Dodaj do ulubionych

Jak długo???!!!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.04, 20:51
Czesc dziewczyny!Szczerze mówiąc to chciałam się wyżalić, z przyjaciółkami to
już nie mam o czym rozmawiać bo każda albo ma już swoje dzieciątko albo jest
właśnie w ciąży i wiecie jak to jest - "syty nie zrozumie głodnego" Męża też
już nie chcę dobijać! Po prostu mam już dosyć, mam już dość życia na dwa
etapy! 2 tygodnie luzu (od @ do momentu USG diagnozującego owu no i kolejne 2
koszmarne tygodnie oczekiwania z nadzieją, która zawsze ulatuje z wielkim
rozczarowaniem) Nie wiem jak długo tak wytrzymam i kiedy się ten koszmar
zakończy, wiem, że większość z Was czuje to co ja i większość z Was się tu
odezwie z pocieszeniem , którego tak naprawde same potrzebujecie ale wiem, ze
te strony dodaja nam wszystkim otuchy za co wszystkim Wam serdecznie
dziekuje. Powiem szczerze ze chce mi sie plakac jak sobie pomysle,ze jest
wokol tyle zyczliwych-BEZINTERESOWNIE osob!Pozdrawiam i zycze Wam wszystkim
jak najlepiej!Przepraszam za te smęty ale musiałam się wyżalić.
Obserwuj wątek
    • Gość: dradam Re: Jak długo???!!! IP: *.direcpc.com 15.02.04, 20:58
      a jakie testy mialas wykonane (mysle rowniez testach wykonanych na spermie
      meza , jak rowniez "wspolne") ?

      Pozdrawiam

      dradam

      PS. Jestem juz dziadkiem, trojka wnuczat. Moje pytanie jest wiec absolutnie
      bezinteresowne. Choc zajmuje sie problemem nieplodnosci rowniez "zawodowo".

      A tak a propos, czy ktos wie dlaczego wiekszosc ( prawie wszystkie) postingi
      pochodza od plci zenskiej na tym forum ?
      • Gość: Mango Re: Jak długo???!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.04, 18:43
        Bardzo, bardzo dziękuję za słowa otuchy.
        A teraz co mi dolega:

        Moje wyniki:
        testosteron 4,3 (nor max 3,1)
        androstendion 3,7 (nor max 3,1)
        17OH-Progesteron 1,6 (nor min 2)
        Progesteron 0,81 później 0,93 (nor min 0,95)

        Biorę 14-26 d.c. Duphaston
        Cały czas Bromergon

        W ostatnim cyklu prp była owu i nic nie wyszło.Mam problemy z owulacją, w tym
        cyklu brak wiodących pęcherzyków i tak jest co miesiąc ( w zeszłym miesiącu
        była owu wywolana po miesiącu brania Diane35).

        Wyniki męża (tylko te złe):
        pH 8,5 (nor max 8,0)
        Ruchliwość plemników:
        - postępowym 20% (nor ᡑ%)
        - nieruchome 35%
        Morfologia plemników:
        - prawidłowe 29% (nor ᡖ%)
        - patologiczne 71% (nor do 70%)
        HOS - test 45% (nor > 60%)
        Reszta w porządku, mąż na razie się nie leczy tylko ja, lekarz na razie mężowi
        nie kazał nic brać oprócz folika.

        Bardzo proszę o odpowiedź co to może być i jak to mają u mnie leczyć, wiem, żę
        prp od następnego miesiąca będę miała stymulacje. A co myślicie o wynikach
        mojego męża?
        Z góry serdeczne dzięki.
        • Gość: dradam Re: Jak długo???!!! IP: *.direcpc.com 16.02.04, 20:32
          Mysle, ze nie obejdzie sie bez stymulacji.

          I jak tylko bedziesz zdolna miec jajeczka - tak dlugo bedzie
          (najprawdopodobniej) wszystko OK po Twojej stronie . Zawsze mozna przeciez
          siegnac do "in vitro fertilisation".
          Problemami ze sperma Twego meza tez bym sie tak bardzo nie przejmowal.

          Ale pozwole sobie przy okazji na nieco szersza dygresje.
          Otoz obecnie wiemy, ze problem nieplodnosci mozna podzielic na trzy, mniej
          wiecej rowne wielkoscia , grupy.

          A mianowicie "mamuska in spe" ma klopoty.
          "Tatusiek in spe" ma klopoty.
          "Oboje maja klopoty".

          Poniewaz wiekszosc obecnych na tym forum to przedstawicielki plci pieknej, wiec
          nie bede sie nad pierwszym problemem rozwodzil. Wszystkie Panie wiedza
          doskonale co i jak.

          Co do tej drugiej grupy :

          -jak dlugo chociaz 1 % plemniczkow jest zywotnych i "prawidlowo" zbudowanych -
          to jest mozliwosc ich uzycia. Gorzej jest jak tych plemniczkow albo nie ma,
          albo WSZYSTKIE sa niezywe. Wtedy nie pomoce swiety boze !

          Malo natomiast znana jest trzecia grupa przyczyn nieplodnosci.To znaczy , ze
          albo mamuska i tatusiek maja, kazde po swojej stronie jakis problem. Albo, co
          moze jest zaskakujace, ten Pan i ta Pani ze soba nie moga miec dzieci.

          Przykladem jest taka sytuacja, ze ona produkuje przeciwciala przeciwko
          plemnikom meza. I moze zostac zaplodniona przez kazdego innego Pana, tylko nie
          przez swojego aktualnego, ukochanego. Miedzy innymi dlatego wykonuje sie test
          ruchomosci plemnikow w wydzielinie pochwy ( a takze macicy) zony. I albo one
          sie jeszcze jakos ruszaja ( jak wiadomo pochwa nie jest optymalnym srodowiskiem
          dla plemnikow), albo trzeba sobie powiedziec , ze Tatusiek in spe musi zostac
          dawca plemnikow , ale to czy on ma sex z zona nie ma znaczenia dla zaplodnienia.

          Inna sytuacja jest taki uklad, ze plemniki moze sa i dobre, ale "ona" produkuje
          jajeczka , ktore maja otoczki grube i "nie do przebicia". I biedne plemniczki
          gina milionami , a zaden z nich nie ma szans na dokonanie swego dziela. Tak sie
          dzieje rowniez wtedy, gdy w okolicy jajeczka znajduje sie przeciwciala
          przeciwko konkretnym plemnikom "TATUSKA".

          Co sie wtedy robi : a no bierze sie plemniczki pod mikroskop. Wybiera sie
          takiego jednego dorodnego, ruchomego i wciaga sie go do pipetki ( za ogonek).
          Potem ta sama mikropipetka robi sie dziurke w tej twardej otoczce jajeczka i
          wpycha sie go do srodka jajeczka mowiac mu na droge " no to teraz zabieraj sie
          do roboty !".

          Bo zmuszanie Tatuska do robienia sexu z Mamuska in spe , zgodnie z
          kalendarzem ,to jest "exercise in futility" i nic z tego nie wyjdzie. On moze
          miec nawet i przyjemnosc (choc co to za przyjemnosc dla chlopa miec sex na
          komende), ale JEJ jajeczka nie sa zdolne przyjac JEGO plemniczkow.

          Z Twoich wynikow wynika, ze masz pelno seksual drive (podniesiony testosteron)
          i mam nadzieje, ze sprawia Ci on przyjemnosc. Z tego wnosze, ze nie ma sensu
          sie martwic o to, czy jestes w czasie seksu zrelaksowana, itp. itd.

          Nie przejmowal bym sie tez wynikami badania spermy meza, jak pisalem. Te
          abnormal plemniczki maja swoje bardzo wazne zastosowanie i sa one czesto gesto
          Paniom potrzebne. Nie bede pisal do czego i jak Panie je wykorzystuja. Bo nie
          chce sie narazac.

          Tak w ogole "na zachodzie" postepowanie w tym zakresie oparte jest na
          algorytmach. Czyli robi sie takie i takie badania. Potem probuje sie okreslonej
          metody. Wynikajacej z wymienionych testow. Czyli najpowazniejszy wysilek
          intelektualny lekarza jest skierowany na diagnoze. Bo leczenie - jak sie ma
          diagnoze, to juz mniejszy problem, prawda ? Wynika to rowniez i z tego , ze
          leczenie kosztuje i jak wiadomo, ze ZADNE leczenie nie pomoze, to trzeba parze
          powiedziec spokojnie, juz na poczatku i bez narazania na niepotrzebne wydatki "
          sorry, ale to nie wyjdzie". I para ma do wyboru sie rozejsc , albo zaadoptowac
          sobie dzidziusia.

          Takie sa mniej wiecej doswiadczenia nasze. Bo wynikaja one z obserwacji par
          starajacych sie o dziecko. Bo ona ma dwojke, potem wychodzi za maz za innego
          pana. Po pewnym czasie chca miec "wlasne" dziecko ( on czesto gesto ma dzieci z
          poprzedniego malzenstwa). No i klapa. Nie wychodzi. Wiec ona sobie znajduje
          innego towarzysza zycia. I ma z nim dziecie.

          No i gdyby sie trzymac "tradycyjnych" regul diagnozowania ( a ginekolodzy
          uwielbiaja leczyc nieplodnosc ! ), to to wszystko nie ma sensu.

          Mysle, ze dla porzadku trzeba by sie zapytac :

          -czy Ty kiedykolwiek bylas w ciazy ?
          -czy TATUSIEK kiedykolwiek zrobil jakiejs pani dzidziusia ?

          Bo jezeli odpowiedz na pierwsze pytanie jest "tak" to znaczy, ze jestes plodna.
          Podobnie na drugie. Jezeli jest "tak" na oba pytania - to znaczy, ze
          obowiazkiem lekarza jest zajac sie trzecia grupa problemow.

          Jezeli sie pytalem dlaczego tak malo wypowiedzi na tym forum jest od mezczyzn,
          to wynikala moja ciekawosc z faktu, ze tak naprawde w polowie cos jest po
          stronie mezczyzny. Albo z jego sperma, albo cos w tym konkretnym ukladzie nie
          jest "kompatybilne" ( z jego partnerka) . Zakladajac oczywiscie, ze tak w ogole
          to Tatusiek wie co i jak sie robi.

          Czyli w polowie przypadkow nieplodnosci udzial Tatuska w diagnozowaniu i
          leczeniu problemu jest co najmniej konieczny.

          Pozdrawiam


          dradam
    • Gość: mafko Re: Jak długo???!!! IP: *.crowley.pl 15.02.04, 21:22
      Cześć Mango. Myślę, że to taki kiepski moment.Wszystkie ci jakiś czas
      przerabiamy kryzys, ja regularnie stwierdzam gdy tylko przychodzi @ , że już
      mam w d... tez starania.A potem płacz, wymarudzenie się tutaj, przytulonko w
      męża przynosi ulgę i nabieram sił na kolejny cykl. Pozwól sobie na te gorsze
      momenty, bo trwanie cały czas w pełnym napięciu i z super mobilizacją
      prokreacyjną jest niewykonalne.To jak przyklejony uśmiech-w końcu można dostać
      skurczu twarzy....A potem o mału spróbuj poszukać pozytywów w swoim życiu,
      przenieś koncentrację gdzie indziej bo nie możemy zyć tylko kwestią
      rozmnażania...nawet jeśli to na ten moment ważne.Przecież oprócz tego, że
      CHCEMY być mamami jesteśmy jesszcze pięknymi kobietami smile, wspaniałymi żonami,
      świetnymi pracowniczkami, bombowymi przyjaciółkami, utalentowanymi
      Internautkami, no nie??????Tyyyle powodów, żeby się uśmiechnąć do samej siebie!
      Nos do góry, z przyjściem nowego dnia będzie lepiej!
      pa
    • lidek0 Re: Jak długo???!!! 16.02.04, 08:59
      Mango, doskonale Cie rozumiem. Ale jakie badania robiliście? Poczytaj link
      poniżej:
      www.dziecko-info.com/planowanie_ciazy/przygotowanie_do_ciazy.shtml
    • Gość: ALASKA Re: Jak długo???!!! IP: *.nsm.pl 16.02.04, 13:58
      Tez sobie zadaje to pytanie. Jak długo i dlaczego ja. dzis mam 27 dc. Cały cykl
      było super. Nie przejmowałam się niczym . Czekałam na @ i planowałam kolejny
      cykl. Dzisiaj nie wiem co we mnie wstąpiło. Cały czas chce mi sie ryczeć. Mam
      ochote czymś rzucić. Ogólnie jestem bardzo nerwowa. @ zbliża się wielkimi
      krokami. Już boli mnie brzuch tak jak zawsza przed @. Myslałam, że jak cały
      miesiąc nie będe się przejmować to coś z tego będzie . Przytłacza mnie myśl, ze
      jednak chyba nie. Mam dosyć!!!Rozumię Cie doskonale. Nawet nie będę cię
      pocieszać, może powinnam ,ale czy to coś da. Mam doła i nie wiem czy szybko z
      niego wyjde. Pozdrawiam
      • maretina Alasko! 16.02.04, 14:00
        a skad wiesz, ze bedzie @? ja tez tak myslalam, bo mialam objawy jak przed @ a
        byla ciaza. spokojnie.
    • Gość: Mango Re: Jak długo???!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.04, 18:47
      Dzieki Wam dziewczyny za pocieszenie, dzisiaj ja juz jestem w troszke lepszej
      kondycji (ale nie na długo, za pare dni @) ale dzisiaj ja mam siłę, żeby Was
      pocieszyć, na pewno Wam się uda (mi też smile)) musimy tylko jak najdłużej wytrwac
      i sie nie poddawac. Buziaczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka