Dodaj do ulubionych

przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal

20.05.04, 19:33
Przenioslam abyscie przeczytaly i nie naskakiwaly na tego kto wyrazil tylko
swoja opinie wejdzcie tam jeszcze raz i zobaczcie co tak naprawde wiekszosc z
Was poza nielicznymi wyjatkami wypisuje



Re: Większość z was i tak dzieci miec nie będzie.
agnieszkaagnieszka1 20.05.2004 17:41 odpowiedz na list


Wchodze na to forum juz od kilku lat na poczatku bylo to zwiazane z
problemami
mojej kolezanki , ktora nie mogla miec dziecka pozniej przyzwyczailam sie .
Cieszylam sie kolejna ciaza lub smucilam porazka. Sama nie mam wiekszych
problemow z zajsciem w ciaze dwojka dzieci . Ale niejednokrotnie bylo mi
przykro kiedy ktoras z Was podsumowywala nas matki , ktore jak to sie mowi
bezproblemowo zachodza w ciaze ,ze jakoby nierozumiemy jakie to szczescie i
nie
jestesmy takimi matkami jakie to wy moglybyscie byc gdyby to szczescie Was
spotkalo. Nie wszystkie takie jestescie ale wiele tak i jest w Was wiele
zlosci do nas za co ? bo my mozemy Wy nie.Nie moge tego zrozumiec moge
zrozumiec ,ze sprawia Wam bol patrzenie na male dzieci kobiety w ciazy ale
poco
tyle zlosci az przykro czasami . I nie mowcie ze nierozumiem co to
bezplodnosco rozumiem troche z innej plaszczyzny bo przez pryzmat moich
dzieci .
Nie jest tak tylko na tym forum rowniez od mojej kolezanki tej , o ktorej
wczesniej wspomnialam ktora zaszla w ciaze przez in vitro dowiedzialam sie ze
dla niej macierzynstwo jest czyms innym niz dla mnie ( nie wiem czym? -
zabolalo ). Nie mowiac juz o tym ,ze kiedy zaszlam w ciaze nie uslyszalam
gratulacji mimo ,ze ona miala juz swoiego bobasa Po co to pisze, abyscie
troche przychylniej spojrzaly na nas " te po drugiej stronie" nie jestesmy
Waszymi wrogami a Wy nie jestescie jakimis szczegolnymi wybrancami w swoim
cierpieniu , kazdy cos ma jak nie to cos innego .
Ah i nie wszyscy , ktorzy tu wypisuja cos co wam sie nie podoba to psychole ,
ktorzy nic nierozumieja a w tym co napisal od czasu do czasu jest duzo racji
i
zamiast sie zacietrzewiac moze trzeba przemyslec.
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • ewa.analityk1 Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 20.05.04, 21:12
      ja jakoś nie odczuwam tego naskakiwania, a wszyscy wiedzą, że jestem w ciąży po
      problemach, ale jestem. Za to rozumiem ból bezsilności w oczekiwaniu na
      dziecko. Według mnie tutaj ludzie przychodzą po porady medyczne, psychiczne
      itd. potem znikają albo czekają aż ich znajomi zajdą i choć pewnie troszeczkę
      są zazdrosne gratulują z całego serca bardzo szczerze
      • Gość: też Ewa Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.04, 21:55
        > Według mnie tutaj ludzie przychodzą po porady medyczne, psychiczne
        > itd. potem znikają albo czekają aż ich znajomi zajdą i choć pewnie troszeczkę
        > są zazdrosne gratulują z całego serca bardzo szczerze

        To prawda Ewo,
        ale prawdą jest też to, że dziewczyny obrzucaja się błotem i każda wypowiedź
        inna jest szeeeeeeroookoooooooo omawiana i krytykowana. Jeśli któras się nie
        zgadza to zamiast spróbować zrozumieć autorkę listu od razu strasznie najeżdża.
        Przypomnę tylko niedawne wątki np maretiny - o tym że lekarzom każą pracować za
        darmo, czy veki o wizualizacji. To, że nie zgadzam się z jakimś zdaniem w
        wypowiedzi to przecież nie znaczy od razu, że cała wypowiedź jest do du.. i nie
        ma w niej źdźbła prawdy. Zwłaszcza ostatnio dziewczyny łatwo ponoszą nerwy i
        bardzo często naskakują na siebie, czasem mam wrażenie, że nie zastanawiając
        się w ogóle nad tym co piszą. Dochodzą do tego jeszcze te głupie wątki
        dowcipnisiów i awantura gotowa.
        A było to takie zaciszne miejsce...
        • Gość: oburz Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 19:38
          post maretiny był wkurzający bo obłudny tutaj się wyszczekuje, jacy to lekarze
          biedni, meble w kuchni stare, jakoś stać ją jednak na kremy vichy które poleca
          na innych forach, do lekarza chodzi za darmo, a leki często przynosi jej za
          darmo koleżanka z firmy farmacuetycznej
          nic dziwnego ze taka była dyskusja
          • Gość: też Ewa Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.04, 22:52
            No widzisz i właśnie o tym pisałam. O takim Waszym podejściu! I powoli dochodzę
            do wniosku, że w większości jesteście takie obłudne!!!
    • agnieszkaagnieszka1 Re:Droga Ewo 20.05.04, 21:59
      Nie wiem czy mialas okazje przeczytac wypowiedzi w poscie " wiekszosc z was i
      tak dzieci miec nie bedzie" (przyznaje o dosc okrotnym tytule) wlos sie jezy.
      Moj list byl napisany pod wplywem tych komentarzy i moze to co powiem jest
      okropne ale strach pomyslec na kogo niektore z tych kobiet ( bo nie wszystkie)
      wychowaja swe dzieci kiedy w koncu beda je miec.
      Tak malo tolerancji , totalne zacietrzewienie i egocentryzm.
    • Gość: nika też przeniosłam abyś przeczytala IP: *.toya.net.pl 20.05.04, 23:10
      wiesz co, pomysl, to tak jak ktos jest glodny i przychodzi syty i mowi, zobacz,
      jakie mam pyszne jedzenie, mnie to sie udalo, a ty, na co jeszcze czekasz,nie
      masz nic, jestes beznadziejny, do niczego sie nie nadajesz. Tak samo jest z
      posiadaniem dzieci, ten kto ma bez problemu (jak moje sasiadki w bloku)mowi
      ciagle, a ty nadal jeszcze nie masz dzieci? moze twojemu mezowi trzeba pomoc?
      cos slabo sie chlop stara, hehehe.
      Latka leca, juz pani po 30-stce, na co tu czekac? a maz juz prawie 40, prosze
      pani. Jak pani przyjdzie wreszcie ze swoim do przedszkola to inne dzieci
      pomysla ze to babcia po dziecko przyszla, hehehe. To wlasnie znosze codziennie.
      Nie mow wiec, ze z naszymi ciazami jest tak samo, czesto sa odarte z
      intymnosci, inseminacje nie zastapia aktu we wlasnej sypialni. Te upokorzenia,
      latanie z nasieniem w słoiku, panie rejestratorki wykrzykujace w kolejce: kto
      do poradni niepłodności? PCtesty, dziś pani współżyła? o której? itd, itp.
      Chyba musisz sie z tym pogodzic, ze dzieci matek ktore przeszly to wszystko sa
      szczegolne. Nie wspomne nawet o tym, ze sa to czesto dzieci "na kredyt". Za
      koszt zabiegów które przechodzimy mogłabyś często kupić mieszkanie...
    • Gość: Karina Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: 80.48.211.* 20.05.04, 23:32
      Agnieszko - obrończyni uciśnionych.
      Proszę Cię - tylko nie przesadzaj z tym naskakiwaniem.
      Umieszczanie takiego tytułu na takim forum (abstrahując od całej reszty)
      to nie tylko wyrażanie swoich opinii, ale kompletny brak kultury, wyczucia,
      taktu ...
      Jeżeli masz ochotę to podpisz się pod tytułem autora, ale nie wymagaj proszę od
      innych tolerowania chamstwa i arogancji oraz traktowania tego świra jako osoby
      która tylko chciała wyrazić swoją opinię, bo to już lekka przesada.
    • agnieszkaagnieszka1 Re: Niko 21.05.04, 08:38
      Tylko ,ze to nie jest tak ,ze wszyscy patrza i mysla o biedacy. beznadziejni
      itp nie maja dzieci wiekszosc ludzi jest skoncentrowana na wlasnym zyciu i
      niewiele ich obchodza problemy innych (niestety) to co sobie wyobrazasz tkwi
      bardziej w Twojej glowie.
      A jezeli juz mama rozmawiac "obrazami" , owszem nie przeszlam tego co
      przechodzisz Ty nie umniejsza to jednak mojej roli jako matki chociaz moze
      lepiej Ci z ta mysla i latwiej Ci przetrwac trudne chwile ( moge to zrozumiec)
      Ale gdybysmy tak wszystkie podchodzily do tematu. Moj synek 14 miesiecy jest
      astmatykiem.Kazde przeziebienia nawet najblahsze przeradza sie w dusznosci ,
      okropny kaszel i placz, ktory potrafi sie ciagnac godzinami. Dzis wlasnie
      jestem po takiej nieprzespanej nocy pelnej inhalacji i strachu i co ? czy przez
      to mam sie czuc kims wybranym jakas szczegolna matka bo inne tego nie
      przechodza a ja tak . Zazdroscic matka innych dzieci , ktore nie maja tego typu
      problemow i myslec .ze one maja satysfakcje bo ich dzieci sa zdrowe Nie
      Jest rzecza normalna .ze kazda przyszla lub terazniejsza matka zrobi wszystko
      dla swojego dziecka( poza oczywiscie przypadkami patologicznymi )
      Zycze Ci powodzenia i przyjazniejszego spojrzenia na swiat
      • badarka Re: Niko 21.05.04, 17:21
        agnieszkaagnieszka1 napisała:
        > czy przez
        > to mam sie czuc kims wybranym jakas szczegolna matka bo inne tego nie
        > przechodza a ja tak . Zazdroscic matka innych dzieci , ktore nie maja tego
        > typu problemow i myslec .ze one maja satysfakcje bo ich dzieci sa zdrowe

        Nie, tu zupełnie nie o to chodzi przecież. Chodzi natomiast o to, że nie
        czułabyś się dobrze, gdyby ktoś Ci ciągle wypominał, że Twoje dziecko jest
        chore, ba! że choruje, bo Tobie się nie chce pójść z nim do lekarza a nawet, że
        choruje z Twojej winy.

        I gdyby otoczenie Twoje tak do Ciebie podchodziło, to też byłabyś
        przewrażliwiona na tym punkcie.

        A ja się z tym spotykam. Właśnie z uwagami: trzydziestka się zbliża, czy nie
        czas pomyśleć o dzieciach? Albo: no słuchaj, jeszcze parę lat i będzie za
        późno, nie czas wziąć się do roboty? Wiesz, jak ja muszę powstrzymywać łzy w
        tym momencie? Czy ja nie zdaję sobie sprawy z tej trzydziestki?!

        Dlatego usiłuję Cię zrozumieć, ale chyba nie potrafię.
        • agnieszkaagnieszka1 Re: Niko 21.05.04, 19:46


          >> Nie, tu zupełnie nie o to chodzi przecież. Chodzi natomiast o to, że nie
          > czułabyś się dobrze, gdyby ktoś Ci ciągle wypominał, że Twoje dziecko jest
          > chore, ba! że choruje, bo Tobie się nie chce pójść z nim do lekarza a nawet,
          że
          >
          > choruje z Twojej winy.

          Mialam juz nie odpowiadac bo moze poprostu nie potrafie sformulowac dobrze
          moich mysli tak na papierze.
          > Czasami zdarza sie tak .ze ktos mi powie a moze powinnas tak a moze inaczej
          za duzo slonca za malo slonca nie te leki . Ostatnio nawet uslyszalam ,ze moze
          go zle odzywiam .
          Chodzi o to ,ze staram sie podchodzic do tego tak ,ze ktos mial dobre intencje

          >> A ja się z tym spotykam. Właśnie z uwagami: trzydziestka się zbliża, czy nie
          > czas pomyśleć o dzieciach? Albo: no słuchaj, jeszcze parę lat i będzie za
          > późno, nie czas wziąć się do roboty? Wiesz, jak ja muszę powstrzymywać łzy w
          > tym momencie? Czy ja nie zdaję sobie sprawy z tej trzydziestki?!

          Mysle .ze oni nie rania Cie celowo bo poprostu nie wiedza .Pomysl czy nigdy
          wczesniej zanim dowiedzialas sie o swoim problemie nie pytalas sie jakiejs
          kobiety , kolezanki macie dzieci? ..a kiedy ?

          > Dlatego usiłuję Cię zrozumieć, ale chyba nie potrafię.

          Nie chce zrozumienia chcialabym aby nie bylo tego podzialu na te ktore moga i
          te ktore maja problemy i tej licytacji , ktora bardziej zasluzyla czy ta co
          zaszla po miesiacy czy ta co po 2 latach.
          Czy potem to bedziemy przeliczac rowniez na dzieci ten wyczekany cenniejszy a
          ten nie mniej cenny
          Podkreslam i jeszcze raz podkreslam . ze nie mowie o wszystkich kobietach
          walczacych z nieplodnoscia
          Pozdrawiam
    • martka_k Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 21.05.04, 09:35
      Popieram.
      Tym gorecej, ze jestem jedna z wyproszonych z tego forum szczesciar, ktore
      zaciazyly. Mimo, ze nie przyszlo mi to bez wysilku, zajelo dwa lata i stracone
      dziecko i mimo, ze do tej pory drze, czy wszystko bedzie dobrze i tak bede sie
      chyba bala do porodu...
      I tak to z "jedej z was" stalam sie "jedna z nich". Bo sie udalo... I to udalo
      sie przejsc pewien etap, przypomne, ze w definicji nieplodnosci jest
      rowniez "niemoznosc donoszenia ciazy". Niejedna osadzona razem ze mna tej ciazy
      nie donosila... A na poczatku nie bylo wiadomo w kogo uderzy statystyka.
      Ale, mimo wszystko, nie pisuje na tym forum, ale czytam je wciaz, bo czekam na
      posty od starych bywalczyn "i mnie sie udalo". Czego serdecznie Wam zycze.
    • Gość: Magdaaa Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:08
      Ja bywam tutaj z ciekawości,jak udaje się innym to ,co mi się udało po długim
      staraniu i pamiętam czasy, kiedy można było nawet w ciąży tutaj siedzieć.teraz
      zadane pytanie od kobiety w ciązy to od razu odpowiedź -nie to forum-idz stąd-
      to jest żałośne.Przeczytałam wątki,które poruszacie i zdecydowanie jadu tutaj
      nie brakuje.Wizualizacja to nowa metoda leczenia-testowana, jesli niektórym
      pomaga, dlaczego o niej nie wspomniec?? PO co zaraz krytykować?Ja wiem,że
      starania o ciązę powodują bunt wobec swiata,bunt, który z czasem
      przechodzi.Zwłaszcza na początku ,kiedy się nie udaje obwiniamy cały swiat.To
      też jest do wybaczenia.Czasem jednak należy pomyśleć zanim się coś
      napisze.Ostatnio jakaś forumowiczka stwierdziła,że kobieta,która pali w ciązy
      nie zasługuje na dziecko.Jaka jest skala zasługiwania? Kto dał prawo oceniania
      która matka jest lepsza ,która gorsza.Nie można patrzec z perspektywy
      zawiśc.Zazdrośc jest naturalna,zawiśc już nie.Może warto czasem spojrzeć na
      siebie z perspektywy, może warto czasem uśmiechnąc sie zamiast warczec??
      • badarka Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 21.05.04, 17:14
        Gość portalu: Magdaaa napisał(a):

        > pamiętam czasy, kiedy można było nawet w ciąży tutaj siedzieć.teraz
        > zadane pytanie od kobiety w ciązy to od razu odpowiedź -nie to forum-idz stąd-
        > to jest żałośne.

        Czekajczekaj, nie tak szybko! Po pierwsze, niejedna kobieta w ciąży tutaj
        pisuje i niejedna taka, która z płodnością nie ma problemów, dla przykładu:
        ewa.analityk i martini. Nikt żadnej z nich nie powiedział nigdy, żeby sobie
        poszła. Ale może się mylę?
        A z drugiej strony, pytanie techniczne o jakiś problem w ciąży tutaj jest
        pytaniem źle zaadresowanym i jako takie powinno być zadane gdzie indziej. Ja
        swego czasu sporo udzielałam się na forum kuchnia i tam takie wątki też się
        pojawiały - np. pytanie o kalorie. Autorzy byli odsyłani na dietetykę i jakoś
        nikt tego nie traktował jako plucie jadem. I tu jest tak samo. Forum
        niepłodność nie jest od tego, aby pytać o różne sprawy dotyczące ciąży, bo
        właśnie dlatego, że w ciąży nie jesteśmy, to tu trafiłyśmy!

        > Przeczytałam wątki,które poruszacie i zdecydowanie jadu tutaj
        > nie brakuje.Wizualizacja to nowa metoda leczenia-testowana, jesli niektórym
        > pomaga, dlaczego o niej nie wspomniec?? PO co zaraz krytykować?

        Ano po to, że ktoś buńczucznie tytułuje wątek "wiem, jak można wyleczyć
        niepłodność" wybacz, ale to po prostu niesmaczne. I nie, nie bronię tu
        dziewczyn, które ostro bardzo skrytykowały wypowiedź Vecki, ale uważam, że wina
        jest po obu stronach.
        Mam nadzieję też, że zupełnie inaczej byłoby, gdyby zatytułowała ona swój
        wątek: "chcę pomóc waszym skołatanym nerwom"...

        > też jest do wybaczenia.Czasem jednak należy pomyśleć zanim się coś
        > napisze.Ostatnio jakaś forumowiczka stwierdziła,że kobieta,która pali w ciązy
        > nie zasługuje na dziecko.

        No i właśnie to jest ten moment, żeby spojrzeć z perspektywy i wybaczyć. Bo
        nieszczęśliwa kobieta nie jest sobą, niestety sad

        > Jaka jest skala zasługiwania? Kto dał prawo oceniania
        > która matka jest lepsza ,która gorsza.Nie można patrzec z perspektywy
        > zawiśc.Zazdrośc jest naturalna,zawiśc już nie.Może warto czasem spojrzeć na
        > siebie z perspektywy, może warto czasem uśmiechnąc sie zamiast warczec??

        Owszem, warto, ale nie zawsze się da. Zauważ, że żadna z nas nie przychodzi tu
        dla rozrywki.
        • maretina Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 21.05.04, 17:16
          ja tu siedze a nie mam problemow z plodnoscia. dwa razy byla w ciazy i
          poronilam, dobrze mi tu. w drugiej ciazy ktos tam gadal, zebym poszla, ale
          olalam tosmile
          • Gość: Magdaaa Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 09:49
            Ja też będę zaglądać, bo to,że jestem dzis w 13 tyg. ciąży zawdzięczam Wam
            (zwłaszcza Ewie).Zwróciłyście uwagę na zbyt niską prolaktynę w czasie kiedy ją
            robiłam okazało się,że byłam już w ciąży.Lekarz zareagował-i dzis ciesze
            się.Nie mówiąc już o nauczeniu sie odczytywania własnego ciała i wielu
            rzeczach ,które przyczyniły się do tego,że mam szanse być mamą.Też
            mnie "wyganiano" ale co tam...
    • Gość: Agnieszka Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:19
      Dziwczyny dziekuję wam. Wasze listy pomagają mi tez spojzec na swoje zycie
      inaczej. Jest mi smutno jak czytam listy w watku"wiekszosc z awas i tak dziecoi
      miec nie bedzie". Ale mimo to staram sie to jakos pojąc bo sama bylam
      outsiderem.
    • Gość: maksia Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:50
      Często tu zaglądam i czytam wiele wątków (nie wszystkie, bo nie zawsze mam na
      to czas). Problem z zajściem w ciążę dotyczy i mnie od ponad 7 lat. Przeszłam
      już kilka etapów w walce o dziecko, którego nadal nie mam. Zrezygnowałam, bo
      brakło mi juz sił. Przeszłam okresy nadziei, które przeplatały się z okresami
      beznadziei, totalnej fazy buntu w stosunku do Pana Boga, spore spięcie z mężem,
      ze boi się adopcji, na której mi tak zalezało. Aż w koncu wyciszyłam sie bo
      stwierdziłam , ze moja psychika juz więcej tego nie wytrzyma. Reagowałam różnie
      na kobiety w ciąży i koleżanki które rodziły dzieci w zależności od stanu
      mojego ducha. Czasem dodawało mi wiary, że i mnie się uda, że trzeba jeszcze
      próbować, ale czasami było mi najnormalniej w swiecie bardzo źle i nie
      potrafiłam się cieszyc z czyjegos szczęścia. Nie odczuwałam zazdrości, ale
      smutek, że mnie się znowu nie udało pomimo tylu starań. Ryczałam całymi
      tygodniami do poduszki. Teraz juz mi wszystko jedno i cieszy mnie kazda ciąza w
      rodzinie i wsród znajomych. Ale ile lat musiało upłynąć, żebym do tego doszła.
      Myslę, ze nie tylko ja takie etapy przechodziłam. Nie sądzę, zeby dziewczyny
      rzucały tutaj jadem. Tyle było tutaj szczerych gratulacji. Po prostu są
      zmeczone,(to co inni mają z łatwością my zdobywamy miesiącami czy latami, a
      czasem nie ma w ogóle efektów)oczekują zrozumienia i wsparcia (po to chyba jest
      to forum)i nie ma sie co dziwić, że tak impulsywnie reaguja na nietaktowne
      wątki. Mnie tez kilka postów zdenerwowało.
    • m.i.b Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 21.05.04, 15:53
      Gratuluje delikatnosci, empatii .... i kolezanki.
      Czy przyszlo Ci do glowy ze Twoje zdanie na temat kobiet walczacych z
      nieplodnoscia nie jest najwazniejsze. Kobiety na tym forum nie sa odpowiedzialne
      za brak kultury Twojej kolezanki (bo nie gratulowala Ci z powodu Twojej ciazy).
      A to jak sie niektore odnosza do postow ciezarnych rowniez nie swiadczy o calym
      forum a jedynie o jednostkach. Ale jesli Cie jakies forum denerwuje to na nie
      nie wchodzisz, ew. mozesz je tylko czytac, nie musisz pisac.

      Niestety teksty typu "wiekszosc z was nie bedzie miec dzieci" sa prowokacja
      ktora osiagnie jedynie podniesienie cisnien, ktos sie zdenerwuje, obrazi, moze
      osiagnie sie mala klotnie, nic wiecej.

      Czy to jest potrzebne? Uwazasz ze kogos zmienisz piszac taki "prawdziwy" post?
      Ja rozumiem, ze na pewno "chcialas dobrze" ale wielu juz takich bylo co chcialo
      dobrze i im sie nie udalo. Naprawde - zdrowy chorego nie zrozumie. A Ty, nie
      dosc ze nie dopuszczasz do siebie ze czegos mozesz nie rozumiec, to jeszcze
      probujesz "nawracac"?

      Nie bede dyskutowac na temat przydatnosci tego postu. Zycze duzo zdrowia a
      jeszcze wiecej pokory.

      Z autorem postu "wiekszosc z was i tak dzieci miec nie bedzie" nie bede
      dyskutowac. Uwazam ze nawet jesli ma racje to wykazal sie niesamowita
      okrutnoscia i chamstwem. To wyjatkowo okrutna analogia ale moze sam by to
      zrozumial bo sam przeszedl leczenie nowotworu - jego zahcowanie jest
      porownywalne do tego jakby na forum dla chorych na nowotwor nanpisal -
      wiekszosc z was i tak umrze.
      Bo taka jest prawda. Ale co z tego? Nie zawsze chodzi o prawde. Czasami latwiej
      poddac sie i "zaakceptowac prawde" niz nie tracic nadziei.

      ps. Dla Twojej informacji - tak jak Ty nie mam podstaw zeby identyfikowac sie z
      forum, jestem tu jedynie dlatego ze interesuje sie tematyka ginekologiczna.
    • Gość: słoneczko Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.04, 19:18
      Agnieszko,
      i Ty chcesz nas uczyc tolerancji i zrozumienia???
      Powiem tylko tyle - zacznij od siebie. Co uraziła Cię koleżanka, a pretensje
      masz do nas (może porozmawiaj z nią)??? Rozumiem nie miałaś problemu, to nie
      wiesz jak mocno odbija sie to na nastroju, to może złamać nawet największego
      optymistę ...więc no właśnie, czasem zdarza się że kiedy ktoś przeżywa te
      najgorsze chwile załamania, napisze coś co kogoś może urazic - ja potrafię to
      zrozumieć, o! chyba jest we mnie dużo zrozumienia i tolerancji dla
      innych ...zapytaj samą siebie - czy możesz to o sobie powiedzić??? Ja nie będę
      Ciebie oceniać.
      Aha taka drobna, prosta wskazówka - komu się nie podoba niech nie czyta,
      zwłaszcza jeśli mało go to interesuje ...tak trudno to zrozumieć???
      • agnieszkaagnieszka1 Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 21.05.04, 20:04
        Gość portalu: słoneczko napisał(a):

        > Agnieszko,
        > i Ty chcesz nas uczyc tolerancji i zrozumienia???
        > Powiem tylko tyle - zacznij od siebie. Co uraziła Cię koleżanka, a pretensje
        > masz do nas (może porozmawiaj z nią)??? Rozumiem nie miałaś problemu, to nie
        > wiesz jak mocno odbija sie to na nastroju, to może złamać nawet największego
        > optymistę ...więc no właśnie, czasem zdarza się że kiedy ktoś przeżywa te
        > najgorsze chwile załamania, napisze coś co kogoś może urazic - ja potrafię to
        > zrozumieć, o! chyba jest we mnie dużo zrozumienia i tolerancji dla
        > innych ...zapytaj samą siebie - czy możesz to o sobie powiedzić??? Ja nie
        będę
        > Ciebie oceniać.
        > Aha taka drobna, prosta wskazówka - komu się nie podoba niech nie czyta,
        > zwłaszcza jeśli mało go to interesuje ...tak trudno to zrozumieć???


        Mysle ,zezlosci Cie moj post bo jest w nim niestety duzo prawdy
        Co do kolezanki juz nia rozmawialam i przyznala .ze byla zla na mnie i
        zazdrosna (i jest do dzis ) ze to co jej przyszlo z tak wielkim trudem mnie
        przyszloz latwoscia. Moge to zrozumiec co nie znaczy ze nie jest mi przykro.

        czasem zdarza się że kiedy ktoś przeżywa te
        > najgorsze chwile załamania, napisze coś co kogoś może urazic - ja potrafię to
        > zrozumieć, o! chyba jest we mnie dużo zrozumienia i tolerancji

        Tylko .ze to zrozumieni i tolerancje masz chyba tylko w stosunku do kobiet tu
        walczacych sadzac po odpowiedzi jaka mi dalas
        Aha taka drobna, prosta wskazówka - komu się nie podoba niech nie czyta,
        > zwłaszcza jeśli mało go to interesuje ...tak trudno to zrozumieć???

        No tak najprostszy sposob ja nic nie rozumiem i mam sie wynosic.

        • tekla12 agnieszkaagnieszka1 21.05.04, 20:28
          Moja córka jest w wieku twojego synka i jest efektem 4 lat rozpaczliwych
          starań. Każdej nocy sprawdzam czy oddycha i nie mogę uwierzyć w to szczęście,
          że po prostu jest. Choroby, która dotknęła twojego synka sama doświadczyłam i
          dopiero po urodzeniu dziecka zrozumiałam, przez co musieli przechodzić moi
          rodzice - przerażenie,nieprzespane noce, inhalacje, duszności. Na pocieszenie
          napiszę tylko, że rodzicom udało się wydrzeć mnie tej chorobie - od 12 roku
          życia miewam katar raz na pięć lat i nawet prosta grypa nie ma do mnie dostępu.
          Jeśli mogę doradzić to staraj się nie okazywać dziecku swojego lęku i nigdy nie
          rozmawiaj przy nim o jego chorobie. Pamiętam rozmowy, które nad moją głową
          toczyli rodzice - im się wydawało, że jestem za mała żeby cokolwiek z tego
          zrozumieć a we mnie ta trwoga i poczucie winy za to, że ich martwię chorobą
          została do dzisiaj. Życzę ci wytrwałości, wierzę, że twój maluszek szybko
          wyzdrowieje i serdecznie pozdrawiam T.
          • agnieszkaagnieszka1 Re: agnieszkaagnieszka1 21.05.04, 20:31
            tekla12 napisała:

            > Moja córka jest w wieku twojego synka i jest efektem 4 lat rozpaczliwych
            > starań. Każdej nocy sprawdzam czy oddycha i nie mogę uwierzyć w to szczęście,
            > że po prostu jest. Choroby, która dotknęła twojego synka sama doświadczyłam i
            > dopiero po urodzeniu dziecka zrozumiałam, przez co musieli przechodzić moi
            > rodzice - przerażenie,nieprzespane noce, inhalacje, duszności. Na pocieszenie
            > napiszę tylko, że rodzicom udało się wydrzeć mnie tej chorobie - od 12 roku
            > życia miewam katar raz na pięć lat i nawet prosta grypa nie ma do mnie
            dostępu.
            >
            > Jeśli mogę doradzić to staraj się nie okazywać dziecku swojego lęku i nigdy
            nie
            >
            > rozmawiaj przy nim o jego chorobie. Pamiętam rozmowy, które nad moją głową
            > toczyli rodzice - im się wydawało, że jestem za mała żeby cokolwiek z tego
            > zrozumieć a we mnie ta trwoga i poczucie winy za to, że ich martwię chorobą
            > została do dzisiaj. Życzę ci wytrwałości, wierzę, że twój maluszek szybko
            > wyzdrowieje i serdecznie pozdrawiam T.

            Dziekuje kochana bardzo tego potrzebowalam
      • vecka Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 21.05.04, 22:20
        Piszecie z takim zrozumieniem zdania typu:"Jak wam sie nie podba , to nie
        czytajcie.","Jak was to nie intersesuje,. to nie czytajcie", "Jak was coś
        złości, to nie odpisujcie"itd...
        Słoneczko napisała:
        Aha taka drobna, prosta wskazówka - komu się nie podoba niech nie czyta,
        > zwłaszcza jeśli mało go to interesuje ...tak trudno to zrozumieć???

        Szkoda, że nie zastosowałyście tej wskazówki do siebie, tylko wrzuciłyście mi
        za to, że chciałam się z Wami o czymś podzielić.
        Pozdrawiam.

        • maretina Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 08:36
          vecka nie siej juz fermentu. gdzie sie nie pojawisz na forum tam sa klotniesad.
          moze zamiast zarzucac nas zastanow sie nad soba.
          • vecka Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 13:51
            Wiesz co marteino,
            przestan uwazac sie za wyrocznie na tym forum..., bo twoj maz jest lekarzem i
            jezdzi w karetce...
            Nie radz innym czy maja sie nad soba zasanwic czy nie, bo to jest juz stary
            teks z forum i niemodny,a sluzy tylko temu, aby komus wrzucic.
            Zuwazylam, ze innym to bardzo latwo potrafisz uwage zwracac i kazac im sie nad
            soba zasanawic, tylko, ze jakos od siebie zaczac nie potrafisz.
            Na slowa krytyki w twoim kierunku w ogole nie regujesz, omijasz je wielkim
            kolem i uadjesz, ze nie tycza sie ciebie.., zero samokrytycyzmu w tobie, ale
            innym to bardzo chetnie udzielasz rad, zeby sie nad soba zastanowili...
            Moze i ty sie zastanowisz nad tym postem:

            Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal
            Autor: Gość: oburz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
            Data: 21.05.2004 19:38 + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując

            --------------------------------------------------------------------------------
            post maretiny był wkurzający bo obłudny tutaj się wyszczekuje, jacy to lekarze
            biedni, meble w kuchni stare, jakoś stać ją jednak na kremy vichy które poleca
            na innych forach, do lekarza chodzi za darmo, a leki często przynosi jej za
            darmo koleżanka z firmy farmacuetycznej
            nic dziwnego ze taka była dyskusja

            • maretina Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 14:07
              vecka napisała:

              > Wiesz co marteino,
              > przestan uwazac sie za wyrocznie na tym forum..., bo twoj maz jest lekarzem i
              > jezdzi w karetce...
              > Nie radz innym czy maja sie nad soba zasanwic czy nie, bo to jest juz stary
              > teks z forum i niemodny,a sluzy tylko temu, aby komus wrzucic.
              > Zuwazylam, ze innym to bardzo latwo potrafisz uwage zwracac i kazac im sie
              nad
              > soba zasanawic, tylko, ze jakos od siebie zaczac nie potrafisz.
              > Na slowa krytyki w twoim kierunku w ogole nie regujesz, omijasz je wielkim
              > kolem i uadjesz, ze nie tycza sie ciebie.., zero samokrytycyzmu w tobie, ale
              > innym to bardzo chetnie udzielasz rad, zeby sie nad soba zastanowili...
              > Moze i ty sie zastanowisz nad tym postem:
              >vecka... nie jestem zadna wyrocznia. moja maz jezdzi w czym jezdzi, nie Twoj
              biznes, a poza tym o mezach tu nie rozmawiamy.
              spojrz na forum sluzba zdrowia... malo tam osob, z ktorymi nie wojujeszsmile
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > -
              > post maretiny był wkurzający bo obłudny tutaj się wyszczekuje, jacy to
              lekarze
              > biedni, meble w kuchni stare, jakoś stać ją jednak na kremy vichy które
              poleca
              > na innych forach,
              a co Cie obchodzi skad mam na te kremy?moze kupuje mi je mama? moze tesciowa? a
              moze ja sama? i co one maja do karygodnie niskich zarobkow lekarzy vicka
              vel "wkurzona" vel ilest tam nickow jeszcze.
              a co do mebli to wlasnie mam nowiuskie, we wtorek przywioza, debowetongue_outPP. mam
              tez nowe mieszkanie (baaardzo piekne), starego kochanego psa i chomika jak
              chcesz wiedziec wiecejsmile
              >do lekarza chodzi za darmo, a leki często przynosi jej za
              > darmo koleżanka z firmy farmacuetycznej
              przynosi, zal ci tylek sciska?a lekarz leczy za darmo jest kolega meza i co z
              tego? zawisc to niszczace uczucie wiesz?
              • martini_very_bianco Wam to jest chyba gorzej... 22.05.04, 14:53
                Może Wam się po prostu nudzi, i dlatego zaczynacie się zachowywać jak przekupki
                na jarmarku? Ja dużo rozumiem zjawisk, natomiast nigdy rozumiałam, skąd w
                ludziach ta potrzeba naskakiwania na siebie. Czyiś portfel jest jego sprawą,
                podobnie jak jego meble w kuchni i chomiki.
                Ja ostatnio zrobiłam sko w bok z tego forum, bo całe to plucie jadem robi się
                nudne - to mam na innych forach, a po Was można się spodziewać czegoś innego. W
                prowadzonym sporze się nie udzielam, bo nie mam doświadczeń takich jak Wasze i
                Agnieszki, a poza tym boję się, że odsądzi się mnie tu od czci i wiary, jeśli
                moje zdanie będzie inne niż takie, jakie niejako z założenia powinna mieć osoba
                udzielająca się na tym forum. Sztuka prowadzenia sporu, i o tym ludzie często
                zapominają w różnych miejscach, nie polega na licytiwaniu się problemami: "ja
                mam gorzej, ja mam rację, co ty możesz wiedzieć", a dyskusja, którą
                prowadzicie, do tego zmierza. Niestety.

                16%VOL
                22%VAT

                • vecka Re: Wam to jest chyba gorzej... 22.05.04, 15:54
                  Witaj martini,
                  napisals cos bardzo, ale to bardzo ciekawego...

                  Martini napisała:
                  . W
                  >
                  > prowadzonym sporze się nie udzielam, bo nie mam doświadczeń takich jak Wasze
                  i
                  > Agnieszki, a poza tym boję się, że odsądzi się mnie tu od czci i wiary, jeśli
                  > moje zdanie będzie inne niż takie, jakie niejako z założenia powinna mieć
                  osoba
                  >
                  > udzielająca się na tym forum.

                  I wiesz, Martini masz rzeczywiscie racje...Jak masz swoje zdanie i piszesz je
                  szczerze i otwrcie, to wszyscy sie rzucaja na ciebie..., a juz najgorzej jak
                  naskoczysz na sluzbe zdrowia albo opiszesz przypadek jakiegos lekarza, ktory
                  wykonuje swoj zawod w sopsob niegodny, to juz sie odzywaja tacy, co to udaja,
                  ze kazdy lekarz jest picus glanzuś itd..., bo ja jestem lekarzem, bo moj maz
                  jest lekarzem itd.., a ty o tym nic nie wiesz, bo ja wiem lepiej, bo ja
                  pochodze z rodziny lekarskiej czy to prawniczej..., tylko, ze poszkodowany to
                  jest jakby nie bylo zawsze klient, a nie lekarz czy np. prawnik.
                  Na tym forum jak sie wypowie swoje zdanmie, to cie obrzucaja zaraz. Najlepiej
                  to siedziec cicho i sie dostosowywac do tego co mowi reszta, a jeszcze lepiej,
                  to wszytkim przytakiwac i udawac, ze wszytko jest ok.
                  Tak jak juz napisalam, uwazam, ze lepiej jest miec inne zdanie niz wszyscy
                  nawet, ale wlasne, a nie byc obludnym i sypac cukrem.
                  Pozdrawiam Martini.
              • vecka Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 16:02
                Maretina napisała:

                > spojrz na forum sluzba zdrowia... malo tam osob, z ktorymi nie wojujeszsmile
                > > --------------------------------------------------------------------------


                Bez przesady..., a ci z ktorymi wojuje, to tacy obludnicy jak ty, co cukrza i
                udaja , ze nie nic nie widza i sa subiektywni, bo pochodza z rodzin lekarskich
                czy maja mezow lekarzy i nie smia powiedziec na ta grupe zawodowa zlego slowa.
                Zawazylam tez, ze zamiast sie powolywac na swoje zdanie, to ciagle piszesz o
                tym jak to twoj maz jezdzi w kartece itd...i wydaje ci sie, ze wiesz najlepiej
                wszytko i ze jestes tam gwiazda.., no i nikt sie z toba nie spiera, bo nie masz
                swojego zdania i kazdemu cukrzysz co niemiara...
                To nie byl moj post o kremach vichy, bo nie obchodzi mnie to jakie masz meble,
                jakie mieszkanie itd..., tak samo jak nie ochodzi mnie to kim jest twoj maz i
                czy jezdzi w kartce, tylko, ze sama piszes o tych meblach, o tym mezu i o
                kremach, nikt sie ciebie o to nie pyta...i nikogo to nie interesuje...
                Pozdrawiam mimo wszytko.
                • vecka I jeszcze jedno marteino... 22.05.04, 16:20
                  zapewne mi nie odpiszesz, bo jak kogos uwazasz za gorszego, to go ignorujesz,
                  zeby sobie nie pomyslal, ze sie przejmujesz krytyka kierowana w twoim
                  kierunku..., ale...Po to jest forum, aby dyskutowac, czasem nawet sie spierac
                  i nawet klocic w granicach przyzwoitosci. Gdyby wszyscy tak jak ty cukrzyli i
                  zawsze dostosowywali sie do tego co kto gada, byle sie nie narazic i nie
                  oberwac za swoj poglad na sprawe, to to forum by bylo bardzo jalowe i malo
                  ciekawe...
                  • maretina Re: I jeszcze jedno marteino... 22.05.04, 16:32
                    vecka napisała:

                    > zapewne mi nie odpiszesz, bo jak kogos uwazasz za gorszego, to go ignorujesz,
                    > zeby sobie nie pomyslal, ze sie przejmujesz krytyka kierowana w twoim
                    > kierunku..., ale...Po to jest forum, aby dyskutowac, czasem nawet sie
                    spierac
                    > i nawet klocic w granicach przyzwoitosci. Gdyby wszyscy tak jak ty cukrzyli i
                    > zawsze dostosowywali sie do tego co kto gada, byle sie nie narazic i nie
                    > oberwac za swoj poglad na sprawe, to to forum by bylo bardzo jalowe i malo
                    > ciekawe...

                    w ogole mnie nie znaszwink. wiem, ze nie powinnam Ci odpisywac, ale czasmi jak
                    kazda kobieta odpuszczam zasadom i daje upust emocjomsmile. co do krytyki mojej
                    osoby na forum, to mam ja delikatnie mowiac gdzies, bo nie myle swiata realnego
                    z rzeczyistym. net swoja droga a zycie i tak biegnie swoim torem.
                    wiem jedno w przeciwienstwie do Ciebie nie pisze pod kilkoma nickami i sama ze
                    soba nie dyskutuje.
                    a zatem nie bawie sie tak podle innymi ludzmi. nawet w necie jakas szczatkowa
                    uczciwosc powinna obowiazywac vecko.juz na forum sluzba zdrowia kilk aosob
                    zarzucilo Ci, ze piszesz pod wieloma nickami.
                    a co do mojego "cukrzenia"... chyba cie pogielo, moze po prostu ja nie musze
                    sie ze wszystkimi do okoloa spierac. jesli mysle tak samo jak ktos to dlaczego
                    mam tego nie napisac, ukrywac? no i Ty mozesz byc spokojna, tobie
                    nigdy "cukrzyc" nie bedesmile.
                    no, a teraz zrobie to co sama podsunelas mi na mysl: bede Cie IGNOROWACsmile
                    • vecka Re: I jeszcze jedno marteino... 22.05.04, 17:07
                      Ignoruj sobie ignoruj...Tylko głupi do siebie nie przyjmuje słow krytyki...
                      Zanim napiszesz, ze sie podszywam pod kilkoma nikami to mi to udowwodnij, bo
                      jak tez moge na ciebie napisac jakakolwiek bzdure i psuc ci opinie..., zadne
                      problem..., ale nie bawi mnie to..
                      A apropo np. konkternie dwoch osob, ktore sie do mnie rzucaja na forum "Sluzba
                      zdrowia"(Patryk i komuna), to komuna ma wiele nikow, bo spawdzilam jej IP i
                      zanim kogos obrzucisz i mu ublizysz albo o cos oskarzysz, to najpierw to
                      udowodnij, bo moze ci sie ktos kiedys czyms gorszym odwdzieczyc..i nic mu nie
                      zrobisz, a opinie ci bedzie psul...i bedzie ci niemilo...To, ze ktos cos
                      zarzuca, to nie znaczy, ze to jest prawda.Zanim sie komus cos zarzuci, to
                      trzeba to udowodnic, a jak nie umiesz, to nie obrzucaj kogos.
                      Ogolnie wzbudzam czasem na forum burze, ale czesto dlatego, ze krytykuje
                      otwarcie to co jest do d..., a ty udajesz, ze tego nie widzisz, bo tak ci
                      wygodniej i w zyciu i na forum...
                      Nie tylko mnie ignorujesz, innych ludzi, ktorzy cie krytykuja tez.., co
                      swidaczy tylko o twojej zarozumialosci i o tym, ze jestes niereformowalna w
                      wielu kwestiach i nie porafisz albo co gorsza nie chcesz spojrzec sie na wiele
                      rzeczy obietywnie, co swidaczy o tobie jeszcze gorzej, bo to zalatuje wlasnie
                      obluda..
                • maretina Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 16:22
                  > Pozdrawiam mimo wszytko.
                  chyba oszalassmile wsadz swoje pozdrowienia obie w buty, bedziez wyzszatongue_out. mi do
                  szczescia Twoje kwestie nie sa potrzebne, jestes na maxa obludna, najpierw
                  oplujesz a potem chustke do wytarcia podasz. brzydze sie takimi osobami.
                  zdecyduj sie na cos.
                  • vecka Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 16:31
                    Ale ja nie mam do ciebie pretensji o nic..
                    i nie wysylam ci pozdrowien obludnie, tylko clakiem szczerze...
                    Nawet Pan Jezus kazał milowac wrogow i ich kochac, choc wcale nie uwazam cie za
                    mojego wroga ani przeciwnika..., wiec tym bardziej pozdrowienia moge chyba ci
                    przeslac.., nie?
                    • martini_very_bianco Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 17:09
                      Maretina, to było poniżej pasa. Od razu zastrzegam -nie jestem kolejnym
                      wcieleniem vecki. Jeśli ktoś Cię pozdrawia - mimo wszystko - to zdecydowanie
                      znaczy, że nie ma wobec Ciebie złych zamiarów, powiedział Ci, co myśli, i nie
                      ma zamairu wszczynać z Tobą wojny. Nie zachowuj się jak mała dziewczynka...

                      Koniec mojego udziału w tym wątkusmile)))

                      16%VOL
                      22%VAT




                      --
                      takie tam... forum homeopatyczne
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
                      • Gość: maretina Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 17:35
                        martini, wzrostem jestem mala, owszemwink, wrozka jestes?
                        prosze nie mow co mam sadzic o postach vecki.
                        nie jestem obludna i nie chce zeby w stosunku do mnie ktos tak sie zachowywal.
                        vecka pokazala w swoich postach swoj stosunek do mnie dobitnie, zatem te
                        pozdrowienia to czysciuytenka hipokryzja.
                        temat skonczony, wyczrpany itdsmile
                        • vecka Re: Jeśli mogę coś jeszcze powiedzieć. 22.05.04, 19:49
                          Nie rozumiesz marterino, ze ja cie tylko skrytykowalam, tak jak to kobieta
                          wczesniej i mimo, ze jej racje przyznalam jak czytalm te posty kolejno, to nie
                          odezwalam sie do ciebie, ale w zwiazku z tym, ze rzucilas do mnie jakis kolejny
                          głupi tekst z typu:"zastanow sie..", to napisalm ci, ze ty tutaj nie jestes
                          pepkiem swiata i to, ze cie skrytykowalam , to nie znaczy, ze mam do ciebie
                          jakis stosunek pelen nienwisci..Tak jak napisalm, tylko glupi krytyki nie
                          przyjmuje..
                          Mimo, iz mam bardzo konkretny poglad na swiat i sie tego nie wstydze, to jak
                          ktos mi sensownie uwage zwroci, to ja rzeczywiscie przemysle i potrafie
                          napisac, no to , moze tutaj i tutaj to zle napisalm czy nie mialm racji do
                          konca itd, bo doskonala to ja tez nie jestem, ty natomist jakiekolwiek slowa
                          krytyki w twoim kierunku odbierasz jako wrogosc, nienawisc i zaraz chamstwo,
                          obrzucasz kogos zaraz jakis oskarzeniami itd..
                          To, ze ci zwrocilam uwage nie oznacza, ze jestem twoim wrogiem. Po prostu
                          chcialm zaznaczyc, ze ja nie czuje urazy do ciebie, tylko zauwazam pewne rzeczy
                          i tyle, a co ty z tym zrobisz, to juz twoja sprawa. Zapewne to zignorujesz, bo
                          ci sie wydaje, ze caly swiat jest przeciwko tobie...i ze kazdy pisze tutaj cos
                          zlosliwie.., bardzo sie mylisz.
                          Zobacz na mrtini, z nia sie czasem tez popstikam, bo mamy odmienne zdanie,ale
                          to nie znaczy, ze jak martini napisze cos, z czym sie bede zgadzac, to zeby
                          zrobic jej na zlosc , to jej nie popre. Mimo, iz czasem mamy odmienne zdanie i
                          cos sobie napiszemy niemilego ogolnie, to i tak nie chowamy do siebie urazy, bo
                          to nie ma sensu po prostu. To jest forum, na ktorym wymieniamy swoje poglady, a
                          kazdy ma je inne, wiec spory sa naturalne, ale w granicach przyzwoitosci.
                          Pozdrawiam i nie czujue do ciebie urazy, tak jak ty pewnie czujesz ja do mnie,
                          tylko dlatgeo, ze raczylam zwrocic ci uwage.
    • Gość: Justyna Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: *.city.net.pl / *.city.net.pl 22.05.04, 18:46
      To ty Agnieszko chyba żartujesz jak możesz bronić kogos tak głupiego. To chyba
      ty napisałaś i coi teraz jest głupio po tych komentarzach. Przejdź się do
      lekarz ale nie ginekologa tylko do psychiatry.
      • vecka Mozecie skonczyc z tym psychiatrą? 22.05.04, 19:50

      • vecka Nie możecie skończyć z tym psychitrą? 22.05.04, 19:51

        • vecka Re: Nie możecie skończyć z tym psychitrą? 22.05.04, 19:53
          Nawet jezli ktos chodzi do tego psychiatry, to taki wstyd i hanba...?
          Zaloze sie, ze jest tutaj grono osob, ktore do niego chodzi i nie dlatego, ze
          sa chore psychicznie i nienormalne, tylko dlatego, ze maja np. depresje z
          powodu tego, ze nie moga zajsc w ciaze, bo jest to dla nich pewnego rodzaju
          tragedia zyciowa...
          I jeszcze cos...Na forum "depresja" jakos tak ludzie sie nie wyzywaja, tam
          cierpienie wszystkich jednoczy..
      • agnieszkaagnieszka1 Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 22.05.04, 20:13
        Gość portalu: Justyna napisał(a):

        > To ty Agnieszko chyba żartujesz jak możesz bronić kogos tak głupiego. To
        chyba
        > ty napisałaś i coi teraz jest głupio po tych komentarzach. Przejdź się do
        > lekarz ale nie ginekologa tylko do psychiatry.

        Bylam cierpliwa i nie sadze abym kogos obrazala.
        Nie ja napisalam ten post ale zgadzam sie z nim i z tego co zdozylam
        wywnioskowac zgadza sie z nim sporo osob i niestety ( choc pewnie milo by Ci
        bylo tak mylec ) nie jestesmy jedna i ta sama osoba.
        To forum jest forum otwartym i kazdy moze tu sobie pisac co sie komu podoba nie
        moze jednak oczekiwac .ze inni schyla pokornie glowy i pozwola sie obrazac.
        Niejednokrotnie czytalam tu obrazliwe slowa pod adresem mam jakoby nie
        rozumiemy jakie szczescie nas spotkala. albo ze draznia Was kobiety w ciazy ,
        ktore same nie wiedza jak to sie stalo. Punktem wyjscie do mojego postu bylo
        wlasnie to . Od kilku lat czytam to forum i nigdy sie nie udzielalam wiec
        pozwolisz, ze teraz sie wypowiem .To ,ze jestes nieszczesliwa nie upowaznie
        Cie do chamskich odzywek i do obrazania innych.
        A glupio powinno byc byc Tobie bo jak na swoich 30 lat wypowiadasz sie jak
        nastolatka - zero argumentacji
        • tekla12 justyna,doda,ala,ada,alina 22.05.04, 20:36
          Imiona rózne ale IP takie same. A autorka łatwo rozpoznawalna - nikomu nie
          miała do powiedzenia niczego dobrego. Obraża, jątrzy, przekłamuje, atakuje w
          prymitywny sposób. Jutro będzie basią, kasią, jolą ............. Dziewczyny nie
          dajcie się prowokować!
          • vecka Tekla , napisz konkretnie? 22.05.04, 20:40
            Jaka to osoba, podaj linki?
            Nie rzucaj słow na wiatr.IP kazdy moze sam sprawdzic. Mozesz podac linki, to
            sobie same zobaczymy co wyniuchalas.
            • tekla12 Re: Tekla , napisz konkretnie? 22.05.04, 20:52
              Ta dziewczyna nigdy się nie loguje, używa nicków, które podałam w tytule.
              Pojawiła się niedawno. Wszystkie jej posty wyglądają podobnie są krótkie,
              bardzo agresywne. Wygląda na to, że sprawia jej przyjemność sprawienie komuś
              przykrości. To tyle. Nie rzucam słów na wiatr proszę tylko, żebyscie nie dały
              się jej prowokować.
              • vecka Re: Tekla , napisz konkretnie? 22.05.04, 21:05
                Witaj,

                czy chodzi ci o ta?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=12799916&a=12807482
                Rzeczywiscie masz racje, serio, ta sama pod kiolkoma nickami i dokladnie ten
                sam styl, same wrzuty i nic wiecej...
                Pozdrawiam i sorrki, ze napadlam na ciebie troche, przepraszam.

                Jag ar radd for spindlar och jag skulle vilja aka till manen smile)
                • tekla12 Re: Tekla , napisz konkretnie? 22.05.04, 21:21
                  No, właśnie. Ten sam prymitywny styl napadania na wszystko, co się rusza, dla
                  samej przyjemności sprawienia przykrości. Je też pozdrawiam i nie gniewam się,
                  bo nie mam żadnego powodu do dąsów. Pa, pa T.
        • vecka Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal 22.05.04, 20:37
          Witaj,
          najczestrza argumentacja, to "idz do psychiatry", to jedyne co potfaia tutaj te
          osoby, ktore tak krtykuja mnie napisac...i nic poza tym...To jest cala ta
          agrumentacja.No i nie zapominaj Agnieszko, ze ja i TY to pewnie te same osoby,
          bo ja sie podszywam pod polowe forum.
          Pozdrawiam cieplo.
          • Gość: Paola Re: przenioslam aby ktos przeczytal , przemyslal IP: 82.139.13.* 22.05.04, 23:54
            Czasem zaglądam na to forum, choć przyznam coraz żadziej i nie tylko ja. Mam
            wrażenie, że jego poziom jest coraz niższy i zamiast zapełniać się sensownymi,
            potrzebnymi treściami związanymi z niepłodnością, coraz więcej w nim śmieci w
            postaci róznych sporów. Przykre to.....
            Jeśli chodzi o post autorki tego wątku-to pozwolę sobie na małą dygresję.
            Agnieszko wiesz doskonale, że osoby, które borykają się z niepłodnością, bardzo
            często są zakompleksione z tego powodu. Rana, którą ta choroba w nas wierci,
            jest nie tylko fizyczna, ale w pewnym sensie psychiczna. Po prostu są pewne
            rzeczy, z którymi nie dajemy sobie czasem rady, pewne silniejsze od nas, często
            niezamierzone reakcje....np. na czyjąś ciążę. Ty to odbierasz jako zadrość, ja
            natomiast ze swej strony odbieram to jako cios, ale nie cios który zadaje mi
            koleżanka ogłaszająca, że jest w ciąży. To cios zadany przez życie, przez los.
            Świadomość, że ktoś tak a ja nadal nie jest straszna. Czuję się gorsza,
            bezwartościowa, przestaję czuć się kobietą.
            Zazwyczaj, jak dowiem się, że ktoś zaszedł w ciążę za 1 razem i to zupełnie
            przypadkiem, w mojej głowie, mimowolnie stają przed oczami te miesiące starań,
            kupa wydanych pieniędzy a łzy same cisną się do oczu. I jak ktoś już w tym
            wątku wspomniał o bieganiu ze słoiczkiem pełnym nasienia.....tak czuję się
            wtedy strasznie upokorzona. TO JEST TAK BARDZO PRZYKRE UCZUCIE, ŻE NIE DA SIĘ
            NAD TYM ZAPANOWAĆ. Zupełnie spontaniczna reakcja i nie dziwię się, że ktoś może
            mnie wtedy odebrać jako zazdrosną czy nawet nieprzyjemną. Cieszę się ze
            szczęścia innych ale nie mogę oddzielić tutaj swojego uczucia bólu, smutku z
            powodu swojej beznadzejnej sytuacji. Zazwyczaj uśmiecham się, gratuluję ale
            zdaję sobie sprawę że wyglądam na sztywniarę.....ale nie wiem czy ten ktoś
            przyjmujący ode mnie gratulacje zdaje sobie sprawę że mi w tym momencie aż
            gardło zatyka, bo tak się cisną łzy, że jest mi w tym momencie bardzo ciężko.
            I troche mnie wkurza to, że tak naprawde każdy chce mnie widzieć uśmiechniętą
            jak gdyby nigdy nic, to ja mam się pilnować, żeby nie pokazać swojego smutku,
            to ja mam cudować, żeby nie popsuć atmosfery, żeby ktoś nie gadał potem że
            zazdroszczę.....tylko...szkoda, że nikt nigdy nie pomyśli, jak ja się w takiej
            sytuacji czuję, jak ja cierpię. Nikogo to nie obchodzi.

            Jeśli chodzi o sprzeczkę maretiny z vecką:moje zdanie jest takie. Obchodzi mnie
            to jakie ma ona meble i czym jeździ jej mąż. Każdy z nas po troszku zostawia
            siebie na forum i dzieli się tym czym chce się dzielić. Nie widzę w tym nic
            złego, że maretina wtrąci coś o mężu itd. Nigdy też nie jestem na tyle śmiała
            aby podliczać ją i wypominać jej to że ma kosmetyki wichy. A to, że ktoś jej
            daje leki-normalna sprawa. Ja też mam do czynienia z życzliwością ludzi od
            których czasem coś dostanę i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś
            raczyłby to komentować. Jeśli chciałabym coś napisać o swoich meblach, to na
            pewno nie po to by się tym chwalić i mretina też pisząc o nich, czy o mężu
            jadącym w karetce pisze w jakimś kontekście a nie celowo, bo byłoby to bez
            sensu.
            Tyle na ten temat ode mnie. I bardzo dziewczyny proszę nie kłóćcie sie, bo
            przez to coraz więcej osób odchodzi z tego forum i już tu i ówdzie spotykam
            się ze złymi opiniami na to forum z powodu nieustannych i nudnych kłótni.

            Pozdrawiam
            • vecka Spokój....... 23.05.04, 01:03
              Witaj,
              przeczytalm Twojeo posta i jest bardzo spokojny, nacechowny takim spokjem i
              refleksja...Gdyby tak wszystcy spokojnie pisali tutaj, to bylo ok, nawet gdby
              kazdy mial inne poglady.
              Rozumiem czesciowo to co piszesz o swoim bolu i cisnieciu sie do gardla itd..,
              przynajmniej staram sie jakos w to wczuc...I wiesz, mimo, ze tak sie czujesz,
              to nie wrzucasz tutaj jak leci, nie rzucasz sie na ludzi, nie skaczesz im do
              gradla...Potrafisz obiktywnie ocenic sytuacje w przeciwienstwie do niekotrych.

              Apropo maretriny, to nie czytalam o jej meblach i kremach vichy, bo to napisala
              jakas inna kobieta, ale gdzies sie doczytala o tych starych meblach..
              Nie bede juz komentowac, ale wejdz czasem na "Sluzbe zdrowia"...
              Czyjas wyniosłoś i patrzenie na kazdego z gory jest po prostu irytujaca nie
              tylko dla mnie.
              Pozdrawiam serdecznie i byloby ok, gdyby tak kazdy umial podejsc jak TY w
              spokoju do tematu..
            • agnieszkaagnieszka1 Paolo 23.05.04, 11:34
              Gość portalu: Paola napisał(a):

              > Czasem zaglądam na to forum, choć przyznam coraz żadziej i nie tylko ja. Mam
              > wrażenie, że jego poziom jest coraz niższy i zamiast zapełniać się
              sensownymi,
              > potrzebnymi treściami związanymi z niepłodnością, coraz więcej w nim śmieci w
              > postaci róznych sporów. Przykre to.....
              > Jeśli chodzi o post autorki tego wątku-to pozwolę sobie na małą dygresję.
              > Agnieszko wiesz doskonale, że osoby, które borykają się z niepłodnością,
              bardzo
              >
              > często są zakompleksione z tego powodu. Rana, którą ta choroba w nas wierci,
              > jest nie tylko fizyczna, ale w pewnym sensie psychiczna. Po prostu są pewne
              > rzeczy, z którymi nie dajemy sobie czasem rady, pewne silniejsze od nas,
              często
              >
              > niezamierzone reakcje....np. na czyjąś ciążę. Ty to odbierasz jako zadrość,
              ja
              > natomiast ze swej strony odbieram to jako cios, ale nie cios który zadaje mi
              > koleżanka ogłaszająca, że jest w ciąży. To cios zadany przez życie, przez
              los.
              > Świadomość, że ktoś tak a ja nadal nie jest straszna. Czuję się gorsza,
              > bezwartościowa, przestaję czuć się kobietą.
              > Zazwyczaj, jak dowiem się, że ktoś zaszedł w ciążę za 1 razem i to zupełnie
              > przypadkiem, w mojej głowie, mimowolnie stają przed oczami te miesiące
              starań,
              > kupa wydanych pieniędzy a łzy same cisną się do oczu. I jak ktoś już w tym
              > wątku wspomniał o bieganiu ze słoiczkiem pełnym nasienia.....tak czuję się
              > wtedy strasznie upokorzona. TO JEST TAK BARDZO PRZYKRE UCZUCIE, ŻE NIE DA SIĘ
              > NAD TYM ZAPANOWAĆ. Zupełnie spontaniczna reakcja i nie dziwię się, że ktoś
              może
              >
              > mnie wtedy odebrać jako zazdrosną czy nawet nieprzyjemną. Cieszę się ze
              > szczęścia innych ale nie mogę oddzielić tutaj swojego uczucia bólu, smutku z
              > powodu swojej beznadzejnej sytuacji. Zazwyczaj uśmiecham się, gratuluję ale
              > zdaję sobie sprawę że wyglądam na sztywniarę.....ale nie wiem czy ten ktoś
              > przyjmujący ode mnie gratulacje zdaje sobie sprawę że mi w tym momencie aż
              > gardło zatyka, bo tak się cisną łzy, że jest mi w tym momencie bardzo ciężko.
              > I troche mnie wkurza to, że tak naprawde każdy chce mnie widzieć uśmiechniętą
              > jak gdyby nigdy nic, to ja mam się pilnować, żeby nie pokazać swojego smutku,
              > to ja mam cudować, żeby nie popsuć atmosfery, żeby ktoś nie gadał potem że
              > zazdroszczę.....tylko...szkoda, że nikt nigdy nie pomyśli, jak ja się w
              takiej
              > sytuacji czuję, jak ja cierpię. Nikogo to nie obchodzi.
              >

              Droga Paolo nie chodzilo mi o gratulacje lub reakcje na inne kobiety w ciazy
              jezeli tak napisalam to dlatego ,ze juz na koniec pogubilam sie w tym ogolnym
              sporze ( w pierwszym poscie napisalam o kolezance , ktora ma juz swojego bobasa
              i do dzis nie zlozyla mi gratulacji ale to jest zupelnie inny problem )
              Jezeli czytalas wszystkie post to wiesz ze borykam sie z choroba mojego synka i
              dlatego bola mnie czasem wypowiedzi niektorych kobiet tu piszacych , ze nie
              wiemy jakie szczescie na spotkalo , lub ze beda one jakimis szczegolnymi
              matkami ( jakby pojsc tym tropem to rowniez ich dzieci beda jakimis
              szczegolnymi dziecmi ) i dlatego boli mnie to gdy patrze na mojego synka .Boli
              mnie to rowniez bo , moze nieslusznie oczekuje wiekszej wrazliwosci od kogos
              kto z bliska zetknal sie z cierpieniem.
              Jezeli chodzi to o co piszesz o ten bol kiedy dowiadujesz sie o
              ciazy .Mysle ,ze wiekszosc rozumie Twoja reakcje jesli zachowuja sie dziwnie to
              dlatego ,ze nie wiedza jak sie zachowac.
              Do dzis pamietam jak nie moglam sie zebrac aby powiedziec jednej z moich
              kolezanek , ktora walczy z nieplodnoscia ,ze jestem w ciazy . W koncu zdobylam
              sie na to przez telefon i moze to bylo jakies wyjscie bo nie widzialam jej
              twarzy i jej i mnie bylo latwiej .
              Nie wiem juz po co dalam sie wciagnac w ta cala dyskusje , napewno nie po to
              zeby kogos zranic ale pewnie duzo osob zranilam .
              Tak naprawde ,zeby chyba pokazac co mi sie zupelnie nie udalo , ze jest duzo
              osob, ktore mimo,ze nie maja problemu z nieplodnoscia goraco Wam kibicuja.
              Pewnie Was to niewiele obchodzi i bo macie swoje zamkniete grono. Pozdrawiam


              > Jeśli chodzi o sprzeczkę maretiny z vecką:moje zdanie jest takie. Obchodzi
              mnie
              >
              > to jakie ma ona meble i czym jeździ jej mąż. Każdy z nas po troszku zostawia
              > siebie na forum i dzieli się tym czym chce się dzielić. Nie widzę w tym nic
              > złego, że maretina wtrąci coś o mężu itd. Nigdy też nie jestem na tyle śmiała
              > aby podliczać ją i wypominać jej to że ma kosmetyki wichy. A to, że ktoś jej
              > daje leki-normalna sprawa. Ja też mam do czynienia z życzliwością ludzi od
              > których czasem coś dostanę i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś
              > raczyłby to komentować. Jeśli chciałabym coś napisać o swoich meblach, to na
              > pewno nie po to by się tym chwalić i mretina też pisząc o nich, czy o mężu
              > jadącym w karetce pisze w jakimś kontekście a nie celowo, bo byłoby to bez
              > sensu.
              > Tyle na ten temat ode mnie. I bardzo dziewczyny proszę nie kłóćcie sie, bo
              > przez to coraz więcej osób odchodzi z tego forum i już tu i ówdzie spotykam
              > się ze złymi opiniami na to forum z powodu nieustannych i nudnych kłótni.
              >
              > Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka