Dodaj do ulubionych

sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe!!!!

01.08.10, 21:10
zakaldam wateczek dla starajacych si w sierpniu smile


ja @ dostalam 27 lipca jestmega skapa to w zasadzie plamienie
moglabym nie zmieniac podpaski przez cale 6 dni a bylo by na niej
malo co!!!
biore estrofem na podpasienie endo i przystepuje do krio w provicie
w katowicach! prawdopodobnie kolo 10 sierpnia bede juz po wszsytkim.

to teraz wy piszcie jaka sytuacja jest u was,kiedy co i jak!!!
i niech ten sierpien bedzie szczeliwy!!!
Obserwuj wątek
    • effie1980 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 09:14
      Ja sie dolaczam. Wczesniej nie pisalam, bo nie chcialam za duzo o tym
      wszystkim myslec. Jutro planowany transfer blastocysty, pierwsze IVF.
      Do tej pory wszystko w miare ok, mialam pobrane 20 komorek, 16 sie
      zaplodnilo, w sobote sie dobrze rozwijaly wiec zdecydowali poczekac
      do wtorku z transeferem. Stymulacja, pobranie komorek bez problemu,
      ale dwa dni obudzily mnie straszne bole brzucha, ktore do tej pory z
      mniejszym nasileniem trwaja. Na szczescie paracetamol pomaga,
      przynajmniej na 2-3 godziny i innych objawow przestymulowania nie ma.
      Wiec zyczcie mi powodzenia!
      • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 09:41
        witam Was dziewczyny wink
        Ja czekam na efekty iui, ktora miała miejsce w dwa dni temu.Dziś
        jadę do katowic na kontrole do dr. Ch.
      • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 10:02
        Witajcie,
        Ja też się przyłączam. Właśnie zaczynam stymulację do drugiego in-vitro. W
        drugiej połowie sierpnia pzewidywana punkcja i transfer. O ile stymulacja
        pójdzie ok.

        Oby nam się udało! Effie, powodzenia na transferze. Trzymam kcuki za dobre wyniki.
    • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 10:04
      Gocha, to już niedługo smile Powodzenia! A ile masz mrozaczków?
      • gocha500 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 11:02
        dziewczyny kciukam za was mocno!!!

        ja ma 3 pingwinki 2 klasy A i 1 klasy B chce zabrac wszystkie!
        zalecano mi 2 ale nie chce zostawiac jednego samego malenstwa
        przeforsuje 3 i juz!!!o ile oczywiscie wszystkie 3 sie rozmroza
        prawidlowo bo sie moze okazac ze jakis nie przezyje!!!
        • kavainca Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.08.10, 14:29
          Ja sie inseminuję. Jest 6 dc, 5x1/2 amp za mną. Jeszcze 3 kłucia i
          usg. Brzuch i głowa bołą, ale co tam, dam radę smile
    • sardynka_landrynka Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 03.08.10, 13:19
      Witam sie niesmialo, to moj pierwszy wpis na forum i tak sie zlozylo
      ze od razu znalazlam odpowiedni (bo sierpniowy) kaciksmile
      Wlasnie podchodze do pierwszego ICSI, mam juz za soba rowniez
      pierwsza ampulke Gonalu. Wszystko jest na razie dla mnie pierwszewink
      Bede tu zagladac bo w grupie razniej i zycze Wam dziewczyny
      szczesliwego sierpnia.
      • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 03.08.10, 13:44
        Witaj sardynka, powodzenia życzę, oby sie udało za pierwszym razem. I nie bój
        się, to wszystko nie jest straszne... tylko cierpliwości trzeba duuużo. Idziemy
        prawie razem, ja dziś zaczynam zastrzyki. A ty, rozumiem już po kilku
        pierwszych? Byłaś już na podglądaniu? Trzymam kciuki!

        Kavainca, za Ciebie ma się rozumieć też. Która to iui? Pierwsza, czy któraś już
        z kolei?
        • sardynka_landrynka Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 03.08.10, 13:50
          kaczucho31 dziekujesmile ja rowniez dzisiaj zaczynam zastrzyki,
          pierwszy zrobiono mi w klinice, jutro bedzie to maz, powoli
          przygotowuje sie na wszystko w tym na ocudzanie go po omdleniusmile))
    • arpona Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 03.08.10, 13:54
      Dołączam do Was, podchodzę do ICSI (długi protokół). Za mną antyki i zastrzyk z
      diphereliny, czekam na rozpoczęcie stymulacji. To nie jest moja pierwsza próba,
      ale wierzę głęboko, że tym razem się uda, czego i Wam życzę.
    • effie1980 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 04.08.10, 14:05
      ja juz po transferze. Za namowa lekarza zdecydowalam sie na jednak
      blastocyste, podobno bardzo ladna. Caly czas mi sie marza blizniaki, no
      ale jakos ryzyko powiklan mnie przekonalo do pojedynczego transferu...
      5 blastocyst zamrozonych i teraz tylko czekanie...

      powodzenia dziewczyny!
      • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 04.08.10, 15:05
        Super! To czekamy. Troche Ci zazdroszczę, że już jesteś po. Ja dopiero zaczęłam
        sie kłuć... no i czuję się kiepsko na tych hormonach. Ale, te 2 tygodnie zlecą
        szybko. Chciałabym mieć jak najwięcej dobrych komórek, ale u mnie tak srednio ze
        stymulacą. Ostatnio z ośmiu, które pobrali miałam 2 zapodane, a 3 zamrożne.
        Żadna nie przeżyła rozmrożenia. Może tym razem lepiej pójdzie.
        • gocha500 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 04.08.10, 18:48
          kaczucha a ty gdzie sie leczysz???
          jejku przerazilo mni to co napisalas ze zaden zarodek nie przezyl
          rozmrazania sad
          ja mam tez 3 zamrozone,nniby provita ma jakas tam nowa metode tzw
          witryfikacje ale wiadomo ze nawet przy jakiejs ekstra metodzie
          zawsze sa jakies straty!
          • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 04.08.10, 19:18
            Gocha, nie przerażaj się, tak czasem bywa i tyle. Pytałam lekarza i to samo
            powiedział, że to trudny proces, ogromny wysiłek dla zarodków i muszą być
            naprawdę mega silne. Twoje mogą okazać się silne i wytrwałe i każdy jeden
            pięknie może się rozmrozić.
            Ja się nie leczę w Polsce. Mieszkam w Budapeszcie. Nie wiem, jaki dokładnie tu
            mają poziom w laboratoriach, ale nie marudzę, bo refundują. Efekty mają
            nienajgorsze więc wierzę, ze znają sie na rzeczy.
    • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 12:26
      Cześć dziewczyny! Dołączam i ja. Podchodzę do pierwszego in vitro, po dwóch
      latań starań bez powodzenia, chociaż wyniki wszystkie mamy oboje bardzo dobre.
      Cykl się wstrzelił ładnie w kalendarz, bo 1 dzień miałam sierpnia smile Dzisiaj
      pierwszy zastrzyk, zaczynam stymulację, czyli transfer za jakieś dwa tygodnie...
      Boję się, bo widziałam, jak się w trakcie stymulacji męczyła moja znajoma, jaki
      miała wielki spuchnięty brzuch i jak ją bolało - a ja muszę normalnie chodzić w
      tym czasie do pracy. No nic. Trzymam kciuki za siebie i za Was smile
      • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 12:28
        "Cykl się wstrzelił ładnie w kalendarz, bo 1 dzień miałam 1 sierpnia smile" -
        cyferkę zgubiłam.
      • gocha500 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 12:30
        hej zmijka!!!
        nie kazdy reaguje tak samo wiec mozebezie oki!!!
        ja reagowalam na stymulacje swietnie nic a nic nie czulam!
        a teraz bniore durny estrofem tylko i ma wszsytkie skutki uboczne
        praktycznie uncertain
        od puchniecia tycia po depresje uncertain

        dis ma dzwonic do provity i zobaczyc do kogo mnie umowia i na ktora
        godzine na jutro!!!
        oby tylko to moje endometrium bylo wypasione!!!
        bede spokojna jak bedzie mialo 10mm bo jak mniej to masakra!!!
        • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 12:51
          Gosiu jeśli jeździsz do Provity to mogę Ci polecić świetnego
          lekarza--
          dr.Cholerwa, ja aktualnie jestem prowadona przez niego i nie tylko w
          provicie. Powodzenia
        • sardynka_landrynka Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 12:53
          Zmijko, witaj w klubiesmile. Ja rowniez jestem w czasie pierwszej
          stymulacji i bardzo sie balam a teraz mam juz za soba cztery
          zastrzyki, wszystko w porzadku, maz mnie kluje profesjonalniewink nie
          mam prawie zadnych paskudnych dolegliwosci poza lekkim zmeczeniem
          ale i to sobie chyba lekko wmawiam. Jutro ide na pierwsze
          podgladanie, mam nadzieje, ze wszystko jest w porzadku. Czasami sie
          troche martwie(chyba zeby sie odrobine pokatowac) ze moze brak
          objawow swiadczy o tym, ze sie to wszystko troche leniwie rozkreca i
          pecherzykow wyrosnie niewiele. No ale co tam czekam i staram sie
          myslec, ze jednak bedzie ok. Pozdrawiam i zycze duzo sil.
          • effie1980 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 13:29
            cieszcie się z braku objawów. Ja podczas stymulacji czulam sie swietnie
            a pobrali 20 komorek. Potem dopiero przez kilka dni bolal mnie brzuch,
            ale do zniesienia, a teraz tylko mdlosci od progesteronu, ale to juz
            inna historia.

            Powodzenia1
            • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 16:29
              Effie - dzięki za pociechę. Masz mdłości od progesteronu? Współczuję... będziesz
              go brać do badania bety?
              • effie1980 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 20:22
                no niestety, zawsze mnie mdlilo od progesteronu, lekarz powiedzial ze
                taka juz moja uroda, a brac musze do testu i jesli pozytywny nastepne 2
                miesiace.

          • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 16:28
            Chyba nie da się nie katować smile Ale racjonalnie rzecz biorąc to każdy czuje się
            inaczej i nie ma co pochopnie wyciągać wniosków. No nie?
      • arpona Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 13:59
        Zmijka, wnioskuję z Twojej wypowiedzi, że idziesz krótkim protokołem.
        Nic się nie martw, u Ciebie wcale nie musi być jak u znajomej. Ja mam za sobą 2
        stymulacje, 2 różne protokoły i powiem Ci, że idąc krótkim w ogóle nie
        odczuwałam skutków stymulacji, choć wyhodowałam 15 jajeczek. Również chodziłam w
        tym czasie normalnie do pracy. W długim protokole jajeczek było 10, ale miałam
        b. wysoki poziom estradiolu i przez to czułam się nieco nietęgo, jednak dało się
        wytrzymać.

        I tak najgorsze w tym wszystkim są 2 tygodnie po transferze. To już nie tyle ból
        fizyczny, co psychiczny...

        Dasz radę, zobaczysz. smile
        • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 16:27
          Dziewczyny - serdecznie Wam dziękuję za te wiadomości. Nawet nie macie pojęcie,
          jak mi poprawiłyście humor! Ja oczywiście rozumiem, że z tego, że ktoś inny
          dobrze to znosił, nie wynika, że ja też będę dobrze, ale wielki przypływ nadziei
          dzięki Wam poczułam.
          Nie jestem pewna co do nazewnictwa, ale faktycznie to jest chyba tzn. krótki
          protokół: miałam dzisiaj rano badanie LH i moja pani dr dzwoniła na podstawie
          jego wyniku, że mam zacząć sobie robić zastrzyki od dzisiaj. Z ustaleń wstępnych
          wynika, że ma ich być 10-12.
        • zmijka_warszawska_1976 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 16:33
          Wydawało mi się, że odpisałam Ci, a tu się nic nie wyświetla... Spróbuję jeszcze
          raz. Bardzo Ci dziękuję za pocieszającą wiadomość o stymulacji. Ja się tym
          najbardziej stresowałam - jak to będzie z pracą, bo pracuję z ludźmi, więc nie
          ma opcji, żeby się gdzieś zaszyć przy biurku i przeczekać. Więc jestem bardzo
          wdzięczna za wszelkie optymistyczne opinie w tym temacie smile No obyśmy dały radę!
          • gocha500 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 18:41
            no to jestem umowiona!!!

            asiek akurat co do fachowosci dr cholewy to bym sie spierala ale za
            to dr biernat jest cud miod i orzeszki!!!

            na jutro na 10 jestem zapisana do dr ogrodnika!no nielezy mi to za
            bardzo bo ostatnio jak u niego bylam to byl zakrecony jak chinski
            termos,po kilka razy opowiadalam mu czemu przyszlam wczesniej niz
            planowana wizyta i o co mi chodzi!no jak dla mnie porazka chociaz w
            2007 roku jak podchodzilam do iui to jak na nieo wypadla wizyta o
            bylo calkiem ok!
            no chyba ze teraz taki byl z racji godziny a byla juz 19 wieczorem
            wiec moze zmeczony.
            zobaczymy co bedzie jutro.
            ale moim gloznym celem jest przeforsowanie tego zeby podali mi
            wszsytkie 3 zarodki o ile sie rozmroza wszsytkie 3!!!!niby podpisuje
            sie papier ze w zwiazku z podaniem wiekszej ilosci jest ryzyko ciazy
            mnogiej itp itd aczkolwiek mimo tego ze klinika ma w tym momencie
            vczyste rece jesli sie wyrazi na to zgode to jdnak rekami i nogami
            odradzaja!a jajestem przekonana i wiem jakie to niesie konsekwencje
            wiec musze sprawe przeforsowac!!!

            no i martwi mnie to endometrium oby uroslo!
            • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 19:40
              Gosia to zależy co Ty masz na myśli pisząc "fachowośc", nie
              odrazubRzym zbudowano. Ja zanim trafiłam do kliniki na iui dr. Ch
              przeprowadził wszystkie potrzebne badania właxcznie z wymazami, więc
              prosze Cię.Pierwszy raz spotkałam na swojej drodze tak kompetentnego
              i dbajacego o swoje pacjentki lekarza, dodam jeszcze że nie zdziera
              z Ciebie kasy.Dopiero na sam koniec była decyzja o inseminacja która
              tez została przeprowadzona w odpowiednim momecie. Fakt, gorzej juz
              było w momecie samej inseminacji bo wykonywał ją inny lekarz burak
              jakiś,nie przyjemny, i co gorsza nie zwracajacy uwagi na to czy nie
              sprawia bolu. Był niedelikatny.
              Odbieram takie wrażenie, że należysz do osób, którym ciezko dogodzić
              i jesteś wybuchowa (nerwowa) Kiedyś walnełaś mi ostry komentarz,nie
              znając konkretów.Pamiętasz?? Nie mam poojęcia co ten lekarz Ci
              Zrobił?
              • gocha500 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 19:57
                tak jestem osoba nerwowa,podchodzaca do rzeczy emocjonalnie i
                szczera do bolu!
                nie pamietamjaki ci walnelam komentarz niestety.
                fajnie ze odpowiada cio ten lekarz.mnie fakt trudno dogodzic pod
                pewnymi wzgledami,duzo sie uchodzilam polekarzach
                roznegorodzaju,dopiero jak trafilam doprovity na dr kiecke to
                wiedzialam ze jest oki!przez 3 lata wloczenia sie po konowalach
                powili zdobywalam wiedze na temat nieplodnosci dla mnie dobry lekarz
                to taki z ktorym pogadam w sumie na poziomie specjalisty ktory jest
                madrzejszy ode mnie wink a takim lekarzem jest dr kiecka i biernat!nie
                lubie zmian ,przeraza mnie jak mam isc do innego lekarza!

                propos cholewy coz wole sie nie wypowiadac co bylo nie tak bo juz
                mnie ostrzegla kumpela co do niego chodzila swego czasu(to jej
                sprawe kieys poruszalam) ze on sledzi fora i osoby niepochlebnie sie
                wypoadajace o nim moze postawic przed sad!!!zrobilam wielkie oczy i
                stwierdzilam ze czlowiekowi szajba odbila wiec wole juz nie
                komentowac brak slow!
                • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 07.08.10, 07:49
                  Wiesz co Gosiu albo Tobie się lekarz pomylił alebo Twojej koleżance
                  > ze on sledzi fora i osoby niepochlebnie sie
                  > wypoadajace o nim moze postawic przed sad!!!
                  z pewnością się WAm lekarz pomylił.
                  Biernaty to jest lekarz ktory mi iui przeprowadzał,dziękuje bardzo
              • joasia_05 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 06.08.10, 20:47
                Asiek, najważniejsze żeby mieć zaufanie do swojego lekarza i rozumieć siebie
                wzajemnie a wtedy współpraca przebiega owocnie!!!

                Jeśli on Ci pasuje i wg Ciebie jest ok- to trzymaj się go!!!
                Czytałam o nim dużo pozytywnych rzeczy i może sama skusiłabym się na wizytę u
                niego, ale mieszkam daleko.
                • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 07.08.10, 08:51
                  Oj tak Joasiu,mam do niego 100% zaufanie. Gdybym trafiła do niego
                  rok temu to kto wie czy już nie cieszyabym się macieżyństwem.
                  To dr. Ch. krok po kroku prowadził mnie tak,żeby nie zaszkodzic,a
                  dązyc do celu. W zyciu nie spotkałam takiego człowieka.A opinie
                  Joasiu o których piszesz to ja również je czytałam ale dopiero
                  wtedy, kiedy byłam juz jedo pacjętką od 3,4 miwsięcy. I zgadzam sie
                  z nimi.
                  • jeza_bell gocha 07.08.10, 09:23
                    Muszę Ci powiedzieć, że jesteś bardzo "odważna" pisząc o lekarzu z nazwiska, że "był zakręcony jak chiński termos"- to niesamowicie nietaktowne z Twojej strony.
                    Podajesz przy tym datę i godzinę swojej wizyty w tej klinice- pokazując kim jesteś personalnie.
                    Jedna z moich koleżanek pracowała w Provicie i powinnaś wiedzieć, że CAŁY tamtejszy personel śledzi wpisy tu jak i na Bocianie... Nie bądź naiwna, że jesteś anonimowa.
                    Nie ma się co dziwić, że niektóre pacjentki są traktowane przez tamtejszych lekarzy niezbyt empatycznie, skoro na nic innego w takim razie nie zasługują. Lekarz też człowiek i ma prawo czuć się urażony.
                    SZANUJMY SIĘ NAWZAJEM
                    • gocha500 Re: gocha 07.08.10, 12:59
                      no w sumie racja podanie terminu wizyty niestety wiaze sie z
                      rozpoznaniem!wlasnie ta moja sczerosc do bolu i naiwnosc sie tu
                      ujawnia i to fakt jest w pewnym sensiemoja wada!

                      wiadomo kazdemu pasuje inny lekarz i tu nie podlega to dyskusji.

                      a czy pisanie ze lekarz jest zakrecony jak chinski termos tto cos
                      tak strasznego???no jesli tak bylo w rzeczywistosci to co mam
                      napisac!!!

                      nie wazne ja niestety musze sie wypisac z watku sierpniowek!!!
                      dzis po wizycie krio przelozone.
                      wyhodowalam torbiel 4,5 cm!!!!porazka na maxa.
                      teraz jestem zapisana na usg na 20 sierpnia do dr juraszka-zna go
                      ktos???jaki jest???na co sie nastawiac???
                      • asiek334 Re: gocha 07.08.10, 13:38
                        ... nastaw sie na to, że idziesz we własnym interesie. Szukanie
                        informacji n temat danego lekarza co Ci da?? Jednej kobiecie pomoże
                        a drugiej już nie. I ldatego biorą się w niektórych przypadkach
                        niegatywne opinie "bo mi nie pomógł to już jest do bani", czasem po
                        prostu się nie da.Powodzenia
                        • jeza_bell Re: gocha 07.08.10, 13:52
                          Bardzo dobrze to ujęłaś.
                          A nuż znów ktoś "anonimowy" napisze, że doktor jest głupi i niekompetentny krzywdząc w brzydki sposób człowieka i specjalistę- a po co?
                          Pozdrawiam.
                          • asiek334 Re: gocha 07.08.10, 14:57
                            >no w sumie racja podanie terminu wizyty niestety wiaze sie z
                            rozpoznaniem!wlasnie ta moja sczerosc do bolu<


                            .... ja bym tego nie nazwała "szczwerością do bólu" tylko krótko
                            mysleniem.
                            • gocha500 Re: gocha 07.08.10, 19:30
                              kurka ale sie watek rozwinal nie w tym kierunku co trzeba!
                              proponuje zalozenie watku w obronie lekarzy :-0

                              nie wiem ilu lekarzy odwiedzilyscie wczesniej,nie wiem jakie macie
                              doswiadczenia ale ja ma glownie zle!jesli jescze ktoras z was by
                              trafila na lekarza jacka magierowskiego kiedys w swoim zyciu to od
                              razu wspolczuje i przypuszczam ze chyba same wulgaryzmy by wam sie a
                              usta cisnely!

                              ale nie zycze nikomu sparzenia si ena lekarzach tak jak ja si
                              esparzylam!!!!
                              • asiek334 Re: gocha 07.08.10, 20:06
                                Gosia weż Ty się stuknij w głowie! Wiesz ile razy ja sie spażyłam?!!!
                                I co to mi daje prawo do tego by na forum ich obsmarować?? Nie. Jak
                                mam coś do któregoś, jakieś wątpliwości to mówie o tym gabiniecie.
                                Co mi to da ze będę tu operwć jego nazwiskiem i to jeszcze z
                                obelgami??? nic. Ale Ty widZę to lubisz ;/
                                • gocha500 Re: gocha 07.08.10, 20:13
                                  tiaaaa wlasnie sie stuknelam!!!

                                  paaaaaaaaaaa



                                  zycze wszystkim powodzenia i potem spokojnego ciazowania!!!!
                              • jeza_bell Re: gocha 07.08.10, 20:16
                                Gosiu...

                                Bardzo nieelegancko postępujesz podając imię i nazwisko lekarza brzydko go określając, o którego nikt tu nie pytał. Co człowiek, to opinia i nie można szkalować ludzi bo wyrządza się im poniekąd krzywdę.

                                Leczyłam się prawdopodobnie dłużej niż Ty, bo 16 lat i miałam do czynienia z różnymi ludźmi, ale jeżeli publicznie mam się o nich wypowiadać, robię to jedynie podkreślając pozytywy- każdy je ma. Nie ma specjalistów skrajnie złych, jak i absolutnie nieomylnych.

                                Przemyśl to może jeszcze raz i zastanów się 3x nim coś napiszesz.

                                Pozdrawiam.
                                • sardynka_landrynka to moze ja o czyms innym 09.08.10, 08:38
                                  Moze ja napisze cos co jest zwiazane z tytulem watkasmile

                                  Dziewczyny jest na razie ok, w sobote bylam na pierwszym
                                  monitoringu, lekarz naliczyl 14 a moze nawet 16 pecherzykow. Dzisiaj
                                  ostatni Gonal i Cetrotide na lepsza kontrole. Punkcja planowana na
                                  12 lub 13 go sierpnia, dowiem sie jutro dokladnie na wizycie.

                                  Czuje sie w porzadku, poza mega migrenami ale ja jestem migrenowcem
                                  od 10-ciu lat, tak wiec to normalka ale sie zawzielam i postanowilam
                                  nie brac tym razem zadnych prochow. Weekend jakos przezylam glownie
                                  lezac i cierpiac ale dzisiaj obudzilam sie bez bolu glowy zatem
                                  mozna!
                                  Jestem z siebie super dumna, mysle, ze migrenowcy mnie w tej
                                  kwestii zrozumieja: mam nadzieje, ze jak juz bede w ciazy to ta
                                  wredna choroba sobie pojdzie, moj neurolog zawsze mi to
                                  powtarza, "jedyna szansa to ciaza i zwiazana z nia burza hormonow"
                                  Ja tam jednak swoje wiem, czasami pomaga czasami nie.Zobaczymysmile

                                  A co u Was?
                                  Pozdrawiam
                                  • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 08:49
                                    Witam Was moje Drogie wink
                                    Dziś mija 9 dzień po iui i nic. Jedynie co mogę napisać to to, że
                                    mam obolałe,sterczące cycochy ale to pewnie po luteinie. O jakiś
                                    rozmiar poszły do góry, jak nigdy mogę pozwolić sobie na chodzenie
                                    bez stanika.


                                    www.skarbmamy.pl/NPR-wykres-cyklu?r=983
                                    Dziewczyny wkleiłam Wam moj wykres,więc jesli możecie to zwerknijcie
                                    na niego
                                    • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:22
                                      a ja pamiętam, że musiałam od razu kupić o rozmiar większy wink
                                      i wogóle w ciąży z C zrobiło się F!!!! Teraz znów C, no i czekam na
                                      to F - nigdy nie sadziłam, że bedę za nim tesknić wink
                                      • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:27
                                        Kavainca zerknij na moj wykres jesli mozesz
                                        • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 12:58
                                          Asiek, ja sie zupełnie nie znam na tych wykresach uncertain
                                  • effie1980 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:28
                                    Wspolczuje migreny...
                                    Ja zaczynam wariowac niestety, od kilku dni mam bole jak w czasie
                                    okresu, a jeszcze ciagle 5 dni do testu (sobota). Oprocz tego zadnych
                                    obajwow, mdlosci na szczescie przeszly, piersi prawie przestaly
                                    bolec, co dziwne, bo zawsze to napiecie trzymalo dopoki bralam
                                    progesteron. Wiec czekam dalej i za kazdym razem jak ide do lazienki
                                    sprawdzam czy sie okres nie zaczal...

                                    Stwierdzilam, ze nie bede robila bety w piatek, u mnie w klinice nie
                                    ma kilku weryfikacji tylko jeden test 15 dni po punkcji, ale
                                    powiedzieli, ze test domowy pokaze to samo, wiec pewnie poczekam do
                                    soboty i zrobie test. Jesli sie nie udalo, to nie chce sie tego
                                    dowiadywac od jakiejs pielegniarki, wole sama w domu...
                                    • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:37
                                      elffie ja biore po iui luteine dopochwową,dzis jest 9 dzien po. Czy7
                                      luteina powoduje ze rozmar piersi moze sie zwiekszyc?? Oprocz tego
                                      wiadomo ból i uczucie ciężkości , szczeglnie wieczorem jak pozbywa
                                      sie stanika, wtedy czuje ulgę
                                      • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:42
                                        o rozmiar* poprawka
                                      • effie1980 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 09:52
                                        tak, to zupelnie normalne.
                                        • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 11:27
                                          ...no to lipa z efektów iuicrying(
                                          • effie1980 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 11:42
                                            tego nie powiedzialam, tak dziala progesteron, a na objawy ciazowe
                                            generalnie za wczesnie. Jakiekolwiek masz objawy moga swiadczyc tak
                                            samo o ciazy jak i o jej braku, wiec cierpliwosci. wiele dziewczyn do
                                            dnia okresu czulo sie tak samo jak zawzsze a w ciazy byly.
                                            • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 12:24
                                              Masz racje, że na objawy jest jeszcze za wcześnie. Nie wiem co ja
                                              sobie myślałam, ze będe w tej grupie kobiet której się udało za
                                              pierwszym razem??.Nie mam tyle szczescia. Tylko wkurza mnie to
                                              czekanie,z dnia na dzien się odlicza dni do testownia.Czyli to że
                                              dziś zakręciło mi się w głowie a wczoraj moje samopoczucie było
                                              nijakie to też luteina .
                                              • zmijka_warszawska_1976 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 12:43
                                                Czytam Was sobie dziewczyny i mam przedsmak tego, jak się sama będę niedługo
                                                zadręczać. U mnie na razie 3 zastrzyki za mną, jeszcze pewnie z 8-9 do
                                                zrobienia, więc to wszystko trochę jeszcze potrwa. Trzymam kciuki za te z Was,
                                                które czekają na testowanie!
                                                • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 12:59
                                                  a ja kończe właśnie zastrzyki
                                                  dziś drugie usg i zobaczymy
                                              • effie1980 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 16:29
                                                Wiesz co ja mysle, ze w tej fazie cyklu po prostu jestesmy
                                                przewrazliwione i kazdy najmniejszy objaw zauwazamy i
                                                nadinterpretujemy, raz w jedna raz w druga strone. Kazdy, ma czasami
                                                zawroty glowy, robi sie slabo, goraca lub ma zly humor... dla nas
                                                jest to jednak powod zeby sie zastawiac czy to znaczy, ze sie udalo
                                                czy nie?

                                                Ja jednak powtorze swoje zdanie na objawy jest za wczesnie,
                                                szczegolnie jesli bierzesz hormony, ich efekty sa rozne. Ja jak
                                                zaszlam w ciaze, niestety poroniana, to tez do testu bylam
                                                przekonana, ze dostane okres, bo mialam dokladnie takie same objawy,
                                                ale wszystko nadinterpretowalam i sama juz nie wiedzialam co czuje.
                                                Dziewczyny, które były wiecej razy w ciazy, tez ci powiedza, ze
                                                niekoniecznie za pierwszym i drugim razem sie czuly tak samo, wiec
                                                sie niesugeruj tylko cierpliwie czekaj do dnia testu!
                                                I powodzenia 1 czy 3 inseminacja ma takie same szanse zeby sie udac!
                                                • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 17:37
                                                  a ja powiem Wam, że 6-7dni po IUI z Matyldą nagle zaczęłam mieć
                                                  krótki oddech i męczyłam sie strasznie przy najmniejszym wysiłku
                                                  (choc generalnie od lat uprawiam baaardzo dużo sportu i kondycję mam
                                                  świetną), do tego doszły koszmarne zawroty głowy. To był moment
                                                  kiedy mała gnieżdziła sie w moim brzuchu smile
                                                  • gocha500 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 18:55
                                                    u mnie z ewcia jakies 7 dni po transferze zaczelo sie odbijaie
                                                    kwasami takie sporadyczne i niewielkie,gdzies w 8-9dpt doszly lekie
                                                    zawroty glowy szczegolnie jak popatrzylam na rzeke i to byly jedyne
                                                    objawy ciazy!
                                                    potem do konca 3 miesieca uchodzila za pijaczke badz cpunke bo tak
                                                    mi sie glowa zawracala ze nogi sie plataly jak chodzilam!!!

                                                    jeszcze sie dziewczyy nie nakrecajcie!!!wsjo jescze sie moze obrocic
                                                    na korzysc!!!
                                                    niektore dziewczyny nie maja zadnych objawow ciazy a niektor nie
                                                    wychodza z lazienki od mdlosci!!!!
                                                  • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 20:55

                                                    > niektore dziewczyny nie maja zadnych objawow ciazy a niektor nie
                                                    > wychodza z lazienki od mdlosci!!!!
                                                    no, ja to nawet miałam tak, że raz weszłam do wanny żeby się umyć po
                                                    rzyganiu i tak dopiero się obrzygałam cała dokumentnie smilesmilesmile
                                                    czego Wam i sobie życzę smile
                                                  • gocha500 Re: to moze ja o czyms innym 09.08.10, 21:13
                                                    kavainca wisisz mi czyszczenie monitora!!!!
                                                    normalnie sie poplulam!!!

                                                    spokoja tam moge nawet i rzygac jak kot przez kilka miesiecy byle
                                                    zajsc w ciaze choc rzygania scerze nie znosze!!!
                                                  • asiek334 Re: to moze ja o czyms innym 10.08.10, 10:32
                                                    Dziewczyny zaraz mnie chyba szlak z ciekawosci strzeli>>> korci mnie
                                                    zeby sikańca zrobić, jest sens w 10dni po ? A jak nie to walnijcie
                                                    mi w chochli na opamietanie
                                                  • kaczucha31 Re: to moze ja o czyms innym 10.08.10, 11:28
                                                    Witjcie, nie było mnie kilka dni, a tu widze watek urósł smile
                                                    Asiek, no i jak, robiłaś test? smile Ja osobiście nie lubie za wcześnie, bo w razie
                                                    1 krechy są nerwy i jeszcze większe napięcie a to chyba niekorzystne.

                                                    Dzis mija mi tydzień stymlacji, jutro mam kolejne podglądanie i może w okolicy
                                                    weekend punkcję. Eh, oby do transeru...

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • kavainca Re: to moze ja o czyms innym 10.08.10, 11:28
                                                    zastrzyk na peknięcie zawiera hcg, więc wynik może być jeszcze
                                                    zafałszowany. Poczekaj 3-4 dni i zrób bete z krwi.
                                                  • arpona Re: to moze ja o czyms innym 10.08.10, 11:34
                                                    Asiek334, wytrzymaj jeszcze ze 2 dni. Wynik będzie bardziej wiarygodny.
    • zmijka_warszawska_1976 eh.... 11.08.10, 17:36
      Po pięciu dniach zastrzyków z Menopuru byłam dzisiaj u dr; pozaglądała usg i
      stwierdziła, że coś tam się rusza, ale niemrawo, zwiększyła dawkę (teraz będą po
      trzy ampułki na zastrzyk) i zasugerowała, że te 10-12 dni zastrzyków, które
      zakładałyśmy, to raczej nie wystarczy sad Nie wiem, czemu mnie to tak
      przygnębia, bo ostatecznie jak 12 zastrzyków uznałam, że wytrzymam, to i 15 też
      pewnie dam radę, ale jakoś mnie to przybiło. Już i tak mnie brzuch zaczyna bolec
      od tego kłucia ciągłego sad
      Napiszcie coś optymistycznego, co u Was!
      • kavainca Re: eh.... 11.08.10, 17:58
        Ja też musiałam podkarmic bardziej niz zakładaliśmy, ale stymulacja
        przed IUI to lajcik w porównaniu.
        Tez mnie to przygnębiło, ale koniec końców IUI od było się, więc
        głowa do góry. Twardym trza być. Wierz mi, że warto smile
        • asiek334 Re: eh.... 11.08.10, 18:08
          Witajcie.
          Tak robiłam sikanca,jedna krecha. Dziś 11 dp iui i zastanawiałam się
          czy nie leciec do labo, nawet byłam ale spietrałam. Poczekam do
          soboty. Cały czas mnie kują oba jajniki na przemian a prawy to nawet
          ciągnie. Boje sie robic tą bete,wiecie czemu.Podbrzusze mnie w ogóle
          boli tak jak na@. Najgorsze to czekanie.
          • kavainca Re: eh.... 11.08.10, 19:58
            Czy ciąża czy jej brak objawy "jak na miesiączkę" są takie same. To
            efekt progesteronu.
          • kavainca Re: eh.... 11.08.10, 19:58
            Czy ciąża czy jej brak objawy "jak na miesiączkę" są takie same. To
            efekt progesteronu.
            • kaczucha31 Re: eh.... 11.08.10, 20:36
              Witajcie, no ja też w sumie nie wiele optymistycznego wniosę, i moje jajeczka
              się ociągają, marnie rosną, już prawie 10 dni na gonalu, a tu bida. Dostałam
              jeszcze na 4 dni, do tego dodatkowe zastrzyki innego leku. Pocieszam sie tylko
              tym, że jak wiem z doświadczenia moje pęcherzyki dostają przyśpieszenia w
              ostatniej fazie wzrostu.

              Co do jednej krechy na teście, no to ona nic nam nie mówi, za wcześnie wink Takze
              nie łam się, czekamy grzecznie do soboty, wtedy się okaże, co tam u Ciebie
              słychać. Życzę oczywiście jak najlepiej!
          • zmijka_warszawska_1976 Re: eh.... 12.08.10, 11:57
            Asiek, moja koleżanka ostatnio (w naturalnej ciąży, bez problemów) miała testy z
            moczu negatywne nawet ze trzy tygodnie po zapłodnieniu, dopiero beta jej na 100%
            pokazała, jak jest. Więc w 11 dniu to bym naprawdę nie wyciągała z tego daleko
            idących wniosków. Trzymaj się!
        • zmijka_warszawska_1976 Re: eh.... 12.08.10, 11:55
          Dzięki! Zamiar mam rzecz jasna być twarda i robić, co tam trzeba będzie, w sumie
          to nawet nie jest tortura jakaś straszna, ot nieprzyjemne trochę i tyle. Ale
          łatwo mi to nie przychodzi. Komu ja to mówię, wszystkie dziewczyny tutaj pewnie
          tak mają. Dlatego mi zawsze poprawia humor takie "wierz mi, że warto" smile
          • kavainca Re: eh.... 12.08.10, 12:10
            Przy matyldzie bardzo sie buntowałam przez całą procedurę, nawet w
            ciąży wkurzało mnie, że dziecko jest tak zależne ode mnie, albo
            raczej, że to ja przestałam być niezależna smile
      • zielonozlota Re: eh.... 11.08.10, 21:05
        Nie łam się - ja brałam po 3 ampułki menopuru, a jak się okazało, że
        estradiol mam marny do jeszcze przez kolejne 4 dni po 4 ampułki -
        rozpuszczane w jednym rozpuszczalniku. No i wtedy się
        rozpędziłam smile
        • asiek334 Re: eh.... 11.08.10, 21:26
          ...dodam moze tylko tylke że od kilku dni a konkretniej czterech
          normalnie dopadaja mnie migreny.Normalnie wykonczyć się można.
          Byle do soboty,ake wiecie co zauważyłam że podbrzusze chyba od
          przedwczoraj to boli w jedym miejscu i jest to w sumie inny taki
          ból. hm?? dobra nie zastanawiam sie nad tym bo całkiem popadne w
          paranoje
          • kavainca Re: eh.... 12.08.10, 08:06
            Ból głowy tez może byc po luteinie smile
        • zmijka_warszawska_1976 Re: eh.... 12.08.10, 12:00
          Zielonozłota, a ile dni łącznie brałaś zastrzyki (obojętne po ile ampułek)?

          Powiedz mi jeszcze, bo mnie to fascynuje: też tak miałaś, że Menopur, który w
          zapakowanej ampułce stanowi taką jakby zwartą tabletkę, w momencie przekłucia
          wieczka rozpada się w płyn, którego w zasadzie nie widać? Zanim jeszcze się
          wleje rozpuszczalnik? W życiu jeszcze takiego czegoś nie widziałam!


          > Nie łam się - ja brałam po 3 ampułki menopuru, a jak się okazało, że
          > estradiol mam marny do jeszcze przez kolejne 4 dni po 4 ampułki -
          > rozpuszczane w jednym rozpuszczalniku. No i wtedy się
          > rozpędziłam smile
          • zielonozlota Re: eh.... 13.08.10, 10:04
            Sposób rozpuszczania Menopuru jest rzeczywiście nagły i
            fascynujący smile - zwłaszcza jak mam w pamięci z dzieciństa
            pielęgniarkę, która trzęsła strzykawką niczym szejkerem przy
            rozpuszczaniu penicylinysmile
            A menopur brałam od 3 dnia cyklu po 3 ampułki przez 4 dni, a potem
            po 4 ampułki też przez 4 dni.
            Generalnie cała ta stymulacja przebiegałą w moim pryzpadku łagodniej
            niż się spodziewałam.
            • zmijka_warszawska_1976 Re: eh.... 14.08.10, 14:38
              Dzięki za podzielenie się informacją.
              Ja dzisiaj byłam znowu u dr, jajniki niby coś się ruszyły, ale niezbyt mocno, od
              dzisiaj mam brać Menopur po 5 ampułek naraz. Brzmi trochę makabrycznie sad
              Punkcja wstępnie zaplanowana na sobotę.
    • kavainca Asiek 14.08.10, 11:46
      jak tam?
      • zmijka_warszawska_1976 Re: Asiek 14.08.10, 14:37
        Dołączam do pytania smile (Trzymając kciuki!)
      • annajustyna Re: Asiek 14.08.10, 17:09
        Asiu, wlasnie - i co?
        • sardynka_landrynka Re: Asiek 15.08.10, 12:00
          Hej dziewczyny, co u Was? Asiu jakies wiadomosci?, effie80 co u
          Ciebie? Kaczucha jestes juz po punkcji?
          Ja sama siedzialam cicho, zeby nie zapeszycsmile Wczoraj rano mialam
          punkcje i co sie przed nia odenerwowalam to moje,wszystkie czarne
          scenariusze normalnie; tymczasem wszystko odbylo sie programowo.
          Pobrano 10 okraglakow. Wczoraj caly dzien lezalam bo jak wstalam to
          chodzilam zgieta wpol, ale dzisiaj juz jest ok. Zadzwonili z kliniki
          u 4-ech widac wyrazny postep, pozostala szostka leniwa ale jeszcze
          daja im nadzieje.

          No wlasnie moje pytanie czy to normalne, ze niektore zarodki tak sie
          ociagaja i czy to ma wplyw na ich jakosc? Moze wiecie cos w tym
          temacie. Dzieki
          Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was
          • asiek334 Re: Asiek 15.08.10, 12:09
            ...a więc moja iui crying( niedudana crying( nie wiem co myśleć.
            • annajustyna Re: Asiek 15.08.10, 12:27
              Uda sie nastepnym razem. Przeciez za pierwszym razem to malo kto utrafil...
              • sardynka_landrynka Re: Asiek 15.08.10, 12:37
                Asiek, tak bardzo mi przykro, nastepnym razem napewno sie uda. Musi
                sie udac ale skad brac te sile i odwage na kolejny raz?
                Z nadzieji, ze wszystko o swoim czasie ...
          • zielonozlota Re: Asiek 16.08.10, 10:57
            U mnie było tak: pęcherzyków urosło coś koło 15 z czego pobrano 9
            komórek, 7 się zapłodniło, 2 mi podano (klapa), a do mrożenia
            nadawały się 4. Pierwszego z mrozaczków już przyjęłam i czekam na
            wynik - dziś rano robiłam betę, wynik będę znała po południu, ale
            nie wierzę w sukces - brzuch mnie pobolewa jak na okres, a piersi
            już nie są nabrzmiałe mimo luteiny sad Znowu zadzwonię po wynik z
            pracy i będę zaciskać zęby, żeby nikt się nie domyślił, co mi się
            kłębi w głowie...
            Trzymajcie się ciepło.
            • kavainca Re: Asiek 16.08.10, 11:46
              nabrzmiałe piersi i ból jak na okres są również odjawem ciąży
              • zielonozlota Re: Asiek 16.08.10, 12:01
                Wiem, ale moje niestety już nie są nabrzmiałe...
                • kavainca Re: Asiek 16.08.10, 12:13
                  qurde, żle doczytałam
                  ale mimo wszystko daj znać kiss
                  • zielonozlota Re: Asiek 16.08.10, 16:37
                    beta poniżej 1 sad
                    Idę do fryzjera farbować włosy. Nic to, że przeczuwałam, że tak
                    będzie - i tak mi przykro.
                    • kavainca Re: Asiek 16.08.10, 16:45
                      sad
                      kiss
    • effie1980 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 15.08.10, 13:26
      mnie niestety pierwsze ivf sie nie udalo. Jakos przez ostatnie dni o
      tym wiedzialam, wiec test zrobilam tylko pro forma, a dzisiaj
      dostalam okres.
      Ciezkie mialam kilka dni, bo sie dowiedzialam, ze kolejna kolezanka
      zaszla w ciaze, tak bez zadnych problemow i juz jest w 3 miesiacu....
      Musze zebrac sily na krio transfer w nastepnym cylku..... ale jakos z
      kazda kolejna porazka mam mniej nadzieji...
      Trzymajcie sie i powodzenia!
      • asiek334 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 15.08.10, 15:07
        ...u mnie dzis 28dc więc 31dc @ przyjdzie na bank. Bete robiłam w
        sobote rano więc moją nadzieje szlak trafił.Plakałam jak małe
        dziecko,mąz niemwiedziłał jak sie zachowac, co ma mi powiedziec.
        Dziś to samo,popatrzył na mnie a ja w płacz.Gardło cały czas
        zaciska,łzy same wychodzą. Dziewxzyny ja nie mam siły na taką walkę
        ale która z nas ją ma w takiej sytuacji.W poniedziałek bede dzwonic
        do mojego lekarza, ale co dalej bedzie?? nie wiem
        • annajustyna Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 15.08.10, 16:09
          Asiu, nam sie udalo, jak sie nastawilismy, ze dziecka miec nie bedziemy.
          Ewentualnie pomyslimy za jakies 2 lata nad adopcja (bardzo wielkie ewentualnie,
          bo juz maz nie widzialby siebie wogole jako rodzica adopcyjnego). Moze warto
          popracowac nad psychike i nieco spasofac?
        • ksiezycowa81 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 15.08.10, 21:34
          Dziewczyny, bardzo bardzo współczuję. Na początku jest naprawdę trudno i boli,
          zwłaszcza, gdy dookoła widzi się tyle kobiet w ciąży albo z wózkami... Ale
          pozostaje wierzyć, że do czegoś nas to doświadczenie prowadzi. Miejmy nadzieję,
          że do szczęśliwego macierzyństwa. Uściski.
          • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 16.08.10, 00:01
            Dziewczny, trzymajcie sie dzielnie, uzy do góry! Nie udało się teraz, ale jest
            szansa w kolejnym cyklu. Nam jest trudniej niż ludziom bez problemów, ale tez
            szanse są spore więc nie łamcie się.
            Asiek, niebawem zacznie się nowy cykl i nowa szansa, nie warto już myśleć o tym
            co bylo i nie wyszło, tym bardziej, że nie masz na to wpływu. Nadal mocno
            trzymam kciuk, za następną próbę. Uiu mają prawo nie wyjść, bo to tylko ok. 10%
            szans na powodzenie, ja przeszłam ponad 10 iui.. i żadna nie wyszła, ale są
            przecież dziewczyny, którm sie udaje, więc warto próbować.
            Effie, bardzo mi przykro, ale na pewno się doczekasz szczęścia smile Może krio
            okaże się tym strzałem. Trzymam kciuki.

            Moja stymulacja nadal trwa, wolno mi tym razem rosna pęcherzki, a dawki leku
            znacznie wyższe niż poprzednio, kiepsko się czuję po i trochę martwię tym, jaki
            wpływ to może mieć na zdrowie. Jutro idę na usg, w piątek lekarz zapowiedział,
            że punkcja prawdopodobnie w środę, no, ale zobaczymy, co okaże się jutro.

            Sardynko, gratuluję punkcji - 10 jajecze to ładny wynik. Oby ładnie się dzieliły
            i transfer był owocny! Wydaje mi się że bardzo żadko wszystkie zarodki bedą się
            rozwijać tak samo dobrze, no chyba że ktoś wyhodował mega silne i mega zdrowe
            komórki pod każdym wzgledem. Z reguły coś odpada na każdym etapie tego procesu.
            Dlatego często nie udaje się od razu.

    • kavainca elffe, asiek 15.08.10, 19:46
      strasznie mi przykro sad
      tulę Wasze smutki kiss , choć niestety w tym momencie człowiek jest
      raczej sam sad
      Trzymajcie się cieplutko dziewczyny kiss
      • kavainca "effie, asiek" miało być!!!! n/t 15.08.10, 19:52

        • asiek334 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 14:06
          Dziewczyny napiszcie mi co to mogło byc...wczoraj po wieczornym
          przytulaniu kiedy poszłam do toalety, razem z nasieniem wypłyneła mi
          krew ale była jakas dziwna, to wygladało jak czop a dzis zaczełam
          plamic
          • annajustyna Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 14:11
            Poczatek okresu?
            • asiek334 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 14:23
              ...jeśli to początek @ to dziwnie się rokreca bo z reguły zaczynam
              plamin jeden dzień ale nie tak.
              • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 14:40
                pamiętaj, ze dostałaś dużą dawkę hormonów i może byc trochę inaczej
            • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 14:39
              po progesteronie może być intensywniejszy
              • effie1980 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 18:56
                Ja zawsze po progesteronie mam bardziej obfity i wlasnie troche inny.
                Chyba to normalne.
                • gocha500 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 16.08.10, 20:52
                  kurcze widze ze ten sierpien jednak la nas wszystkch nie nbyl
                  szczesliwy!!!
                  szkoda!!!!

                  moze by tak zalozyc pozniej watek wrzesniowy tak jakos 9 miesiac
                  roku na nastepne 9 miesiecy ciazy!!!
                  • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 08:31
                    smutna ta statystyka uncertain
                    nie nastraja mnie to pozytywnie sad
                  • effie1980 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 09:58
                    Ja sie chyba na wrzesien nie zalapie, raczej pazdziernik, ale bede Wam
                    kibicowac.
                    • gocha500 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 13:29
                      no statystyka bardzo smutna ale siedze tez na innym forum i tam tez
                      jakos nieszczegolnie wsrod trych starajacych sie z problemami!!!
                      zadna nie zachodzi w ciaze,ciagle porazki!!!
                      to moze niezle dobic!!!
                      ja narazie jestem na antykach zeby torbiel sie wchlonela i licze
                      bardzo na to ze sie wchlonie bo psychicznie nie wiem ile jescze
                      zniose!!!

                      w azdym razie teraz wszsytko mi sie uklada ladnie jesli chodzi o
                      wizyty bo wypadaja u moje ginki!!!
                      no niestety jakbym sie teraz ni umowila do niej to stracilabbym
                      kolejne chyba nawet dwa cykle niestey dr O. by mnie nie poprowadzil
                      dobrze sad
                      • zmijka_warszawska_1976 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 15:56
                        Cześć dziewczyny! Przykro mi bardzo, że się nie udaje Wam sad Sama też nie mam
                        dobrych wieści, byłam dzisiaj u dr znowu, moje jajeczka nie chcą rosnąć, są
                        tylko 4 pęcherzyki, a to już 12 dzień stymulacji i biorę _gigantyczne_ dawki
                        Menopuru. I d*pa, nie chcą rosnąć. Brzuch mnie boli do zastrzyków, co na siebie
                        patrze w lustrze, to się dziwię, że tam siniaków nie mam, bo się czuję, jakbym
                        była ciężko posiniaczona. Punkcja ustalona prawie na pewno na sobotę, a ja
                        zaczynam sobie wyobrażać, ze pobiorą tych jajeczka malutko, potem one się nie
                        pozapładniają i cały ten cykl będzie na marne sad
                        • gocha500 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 16:19
                          a moze sprobuj puregonu???jet najdrozszy,ponoc najsilniejszy i na
                          mnie oporna na wsztko podzialal ladnie!!!
                          moze warto zasugerowac lekarzowi albo po prostu pogadac na en
                          temat!!!
                          • zmijka_warszawska_1976 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 18:46
                            Gocha - dzięki za sugestię. Zapytam o to, chociaż staram się być dobrą pacjentką
                            w tym sensie, że skoro już zaufałam lekarce - a naprawdę uważam, że jest w
                            porządku - to nie będę udawać, że jestem mądrzejsza niż ona i lepiej wiem, co
                            może działać. Ale zapytać - zapytam, nie zaszkodzi,a może się czegoś dowiem od
                            niej przy okazji. Dzięki smile
                        • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 16:21
                          spokojnie (choć wiem,że o to trudno)
                          czasami jest 10 komórek i żadna się nie podzieli, a czasami
                          wystarczy ta jedna jedyna, która zaowocuje słodkim dzidziulkiem smile
                          • zmijka_warszawska_1976 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 18:49
                            Kavainca, jesteś głosem rozsądku jak zwykle! smile No ja wiem, ja wiem, i nawet
                            sobie powtarzam, ze ogólnie przecież mam w życiu dużo szczęścia, to może i tym
                            razem mi się poszczęści. Na razie dużo pożytku z tego powtarzania sobie nie mam.
                            Ale tak się staram pozytywnie nakręcać: że przecież KTOŚ te statystki udanych in
                            vitro nakręca, więc czemu nie ja, nie my tutaj wszystkie... Uh, żeby już było
                            po. Rozczarowanie jakoś zniosę, ale tego czekania nie-na-wi-dzę.
                            • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 20:22
                              > Kavainca, jesteś głosem rozsądku jak zwykle! smile
                              żebym ja wobec siebie tak umiała rozsądnie pomyśleć wink

                              też mam nadzieję, że ktoś do cholery musi dopełnić statystykę smile
                        • arpona Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 18.08.10, 15:12
                          Żmijka, ja też jadę na Menopurze smile Na razie za mną 4 zastrzyki, więc jeszcze
                          nie wiem, jak zareagowały jajniki. A ile bierzesz tego Menopuru?
                          • zmijka_warszawska_1976 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 18.08.10, 16:44
                            Witam towarzyszkę w niedoli smile Biorę codziennie po 5 ampułek rozpuszczanych w 2
                            rozpuszczalnikach. Zaczynałam od 2, potem 3, a teraz już chyba szósty dzień jest
                            z pięcioma ampułkami. Dzisiaj jest 13 dzień zastrzyków, a jutro pewnie 4 i
                            ostatni. Ale, jak pisałam, moje jajniki są oporne.
                            • arpona Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 18.08.10, 20:38
                              Rzeczywiście, sporą dawkę bierzesz, ja na razie biorę 3 proszki rozpuszczane w dwóch ampułkach, w sobotę dowiem się, czy ta dawka wystarczy.

                              Na Puregonie i Gonalu miałam całkiem dobre osiągi, ciekawa jestem bardzo, jak u mnie bęzie wyglądać reakcja na ten Menopur.
                              • zmijka_warszawska_1976 Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 21.08.10, 17:05
                                I jak idzie?
                                • arpona Menopur 21.08.10, 23:32
                                  zmijka_warszawska_1976 napisała:

                                  > I jak idzie?

                                  Okazuje się, że całkiem dobrze. W 7. dniu stymulacji widać było na USG 9
                                  pęcherzyków, tak więc dawka została utrzymana.
        • fiollka_m Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 17.08.10, 21:30
          Witam wszystkich, to mój pierwszy raz smile Dzis mój 1 dzień @ wiec od 5 dnia
          zaczynam stymulację,piszę niepewną ręką bo nawet nie jestem pewna czy nazywa sie
          to stymulacja. Nasza historia w klinice zaczela sie pod koniec czerwca,
          wczesniej przez rok naiwnie wierzylismy w to ze sami damy rade. Szybko
          znaleziono przyczyne - mam przeciwciala we krwi. Jedyne wyjscie - invitro.
          Pragnenie dziecka wzielo gore nad rozterkami etycznymi. Moja pesymistyczna
          natura miala wielkie pole do popisu, ryczałam codziennie przez tydz. a im
          głębiej zaczytywałam sie w negatywne skutki, komplikacje po i historie osob,
          którym sie nie udało tym mocniej ściskało mnie w żołądku, widziałam tę najgorszą
          z wersji i to już była fontanna łez. A potem wracał z pracy mój mąż, nieskażony
          pesymizmem i 'wiedzą' płynącą z internetu i opowiadał mi jak to będzie pięknie
          jak będziemy mieć dziecko, jak urządzimy jego pokój, jak nasz pies bedzie jego
          najlepszym kumplem i bedzie sie nim opiekował i ze bedzie wysmienicie! To
          powoduje ze sie nie boję, a nawet nie moge doczekac, jak nie tym razem to
          nastepnym, poza tym jest jeszcze opcja adopcji. In - vitro to az 40% szans na
          sukces i mniejsze ryzyko poronień. Sa plusy w tych minusach i to na nich trzeba
          sie koncentrować. Niestety też dopadła mnie idea fix pt. 'DZIECKO! jedyny
          słuszny plan na życie'. Pewnie, że potomstwo to ogromne szczescie, ale 'dzieki'
          temu, że nie przychodzi nam to latwo uświadmiam sobie jak cudownego mam męża.
          Moj M mowi, ze nasze dziecko musi byc wyjatkowe, skoro tyle kaze na siebie
          czekac, bo to co wyjatkowe nie przychodzi latwo. Jutro koncze 30 lat, wziełam
          sobie urlop na ten ważny dzień, pierwszy raz w zyciu upiekę sobie
          tort(najprostrzy przepis jak udało mi się znaleźć) i będę sobie życzyć tylko
          tego żeby umieć sie pogodzić z tym co przyniesie los. Czasem poddanie sie to też
          metoda walki. Dziewczyny może warto poszukać innych dróg, a nie upierać się przy
          tej jednej jedynej, na którą tak trudno sie wdrapać. Nie mówie żeby zrezygnować,
          ale odpocząć na chwilę, zająć sie sobą albo ułożyć nowy plan na to jak bocian do
          nas nie przyleci. To tak jak w tej bajce 'wszystko dla dobra'
          • kavainca Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 18.08.10, 08:03
            fiollka,
            w dniu urodzin życzę Ci spełnienia. Tak jak napisałaś, drogi bywają
            różne, tak więc życzę Ci, żebyś szybko znalazła tą która dla Was
            będzie właściwa kiss

            Z technicznych spraw:
            pierwszy dzień cyklu liczymy od pierwszego dnia dużego krwawienia
            (plamienie się nie liczy) jeśli wystąpi przed 18stą. Piszę o tym, bo
            lekarze często nie mówią, a potem się dziwią, że coś nie tak poszło.

            masz stymulacja do in vitro od 5go dc?
            nie jestetm specem w takiej stymulacji, ale 5dc to nie póżno? z
            resztą niech dziewczyny coś napiszą
            pozdrawiam
            • iga.77 sto lat, Fiollka! 18.08.10, 09:10
              To ja sie dolacze do tego watku i do zyczen. Zycze ci, Fiollko,
              spelnienia tego najwazniejszego marzenia, spokoju ducha i optymizmu!
              Mysle, ze twoje podejscie jest dobre, ja mysle podobnie - pragne
              dziecka, ale nie jest ono moim jedynym celem i jesli okaze sie, ze
              nam sie nie uda, to nie bedzie to dla mnie koniec swiata. Zycie mamy
              jedno i trzeba dobrze zyc, czerpiac z tego co jest nam dane. Ja tez
              mam wspanialego partnera i on mi daje kopasmile

              Co do spraw technicznych, to podobnie jak pisze Kavainca, wydaje mi
              sie, ze zwykle stymulacje zaczyna sie miedzy 1 a 4 dc. Do
              inseminacji zaczynalam w 3dc. Ale moze w twojej klinice jest jakis
              inny system?

              O mnie: to moje pierwsze podejscie do in vitro. Staramy sie od
              dluzszego czasu, bedzie z 3,4 lata. Od roku czekamy na ivf, w miedzy
              czasie mialam 3 nieudane IUI. Powodem nieplodnosci jest niedroznosc
              jajowodu. Teraz czekam na 1dc, ktory uparcie nie chce nadejsc.
              Wszystkie leki, zastrzyki czekaja sobie, a @ nie chce sie
              rozkrecic....To moj 31dc. Przez ostatnie dwa lata cykle mi sie
              bardzo rozregulowaly (mozliwe, ze przez politystyczny charakter
              moich jajnikow), czasem mam 23dni, czasem 33. Obled. Wiec czekam
              sobie, bardzo niecierpliwiewink
              Pozdrawiam i mam nadzieje, ze ktoras z nas przerwie zla passe!
              • kaczucha31 Re: sto lat, Fiollka! 18.08.10, 14:01
                Cześć Dziewczyny,
                właśnie wróciłam z kliniki, miałam dziś punkcję. Usypianie jakoś długo trwało, a
                potem długo nie mogłam dojśc do siebie. Ale już lepiej. Muszę tylko lezeć, brzuch
                boli. Pobrali 10 komórek.

                Sardynka, jak sie masz? Miałaś już transfer? Co z twoimi jajeczkami?

                Żmijka, ja też myślę, że te 4 komórki mogą się pięknie dzielić i może się udać.
                W każdym razie trzymam nadal kciuki. A puregon rzeczywiście dobry jest. Dużo
                lepiej się nim stymulowałam
                kiedyś do iui, ale teraz biorę gonal, bo taki mają standard w klinice i tyle.

                Fiolka, witaj. Powodzenia życzę! smile I spelnienia życzeń urodzinowych!
                • zmijka_warszawska_1976 Re: sto lat, Fiollka! 18.08.10, 16:46
                  Kaczucha - to już masz tę najbardziej chyba fizycznie przykrą część za sobą.
                  Trzymam kciuki za szybką poprawę samopoczucia. Dzięki za pocieszające słowa smile

          • arpona Re: "effie, asiek" miało być!!!! n/t 18.08.10, 15:13
            Fiollka_m, najlepsze życzenia urodzinowe!

            I niech się spełni Twoje największe marzenie! smile
          • lesny_drobiazg fiollka_m 01.09.10, 14:17
            "> Moj M mowi, ze nasze dziecko musi byc wyjatkowe, skoro tyle kaze
            na siebie
            > czekac, bo to co wyjatkowe nie przychodzi latwo."

            Normalnie się popłakałam sad
            Dziękuję Ci za ten post. Masz wspaniałego męża. Trzymam za Was
            kciuki.
    • fiollka_m Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 18.08.10, 23:39
      pięknie dziękuję za wszystkie życzenia, buziak od starszej pani posyłając kiss
      Ależ Wy macie wiedzę fiu fiu. Moja pani Gin, sama mi wyznaczyła 5 dzień cyklu na
      początek stymulacji, ale tak wyszło, ze idzie na urlop i mam przyjść dzień
      wcześniej. Powiem Wam, ze mam mieszane uczucia co do jej podejścia. Nie ufam jej
      i uważam, ze jest wysoce zmanierowana. Mielismy z nia takie przejscie, po ktorym
      trudno mi wierzyc w jej dobre intencje i na wszytko co mowi i robi patrze juz
      przez pryzmat jej interesownosci i kreowania wlasnego wizerunku. Mielismy
      wyznaczona wizyte, w srodku tyg. w godzinach przedpoludnowych. Stawilismy sie
      punktualnie, ale 2 os ktore byly umowione wczesniej, a przyszly spoznione, po
      nas, pani doktor poprosila je przed nami, co opoznilo nasze wejscie o 1,5 godz.
      Moj maz zwrocil uwage pani z recepcji, ze to nie fair, ze chyba widza kto
      przychodzi i o ktorej i ze spoznione panie powinny wejsc po nas, ale pani z
      recepcji przerzucila odpowiedzialnosc na pania dr, ze to ona zaprasza do
      gabinetu. My musielismy odwolac wizyte bo oboje urwalismy sie z parcy i nie
      moglismy sobie pozwolic na tak dlugie czekanie. M nie omieszkal zadzwonic do dr
      i zapytac jej o procedure przychodzenia na wyznaczona godz. Pani dr byla swiecie
      oburzona tym, ze zwraca sie jej uwage, nie padlo jej z twarzy 'przepraszam', a
      na kolejnym spotkaniu zachowywala sie jak obrazona, traktowala nas jak
      niechcianych gosci, a co najlepsze w rachunek wpisala cos za co mielismy
      zaplacic 420 zl. Byalm tak zaszokowana jej postawa, ze zaplacilam, a oberwalo
      sie mojemu mezowi, ktory chcial od razu wyjasnic za to co ta cena.
      Nawrzeszczałam na niego, ze mi doklada stresu swoja podejrzliwoscia i mnie zle
      nastawia do dr. Sprawa przebrzmiala, a jak zdecydowalismy sie na in-vitro to
      zadzwonili z kliniki i powiedziano nam, ze zaszla jakas pomylka i zwrocili nam
      te 420 zl. Nie wiem, moze jestem przewrazliwiona, moze naiwne uwazam ze pani dr
      ma istotne znaczenie w naszym zyciu, poniewaz bedzie uczestniczyla w tworzeniu
      naszej rodziny i powinna miedzy nami sie wtworzyc jakas nic porozumienia,
      zaufania, a nie niecheci. A moze to w ogole nie ma znaczenia, to tylko osoba
      ktora technicznie uczestniczy w procesie i nie powinnam miec nadmiernych
      oczekiwan... Co o tym myslicie? Wydaje mi sie tez ze ona mnie zbywa, pewnie
      zadaje glupie i banalne pytana, ale jej bezsprzeczne odp. mnie skutecznie
      zniechecaja. Tu wyczytalam duzo wiecej niz dowiedzialam sie od niej. Myslicie ze
      powinnam zmienic lekarza? ale teraz to juz chyba za pozno prawda? A moze wszyscy
      lekarze maja takie podejscie i tylko ja sobie wyobrazilam ze powinno byc inaczej
      • sardynka_landrynka Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 06:39
        Hej Fiolka witaj i pozwol, ze od razu dorzuce trzy grosze co do
        zachowania pani doktor: uciekajcie jak najdalej! Moze to ona ma
        jakies problemy z hormonami?
        Przeciez ta osoba ma byc dla Was teraz kims najbardziej zaufanym,
        kims kto maksymalnie wchodzi w Wasza intymnosc i fizyczna i
        mentalna. Macie prawo zadac jej wszystkie mozliwe pytania, masz
        prawo poryczec sie w gabinecie jak rowniez wiedziec za co placisz
        (niemale pieniadze zreszta). Co do czekania to niestety wszedzie
        chyba sa kolejki i do tego wlasnie potrzeba duzo sil.

        My tez zmienilismy lekarza bo za duzo krecil a to nam wizyty
        przekladal a to chcial tylko wyniki meza bez jakiegokolwiek badania
        dla mnie. Bez wiekszego tlumaczenia naciagal od razu na ICSI.
        Wkurzylismy sie strasznie, troche sie lamalismy bo stracilismy jeden
        cykl ale bylo warto. Teraz mam wspanialego lekarza, spokojnego i
        bardzo dyspozycyjnego. Idzie prosto do sedna sprawy, bez owijania i
        zbednych kosztow. Nie mowi zbyt wiele ale odpowiada na kazde
        pytanie, mam do niego duze zaufanie. Caly protokol i tak jest ciezki
        wiec jesli jeszcze lekarz strzela fochy to juz zupelnie bedzie dol.

        Ja radze zmienic lekarza.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia
        • sardynka_landrynka Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 07:02
          Hej to jeszcze raz jawink donosze Wam co u mnie nowego.

          Kaczucha mam nadzieje, ze juz czujesz sie lepiej i ,ze wszystkie
          okraglaki pieknie sie zaplodnia. Trzymam mocno kciuki.

          Mnie w czasie czasie punkcji pobrano rowniez 10 pechrzykow, po 24
          godz. tylko cztery ruszyly do przodu a w trzeciej dobie czyli dniu
          transferu (wtorek) tylko dwa byly w dosc dobrej formie(4-5 komorek)
          Teraz juz sa ze mna od trzech dni czyl jestem aktualnie w 3dptsmile
          czuje sie dobrze, lekarz nakazal zwolniony tryb zycia wiec sie
          oszczedzam.
          Zaraz po transferze, ktorego praktycznie nie czulam (no poza pelnym
          pecherzem, ktory jest potrzebny do zabiegu)lezalam jeszcze dwie
          godziny. Nie pozwolono mi nawet wstac do toalety ale na szczescie
          pielegniarka zalozyla mi cewnik. Bylam troche w szoku ale bylo to
          bezbolesne i bardzo mi pomoglo bo pecherz pekalsmile
          Mysle, ze to dobry pomysl, nie wiem czy w Waszych klinikach tez jest
          taka procedura by po transferze przez dwie godziny wogole nie
          wstawac? Dodam,ze ja lecze sie zagranica.
          Teraz biore rano i wieczorem duphaston i przed snem zel dopochwowy
          Crinone, ktory faszeruje mnie progesteronem. To podobno jakas nowosc
          na rynku ale dzieki tej nowej formie leku skutecznosc jest podobno
          bardzo duza.

          Trzymajcie prosze kciuki za mnie, ladnie proszesmile
          • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 13:10
            Witajcie, a oto co u mnie - z moich 10 jajeczek po zapłodnieniu prawidłowo
            rozwija się 7, jak na razie. Jutro rano mam transfer smile Podadzą mi 2 okruszki.
            Jedziemy razem z mężem, bo zawsze przed podaniem możne sobie na nie popatrzeć
            pod mikroskopem smile
            Ciekawe ile z nich rozwinie się na tyle dobrze, by można było je zamrozić? No a
            potem już bedzie tylko czekanie.

            Sardynka, gratuluje udanego transferu! Super. Oby przyniósł Ci conajmniej jedno
            maleństwo! Jutro dołączę do Ciebie z tym czekaniem na efekty.
            Ja też się lecze za granica, ale u na nie lezy się po transferze aż tyle, może z
            pół godziny, 45min - góra, nie trzeba mieć też pełnego pęcherza.
            Nie słyszałam tez o tym prog. w żelu, ja biorę Utrogestan, no i doxycyklinę
            przez kilka dni, dla unikniecia potencjalnej infekcji popunkcyjnej. Ten żel na
            pewno lepiej się wchłania.

            Fiolka, ja też uważam, że zaufanie do lekarza jest ogromnie ważne w tym
            przypadku. Nie musi być rozmowny czy milusi, ale musisz czuć,
            że dobrze zna się na swojej robocie i że szczerze chce zrobić wszystko, żeby Wam
            pomóc. Że nie jest mu Wasz sukces obojętny, nawet jesli miałoby to wynikać z
            jego zawodowej ambicji dązenia do sukcesu a nie tylko z empatii.

            Żmijka, a jak u Ciebie? Będzie punkcja w sobotę? mam nadzieję, ze tak,
            wspólczuję Ci takich dawek, wiem, że po tylu dniach odechciewa się zastrzyków i
            w ogóle psyche siada.

            Wczoraj marnie się czułam, cały dzień lezenia plackiem i potwornie bolał mnie
            brzuch, ale dziś już dobrze. Mimo sporo większych dawek leków nie mam efektów
            hiperstymulacji, które dały mi w kość po poprzedniej stymulacji. Dziwne.
            • kavainca Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 13:22
              dziewczyny
              bardzo się cieszę, że wszystko sie toczy smile
              ja mam jeszcze 5 dni do testowania i juz szlak mnie trafia.
              Po progesteronie nadal czuję się nędznie, pobolewa macica i jajniki.
              Jest dokładnie tak samo jak za pierwszym razem ( no może nie mam
              uderzeń gorąca i bólu głowy, ale tez stymulacja była ciut inna), ale
              przecież same wiecie, dostajemy takie wsparcie farmakollogiczne, że
              można czyc się jak w ciaży i wcale w niej nie być uncertain
              buziaki kiss
              • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 14:42
                Kavainca, to już bardzo niedługo, choć to najtrudniejszy czas. Oby tym razem to
                było to!! smile Masz rację, po lekach człowiek czuje się jak w ciąży. Ja za każdym
                razem obiecuję sobie nie wierzyć tym objawom, bo wiem, że to zastrzyki i końska
                dawka progesteronu, ale i tak trudno się nie nakręcać. Będziesz testowała czy
                idziesz na betę?
                • kavainca Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 15:10
                  beta,
                  niestety tu gdzie obecnie przebywam, będę miała problem z uzyskaniem
                  odpowiedzi tego samego dnia. Ale muszę cos wykombinowac, bo chyba
                  zwariuję.
                  Mam w domu dwa sikańce, nawet czułe, bo od 25, ale to raczej tak
                  dadatkowo, choć nie powiem, chodze wokół nich, jak głupia!!!!
                  Nie wiem tylko czy testować 13go czy 14go dnia. Poprzednio
                  testowałam 13dp iui i wynik równał sie 146,7 smile
                  Cholera, wszytko jest tak jak wtedy , tylko to przecież żaden
                  dowód uncertain
                  Cały czas sobie powtarzam, że będzie jak ma być.
                  Dalismy sobie dwa podejścia, bo i czas nie jest najlepszy. Matylda
                  jest malutka, a mężowi właśnie kończy sie kontrakt i jest na etapie
                  poszukiwania pracy, a wiadomo jak dziś jest.
                  Krótko mówiąc: obiektywnie to nie jest najleszy czas na dziecko, na
                  drugie dziecko. Tylko, że my tego czasu nie mamy - tak mówia
                  lekarze, sami z resztą też tak czujemy. Niby krótko minąło, a gorzej
                  się stymulowała uncertain Do tego hashi, które ujawniło się w ciąży uncertain
                  M też na gorsze parametry, choć już rok temu było kiepsko.

                  However, dajemy sobie szanse i filozoficznie sobie powtarzam, że
                  jeśli powinniśmy mieć drugie dziecko, to się uda tym albo następnym
                  razem. Jeśli nie to widac będzie to najlepsze rozwiązanie w naszej
                  sytuacji. Tylko będzie mi to baaaardzo ciężko zaakceptować.

                  ech....znów się rozklejam sad



                  Od poprzedniej sty
                  • kaczucha31 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 16:36
                    ano, nie jest to proste, ale uszy do góry. Raz się udało, więc bardzo
                    prawdopodobe, że uda się znowu. Nie należy tak zupełnie wierzyć w te cyferki w
                    badaniach, tzn. może być trudniej, ale nie znaczy że niemożliwe. Co do
                    odpowiedniego czasu na dziecko, to też nie warto pod to decydować, szczególnie w
                    naszej sytuacji, kiedy nie odłożysz sobie tego na za rok czy dwa, bo wiesz, że
                    piorunem się uda. Zanim dziecię by się pojawiło mąż na pewno znajdzie nową
                    pracę. Tak myślę wink

                    A dlaczego tylko dwie szanse? Nie zakładasz, że będziecie się starać, póki się
                    da? Tym badziej, że jak piszesz rezygnacja byłaby dla ciebie trudna.
                    Wiesz na pewno, że iui mają stosunkowo małą szasę powodzenia. Choć w sumie -
                    komu ma się udac w ten sposób, to się uda.
                    Ja miałam 1 ciążę z iui, dość wcześnie straconą, ale to jedna na przeszło 10
                    podejsc do iui. Nie wykluczam, że ze mną coś nie halo, choć nic na to
                    zdecydowanie nie wskazuje.
                    A córeczkę masz ze naturalych starań czy też z iui?
                    • kavainca Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 16:46
                      Młoda jest po iui - pierszej i udanej smile

                      Tylko dwie próby, bo nie chce tylko tym zyc, chcę dac nam szansę,
                      ale nie przekopywać się z losem. Szkoda mi siebie, męża i mojej
                      córki, bo ona istnieje i to jej należy się uwaga.
      • kavainca Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 19.08.10, 06:45
        Ważne żeby mieć zaufanie, bez tego jest ciężko.
        Mój lekarz znany jest niekomunikatywności, ale i dużego
        profesjonalizmu i skureczności, więc mam zaufanie i rezygnuje z
        dopieszczenie. Ale to kwestia wyboru.
        Jeśli lekarka ma dobrą opinię, to może warto zostać i puscić w
        niepamięć. Jeśli średnio, to nie warto tracic nerwów, sama procedura
        jest na tyle stresująca, że lekarz nie może się dokładać.
        Co ryzykujesz zmieniając lekarza?
        jeden cykl w plecy?
        A może nie, może w klinice ktoś inny Was przejnie?
    • kavainca oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 07:08
      Wczoraj (23dc) zaczęłam baaardzo delikatnie plamić. Tak wzasadzie to
      jedynie lutka wypływaaca jest delikatnie ciemniejsza. Niby moze to
      byc implantacyjne, ale jakos w to nie wierzę uncertain
      • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 08:10
        Kavainca, różnie może być, nie nakręcaj się. Wiesz, przy luteinie cykl się
        zwykle wydłuża i plamienie przyhodzi często po terminie okresu więc rożnie to
        może być. Czekamy spokojnie. A ile dni temu miałaś iui?

        Ja waśnie jadę na transfer smile

        Dobrego dnia wszystkim życzę.
        • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 08:15
          10go, 10 dni temu, ale pecherzyk był cały i nie wiadomo kiedy i czy
          wogóle pękł
          • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 08:16
            kciukaqm za transfer kiss
            • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 12:30
              hej, no to całkiem możliwe, że to implantacyjne. Oby, oby smile

              Dzięki za kciuki, właśnie wróciłam i poleguję. Podali mi 3 najsilniejsze
              zarodki... zostały jeszcze 3 ale niestety, w labie orzekli, że nie przezyją
              mrożenia i rozmrażania sad I to mnie bardzo zasmuciło... Już nie wiem, jakie z
              tego wnioski wyciągać, czy moje komórki są takie liche??? Czytam tutaj często,
              że innym tak ładnie sie dzielą, wiadomo jakieś straty mogą być, ale żeby z
              10ciu pobranych nic się nie nadawło do zamrożenia? sad marnie to u siebie widzę
              • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 12:38
                wiesz, różnie bywa,
                tu jest dziewczyna, której z 10ciu zostały dwa. Jeden, raczej
                jedna wink , ma pięc miesięcy, drugi czeka w zamrażarce.
                • sardynka_landrynka Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 13:46
                  Kavainca, dzieki Tobie mam duza nadzieje, ze sie uda.

                  Kaczucha, bedzie dobrze, zycze rowniez co najmniej jednego
                  malenstwa. Idziemy prawie razem wiec bedziemy sie mogly nawzajem
                  uspokajac wink

                  Jestem w takiej samej sytaucji co Wy z 10 pozostaly tylko dwa, nie
                  mam natomiast zadnych mrozaczkow ale na razie staram sie tym bardzo
                  nie martwic. Bardzo sie staram bo jest to trudne. To czekanie mnie
                  wykancza, czas ciagnie sie jak flaki z olejem.

                  Dziewczyny a moglybyscie napisac jaka u Was sytuacja (moze juz
                  pisalyscie ale nie doczytalam na tym watku), moze moglybysmy
                  wywnioskowac cos o tych zarodkach. Ja wedlug badan jestem podobno
                  zdrowa jak ryba, maz nieliczne, slabiutenkie plemniki. Lekarz
                  podejrzewa, ze to przez to zarodki przystopowaly.
                  • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 14:08
                    Dzięki dziewczyny za podtrzymanie na duchu. Ano zobaczymy.

                    Sardynka, dobrze mieć towarzystwo na te niełatwe dni wink U mnie plemniki są
                    bardzo ok, dlatego obstawiam, że coś jajeczka szwankują, mimo że też zdrowa
                    jestem, owulka bez problemów, do niczego generalnie nie można się przyczepić.
                    Jesli się nie uda teraz to idę na laparo sprawdzić czy mi się endometrioza nie
                    panoszy.

                    Wiecie przy ostatnim podejściu miałam 3 mrozaczki, ale nie przeżyły rozmrażania,
                    dlatego sądzę, że jakaś słabizna z tych jajeczek.

                    Kavainca, takie historie zawsze trochę podnoszą na duchu.
                    • asiek334 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 20.08.10, 21:01
                      Dziewczyny nie chce sie użalać nad soba ani nie chce by po tym moim
                      komerntarzu były wpisy typu "ale mi Cię szkoda" itp. Chyba dopadła
                      mnie depresja, chodze płacze po katach, snuje sie po mieszkaniu,
                      codzienne czynnosci jak sprzątanie przychodzi mi z trudem. Mogła bym
                      cały dzien leżec.Mam nadzieje ze to wkrotce minie crying Pozdrawiam

                      • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 08:45
                        Cześć dziewczyny,

                        Asiek, dobrze, że piszesz, znaczy nie jest jeszcze bardzo źle. Nie dawaj się,
                        wiem że to trudne, ale zmuś się do jakiejś aktywności, najlepiej wyjdź z domu na
                        basen albo rower,albo na spacer z aparatem i pofotografuj.. cokolwiek, co
                        pozwoli Ci się oderwać.
                        No i mysl, że wrreszcie to przegrana jedna bitwa, ale walka nadal trwa. Uszy do
                        góry! Powodzenia Ci życzę.
                        • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 08:49
                          Kavainca, co u ciebie? Nadal masz te plamienia czy się uspokoiło?

                          Zmijka, a co u Ciebie z punkcją?
                          • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 09:45
                            Cześć dziewczyny
                            po nocy luteina była brązowa uncertain
                            Zrobiłam sikańca - negatywny - ale logicznie tłunaczę, że to 11dp
                            iui i jeśli to plamienie implantacyjne to do wt beta wzrosnie.
                            Oczywiscie przepłakałam swoje, bo wierzcie mi, z drugim tez jest
                            cholernie trudno! Niby mówię sobię, że mam Matyldę, ale zawsze
                            boli...sad
                            Asiek, boli, strasznie boli, wiem
                            przepłacz swoje, a potem zbieraj się do walki ( i na spływ
                            Dunajcem wink ) kiss
                            • zmijka_warszawska_1976 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 17:13
                              Kavainca, z tego negatywnego testu nic nie musi wynikać jeszcze, naprawdę!
                              Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby się powiodło!
                          • zmijka_warszawska_1976 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 17:12
                            Cześć!
                            Ja miałam dzisiaj punkcję zgodnie z planem. Bałam się i narkozy, i w ogóle
                            całego tego zabiegu, bo pierwszy raz w życiu coś takiego przechodziłam. Ale
                            nawet dobrze to zniosłam, zasnęłam łatwo, wybudziłam się szybko i w dobrym
                            stanie, więc od tej strony OK. Chociaż wkłuwanie wenflonu wybitnie nieprzyjemne
                            było (i samo wkłucie, i potem jego obecność w dłoni).
                            Pobrano 5 jajeczek, czyli z jednej strony niewiele, ale z drugiej strony o jedno
                            więcej, niż się spodziewałam. Jeśli dobrze pójdzie (w sensie, jeśli coś się
                            pozapładnia i urośnie), to transfer w poniedziałek. Na to, że coś zostanie do
                            zamrożenia, nie liczę, ale naprawdę bardzo, bardzo, BARDZO bym chciała, żeby w
                            ogóle coś do transferu się wyhodowało. Na przykład śliczne dwa zarodeczki, z
                            których wyrosną śliczne bliźniaki smile Marzenia...
                            • arpona Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 23:45
                              Zmijka,

                              super, że było 5 jajeczek! To 5 potencjalnych szans na ciążę. smile Trzymam kciuki
                              za udany transfer smile
                              • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 22.08.10, 09:15
                                Witajcie,

                                Apona, mam nadzieję, że tym razem się uda. Ty jesteś jeszcze przed punkcją, więc
                                przeczytaj sobie wątek na naszym bocianie o diecie i przygotowaniach do punkcji
                                i transferu. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale żałuję, że nie znalazłam tych info
                                wcześniej, bo to na prawdę drobne rzeczy, a mogą pomóc. Dziewczyny widzą różnicę
                                w efektach stymulacji po tej, przyjemnej z resztą, diecie.
                                www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=6&t=37796
                                • lillyput Re: oj, coś cienko to widzę :/ 22.08.10, 12:55
                                  Witajcie,

                                  To i ja coś dorzucę dla znających angielski.
                                  www.fertilityfriends.co.uk/forum/index.php?topic=223209.0
                                  I jeszcze apropos suplementów - hashimotki powinny raczej unikać
                                  dodatkowego jodu w preparatach dla ciężarnych. Chora tarczyca nie
                                  jest w stanie go metabolizować. Ten z ryb i innych produktów
                                  spożywczych wystarczy.
                                  Pozdrawiam i bardzo mocno trzymam za Was kciuki, ja być może jeszcze
                                  w sierpniu spróbuję podejść do IUI.
                                • arpona Re: oj, coś cienko to widzę :/ 22.08.10, 14:31
                                  Dzięki, kaczucha, część z tych cennych wskazówek już stosuję i to od dawna,
                                  nawet nie w związku z programem IVF.

                                  Największy szkopuł to przekonanie M. do zdrowego trybu życia. uncertain
                                  • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 23.08.10, 10:12
                                    Dziewczyny, co u Was?
                                    Kavainca, to dziś tesowanie? Nadal kciukuję za Ciebie.

                                    Ja na razie czuję się postymulacyjnie, bolący i nabrzmiały brzuch i piersi,
                                    osłabienie po lekach i pewnie progesteron swoje dokłada. Do tego oszczędzam sie
                                    może bardziej niż powinnam, bo mam już dość tego polegiwania, ale postanowiłam
                                    tym razem zachować zwielokrotnioną ostrożność, w końcu to tylko kilkanaście dni.

                                    • zmijka_warszawska_1976 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 23.08.10, 19:46
                                      Cześć dziewczyny! Kavainca, no i jak? Arpona, co słychać?
                                      U mnie bardzo kiepsko sad Punkcja była w sobotę, dziś miał być transfer, ale dr
                                      zadzwoniła, że niestety - zarodki w ogóle się nie dzielą, są dziś w takim samym
                                      stanie, jak wczoraj. Zalecała przełożyć ewentualny tranfser na jutro. Szczerze?
                                      Jestem przekonana, że jutro też nie będzie co transferować, i w ten sposób muszę
                                      się pogodzić z klęską nie za dwa tygodnie nawet, tylko już. Na to muszę
                                      powiedzieć nie byłam przygotowana, i na to, co z tego ewentualnie wynika.
                                      No nie jestem najszczęśliwszą osobą dzisiaj, nie.
                                      • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 23.08.10, 20:06
                                        Żmijka, strasznie mi przykro...może jednak coś ruszy, kurczę. A nawet jeśli nie,
                                        to czy masz jakiś plan, co dalej?
                                        Nie wiem, co mówiła dr ale jeśli nie byłoby już żadnej szansy, to by ci nie
                                        dawała nadziei na jutro. Poza tym,nawet jeśli te zarodki się nie dzielą, ni
                                        znaczy że nie da się wyhodować lepszych. Podobno wiele zależy od stymulacji,
                                        doboru i dawek leków.. no i od organizmu też, można się wspomóc odpowiednimi
                                        dietami pomagającymi wyhodować silne i dobrej jakości kom. Ale to pewnie teraz
                                        nie jest w stanie Cię pocieszyć. Daj znać, jutro, jak się sprawy mają.
                                        • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 07:03
                                          Cześć Dziewczyny,
                                          Zmijka, może jednak coś drgnie - kciukam moooocno kiss

                                          JA czekam, bo w tej dziurze, w której przebywam jeszcze pare dni nie
                                          da sie zrobic testu na już, trzeba swoje odczekać, a ja nienawidzę
                                          czekać, choć w zasadzie pogodziłam się z przegraną. Najlepsze jest
                                          to, że już nie plamię, tylko co to zmienia smile
                                          kiss
                      • zmijka_warszawska_1976 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 17:17
                        Asiek - płacz to jest normalna reakcja, wydaje mi się, że nie ma co z tym
                        walczyć. Tak się przechodzi przez poszczególne etapy trudnych emocji. Myślę, że
                        trzeba sobie w pewnym stopniu na to pozwalać, przeżyć, i dzięki temu można potem
                        iść dalej, zbierać siły na nowo.
                        Nie wymądrzam się na sucho, sama mam za sobą dwa lata rozczarowań, a za dwa
                        tygodnie szansę na kolejne potężne rozczarowanie... Trzymaj się, kochana.
              • arpona Re: oj, coś cienko to widzę :/ 21.08.10, 23:42
                Kaczucha, niestety, wiem, co czujesz. Ja mam za sobą 2 nieudane próby ICSI, za
                pierwszym razem pobrano 9 komórek, zapłodniły się tylko 3, podano mi wszystkie i
                d.pa. Za drugim razem 13 jajeczek, 7 zapłodnionych, podano 2 podobno b. mocne i
                co z tego, jak znowu klapa, a pozostałe nie dotrwały do mrożenia? Teraz muszę
                podchodzić po raz kolejny do całego programu i znowu cały stres od nowa sad No,
                ale tak to już jest... uncertain
                • asiek334 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 23.08.10, 10:56
                  Dziewczyny trzymam za Was mocno kciuki.
                  Natomiast, ja nie wiem kiedy podejde do drugiej iui,jestem umówiona
                  do doktorka na 8 wrzesnia ale to już będzie mój 23 dc więc i tak nic
                  tego nie bedzie.Zresztą wszystko sie okaże po wizycie. Powodzenia i
                  wytrwałości życze bo w przeciwienstwie do mnie to i tak daleko
                  jesteście
                  • sardynka_landrynka Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 08:01
                    Czesc dziewczyny, trzymam za Was mocno kciuki. Asiek musi sie udac
                    nastepnym razem. Zmijka, moze sie towarzystwo jeszcze podzieli,
                    Kavainca zycze szczesliwego testowania a tobie Kaczucha wysokiej
                    bety za kilka dni.
                    Wiem, ze kazda z nas skreca sie z nerwow, ze strachu, z ciekawosci.
                    Mam nadzieje, ze ten sierpien jednak nie bedzie taki zly chociaz
                    ciezko wierzyc, byc optymista caly czas...

                    U mnie 7dpt pierwsza beta dzis rano, wiem , ze wczesnie ale taki
                    protokol ma moj lekarz. Tydzien po transferze sprawdza progesteron i
                    bete. Wyniki bety na dzien dzisiejszy 1,42 hmmm .......... norma to
                    2,8-50 lekarz mowi, ze trzeba jeszcze czekac na wzrost dlatego
                    powtorze bete za 2 dni ale za bardzo sie nie nastawiam. Z drugiej
                    strony jednak czekam na cud...

                    Trzymajcie sie moje drogie
                    • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 08:23
                      dziewczyny czekam z niecierpliwością na wyniki testów i trzymam wciąż kciuki!
                      Żmijka, za twoje zarodki też.

                      Ja o testowaniu jeszcze nawet nie myśle, tyyyyle czasu przede mną wink U nas
                      niestety bety się nie stosuje, przynajmnie nie zanim test wyjdzie. Trochę mnie
                      to zawsze niepokoi, tym bardziej, ze test wcale nie musi wyjść pozytywnie o czasie.
                  • fiollka_m Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 08:22
                    witam z rana,
                    Bardzo dziekuje za link o diecie, myciui akupunkturze. Od razu wszystko wcielam
                    w czyn.Zmina żywienia, kosmetyki bezzapachowe, witaminki i dla dobra dziecka dam
                    sobie wbic igle wszedzie! z tym, ze terminy do lekarza od igiel na polowe
                    wrzesnia, a ja dzis w 8 dc a moje rozszalale hormonki nie chca sie wyciszyszyc.
                    Pamietacie moja historie z kaprysina pania doktor? Po przeczytaniu Waszych
                    opinii upewnilam sie w tym, ze jednak mam czego wymagac i dalam jej ost. szanse
                    piszac maila, w ktrym powiedzialam o swoich watpliwosciach i tym ze mam poczucie
                    ze z jej braku czasu jestem pozostwiona z cala masa niezadanych pytan i jesli
                    nie ma dla mnie czasu podczas wizyty to moze odp. mi w pisemnie i tu nastapila
                    cala sterta pytan. Od razu dostalam wylwena i wyczerpujaca odp.Teraz juz wiem co
                    tojest dlugi protokol i dlaczego 'na nim' jestem. Na kolejnym spotkaniu nie bylo
                    juz dąsów z jej str. Na chwile obecna nie mam sie czego czepiac i dla wlasnego
                    spokoju staram sie juz nie patrzec na nia podejrzliwie.
                    Mam jeszcze jedno pytanie do Was. W weekend byli u nas znajomi, oczywiscie
                    wszyscy dzieciaci lub z dziecmi w srodku. Mile spotkanie, ploteczki o tym jak to
                    19 letni siostrzency 'wpadli' i rodzi sie problem z niechcianym dzieckiem. Serce
                    mi peka jak slysze takie historie. Nasi znajomi, rodzina nie wiedza o in vitro,
                    o naszych problmach. Ja bym nie zniosla poczucia ze ktos sie nade mna lituje,
                    chociaz i tak czuje sie gorsza, wybrakowana... Jak obie z tym radzicie?
                    Rodzina/znajomi wiedza o Waszych staraniach?
                    • kaczucha31 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 08:37
                      Fiolka, to dobrze, że dałaś pani dr szansę na pokazanie swej dobrej strony smile
                      Owocnej stymulacji życzę.

                      U nas o in-vitro wiedza tylko nasi rodzice, nikt inny z rodzin. A reszta wie, ze
                      są kłopoty, bo dzieci nie ma, ale są taktowni raczej i nikt o nic nie pyta, ani
                      nie wieżdża na temat dzieci. Fakt, że mieszkam z dala od swojej rodziny i
                      niezbyt często ja widuję.
                      Dobijają mnie za to tutejsze stare baby - sąsiadki. Normalnie ogonić się nie
                      można od ich prób wymacania sensacji. Staram się jakość obrócić pytania w żart
                      choć nie jest to wkurzające.
                      Fiolka, a po sukcesie, kiedy będziesz już mamą, zamierzacie powiedzieć, że
                      przyechodziliście przez in-vitro?
                      • kavainca Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 08:56
                        dziewczyny,
                        powiem Wam, że ja zawsze wszystkim mówiłam
                        mielismy podejść do inv, ale strefiłam i skoończyło się na iui.
                        W pracy tez powiedziałam, że jestesmy niepłodni i czeka nas ciężki
                        czas i bedę brała nieprzewidziane urlopy - sorry taki lajfik
                        ale ja hardkorowiec jestem smile
                        • zmijka_warszawska_1976 klapa kompletna :-( 24.08.10, 14:30
                          No i tak - ja już wiem, że nic z tego. Komórki zapłodniły się "i pozostały na
                          etapie zapłodnionej komórki", że zacytuję moją dr. Od soboty ani drgnęły. W
                          związku z tym nawet nie będę się musiała denerwować przez dwa tygodnie, czekając
                          na wynik - już wiem, że klapa na całej linii, transferu oczywiście nie robimy,
                          bo nie ma co transferować.
                          Tego nie przewidziałam sad Nie za bardzo wiem, co z tą informacją zrobić.
                          Nasz plan od początku przewidywał in vitro 3 podejścia, a jak się nie uda do
                          trzech razy, to na resztę życia sobie odpuścić. Na razie na parę miesięcy musimy
                          na pewno zastopować, żeby zaoszczędzić na kolejne podejście. Sęk w tym, że nie
                          wiem, czy po takim rezultacie pierwszego podejścia warto się szarpać na drugie?
                          Dupa, no.
                          • kaczucha31 Re: klapa kompletna :-( 24.08.10, 14:39
                            żmijkasad strasznie przykro, że się nic nie podzieliło. A co dr na temat tego
                            braku podziału? Nie rezygnuj, popytaj, poczytaj, może jakieś badania, może da
                            się jakoś komórki wspomóc, żeby następnym razem lepiej współpracowały. Trzymam
                            mocno za Ciebie kciuki!
                          • effie1980 Re: klapa kompletna :-( 24.08.10, 15:39
                            Przykro mi zmijka rozczarowanie strasznie boli. Na pewno dr dala Ci
                            jakies wyjasnienie i pewnie moze byc tak, ze po prostu stymulacja sie
                            nie powiodla i wytworzone komorki byly kiepskiej jakosci. Jesli to
                            jest problem to przy zmienionym protokole moze byc inaczej. Ja jednak
                            sprawdzilabym genetyke, bo ona jest czesto odpowiedzialna za brak
                            rozwoju embrionow, wyniki powinny pokazac czy jest szansa na
                            przyszlosc czy moze powinniscie sporobowac z dawca, komorki lub
                            spermy, bo problem moze lezec po ktorejkolwiek ze stron. No i
                            oczywiscie mogliscie miec pecha i w labolatorium cos poszlo nie
                            tak....

                            A co do mowienia innym my powiedzielismy rodzicom i najblizszym
                            znajomym, wlasciwie moj maz nalegal, bo latwiej niz radzic sobie z
                            tym samemu. A ja po poronieniu sie zgodzilam, bo juz trwalo to
                            wszystko tak dlugo a z czasem jednak sie perspektywa zmienia. Nie
                            pozwolilam jednak mezowi mowic nikomu innemu, choc on takich oporow
                            nie ma i bez problemu by o tym rozmawial. Ja nie chce wspolczucia i
                            sama czuje sie wybrakowana, wiec mialabym wrazenie, ze ludzie tak na
                            mnie patrza. Czy zaluje, ze powiedzialam? troche, szczegolnie mamie i
                            mojej najblizej kolezance, bo one zupelnie nie rozumieja i mimo
                            dobrych intencji ich ciagle pytania i komentarze, ze musze sie
                            zrelaksowac zupelnie nie pomagaja. Wiec teraz unikam rozmow na ten
                            temat.
                        • zmijka_warszawska_1976 Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 14:33
                          A myśmy nikomu nie powiedzieli i nie mówimy. Mamy oboje (no może ja trochę
                          bardziej) ogromną potrzebę prywatności w ogóle, nie tylko w sprawach dotyczących
                          ewentualnych dzieci. Nie mam ochoty, żeby na mnie rodzina patrzyła zastanawiając
                          się cały czas - no i o, jest w ciąży, nie jest w ciąży? Cholera by mnie wzięła.
                          Więc rozmawiamy sobie o tym wszystkim z mężem, ale poza nas dwoje nie
                          wychodzimy. Kavainca - podziwiam. Nie byłabym w stanie tak postawić sprawy, a
                          imponuje mi to, że ktoś potrafi!
                          • arpona Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 15:38
                            Kavainca, mi też zaimponowałaś swoim otwartym podejściem smile

                            U nas o in vitro wie tylko najbliższa rodzina i kilkoro znajomych. Większość
                            (łącznie z rodzicami) dowiedziała się o fakcie dopiero po pierwszym nieudanym
                            podejściu. Pozostali (w tym współpracownicy) wiedzą tylko oględnie, że są jakieś
                            problemy i że się leczymy (ale bez szczegółów).

                            Jeszcze nie wiem, jak się zachowam, gdy kolejne podejście się uda i będziemy
                            mieli dziecko po IVF. Nie zamierzam tego rozgłaszać wszem i wobec, ale nie będę
                            też tego kryła, gdy ktoś zapyta. Generalnie jednak uważam, że jest to sprawa
                            wyłącznie moja i M., choć czasem czuję w sobie żyłkę pedagoga i edukuję
                            znajomych nt. metody in vitro, bo wiele osób ma na ten temat nikłe pojęcie bądź
                            operuje jakimiś stereotypami, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. A
                            tak, jako osoba, która zna sprawę z autopsji, jestem bardziej wiarygodna smile
                          • arpona Re: oj, coś cienko to widzę :/ 24.08.10, 15:53
                            Żmijka, przykro mi bardzo, że nic nie wyszło z transferu. gdy dojdziesz już do
                            siebie po stymulacji i będziecie gotowi walczyć dalej, koniecznie spróbujcie
                            kolejnego podejścia. To, że teraz się nie udało, o niczym jeszcze nie świadczy.
                            W kolejnej stymulacji lekarz zaproponuje Ci zapewne inny protokół, a przede
                            wszystkim inne leki do stymulacji - co jest kluczowe, bo naprawdę są spore
                            różnice w reakcji jajników na te czy inne gonadotropiny. Widocznie menopur nie
                            sprawdza się Twoim przypadku, ale jest jeszcze sporo innych preparatów - może
                            np. Gonal albo Puregon dadzą lepsze efekty? Nie mogę sobie przypomnieć w tej
                            chwili, jakim szłaś protokołem, ale możliwe, że i tu tkwi przyczyna. Czasem
                            pomaga również zmiana kliniki (ja tak zrobiłam i to była bardzo trafna decyzja).

                            Wrażenia z mojego pierwszego podejścia były tak fatalne, że myślałam, że dam
                            sobie spokój z dalszym leczeniem. Przy drugim, choć i ono ostatecznie okazało
                            się klapą, uwierzyłam, że mam szanse. Jedyne, co mnie martwi, to to, że nie
                            miałam nigdy mrozaczków, bo zarodki nigdy nie przeżywały dłużej niż do 3. doby.
                            Nie wiem, jak będzie tym razem, liczę, że te świeże będą na tyle silne, że
                            zagoszczą u mnie na dłużej.

                            Czy znasz może poziom estradiolu sprzed punkcji? Możliwe, że pobrane komórki po
                            prostu nie były dojrzałe.

                            Powodzenia i uszy do góry! smile

                            P.S. Jeśli chodzi o moją stymulację, to najdalej w środę kończę menopur i w
                            piątek punkcja. Mam 9 pęcherzyków, dr jest z nich zadowolony, więc mam nadzieję,
                            że będą w nich dobre komórki.
                          • kavainca u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 16:45
                            Zmijka, u mnie też dupa, dupa, dupa
                            łączę się w bólu uncertain
                            możemy sobie zbirowo poryczeć, choć ja już swoje w weekend
                            odryczałam i chyba trudniej było czekać uncertain
                            W klinice powiedzieli, że te plamienia to jednak coś nie-halo z
                            progesteronem, ciekawe ile mam go wziąć, skoro 3x2 nie pomogło uncertain
                            • cesa Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 18:20
                              ja sie rowniez dolaczm do calej grupy tych poleglych- NA RAZIE-
                              kolejna klapa ale nie poddaje sie, jak sie innym udalo to dlaczego
                              mi sie ma nie udac-PRAWDA???
                              kavainca ty bralas 3x2 progest, to ja jeszcze lepiej bo 3x4(luteina
                              50) i tez sobie myslalam ze co- za malo?
                              Ale musze dodac ze korzystalam z dawstwa komorki wiec moj przypadek
                              mozne byc troche skrajny.
                              To co dzialacie dalej czy mala przerwa, odetchniecie. Ja sie
                              zaczynam martwic ze mam coraz mniej czasu na robienie sobie przerw.
                              • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 18:38
                                Fuck, może choć raszcie beta zaszaleje.
                                lecimy kolejny cykl,
                                mam dość nietypową sytuację zawodową - ambo ciąża w kolejnym cyklu,
                                albo wychowawczy - inaczej raczej mnie zwolnią - taki lajfik uncertain
                                mam urlop wypoczynkowy (po macierzyńskim) do 4.10, ale chyba wydębię
                                jakies l4 " w międzyczasie" bo moge się niewyrobic uncertain
                                Nie wiem, jak to jest z ta luteiną, ale jak rozmawiałam dziś z
                                embriologiem z mojej kliniki, to powiedziała, że czasami jest tak że
                                wystarczy półgodziny spóźnić się z luteina i juz dupa.
                                U mnie zmięnnych niepewnych dużo: słaba armia, iui na niepękniętym
                                pęcherzyku ( z MAtyldą się udało, więc bylismy dobrej mysli), brak
                                hsg ( drugi jajnik tym razem), moje hasi i to pieprzone plamienie i
                                jeszcze moje mega chcenie uncertain (poprzednio byłam prowadzona przez
                                psycholożkę, które sprytnie odwróciła moja uwagę )
                                • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 18:50
                                  łazi to za mną:

                                  www.youtube.com/watch?v=-_uZ4S7YAzs--
                                  może komuś pomoże się wypłakac chociaż sad

                                  https://lb1f.lilypie.com/dJfNp1.png
                                  • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 19:13
                                    Dziewczyny, wielka szkoda, że nie wyszło sad I wszystko teraz od nowa, wiem, jak
                                    to ciężko.
                                    Kavainca, powodzenia w kolejnym cyklu. Życzę, żeby plany dzieciowo-pracowe
                                    wypaliły jak trzeba.
                                    A powiedz mi z ta luteiną - wystarczy raz trochę później wyziąć niż zwykle i
                                    możne być po ptakach?? Bo ja prog. to tak mniej więcej biorę bez ścisłego
                                    patrzenia na zegar.
                                    • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 19:44
                                      Tak mi powiedziała embriolog z Salve. Podobno z tymi dopochwowymi
                                      tak bywa. Ale nie wiem czy jest cos w zastrzykach.
                                      Jeśli tak jest to masakra jakaś uncertain
                                      • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 20:12
                                        Dzięki za info, będę tego pilnować, chyba jeszcze nie za późno, bo przed
                                        potencjalnym zagniezdzeniem.
                                        • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 20:18
                                          Spokojnie, to najgorsza możliwość i baaaardzo żadka.
                                  • julia56 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:59
                                    Piękny jest tekst tej piosenki.
                                    ------------------------------
                                    Czas nas wszystkich odmienia. Na szczęście.
                              • zmijka_warszawska_1976 Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 19:59
                                Kavainca, cesa - no to witam w klubie, że tak powiem...

                                Z tymi komórkami naszymi to jest zagadka pewna, bo jajeczka były bardzo dojrzałe
                                (dr uznała, że zrobi punkcję, jeśli estradiol będzie powyżej 1000 - na 5
                                jajeczek - a był 1400, wiec niby bardzo dobrze, w sensie, że jajeczka ładnie
                                dojrzałe). Z plemnikami też nigdy nie było problemu. Konkretnej przyczyny,
                                dlaczego się nie udało, nie zna nikt.

                                Arpona - trzymam kciuki. Jakby liczyć statystykę z naszego tylko wątku,
                                to masz grubo pondaprzeciętne szanse na powodzenie! Masz racje co do leków, ja
                                już się szykuję, żeby następnym razem pójść czymś innym, niże Menopurem.

                                effie - co to znaczy "sprawdzić genetykę"? Tzn. konkretnie jakie to są
                                badania? Pytam, bo nikt nam nic o czymś takim nie wspomniał, a brzmi ciekawie.
                                Podaj więcej trochę informacji, jakbyś mogła, dobra?
                                • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 20:06
                                  no faktycznie, Apora, masz świetną statystykę smile

                                  Zmijka, warto zrobic kariotypy. W PL mówi sie o tym dopiero
                                  po kilku nieudanych INV, a tak naprawdę to badanie może uchronić od
                                  czegoś, gorszego niż brak dzecka.
                                  Kariotypy możesz zrobic na NFZ w poradni genetycznej. Wystarczy mieć
                                  skierowanie od gina z nfz.
                                  • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 21:17
                                    Dziewczyny, przytulam Was po tych wszystkich smutnych wieściach. Co tu kryć,
                                    ciężko się znosi porażki w tak delikatnej materii... Sama to znam aż za dobrze sad

                                    Statystyka w sierpniu dotąd rzeczywiście nie najlepsza, aż sama zaczęłam się
                                    stresować, że i u mnie coś pójdzie nie tak...

                                    Żmijka, rzeczywiście estradiol przy tylu pęcherzykach miałaś ładny, ja
                                    miałam dziś 2100, a pęcherzyków dwa razy więcej.

                                    Kiedyś wytrwale drążyłam temat i podobno istnieje również jakaś korelacja
                                    pomiędzy Hashimoto i jakością komórek (nie pamiętam teraz linku, to była jakaś
                                    anglojęzyczna strona).

                                    Myślę, że zrobienie kariotypów przed następnym podejściem jest bardzo dobrym
                                    pomysłem. Terminy oczekiwania na badania genetyczne z NFZ są dość długie (nawet
                                    po kilka miesięcy), ale można sporo zaoszczędzić, bo prywatnie to koszt około
                                    kilkuset złotych.
                                    • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 21:19
                                      w łodzi na Sterlinga robia praktycznie od reki smile
                                    • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 21:21
                                      arpona napisała:
                                      > Kiedyś wytrwale drążyłam temat i podobno istnieje również jakaś
                                      korelacja
                                      > pomiędzy Hashimoto i jakością komórek (nie pamiętam teraz linku,
                                      to była jakaś
                                      > anglojęzyczna strona).
                                      >
                                      kurcze, to nie jest dobra info uncertain
                                      • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 22:38
                                        Jak będę miała trochę więcej czasu, to pogrzebię i odszukam ten artykuł.
                                        • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 26.08.10, 06:41
                                          rozmawiałam wczoraj z lekarzem, potwierdził o tych oocytach uncertain
                                          • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 26.08.10, 20:32
                                            Sardynka, co u ciebie?

                                            Mi jutro mija tydzień od transferu, ale Ty już masz niedługo do testowania.
                                            Czuję się z dnia na dzień lepiej, znaczy mijają objawy postymulacyjne, a reszta
                                            ciążowych objawów to oczywiście hormony, wiec staram się nie brać ich pod uwagę,
                                            zresztą i tak za wcześnie na cokolwiek.
                                  • zmijka_warszawska_1976 Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 21:38
                                    Kariotypy, powiadacie. Dobra. To może nawet - skoro i tak muszę trzy miesiące
                                    poczekać - odświeżę znajomość z NFZetem i do jakiegoś gina się zapiszę w
                                    przychodni smile Dzięki!
                                • effie1980 Re: u mnioe też duuuupa :( 24.08.10, 20:20
                                  Tak jak napisala Kavainca chodzilo mi o kariotypy.
                                  Ja wlasnie dzisiaj bylam u lekarza i zdecydowalam sie na sprawdzenie
                                  kariotypow, krzepliwosci krwi i podstawowych badan immunologicznych,
                                  chociaz w naszym przypadku lekarz nie specjalnie zalecal, ale
                                  powiedzial wlasnie, ze problemy z kariotypami sa czeste jesli zarodki
                                  sie w ogole nie rozwijaja. Dokladnie jak sie test nazywa Ci nie powiem,
                                  bo lecze sie zagranica.
                                  • asiek334 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 11:42
                                    Albo ja czegoś nie doczytałam albo nie rozumiem czegos
                                    Piszecie,że luteine trzeba wrac co do minuty, dopochwową tez??
                                    Dlaczego? Możecie mi to wyjaśnić??
                                    • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 11:46
                                      Asiek,Dziewczyny
                                      konsultowałam to na bocianie, bo tez mi się to jakieś dziwne wydawało
                                      podaje linka:

                                      www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=21&t=73148
                                      zgłupiec idzie uncertain

                                      odstawiłam lutkę, o miesiaczce nikt nie słyszał, plamienia skończyły
                                      się ze 3 dni temu
                                      Idę zrobić usg - może da się podejżeć czy pęcherzyk wogóle pękł
                                      • asiek334 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 11:57
                                        Kavainca przypomnij mi Ty jestes po iui??
                                        wiesz kiedy ja byłam juz po inseminacji to za dwa dni musiałam
                                        prezyjechac by sprawdzic czy pecherzyk pekł i na tej podstawie
                                        lekarz kazał mi brac luteine.
                                        Następna sprawa czyli to sciema z tą luteina a braniem jej co do
                                        minuty??
                                        • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:00
                                          po iui, ale moja córka jest tez po iui na niepekniętym pęcherzyku
                                          (wtedy robili usg). Chyba na tej podstawie wyciagneli wnioski, że
                                          pęknie, może pochopne, a może nie - nie wiem. Powodów może byc
                                          tysiące uncertain
                                          • asiek334 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:08
                                            Kochana ale ja też miałam iui na niepęknietym ale w noc po dostałam
                                            takiego bólu, myslałam ze sie przekrece. I kiedy juz byłam w klinice
                                            dr. Ch. powiedział mi ze pekł i kazał dopiero brac luteinke
                                            dopochwowo. Ale teraz mnie zastanawia, bo jesli faktycznie trzeba
                                            brac ją regularnie czyli rano o 8.00 a wieczorem tez o 20.00, no to
                                            w moim przypadku lipa, bo ja brałam róznie. Rano w zależnosci o
                                            której wstałam a wieczorem to tez zalezało,czasem nawet koło 23.00
                                            po przytulaniu a czasem o 21.00. Kurcze teraz to ja już zgłupiałam.
                                            Jak bede teraz u doktorka tosie go zapytam
                                            • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:14
                                              myślę, że co lekarz to opinia, ale nie sadzę, żeby 30minut robiło
                                              różnicę. O 2 godz to już można dyskutować, ale nie zapytaj.
                                              Ja tez miałam bóle, ale u mnie w klinice mówią, że kobieta nie jest
                                              w stanie rozpoznac owulacji uncertain
                                              • asiek334 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:29
                                                No to żle mówią, ja kazdego miesiaca wiem kiedy mam i powiem wiecej,
                                                z ktorego jajnika tez. Jesli przychodze na usg by sprawdzic to juz
                                                uprzedzam lekarza ze to np.lewy. Lekarz tylko potwierdza,że mam racje
                                                • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:32
                                                  który to akurat nic dziwnego, ale podobno 90% pacjentek myli się co
                                                  do owu smile Może jestes w tych szczęśliwych 10% smile
                                                  • asiek334 Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:36
                                                    ale podobno 90% pacjentek myli się co
                                                    > do owu smile

                                                    Kochana tego nie kumam jak się myli?
                                                  • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 12:52
                                                    mówią, że jest przed a jest po, albo odwrotnie
                                                    Ale co do jajnika nie sposób sie pomylić smile
                                                  • fiollka_m Re: u mnioe też duuuupa :( 25.08.10, 18:14
                                                    Dziewczyny, bardzo mi przykro, że Wasze plany nie ida tak jakbyscie sobie tego
                                                    zyczyly. Takie trudne momenty trzeba po prostu przezyc, nie wiem czy cokolwiek
                                                    co powiem moze pomoc/pocieszyc. Pewnie tylko mąż moze ukoic, wazne zeby pamietac
                                                    ze nie jestesmy w tym same.
                                                    Jesli chodzi o to czy powiem rodzinie ze nasze dziecko nie poczelo sie
                                                    naturalnie to pewnie powiemy. Poki co nie chce, żeby moj kosciolkowy tesc
                                                    przezyl zawal i nie chce sobie dokladac ich stresu. Mnie umacnia i zbliza to że
                                                    jestesmy sami ze swoim 'problemem'. Ja na ten moment kiedy to wszytko sie toczy
                                                    nie chce o tym mowic, potem pewnie przestanie to miec dla mnie znaczenie.
                                                    Wczoraj wzielam 1sza dawke Menopuru - 2 amp. Dzis mialam mocny bol w dole
                                                    brzucha, a potem wystapilo plamienie. Nie wiem co o tym myslec i czy zaczac sie
                                                    stresowac...
                                                  • iga.77 Re: u mnioe też duuuupa :( 27.08.10, 12:31
                                                    No i jak sie dzisiaj czujesz, Fiollka? Wiesz juz skad te plamienia?

                                                    Ja stymulacje zaczynam dopiero za jakies dwa tygodnie....jestem tym
                                                    troche rozgoryczona, bo obiecano mi, ze zabieg bede miala w
                                                    sierpniu, a to wypadnie na koncowke wrzesnia.....No, ale tyle
                                                    czekalam to te pare tygodni nic nie zmieniwink
                                                    Co do rozmow o nieplodnosci to ograniczam sie tylko do mojego
                                                    partnera. Nie ma sensu zebym wszystkim o tym opowiadala. Wydaje mi
                                                    sie, ze jesli ktos nie przechodzi przez to samo to nie jest w
                                                    stanie (nawet przy najlepszych intencjach) zrozumiec. Wiec jaki sens
                                                    dyskutowac na te tematy? Z reszta na w ogole do wylewnych nie naleze
                                                    i raczej nie dziele sie problemami z rodzinom(wyjatkiem jest moj P).
                                                  • fiollka_m Re: u mnioe też duuuupa :( 27.08.10, 19:41
                                                    dziekuje, dzis juz lepiej, plamienia po 2 dniach przeszly. Moja gin powiedziala
                                                    ze 'tak moze sie zdarzyc'Do tego strasznie mnie boli w odcinku krzyzowym jak
                                                    przy okresie, ale tak bez przerwy od 3 dni wiec dzis sie znieczulilam lekiem
                                                    przeciwbolowym, a teraz lekko przycpana ale jak mlody bog! Jutro mam wizyte i
                                                    zapytam czemu te dolegliwosci
                                                    Ja dzis skorzystalam z pomocy psychologicznej, wlasnie chyba dlatego zeby sie
                                                    moc odgadac, wyryczec. Zachecil mnie do tego wpis tu na forum. Pani nie wniosla
                                                    rewolucji w moje zycie, ale odbarczyla mnie w paru sprawach, zaproponowala
                                                    ciekawe rozwiazania. Chyba do niej pojde jeszcze.
                                                    Ja tez pewnie bede wrzesniowa smile
                                                  • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 30.08.10, 20:12
                                                    Ja wciąż mam nadzieję na pozytywny finał. Już wszystkie etapy programu za mną,
                                                    teraz tylko odliczanie dni do bety...
                                                  • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 30.08.10, 20:43
                                                    arpona mocno trzymam kciuki! Kiedy miałaś transfer i jak się czujesz?

                                                  • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 01.09.10, 12:58
                                                    Dziewczyny, jak się macie? Mam nadzieję, że humory dopisują i wszystko idzie w
                                                    dobrą stronę.

                                                    Sardynka, jeśli tu zaglądasz, daj znać, co u Ciebie. Testowałaś już?

                                                    Jestem dziś w 12dpt i czekam z testem do piątku. Staram się nie gdybać i nie
                                                    zwracać uwagi na to, co czuję, bo wiem, że to wszystko może powodować progesteron.
                                                    Na razie pocieszające jest jedynie to, że te objawy nie ustają, a różnie już
                                                    bywało, czasem wszystko się cofało przed terminem okresu, mimo że brałam
                                                    progesteron.
                                                  • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 01.09.10, 14:51
                                                    Kaczucha31,
                                                    transfer miałam 2 dni temu. Czuję się w miarę OK, ból brzucha i jajników
                                                    ustępuje. Wczoraj miałam bardzo napięty brzuch, ledwo mogłam dopiąć spodnie!

                                                    Jaki progesteron bierzesz? Luteinę, duphaston, utrogestan czy jeszcze coś innego?
                                                  • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 01.09.10, 15:58
                                                    Arpona, to dobrze, że lepiej się czujesz smile Uważaj na siebie i oszczędzaj się
                                                    na maksa, nawet więcej niż potrzeba. Przynajmniej do potencjalnej implantacji. A
                                                    Ty też bierzesz progesteron?
                                                    Ja biorę Utrogestan 3x2.
                                                  • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 01.09.10, 17:14
                                                    Ja też biorę Utrogestan (100 mg) 3 x 2 kapsułki. Co za miła odmiana po luteinie,
                                                    którą brałam w poprzednich podejściach! smile
                                                  • gocha500 Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 14:38
                                                    kaczucha cos czuje ze zaczniesz dobra passe i wreszcie bedzie pierwsza ciezarowka!


                                                    a ja dzis bylam na wizycie,torbiel wchlonieta i pewnie od wtorku jak przyjdzie @ zaczne dzialac z
                                                    estrofemem i 20wrzesnia wizyta i wtedy wsjo bedzie wiadomo co i jak!
                                                    no oby teraz juz doszlo do krio!!!
                                                  • kaczucha31 Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 16:44
                                                    Gocha, dzięki Ci kobieto za dobra wróżbę! wink Ale to co czuję, wskazuje na @ jak
                                                    nic... wiem, że to może się pokrywać, dlatego mam cień nadziei. Zobaczymy, jutro
                                                    robię sikańca.

                                                    Fajnie, że możesz ruszać z przygotowaniem do krio. Powodzenia życzę!
                                                  • gocha500 Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 17:09
                                                    nie dziekuje coby nie zapeszac!!!
                                                    a jutro szybko pisz na forum co i jak bo bardzo ciekawa jestem czy ci sie poszczescilo!!!
                                                    ja z ewcia tez mialam malpowe objawy tylko jedna rzecz byla inna jak poppatrzymal na rzeke czy
                                                    cos ruchomego to mi sie krecilo w glowie a tak to zadnych objawow same malpowe!!!

                                                    zycze ci z calego serducha 2 kresek!!!!
                                                  • arpona Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 17:45
                                                    Kaczucha, ja również trzymam kciuki za Ciebie i pozytywnego sikańca.

                                                    Tylko pamiętaj, że nawet jedna kreska jeszcze o niczym nie świadczy, wtedy dla
                                                    pewności zrób jeszcze betę.

                                                    I oczywiście czekamy na dobrą nowinę! smile

                                                    Trzymaj się ciepło. Wiemy wszystkie, jaki to stres, ale dasz radę! smile
                                                  • kavainca Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 17:50
                                                    kciukam mocno smile
                                                    kiss
                                                  • kavainca i niech ktoś wreszcie zmieni ten tutuł ;) n/t 02.09.10, 17:51
                                                    smile
                                                  • krolowasniezka Re: u mnioe też duuuupa :( 02.09.10, 20:45
                                                    Kaczucho megamocno trzymam kciuki
                                                  • kaczucha31 :-) 02.09.10, 21:04
                                                    Dziewczyny, kochane jesteście, trzymajcie kciuki, trzymajcie... Ja trzymam za
                                                    Was też! uff.. ciśnienie mi rośnie. Jutro dam znać jaki wynik. Nawet jeśli to klapa.
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 03.09.10, 08:00
                                                    Dziewczyny, dziś rano robiłam sikańca i zobaczyłam dwie krechy smile smile
                                                    Myślałam, że z kapci wyskoczę, a mąż nie chciał uwierzyć, bo ta druga krecha to
                                                    jednak słabizna, ale jest!!!!!!!! smile Raaany, jaka jestem
                                                    szczęśliwa, że pierwszy etap pomyślny , nareszcie!!! Po prawie 5ciu latach
                                                    starań smile Teraz tylko modlić się, żeby zdrowo było do końca!
                                                    Dzięki Wam kochane za wszystkie ciepłe słowa, za wsparcie i kciuki, hektolitry
                                                    wiedzy. Teraz ja trzymam mocno za Was!

                                                    Wiecie, co mi mówiło, że może się udało? To, że poczerniały mi moje złote
                                                    kolczyki *a to nigdy się wcześniej nie zdarzyło* i że mam bardzo gorące ciało
                                                    od kilku dni, a wieczorami mi zimno.
                                                  • lillyput Re: :-) 03.09.10, 08:17
                                                    Gratulacje!!!!! smile To cudowna wiadomość z samego rana, trzymaj się (trzymajcie się !) zdrowo.
                                                  • kavainca ta-dam!!!! :) 03.09.10, 08:35
                                                    bardzo, ale to baaaaardzo się cieszę smile
                                                    btw - skończył się sierpień i od razu d przodu wink
                                                  • kaczucha31 Re: ta-dam!!!! :) 03.09.10, 08:45
                                                    Dzięki dziewczyny, ja tez ogromnie się cieszę!!!!!!! smile Nie mogę przestać się
                                                    szczerzyć na samą myśl wink
                                                    Też mam nadzieję, ze wrzesień będzie owocny, bo te letnie miesiące to szczędziły
                                                    sukcesów na forum.
                                                  • iga.77 Re: ta-dam!!!! :) 03.09.10, 09:46
                                                    Kaczucha! Gratuluje! Wyglada na to, ze faktycznie wrzesien zadzialal jak zaklecie (to zawsze byl moj
                                                    ulubiony miesiacwink) Mam nadzieje, ze to poczatek dobrej passy.
                                                    Trzymaj sie cieplutko, Kaczucha i zdawaj relacje na biezaco.
                                                    Ja jeszcze sie wyciszam. Stymulacje zaczne podejrzewam ze za okolo 10dni. Wiec jestem jeszcze
                                                    na poczatku drogi.........
                                                  • krolowasniezka Re: ta-dam!!!! :) 03.09.10, 09:56
                                                    Kaczucho wielkie gratulacje i spokojnych i owocnych 9 miesiecy zycze... jestes
                                                    kolejnym przykladem ze trzeba probowac i probowac i wielkim wsparciem dla nas
                                                    wciaz starajacych sie... ja szykuje sie do kolejnej proby w listopadzie -
                                                    grudniu bede potrzebowala fluidkow...
                                                  • kaczucha31 Re: ta-dam!!!! :) 03.09.10, 11:47
                                                    Iga, śnieżko - dziękuję smile smile smile
                                                    Iga, minie Ci szybciutko, nawet się nie obejrzysz, a będziesz po transferze.
                                                    Może to zbieg okoliczności, ale tym razem stosowałam się do diety podanej na
                                                    bocianie i może to trochę pomogło, choćby w implantacji smile Więc polecam, może to
                                                    jednak coś daje. Tym bardziej, że te dietetyczne urozmaicenie jest bardzo przyjemne.
                                                    Śnieżko, fluidki już wysyłam, a kiedy przyjdzie Twój czas, możesz na mnie
                                                    liczyć! Na pewno wszystkim Wam się uda. Ja myślałam, że mi się nigdy nie uda, bo
                                                    klęska za klęską tyle lat, a tu proszę smile Może jeszcze trochę za wcześnie na
                                                    radość i pewność, że się udało, ale wierzę, że będzie ok!
                                                  • arpona Re: :-) 03.09.10, 12:02
                                                    Kaczucha, tak się cieszę! Ogromne gratulacje! smile smile smile

                                                    Świetnie, że odmieniłaś złą passę tego wątku. Oby wrzesień obfitował tylko w
                                                    takie wiadomości! Życzę tego wszystkim starającym się i sobie. smile
                                                  • gocha500 Re: :-) 03.09.10, 12:29
                                                    no to ogromne gratulacje!!zaczelas dobra passe jednak we wrzesniu!obys teraz spojojnie doczekala
                                                    porodu i przytulila swoje malenstwo!!!
                                                    no to teraz prosze fluidkowac na lewo i prawo!!!big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 03.09.10, 13:59
                                                    Dziewczyny, ślę Wam całe stada fluidków smile smile smile

                                                    Teraz zastanawiam się, ile tego towarzystwa się u mnie przyjęło. Miałam podane 3
                                                    zarodki dwudobowe: 2 cztero- i 1 dwu-komórkowy, ale chyba jeden się ostał,
                                                    skoro test w 15tym dpt wyszedł tak blady, wnioskuję, że beta nie sięga nieba.
                                                    Choć test taki najzwyklejszy, paskowy i z tych nie najczulszych (dostałam go w
                                                    klinice, po transferze)

                                                  • kavainca Re: :-) 03.09.10, 15:30
                                                    może byc wręcz odwrotnie, że np beta tak wyskoka, że test ledwo łapie - takie cuda tez bywają smile
                                                    however, nie wnioskuj nic poza ciażą po sikańcu smile
                                                    kiedy beta?
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 03.09.10, 15:39
                                                    O rany! smile smile smile poważnie??
                                                    No beta może po weekendzie, jutro zadzwonię do swojego gina i się dowiem, nie
                                                    wiem, czy to tutaj się praktykuje w klinikach, bo nigdy tak daleko nie zaszłam
                                                    wink Ale wiem, że prywatnych labów to tu brak, a w szpitalu prywatnie liczą sobie
                                                    jak za złoto.
                                                  • arpona Re: :-) 03.09.10, 15:42
                                                    Kaczucha, stawiam na dwójeczkę wink Intensywność kreski chyba nie świadczy
                                                    do końca o ilości HCG w moczu. Najlepiej by było ocenić to na podstawie bety,
                                                    choć i to nie jest żaden pewnik, bo normy HCG są tak duże, że trudno coś
                                                    wiedzieć na pewno.

                                                    A dlaczego miałaś podane zarodki już w drugiej dobie? Czy to normalna praktyka w
                                                    Twojej klinice? Pytam, bo najczęściej spotkałam się z przypadkami transferu
                                                    zarodków w 3. dobie albo transferem blastocyst w 5. dobie.
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 03.09.10, 16:36
                                                    Dwójeczkę to bym nawet chciała, może nie musiałabym wracać więcej do ivf (choć
                                                    zawsze marzyła mi się trójka, tyle że może nie na raz wink )

                                                    Podejrzewam, że lekarz zaprosi mnie na betę właśnie z tego powodu, żeby się
                                                    zorientować co do ilości mniej więcej.
                                                    Arpona, też się zdziwiłam, że tym razem tak szybko miałam transfer, bo za
                                                    pierwszym razem miałam go 3go dnia. Ale tym razem miałam, jak wnioskuję po
                                                    rozmowie z lekarzem, słabsze zarodki, niż poprzednio i bardzo trudno byłoby je
                                                    wyhodować dalej w warunkach laboratoryjnych. Wyczytałam, że w ciele kobiety mają
                                                    dużo większe szanse na prawidłowy rozwój, oczywiści wczesny transfer zwiększa
                                                    ryzyko niepowodzenia w tym sensie, że nie ma odsiewu zarodków, które przestają
                                                    się dzielić w 3ciej dobie z powodu wad. Pewnie klinika klinice nierówna, jedne
                                                    mają lepsze laby od innych, korzystają z doskonalszych odżywek, w których hoduje
                                                    się zarodki, więc pewnie tam łatwej o dłuższą hodowlę.
                                                  • arpona Re: :-) 04.09.10, 14:33
                                                    Najważniejsze, że zarodki zadomowiły się u Ciebie, w końcu to najlepsze dla nich
                                                    środowisko smile
                                                    Życzę bliźniakowej bety!
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 05.09.10, 09:40
                                                    Witajcie,

                                                    Robiłam dziś drugi test, ale kreseczka nadal słaba, jak ostatnio. Nadal jest
                                                    widoczna bez żadnych wątpliwości, ale bladziutka, nic nie ściemniała. Trochę
                                                    mnie to martwi. Mam nadzieję, że jutro gin zaleci mi betę, bo jak nie, to będę
                                                    musiała kombinować gdzieś skierowania.

                                                    Arpona, a jak Ty się masz?
                                                    Fiolka, co u Ciebie, na jakim jesteś etapie?

                                                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie smile
                                                  • gocha500 Re: :-) 05.09.10, 13:56
                                                    kaczucha spokojnie ja jak robilam testy to tak napierwszym slabiutka kreska,za dwa dni praktycznie
                                                    zero roznicy dopiero po 4 dniach od pierwszego testu byla mala roznica!!!wiec poko testy maja to
                                                    do siebie ze nie wskazuja idealnie!przeciez skoro wykrywaja stezenie bhcg od 25 jednostek to w
                                                    moim przypadku beta w dniu testowania testem pklytkowym wynosila 150jednostek zatem druga
                                                    krecha powinna byc ciemna jak nei wiem co a byla bladziutka!!!wiec luz jak bedziesz miala bete w
                                                    rece to bedziesz pewna no i dobrze by bylo przyobserwowac przyrost betki.
                                                  • arpona Re: :-) 05.09.10, 16:26
                                                    Wiecie, dla mnie testy sikane są jednak dużo bardziej stresujące niż robienie
                                                    bety. smile Nie wiem, może jestem do nich uprzedzona, bo jak dotąd pokazywały
                                                    niepomyślny dla mnie wynik, ale jednak robiąc betę, mniej więcej wiem, na czym
                                                    stoję. I dlatego postanowiłam, że i tym razem idę od razu do labu na pobranie
                                                    krwi, żadnych sikańców w domu, żeby się dodatkowo nie denerwować. Bo jak widać
                                                    na Twoim przykładzie, kaczucha, nawet ta druga szczęśliwa kreseczka potrafi
                                                    napsuć nam krwi, bo nie jest tak intensywna jak być powinna, jakbyśmy mało miały
                                                    stresów związanych z tą dziedziną.

                                                    Jutro mija tydzień od mojego transferu, czuję się całkiem dobrze. Żadnych
                                                    objawów, poza tymi typowymi dla progesteronu. Testować będę najprawdopodobniej
                                                    pod koniec następnego tygodnia.
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 05.09.10, 16:41
                                                    Gocha, dzięki za uspokojenie! Wierzę, że mimo wszystko jest ok i staram sie nie
                                                    przejmować. Dziś mamy taki cudny, ciepły, słoneczny dzień, właśnie wróciliśmy z
                                                    mężem z długiego spaceru i już mi znacznie lepiej na psychice. Na pewno masz
                                                    rację, że kreska ściemnieje za kilka dni.


                                                    Arpona, zgadzam się co do bety, ja też nie cierpię sikańców i zawsze wolałam
                                                    zaczekać na termin @ niż oglądać I krechę, to strasznie dołujące, a do tego
                                                    człowiek i tak się łudzi, że może... Tu gdzie mieszkam jednak, nie jest łatwo
                                                    zrobić betę bez skierowania, nie ma prywatnych labów. Jutro będziemy rozmawiać
                                                    w naszym ginem, mam nadzieję, że coś zaleci.
                                                    To teraz ten trudniejszy tydzień przed Tobą, no i właśnie czas implantacji smile
                                                    choć ta może już się niedawno odbyła? Trzymam kciukasy mocno.
                                                  • arpona Re: :-) 05.09.10, 17:55
                                                    To fakt, to będzie trudny tydzień, takie final countdown smile, ale ostatnio czas
                                                    płynie mi bardzo szybko, mam nadzieję, że tak będzie i w tym nadchodzącym
                                                    tygodniu. No cóż, pewnych rzeczy przyspieszyć się nie da, trzeba się po prostu
                                                    uzbroić w cierpliwość .. Kciuki oczywiście sie przydadzą, a jakże! smile

                                                    Fajnie, że udaje Ci się znaleźć odskocznię od tego wszystkiego, pogoda
                                                    faktycznie temu sprzyja. Daj znać po wizycie u gina, co tam wymyślił wink

                                                  • kaczucha31 Re: :-) 06.09.10, 11:02
                                                    Arpona, czy będziesz robiła betę 14dpt czy skusisz się wcześniej? smile

                                                    Dzwoniliśmy do kliniki, jutro rano idę na betę, jeśli wyjdzie prawidłowo, to za dwa dni powtórka, i jeśli wszystko będzie przepisowo, to 17 będzie pierwsze usg. Trochę wcześnie, ale w sumie nie ja tu rządzę wink
                                                    Jej, żeby ta beta była prawidłowa! Bo tak jak piałaś, to ona daje obraz sytuacji, a nie test.
                                                  • arpona Re: :-) 06.09.10, 14:24
                                                    Kaczucha, wiesz, ja planuje zrobić betę przed weekendem, tak żeby mieć spokojnie czas na odreagowanie wyniku wink Nie będę czekać do 14 dpt, nie wytrzymam tyle. wink

                                                    Fajnie, że jednak zrobisz tę betę. Będziesz spokojniejsza, bo zobaczysz wynik czarno na białym, no i będziesz mogła obserwować przyrost. A teścik zostaw sobie na pamiątkę. smile
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 07.09.10, 13:43
                                                    Dziewczyny, mam wyniki pierwszej bety smile 685 w 18tym dniu po transferze smile smile Lekarz powiedział, że to bardzo ładna, solidna beta i reszta hormonów też idealnie więc bardzo sie cieszę i czuję ulgę uffff... ( nie bardzo potrafię dopasować mój wynik do podawanych norm, który to przedział? czy ten? 4-5 tydzień : 75 - 2600.) Wyliczyłam że jest to 4 tydzień i 6 dzień, dodając 2 tygodnie do daty punkcji. Nie wiem tylko, czy tak sie praktykuje przy inf.
                                                  • gocha500 Re: :-) 07.09.10, 13:46
                                                    kaczucha to swietna betka!!!!naprawde solidna i oby tak bylo dalej!!!

                                                    a propos liczenia terminu porodu to robisz tak od dnia punkcji odejmujesz 14 dni i wtedy ten dzien przyjmujesz za 1dc zatem termin ostatniej miesiaczi i od tej daty liczy sie termin porodu!
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 07.09.10, 13:50
                                                    Gocha, dzięki smile Rany, jak się cieszę, jak głupia big_grin big_grin big_grin

                                                    A z tym terminem, tak właśnie myślałam, tylko z wrażenia się nie mogłam wysłowić wink

                                                    Ufff... Dziewczynki, Wam wszystkim też ładnej betki życzę smile

                                                    Arpona, co tam u Ciebie? jak samopoczucie?
                                                  • arpona Re: :-) 10.09.10, 14:18
                                                    Kaczucha, super wynik. Oby betka nadal ładnie przyrastała! smile Nic dziwnego, że się cieszysz, przecież to wspaniała wiadomość.

                                                    A u mnie jutro dzień prawdy - czas na moją betę. Miałam robić dziś, ale jednak się nie wyrobię, a ten jeden dzień różnicy nie zrobi.
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 10.09.10, 15:02
                                                    Arpona, czekam na wieści smile I życzę pięknej bety! Jutro też będziesz miała wyniki, tak?

                                                    A jak się czujesz?

                                                  • kavainca Re: :-) 07.09.10, 14:12
                                                    super
                                                    kiss
                                                  • ksiezycowa81 Re: :-) 07.09.10, 18:26
                                                    Moje najszczersze gratulacje!!! smile
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 07.09.10, 19:33
                                                    Wielkie dzięki dziewczyny!

                                                    Księżycowa, a co u Ciebie? Jak się masz?
                                                  • ksiezycowa81 Re: :-) 08.09.10, 15:17
                                                    U mnie zastój uncertain Chciałabym już ruszyć z IVF (pełny protokół, poprzednim razem było tylko IVM i nawet mrozaków nie mamy), ale wciąż się wydarza coś, co odkłada całe przedsięwzięcie w terminie. A momentami po prostu czuję dużą awersję przed pójściem do kliniki. Chyba mam dość złych wieści. Z drugiej strony, zaczęłam pić ziółka na owu i o dziwo pęcherzyk się pojawił. Czy pęka, to już inna historia, ale zawsze jakiś progres.

                                                    Bardzo, bardzo się cieszę, że Ci się udało! Dobrze, że miałaś siły i wiarę. Niech się berbeć teraz dobrze rozwija, a Ty odpoczywaj.
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 08.09.10, 23:44
                                                    Żmijka, dziękuję Ci smile

                                                    Księżycowa, bardzo dobrze rozumiem, co masz na myśli pisząc o tym, że odechciewa Ci się wizyt w klinice. Bardzo dobrze rozumiem. Ot, zmęczenie długim staraniem, masz do tego prawo i może nawet lepiej, że trochę Wam się odwleka w czasie kolejne podejście. Staraj się chwilę odetchnąć. Może wyznacz sobie jakiś w miarę rozsądny termin, kiedy znów ruszacie (nie bardzo odległy ale też nie "ruszamy w następnym cyklu") z takim planem trochę łatwiej się wyłączyć przynajmniej do czasu pierwszej wizyty. Poza tym pamiętaj o miesiącu na antykach, też można w tym czasie lekko oddryfować. Na pewno Wam się uda, trzeba tylko walczyć. Wiesz, kłopoty z owulką mogły być spowodowane minioną stymulacją... ale dobrze, ze pomału sie poprawia. To dobry znak.
                                                  • ksiezycowa81 Re: :-) 09.09.10, 14:01
                                                    Dzięki za dobre słowo smile
                                                    Będę co jakiś czas tu zaglądać a może pojawię się wreszcie w gronie przygotowujących się do ivf...
                                                    Wszystkiego dobrego!
                                                  • krolowasniezka Re: :-) 14.09.10, 20:31
                                                    Ksiezycowa witaj fajnie ze zagladasz i na pewno doczekasz sie kolejnego podejscia i powodzenia w tym tez sie doczekasz...
                                                    Kaczucho gratuluje wysokiej bety ciesze sie z toba i czekam teraz na dobre wiesci o serduszku albo serduszkach...
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 17.09.10, 12:47
                                                    Hej dziewczyny, wróciłam z pierwszego usg smile mam jedno maleństwo, ma 5mm smile I tylko tyle na razie zobaczyliśmy, dok. wszystko sprawdził, powiedział, ze w porządku i za 2 tygodnie następne podglądanie. Jestem bardzo szczęśliwa, że pęcherzyk ciążowy jest w dobrym miejscu i że okruszek się rozwija smile Trzymajcie proszę kciuki, żeby dalej było dobrze.
                                                    Ja nadal trzymam za Was!!

                                                    Śnieżko, pozdrawiam serdecznie, fajnie, ze się odezwałaś smile

                                                    Arpona, co u Ciebie???
                                                  • arpona Re: :-) 17.09.10, 16:54
                                                    Gratulacja, kaczucha, niech Maluszek rośnie zdrowo! smile
                                                    U mnie, niestety, klapa. Znowu się nie udało. Teraz zbieram siły i pieniądze na następne podejście, na razie brak we mnie wiary, że kiedyś się uda sad Wiem, że potrzebuję czasu, by otrząsnąć się z tego wszystkiego, ale sam optymizm nie wystarczy niestety...
                                                  • ksiezycowa81 Re: :-) 17.09.10, 17:00
                                                    Kaczucha, świetna wiadomość z usg, oby dalej wszystko tak bezproblemowo przebiegało!!
                                                    Ależ ten czas leci, jeszcze nie dawno siedziałyśmy na wątku marcowym...
                                                    Śnieżko, a co u Ciebie? Jak rozwój sytuacji? Pozdrowienia
                                                  • kaczucha31 Re: :-) 17.09.10, 17:09
                                                    Księżycowa, dziękuję Ci za dobre życzenia smile smile Zobaczysz, czas leci, niedługo i Tobie będziemy gratulować! Jestem tego pewna.

                                                    Arpona, tak mi przykro. Wiem, co czujesz, po każdej porażce miałam dokładnie takie samo przekonanie, że mi to nie dane i już. Zbieraj siły i pieniążki na następną próbę. Na pewno ostatecznie twoje wysiłki zostaną wynagrodzone. Będę mocno kibicować.
                                                    A co mówi lekarz? Jakieś propozycje badań może Ci podsunął? Może spróbuj akupunktury przed punkcją i transferem. Z resztą pewnie wiesz o wszystkim, co może pomóc. Trzymaj się dzielnie i nie trać wiary.
                                                  • zmijka_warszawska_1976 Re: :-) 08.09.10, 15:19
                                                    Kaczucha - fantastycznie! Wielkie gratulacje! Fajnie, że Ci się udało!
    • 0patrycja11 Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 02.07.15, 11:06
      Witam. Mam do sprzedania lek Menopur 75 j.m. FSH i 75 j.m. LH (5 ampułek).
      Obecnie jestem w ciąży, obyło się bez stymulacji.
      Pudełko jest oryginalnie zamknięte. Zakupione w klinicje Gyncentrum.
      Cena 300za calość.
      Na życzenie moge wysłac zdjęcia. Możliwość wysyłki za pobraniem.
      Więcej info na patrycjapenar@gmail.com

      Pozdrawiam
      P.P
      • tztm Re: sierpniowe krio,icsi,imsi,iui-oby szczesliwe! 29.07.15, 19:04
        Gdyby ktoś jeszcze potrzebował to ja również mam jedno opakowanie Menopuru 600j. ważne do 04 2017r. Mam paragon z apteki ale niestety wyrzuciłam ostatnio pudełko które było puste. (lek trzymam w lodówce i zapomniałam, że pudełko jest potrzebne). Jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę pisać - tztm@o2.pl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka