Dodaj do ulubionych

mam już tego dość :(

25.07.12, 11:49
Dziś postanowiłam napisać i wylać żale jakie mi towarzyszą. Byłam dziś w klinice na teście czy w końcu nam się udało. I test negatywny, kolejny. Co miesiąc to samo. Lekarz stwierdził ze jeszcze tylko 2 razy będziemy stymulować puregonem a potem zostaje tylko in vitro. Wiem że są na forum dziewczyny które dziękują Bogu za in vitro ale ja poczułam się jakbym otrzymała wyrok. Po co było to wszytko, te stymulacje, zastrzyki, laparoskopia. Czemu mam tak popiepszone to wszytko w środku?!! Jestem taka wściekła, rozgoryczona i czuję sie za razem taka bezsilna sad. Nigdy nie będę mamą zawsze to czułam ale nie umię się z tym pogodzić. Mam wrażenie że przeze mnie mój mąż nie będzie tatą . Mam poczucie winy. W głowie mam ciągle obrazki naszej rodziny ja, mój mąż i nasze ukochane maleństwo. Najgorsze jest kiedy śni mi się ze trzymam je w ramionach a potem budze się i jest pusto. che mi się ryczeć. To takie niesprawiedliwe. Boje sie całego procesu przed in vitro, boję się kolejnego rozczarowania po nim. Niby miało byc już po laparoskopi wszytko ok , drożne jajowody, brak endrometriozy, u męża wszytko ok. A tu co, nic. Przepraszam za mój nastrój ale już nie mam siły. sad
Obserwuj wątek
    • asia.pco.1 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 12:30
      Dobrze, że tutaj napisałaś. Wszystkie mamy w pewnym momencie wątpliwości i dosyć wszystkiego oraz obawę o to co będzie. Przetrwasz i będziesz miała siłę do walki o maleństwo!!
    • lamia39 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 12:37
      Saanka84,
      nie mam co prawda zlotego zaklecia dla Ciebie, ani rad, ani nie wiem co jeszcze, ale moze chociaz przyniesie Ci ulge fakt, ze jestesmy tu z Toba. Zobacz, my wszystkie tu piszace, zagladajace mamy ten problem, ile z nas jest po testach, przed zabiegiem i ile drzy na sama myls "czy sie udalo w tym miesiacu"... Ale powiem Ci tylko, ze Cie bardzo tule i prosze Cie glowa do gory, porycz sobie, poprzeklinaj jak szewc, niech sie komus niewinnie oberwie (trudnosmile ale Ty sie nie poddawaj!!! dobrze?
      • saanka84 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 12:58
        Dziekuje wam za wsparcie. Niestety jedynej osobie jakiej się oberwie jest ducha winnen mój małżonek bo nikogo innego nie mam obok. Tak sobie mysle że jak sie przy kolejnych dwuch podejsciach nie uda to robie sobie pause moze i na kilka lat. Zaczne myśleć znowu jak minie mi 30. Poprostu czasem juz niewyrabiam i mam poprostu dosc, chcialabym zamknac oczy i nie widziec matek z 2 albo 3 dzieci u boku a ja nawet jednego miec nie moge. Powalone to życie. sad
        • aasb Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 13:12
          saanka84
          ja też przesyłam Ci przytulaski i ciepłe słowa...
          nie poddawaj się, każda z nas to przechodziła.
          Wszystkie mamy tu różne historie i przejścia, wyrzuty sumienia, brak wiary w siebie, żal do całego świata.
          Ale to nie pomaga. Oczywiście trudno tak nie myśleć, kiedy ZNOWU się nie udało, ale to z czasem mija.
          Moja historia jest krótka, u mnie jeden niedrożny jajowód, obniżone parametry nasienia męża. Strasznie przeżywaliśmy porażki - 2 nieudane IUI, 2 nieudane IVF, dopiero za 3 razem się udało i póki co jestem w 4 miesiącu zdrowej ciąży.
          In vitro nie jest takie straszne. To naprawdę często nasze wybawienie, a nie wyrok smile
          Najgorsze są koszty, wszystko inne da się przeżyć.
          No i pamiętaj masz tutaj nas, no i masz męża (nie wyżywaj się na nim tongue_out) i pewnie jeszcze kilka przyjaznych osób.
          Bądź silna i myśl pozytywnie. Teraz odpocznij sobie, a zamiast się wyżywać na mężu spędź z nim trochę fajnego czasu smile Poświęcicie się sobie, a co do leczenia to zaufaj lekarzowi, On wie co robi i jeśli podejmie decyzję o IVF to jeśli macie możliwość to poddajcie się temu, a potem będziesz cudowną mamą smile
          • lamia39 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 14:16
            aasb ma racje - meza zostaw w spokojusmile
            ja tez nie mialam jego na mysli!

            Ja moge dodac ze strony osoby ktora jest na poczatku drogi ...
            Latwo nie jest, dopiero po przeczytaniu, ile ktos inny musial przejsc, sil mi przybylo.
            Dzis zadzwonilam do kliniki zeby umowic sie na konkretny termin, a wiec stalo sié, zaczynamy...i jestem przedziwnie podekscytowana, a z drugiej strony jak to bedzie?
            Czy sié boje? Potwornie sie balam, hormony, narkoza (czy sie wybudze) ale znalazlam to forum i patrze a tu tyle dziewczyn - z dokladnie takimi samymi obawami, lékami, zastrzykami...itp.

            Masz prawo czuc zlosc, niechec do innych szczesliwszych, ciezarnych, ale nie daj sie temu uczuciu rozpanoszyc w sobie, mysl co robic dla siebie i w koncu sie uda!
      • niki-777 Re: mam już tego dość :( 23.08.12, 22:28
        dzięki... smile
    • njut Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 14:10
      saanka84 przypomnij sobie ile razy byłaś w takim stanie i pomyśl, że zawsze sobie z tym radziłaś. Tym razem będzie tak samo. Musimy walczyć!
      Najlepiej zrzuć ten paskudny nastrój na hormony - mi to pomaga...
      Sądząc po nicku jesteś jeszcze młoda. Ja mam 32 lata, za sobą 38 bezowocnych cykli (1 poronienie na dowód tego, że mogę zajść) dobre wyniki badań obojga, zaliczone hsg, stymulacje, zastrzyki, leki i sterydy.
      Od 3 dni chodzę jak tykająca bomba, bo w poprzednim cyklu zaskoczyła nas wcześniejsza owu a w tym mąż wymiękł. Jestem zła i sama nie wiem na kogo. Wiem, że ta złość niczego nie naprawi a jednak nie potrafię nad tym zapanować.
      Mam wrażenie, że z cyklu na cykl jest coraz gorzej... że potrzebuję przerwy. I nagle po @ znowu przychodzi nadzieja, że może tym razem. Także głowa do góry!
      • beatrice230 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 14:17
        dziewczyny jestem z wami, tez mam taki sam problem nie moge sobie dac z tym wszystkim rady, ja mialam dopiero pierwsza stymulacje clo, i okazalo sie ze mialam podany pregnyl w 11 dc i niestety po paru dniach na monitoringu okazalo sie ze pecherzyk nie pekl tylko przeksztalcil sie w torbiel, teraz jest na orgametrilu, mam nadzieje ze sie wchlonie, lekarz pow ze nast cykl bez stymulowania i zobaczymy jak nie to laparoskopia bo mam maly torbiel jeszcze z wczesniej, a jak nie to in vitro i zszokowal mnie, jak on tak mogl powiedziec od razu po pierwszym cyklu
        • starajacasie82 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 14:39
          Ja chyba jestem nienormalna, bo jednocześnie mam dwa zupełnie skrajne marzenia
          Wiadomo, marzenie nr 1 - zostać w końcu mamą, marzenie nr 2 - zapomnieć o wszystkim, dać sobie spokój, pogodzić się z tą sytuacją już na zawsze. Czasem już myślę, że jeśli nie jest dane mi zostać mamą to niech w końcu los ( Bóg czy cokolwiek innego) skieruje mnie na właściwe tory i po prostu dojść w końcu do takiego stanu że będzie mi już to obojętne. A mimo iż minęło już prawie 8 lat, ja nadal się łudzę, czym jestem już potwornie zmęczona. Praktycznie nie pamiętam dnia w małżeństwie żeby o tym nie myśleć, mimo iż zewnątrz Chcę odpuścić a nie dam rady póki co. Tak czasem pocieszam się że to życie we dwoje tez nie jest złe, dogadujemy się, mogę wrócić z pracy kiedy chcę, a nie lecieć na złamanie karku, wyjść do znajomych/ na zakupy bez zastanawiania się co z dzieckiem. Szlag by to trafił, bo jakoś nie działa na mnie takie pocieszanie. Ja chcę DZIDZIĘ !!! Czy tak wiele chcę od życia???

          Do tego, od pewnego czasu czuje się jakbym była pusta w środku, nie wiem. jakbym zatraciła swoja kobiecość sad
          • misiu.stefan Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 09:38
            Ja miałam podobne odczucia - byłam zła na cały świat i matkę naturę za ten cholerny instynkt macierzyński, który nie dawał mi normalnie funkcjonować. Chciałam po prostu go nie czuć i rozpaczliwie nie pragnąć dziecka.
        • lamia39 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 14:40
          beatrice230 ano moze, lekarze nie maja zludzen i wala prosto z mostu smile
          chyba ze sie myla, a zdarza im sie to czesto..
          im wiecej pod gorke, tym gorsze samopoczucie, wiem, i ta niewiadoma...
          Ale dokladnie to co tu dziewczyny pisza, walczyc, do ostatniej kropli potu, sil i zlotowki na koncie. Te, którym sie udalo, mowia ze caly ten trud idzie w zapomnienien nic sie nie liczy i ze gdyby wiedzialy przez co musialy by przejsc, zrobilyby to jeszcze raz.
    • katarz_yna123 Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 15:06
      Jestem tu nowa i temat invitro to też nowość dla mnie. Staramy się o dziecko i mamy wątpliwości czy wogle się to uda. Dlatego pytanie do Was - widzę że już wiele przeszłyście i znacie temat od potszewki. Czy w ogóle to jest skuteczna metoda? Jak czytam Wasze wpisy, to strach ogarnia, że i u mnie może być ciężko... Pomóżcie.
      Trzymam kciuki saanka84 smile
      • aasb Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 15:52
        katarz_yna123
        sens leczenia będzie tylko wtedy jeśli będziesz w to wierzyć.
        Nie chcę przez to powiedzieć, że na pewno się uda, ale jeśli będziesz miała wątpliwości co do metody leczenia, tego co mówi lekarz itd to rzeczywiście nie ma sensu...
        Każda z nas przechodzi takie załamania i wiem, że tym którym się udało łatwiej o tym mówić, ale jesteśmy też przykładem, że te cuda się zdarzają i to wcale nie tak rzadko.
        Ja też jeszcze jakiś czas temu miałam dość i jak czytałam, że innym się udało to miałam żal że mnie nie. Nie potrafiłam zachować się w obecności moich ciężarnych koleżanek raczej ich unikałam, ale dalej walczyłam. Oczywiście wszędzie widziałam brzuchy i wózki i to mnie zabijało, ale w końcu się udało i choć powinnam się już wymeldować z tego forum to chcę tu zostać bo tu wszystko się zaczęło, chcę Was wspierać, czasem coś poradzić i dawać siłę i wiarę, że często się udaje smile
    • herbatazcytryna Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 15:18
      Saanka, witaj w klubie. Też mam już dość. Była stymulacja, hsg, laparo itp itd. Na dzień dzisiejszy się poddałam - stwierdziłam, że starczy. Powiedziałam lekarzowi, że nie widzę już sensu, że mi już starczy. Myślałam, że mi ulży, ale na początku, mimo że teoretycznie pogodzona z losem, przeryczałam swoje. A teraz na razie mam luz. Nie liczę na nic. Na razie depresja mnie nie dopadła. Przebąkujemy o adopcji, ale to jeszcze takie luźne rozmowy.
      Ja nie umiem myśleć w tej kwestii pozytywnie, nigdy nie umiałam. To trochę tak, że im więcej miałam wiary i nadziei w miesiącu, tym mocniej bolał moment @ i zbierałam się do kolejnej owu. Potem nie miałam już nadziei, a leczyłam się tylko po to, żeby nie mieć później wyrzutów sumienia.
      Wiem, że Cię nie pocieszyłam. Może to jest naturalne, taka huśtawka w nas, może trzeba zacisnąć zęby i wierzyć z uporem maniaka. Oby tak się stało w Twoim przypadku i obyś miała swoją dzidzię.
      Ja póki co odpadam i będę sobie podczytywać forum. Może jeszcze kiedyś zbiorę siły.
    • gazeta_mi_placi Re: mam już tego dość :( 25.07.12, 16:53
      Nie przejmuj się, nawet mi znajome matki mówią, że dzieci są zdecydowanie przereklamowane.
      • misiu.stefan Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 09:25
        W jakim sensie "przereklamowane"???? uncertain

        Czy niektórym rodzicom wydaje się, że posiadanie i wychowywanie dzieci to sama przyjemność, bez stresu i płaczu? Nie rozumiem po co ludzie decydują się na dziecko skoro nie są dość dojrzali, żeby udźwignąć ten ciężar?
        Jestem w połowie ciąży i bardzo często inni rodzice mówią do mnie lub do M teksty typu "przekonasz się co to znaczy", "zobaczysz jak to będzie (w domyśle - ciężko)". Irytują mnie takie teksty, bo jakbym nie wiedziała, że dziecko to przede wszystkim wielki obowiązek a nie tylko zabawa i śmiech. Świadomie pragnęłam dziecka i świadomie zdecydowałam się na wszystkie ograniczenia i ciężary z tym związane.

        • aasb Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 13:21
          misiu.stefan
          szkoda słów na polemikę z gazetą. To człowiek bez empatii i pisze tu tylko po to, żeby nas prowokować i sprawiać przykrość.
    • saanka84 Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 11:42
      Dziekuje wam wszytkim za wpisy i pocieszenie. Dzis czuje sie juz lepiej. Złość minęła i zbliża mi się okres. Ciągle powtarzam sobie że widocznie to jeszcze nie czas, nie miejsce. Zmieniliśmy 8 miesiecy temu z mezem mieszkanie na 3 pokoje z mysla ze przeciez jeden pokoik bedzie dla dziecka i pokoik stoi prawie pusty bo ciagle mysle po co bede go urzadzac jak przeciez to dla mojego aniolka. Byc moze wlasnie owinnam o tym zaopmniec, zrobic z niego jadalnie albo biuro. Zastanawia mnie tez dlaczego lekarz tak od razu gada o in vitro , czy nie lepiej bylo by jeszcze z rok probowac na stymulacji, przeciez chyba lepiej sprobowac niz od razu podchodzic do ostatniej deski ratunku. Czasem zastanawia mnie tylko to czy lekarze sa na tyle przejeci losem pacjenta czy tylko jego pieniedzmi i to tez wzmaga zlosc. Tu gdzie teraz mieszkamy nie mam nikogo z rodziny oprocz meza i dlatego chcialam miec jeszcze kogos. Mysle czasem ze i tak juz za duzo ludzi na swiecie jest wiec moze mi jest pisane co innego. Tak jak i wam przemykaja ciagle przez glowe tysiace mysli i uczuc i trzeba z tym sobie radzic. W 8 dniu cyklu ide znowu do kliniki i znowu bede stymulowana i tak jeszcze te dwa razy a potem robie pause, skupie sie na pracy i moze uda sie jeszcze jakis urlop zaplanowac. Mysli skierowac na inny tor ale czy tak sie naprawde da.....??
      • aasb Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 13:19
        saanka84
        my przeprowadziliśmy się zaraz po moim pierwszym transferze też do większego mieszkania z myślą o dziecku i pokoik też stoi pusty.
        Teraz już pomału zaczynamy myśleć jak go urządzić po 3 udanym IVF, ale te dwa nieudane razy też bardzo mnie raniły jak przechodziłam obok "małego" pokoju.
        Więc może takie nasze życzeniowe myślenie też w czymś pomaga smile

        A co do tego dlaczego doktorek od razu mówi o IVF?
        Wiesz mój wytłumaczył mi to tak:
        ok jestem w miarę młoda (31l) więc moglibyśmy jeszcze kilka razy popróbować z IUI, ale tak naprawdę to i tak wydamy te same pieniądze w konsekwencji (przy 7-8 próbach). I może się uda, a może nie, a nasza frustracja będzie wzrastać. I jak w końcu nadejdzie czas na IVF to nie będziemy mieli ani siły ani kasy.
        I w sumie jak policzyliśmy koszty to rzeczywiście tak to wygląda, a poza tym nie wiem ile jeszcze zniosłabym prób z porażką. Wiem, wiem, może w końcu by się udało. W końcu IVF też dopiero 3 zaskoczyło, ale gdybym miała przechodzić to jeszcze raz to myślę, że nawet byłabym skłonna zrezygnować z tych 2 IUI, które przeszliśmy przed IVF i od razu bym do tego podeszła.
        Wiem, że są lekarze i kliniki, które patrzą tylko na kasę, ale na szczęście nie wszędzie i nie wszyscy smile
        Pomyśl o tym na spokojnie. Policz czas i pieniądze, które byś musiała poświęcić na inne metody i wtedy zdecydujcie. Na pewno największym problemem jest to, że w przypadku IVF trzeba jednorazowo zapłacić kasę, która w przypadku np IUI dzieli się na miesiące.

        Odpocznij i zrelaksuj się smile
        • zalamanalala81 Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 13:23
          A w jakiej klinice ci sie w końcu udało?
          • aasb Re: mam już tego dość :( 26.07.12, 13:50
            zalamanalala81

            Invimed Warszawa
        • zawsze.re Re: mam już tego dość :( 29.08.12, 18:33
          aasb, miałaś 3 pełne programy ivf? czy transfery z mrozakami tez liczysz? pytam, bo nie wiem, jak to liczyć..miałam 1 pełny program w tym 2 transfery z mrozakami..łacznie 3 transfery.. i nic..a Twój przykład dodaje mi wiarysmile
    • niki-777 Re: mam już tego dość :( 23.08.12, 22:26
      doskonale Cię rozumiem...czuje to samo co Ty... ja już też nie mam pomysłu na to wszystko, zmarnowałm mężowi życie i chyba wolałabym żeby mnie zastrzelili niż mam dalej życ z tą świadomością... a co gorsza jeszcze ciągle myślę że cała rodzina patrząc na mie tak myśli... patrzą na mnie i myślą "ale się mu trafiła sierota nawet dziecka nie potrafi urodzić".... ciekawe za co nas to spotkało? zrobiłyśmy coś? jak z tym żyć???????????? sad
      • zosia9 Re: mam już tego dość :( 23.08.12, 22:49
        To może jeszcze ja. Mam dziecko z in vitro 1 inseminacja i nasza decyzja że chcemy in vitro bo szkoda czasu i pieniędzy na łudzenie się. Mnie się udało 1 podejście ( ale z mrożakasmile)
      • saanka84 Re: mam już tego dość :( 29.08.12, 12:41
        Dzis koleny cykl mija i test znow negatywny a podobno rokowaia byly dobre bo jajeczkowanie bylo z jajnika zdrowego czyli bez cyst. Wymiekam poprostu. Od czego to zalezy, od szczescia? Mnie sie juz nawet do tej kliniki nie chce jezdzic bo po co i tak zawsze wychodzi ujemny. Jeszcze jedna proba na Puregonie a potem przyjdzie rozwazyc in Vitro. Tylko cy to tez nie jest straca czasu i pieniadzy, moze nie tyle czasu co te rozczarowania tak bola sad. Najchetniej to wgole chcialabym przestac czuc i ludzic sie. Wiecie ja czuje ze nigdy nie bede mama takie glupie przeczucie.
        • edytka8080 Re: mam już tego dość :( 29.08.12, 13:44
          sasanka ! ja cie doskonale rozumie wiem co przechodzisz ja też juz mam dosć 12 lat leczenia 3 insemiancje i 5 in vitra i 1 krio i wszysko nie udane i niema juz siły i pomysłu co dalej narazie chce gdzies wyjechac i przemyśleć to wszystko
    • saanka84 Re: mam już tego dość :( 07.11.12, 13:40
      Hej. Dzieki za odpisy. Ja dzis wrocilam z kliniki totalnie zalamana. Mam teraz ostatnia- szosta probe z Puregonem a potem no potem to juz tylko in vitro sad. Robie przerwe juz nie mam sily. Nie moge zrozumiec co jest nie tak. Zrobilam wszytko co kazali mi lekarze, z puregonem wszytko bylo dobrze pecherzyki rozly a potem pekaly. U meza w porzedku. Lekarka nie wie co jest grane moze dochodzilo do zaplodnienia na krotki czas ale organizm usuwal to , a moze nie. Nie wiadomo. I najlepsze w tym wszytkim jest to ze pomimo tego ze robie pause to nie mam prawie wogole szans na zajscie bez lekow ktore juz praktycznie na mnie nie dzialaja. Lekarz mowi ze nie ma juz innych lekow zeby np brac i probowac na chybil trafil. Ja tego nie umie zrozumiec. Czyli pozamiatane ? albo in vitro albo juz nic?! Lekarka mowila ze najlepioej jak najszybciej przystapic bo jestem po kuracji hormonalnej i mialabym teraz wieksze szanse ale ja psyhicznie nie mam na to juz sil. Jak jest u was? Macie tez PCO i podobna diagnoze ?jak to jest z tym dzialaniem lekow?
      • ekra35 Re: mam już tego dość :( 07.11.12, 14:22
        saanka84 napisała:

        > I najlepsze w tym wszytkim jest to ze pomimo tego ze robie pause to nie mam prawie wogole szans na zajscie bez lekow ktore juz praktycznie na mnie nie dziala

        Moja koleżanka z pracy leczyła się przez 5 lat (u męża wszystko ok) - hormony, laparoskopie itp. itd. W końcu powiedziała "stop" i przestała brać leki, łazić po lekarzach. Po 4 miesiącach od tego momentu okazało się, że jest w ciąży. Dziś jej synek ma 2 latka. Lekarze mówią, że to cud. Na cuda nie ma rady smile Dlaczego ten cud nie miałby się zdarzyć Tobie???? Głowa do góry! Odpocznij trochę od tego tematu, bo czuć, że jesteś na granicy załamania. A to Ci nie pomaga.
      • katiko Re: mam już tego dość :( 14.11.12, 19:12
        Sasanko, sciskam Cie serdecznie. Nie martw sie na zapas - naprawde IVF to nie wyrok a szansa. I ja sie ciesze, ze sprobowalam. Odoocznij, zadbaj o siebie w jakis mily sposob - ja np. Ostatnio poszlam na masaze w celu odstresowania sie.
        Zadzialalo super.

        Trzymam za Ciebie kciuki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka