Jestem juz po samoistnym poronieniu

Moja ciaza trwala rowno trzy tygodnie,
tak krociutko...Wczoraj robilam hcg i nadal jest dosc wysokie, bo kolo 160.
Kiedy zaczynalo mi spadac, jakies 10 dni temu, wynosilo 560. Czyli niby
spada, ale lekarka martwi sie ze cos wolno i czy nie byla to jednak
pozamaciczna albo czy nie trzeba mnie bedzie lyzeczkowac, choc zadko sie to
robi przy tak wczesnym poronieniu. Wszystko to troche mnie niepokoi. Tak
bardzo chcialabym miec to juz za soba i moc sie znowu starac. Na dodatek na
lyzeczkowanie czeka sie w Warszawie ponoc srednio kolo 3 tygodni, o ile nie
ma stanu zagrazajacego zdrowiu i zyciu. Dlaczego tak dlugo?