Dodaj do ulubionych

poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/

28.03.04, 22:22
Witam Wszystkich; szukam informacji na pow. temat - w 9-tym tygodniu ciąży
okazało się, że płód obumarł jednak nadal pozostaje w macicy... Lekarz
stwierdził że należy poczekać tydzień, zrobić kolejne usg by potwierdzić tę
diagnozę - i czeka mnie łyżeczkowanie... Czy może któraś z Was była w
podobnej sytuacji?... Bardzo się denerwuję czy nie będzie to miało wpływu na
następną ciążę; smutne jest również to, że - póki co, wszelkie inne objawy
ciąży są absolutnie prawidłowe sad Z góry dziękuję za odzew i serdecznie
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • singer1 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 28.03.04, 23:35
      Witaj! Jakieß 1,5 roku temu mia?am podobną sytuację. W 6tyg poszłam na usg z powodu bólu brzucha,
      takiego przypominającego ból miesiączkowy. Lekarz kazał mi przyjść za tydzień. Niestety jego wstępne
      diagnoza potwierdziła się - missed abortion- i wylądowałam w szpitalu na zabiegu.
      Nie mogę powiedzieć, że to wpłynęło na następną ciążę bo ju ta pierwsza a właściwie jej "zrobienie"
      zajęło nam chyba 2 lata. W każdym razie teraz jestem po inseminacji, 16tydz, też mnie czasem
      pobolewa, więc jestem na zwolnieniu ale za to pełna nadziei.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Jeśli nie tym razem to następnym na pewno się uda. Pozdrawiam
      • Gość: majka Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ IP: *.ne.client2.attbi.com 29.03.04, 04:38
        W 9 tygodniu okazalo sie na USG, ze ciaza obumarla w 6 tygodniu. Chcialam
        zaczekac na samoistne poronienie, doczekalam do 12 tygodnia, nic sie nie
        dzialo, wiec mialam lyzeczkowanie. Pozniej zaliczylam jeszcze pozamaciczna,
        obecnie w 16 tygodniu ciazy i jak na razie, odpukac, wszystko idzie dobrze.
    • jennifer1 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 29.03.04, 08:20
      U mnie tez w 9 tyg. ciąży lekarz stwierdził, że płód jest obumarły. Na
      podstawie usg. Nastepnego dnia juz byłam w szpitalu i miałam zabieg pod
      narkozą. Żałuje tylko, że nie zrobiłam sobie jeszcze raz usg sad ale lekarz nie
      chciał czekać z zabiegiem. Minęło właśnie pół roku i znowu zaczęliśmy starania.
      Pierwszy cykl nieudany niestety...
      Dobrze, że u Ciebie lekarz kazał jeszcze zaczekać i zrobić ponownie usg, może
      jeszcze nie wszystko stracone... Trzymam za Ciebie kciuki!
    • agakra Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 29.03.04, 13:02
      ja w środę dowiedziałam się że płód się nie rozwia i w czwartek zaczęłam
      krwawić, też lekarz kazał mi potwierdzić u innego lekarza, no ale zaczęło się
      poronienie, w piątek pojechałam do szpitala i pod narkozą mnie łyżeczkowali.
      Jak jesteś z W-wy to jedź na Żelazna do Sw. Zofii. Ze mną leżała dziewczyna,
      która też miała stwierdzony obumarły płód, tylko nie chciało dojść do
      krwawienia, lekarze dali jej tabletki powodujące krwawienie i dopiero
      następnego dnia wzięli ją na zabieg. Daje się tabletki dlatego, że przy
      łyżeczkowaniu bez krwawienia rozszerza się mechanicznie szyjkę macicy i to może
      tak zostać, a jak jest krwawienie to szyjka sama się rozszerza.
      Nie przejmuj się, trudno się mówi, natura jest tak skonstruowana że dokonuje
      naturalnej selekcji, wyrzuca z siebie złe rzeczy. Ja mam 3 koleżanki które też
      w 9tc poroniły a teraz mają zdrowe ładne dzieci i ciąża przebiegała bez
      problemu.
      To co z ciebie wyłyłeczkują dają do badania i powiedzą ci dlaczego, może była
      jakaś bakteria, albo wadliwy płód.
      Głowa do góry, za pół roku będziesz kolejny raz w ciąży i wszystko od samego
      początku będzie dobrze.
      • singer1 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 29.03.04, 13:08
        Ta tabletka nazywa się CYTOTEK (może się pisze cytotec). Mnie ją zaaplikowano na Karowej w
        Warszawie. I rzeczywiście jeżeli już dochodzi do wyłyżeczkowania to warto ją zażyć, o ile nie ma się
        samoistnego krwawienia.
    • Gość: Aneta74 miałam identyczne objawy ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 19:14
      Poszłam na USG tak około 5 tygodnia ciąży - stwierdzono brak pracy serca
      zarodka. Dostałam Duphaston, nakaz leżenia plackiem i nadzieję, że zarodek
      może jeszcze zacznie się rozwijać. Niestety - wylądowałam w szpitalu
      i w 9 tygodniu zrobiono mi łyżeczkowanie (z braku samoistnego poronienia).
      Lekarz pocieszał mnie, że po takim dokładnym "oczyszczeniu" śluzówka macicy
      łatwiej pozwoli zagnieździć się nowemu zarodkowi. I tak też się stało -
      odczekałam przepisowe pół roku i od razu zaszłam w ciążę (szczęśliwie
      donoszoną), czego Tobie , sobie i innym życzę
    • Gość: Fionka Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ IP: *.nycmny83.covad.net 29.03.04, 23:04
      Nie moglam sie powstrzymac, zeby tez nie napisac, choc moja historia jest taka
      jak wiekszosc dziewczyn, choc ja nie jestem w ciazy i nie wiem kiedy bede.
      Mialam missed abortion po zabiegu icsi w pazdzierniku a lyzeczkowanie rowno 3
      msc temu - 29 grudnia. U mnie rozwoj zarodka zatrzymal sie w 6.5 tyg, nie bylo
      krwawienia, choc czekalam 4 tygodnie do lyzeczkowania. Teraz czuje sie ok,
      cykle wrocily do normy, nie czekam przepisowych 6 msc na rozpoczecie staran bo
      u mnie zajscie naturalne w ciaze rowna sie wygranej w totolotka, i tak czekam
      na transfer mrozaczkow w maju. Na poczatku marca zrobilam histeroskopie, zeby
      ocenic, czy nie ma zrostow, miesniakow itp w macicy, wszystko ok "tylko
      zachodzic w ciaze". Co do szyjki, to lyzeczkowanie nie mialo wplywu na to ze
      jest i byla niestety bardzo waska, moze to i dobrze, ale proste histero czy HSG
      przysparza niepotrzebny bol, coz, ten fizyczny i tak jest latwiejszy...
      pozdrawiam i zycze szczescia
    • Gość: aga Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ IP: 195.245.217.* 30.03.04, 15:04
      witam, ja mialam podobna sytuacje pół roku temu, przez przypadek poszlam
      wczesniej na USG i pani dokór stwierdziła, że nie słyszy bicia serduszka
      (robiła usg do środka i po brzuchu), to było w 8 tyg. ciąży, lekarz prowadząca
      poinformowała mnie o metodach usunięcia płodu z mojego organizmu, nastepnego
      dnia byłam już w szpitalu, miałam robione kolejne usg i kolejne informacje co
      dalej można zrobić,
      zaaplikowano mi tabletki i już wieczorem było po wszystkim, następnego dnia
      miałam jeszcze raz usg dla sprawdzenia czy wszystko zostało wydalone i jeszcze
      mialam łyżeczkowanie,
      spędziłam w szpitalu 1,5 dnia, a teraz czekam cierpilwie na dwie kreseczki na
      teście, pozdrawiam gorąco
      głowa do góry
    • lidek0 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 30.03.04, 16:54
      Ja w wypisie ze szpitala tez miałam missed abortion i było to puste jajo
      płodowe. co do kolejnej ciąży to musicie zrobić badania i wszystko będzie
      dobrze. Zacznij od hormonów, chorób odzwierzęcych, chlamydi, nasionek.
      pozdrawiam
    • Gość: agat337 Re: niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 08:52
      byłam wczoraj na kntroli i ta smutna diagnoza potwierdziła się. Teraz zabieg -
      i nadzieje na przyszłość. Wielkie, wielkie dzięki za Wasze posty - to zawsze
      podnosi na duchu; trzymajcie się ciepło /mimo tej zimnej wiosny/.
      • Gość: Aneta74 po deszczu wzejdzie słoneczko ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.04.04, 11:40
        Bardzo Ci współczuję, zwłaszcza, że wszystko to, przez co przechodzisz znam
        z autopsji. Ten zabieg - wbrew pozorom - jest do przeżycia : pośpisz sobie
        pod narkozą (króciutką, więc szybko dojdziesz do siebie), a jak się obudzisz -
        będzie już po wszystkim.
        Teraz najważniejsze jest odzyskanie równowagi psychicznej - masz na to pół
        roku, a potem bocian sam do Ciebie przyleci (już ja się znam na tych
        bocianach !). Powodzenia !
    • gagat100 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 04.04.04, 12:20
      Mi również płód obumarł w 10 tyg tydzien pozniej dostalam plamienia i szybko
      pojechalam do szpitala zrobiono mi 2usg (dowcipne, brzuszne)i stwierdzono ze
      nie rusza sie dzieciatko i nie bije mu serduszko. Lekarz stwierdzil ze moge ale
      nie musze isc jeszcze do jednego lekarza na usg-prywatnie, zgodziłam sie.
      Diagnoza potwierdzona sad(
      Rano pojechalam na zabieg, personel w szpitalu baarrdzo miły (gdansk-zaspa).
      Uśpili mnie o 12 poł godz pozniej sie obudziłam, czułam pustke pod sercem i
      wyłam nie płakałam po prostu wyłam. Przytulały mnie dziewczyny z pokoju, salowa
      (bardzo sympatyczna) i pielegniarki. Po 17 byłam juz w domu.
      Z wyników his-pat nic nie wynikło nie ma przyczyny wiec to byo losowe zdażenie,
      tak wytłumaczył mi lekarz (sama też sprawdziłam i tego się trzymam). Czekam
      teraz na pierwsza @ i po niej zaczne robic podstawowe badania cytopmegalie,
      taxo., prolaktyne, rózyczke nic wiecej, lekarz mowil ze wogóle nie trzeba robic
      badan bo wynik his-pat nie był zły mowił ze tamta ciaza nie ma wogóle wplywu na
      nastepna, ze to po prostu byl przypadek losowy. Dodam ze w 7-8 tyg bylam bardzo
      przeziebiona i wirus grypy tez mogl zaatakowac płod- tak mowil lekarz.
      Pozdrawiam i mam nadzieje ze latem zawitamy na forum "ciążą i poród" !!
      • Gość: agakra Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.04.04, 23:06
        ja też mam nadzieję, że w wakacje albo tuż po spotkamy się na ciąży i porodzie.
        Trzymam kciuki.
    • agat337 Re: poronienie zatrzymane /tzw. missed abortion/ 14.04.04, 21:20
      Wszystkim tutaj bardzo mocno tego życzę! Grunt to nie poddawać się... I do
      przodu! Pozdrawiam wiosennie / może ta witalność zieleni dookoła i nam się
      udzieli /. Oby!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka