W lipcu mamy mieć pierwszą inseminację (powód: 1,5 roku bezowocnych starań,
słabe nasienia męża i mój wiek - 34 lata). Jestem teraz w trakcie różnych
badań m.in. HSG - wszystko dobrze, no i zbadałam
hormony w 3 dniu cyklu - oto moje wyniki:
TSH 1,030 µIU/ml norma: 0,400-4,000
FT4 1,39 ng/dl norma: 0,93-1,70
FSH 9,62 mIU/ml
LH 6,72 mIU/ml
Estradiol 61,21 pg/ml
Prolaktyna 24,71 ng/ml norma: 4,79-23,30
Z tego co widzę to wyniki hormonów nie są rewelacyjne FSH powyżej 9, stosunek
LH do FSH też nie najlepszy.
Ale przede wszystkim niepokoi mnie ta prolaktyna, czy z takim wynikiem jest
sens robić inseminację, czy raczej należałoby ją wcześniej zbić

?
Z tego co wiem to prolaktyna może wpłynąć negatywnie na owulację - W ciągu
ostatniego roku miałam kilka monitoringów - owulacja była, pęcherzyk pękał z
reguły około 14 dnia. Mam dość krótkie cykle
średnio 25 dniowe i czasem II faza wynosi u mnie tylko 10 dni.
Oczywiście pytania te zadam również lekarzowi - ale wizytę mam dopiero za 3
tygodnie na początku cyklu w którym mam mieć inseminację i strasznie się
martwię co z tego wyniknie i czy będzie ta inseminacja.
Jeżeli ktoś spotkał się z podobnym problemem (chodzi mi głownie o prolaktynę)
bardzo proszę o odpowiedź.