowości. Zwiedzanie miasta obejmowało godzinny spacer, wejście do sklepu
połączonego z warsztatem wyrobu produktów z drewna (atrakcja darmowa – byliśmy
tam 20 minut). Następnie przeszliśmy do restauracji na lunch. Kto nie stołował
się w niej miał godzinę czasu wolnego. Po posiłku udaliśmy się do autobusu i
wyruszyliśmy w dalszą podróż do Safi. Podkreślam, że łącznie w pierwszej
zwiedzanej miejscowości byliśmy 2 godz 30 min, co było niezgodne ze słowami
pilotki.
Po dojechaniu do Safi (kropił deszcz) mieliśmy wyjść na godzinne zwiedzanie,
które zakończyło się po 10 minutach, bo jak stwierdziła pilotka „pogoda nie
sprzyja” i udaliśmy się do hotelu. Muszę zaznaczyć, że po wejściu do autobusu
deszcz przestał padać. W hotelu w Safi byliśmy o godzinie 16.30 czasu
lokalnego czyli 2,5 godziny przed kolacją. Na moje pytanie, dlaczego tak
wcześnie jesteśmy w hotelu, pilotka stwierdziła, że są wśród nas stare osoby,
które muszą odpocząć przed kolacją. Informując nas jednocześnie, że położenie
hotelu uniemożliwia jakiekolwiek poruszanie się do miasta czy nad ocean, gdyż
do obu tych lokacji jest daleko i ponownie nic nie warto tam zobaczyć.
Trzeciego dnia po przyjeździe do Al. Jadida, znów wybraliśmy się na spacer
przerwany 10-minutowym zwiedzaniem cysterny (wstęp indywidualny 10 MAD,
grupowy 2 MAD), by później przejść 20 minut naokoło mediny. Zwiedzanie AL.
Jadida trwało łącznie 40 minut. Po wejściu do autobusu, pilotka zaproponowała
zwiedzanie meczetu Hassana w Casablance. Na pytanie, co robią osoby, które nie
chcą iść do meczetu, pilotka odpowiedziała, że mają czas wolny. Zwiedzanie
meczetu trwało godzinę a po nim wsiedliśmy do autobusu i pilotka zadecydowała
kontynuować podróż w stronę Rabatu. Na nasz zdecydowany sprzeciw,
podjechaliśmy na plac Mohammeda w Casablance gdzie dostaliśmy 10 minut
wolnego. Proszę zwrócić uwagę, że w opisie, którym zostaliśmy obdarowani było
napisane: Po przyjeździe do największego miasta Maroka zwiedzanie willowej
dzielnicy Anfa, która znalazła swe miejsce w historii współczesnej dzięki
spotkaniu Churchilla z Rooseveltem. Następnie spacer bulwarem do Ain Diab -
nadmorskiego uzdrowiska z długą plażą, na końcu której znajduje się dostępna
tylko w czasie odpływu wysepka z grobowcem marabuta. Atrakcją dnia będzie
podziwianie monumentalnej budowli jaką jest meczet Hassana II (dla chętnych -
zwiedzanie meczetu od godz. 14.00.
Zwiedzanie dzielnicy willowej odbyło się poprzez przejechaniem po niej
autobusem (3 minuty!!!!), spacer do Ain Diab nie odbył się, ponieważ
podjechaliśmy tam autobusem i dostaliśmy coś nazwanego FOTOSTOP, czyli 5 minut
na zrobienie zdjęć. Potem udaliśmy się do Rabatu, w którym byliśmy o 18.00 i
na miejscu „zwiedziliśmy” stare mury obronne kazby. Oznacza to, że wyszliśmy z
autobusu na 15 minut, kiedy było ciemno i nic nie było widać!! Następnie
pojechaliśmy do hotelu.
Kolejnego dnia po śniadaniu pojechaliśmy do Mauzoleum Mohammeda V (wstęp
bezpłatny), który zwiedzaliśmy 20 minut. Następnie wybraliśmy się do
Volubillis, gdzie spędziliśmy obiecane przez pilotkę 1,5 godziny. Po tym
punkcie wycieczki, pojechaliśmy do Mekknes. Po przyjeździe dostaliśmy godzinę
i 45 minut czasu wolnego na zjedzenie posiłku. Po przerwie pojechaliśmy
zwiedzać dzielnicę żydowską z bramą Bab el-Mansur. Spacer i oglądanie bramy
trwało 7 minut!!!!!!! Potem pojechaliśmy do spichlerzy w Mekknes (wstęp
indywidualny 10 MAD, grupowy 2 MAD), zwiedzanie trwało 30 minut. Potem
udaliśmy się do Fezu, gdzie znów przybyliśmy 1,5 godziny przed kolacją.
Następnego dnia zwiedzaliśmy FEZ. Zwiedzanie miało trwać od godziny 9 do
mniej więcej 15. po przyjechaniu do mediny, zostaliśmy prowadzeni jej
uliczkami do szkoły koranicznej (wstęp indywidualny 10 MAD, grupowy 2 MAD) i
drugiego obiektu (wstęp indywidualny 10 MAD, grupowy 2 MAD). Pozostałe
atrakcje były darmowe np. odwiedzenie sklepu z wyrobami skórzanymi,
paschminami, wyrobami z brązu. W każdym sklepie spędzaliśmy około 20 minut.
Podczas zwiedzania poruszaliśmy się bardzo szybkim tempem. Na moją prośbę o
zwolnienie, pilotka powiedziała, że na medinie jest niebezpiecznie, poza tym
jest kiepska pogoda i że mamy jeszcze wiele do zwiedzania. Medinę opuściliśmy
około, 12 po czym pojechaliśmy zobaczyć meczet gdzie znów mieliśmy FOTOSTOP
oraz na wzgórze, z którego widać panoramę miasta (kolejny FOTOSTOP).
Zwiedzanie zakończyło się o godzinie 13. Pilotka zaproponowała podróż do
hotelu i czas wolny. Wielokrotnie podkreślając, że FEZ jest bardzo
niebezpiecznym miastem i proponuje nie opuszczać hotelu. Była bardzo niechętne
do udzielenia jakiejkolwiek informacji na temat poruszania się po mieście,
punktach orientacyjnych etc.
Następny dzień był dnie podróży do Marrakeszu. A podczas kolejnego dnia
zwiedzaliśmy Marrakesz. Po raz kolejny czas podany przez przewodniczkę, został
skrócony od kilka godzin. Zwiedzanie mediny, Pałacu Bahia i innych atrakcji
miało trwać około 6 godzin. Skończyło się o godzinie 13.00 a zaczęło o 9.00.
Ponownie wszystkie zwiedzane obiekty były płatne (wstęp indywidualny 10 MAD,
grupowy 2 MAD, jedynie zwiedzanie pałacu kosztowało 30 MAD) lub darmowe jak
berberyjska apteka (40 minut prezentacji). Po zwiedzaniu pilotka znów
zachęcała do powrotu do hotelu.
Ostatniego dnia zostaliśmy obudzeni o godzinie 4.00 by zdążyć na lotnisko. Co
ważne nie dostaliśmy suchego prowiantu, jedząc śniadanie w nocy. Na lotnisku
byliśmy 3,5 godziny przed odlotem samolotu.
Podczas całej wycieczki – pilotka Ecco Holiday p. Iwona:
- nie udzielała odpowiedzi na pytania,
- podawała inne plany zwiedzania, modyfikując je tzn. skracając,
- wykazała się niewiedzą dotyczącą podstawowych spraw np. cena butelki coca –
coli czy chleba,
- była w stosunku do mnie i mojej żony opryskliwa, unikała odpowiedzi na nasze
pytania,
- na większość moich próśb nie reagowała np. w Fezie byśmy wolniej chodzili,
- odmówiła rozliczenia poniesionych przez nas kosztów wstępów.
Zapewne zadają sobie Państwo pytanie, w jaki sposób jestem w stanie tak
dobrze określić długość spacerów. Ponieważ od dnia trzeciego skrupulatnie
włączałem stoper po wyjściu z autobusu i wyłączałem go po powrocie do niego.
Oczywiście nie polecam biura - szkoda kasy lepsze wakacje z innym
touroperatorem za mniejsze pieniądze