stokrotka2012
31.12.11, 11:26
Witajcie moje drogie!! Piszę do Was ponieważ wiem, że na tym forum są bardzo wyrozumiali ludzie. Jestem w siódmym miesiącu ciąży po In vitro i mimo spełniających się marzeń nadal mam problem natury psychicznej. O samym zabiegu wiedzą tylko moi rodzice. Jednak w 4 miesiącu okazało się że w nocy dostałam krwawienia i musiałam jechać do najbliższego szpitala. Tam pracują znajomi znajomych i ogólnie jest to niedaleko od naszego miejsca zamieszkania. Ja musiałam powiedzieć, że jestem po In vitro wolałam tego nie ukrywać bo może miałoby to znaczenie w leczeniu a ja chciałam żeby ratowali moje dziecko. Boję się tego, że wyda się to że podeszliśmy z mężem do In vitro i ludzie się od nas odwrócą, będą wytykać palcami nas i nasze dziecko. Mam też problem z pójściem do kościoła, uważając się za nie godną. Jednocześnie uważam, że to że się udało to też wielki cud ale i niesprawiedliwość losu, że trzeba było korzystać z takich metod jak inni rodzą przypadkowo nieślubne, niechciane dzieci. Proszę doradźcie co mogę powiedzieć, jak się obronić jeżeli ktoś mnie zaatakuje o In vitro???