Dodaj do ulubionych

a mi sie juz nie chce

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 22:39
a mi sie juz nie chce walczyc, jezdzic po lekarzach, znowu probowac, miec
nadzieje, spalac sie psychicznie, myslec , ze to juz, obserwowac objawy
ciazy, ktora ni nadchodzi. Po prostu ni chce mi sie, a moze nie mam juz
sily...
Obserwuj wątek
    • Gość: BUKA Re: a mi sie juz nie chce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.04, 22:43
      Nie wiem co przechodziłaś i ile masz lat, ale nie poddawaj się !
      słysząłam o tej klinice w Warszawie, gdzie przeprowadzają całe
      leczenie....podobno skutecznie...

      Co właściwie stwierdzono u Ciebie? Jakie sa powody?
      • nicol.lublin Re: a mi sie juz nie chce 19.07.04, 23:03
        mi też się już nie chce, tyle niepowodzeń i nadzieji nikt nie daje...
        • aquarius72 Re: a mi sie juz nie chce 20.07.04, 07:19
          Wiem, co czujecie. Prędzej czy później każdego dopadają takie nastroje. Czasem
          to mija i podejmuje się próby od nowa, niektórzy decydują się na adopcję. Ja,
          kiedy sobie kompletnie odpuściłam i przerwałam jakiekolwiek leczenie dopiero
          zaszłam w ciążę.
          Może na każdego musi nadejść jego czas? Ja myślę, że jeśli są komuś pisane
          dzieci, to i tak będzie je mieć smile
    • martahelena Re: a mi sie juz nie chce 20.07.04, 07:56
      a myślałam że tylko ja mam takie odczucia...tez sie załamuję mam okresy totalnej
      deprechy wtedy nie chce sie nic nawet sexu który ma nam dać dziecko.Trzymaj się
      , chociaż chyba obie potrzebujemy wsparcia
    • agat78 Re: a mi sie juz nie chce 20.07.04, 07:57
      Mnie tez się nie chce. Świetnie Cie rozumiem. Mam za soba 11 cykli starań.
      Właśnie czekam na niechciana @ bo mi tempka rano spadła. No i po @ szykuje sie
      na HSG a mąż na badanie plemniczków. Dziś mi jest źle, ale wiem, że za kilka
      dni mi minie i znów będę miała siły do walki i że już nie długo doczekam się
      upragnionego bobaska.
    • lidek0 Re: a mi sie juz nie chce 20.07.04, 08:26
      Wiem dokładnie jak to jest. Sama po poronieniu, ciąży pozamacicznej z wycięciem
      jajowodu miała juz dość. Masa bolesnych badań, wyniki do kitu i po co? Po to,
      żeby usłyszec, że dziecko mogę jedynie adoptować. Waliłam głową w ścianę i
      powiedziałam dosyć, może akurat my dziecka mieć nnie musismy. I w takim właśnie
      momencie znalazłąm swoją obecną lekarkę /z Warszawy/ i dzieki niej mama dziś
      dziecko /o klinikach mam nie najlepsze zdanie/. To była moja ostatnia najdzieja.
      Dajcie sobie trochę czasu, musicie odpocząć, nic na siłę, ale walczyć warto.
      • Gość: ecik Re: a mi sie juz nie chce IP: *.com.pl 20.07.04, 09:05
        lidek0 ma racje - ja tez ostatnio przeszlam chwile zwatpnienia gdy kolejna
        koleżanka przyszla się pochwalić ... Ryczałam kilka godzin, że dlaczego nie ja.
        A mam już 36 cykli za sobą ... Ale wiecie co - myślę sobie, że nie po to
        męczyłam się na HSG, zeby teraz sobie odpuścić. I jakoś się trzymam i czekam
        (nie)cierpliwie na sowją kolej.
    • Gość: kasialu Re: a mi sie juz nie chce IP: *.mofnet.gov.pl 20.07.04, 11:49
      Ja pomimo swojego optymizmu też mam teraz doła i zastanawiam sie dlaczego mnie
      to spotkało. Odpusciałbym sobie, ale mam kompletnie niedrożne jajowody i chyba
      musiałby sie zdarzyć cud żebym zaszła naturalnie. I chcąc nie chcąc muszę
      walczyć - z natura i z czasem.
      • Gość: miś Re: a mi sie juz nie chce IP: *.3vnet.pl 20.07.04, 12:49
        Jeszcze 5 m-cy temu pomagałyście mi z moimi tmeraturami, okresami,
        upławami,stresami,dołami,pęcherzykami i całym tym młynem a ja nie wierzyłam, że
        będę kiedykolwiek w ciązy!! Myslałam "inne są i będą a mi jest nie dane, ot
        taki mój zakichany los!" Ryczałam, miałam schizy wokól widziałam kobiety w
        ciązy i dostawałam kolejne doły! Ale udało się całkiem niespodziewanie -
        wystarczyło wziąć duphaston! Walczyłam 7 m-cy - wiem , ze powiecie "co to
        jest" ale może jedna musi czekać 7 m-cy a inna 3 lata a jeszcze inna ma "na
        miejscu". Teraz myslę sobie "dlaczego w siebie nie wierzyłaś i prawie
        zwariowałaś?" Uwierzcie w siebie - będziecie w ciąży, czasem tylko trzeba
        trochę dłużej poczekać i nauczyc się byc w cierpliwym! Mamy ta siłę aby przez
        to przejść - powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka