Dodaj do ulubionych

moje początki

06.10.11, 18:50
Witam Was Dziewczyny, postanowiłam opisać moje zmagania z niepłodnością, które niedawno zaczęłam. Może któraś z Was miała podobne początki i może coś poradzić.
Minęło już kilkanaście miesięcy starań.
Po roku starań udałam się do ginekologa na nfz. Polecony przez znajome. U niego miałam dwa razy monitorowany cykl. Dwa razy z owulacją - raz na jednym, raz na drugim jajniku. Pęcherzyk pękał. Nie były to cykle jeden po drugim tylko w odstępie kilku miesięcy. Z powodu podwyższonej prolaktyny dostałam Bromergon - 1 tabletkę dziennie. Badałam też progesteron - lekarz stwierdził, że jest w miarę dobry. Po tym powiedział mi, że mam się zająć sobą i czekać. Nie byłam zbyt cierpliwa i poszukałam sobie specjalisty od niepłodności. Dr Cholewa - podobno pracuje też w klinice w Katowicach. Może któraś z Was może coś o nim powiedzieć?
Byłam u niego na pierwszej wizycie po miesiącu brania Bromergonu. Zrobił USG, okazało się, że w tym cyklu nie było owulacji. Dr zalecił zbadać poziom prolaktyny po Bromergonie - okazało się, że za bardzo spadła - 4 jednostki (kiedy mój naturalny poziom to ok. 40). Po miesiącu kolejne USG - tym razem ukazuje się torbiel z krwią, najprawdopodobniej po niepękniętym pęcherzyku. Lekarz zaleca branie luteiny - 2 tabletki dziennie przez 12 dni na wchłonięcie torbieli. Badam też kolejny raz prolaktynę (już z obniżoną dawką Bromergonu) - 11,66.
Dr proponuje mi od następnego cyklu stymulację, o ile nie będzie śladu po torbieli. Początkowo przystałam na to. Jednak myślę sobie, że może jednak poczekam jeszcze. Skoro wcześniej owulacja była, to i teraz się pojawi pęcherzyk. Tłumaczę sobie, że te problemy - najpierw brak owulacji, a potem torbiel mogą być spowodowane ingerencją w prolaktynę. Być może taki spadek upośledził w jakiś sposób owulację? Lekarz mówi, że to nie ma związku. A dla mnie to dziwne - była wysoka prolaktyna i była owulacja. Prolaktyna spadła i mam problemy.
Oprócz tego lekarz zlecił jeszcze badania tarczycy anty-tg i anty-tpo. Anty- tg podwyższone (ok. 230 jednostek przy normie poniżej 115). TSH i ft4 miałam robione w lutym i były w normie. Dr mówi, że to początki niedoczynności.
Mąż ma wyniki w porządku.

Tak wygląda obecnie moja sytuacja. Jeśli miałyście podobnie albo nasuwa Wam się jakiś pomysł na mnie smile będę wdzięczna za rady.
Pozdrawiam Was!

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka