Dodaj do ulubionych

Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;)

19.01.10, 08:13
Na propozycję założenia nowego wątku, czynię towink Mam nadzieję, że dla wielu z
nas (a może i dla wszystkich) będzie to ostatnia przygoda z clo, zakończona
powodzeniem i dwoma kreseczkamismile
Ja dzisiaj mam 2 DC i od piątku na nowo zaprzyjaźniam się z Clo na 5 dni.
Obserwuj wątek
    • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.01.10, 09:07
      Ja własnie oczekuję początku cyklu (może dziś, jutro...), Clo stoi
      już na półeczce. Jeszcze będę musiała zdobyć Pregnyl lub Ovitrelle.
      Tak bardzo chciałabym, żeby przynajmniej owulacja mi powróciła...
      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.01.10, 09:14
        Trzymam kciuki ja owulację smile
        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.01.10, 22:43
          darunia to trzymam kciuki by ten cykl który zaczniesz był szczęśliwy.
          olivka1976 na każdą z nas (mam nadzieję )przyjdzie kolej bo chyba ja jestem
          już zmęczona tym wszystkim i w sumie to nawet mi się nie spieszy do kolejnego
          cyklu z lekami.
          chantal10 obyś miała rację i ta część była ostatnią.Trzymam kciuki i za Ciebie
          • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 20.01.10, 09:17
            hej, hej - jak ostatnia przygoda to też się dopisujesmile
            Trzymajcie się dziewczyny CLO!
            • goka_s Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.01.10, 14:01
              Ja również się dopisuje to moja 4 przygoda z CLO jutro monitoring. Pozdrawiam i trzymam za was kciuki.
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 22.01.10, 10:57
      Ja dzisiaj mam 5 Dc a więc na nowo zaprzyjaźniam się z clo wink Ku uciesze moich
      pęcherzykówwink Na których urodzaj liczęsmilesmilesmile
      • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 22.01.10, 15:03
        A ja wciąż czekam na @... dziś już 30 dc i na razie tlko brzuch mnie
        boli.
        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 22.01.10, 15:06
          A kiedy masz termin @ ?
          • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 22.01.10, 16:19
            Odkąd biorę Norprolac, cykle mam 27-29 dniowe. Wcześniej były 30-33
            dniowe, zatem jeszcze cierpliwie czekam. Zresztą ten cykl był
            monitorowany i wg lekarza miał być niestety "społeczny".
            • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 23.01.10, 02:00
              Dopisuje sie do watku smile w 23dc wiec jeszcze pare dni i zaczynam cykl z clo lub
              femara jeszcze trwa debata uncertain
              Dostalam tez w prezencie aletre wiec wspomoge sie tym takze a co tam smile
              Anulka a ty kiedy zaczynasz brac leki? Powiem ci, ze ja tez czasami mam dosc juz
              tego wszystkiego ale potem jakos sie zbieram i dzialam. Trzeba byc dobrej mysli
              choc po tylu latach jest to ciezkie do zrobienia.
              Dziewczyny czuje, ze na tym watku posypia sie II kreseczki na testach wink
              • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 23.01.10, 13:43
                Obyś miała rację. Życzę tego i Wam i sobie smile
                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.01.10, 10:04
                  chantal10 no to trzymam kciuki za piękne pęcherzyki.
                  olivka1976 to widzę ze różnie masz z tymi cyklami-ja też tak miałam raz tylko
                  bez luteiny @ dostałam po 28 a tak to mam co 33-34dni niestety z lekami były
                  30dniowe.
                  darunia69 mam nadzieję ze na @ nie będziesz musiała długo czekać bo wcześniej
                  zaczniesz clo lub femarę.Ja najprawdopodobniej w marcowej @ zacznę leki -tak
                  uzgodniliśmy z ginem-głównie chodzi o dexametazon-będę miała 3miesiące od niego
                  przerwy.No i M musi zrobić badania.A na ostatniej wizycie był pęcherzyk 18mm
                  więc są szanse na owu choć ja jakoś w nią nie wierzę.
                  • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.01.10, 18:15
                    Dzisiaj mija mój 32 dc, a @ ani widu ani słychu.
                    Dziwi mnie dodatkowo fakt, że odkąd biorę Norprolac, nie miałam żadnych objawów
                    przedmiesiączkowych - w tym cyklu jest jednak inaczej (okropny ból piersi i ból
                    brzucha). Pewnie zaraz napiszecie mi, żebym zrobiła test - zrobiłam wink Mam
                    testy z Allegro, na pierwszym (dziś w nocy) wyszła mi baaaardzo blada druga
                    kreska, natomiast na powtórzonym dzisiaj około południa, niestety, już jedna kreska.
                    Domyślacie się jaki mam mętlik w głowie? wink
                    Tym bardziej, że ten cykl, wg gina, miał być spisany na straty...
                    • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.01.10, 18:48
                      Zapomniałam dodać, że w 14 dc brałam Pregnyl - czyżby po 18 dniach mógł jeszcze
                      zafałszować wynik testu? Poza tym, od 15 dc brałam Duphaston, miałam brać 2 x 1
                      tabl., ale, że część tabletek zgubiłam (nie pytajcie jak), brałam od ok. 5 dnia
                      po 1 tabletce.
                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.01.10, 19:09
                        Anulka, musisz wierzyć w owulkęwink Nie spisuj na straty żadnego cyklu, bo
                        tylko będziesz się dołować.

                        Oliwka, zrób betę, bo (nie napiszę nowościwink ) sikańce lubią fałszować
                        wyniki. Gdzieś czytałam, że częściej mylą się nie pokazując ciąży tam, gdzie ona
                        jest, niż odwrotniewink Beta, beta i jeszcze raz BETAsmile
    • muki79 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.01.10, 16:30
      dolaczam sie, pierwszy raz na clo i dzis pierwsza tabletka, trzymam kciuki za
      wszytskiesmile
      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.01.10, 22:23
        Witamy smile i życzę "niezagrzania" miejsca na wątku jak i Forum
        Nieplodnośc wink
    • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 26.01.10, 11:47
      Witajcie nowe zjadaczki CLO wink
      Każdej z nas życzę oczywiście, aby nie zagrzały tu długo miejsca.
      Ja wciąż zyję w niepewności po testach z bladą drugą kreską.
      Dzisiaj jednak idę na sprawdzenie Bety.
      Przyznam, że po tym wszystkim co przeszłam (poronienie w 2008 roku,
      tyle lat leczenia i oczekiwania), normalnie jestem pełna obaw.
      Dlatego też chyba wciąż zwlekam ze zrobieniem tej Bety.
      Na wizytę do gina (bez względu na to, co pokaże badanie krwi)
      umówiłam się na 3.02.2010 r.
      • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.01.10, 16:21
        Dziewczyny, wczorajsza beta wyszła mi 228,7 mlU/ml !!!
        Wszystko wskazuje na to, że jestem w ciąży wink
        Jutro zrobię jeszcze jedno badanie, czy prawidłowo przyrasta.
        • muki79 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.01.10, 16:28
          Gratulacje i badz dobrej mysli!
        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 28.01.10, 07:56
          A to Ci niespodzianka! Aż się łezka zakręciła w okuwink Gratuluję serdecznie i
          życzę wszystkiego dobrego smile
    • 5maa1976 Re: czy należy monitorować cykl z clo? 27.01.10, 16:32
      Witam
      dziewczyny czy biorąc Clo nalezy monitorowac cykl bo wielu lekarzy tego nie zaleca tylko faszeruje clo bez monitoringu( możliwośc torbieli) , pytam w imieniu mojej koleżanki bo jej zwykly gin przepisał clo ale o monitoringu nie wspomniał?
      pozdrawiam
      • darunia69 Re: czy należy monitorować cykl z clo? 27.01.10, 21:32
        Anulka pecherzyk 18mm to super pecherzyk big_grin Oj cos czuje, ze bedziesz miala
        piekna, wlasna, naturalna owu!!! Zycze ci, zeby to byl TEN cykl i zebys juz nie
        musiala wspomagac sie lekami. Wiesz, ze zycie czasem przynosi takie
        niespodzianki smile Pisz koniecznie jak po kolejnym usg?

        Olivka GRATULUJE!!! Super. Bardzo sie ciesze, ze ci sie udalo. Zycze zeby teraz
        gladziutko poszlo smile I pisz do nas koniecznie, bo bardzo ci kibicowalam.

        5maa1976 przy clo powinien byc monitoring. Co prawda ja raz tez nie mialam bo
        akurat u mnie jest sytuacja w druga strone czyli mam puste jajniki nawet po
        stymulacji, ale ja jestem wyjatkiem niestety sad Zazwyczaj przy stymulacji musi
        byc monitoring zeby sprawdzic czy rosna pecherzyki, jakie duze, ile, i kiedy sie
        starac zeby uderzyc w owu. Poza tym mozna tez stwierdzic czy dobra dawke sie
        bierze, bo jesli po jednej tabletce nie rosna pecherzyki lekarz moze w kolejnym
        cyklu zwiekszyc dawke. Moze tez zmienic lek. I rowniez trzeba monitorowac czy
        nie robia sie torbiele. Ogolnie rzecz biorac monitoring jest nieodzowny.
        • goka_s Re: czy należy monitorować cykl z clo? 28.01.10, 08:09
          Witam u mnie po stymulacji CLO w 16dc:
          j prawy pęcherzyk 26mm j. lewy 22.8 endo 13mm nie wiem czy to dobrze.
          Dzisiaj znowu jadę i zobaczymy. Życzę wam powodzenia.
          • chantal10 Re: czy należy monitorować cykl z clo? 28.01.10, 10:21
            Ja też dzisiaj jadę na monitoring. Mam 11 dc.
            • olivka1976 Re: czy należy monitorować cykl z clo? 28.01.10, 20:31
              Kurcze, zamiast cieszyć się moim prawdopodobnym szczęściem, wciąż jestem pełna obaw.
              Dzisiaj byłam powtórzyć Betę - jutro będę miała wynik (oczywiście Wam napiszę jaki).
              Mam tylko nadzieję, że Pregnyl nie utrzymuje się w organizmie ponad 20 dni wink
          • goka_s Re: czy należy monitorować cykl z clo? 29.01.10, 07:47
            Witam wczoraj miałam monitoring i wszystko wskazywało na to że owulacja była a wraz z nią sznsa na bliźnięta. Teraz pozostaje czekaćsmile
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 29.01.10, 10:42
      Byłam wczoraj na podglądaniu i na obu jajnikach mam drobne pęcherzyki, brak
      dominującego. W 11 dc.
      Ehhh, jutro mam wizytę u pani doktor, zrobi mi usg, może coś podrośnie.
      • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 29.01.10, 12:09
        Chantal10, ja też miałam spisany mój obecny cykl na straty.
        Lekarz stwierdził, że mój pęcherzyk zatrzymał się na 17 mm i nawet
        po Pregnylu nie ruszył.
        A jednak, życie lubi płatać figle... i chyba z opóźnieniem, ale ten
        przekreslony pęcherzyk jakoś ruszył, jak się okazuje wink))
        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 29.01.10, 12:18
          Dzięki Olivka za pozytywne wiadomości wink Ja się po prostu łudzę, że w zasadzie
          dopiero co odstawiam clo (biorę od 5 do 9 dc) i moje jajniki jeszcze nie
          załapały, że to już czas, aby zaczęły ze mną współpracować wink Mam nadzieję, że
          jutro już coś mi urośniesmile
          • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 30.01.10, 09:47
            Wczoraj odebrałam drugą Betę: z 228,7 mlU/ml przyrosła po dwóch dniach do 332,6
            mlU/ml. Z jednej strony cieszę się, że przyrosła, ale z drugiej... martwię, że
            za mało. W ogóle wydaje mi się, że coś ta moja beta jest niska. A wizyta u gina
            dopiero w środę ;-(
            • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 30.01.10, 19:13
              Olivka ja sie na becie nie znam ale chyba powinna przyrosnac dwa razy o ile cos
              kojarze. Ale moze ktoras z dziewczyn sie zna na tych przyrotach? albo poszukaj w
              necie jakie powinny byc wartosci bety dla tygodnia ciazy. Wiesz, kazdy organizm
              jest inny. Badz dobrej mysli skoro beta przyrasta smile
              A ja wczoraj zaczelam 1dc a od jutra femara. Kurcze znowu sie boje grr
              • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 30.01.10, 20:31
                Darunia69, jak zaczęłam czytać o tej Becie, to tylko się zestresowałam.
                Faktycznie powinna przyrosnąć o 66%-100%, a moja jedynie o 45% przyrosła.
                Dlatego jestem zaniepokojona...
                No nic, muszę poczekać do środy, wtedy mam wizytę u swojego gina.
                Ale niepokój mnie ogarnia, nie ma co...
                • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 30.01.10, 21:02
                  Olivka na razie nie ma co sie denerwowac. Tak jak napisalam kazdy organizm jest
                  inny. Trzymam kciuki, zeby jednak wszystko bylo ok. Tylko napisz koniecznie po
                  wizycie!
    • muki79 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 09:04
      wczorajszy monitoring - 11 dzien cyklu, pecherzyk dominujacy prawy 20mm. Niby
      dobra wiadomosc, ale nigdy nic nie wychodzilo z pecherzykiem po prawej strone -
      lewa strona po laparoskopii nie chce wspolpracowac. Mam chociaz nadzieje ze ten
      peknie i nie wychoduje torbieli. A u was jak?
      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 11:16
        U mnie nic dobrego. Chyba będę zmieniać lekarza, tylko wszędzie indziej mam
        ponad 100 km co będzie dość problematyczne jeżeli chodzi o kwestię monitoringu sad
        • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 12:38
          Chantal co Cię przekonało o zmianie lekarza?, ja też się
          zastanawiam nad zmianą, dwa miesiące temu była już tego bliska, ale
          sobie tłumacze, że ta mnie od początku prowadzi, i ma jakby pełen
          obraz sytuacji, z drugiej strony to mi się wydaje że specjalnie nie
          ma już pomysłów co dalej ...
          Do tego ma zagwostkę. Moja gin. Jest na urlopie 2 tyg. Dzisiaj mam 5
          dc i zastanawiam się nad CLO bez monitoringu tylko z testami
          owulacyjnymi – co wy na to?
          Olivka jakie wieści?
          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 12:47
            Do zmiany lekarza przekonuje mnie jej podejście. Ona sama chyba nie wierzy, że
            nam się uda. W sobotę powiedziała, że daje mi 2 cykle, jak nie będzie ciąży to
            wyznaczy mi termin na klinową resekcję jajników (bo co z tego, że owulacja na
            papierku się zgadza, jak nie ma efektów, przy bardzo dobrym nasieniu partnera),
            a po tym zabiegu jak nie zajdę to powiedziała, że już tylko in-vitrosad A mnie
            się wydaje, że to trochę ze wcześnie jak na tak drastyczne i ostateczne kroki!
            Nie zaproponowała zmiany leków np. na gonadotropiny, od razu laparo i in-vitro sad
            Fakt faktem, znowu mi po clo pęcherzyki nie rosną uncertain Ten cykl już stracony.
            No i ta resekcja - podobno tego już się raczej nie wykonuje, ale zaznaczyła, że
            w moim przypadku kauteryzacja nie przyniesie pożądanego efektu, ponieważ mam
            jajniki powiększone.
            • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 13:16
              Dziewczyny, czasami warto spróbowac zmienić lekarza - sama
              przekonałam się, że każdy lekarz to inne spojrzenie na pacjentkę.
              Ja zmienilam we wrześniu i już na samym początku miło zaskoczył mnie
              tym, że zajął się chociażby moją wysoką prolaktyną (czego poprzedni
              gin w ogóle mi nie zbadał,a prowadził mnie przez kilka lat).
              Chantal, pamiętaj, że mi ten cykl też gin spisał na straty, bo niby
              pęcherzyk zatrzymał się na 17 mm i nawet po Pregnylu nie drgnął.
              A jak si e okazuje, z opóźnionym zapłonem, ale chyba jednak drgnął.
              Jutro wieczorem mam długo oczekiwaną wizytę, rozstrzygającą czy
              wszystko w porządku z moją ciążą. Boję się tej wizyty jak cholera!!!
              • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.02.10, 15:03
                Ten cykl na prawdę jest stracony, bo w 13 dc nie miałam żadnego pęcherzyka
                dominującego.
                Trzymam kciuki za Twój test! daj znać co wyjdziewink
                • agatarus dla otuchy 02.02.10, 15:37
                  Przy braniu Clo 3-8dc, dwóch zastrzyków Gonal l w 11 i 12dc i monitoringu
                  cyklu,mój cykl miał też być stracony. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało
                  się,że jestem w ciążysmile)))))
                  Teraz już córcia siedzi u mnie na kolanach.
                  Trzymam za Was wszystkie kciuki, wiem co przechodzicie. Będzie dobrze. Powodzeniasmile
                  • anulka59 Re: dla otuchy 03.02.10, 11:15
                    Dawno nie pisałam bo nic sie nie dzieje u mnie m w przyszłym tygodniu(chyba)robi
                    badania potem wizyta u gina i przy marcowej @ może zacznę leki.W sumie to teraz
                    ta przerwa jakoś mi nie przeszkadza-chyba byłam i jestem zmęczona tym wszystkim.
                    olivka1976 gratuluję ciąży i wiem że łatwiej radzić niż robić ale spróbuj
                    bardziej optymistycznie do tego podejść bo takie pesymistyczne nastawienie
                    szkodzi i Tobie i kruszynce.
                    chantal10 wiesz co ja bym jednak poszukała jakiegoś innego gina bo dla mnie
                    laparo i in vitro to ostateczność a nie działania na dzień dobry gdy clo nie
                    działa a tak jak piszesz gdzie inne leki?Może mogłabyś chodzić na monitoring
                    gdzieś u siebie a jeździć na wizyty tylko?trzymam kciuki mimo wszystko.
                    muki79 witaj i życzę byś miejsca tu długo nie zajmowała obiecujący pęcherzyk
                    więc może już @ nie przyjdzie?
                    5maa1976 ja jestem za monitoringiem-zawsze lepiej mieć kontrolę nad tym co
                    się w jajnikach dzieje choć tak ajk piszesz wielu ginów nie go nie robi.
                    goka_s obiecująco zaczynasz więc trzymam kciuki za te bliźnięta.
                    agatarus fajnie że wpadłaś nam pokibicować i podnieść na duchu.
                    zielona.kukurydza ja nie mam przekonania w ogóle do testów bo przy clo one
                    mogą fałszować wyniki a biorąc clo bez USG przed nim mam mieszane uczucia ale ja
                    miałam problemy z torbielami więc może dlatego mój strach.
                    darunia dzięki za pocieszenie ale u nas jeszcze jest problem z nasieniem więc
                    nie potrafię tak optymistycznie podchodzić do owulki bo nie tylko o nią
                    chodzi.Mam nadzieję ze choć u ciebi będzie po femarze dobrze.
                    • olivka1976 Re: dla otuchy 03.02.10, 18:51
                      Dziewczyny, dzisiaj rano zaczęłam plamić na jakiś brunatny kolor.
                      Nie poszłam do pracy, przepłakałam cały dzień, a za pół godziny jadę na wizytę
                      do gina...
                      Jestem świadoma, że to nic dobrego nie wróży, tym bardziej, że już podobną
                      historię przechodziłam w 2008 roku (wtedy straciłam ciążę w 11 tyg.).
                      Czyżby moja obecna radość też miała trwać tak krótko?
                      • chantal10 Re: dla otuchy 03.02.10, 20:24
                        Olivka, i co tam? Mam nadzieję, że wszystko dobrze...
                        • olivka1976 Re: dla otuchy 03.02.10, 22:49
                          No i jestem po wyczekiwanej wizycie.
                          Okazuje się, że w mojej macicy są dwa pęcherzyki płodowe wink
                          z tym, że jeden z nich ma mało wyraźny obraz i lekarz póki co nazwał go
                          "pseudopęcherzykiem". Teoretycznie powinnam być w 6 tc, jednak biorąc pod uwagę
                          moją późną owulację (której monitoring w połowie cyklu nie wykrył i która
                          musiała wystąpić znacznie później), a także poziom Bety HCG i obraz z USG, gin
                          powiedział, że to 4 tc.
                          Plamienia, które dzisiaj mnie zaniepokoiły mogły być spowodowane pęknięciem
                          jakiegoś naczynka. Dostałam następujące zalecenia: odstresować się, nauczyć się
                          robić na drutach, wyłączyć telefony i oddać się samym przyjemnościom wink))
                          Z leków natomiast dostałam: Duphaston, Magne B6, Acidum Folicum i doraźnie jakiś
                          lek rozkurczowy. No i Norprolac mam brać nadal, ale już w dawce 1/2 tabl. na noc.
                          To tak na szybko chciałam Wam napisać wink
                          Odezwę się jutro...
                          • anulka59 Re: dla otuchy 04.02.10, 07:35
                            olivka1976 prócz leków naprawdę postaraj się myśleć pozytywnie choć wiem że to
                            bardzo trudne wiem po sobie też ciągle się bałam o ciążę że nie donoszę bo
                            macica mała bo skurcze bo dużo leków i czy one nie wpłyną na dziecko ale
                            skończyło się w miarę dobrze ale starałam się odpychać złe myśli nie ukrywam że
                            dużo uspokajał mnie mój gin.
                          • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 07:40
                            2 pęcherzyki płodowe - czyli bliźniętasuspicious?
                            Dobrze, że jest dobrze, teraz musisz tylko zastosować się do zaleceń lekarza smile
                            • zielona.kukurydza Re: dla otuchy 04.02.10, 11:25
                              olivka1976 cieszę się razem z tobą, jesteś dla nas, pozostałych
                              dziewczyn CLO doskonałym przykładem. Proszę stosować się do zaleceń
                              lekarza!
                              chantal10 to kiedy zmieniamy lekarza?
                              anulka59 myślę, że takie wyciszenie jest wskazane, trzeba jakoś to
                              wszystko ogarnąć i poukładać. Dziecko cel priorytetowy, ale w między
                              czasie trzeba cieszyć tym co się ma.
                              Muki79, darunia69 jakie nowe wieści?

                              Ja na najbliższy czas mam następujące plany
                              ten cykl bez CLO, popijam ziółka ks. Sroki, początkiem marca mam
                              HSG, zmienię lekarza (w którym dniu cyklu iść do nowego?) aha
                              i muszę coś zrobić z prolaktyną gdyż w 5 dc 32,34 ng/ml norma 3,9-
                              29,5 ng/ml po miesiącu zażywania 1/2 tabletki Bromergonu
                              • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 12:05
                                Zielona Kukurydzo ja z tym zmienianiem może się jeszcze troszkę
                                wstrzymam, a w międzyczasie zasięgnę opinii lekarki, która przyjmuje w
                                Kędzierzynie-Koźlu. To jest kobieta, która znajomej mojej teściowej pomogła
                                zajść w ciążę przy pco. Nie wiem, czy to homeopata, czy znachorka, wszystko mi
                                jedno. Jeżeli może pomóc to jestem w stanie do niej jechać chociażby i jutro!
                                Mimo, że ja do homeopatii odnoszę się bardzo sceptycznie, twierdząc, że leki
                                homeopatyczne działają jak placebo a nie jak "prawdziwe" lekarstwa. Jej porady
                                będę stosować obok porad i lekarstw lekarki do której do tej pory chodziłam.
                              • olivka1976 Re: dla otuchy 04.02.10, 12:33
                                Zielona.kukurydzo, odnośnie prolaktyny - radzę ją czym prędzej "podreperować".
                                Ja dopiero po zmianie gina, dowiedziałam się jakie skutki może mieć jej
                                podwyższony poziom (brak owulacji, a nawet przyczyna poronienia). Od
                                października jestem na Norprolacu i teraz, przy stwierdzonej ciąży, mam również
                                go brak do momentu, kiedy łożysko w pełni przejmie swoje funkcje.
                                Wcześniej, przez kilka lat leczenia, nikt się tym problemem u mnie nie zajął, a
                                nawet nie zbadał nigdy poziomu prolaktyny. A okazuje się to być taką istotną
                                sprawą...
                  • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 12:07
                    Ale u mnie w 11 i 13 dc nie było nawet śladu dojrzewających pęcherzyków sad Tylko
                    liczne i drobne - obraz charakterystyczny dla pco uncertain
                    Co innego gdyby był chociażby jeden, który rośnie, wtedy miałabym nadzieję, że
                    może pęknie.
                    • zielona.kukurydza Re: dla otuchy 04.02.10, 13:27
                      chantal może powinnaś spróbować brać CLO od 3 dc, piszesz że nie ma
                      pęcherzyków, więc może trzeba zmienić stymulację.
                      Olivka w którym dniu cyklu najlepiej zgłosić się do nowego gin?
                      • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 13:31
                        Za pierwszym razem nie było reakcji, za drugim miałam pęcherzyk na lewym
                        jajniku, który pękł około 17 DC, za trzecim razem znowu cisza. Teraz mam brać od
                        3 do 7 dc. Zobaczymysmile
                        • zielona.kukurydza Re: dla otuchy 04.02.10, 13:37
                          a, czyli jednk coś się dziejesmile
                          • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 13:46
                            "Coś" tak wink ale niewieleuncertain zobaczymy jakie efekty przyniesie przyjmowanie clo
                            od 3 dnia cyklu. Strasznie ciekawa jestem a tu dopiero 17 dzień starego cyklu i
                            jeszcze jakieś 13 dni do dnia @ uncertain
                            • muki79 Re: dla otuchy 04.02.10, 14:44
                              U mnie podobnie jak u chantal10 narazie cisza, 14dc, wg usg owulacja byla kolo
                              11dc choc dzis mnie jajnik pobolewa dosc mocno. Od soboty mam brac luteine
                              zamiast duphastonu. I tez sie zastanawiam nad zmiana lekarza, bo mam wrazenie ze
                              troche eksperymentuje na mnie i na kazdej wizycie musze mu przypominac co sie
                              dzialo ostanim razem. Tz coprawda mnie przekonuje zeby jeszcze "dac mu szanse"
                              ale ja mam powoli dosc i nie robie sie coraz mlodszasmile I trzymam kciuki za
                              bliznieta.
                              • chantal10 Re: dla otuchy 04.02.10, 15:18
                                No to nie masz tak jak ja. Ja nie miałam owulacji w tym cyklu w ogóle sad A Ty
                                miałaś podobno w 11 dc. Tak więc jesteś w lepszej sytuacji niż ja wink
                                • darunia69 Re: dla otuchy 04.02.10, 17:51
                                  Olivka Gratuluje i bardzo sie ciesze big_grin trzymam kciuki za blizniaki i
                                  spokojna ciaze kiss a przy okazji to masz racje z ta prolaktyna. U mnie identyczna
                                  sytuacja. Nikt mi nigdy jej nie badal i teraz sa efekty sad poronienia i brak
                                  owulacji....
                                  Chantal wedlug mnie - a troche juz przeszlam przez te 3 lata! - powinnas
                                  miec zmiane lekow. Ja rozumiem, ze najpierw sie zwieksza dawke ale u ciebie juz
                                  chyba byla zwiekszona? A juz na pewno zanim pojdziesz na jakikolwiek zabieg
                                  powinnas miec zmiane lekow. Bo czasem organizm po prostu nie reaguje na jakis
                                  lek a na inny tak wiec nie rozumiem twojej ginki. Masz dobry pomys zeby jechac
                                  do innej i sprawdzic co powie. Koniecznie napisz.
                                  A jesli juz mowa o zmianie lekarza to ja jestem najlepszym przykladem.
                                  Pamietacie ze niedawno zmienilam? Tez mialam dylemat bo tamta mnie znala
                                  itd..ale co z tego jak nie miala ochoty prowadzic mnie dalej? Spisala na straty
                                  po jednym, nieudanym cyklu na femarze. Ten nowy lekarz nic nowego na razie nie
                                  wniosl ale dal szanse i nadzieje a to juz duzo. Nie powiedzial, ze nie ma szans
                                  tylko, ze bedzie ciezko ale damy rade big_grin
                                  Anulka czekam na ciebie big_grin Ja od marca u nowego gina mam zaczac clo +
                                  monitoring wiec moze zaczniemy razem? Na razie biore femare ale po 1 tabl wiec
                                  nic z tego nie bedzie.
                                  Kukurydzo dzieki za pamiec i trzymam za ciebie kciuki. Pisz jak zmienisz gina.
                                  • anulka59 Re: dla otuchy 04.02.10, 22:59
                                    chantal10 no to faktycznie nie ciekawie w tym cyklu że nic nie było a może
                                    zwiększona dawka by pomogła?Co do homeopatii czy znachorów to przy 1leczeniu
                                    byłam u zielarza który dobierał mieszanki ziół na podstawie badania moczu i u
                                    mnie pomogło a teraz nie byłam i brak ciąży może faktycznie te zioła mi pomogły?
                                    zielona.kukurydza trzymam kciuki za dobry wynik HSG i chyba masz rację z tym
                                    wyciszeniem co za dużo(leki) to nie zdrowo.Pytasz w którym dniu cyklu najlepiej
                                    iść do nowego gina-wiem że może to bardziej krępujące ale ja bym poszła w 1 przy
                                    @ zdążysz zrobić hormony może przecież nawet zrobić Ci USG jak się uprze.
                                    olivka1976 najważniejsze że w końcu się udało i miejmy nadzieję ze teraz
                                    prolaktyna nic nie "nabroi".
                                    muki79 wiesz co mój gin też czasem nie pamięta co było w którymś tam cyklu
                                    ale przecież ma wiele pacjentek a w karcie wpisuje tylko najważniejsze info
                                    więc nie dziw się że czasem nie pamięta.A co do eksperymentowania to mój gin też
                                    się "uczy" na moimi przypadku bo ie raz mi o tym powiedział-np co do femary
                                    trudno mi powiedzieć bo jeszcze nie miałem okazji ale mi to nie przeszkadza-on
                                    zdobywa wiedzę a mi może uda mu się pomóc.
                                    darunia69 może faktycznie zaczniemy razem.Dlaczego twierdzisz że przy 1tabl
                                    femary nic z tego nie będzie?U mnie przy 1tabl w pierwszym cyklu nic a w 2 i 3
                                    owulka jak się patrzy więc ja uważam ze femara jest lepsza niż clo przynajmniej
                                    w moim przypadku.Trzymam kciuki.
                                    • muki79 Re: dla otuchy 05.02.10, 13:06
                                      Anulka59 mi juz nawet nie chodzi o to ze on nie pamieta, rozumiem, duzo
                                      pacjentek (moim zdaniem duzo za duzo) - tylko chodzi mi o to ze od jakiegos roku
                                      mam stwierdzona owulacje z prawego jajnika ale brak ciazy. Na moj gust jest to
                                      niedroznosc jajowodu i chcialabym zeby w koncu zrobil mi hsg a jego diagnoza to
                                      "moze w tym miesiacu sie uda"
                                      Nie wiem juz, moze przesadzam ale hormony to juz mi nosem wychodza.
                                      • chantal10 Re: dla otuchy 05.02.10, 13:35
                                        Muki, to przy następnej wizycie może sama wyjdź z inicjatywą hsg ?
                                        • muki79 Re: dla otuchy 05.02.10, 13:59
                                          No wlasnie mowilam, juz dwukrotnie i slyszalam, ale to zabieg, niedawno (w
                                          czerwcu) miala pani jeden i zeby sie wstrzymac jeszcze. Moge czekac, tylko nie
                                          wiem na co.
                                          • chantal10 Re: dla otuchy 05.02.10, 13:59
                                            Hmm to ja bym chyba zmieniła lekarza uncertain
                                            • zielona.kukurydza Re: dla otuchy 05.02.10, 22:07
                                              Dziewczyny ja powiem tak: mój gin też się "uczy" na moimi przypadku,
                                              i to zaakceptowałam, lecz teraz im dłużej to trwa, tym mam coraz
                                              więcej zastrzeżeń do tego układu, gdyż chciałabym wiadomo jakiś
                                              efektsmile Dlatego odwiedziłam klinikę zobaczyć jak tam jest. Uczucia
                                              mieszane. Kierunek leczenia bez rewelacji (w moim przypadku kolejny
                                              etap to HSG). Wróciłam do starego gina i po wspólnej analizie i
                                              obserwacji mojej owulacji przeważnie z lewego jajnika gin. bez
                                              problemu wypisał mi skierowanie na HSG, które mam zaplanowane na
                                              początku marca. Zastanawiam się nad zmianą gina. z takiego co
                                              się „uczy” na takiego co ma doświadczenie.
                                              • edycia274 Re: dla otuchy 05.02.10, 22:23
                                                dziewczyny powodzenia!!!

                                                ja jeszcze na starania musze poczekać, najpierw muszę wydobrzec po usunięciu
                                                jajnika sad
                                                • chantal10 Re: dla otuchy 05.02.10, 22:52
                                                  Edycia, a ile czasu zajmie Ci rekonwalescencja ?
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 06.02.10, 07:33
                                                    edycia274 ja bym też chciała odpocząć zresztą leczenie wymaga siły a
                                                    przypuszczam że psychicznie po takim zabiegu nie jesteś gotowa na "walkę"
                                                    muki a jaki zabieg miałaś może w czasie laparo Ci sprawdzili drożność bo tak
                                                    robią-rok leczenia bez HSG to dla mnie za długo.Pomyśl nad zmianą lekarza
                                                    faktycznie.
                                                    zielona.kukurydza wiesz uczenie się gina w moim przypadku to to że proponuje
                                                    coś nowego ale jeśli gin niby się uczy proponują standard to faktycznie może
                                                    klinika byłaby na miejscu Ja wiem że mój gin proponuje mi to co w klinikach na
                                                    początku więc nie widzę takiej potrzeby by go zmienić skoro mam do niego blisko
                                                    mogę zawsze zadzwonić i wiem że on wie dokładnie z kim rozmawia.Dodam że nie
                                                    pracuje w klinice.
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 06.02.10, 17:09
                                                    No wlasnie, mialam miec sprawdzana droznosc, rozmawialam z lekarzem (nie swoim)
                                                    przed zabiegiem, po zabiegu nikt mi nawet nie udzielil info jak przebiegl. Co
                                                    sie dzialo w czasie dowiedzialam sie z wypisu i protokolu operacji. Droznosci
                                                    nie zrobiono. Zyc nie umierac
                                                  • dziubek-4 Re: dla otuchy 06.02.10, 17:14
                                                    hej dziewczyny, pamietacie mnie? byłam z Wami w grudniu a potem miałam przerwę
                                                    ze względu na mięśniaka którego w końcu we wtorek się pozbyłam, mam nadzieję ze
                                                    na bardzo dłuuuugi czas, nie wiem jeszcze ile czasu muszę odczekać zanim
                                                    ponownie rozpocznę starania, z jednej strony chce zeby to było już a z drugiej
                                                    boję się kolejnych niepowodzeń
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 07.02.10, 09:20
                                                    muki79 to faktycznie raczej Ci nie zrobili bo byłoby to w wypisie
                                                    uwzględnione więc w takim przypadku zmieniłabym lekarza.
                                                    dziubek-4 wiesz co oby tak było jak piszesz ale mięśniaki lubią wracać ale to
                                                    chyba jeśli dobrze kojarzę to zależy od jego rodzaju.Jeśli mogę Ci doradzić to
                                                    jeśli masz jakieś wątpliwości obawy to poczekaj z leczeniem może z 1-2cykle bo
                                                    musisz mieć siłę na znoszenie porażek-czego Ci nie życzę ale sama piszesz że się
                                                    boisz.
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 10.02.10, 13:20
                                                    A co tu takie pustki???? Pisac co u was?
                                                    U mnie nic. 13dc mierze tempke ale jak na razie wielka d...Cos czuje ze kolejny
                                                    cykl bez owu sad
                                                    Oj chyba juz powoli mam dosc...
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 10.02.10, 13:43
                                                    No ja mam 23 dc, czyli jeszcze jakieś 8-9 dni do spodziewanej @. I od 3 dc
                                                    zaczynam współpracować z clowink A co za tym idzie - przede mną jakieś 20 dni do
                                                    monitoringu indifferent
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 10.02.10, 17:04
                                                    A ja leżę jak najwięcej w łóżku, prowadzę oszczędny tryb życia - jak nakazał
                                                    lekarz wink
                                                    Za tydzień mam kolejną wizytę, ciekawe co pokaże USG...
                                                    Wciąż się boję o te moje dwa maleństwa.
                                                    Darunia, brałaś w tym cyklu Clo czy Femarę?
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 12.02.10, 16:39
                                                    Bralam po jednej tabl femary i niestety owulacji nie bylo crying
                                                    Juz zwatpilam ze bede miala kiedykolwiek...
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 13.02.10, 08:03

                                                    darunia69 ja nie piszę bo wciąż bez leków więc raczej nic się nie dzieje M tuż
                                                    tuż przed badaniem więc też trochę nerwów.Ja już pisałam u mnie w 1cyklu z
                                                    femarą też nic nie było więc na Twoim miejscu brałabym ten lek kolejny cykl.
                                                    chantal10 no to trzymam kciuki za szybko płynący czas do monitoringu i dobre
                                                    wieści oczywiście.
                                                    olivka1976 moja siostra też tak miała ale w końcu rozwinął się tylko 1
                                                    smerfuś ale może u Ciebie będzie inaczej?Trzymam kciuki i oszczędzaj się.
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 13.02.10, 17:02
                                                    Anulka, dziękuję bardzo smile Okazało się, że monitoring będę miała szybciej, bo o
                                                    5 dni za wcześnie @ dostałamsmile Monitoring już za 9 dni, a od poniedziałku clo po
                                                    raz czwarty.
                                                    Trzymam za Was kciuki dziewczęta!
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 15.02.10, 08:59
                                                    Po cichu liczylam na cud z tym clo ale od 2 dni mam lekkie krwawienie a raczej
                                                    plamienie - nie wiem czy to poczatek @ bo dzis 25dc czy po luteinie. Pol soboty
                                                    przeryczalam, ale to mnie utwierdzilo w decyzji o zmianie lekarza.
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 15.02.10, 09:44
                                                    A to był Twój który cykl z clo?
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 15.02.10, 10:00
                                                    dopiero pierwszy, ale jak mowie, liczylam chyba na cud
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 15.02.10, 12:01
                                                    Oj no to jeszcze nie ma tragedii wink Wielu dziewczynom udawało się zaskoczyć za
                                                    2, 3 razem. Daj sobie troszkę czasu. Ja teraz mam 4 cykl z clo sad
                                                    pamiętaj, że obecność owulacji to dopiero połowa sukcesu. Jeszcze endometrium
                                                    musi być sprzyjające, plemniczki partnera itd...
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 15.02.10, 15:43
                                                    Muki clo to nie jest CUDowny lek po ktorym od razu zachodzi sie w ciaze smileMusisz
                                                    troszke uzbroic sie w cierpliwosc. Na pocieszenie ci powiem, ze ja 2 razy
                                                    zaszlam w ciaze na clo w 2 cyklu ale sa dziewczyny co zachodza w 3 lub 4 to
                                                    zalezy od wielu czynnikow. Oczywiscie zdarza sie, ze ktos zaskoczy juz za 1
                                                    razem ale to naprawde nie jest regula. Jaka dawke teraz bralas? Na razie jestes
                                                    rozdrazniona ale jak troche ochloniez to wez clo w tym cyklu a moze...bedzie to
                                                    wlasnie TEN cykl?
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 15.02.10, 16:03
                                                    Ja to wszytsko wiem, teoretycznie. Wczesniej bylam 6 miesiacy na duphastonie
                                                    samym. A clo od 3 do 9 dnia cyklu. Generalnie juz mi lepiej, czekam na @,
                                                    sprobujemy w tym miesiacu. Poprostu 1.5 roku starania sie wydaje mi sie
                                                    wiecznoscia, wiem ze dziewczyny tu po 9 lat sie lecza i starcza im sil. Mysle ze
                                                    najgorsza jest chwila "znowu sie nie udalo", potem czlowiek oswaja sie z ta
                                                    mysla. dzieki za slowa otuchy
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 16.02.10, 12:17
                                                    Muki ja walcze 3 lata!!! czyli jeszcze raz tyle co ty ale juz po pierwszym pol
                                                    roku wydawalo mi sie ze to wiecznosc sad Okropne jest to czekanie i kazdy kolejny
                                                    miesiac ktory okazuje sie "stracony". Doskonale rozumiem a nawet powiem wiecej:
                                                    nie chcialabym az tak doskonale tego rozumiec sad U mnie z owulacja jest
                                                    masakryczny problem bo albo nie mam wcale albo mam (po lekach) i nie mozemy sie
                                                    akurat wstrzelic albo...mam po lekach i zachodze ale ronie bo jajo niedojrzale
                                                    lub uszkodzone. Takze bilans wychodzi praktycznie ZERO
                                                    Ale ja to ciezki przypadek a u ciebie na pewno bedzie w tym cyklu piekna
                                                    owulacja i zaskoczysz nas w marcu wspaniala nowina smile
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 18.02.10, 08:08
                                                    jestem na tyle z Wami związana, że czuję się zobowiązana Wam o tym napisać...
                                                    Wczoraj miałam kolejną wizytę u lekarza. Niestety, rokowania mojej ciąży nie są
                                                    dobre.
                                                    Z dwóch pęcherzyków ciążowych, jeden - pseudopęcherzyk - jest na etapie
                                                    wchłaniania, drugi natomiast przyrósł z 4 mm do 8 mm, w nim znajduje się ok. 6
                                                    mm zarodek. Niestety, podczas USG nie wykryto tętna płodu, ani pęcherzyka
                                                    żółtkowego, co jest charakterystyczne dla tego etapu ciąży (6 tydz.).
                                                    Ginekolog zasugerował mi ciążę martwą i powiedział, że za kilka dni może
                                                    wystąpić krwawienie (wtedy mam udać się do szpitala na zabieg). Zapytał tylko
                                                    tylko czy chcę jeszcze za kilka dni kolejne USG, żeby we wszystkim się upewnić
                                                    (w poniedziałek). Przystałam na to, choć widziałam po nim, że nie daje żadnych
                                                    szans...
                                                    Dostałam kolejne 2 tyg. zwolnienia i co...? mam teraz chyba tylko leżeć i
                                                    czekać na wystąpienie krwawienia...
                                                    Jestem załamana... Jeśli tak mają wyglądać moje ciąże, to ja nie widzę dalszego
                                                    sensu, żeby kolejne miesiące walczyć z niepłodnością ;-(
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 18.02.10, 10:02
                                                    Olivka, bardzo mi przykro z powodu tego co napisałaś. Jednak nie możemy się
                                                    załamywać, może tętno się jeszcze pojawi, przecież zarodek urósł, na pewno
                                                    będzie tętno, trzymam kciuki!!!
                                                  • amika3 Re: dla otuchy 18.02.10, 12:07
                                                    Oliwka76, moja siostra też miała taki przypadek, w 7 tygodniu musieli ją
                                                    wyczyścić w szpitalu, przeżyła to bardzo.. potem nie zachodziła w ciąże przez
                                                    półtora rokusad aż pewnego dnia kiedy już się nie spodziewali z mężem bociana
                                                    zobaczyła dwie kreski. Ta ciąża już jest ok, niedługo rozwiązanie. Oliwka ty
                                                    przynajmniej zaszłaś w ciąże i masz szansę na następną, a ja 3 lata i nic..sad(
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 18.02.10, 15:10
                                                    Oliwka ja przechodze dokladnie to samo!!! Jesli juz zachodze w ciaze to ronie.
                                                    Nie wiem o co w tym chodzi bo badania (zrobilam ich az za 1500zl!!!) wychodza
                                                    ok. Jesli chcesz podam ci moje gg i pogadamy. Widze, ze nasze losy sa podobne.
                                                    Bardzo ci wspolczuje bo ja juz nie wiem co dalej robic? Nie dosc, ze walcze z
                                                    nieplodnoscia to jak juz cokolwiek wywalcze (owu) to konczy sie to tak szybko,
                                                    ze nawet nie zdaze sie nacieszyc. Co prawda jest jeszcze szansa ze tetno sie
                                                    pojawi i ja ci tego zycze z calego serca!!! Zdarza sie, ze ciaza jest mlodsza
                                                    niz wyliczenia wskazuja. Poczekajmy, moze jednak wszystko bedzie dobrze? Trzymam
                                                    mocno kciuki. kiss
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 18.02.10, 15:17
                                                    Chciałabym przeczekać chociaż weekend (żeby nie wylądować wtedy w szpitalu).
                                                    Jeśli mi się to uda (nie wystąpi krwawienie), to w przyszłym tygodniu zamierzam
                                                    pójść do innego ginekologa na kolejne USG.
                                                    Wtedy już wszystko powinno być wiadomo - bo jeśli nie będzie żadnego przyrostu
                                                    zarodka, to będzie oznaczało najgorsze.
                                                    Pytałam wczoraj lekarza co może być przyczyną tego, że nie mogę donosić ciąży -
                                                    tylko rozkłada ręce, nie znając odpowiedzi.
                                                    zasugerował mi tylko, żebyśmy oprócz badań, które przeszłam, zrobili sobie
                                                    kariotyp genetyczny. No i przeciwciała antyfosfolipidowe do ponownej
                                                    weryfikacji, czy nie wzrosły ;-(
                                                    Znowu mi życie skrzydła podcina sad
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 18.02.10, 16:13
                                                    My zrobilismy kariotypy, wyszly idealnie a jednak sie nie udaje sad
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 19.02.10, 09:38
                                                    Olivka tak mi przykro... ale jak sie raz udalo to sie znowu uda! dzis mi
                                                    przychodzi wszytsko latwo bo plamienie o ktorym wam pisalam wczesniej po 3
                                                    dniach przeszlo, dzis zrobilam test i 2 krechy! nie moge uwierzyc, a z drugiej
                                                    strony przykro mi o tym mowic jak slysze co u was
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 19.02.10, 10:04
                                                    Gratuluję!!! Trzeba się cieszyć z każdej ciąży, a szczególnie, jeśli to jest
                                                    ciąża "clonówkowa", bo wszystkie ciężko na te ciąże pracujemy...
                                                    Ja od wczoraj próbuję sobie wytłumaczyć, że w końcu MUSI SIĘ UDAĆ!!!
                                                    Nie za pierwszym, nie za drugim, to może w końcu za trzecim razem!
                                                    A Tobie, muki79, życzę szczęśliwej ciąży i spokoju ducha - obyś nie musiała się
                                                    tak denerwować jak ja podczas tej ciąży smile
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 19.02.10, 11:08
                                                    Muki, gratuluję! Oby więcej takich wieści na (miejmy nadzieję) ostatniej dla
                                                    nas) odsłonie clonówkowej przygody!
                                                    Muki - dla Ciebie tytuł wątku okazał się proroczy smile
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 19.02.10, 11:44
                                                    Gratuluje smile super wiesci!!!
                                                    U mnie zaczyna sie koncowka cyklu czyli za jakis tydzien a moze nawet 5 dni @ i
                                                    od nowego cyklu clo. Do czerwca potrwaja moje starania a potem koniec sad Szkoda
                                                    bo cos czuje, ze nie zaciaze do czerwca.
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 19.02.10, 12:12
                                                    A dlaczego do czerwca? Co później?
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 19.02.10, 20:42
                                                    Chantal a no wlasnie w tym problem, ze dalam sobie czas do czerwca, pozniej
                                                    odpuszczam czyli koncze swoja nierowna walke o dziecko. Czerwiec dlatego, ze to
                                                    polowa roku, ze poronilam pierwszy i ostatni raz w czerwcu i ze minie rok od
                                                    ostatniego poronienia. Zbieglo sie po prostu. Jestem juz wykonczona psychicznie.
                                                    Dalabym wszystko zeby miec dziecko ale podejrzewam, ze musze miec in vitro a na
                                                    to mnie stac sad Co tu duzo gadac nie mamy kasy i tyle.
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 20.02.10, 12:34
                                                    Darunia, bardzo mi przykro, bardzo sad Kibicuję Ci mimo to nadal, bo zasługujesz
                                                    na dziecko! Tyle czasu się starasz, zależy Ci, musi się udać!
                                                    Przepraszam za osobiste pytanie, ale czy zastanawiałaś się nad adopcją?
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 20.02.10, 14:58

                                                    chantal10 trzymam kciuki by Ci się tym razem udało bo 4raz już i może z jednej
                                                    strony to nie wieczność ale już długo tym bardziej że większość ginów robi po
                                                    3-4cyklach przerwę w clo.
                                                    muki79 gratuluję ze tak szybko załapałaś-życzę szczęśliwych i spokojnych
                                                    9miesięcy.
                                                    darunia69 wiesz podziwiam Cię za tę walke bo to wcale nie łatwe i rozumiem
                                                    że chcesz tylko jeszcze przez pewien czas walczyć bo psychika też ma ogromne
                                                    znaczenie a może po tym okresie tak po prostu stanie się cud?Może to naiwnie
                                                    zabrzmiało ale czasem przecież tak bywa.A może po zakończeniu leczenia
                                                    pomyślicie o adopcji-to też nie łatwa droga ale pomyśl może to wszystko dzieje
                                                    sie tak dlatego że tam gdzieś w jakimś domu czeka MAŁY KTOŚ który ma trafić do Was?
                                                    olivka1976 może za wcześnie na bicie serduszka?Nie znam się na tym i nie
                                                    pamiętam ale ja bym się upewniła iu innego gina a nie tak od razu spisywała
                                                    ciążę na straty.Trzymam kciuki by jednak tym razem było OK,
                                                    amika3 trudno walczyć gdy to już trwa lata ale jakoś musisz się w sobie
                                                    zbierać i walczyć bo może w kolejnym cyklu będzie dobrze.
                                                    A c o u mnie-M po badaniu nasienia jest lepiej niż było w poniedziałek ide do gina.
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 20.02.10, 15:04
                                                    Anulka, właśnie dałam sobie jeszcze parę dni na wyklarowanie sytuacji.
                                                    Jestem umówiona na ostateczne USG w środę na 17-tą. To będzie tydzień po tym
                                                    feralnym badaniu, zatem wszystko już powinno być wiadome...
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 20.02.10, 16:32
                                                    No to trzymam kciuki za środowe badanie i wysyłam koniczynkę na szczęście!
                                                    https://th.interia.pl/50,b37e770b81848269/m6.gif
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 20.02.10, 16:30
                                                    Anulka, mam nadzieję, że masz rację i to będzie ostatni cykl z clo, jednak
                                                    jestem dość sceptyczna, bo nie czuję, żeby się działo coś w jajnikach. W razie
                                                    czego mam jeszcze jeden słoiczek clo, wolałabym go jednak nie wykorzystywać wink
                                                    Bardzo dobra wiadomość, że nasienie lepsze, może żołnierze zewrą szyki i
                                                    przystąpią do zwycięskiej bitwy smile)))
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 20.02.10, 19:10
                                                    olivka1976 oby szczęśliwsza była środowa wizyta.Trzymam kciuki.
                                                    chantal10 z tym czuciem jajników różnie bywa ja kiedyś tylko maleńki ból miałam
                                                    a torbiel 8cm mi urosła.Oj tak ucieszyłam się z poprawy choć do ideału jeszcze
                                                    dużo pozostało ale jest lepiej we wszystkich parametrach no i przede wszystkim w
                                                    ilości więc humorek mi to trochę poprawiło.
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 20.02.10, 19:31
                                                    Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo wink
                                                    Ale wiedzcie, że nawet jeśli tym razem się nie uda, to i tak wrócę tu do Was i
                                                    wiem, że to wspólne wspieranie się z pewnością przyniesie oczekiwane efekty wink
                                                    Darunia, Ty też nie możesz stąd odpaść, no chyba, że na skutek pomyślnego
                                                    zakończenia starań...
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 20.02.10, 22:24
                                                    Po pierwsze to sorry za czerwony kolor, zapomniałam wyłączyć :[
                                                    Po drugie: jasne Olivka, że wrócisz, w to żadna z nas nie wątpi, ale wrócisz z
                                                    dobrymi wieściami wink
                                                    Albo nie z dobrymi - z zajebistymi wink
                                                  • darunia69 Re: dla otuchy 21.02.10, 12:01
                                                    Dzieki dziewczyny za mile slowa i kciuki. Trzymajcie za mnie bo naprawde duzo
                                                    juz przeszlam i mocno mnie to wszystko oslabilo sad
                                                    Jesli chodzi o adpocje to niestety nie wchodzi w gre. My oboje jestemy po
                                                    przejsciach, spotkalismy sie pozno i chcielismy miec swoje dziecko, rozumiecie?
                                                    Taki owoc pozniej milosci. Nasze i tylko nasze...
                                                    Olivka trzymam kciuki i czekam na wspaniale wiesci kiss
                                                  • anulka59 Re: dla otuchy 23.02.10, 08:30
                                                    olivka1976 zawsze łatwiej w grupie osób z takim problemem jak nasz może nie
                                                    zawsze jesteśmy się w stanie pocieszyć ale samo to że się rozumiemy-z dołka
                                                    każda z nas musi jakoś wyjść sama.
                                                    darunia69 rozumiem Cię co do adopcji bo tak jak napisałam wcześniej droga w tym
                                                    przypadku nie jest łatwa i trzeba być gotowym na przyjęcie małego KTOSIA który
                                                    na starcie miał poplątane życie.Mnie rani zawsze to gdy ktoś kto ma własne
                                                    dzieci dziwi się tym parom które wydają fortunę na leczenie jak przecież adopcja
                                                    byłaby tańsza a domy dziecka są przepełnione.
                                                    A ja miałam wczoraj wizytę u gina -bez femary mam pęcherzyk 16mm na prawym
                                                    jajniku wię jeśli podrośnie to koło soboty może być owu w czwartek mamy działać
                                                    a w piatek mam podglądanko.Raczej nie wierzę że coś z tego będzie ale w
                                                    następnym cyklu femara.Od wczoraj łykam dexametazon.Więc zaczynam walczyć z lekami.
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 23.02.10, 08:42
                                                    Anulka, bądź dobrej myśli, może tym razem się udasmile Może to jest TEN
                                                    cykl!!! Bez femary 16 mm - piękniewink
                                                  • olivka1976 Re: dla otuchy 23.02.10, 12:38
                                                    Anulka, gratuluję pęcherzyka smile Ale się dorodny wyhodował... i tak bez niczego,
                                                    no no...
                                                    Ja od wczoraj wieczorem jestem już bez Duphastonu, bo mi się akurat skończył.
                                                    Wizytę mam umówioną dopiero na jutro. Tak sobie pomyślałam, że jeśli cokolwiek
                                                    jest nie tak, to chyba w ciągu tych dni powinnam zacząć plamić sad Jednak póki
                                                    co czuję się dobrze i oby tak było dalej. Fajnie, że jesteście, dziewczyny smile
                                                    Przyznam Wam się jeszcze do czegoś - otóż w ostatnich dniach miałam trzy
                                                    spotkania z bioenergoterapeutą. Wiecie, jestem jak tonąca, wszystkiego się już
                                                    chwytam...
                                                  • chantal10 Re: dla otuchy 23.02.10, 12:51
                                                    A Ty myślisz, że ja wszystkiego się nie chwytam? W tym tygodniu umówię się do
                                                    pewnej pani homeopaty, która mieszka 200 km ode mnie tylko dlatego, że teściowa
                                                    mi powiedziała, że jej znajomej udało się zajść w ciążę dzięki radom tej pani.
                                                    A dodać muszę, że do homeopatii jestem bardzo sceptycznie nastawiona. Uważam, że
                                                    to placebo, ale wszystkiego trzeba próbować, żeby później sobie nie zarzucać, że
                                                    czegoś nie dopilnowałam, nie zrobiłam.
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 24.02.10, 10:59
                                                    czekajac na wiesc od olivki opowiem jak ze mna bylo, oprocz nieregularnych
                                                    owulacji, mam zdiagnozowana endomertioze i wyciete czesc jajnika lewego, FSH
                                                    wysokie i do tego tylko 20% ruchliwych pleminikow (w tym3% ruchu szybiego). W
                                                    piatek beta 500, bylam wczoraj u lekarza ktory stwierdzil ze cos mala ta beta i
                                                    powtorzylam, wynik z wczoraj 3700! teraz juz w miare spokojnie czekam na wizyte
                                                    8 marca.
                                                  • dziubek-4 Re: dla otuchy 24.02.10, 17:36
                                                    muki czy zaszłaś w ciąże naturalnie? pytam bo ja też mam endometriozę i trzeci
                                                    rok bezowocnych starań
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 25.02.10, 08:36
                                                    Olivka bardzo mi przykro, tylko nie poddawaj sie
                                                    dziubek-4 - zaszlam w ciaze w cyklu stymulowanym clo i pozniej w II polowie na
                                                    lutenie.
                                                  • dziubek-4 Re: dla otuchy 25.02.10, 21:08
                                                    muki a długo się starałas? ja już trzeci rok, dwie laparo, histeroskopia
                                                    operacyjna bo był mięśniak i nadal nic
                                                  • muki79 Re: dla otuchy 26.02.10, 08:58
                                                    w sumie bylo poltorej roku, po roku trafilam do kliniki nieplodnosci ze
                                                    wskazaniem do invitro. Postanowilismy jeszcze odczekac do jesieni zanim sie
                                                    bedziemy decydowac na invitro i wrocilam do "swojego" lekarza. Lekarz do kuracji
                                                    duphastonem (zle znosilam, plamienia, bole glowy) dolaczyl clo w styczniu.
    • olivka1976 niestety 24.02.10, 19:52
      Jestem już po wizycie... niestety, wcześniejsze podejrzenia się potwierdziły -
      to koniec mojej drugiej ciąży, która niosła ze sobą nadzieję, że po pierwszym
      niepowodzeniu (w 2008 roku), będzie szczęśliwa sad
      Jutro jadę do szpitala. Niektórzy sugerują, że lepiej byłoby samoistnie poronić,
      jednak sama myśl o tym już mnie przerasta.
      Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i zrozumienie, które mi okazujecie...
      Obiecuję, że może w XIV lub XV części clonówkowej przygody do Was wrócę.
      Nie dam za wygraną... o nie!!!
      • darunia69 Re: niestety 24.02.10, 23:16
        Olivko baaaardzo mi przykro sad ciezko cos napisac pocieszajacego w takim
        momencie...pewnie, ze nie dawaj za wygrana! wracaj jak najszybciej do nas a
        nawet prosze cie, zebys pisala caly czas. Bedzie ci z nami szybciej czas lecial
        do kolejnej walki smile Trzymam za ciebie kciuki i napisz jak wrocisz do domu.
      • chantal10 Re: niestety 25.02.10, 07:39
        Bardzo mi przykro sad Nie wiem nawet co napisać, wszystkie słowa wydają się teraz
        banalne sad Jesteśmy z Tobą.
        • zielona.kukurydza Re: niestety 25.02.10, 10:47
          Mi również bardzo, bardzo przykro.
          Ale trzeba działać dalej!



          chantal10 napisała:

          > Bardzo mi przykro sad Nie wiem nawet co napisać, wszystkie słowa
          wydają się tera
          > z
          > banalne sad Jesteśmy z Tobą.
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 07:41
      Wczoraj byłam na podglądanku. I znowu lipa sad W 12 dc nie miałam pęcherzyków,
      które mogłyby się szykować na pęknięcie uncertain Największy miał 7,3 mm, jednak pojadę
      jeszcze w sobotę, bo być może po prostu późno wezmą się do roboty. Jedynym
      pozytywem jest to, że moje endo miało 7,2 mm, gdzie do tej pory zawsze miałam
      4-5 mm.
      • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 10:51
        chantal poczekaj do soboty

        a mnie forum CLO zrobiło psikusasmile Zaglądam patrzę nic się nie
        dzieje, a tu kolejna setka się zaczęła do której nie dotarłam – moja
        wina. Poczytam i się odezwę!
        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 11:17
          Bo my działamy jak przyczajony tygrys, ukryty smok wink
        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 11:24
          No wlasnie Kukurydzo smile gdzies zniknelas, nawet mialam cie wywolac na glownej
          stronie co tam u ciebie?? Pisz.
          Chantal a jaka dawke teraz bralas clo? Endo super! moze pecherzyki jeszcze
          podrosna bo maja w sumie czas. Trzymam kciuki.
          Anulka a u ciebie piekna owulka sie szykuje, brawo smile u mnie w naturalu nigdy
          takiej nie doczekam takze zazdroszcze wink mam nadzieje, ze z mezusiem
          wykorzystacie taka okazje big_grin
          A u mnie dzis 28dc i temperatura spadla na leb na szyje wiec czekam na @ bo lada
          moment sie pojawi. I chyba od 5dc zaczne clo, na razie 1 tabl wieczorem. Moze
          cos sie ruszy?
          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 11:40
            Przyjmowałam 2 x 1 tabletkę clo dziennie od 3 do 7 dc. Myślę, że już byłoby coś
            widać, zwłaszcza, że wcześniej brałam od 5 do 9 dc i w 11 dc już był pęcherzyk
            dominujący a miał mniej czasu na dojrzewanie niż w tym cykluuncertain
          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 11:42
            Ps. dlaczego chyba zaczniesz brać clo a nie na pewno?
            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 25.02.10, 20:59
              chantal10 ma nadzieję ze homeopatia pomoże -mi przy synku pomogły ziółka
              przepisana mieszanka przez zielarza-lekarza na podstawie moczu oglądanego pod
              mikroskopem.Teraz coraz częściej myślę o tym by wizytę u niego powtórzyć.A może
              coś zaczęłoby się dziać gdybyś brała 2tabl na raz?Przynajmniej ja tak brałam i
              były efekty. jak nie to zmień clo na femarę albo też prócz clo powinnaś łykać
              bromergon(obniża prolaktynę)?
              olivka1976 bardzo mi przykro ale wiesz coś mnie jednak ciesz-chcesz walczć i
              nie dasz już za wygraną i tak trzymaj może wcześniej do nas wrócisz choć pewnie
              będzie Ci trudno.Pozdrowionka i ściskam Cię mocno.
              muki79 trzymam kciuki by wszystko było OK.
              darunia69 no przykro mi że czekasz jednak na @ ale oby Ci clo przyniosło
              szczęście.
              Co do mojej owulki to nie jest ona taka pewna bo kilka razy miałam niby śliczny
              pęcherzyk a on zamiast dalej rosnąć to znikał więc jakoś boję się
              nastawiać.Zobaczymy co tam jutro USG u gina pokaże.
              • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 26.02.10, 07:40
                Anulka59 ja miałam robioną prolaktynę i jest w normie. Tyle dobrego, ze
                chociaż to big_grin
                Lekarka mi przepisała clo 2 x 1 a nie 1 x 2indifferent Nie wiem, czy mogę sobie tak sama
                to przestawić?
                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 26.02.10, 21:59
                  chantal10 nie wiem czy tak samam możesz ale ja za każdym razem brałam 1x2 a
                  nawet 1x3 bo zawsze gin tak mi zalecał.A ja mam super wieści mam pęcherzyk 23mm
                  więc jutro lub w niedzielę powinna być owu a w poniedziałek się okaże na
                  kolejnym USG czy pękł.Pochwalę się wam dziś ten pęcherzyk widziałam na 3D(mój
                  gin jednak ma dla mnie jakieś miękkie serce bo mówiłam mu że mi szkoda że nie
                  mogę tego jego USG wykorzystać a on si śmieje że wszystko w swoim czasie a potem
                  mi i tak przełączył)
                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 26.02.10, 22:02
                    Ludzki pan smile Miło z jego strony, że nie kręcił nosem. I gratuluję pięknego
                    pęcherzyka!!! Ja na własną rękę nie będę nic kombinować. Na następnej wizycie
                    zapytam się doktórki czy mogę zamiast 2x1 brać 1x2 tabletki.
                    • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.02.10, 11:32
                      Anulka to super smile taki piekny pecherzyk w naturalu to Skarb!!! Mam wielka
                      nadzieje, ze nareszcie uda Wam sie go "upolowac" tym bardziej, ze maz ma lepsze
                      wyniki. Anulka a bralas cos w tym cyklu? Jakies witaminy lub cos? Ja slyszalam,
                      ze witE dobrze wplywa na pecherzyki ale chyba nie na moje bo bralam w poprzednim
                      cyklu a owu nie bylo sad
                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.02.10, 12:49
                        To ja chyba będę musiała nad tą witaminę E się zastanowić bo kolejny cykl i nic
                        sad dzisiaj miałam ocenę owulacji i nie mam żadnego pęcherzyka dominującego sad
                        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.02.10, 19:08
                          chantal10 wiesz ja chodzę do mojego gina od 7lat dzięki niemu mam synka
                          wspaniały z niego człowiek a czasem mam wrażenie że traktujemy się bardziej po
                          przyjacielsku niż jak pacjentka i lekarz.Zna mnie na tyle dobrze że wyczuwa gdy
                          mam gorszy dzień czy tez gdy coś mnie gnębi.Nawet mój numer komórki
                          pamięta-odtatnio jak dzwoniłam do niego to nie zdążyłam się odezwać a on juz
                          mówi-"witam Pani Anno"
                          darunia69 u mnie to nie całkiem bez leków bo łykam metformax i bromergon a
                          ostatnio wit E właśnie sobie łykałam.ma tez łyka wit E salfazin i jest lepiej
                          przede wszystkim wzrosła ilość a i ruchliwość się poprawiła choć jeszcze nie
                          jest najlepsza.

                          • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 28.02.10, 14:08
                            Witam,
                            Chyba wszystkie zaczniemy łykać wit. E smile

                            Chatal jakie masz dalszy plan działania związany z CLO? Jeszcze raz
                            taka sama opcja 2 x 1 tabletka. (to już chyba piąty cykl z CLO by
                            był prawda?) Coś nowego w związku z homeopatą?
                            Anulka59 ja bym odwiedziła tego zielarza skoro były efektysmile
                            Muki 79 takiej do dobrzesmile super!
                            Darunia69 co tam u Ciebie?

                            A ja przekornie wyczekiwałam @ w tym cyklu, gdyż musiałam się
                            wstrzelić w termin HSG, które mam zaplanowane na czwartek.
                            Wieczorami od miesiąca popijam ziółka ks. Sroki, a rano łykam ½
                            tabletki Bromergonu, a ma prolaktyna w nosie to ma bo w 5dc miałam
                            32,34 ng/ml (norma 3,9-29,5), ale była wyższa, a łykam dopiero od
                            styczniasmile
                            • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 28.02.10, 19:03
                              Ja mam jeszcze jeden cykl na clo, a 30 marca wizytę u ginki, wtedy zadecydujemy
                              co dalej, ja będę obstawiała przy tym, żeby przepisała mi metformax + clo, a jak
                              się nie, to namawiać ją będę na nakłuwanie jajników, bo wolę się wstrzymać z
                              klinową resekcją.
                              Co do homeopatii - jadę dopiero we wtorek, po wizycie Wam napiszę co to za
                              kobieta, czy wg. mnie warto do niej jechać czy nie, napiszę też gdzie przyjmuje.
                              Póki co nie chcę zapeszać. Nie rozpisuję się, bo K mi przez ramie tu zagląda smile
                              Za Was trzymam kciuki smile
                              Zielona,Kukurydzo, co to za ziółka które piszesz? Na co one mają działać? Ja też
                              się zastanawiam nad ziołami, ale nie mam pojęcia skąd je brać?? Szukałam ziół
                              o.Klimuszki na Allegro, ale nie było uncertain Tylko jakieś uniwersalne, a wiadomo -
                              jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego smile A ja potrzebowałabym
                              mieszankę nr 2 albo 3 smile
                              • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 28.02.10, 22:23
                                zioła mieszanka nr 3 ks. sroki - leczące bezpłodność i
                                pobudzające pracę jajników, zalecane szczególnie w cyklach bez
                                owulacyjnych zakupine właśnie na all 29 zł wraz z przesyłką
                                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 07:38

                                  zielona.kukurydza a nie lepiej byłoby Ci łykać bromek wieczorem-ja nawet pół
                                  tabl źle znosiłam więc co najgorsze wolałam przespać.mam nadzieję ze ziółka
                                  pomogą choć ja jakoś do tych mieszanek nie potrafię się przekonać.

                                  chantal10 czekam na wieści po wizycie.A ja bym się jednak z tą laparoskopią
                                  wstrzymała-może jeszcze femara by była prędzej?Pokroić się zawsze zdążysz a to
                                  nie tylko 3dziurki w brzuchu to to wtłaczają gaz przesuwają narzady bo wszystko
                                  sprawdzają więc też się mogą robić po laparo zrosty
                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 07:50
                                    Zielona.Kukurydzo, ja może się skuszę na te ziółka jak nie usatysfakcjonuje mnie
                                    jutrzejsza wizyta u homeopaty.

                                    Anulka, też uważam, że pokroić się zawsze zdążę, jednak tę ostateczność wolę
                                    odłożyć w czasie i namawiać lekarkę na inne leki stymulujące, ewentualnie
                                    clo+jakiś dodatkowy lek (napaliłam się na metformax). W najgorszym wypadku
                                    poproszę o to nakłuwanie zamiast resekcji.
                                    • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 09:36
                                      Zła jestem. poukładałam sobie wszystko, podpinałam terminy,
                                      psychicznie się nastawiłam na HSG w czwartek a tu bęc – wyniki mam
                                      złe (oglądał je lekarz!, oraz konsultowałam je telefonicznie w
                                      szpitalu!) – coś czuje, że zaczynam się kręcić w kółko!

                                      anulka59 – bromek brałam na noc, ale spać nie mogłam, wiec lekarz
                                      zaproponował mi zmianę na dzień, nic mi się nie dzieje. A ziółka tak
                                      oto sobie popijam neutralnie do nich podchodzę.

                                      chantal10 – a miałaś hsg ?

                                      Zmieniam lekarza! smile

                                      Dziewczyny dobrze, że jesteście!
                                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 09:48
                                        Jakie wyniki masz złe, że są one przeciwwskazaniem do HSG? Ja nie miałam
                                        robionej drożności, lekarka chciała mi ją zrobić przy okazji klinowej resekcji,
                                        do której mam nadzieję, że nie dojdzie :]
                                        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 13:03
                                          Co do ziolek to ja pilam te Sroki i jakos niestety na mnie nie podzialaly sad no
                                          ale ja chyba w ogole jestem oporna na wszelkie specyfiki. Od dzis zaczynam clo.
                                          Na razie 1x1 wiec na wiele nie licze.
                                          • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 14:32
                                            chantal - wymaz z kanału szyjki macicy wykazał mi staphylococcus
                                            epidermidis (gronkowiec skórny) badanie robiłam w styczniu, lekarz
                                            widział i dzwoniłam w tej sprawie do szpitala i było OK podobno taki
                                            mój urok, więc czekałam do marca na zabieg, aby się dzisiaj
                                            dowiedzieć, że trzeba to leczyćsad
                                            • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 18:00
                                              Witam się z Wami po krótkiej przerwie. Ja dochodzę do siebie po czwartkowym
                                              zabiegu... Nie wiem czy bardziej po zabiegu czy po tych realiach szpitalnych sad
                                              Póki co, jestem jeszcze obolała i plamiąca. Jednak wiem jedno - nie zamierzam
                                              czekać 6 miesięcy na kolejne starania. Jeśli tylko wizyta kontrolna przebiegnie
                                              pozytywnie, od maja chcemy podjąć próby...
                                              • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 18:57
                                                Witaj! Jak się czujesz po zabiegu? Cieszę się, że nie poddajecie się, tylko
                                                walczycie dalej, wielki ukłon za to !
                                                • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 19:34
                                                  Witaj Olivka brawo za entuzjazm, zaangażowanie i odwagę! Tak trzymać!
                                                  • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 01.03.10, 21:26
                                                    Nie czuję się jeszcze za dobrze, wciąż boli mnie brzuch i jeszcze troszkę
                                                    plamię. Do czwartku mam L4, jednak zamierzam je przedłużyć - psychicznie nie
                                                    czuję się na siłach wracać do pracy, gdzie wszyscy wiedzieli o mojej ciąży. W
                                                    szpitalu, niestety, nie dowiedziałam się niczego o przypuszczalnych powodach
                                                    utraty moich ciąż. Lekarze tylko bezradnie rozkładają ręce, nawet nie silą się
                                                    na parominutową rozmowę z pacjentką. Nic, kompletnie... nawet nie zasugerowali
                                                    jakie badana mogłabym wykonać sad Po miesiącu zamierzam poddać się kontrolnemu
                                                    USG i może z lekarzem prowadzącym uda nam się ustalić kolejną strategię działań.
                                                    Troszkę boję się, wiecie...
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.03.10, 01:57
                                                    Olivka to normalne, ze po poronieniu nie czujesz sie dobrze ani psychicznie ani
                                                    fizycznie...odpocznij, zbierz sily i ruszaj do dalszej walki. Boisz sie...wiem.
                                                    Ja sie tez boje. Ale pamietaj, ze strach ma wielkie oczy. Nie mozna mu sie
                                                    poddawac. Trzeba sie zebrac i dazyc do celu. Jestes silna i dasz rade!
                                                    Ogladalam Justyne Kowalczyk. Jak ona walczyla!!! Resztkami sil ale sie nie
                                                    poddala. Zaimponowala mi. Kurde trzeba byc w zyciu upartym i z determinacja
                                                    walczyc o swoje. Jak widac przynosi to efekty smile
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 02.03.10, 08:09
                                                    chantal10 dziwi mnie podejście Twojej lekarki bo HSG to w sumie tylko bolesne
                                                    bdanie ale nie trzeba się kroić a ona by tak od razu chciała połączyć 1 z 2 -tak
                                                    się często robi ale jeśli leki nie pomagają i nie ma już czego przepisać to
                                                    wtedy laparoskopia a jeśli u Ciebie np femara pomoże a masz niedrożne
                                                    jajowody?Wiesz co teraz się właśnie bardzo często nakłuwa jajniki a nie wycina
                                                    ich części więc dziwię się praktyce Twojej ginki ale ja specjalistą nie
                                                    jestem-co lekarz to metada.
                                                    darunia69 może i masz rację z tą Justyną ale wiesz co to nie to samo chyba bo
                                                    my mamy inna metę i musimy znosić nie tylko codzienność ale i uboczne działanie
                                                    leków.Nie ukrywam że jednak coś w tym jest-walczyć do końca a może akurat też
                                                    dla nas jest tam gdzieś zapisane to vankuwerskie złoto?
                                                    zielona.kukurydza wiesz co faktycznie zmień lekarza bo przecież tylko przez
                                                    jego bezmyślność straciłaś czas przecież z takim wymazem HSG nie wchodzi w grę
                                                    bo spowoduje to infekcję macicy-z kanału wstrzykną Ci to do macicy wraz z
                                                    kontrastem.Wkurza mnie takie zachowanie lekarzy.
                                                    olivka1976 cieszę się że dochodzisz szybko do siebie mam nadzieję że
                                                    pęcherzyk raczej nie pęknął a się wchłania bo wyglądał nietypowo.Kolejna wizyta
                                                    przy @ no i ruszam z femarą w następnym cyklu..
                                                  • muki79 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 03.03.10, 11:10
                                                    U mnie tez cos nie za wesolo, wczoraj z bolem trafilam na usg, jest podejrzenie
                                                    ciazy pozamacicznej, drugi zarodek w macicy, dodatkowo torbiel 5cm, probuje sie
                                                    od samego rana dodzwonic do mojego lekarza.
                                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 03.03.10, 12:03
                                                    O cholera, to nie za ciekawie indifferent
                                                    Ale rozumiem że to ciąża bliźniacza? Może chociaż jednego dzidziusia uda się
                                                    zatrzymać?
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 03.03.10, 14:21
                                                    muki to faktycznie nie wesoło oby to tylko podejrzenia były.Trzymam kciuki by
                                                    było dobrze.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 07.03.10, 13:57
                                                    Dziewczyny co u was? Zadna nic nie pisze sad
                                                    Ja jestem po clo ale niestety na razie nie widac owu. Prawdopodobnie znowu sie
                                                    nie udalo. Na 100% bede wiedziala za 3 dni.
                                                    Do tego wszystkiego mam jakiegos wirusa ktory objawia sie wysypka i bolem wezla
                                                    chlonnego za uchem sad Jak nie urok to....
                                                    Mozna sie zalamac, co?
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 07.03.10, 14:46
                                                    U mnie nic ciekawego czekam raczej na @ od której mam zacząć femarę więc może
                                                    coś w następnym cyklu będzie się działo.Darunia a może to tak na odwrócenie uwagi?
                                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 07.03.10, 17:40
                                                    Eeee no ja znowu jestem skołowana uncertain Dzisiaj po "bzykaniu" kiedy jak zazwyczaj
                                                    wyciekało ze mnie nasienie, wyciekło razem z krwią (tzn. wszystko było koloru
                                                    mocno różowego). Myślałam, że to @ przyszła, jednak do tej pory czyściutko. Może
                                                    jutro się rozkręci. Ale to i tak znowu za wcześnie jak na @ bo to dopiero 23
                                                    dcindifferent I nie wiem co z tym fantem zrobić.
                                                    A nie odzywałam się ostatnio za dużo, bo nie było o czym pisać. Pęcherzyki nie
                                                    rosły sad
                                                  • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 07.03.10, 19:03
                                                    Cześć – ja właśnie miałam napisaćsmile
                                                    W piątek byłam u nowego gina, myślałam, że zrezygnuje bo czekałam
                                                    ponad godzinę w poczekalni (była obsuwa, ale wytrwałam i warto było.
                                                    Z wizyty jestem bardzo zadowolona. Wywiad i badanie super. Byłam w 7
                                                    dc i lekarz stwierdził, że wszystko idzie ku temu abym miała
                                                    naturalne pęcherzyki (jestem po 4 cyklach CLO w 2009 roku i stary
                                                    gin przygotowywał mnie do HSG tylko wysłała mnie na nie z gronkowcem
                                                    skórnym .... )
                                                    Od nowego gina dostałam metformax 2 razy po 1 tab. – na
                                                    wyregulowanie insuliny (jestem troszeczkę przy kości – ale dzielnie
                                                    i z efektami się odchudzam) Następną wizytę mama w piątek 14 dc. Aha
                                                    u starego gina leczę tego gronkowca.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 02:15
                                                    Zielona kukurydzo a masz PCO? Ten metformax to dostalas na jakiej podstawie,
                                                    tylko dlatego, ze jestes troche przy kosci? Pytam bo ja kiedys mowilam gince o
                                                    metformaxie (ponoc dobrze wplywa na owu) a ona mi na to, ze skoro nie mam PCO to
                                                    mi nie przepisze. A ja wlasnie slyszalam, ze jak sie ma troche nadwage (ja mam
                                                    10kg!) to dobrze jest brac chocby 1/2 tabl przed obiadem bo ladnie sie po tym
                                                    chudnie. Ale oczywscie co lekarz to inaczej i juz nie wiem kto ma racje?
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 07:16
                                                    chantal10 a mi się wydaje że Tobie pękło jakieś naczynko w pochwie a nie że t
                                                    coś złego.Tak się czasem zdarza.
                                                    darunia69 nie zawsze się chudnie-choć czasem tak się właśnie dzieje- po
                                                    metformaxie to lek stosowany w cukrzycy reguluje poziom insuliny i wiesz co ja
                                                    gon brałam i biorę ale początki jego brania przechodziłam okropnie.Więc przy
                                                    samej nadwadze to nie wiem czy to ma sens go brać chyba że stwierdzą u
                                                    Ciebie(krzywa cukrowa)insulinooporność.
                                                    zielona.kukurydza jeśli mogę Ci coś doradzić to zacznij od 1tabl a np po
                                                    tygodniu dołóż drugą bo ja początki znosiłam okropnie.
                                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 07:43
                                                    Anulka uspokoiłaś mnie. Wczoraj cały dzień była cisza, w nocy też więc to chyba
                                                    faktycznie jeszcze nie @.
                                                    Miłego Dnia Kobiet Dziewczyny !!!
                                                  • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 09:52
                                                    Ja się nie odzywam, bo u mnie niekończąca się przerwa w staraniach...
                                                    Dzisiaj ostatni dzień łykam antybiotyk (DOXYCYCLINUM) i biorę Butapirazol w
                                                    czopkach. A jednak wciąż nie przestaję nieznacznie plamić, choć po zabiegu
                                                    minęło już półtora tygodnia.
                                                    Na kontroli ginekologicznej byłam, podobno wszystko jest ok.
                                                    Zatem czekam teraz w nieskończoność na @... ciekawe kiedy przyjdzie.
                                                    Wiecie, na kontrolnej wizycie gin (niestety, nie mój, byłam u innego) chciał mi
                                                    przepisać antykoncepcję, żebym przez kolejne 3 m-ce nie zaszła w ciążę!!! Nie
                                                    zgodziłam się, tłumacząc mu, że to chyba niedorzeczne, skoro ja latami staram
                                                    się o ciążę. Przecież to chyba byłby jakiś niespotykany cud, gdyby tak miało się
                                                    stać! Skoro mam mieć 3 m-ce przerwy, to chcę też odpocząć od wszelkich hormonów,
                                                    które dotychczas były moim chlebem powszednim... No i postawiłam na swoim...
                                                    Dopinguję Wam wszystkim, dziewczyny!!! I z niecierpliwością oczekuję, żeby do
                                                    Was dołączyć.
                                                  • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 09:58
                                                    Przypomniało mi się, że miałam Was o coś zapytać. Chciałam sobie kupić ostatnio
                                                    Castagnus, żeby brać go przez 3 kolejne miesiące. Jednak pojawiła się wątpliwość
                                                    - co wtedy z moim Norprolakiem, który biorę na obniżenie prolaktyny? Odstawić
                                                    go? Jak myślicie... Obecnie biorę go 1/2 tabl. na noc.
                                                  • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 08.03.10, 19:45
                                                    darunia69 nikt mi nigdy o PCO nie mówił. Metformaxie został mi
                                                    przepisany na podstawie wywiadu i badań które przyniosłam ze sobą na
                                                    pierwszą wizytę. Nic przedtem o tym leku nie wiedziałam. Biorę 2
                                                    razy dziennie po 1 tabletce 30 min. po posiłku. Lekarz mówił, żeby
                                                    nie czytać ulotki bo będę do niego wydzwaniać. Czuję się dobrze.
                                                    (Zaczęłam dzisiaj 4 tydz. diety 4,5 kg w dółsmile


                                                    Olivka ja biorę ½ tabletki Bromergonu na noc i o Castagnusie też
                                                    myślała, ale sama nie chce decydować, zapytam gina w piątek. (u mnie
                                                    prolaktyna nie jest tragiczna ostatnie badanie z lutego 32,34 ng/ml
                                                    przy normie 3,9 – 29,5 ng/ml.

                                                    Tulipan dla was!
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 09.03.10, 01:47
                                                    Kukurydzo no wlasnie bylam ciekawa jakie badanie wskazalo u ciebie o tym, ze
                                                    lekarz przepisal ten metformax. Bo mnie ginka powiedziala, ze to sie daje tylko
                                                    przy PCO lub cukrzycy.

                                                    Olivka czas szybko leci, zobaczysz, ze te 3 miesiace choc teraz wydaja sie
                                                    wiecznoscia miną ci bardzo szybko. Trzymam mocno kciuki.

                                                    Anulka a co u ciebie? Ktory dc?
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 09.03.10, 02:43
                                                    olivka1976 ja bym też nie wzięła tych tabletek-a gin Ci to zaproponował bo im
                                                    tak jest najłatwiej bo po tym o się stało zalecają właśnie 3miesięczną przerwę w
                                                    zajściu w ciążę.Kiedyś mój gin planując leczenie wspomniał ze np można też na
                                                    pół roku dać diane ale że ja z nim mam wspaniały kontakt i gin traktuje mnie po
                                                    "partnersku"powiedziałam mu ze się boję i to było koniec tematu-nawet mi nie
                                                    proponował tej diany.Co do castagnusa to to jest ziołowy preparat który może
                                                    pomóc a nie musi i jako tako nie wpływa na nasze hormony więc możesz spróbować
                                                    -ja nie mam o nim dobrego zdania bo czułam się po nim fatalnie a tam się dawkę
                                                    zwiększa i jak zwiększałam tym było ze mną gorzej więc mi zamiast pomóc to
                                                    zaszkodził.
                                                    zielona.kukurydza fajnie że się czujesz dobrze-oby szybko zaowocowało branie
                                                    metformaxu tym największym marzeniem
                                                    Darunia ja mam 25 chyba dc więc czekam na @ a od nowego cyklu femara
                                                    najprawdopodobniej bo to zleży jak zwykle od USG..
                                                  • olivka1976 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 10.03.10, 12:46
                                                    No to dzisiaj zaczęłam swoją przygodę z Castagnusem smile
                                                    Do tego biorę naturalną vit. E i 1/2 tabl. Norprolacu na noc.
                                                    Spróbuję tę 3-miesięczną kurację, tym bardziej, że i tak tyle musimy czekać do
                                                    kolejnych staranek.
                                                    Anulka, w ulotce castagnusa nie znalazłam żadnych informacji, że należy
                                                    zwiększać dawkę leku. Jest tylko napisane, żeby (w przypadku mojej wagi)
                                                    stosować 1 tabl. rano przez 90 dni.
                                                  • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 12.03.10, 20:07
                                                    Witam Was,

                                                    byłam u gina pęcherzyki jak talala 14 dc, śluz się pokazuje, gin
                                                    przewiduje pn. wt owulkę, ja w szoku jestem taka niespodzianka, bez
                                                    CLO nie miałam pęcherzyków. Od stycznia pijam ziółka, a od tygodnia
                                                    łykam Metformaxie. Zobaczy się co z tego będzie. Gin jest bardziej
                                                    optymistyczny niż ja, bo gdy pytałam, że jak nie wyjdzie to kiedy
                                                    najlepiej przyjść to mi nie powiedział kiedy tylko powiedział, że
                                                    wyjdzie (to mój nowy całkiem sympatyczny gin jestsmile

                                                    O Castagnusie powiedział, że jak chce to mogę brać po 2 tabletki –
                                                    jeszcze nie zdecydowałam
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 12.03.10, 21:21
                                                    Kukurydzo to super wiesci smile trzymam kciuki i zazdroszcze fajnego gina! Ja nadal
                                                    poszukuje sad
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 13.03.10, 00:17
                                                    olivka1976 ja castagnus brałam kilka lat temu i tak mi kazała endokrynolog bo
                                                    miałam problem i to duży z prolaktyną.Odstawiłam i na niego nawet nie chcę patrzeć.
                                                    zielona.kukurydza wiesz co te pęcherzyki to zasługa metformaxu bo ja przy
                                                    synku jak się leczyłam od razu po wprowadzeniu metformaxa co prawda owu nie
                                                    miałam ale cykl był normalniejszy a zaraz z clo się udalo w 1cyklu zajść w
                                                    ciążę.Trzymam kciuki.
                                                  • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 13.03.10, 16:55
                                                    darunia ja tego gina na tym forum znalazłam wpisałam posta, że
                                                    szukam gina i 2 dziewczyny go poleciłysmile
    • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 13.03.10, 19:23
      Dołączę się do Was. W tym cyklu po raz pierwszy mam mieć CLo. Tzn. teraz
      czekam na @, jest 16 dc ale owulacji podobno nie było, w 13 dc na preawym jajniku
      był jakiś pęcherzyk 11 mm ale dziś w 15 dc (mam długie cykle około 31-33 dni) nie
      było dużych, były małe, same poniżej 10 mm. To już trzeci taki cykl, dodam, że te
      owulacje się popsuły jak odstawiłam Bromergon i przeszłam na Castagnus. Dlatego
      teraz znów wracam do Bromergonu, a żeby go lepiej znosić będę brała nie całą
      tabletkę na raz a pół rano, pół wieczorem. I po @ mam mieć pierwszy raz Clo, robię
      sobie nadzieję, że może się uda w końcu. Będę miała monitorowany cykl. Dodam,
      że ciut się boję ciąży bliźniaczej po Clo bo mam cienką bliznę po cc i podobno przy
      mnogiej ciąży ta moja blizna może ledwo zipać ale cóż, co ma być to będzie.
      Dodam, że w pierwszą ciążę zaszłam bez problemu i mam fajnego Julka, w drugą
      po 5 miesiącach starań i obumarła w 7 tygodniu, potem zabieg i od tego czasu wszystko nie tak - tzn. z wyników to tylko prolaktyna ciut za wysoka, inne hormony
      ok ale owulacji nie ma od kilku miesięcy a ja zapomniałam jak wygląda śluz płodny a
      kiedyś go tyle miałam sad
      • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 13.03.10, 20:01
        A powiedzcie mi jeszcze jedno bo trochę zielona jestem w temacie Clo - czy
        zawsze trzeba brać coś na pęknięcie pęcherzyków tak wyhodowanych?
        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 14.03.10, 13:50
          Witaj Pola. Ja mam podobna sytuacje. Brak pecherzykow od miesiecy i poronienia
          (akurat u mnie nie jedno sad) i rowniez wyniki ok tylko prolaktyna za wysoka. Tez
          bralam pol tabletki rano a pol wieczorem. Teraz juz nie biore ale pewnie znowu
          bede musiala zaczac. Jesli chodzi o clo to nie jest tak, jak myslisz, ze
          zachodzi sie po nim od razu i jeszcze w ciaze blizniacza. Oczywiscie moze sie
          tak zdarzyc - w zyciu wszystko jest mozliwe - ale na przyklad my tutaj staramy
          sie o dzidzie troche dluzej a czasem nawet bardzo dlugo i clo nie pomaga wcale
          sad czasem trzeba zwiekszyc dawke a innym razem nawet zmienic lek na inny. Ja ci
          zycze abys takiego scenariuszu nie miala i zebys zaszla w upragniona ciaze w
          pierwszym cyklu z clo smile Co do brania czegos na pekniecie to juz zalezy od
          organizmu. Ja na przyklad nie musze brac poniewaz nie mam problemu z pekaniem.
          Ale to wyniknie z monitoringu i na pewno gin ci wszystko powie. Powodzenia.
          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 14.03.10, 14:51
            pola260 na pękanie przy clo nie zawsze podaje się pregnyl czy orvitrele chyba
            że np w jednym cyklu będziesz miała piękny pęcherzyk a on nie pęknie to wtedy
            raczej gin decyduje o zastrzyku.Castagnus jest za słaby jak na podwyższoną
            prolaktynę on może co najwyżej objawy zmniejszyć ale nie upora się z przyczyną
            tak samo jak Mostadynon choć ten akurat brałam i dobrze tolerowałam ale niestety
            problemu z prolaktyną mi nie rozwiązał.Co do ciąży bliźniaczej to one się rzadko
            trafiają więc myślę że nie masz się czego bać-częściej występują przy
            gonadotropinach.
            • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 15.03.10, 13:18
              Dzięki dziewczyny. No więc dziś byłam znowu i lekarza, ten cykl stracony,
              bezowulacyjny więc czekam na @ około 26 marca i potem od 4 dnia cyklu do 9 dnia
              cyklu 2 razy dziennie CLO + 2 razy dziennie pół tabletki Bromergonu (Bromergon
              biorę już teraz). Tak się składa, że w pracy muszę pobrać zaległy urlop jeszcze
              z 2008 i 2009 roku więc cały czas od @ do owulacji będę odpoczywać, wyjadę
              gdzieś z synkiem na kilka dni, odstresuje się, może się uda a jak nie to już
              zawsze robię jakiś krok do przodu. Acha, będę miała monitoring w 13 i 16 dc, to
              się okaże czy pęcherzyki są i czy rosną. Dodatkowo mam zacząć mierzyć
              temperaturę, jakiś specjalny termometr potrzebuję czy taki zwykły elektroniczny,
              apteczny za 10 zł wystarczy?
              Jak ja bym chciała, żeby chociaż owulacja wróciła.
    • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 15.03.10, 14:59
      Jeszcze jedno - czytam że clo źle wpływa na endometrium i na śluz a u mnie
      endometrium jest zwykle około 11 mm więc lepiej żeby nie było mniejsze...a śluz,
      szkoda gadać..zapomniałam już co to śluz płodny...jak to jest?
      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 15.03.10, 19:47
        Ja o takim endo mogę jedynie pomarzycsad jaod wczoraj biorę clo, a w
        przyszłym tygoniu podglądanie smile
        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 15.03.10, 22:39
          Ja mam endo w porywach 8mm i czy biore clo czy nie biore to sie nie zmienia,
          trzyma sie na poziomie 7,8mm. Ze sluzem tez jest roznie bo czasem jest ale nie
          splywa (jest gleboko w szyjce) wiec sie nie przejmuj. Ale na poprawe sluzu dobry
          jest wiesiolek.
          Ja w tym cyklu bralam clo i w/g wykresu mialam owulacje big_grin pierwsza od 9
          miesiecy hura! Zapisalam sie na usg ale dopiero w piatek bo nie bylo wczesniej
          terminu sad Trzymajcie kciuki grrr boje sie.
          • zielona.kukurydza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 15.03.10, 22:54
            no to się dzieje dziewczyny!
            głowa do góry!
            trzymam kciuki!

            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 16.03.10, 07:32
              pola260 no niby tak jest że clo wpływa na endo ale nie ma reguły-ja przez
              większa część przygody z clo nie miałam problemu ale się w końcu zaczęły-nie
              wiem czy faktycznie powodem było clo czy też tak się poknociło.Dobre są orzechy
              i czerwone winko to jak już urlopik to może i jeszcze winko?Trzymam kciuki.Ja
              mierzę zwykłym elektronicznym-podobno są jakieś polecane ale nazwy nie
              pamiętam-też są elektroniczne ale jakiejś tam firmy.Ważne by mierzyć o tej samej
              porze i tym samym termometrem.
              darunia no to gratulacje z owulki może coś z tego wyniknie?Trzymam kciuki.
              • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 16.03.10, 10:28
                No właśnie, ale czy przy Clo można pić winko? Bo w tym cyklu dzięki winku i
                orzechom włoskim moje endo zwiększyło się z wcześniejszego 8,5 mm na 11 mm w
                porywach do 15 mm!
                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 16.03.10, 15:03
                  Wydaje mi się że nie zaszkodzi-przecież nie będziesz nim popijać tabletki a jak
                  np do obiadu lampkę wypijesz to się nic nie stanie-zresztą winko codziennie a
                  tabl tylko przez 5dniwink
                • m-ysza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 08:42
                  Lampka wina nie zaszkodzismile , a faktycznie mnie też pomaga na endo.
                  Co do clo, wypróbowłam różne dawki, ale się okazuje, że najlpiej
                  działa na mnie taki dziwny układ: 3dc - 3xclo, 4dc - 2,5xclo, 5dc -
                  2xclo, 6dc - 1,5xclo, 7dc - 1xclo. Po raz pierwszy zastosowałam i
                  była ciąża, niestety poroniłam w 7tc, w tamtym cyklu po takiej dawce
                  już w 11dc miałam 17mm pęcherzyk (przy nornmalnych cyklach 36
                  dniowych takie wymiary osiągałam w 22dc). niestey maż był na
                  wyjeździe, nie zdążylismysad. Dziś mój 13dc i ide na podglądanie,
                  zobaczę czy tym razem cusik urosłosmile. Pozdrawiam
                  • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 10:24
                    No widzicie a ja mam zgryz... tylko nie krzyczcie na mnie.
                    No więc poszłam niezależnie do dwóch lekarzy, obaj zalecili Clo ale...pierwszy w
                    dawce oe 4 do 8 dnia 2 x 1 dziennie a drugi w dawce od 5 - 9 dnia po pół
                    tabletki raz dziennie. ten drugi przyglądał się historii badań wnikliwie i ma
                    wrażenie, że bardziej dostosował dawkę do mnie - ja jeszcze 4 cykle temu miałam
                    owu a np. dwa cykle temu nie było pełnej owu ale był pęcherzyk 15 mm w 15 dc.
                    Ten pierwszy lekarz mam wrażenie tak przepisał jak przepisuje wszystkim, nie
                    wnikał tak w badania itp. No więc chyba zastosuję się do porad drugiego lekarza
                    (znany i ceniony lekarz w temacie niepłodności) i już sobie nie będę w głowie
                    mieszać takimi równoległymi wizytami co?
                    • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 14:04
                      m-ysza faktycznie dziwne te Twoje stosowanie clo ale ważne że zadziałało-oby
                      tym razem było tak samo trzymam kciuki.
                      pola260 wiesz co to że skonsultowałaś leczenie z innym ginem to nic w sumie masz
                      do tego prawo co do dawki ja bym zaczęła od mniejszej dawki -jeśli nie zadziała
                      to w następnym zwiększysz-ja mam zaufanego gina a też kiedyś myślałam by
                      skonsultować leczenie z innym-czego jednak w ostateczności nie zrobiłam.Dla mnie
                      ważniejsze jest indywidualne podejście do pacjentki a nie RUTYNA co u wielu
                      ginów się niestety zdarza.
                      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 15:36
                        Anulka a co u ciebie? Na jakim jestes etapie?
                      • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 16:38
                        No właśnie, czyli będę brała 1/2 tabletki raz dziennie, początkowo chodziło mi
                        po głowie, żeby pójść w pół drogi i brać 1 tabletkę dziennie ale jednak nie,
                        zaufam jednemu lekarzowi - do niego będę teraz już tylko chodzić. Dopytywałam go
                        czemu 1/2 dawki a on mi to dość logicznie wytłumaczył, że w sumie miałam
                        owulacje jeszcze całkiem niedawno i nawet teraz jak nie miałam pełnej to
                        pęcherzyki rosły do 15 mm więc nie można a dużej dawki dać, żeby nie
                        przestymulować. I że ten lek lepiej stopniowo wprowadzać, najwyżej potem
                        zwiększymy dawkę. Mam mieć monitoring w tym cyklu robiony tez przez niego więc
                        się okaże.

                        Acha, na drugą fazę zapisał mi luteinę - 16 - 25 dc dwa razy jedna tabletka. Ten
                        pierwszy mi tego nie zapisał. To jest ok że się bierze na raz Bromergon, Clo a
                        potem Luteinę? ja zawsze miałam dobry progesteron w drugiej fazie nawet mimo
                        lekko podwyższonej prolaktyny więc się zastanawiam, czemu ta Luteina. o to go
                        już nie dopytałam.

                        A na koniec optymistycznie, trzymam za Was wszystkie dziewczyny kciuki, w końcu
                        musi się przecież udać smile
                        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 19:24
                          pola czyli powiedział Ci to co ja napisałam co do luteiny-nie zaszkodzi a przy
                          ciąży pomoże ją utrzymać i nie wchodzi ona w sprzeczność z clo i bromergonem bo
                          ja taki zestaw mam od dawna i nic się nie dzieje.
                          darunia dzięki za zainteresowanie.Ja mam dziś 3dc bo @ przylazła w poniedziałek
                          a w piątek może jutro jeśli będę miała smerfa z kim zostawić idę do gina i od
                          piątku zacznę przygodę z femarą jeśli na USG będzie OK.Na już zmagam się z
                          bólami głowy nie wiem co jest grane.
                        • m-ysza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 19:49
                          Pola, tylko pamietaj, zeby luteine zaczac brac dopiero po 3 wyższych
                          temperatuach. lekarze czesto mowia zeby brac od 16dc ale to sie
                          sprawdza jesli owu byla 14dc, a jesli u nas jest poźniej, to i
                          później trzeba zaczac brac. Dlaczego? Bo luteina wzięta za wcześnie
                          blokuje owulacje, a skoro owu wystepuje od 3 dni przed skokoem do 3
                          dni po skoku, najbezpieczniej jest brac po 3 dniach wyższych
                          (najlepiej wieczorem 3 dnia).
                          U mnie clo w tym cyklu mniej podziałało, na razie pecherzyk tylko
                          15mm, endo 6mm (14dc). Na endo własnie zapodałam sobie winkosmile.
                          Miłego wieczoru Wam życzę.
                          • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 22:22
                            O dzięki, właśnie coś wiedziałam, że z Luteiną trzeba ostrożnie a nie wiedziałam
                            o co dokładnie chodziło. W ogóle w tym miesiącu będzie mnóstwo nowych rzeczy,
                            pierwszy raz Clo, pierwszy raz Luteina i pierwszy raz mierzenie temperatury.
                        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 22:17
                          Tak, kiedyś w końcu musi się udać. Ja boję się, że w tym cyklu,
                          mimo, że jeszcze biorę clo, nic z tego, bo jakaś choroba mnie
                          dopadła, mam przepisane antybiotyki (unikałam jak ognia, ale lekarka
                          powiedziała, że nie wyleczy mi gardła bez nichsad ). Do tego
                          temperatura mi urosła, więc wykres też będzie zkaszaniony :[ Albo
                          owulka ( o ile w ogóle uncertain ) może pojawić się wcześniej bądź później
                          i monitoring może mi jej nie pokazać.
                          • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 17.03.10, 22:23
                            No to faktycznie jeżeli bierzesz antybiotyk to lepiej odpuść ten miesiąc. Ja
                            brałam kilka miesięcy temu antybiotyk na pęcherz i z bólem serca, ale odpuściłam
                            wtedy na jeden miesiąc właśnie.
                            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 07:45
                              m-ysza to faktycznie clo się nie postarało szkoda bo wątpię abyś się
                              doczekała owu-jeśli by była to dopiero około 20dc a to raczej późno.
                              pola260 kiedyś pierwszy raz musi być a może po monitoringu zaczniesz brać
                              luteinę bo z tempką to też różnie bywa.

                              chantal10 a ja mimo choroby bym nie odpuściła-owu będzie po antybiotyku a
                              łykałaś clo więc po co odpuszczać?Traktowałabym ten cykl normalnie a nóż prawie
                              choroba Cię zmyli.W sumie kobiety zachodzą w różnym czasie w ciążę i biorą
                              antybiotyk już będąc w ciąży bo nie wiedzą że zaszły i świat się nie wali.Ja bym
                              tak nie panikowała.
                              • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 09:38
                                Może racja, byleby to nie był ten antybiotyk z tej najgorszej grupy - nie
                                pamiętam tego podziału ale jest gdzieś w necie wykaz.
                                • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 11:07
                                  No chyba nie mam antybiotyku z grupy tych najgorszych, bo mam
                                  wziewny, który ma działać jedynie przez błonę śluzową gardła a nie
                                  jest wchłaniany przez przewód pokarmowy.
                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 11:24
                                    Chantal wziewny antybiotyk jest najmniej szkodliwy, a poza tym Anulka dobrze
                                    pisze. Ja sama znam kilka osob ktore zaszly w ciaze wlasnie w czasie choroby i
                                    brania antybiotyku w sumie z "wpadki" bo sie cykl pozmienial ale dzieci sa
                                    zdrowe i wszystko ok. Mysle, ze nie powinnas odkladac staran. Jedynie co, to
                                    masz racje co do pomiaru tempki i ustalenia owulacji. Najlepszy bedzie
                                    monitoring bo temperatura moze cie zmylic. Zycze zdrowia i powodzenia.
                                    Anulka to fajnie, ze nareszcie wracasz do staran. Bardzo ci kibicuje i mam
                                    nadzieje, ze nie bedziesz dlugo czekala na efekt smile
                                  • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 11:41
                                    To zero obaw jak to wziew smile
                              • m-ysza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 12:17
                                Nie jest tak źle. Ja mam cykle 36 dniowe i owulki potwierdzone w
                                24dcsmile, ten ciążowy cykl był z owulką 24dc, tak że jeszcze mam
                                nadziejęsmile.
                                Chantal - mnie gin mówił, że antybiotyki nie przeszkadzają w
                                staraniu. Wiec do dziełasmile
                                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 13:12
                                  chantal10 to tym bardziej spokojnych staranek.Trzymam kciuki.
                                  m-ysza to jednak masz szansę i super będę trzymała kciuki żeby było dobrze.
                                  darunia69 nie dziękuję by nie zapeszać.Mój gin też jest pełny nadziei a ja
                                  jednak czegoś się boję obawiam...
                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 18.03.10, 14:36
                                    Dzięki dziewczynysmile Życzę i Wam i sobnie powodzenia.
                                    ja w poniedziałek albo wtorek jadę na monitoring i dam Wam znać czy
                                    coś tam się wykluje czy nie smile
                                    • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 14:30
                                      Wrocilam wlasnie z usg i niestety owulacji raczej nie bylo a jesli
                                      byla to nie mam i tak szans na ciaze bo moje endometrium wynosi 3mm!!!!!! szok.
                                      Ale nie ma cialka zoltego wiec raczej owulki nie bylo. Ogolnie jest zle tzn.
                                      moje hormony spia, nie dzialaja. Bede stymulowana clo ale prawdopodobnie razem z
                                      estrofenem a jesli to nie zadziala po 2 cyklach to puregon. Generalnie nic u
                                      mnie nie dziala sad
                                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 15:31
                                        A ja dzisiaj mam doła giganta. Jestem na L4 w domu z powodu tego
                                        gardła, nic nie robię to myślę. Zastanawiam się jak to jest mieć
                                        wszystko. Bo ja nie mam nic. Nie mam dziecka, nie mam fajnego domu
                                        tylko mieszkamy u teściów, więc nawet nie mam swojego ogródka, na
                                        którym mogłabym uprawiać takie rośliny, jakie chcę i zasadzić je w
                                        miejscu w jakim bym chciałasad nie mam pracy która dawałaby mi
                                        radość, samochód w rozsypce. K nie ma zleceń więc z kasą też
                                        kiepsko, a ja nie chcę już pożyczać, bo najpierw musimy oddać stare
                                        długi. Już nie mam sił. Albo to dzień dzisiaj taki gorszy.
                                        Musiałam się wyżalić, przepraszam, że padło na Was sad
                                        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 18:32
                                          darunia69 ja nie kojarzę dokładnie ale czy Ty próbowałaś femarę może to by
                                          było tańsza i mniej obciążające organizm?Ja na clo nie reagowałam a przy femarze
                                          już w 2cyklu rewelacyjna owu była.Może nad tym się zastanowisz?Przykro mi że
                                          takie wieści nam masz do przekazania.
                                          chantal10 no cóż dołka masz i tyle-niestety siedząc w domu tak już bywa że
                                          myśli zaprzątasz tym czego nie masz a chciałabyś mieć.Pocieszę Cię-ja nie
                                          pracuję bo nie mam z kim zostawić dziecka jak choruje -a to często się zdarza M
                                          też kokosów nie zostawia auto też nie najnowsze więc się sypie więc bardzo
                                          dobrze Cie rozumiem.Mam nadzieję ze wiosenne słonko przegoni ten pesymizm z
                                          naszych myśli.I nie mqasz za co przepraszać po to tu jesteśmy.To czasem pomaga.
                                          A ja dziś po wizycie u gina-mam zielone światło co do femary zwiększona dawka
                                          dexametazonu na 10dni no i dziewczyny mój gin mnie dziś tak zaskoczył że
                                          szok-wspomniał ze gdyby się nie udało to pomyślimy o inseminacji i on by mi ją
                                          zrobił-ja się na klinikę nie chcę zgodzić za względu na konieczność zmiany
                                          lekarza -chyba ze mnie ktoś albo coś przekona i sprawi że zapomnę o tym że
                                          badanie przez gina może być koszmarem.W piątek kontrolne USG.
                                          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 18:37
                                            Anulka to Ty wciąż zażywasz ten Dexamethazon? Ile to już czasu? Ja brałam tylko
                                            40 dni, bo mi pani doktor na tyle przepisała mówiąc, ze dłużej nie powinno się
                                            tego brać.
                                            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 20:10
                                              chantal mój gin twierdzi że góra pół roku można brać dexametazon to raz dwa
                                              przez 6tyg miałam brać po 1tabl potem po pół a potem po poł co drugi dzień no i
                                              ostatnio miałam 4miesiące przerwy w lekach więc do niego wróciłam po przerwie
                                              więc biorę go dopiero 3tyg.
                                              • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 21:05
                                                A na co ten dexametazon?
                                                Anulka ja bralam 2 razy femare ale na mnie nie dziala, natomiast clo dziala. Ale
                                                jesli by teraz sie cos zablokowalo to bedziemy probowac z puregonem. Martwi mnie
                                                to endo. 3mm to strasznie malo. Nie wiem jak to sie stalo ze mi tak siadlo bo
                                                jeszcze 3 mies temu bylo 7,8mm sad
                                                Chantal mozemy sobie podac reke chociaz ja to naprawde nic nie mam; mieszkanie -
                                                wynajmujemy
                                                praca - zwolnili mnie
                                                kasa - ja zasilek a moj facet ledwo zipie, czasem zarabia tyle co moj zasilek
                                                samochod - 11 letni i wlasnie byl w naprawie, ledwo zipie
                                                reszta to juz same drobne problemy...szkoda gadac
                                                • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 19.03.10, 22:10
                                                  Nie wiem jak Anulka, ale ja Dexamethazon brałam na obniżenie testosteronu.
                                                  Kurcze Darunia, faktycznie - rękę możemy sobie podać. My co prawda mamy swoje
                                                  2-pokojowe mieszkanie z kuchnią, ale w starym domu i to mieszkanie musimy niemal
                                                  w całości wyremontować. Póki co zrobiliśmy sypialnię. Reszta leży i kwiczy. Ja
                                                  zarabiam 1000 zł netto, K od stycznia - nic indifferent Nie wiem jak ja to robię, że na
                                                  leki na stymulację nam starczasmile
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 20.03.10, 09:36
                                                    darunia69 to widzę że Wam tez wiatr w oczy wieje i zastanawiam się dlaczego
                                                    tak jest-Ci co mają kaskę to mają dzieci a przynajmniej żyją na poziomie i mają
                                                    kaskę na leczenie.My spłacamy debet i pożyczkę u M w pracy i też się zastanawiam
                                                    sad jeszcze mamy kaskę na leczenie-gina leki.Wczoraj mój gin mnie jeszcze
                                                    zaskoczył bo obiecał ze jeśli nie zajdę w ciążę to on mi zrobi inseminacje(ma
                                                    bliskiego kolege w klinice niepłodności który ewentualnie mu udostępni
                                                    sprzęt(UsG ma nowe wypasione)Ja jedno wiem miałam OGROMNE szczęście trafiając do
                                                    tego gina bo jest gin barzdo ludzki i do tego z chęcią pogłębiania wiedzy.
                                                    chantal ja też biorę dexametazon na testosteron i epiandrosteron .
                                                    No niestety remonty pochłaniają tyle kski że szok my tez mamy 2pokje z kuchnia i
                                                    też to jakoś musimy remontować a tu ciągle leczenie coś potrzebne do ubrania dla
                                                    smerfusia itd ciężko nam oj ciężko.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 20.03.10, 14:15
                                                    A ja sie pomylilam bo nasz samochod ma 13 lat! - wlasnie cos mi za staro
                                                    wygladal he he i dopytalam faceta - sypie sie staruszek i pali jak smok ale jak
                                                    trzeba gdzies pojechac i szybko sprawe zalatwic to jest lepszy od komunikacji i
                                                    dlatego go trzymamy.
                                                    Kurcze martwie sie dziewczyny tym endometrium sad znacie sposoby na poprawienie
                                                    oprocz wina i orzechow?
                                                    A ten estrofem to w ogole pomaga? Ja to chyba nigdy tej ciazy nie doczekam sad
                                                    Anulka zazdroszcze ci tego gina. Jak ja bym chciala takiego znalesc... No ale u
                                                    nas jest ciezko. Na razie przynajmniej na kilka cykli zakotwicze u tej ginki a
                                                    pozniej zobaczymy, moze trzeba bedzie ruszyc do W-wy?
                                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 20.03.10, 15:43
                                                    Nie wiem na ile to prawda, ale podobno magnez i wiesiołek pomaga. Łykam magnez,
                                                    nie wiem jakie mam endo bo jadę w poniedziałek. Nawet jak będzie małe to wiem,
                                                    że robię wszystko żeby było ładne.
                                                  • pola260 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 21.03.10, 11:18
                                                    Co do endometrium to najlepiej podobno wino czerwone, orzechy włoskie i lody - i
                                                    najlepiej wszystko na raz. Nie pytaj mnie czemu akurat lody ale tak jak pisałam
                                                    wcześniej, moje endometrium po takiej "diecie" z 7 mm w cyklu wcześniejszym
                                                    wzrosło do 15 mm w cyklu kolejnym.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 21.03.10, 13:17
                                                    darunia69 ja brałam estrofen a wcześniej chyba progynove i mi pomagały
                                                    właśnie na endo więc jeśli tylko masz taką możliwość to poproś gina o ten lek.Z
                                                    takim ginem jak mój to bardzo ciężka sprawa znaleźć z tego co czytam na necie to
                                                    nawet w klinikach niepłodności ciężko o dobrego '
                                                    chantal10 trzymam kciuki ty w poniedziałek a ja w piątek oby tylko miałyśmy
                                                    szczęśliwe te wizyty.
                                                    pola260 faktycznie dziwne może z tymi lodami ale jak tylko pomagają to czemu
                                                    nie-ja bym też tonami pochłaniała.
                                                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 21.03.10, 14:19
                                                    Anulko, powiem Ci, że nie robię sobie nadziei, bo skoro clo nie zadziałało 3
                                                    razy, czemu miałoby zadziałać teraz? W sobotę mam wizytę u ginki i będzie mnie
                                                    zapisywała na laparoskopię. Nie wiecie ile w poznaniu na Polnej czeka się na ten
                                                    zabieg?
                                                    Muszę wypróbować dietę z winkiem, lodami i orzechami smile Co jedno to lepszesmilesmile
                                                  • m-ysza Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 22.03.10, 22:10
                                                    Chantal - oj z tym clo to jest tak różnie, ja raz reaguje,
                                                    raz nie. A ostatnio moj gin był na jakims sympozjum - tam mowia zeby
                                                    clo stosowac do 6 razy, potem nie ma sensu. A winko i orzechy
                                                    naprawdę działają, z tym, że orzechy najlpepiej nerkowce bo
                                                    najmnniej tłuste. Byłam dzis u gina, i z tego 15mm pecherzyka
                                                    zrobił (od środy) sie 30mm i nie wiem, czy było sens robic pregnyl?
                                                    Miałyście coś takiego? czy to nie jest już przejrzały pecherzyk??
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 23.03.10, 07:13
                                                    chantal10 a ja bym tak nie zakładał a bo ja też miałam tak że przez 2cykle
                                                    nike było owu a potem dopiero urósł pęcherzyk więc nie przewidzisz naszego
                                                    organizmu.
                                                    m-ysza to raczej za duży pęcherzyk ale weź pod uwagę że pregnyl też a jakimś
                                                    stopniu też mógł spowodować podrośnięcie tego pęcherzyka.Co do tych 6miesięcy z
                                                    clo to mój gin juz dawno o tym mówił.Z takiego pęcherzyka to już raczej nic nie
                                                    będzie oby tylko się szybko wchłonął.
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.03.10, 07:45
      Byłam wczoraj na monitoringu i niestety klapa sad ani jednego pęcherzyka
      dominującego, endo 7,2. Ehh;/
      • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 24.03.10, 10:49
        hej dziewczyny, po dłuższej przerwie dołączam do Was, dziś 3dc i
        zaczynam po raz pierwszy femarę, clo działało ale nie wiem dlaczego
        lekarz mi zmienił, zobaczymy co z tej zamiany wyjdzie
        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 08:09
          chantal10 przykro mi ze nic się u Ciebie nie dzieje-oby szybko @ przyszła i
          mogłabyś zacząć kolejny cykl.
          dziubek-4 witaj po przerwie-może do ciebie szybko uśmiechnie się wiosenne słoneczko.
          A co u mnie-mam pęcherzyk 16,5-17mm na prawym jajniku w poniedziałek kolejne
          podglądanko.Niestety muszę liczyć na szczęście że sam pęknie bo nie udało mi się
          dostać pregnylu w aptece bo znów są braki-podobno pojawia się i znika.W
          niedzielę mamy działać.No i jeszscze gin chce mi zrobic wymaz na posiew przed
          ewentualną inseminacją żeby nie było tak że tu planujemy inseminację a tu mi
          jacyś nieproszeni goście wyjdą w wymazie.
          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 10:15

            Anulka - ćwicz brzuszki, podobno to działa na pękanie pęcherzyków.
            Nie wiem czy to prawda, ale myslę, że nie zaszkodzi spróbować smile
            • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 15:21
              Anulka to prawda, podobno sport pomaga na pekanie pecherzykow: brzuszki,
              bieganie, rower, plywanie...poza tym ty chyba nie mialas problemu z pekaniem?
              Wydaje mi sie, ze bez pregnylu u ciebie peknie, musi po prostu dojrzec. Trzymam
              kciuki za staranka smile i moze zacznijcie juz od dzisiaj zeby nie przegapic!!!
              Chantal nie martw sie. Ja wiem, ze jak pecherzyki nie rosna i nie ma owulki to
              czlowiek nie ma nadziei na cokolwiek ale w koncu musi jakis pecherzyk urosnac.
              Widocznie musisz zmienic lek. Na mnie akurat clo dziala rewelacyjnie bo zawsze
              mam po nim owulacje choc oczywiscie nie zawsze zachodze w ciaze...ale to juz
              inna bajka. W tym cyklu bralam 1x 5 dni i owu byla. Co z tego bedzie nie wiem
              ale dla mnie najwazniejsze, ze cos zadzialalo. A na przyklad femara ktora
              rewelacyjnie dziala na Anulke u mnie NIC - doslonie zero pecherzykow. Co
              organizm to inaczej. Dlatego uwazam, ze musisz trafic na "swoj" lek ktory na
              ciebie podziala. Trzymam kciuki!!!
              • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 20:41
                potwierdzam brzuszki działaja, anulka a owitrelle tez nie możesz kupić? ja też
                przygotowuje się do inseminacji jeśli femara zadziała
                • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 22:34
                  Dziewczyny, opuszczam wątek clonówkowy na jakieś 2 miesiące. Byłam
                  dzisiaj u ginekologa i lekarka zapisała mnie na kauteruzację
                  jajników (laparoskopowo). Około czwerwca będę miała robiony zabieg,
                  we wtorek będę znała dokladną datę.
                  Wczesniej, żeby nie tracić czasu, już mnie wstępnie zapisala na 26
                  kwietnia, jednak ja nie mogę w ten dzień, bo 24 siostra ma wesele, a
                  ja świadkuję, natomiast w klinice musiałabym pojawić się w niedzielę
                  o 11. Siostra wesele ma raz w życiu (mam nadziejęwink ) a zabieg można
                  przełożyć, więc nawet się nie wahałam. Tak więc przez 2 miesiące
                  raczej w ciążę nie zajdę, a co będzie potem? Nie wiem, ale jestem
                  pelna nadzieji smile
                  Buziaki smilesmile
              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda XII i (oby) ostatnia ;) 27.03.10, 22:31

                chantal10 dzięki za poradę.Ćwiczę codziennie -czasem się mi nie uda ale
                staram się i brzuszki w tym są tak więc może samo pęknie.
                dziubek-4 wiesz co jakoś z ginem nie pomyśleliśmy o owitrelle. Wolałabym by
                ta inseminacja nie byłaby potrzebna ale znając moje szczęście to będzie ciężko.
                darunia69 myślę podobnie jak Ty co do chantal-musi trafić na swój lek.Ja
                poczekam ze starankami może do jutra choć jak nas weźmie to pewnie podziałamy
                już dziś.A z moim pękaniem bywa różnie dlatego gin myślał o pregnylu tak na
                wszelki wypadek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka