Dodaj do ulubionych

lekarskie zycie

29.04.04, 18:04
dyrekacja mojego meza wpadla na cudowny pomysl, by6 lekarze rezydenci
pracowali 3 dyzury za DARMO!!! pensja rezydenta to 1500 zl brutto. kiedys maz
dorabial pracujac na swoim oddziale w weekendy, zabronili.... zatem zostaly
tylko dyzury w powszednie dni 3 w miesiacu, za kazdy zenujace wynagrodzenie:
100 zl na reke za prace od 7:30 jednego dnia do 15 nastepnego.
chcac nie chcac maz tyra w pogotowiu i w przychodni. nie zyjemy w luksusie,
rok ciulalismy na meble do kuchni. wyc mi sie chce, bo porzadnego lozka sie
nie dorobie, staramy sie o dziecko, tylko czy bede miala jak je wyzywic?
zenujace jest to, ze oboje mamy wyzsze wyksztalcenie, a od pracy, wiedzy i
umiejetnosci mojego meza zalezy zycie wielu ludzi. i na co mu to bylo? te 6
lat studiow, stazu? po co teraz robi specjalizacje? jesli pacjenci maja w
dupie( za przeproszeniem lekarzy), coraz czesciej do mojego meza i jego
kolezanek i kolegow mowia per:konowaly, nieuki, lapowkarze! gdyby moj tak
bral te lapowy jak mowia, to nie zylibysmy tak skromnie!
chyba pora stad wiacsad
kiedys bylam patriotka, teraz szczerze mowiac mam nasza ojczyzne w glebokim
powazaniu. mam jej dosc i o niczym innym nie marze jak o tym by pojechac tam,
gdzie pozwala sie ludziom zyc.
jeszcze 2,5 roku do konca specjalizacji i chyba nie bedzie innej opcji jak
emigracjasad((((((((((((((
Obserwuj wątek
    • anneau Re: lekarskie zycie 29.04.04, 18:50
      Faktycznie, lekarze lekko nie mają...
      mój ginekolog pracuje chyba w 6 miejscach i tylko biega z jednego do drugiego.
      Dyżury w szpitalu, prywatna klinika, prywatne przychodnie gdzie też ma kilka
      godzin w tygodniu, gdzieś jeszcze robi USG... Gdyby porządnie mu płacili - nie
      byłby taki zmęczony, zalatany i mógłby się pożądniej skupić na swoich
      pacjentkach... Kasę trzepie chyba tylko w prywatnym gabinecie...
      No ale nie wszystko da się robić w prywatnym gabinecie... A jaką Twój mąż robi
      specjalizację ? Może jest jednak szansa na własny gabinet i trochę więcej kasy
      niż w szpitalu ?
    • Gość: maretina Re: lekarskie zycie IP: *.ols.vectranet.pl 29.04.04, 18:59
      na razie robi interne. pracuje na gastroenterologii. po internie chce zrobic
      jakas podspecjalizacje. moze gastrologie, moze endokrynologie. jeszcze nad tym
      mysli.
      najsmieszniejsze jest to, ze w przepidach dotyczacych rezydentow jest wyraznie
      napisane, ze za dyzury trzeba placic! tylko co z tego? pojda rezydenci do sadu
      przeciwko pracodawcy to w swoim miescie pracy przez najblizsze lata nie znajdasad
    • Gość: maksia Re: lekarskie zycie IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.04, 19:08
      Tak to jest w budżetówce. POdatnicy kupe kasy wydaja na NFZ, tylko gdzie ta
      kasa? Lekarza niedopłacani a my też musimy dodatkowo płacic za leczenie, bo
      skoro państwowo się nie da to trzeba to robic prywatnie. Niech Twój mąż dobrze
      się zastanowi i jesli ma mozliwośc niech wyjdzie z budzetówki! Lepiej
      zinwestowac i zacząc coś swojego mając szanse odbic się od dna niż odbijac się
      od niego całe zycie na państwowym w nieustajacej niepewnosci jutra.
      Pozdrawiam.
    • martini_very_bianco Re: lekarskie zycie 29.04.04, 19:20
      Jakie to wkuuuuuuurzajce!!! przede mna szansa, jako ze meza nie mam i zawsze
      jakiego zza granicy moge wyrwacsmile. Moja kochana pani doktor, jeden z
      najlepszych lodzkich epileptologow, ledwo dociaga do pierwszego, mimo pracy w
      szpitalu, prowadzenia poradni przeciwpadaczkowej i udzielania sie w 2
      placowkach 1,5 godziny jazdy od Lodzi. Z dwudziestoletnim doswiadczeniem...
      Powinna tam jezdzic wlasnym samochodem, i to dobrym. Dalszy znajomy moich
      rodzicow, tez lekarz, nie przyjmuje podarkow do raczki, tylko zawsze prosi o
      zrobienie formalnej darowizny na swoj instytut. Tez nie zawsze jest kasa na
      wakacje... To samo dotyczy pracownikow naukowych (blizsza mi jest ta dzialka,
      niz lekarska). Pamietam, moj fizyk z liceum pracowal: na 1 etacie na
      polibudzie, na 1 etacie na uniwerku, i jeszcze co najmniej 15 godzin w tygodniu
      u nas... Przede mna perspektywy nie lepsze.
      Maretina, masz racje, jesli kraj tak trakutje wlasna inteligencje, to czas
      uciekac i we mnie ta bezsilna wscieklosc wzbiera sie, odkad zaczelam zauwazac
      ten absurd (a bylo to dosc wczesnie), i chyba na prawde skorzystam z tego, ze
      jestem mloda i wyjade, zwlaszcza, ze nie musialabym za granica myc garow w
      restauracji... Chociaz caly czas bedzie sie za mna snulo poczucie wyobcowania i
      swiadomosc, ze moje miejsce jest gdzie indziej.
      Ucaluj meza ode mnie...
    • Gość: magducha Re: lekarskie zycie IP: *.crowley.pl 29.04.04, 20:36
      A ja uważam, że to wcale nie są takie małe zarobki gdy porównasz je z
      innymi "członkami" budżetówki. Ja studiowałam rok krócej niż Twój mąż, nadal
      się uczę bo dziś sam tytuł mgr to za mało, pracuję w pomocowej instytucji(od
      której też życie wielu osób jest zależne)i zarabiam 782,00zł netto.Bardzo
      chciałabym mieć 1500 brutto.Pensja mojego męża tp 1000zł-i jakoś musimy żyć,
      choć same opłaty za mieszkanie to 800zł. A podobnie ja Wy leczymy się z powodu
      niepłodności-o tych wydatkach lepiej nie wspominać. Z Twojej wypowiedzi
      wnioskuję, że Ty nie musisz pracować...Ja pracowałam od pełnoletności-czyli już
      9 lat i nie widzę powodów,żeby "żony przy mężach", prowadzące w końcu bardzo
      wygodny żywot miały opływać w luksusy.Wiesz-nie zawsze emigracja jest jedynym
      rozwiązaniem-czasem są prostsze np Ty poszukaj pracy zamiast narzekać.
      Chwilami zazdroszczę niepracującym kobietom spokoju, wygody, czasu na wszystko
      a za chwilę-szczerze współczuję, bo życie cudzym życiem zawodowym(nawet jeśli
      to ukochany mężczyzna) jest chyba smutne i deprymujące.Cześć
      • anneau Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:01
        Magducha, ale to przecież nie o to chodzi, żeby się porównywać. Wiadomo, że
        miliony ludzi o innych, czy podobnych zawodach, zarabia mniej i zdecydowanie
        mniej. Ale właśnie nie w tym rzecz.... Chodzi o zwykłą ludzką sprawiedliwość.
        O to, że są zawody o tak wysokiej wartości społecznej, że powinny być
        odpowiednio wynagradzane: i lekarze, i pielęgniarki, i Ty, i tysiące innych. A
        już żadnej dyskusji nie podlega to, że jeśli ktoś wykonuje jakąś pracę na
        podstawie umowy, w której jest napisane, że dostanie za nią wynagrodzenie - to
        powinien to wynagrodzenie dostać.
        Jasne, że narzekanie nic nie zmieni. Ale każdemu w pewnym momencie puszczają
        nerwy. Całe to nasze forum jest trochę po to, żeby po napisaniu było troszeczkę
        lżej.
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:07
        tylko czy Ty pracujesz w kazde swieta? wiesz jacy sa pacjenci? wiesz ile razy
        boje sie, ze moze maz nie wroci z ktorejs eskapady w pogotowiu?
        niedawno uciekal z ratownikiem medycznym z pewnej meliny, a musial tam pojsc,
        bo gdyby tego nie zrobil czytalabym o nim w gazetach: lowca skor, albo morderca.
        nie mow mi, ze 1500 brutto z dyzurami to pensja godna lekarza.
        zle wnioskujesz, ja pracuje, po pierwsze bardzo chce a po drugie "musze"
        milionerka nie jestem.
        czy ja gdzies pisalam, ze nie pracuje?
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:36
      maretino nie przeasadzaj, a co Ty byś chciała, żeby ile Twój mąż zarabiał będąc
      rezydentem?? ja również pracuję w szpitalu i doskonale znam sytuację, jestem
      pielęgniarką, też mam wyższe wykształcenie i co z tego , każdy lekarz myśli że
      jest pępkiem świata, ale to tak w 2/3 przypadków, gdyby nie pielęgniarki nie
      j4eden pacjent by niestety nie żył, to jest smutne, ale kazdą z nas traktuje
      się gorzej niż durną, takie to już życie, dopóki pacjent leży i wie , ze od nas
      zależy wszystko , jest zależny od pomocy to jest ok, ale wychodząc do domu
      nawet nie powie do widzenia, na nic innego nie liczymy w końcu nam za to płacą
      co robimy.Lekarze z wyższym stażem nie najgorzej się maja i niech nie
      narzekają, zarabiają masę kasy , po kilka etatów i nic dziwnego , że są tak
      zmęczeni, ze robią pomyłki, ale oni są bezkarni i maja dobrych prawników bo ich
      na to stać, 2 lub 3 razy w roku wczasy za granicą z rodziną, wyjazdy
      sponsorowane przez firmy często gęsto też do stanów, a tak naprawdę badania
      pobierają pielęgniarki, niestety nic za to nie mamy, na taki zjazd z firmy są
      też miejsca dla pielęgniarek, ale za nas jeżdżą ich żony albo dobre
      przyjaciółki i powiem Ci jeszcze jedno, że nigdy nie chiałabym mieć męża
      lekarza bo wiem co oni porabiają na dyżurach.
      Mamy czasy jakie mamy i to że Wy macie czy Ja wyzsze wykształcenie to o niczym
      jeszcze nie świadczy .
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:41
        moj maz nie jest pepkiem swiatasmile
        jest uroczym facetem pelnym empatii dla pacjentow, ktorzy bardzo go cenia!
        nie mowie, ze moj maz jako rezydent ma zarabiac kokose. napislam tylko, ze
        dyrekcja chce by 3 dyzury trwajace na papierze 12 a w rzeczywistosci 32 godziny
        jeden pracowal za darmoche. moze dla Ciebie to norma, dla nas upokorzenie.
        zazdroscisz lekarzom? to co maja to zawdzieczja temu, ze pracuja na kilku
        etatach! sprobuj tak a zobaczysz jak to fajnie.
        poza tym nie generalizuj, moj maz to nie kazdy lekarz w polsce to jedna osoba,
        o ktorej guzik wiesz, a wysnulas daleko idace wnioski. nawet o nic nie
        zapytalas....
        co do wczasow to nie stac nas na zadne, poza tym wczasy raz na rok naleza sie
        kazemu.
        czego Ty ludziom zlaujesz? normalnego zycia?
        co do tego, co moj maz robi na dyzurach to powiem Ci tak: pracuje.
        jesli chcesz to moge troszke o morlach pielegniarek pogadactongue_out
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:40
      pozatym mąż doskonale chyba wiedział czym to pachnie praca w piątek i świątek,
      też z każdym rokiem mam tego dość, tylko z taką różnicą, że lekarz chcąc mieć
      dobrą pozycję musi się całe życie uczyć i raczej pozostaje w swoim zawodzie, a
      ja mam drugi zawód i dzieki Bogu bo nie wyobrażam sobie pracy do emerytury w
      tym zawodzie , zobaczymy za kilka lat kiedy to niebędzie pielęgniarek , lekarze
      ograniczą się do minimum pracy czy zastrzyków, niestety bo tak to już jest, ze
      kiedy przyjdzie młody lekarz do pracy właśnie wiele uczy się od pielęgniarki,
      to my mamy dużo doświadczenia i nikt nam tego nie odbieże, a potem jak już
      obrośnie w piórka to jest wielkim maczo
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:42
        alez moj maz nie broni sie przed praca! kobieto!smile on tylko chce za ta prace
        dostac pieniadze!zejdz z drzewa, rozum Bog Ci dal!smile zacznij robic z niego
        uzytek.
        • Gość: Ala Re: lekarskie zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:46
          otóż to!
          po co taki wątek znalazł się na tym forum - nie wiem, a na drzewie nie siedzę...
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:49
      ja Ci tylko napisałam jak to wszystko wygląda, skoro już ten wątek się tu
      znalazł i proszę mnie nie obrażaj dobrze, może jednak ty zejdziesz z drzewa
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:56
        Ty pierwsza zaczelas gdybajac co moj maz moze porabiac z personelem medycznym
        na dyzurach.
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:56
      jeszcze jedno nikomu nie zazdroszczę, bo każdy pracuje ile chce i tyle ma na
      ile pracuje, dziwnie jednak brzmi ten post akurat na tym forum, tak naprawdę to
      tudno powiedzić o co Ci chodzi, to ze mąż zarabia mało, niejednaej z nas
      zarabia tyle albo jeszcze mniej, kazda się leczy i zna tą cenę i jakoś trzeba
      sobie radzić jeśli chcemy mieć dziecko i nikt się nie żali , że nie ma kasy czy
      żyje na takim a nie innym poziomie
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 21:58
        napisalam to bo czasami tu piszemy o roznych sprawach, nawet o tym, ze ktoras
        z nas staracila prace itd. czesto tez piszemy, ze lekarze "naciagaja"
        pacjentki. chialam, zeby ktos zobaczyl druga strone medalu.
        tyle. a Ty wyskoczylas z tymi dyzurami i tym co sie na nich "dzieje", inna z
        kolei napisala, zebym nie liczyla na kase meza a poszla do pracysmile, a ja
        nigdzie nie pisalam, ze nie pracujesmile
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:02
      widzisz głowny powód ostrej wymiany zdań to jednak sprawy damsko -męskie,
      czyli jednak coś Cię tam zaniepokoiło, już nic nie wspomniałaś o małej kasie
      dla biednych doktorów
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 22:05
        nie. bronie mojego meza. nie pozwole, zeby oczerniala go kobieta, ktora go nie
        zna.jesli nie potrafisz powiedziec cos na temat watku, czyli pracy za darmo, to
        lepiej zmilcz.
      • Gość: Rafal Re: lekarskie zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:15
        Nie smiem polemizowac z pogladem, co lekarze robia na dyzurach, bo widac, ze
        pani pielegniarka "wkurzona" ma na ten temat duza i niepodwazalna wiedze,
        skadinad sie nie dziwie.

        Zastanawiam sie tylko, co to za szpital, w ktorym glowny aspekt leczenia
        pacjentow to "pobrania" i "zastrzyki". To gigantyczne marnotrawstwo pieniedzy
        podatnika, nalezaloby taki szpital natychmiast zamknac i zastapic "punktem
        pobran", ewentualnie gabinetem do podawania zastrzykow, z personelem w osobie
        jednej pielegniarki...
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:06
      też Ci chciałam naświetlić jak to wszystko wygląda z mojego punktu widzenia, ja
      nie nie mówię, że wszyscy mają coś na sumieniu, to wtrąciłam akurat tak przy
      okazji , też mam prawo tak jak i Ty się wypowiedzieć bo znam tą sytuację i
      niechcę, żeby każda osoba która to będzie czytała myślała jak biedni są tylko
      lekarze , pomijając pracę pielęgniarek czy pań salowych, które bardzo ciężko
      pracują czy też pań sprzątających
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 22:09
        zatem zaloz sobie watek o biednych salowych czy pielegniarkachsmile nic nie stoi
        na przeszkodzie.
        nie pominelam ciezkiej pracy pielegniarek.
        pisalam tylko o swojej trudnej sytuacji.nie rozumiesz jej, to nic, ale nie
        atakuj bez powodu.
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:09
      pozatym nie oczerniam Twojego męża teraz rozmawiamy o ogólnej sytuacji w
      służbie zdrowia, o twoim mężu nie wspomniałam ani słowa i niczego jemu nie
      zarzucam, moje wnioski są odzwierciedleniem ogólnej sytuacji
      • maretina Re: lekarskie zycie 29.04.04, 22:12
        sorry, nie zauwazylas, ze watek jest o konkretnych osobach?
        nie pisalam ogolnie.zatem nie uogolniaj. odchodzisz od tematu. a z reszta z
        Toba nie chce mi sie na ten temat pisac, juz masz swoje zdanie. wszyscy lekarze
        sa zli, bo maja gdzie dorobic do lichej pensji, a pielegniarki i salowe nie
        maja gdzie. to nie jest wina lekarza, ze pielegniarka tak zarabia. zapamietaj
        to. jedziesz z lekarzami na jednym wozku. dzis zabiora jemu kase a jutro Tobie
        za miast zaplacic za dyzur dadza dzien wolny i zobaczysz wtedy o czym mowie.
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:12
      pozatym nie atakuję tylko mam prawo pisać co tylko chcę
    • Gość: nauczycielka Re: lekarskie zycie IP: 213.39.77.* 29.04.04, 22:16
      pomyslcie tez o innych pracownikach budzetowki, nie tylko o lekarzach... jestem
      nauczycielem mianowanym, cenionym i lubionym. zarabiam 1200 zl na miesiac. bywa
      ucze polskiego. placi mi sie tylko za godziny odsiedziane w szkole, nie za to,
      ze sprawdzam codziennie okolo 20 wypracowan przyszlych maturzystow (pracuje na
      dwa etaty, wiec tych zeszytow jest wiecej), jednego sie nie sprawdza w 5 minut,
      zapewniam. Przygotowanie do lekcji to tez nie rutyna, improwizowac nie moge.
      Czuje sie tez odpowiedzialna za przyszlosc i poniekad zycie moich uczniow - bo
      niezdana matura czy niedostanie sie na studia moze byc zyciowym dramatem. Nie
      dostajemy zadnych materialow potrzebnych nam do pracy, lekarze dostaja
      strzykawki od szpitala, a do pisania dlugopisy od firm farmaceutycznych, a my
      dlugopisy i papier kupujemy sobie sami. Teraz z okazji odwolania zajec w
      Warszawie wybralam sie na dlugi weekend do brata do niemiec, bilet na autobus
      byl wydatkiem miesiaca, moj maz zostal w domu. nie stac nas bylo na wyjazd we
      dwoje, wszystko idzie na nasze leki. Na szczescie maz zarabia jako tako, bo
      jest anglista z wyksztalcenia, ale to oznacza, ze widzimy sie wieczorem. A
      polowe pracy odwala za darmo, bo robi doktorat i za zajecia ze studentami
      praktycznie nie dostaje pieniedzy. A wyrabia z nimi 20 godzin tygodniowo...
      Najzabawniejsze jest to, ze wiedzialam, w co sie pakuje, moj maz wiedzial, i
      Twoj, Maretino, tez. A jednak sie zdecydowalismy na to, co robimy. Ja
      postanowilam nie narzekaci zacisnac zeby.
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:18
      zaczynasz mnie rozśmieszać niezapominaj , że mam dwa zawody i miej troszkę
      szacunku dla pań salowych, które w przeciwieństwie do Ciebie nie mają wyższego
      wykształcenia jeśli to takie ważne , to bardzo mądre i życiowe kobiety
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:20
      jeżeli już chodzi o moje dośwaiadczenia to się grubo mylisz człowieku, nie
      mam zadnych i bym nie chciała ich mieć, te zabawy nie tylko dotyczą
      pielęgniarek ale w większym stopniu młodych pań doktorek
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:24
      oczywiście każdy wie na co się w zyciu decyduje i nie powinien do nikogo mieć
      pretensji i zacisnąć zęby
      • franula Re: lekarskie zycie 30.04.04, 00:03
        Maretino, nie przejmuj sie. Jestes na forum znana i ceniona wiec masz, jak
        kazda z nas prawo do ulanai swoich zalow. Wilee z nas poza problemem
        nieplodnosci zmaga sie z innymiL: zdrowotnymi, finansowywami, rodzinnymi,
        zaowdowymi. I piszemy o tym na forum i nikt normalny nie ma o to pretesnji. A
        licytacja kto am gorzej Dziewczyny nie prowadzi do niczego. Czy to ze
        pielegniarki czy nauczycielki sa zle wynagradzana oznacza ze lekarze tez
        POWINNI byc nisko uposazeni? Moze jestem naiwna ale uwazam ze kazdy z tych
        zawodow zasluguje na szacunek i godne wynagrodzenie - nie chcialabym lezec w
        szpitalu leczona przez lekarza i kluta przez pielegniarke ktorzy sfrustrowani
        zastanawiaja sie czy im starszy to pierwszego. Ani zeby moje dziecko bylo
        uczone przez taka nauczycielke (zreszta ja mialam taka nauczycielke polskiego w
        liceum ktora nie zadawala nam wypracowan w ogole bo powiedziala ze jej za to
        nie placa). I to jest moje zdanie merytoryczne - natomias formalnie Maretina
        wylala troche swojego zalu i zamista otrzymac nasze wspracie zostala
        zaatakowana przez kogos dla kogo anonimowosc interenetu jest jego
        najwazniejszym atutem. Dziewczyny - nie warto licytowac kto ma gorzej.
        Wspierajmy sie - wszystkie bedziemy mialy lepiej zamists sie wzjamenie dolowac.
        Ufff ale mi wyszedl elaborat
        spijcie dobrze o frustracje rozgoncie na wiosennych spacerach
        F
        • zmijka Re: lekarskie zycie 30.04.04, 09:46
          Mareti! Odebrałam Twój post jako żal, że wynagrodzenie powinno być sprawiedliwe
          i odpowiadać nakładowi pracy. W każdym normalnym kraju, jeżeli w dwuosobowej
          rodzinie dwoje ludzi pracuje, to żyją na godnym poziomie. A my zawsze
          oszczędzamy, bierzemy na kredyt drżąc, że kiedyś nie będziemy mogli go spłacić.

          I to właśnie jest chore! Nie ma sensu wylewać tu żali, że "jak możesz narzekać,
          ja to się dopiero mam źle", bo zawsze ktoś taki się znajdzie. Idać dalej - Pani
          Wkurzona powinna się nie żalić, bo przecież są bezdomni i żebracy, którzy mają
          gorzej...

          Ale jutro będziemy w Europie i zobaczycie - albo na nic nie będzie nas stać
          albo kraj będzie mlekiem i miodem... Tyle, ze to zależy od nas smile
          • maretina Re: lekarskie zycie 30.04.04, 09:54
            zmijka napisała:

            > Mareti! Odebrałam Twój post jako żal, że wynagrodzenie powinno być
            sprawiedliwe
            >
            > i odpowiadać nakładowi pracy. W każdym normalnym kraju, jeżeli w dwuosobowej
            > rodzinie dwoje ludzi pracuje, to żyją na godnym poziomie. A my zawsze
            > oszczędzamy, bierzemy na kredyt drżąc, że kiedyś nie będziemy mogli go
            spłacić.
            dokladnie tak uwazam: jaka praca taka placa. i przede wszystkim: nie ma pojecia
            pracy za darmo w kodeksie pracy. praca za darmo to niewolnictwosad
    • kasialu Re: lekarskie zycie 30.04.04, 09:32
      Maretina rozumiem Cie świetnie. Mój ąż nie ma nic wspólnego z pracą w
      szpiotalu, ale jak trafi Mu się dyżur jestem zła bo nie płacą za to jakoś
      specjalnie.
      Poza tym nie przejmuj się dziwnymi komentarzami.
    • Gość: Wow Re: lekarskie zycie IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.04, 09:37
      A ja pracuję w budzetówce konkretnie w Urzędzie Skarbowym, zarabiam 1400 zł na
      rękę - nie narzekam, ale też nie porównuję się do tych mniej zarabiajacych.
      przykro patzreć jak ludzie składają zeznania podatkowe, na których widnieje
      kwota wynagrodzenia 7000 zł brutto na rok. No i co mam zrobić? Bić się wpiersi,
      ze zarabiam wiecej? Moze oddac połowę i też narzekać, ze mam mało.
      Bez sensu.
      Maretino lekarze powinni zarabiać więcej - za dyżury powinni być wynagadzani -
      od nich min innymi zależy zycie człowieka. Istnieje coś takiego jak motywowanie
      do pracy obok etyki lekarskiej. Czy nie powinno być tak, ze głównym źródłem
      dochodu lekarza jest praca w szpitalu, a nie dodatkowe godziny w prywatnych
      przychodniach!
    • maretina Re: lekarskie zycie 30.04.04, 09:47
      dzieki dziewczyny za zrozumieniesmile. myslalam, ze wszyscy juz mnie opluja za to,
      ze czuje zal, ze maz ma pracowac za darmo. dzis dzwonilismy do ministerstwa
      zdrowia, ktoreplaci szpitalowi za prace meza. moze jakos to bedzie, bo w
      ministerstwie sa tym oburzeni i mowia, ze dyrekcja nie ma prawa tak postapic.
      swiatelko w tunelusmile
      dzieki za cieple slowasmile
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 09:47
      to że maretina jest tu znana czy mniej znana to nie znaczy , że każdy musi być
      jej podporządkowany i musi jej pzytakiwać, takie jest zycie i jak już napisałam
      to coraz częściej jest tak jak chcesz się leczyć to płać a jak nie to droga
      naturalnej selekcji , są oddziały gdzie są prawie jawne cenniki za zabiegi i to
      jest w porządku?? to jest początek końca , zawód wraca do korzeni , niedługo
      zamiast pielęgniarek będą siostry zakonne a to bardzo doktorom nie pasuje, już
      nie jedna zakonnica odeszła ze szpitala.
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 10:00
      a ty zmijka raczej nastaw się na to pierwsze raczej na nic nie będzie nas
      stać, a ja nie narzekam jak maretina i nie użalam się nad sobą , jak już
      pisałam chciałam żeby każdy spojrzał trzeźwo na pracę wielu lekarzy , z tego co
      widzę nie nie ma sensu z wami dyskutować nie zasługujecie na to i chciałabym,
      zeby kiedyś każda z was przy jakiejś najblizszej okazji mogła wspomnieć to co
      napisałam, ja tego nie wymyśliłam , zobaczycie jak smakuje kromka chleba podana
      przez dietetyczkę, pielęgniarkę, czy jaka kolwiek inna czynność która wam
      sprawi troszkę ulgi, a z drugiej strony chciałabym, żeby jakiś wielki pan
      doktorek rozwiał wasze wątpliwości swoim nienajlepszym zachowaniem
      • klara72 Re: lekarskie zycie 30.04.04, 10:08
        Zastanawiam się, czy we wszystkich pielęgniarkach jest tyle frustracji i
        złości. Nie wierzę, że skoro jesteś tak agresywna do dziewczyn, które mają na
        forum inne zdanie od Ciebie, to jesteś dużo lepsza do pacjentów, zwłaszcza jak
        są z czegoś niezadowoleni!
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 10:15
      przeczytaj od początku o co chodzi i nie martw się o moich pacjentów,zapewniam
      się że nie narzekają i mają dobra opiekę
    • Gość: wkurzona Re: lekarskie zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 10:19
      i muszę Ci powiedzieć , że prawie wszystkie pielęgniarki są zfrustrowane ale
      czy we mnie jest złość??? chyba mylisz pojęcia ja nie jestem złośliwa, chyba
      nie miałaś do czynienia ze złośliwą osobą a o agresji nie wspomnę, też jej
      tutaj nie ma ,mam prawo tak jak i ty wypowiadać się na tym forum
      • tekla12 Re: lekarskie zycie 30.04.04, 10:32
        Każdemu powinno być miło według potrzeb. Żadnej niepłodności, żadnych kłopotów
        finansowych, kompetentni lekarze, troskliwe pielęgniarki i miłe kasjerki w
        supermarkecie. Ale świat nie jest sprawiedliwy. I chyba nie ma sensu wzajemnie
        się obrażać. Skończcie ten niefortunny wątek bo tylko robicie sobie krzywdę i
        psujecie humory.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka