katiko
02.11.13, 16:15
Czesc dziewczyny
byl tu kiedys watek o tym, ktorym sie udalo ale nie moge go znalezc.
Dla tych, ktorzy wciaz sie staraja ku pokrzepieniu serc.
Od czerwca mamy w naszej rodzinie malego Robercika. Robercik urodzil sie z drugiego ICSI.
Dwa ICSI (z podaniem dwoch zarodkow kazda, zero mrozonych przy kazdej)- oba zakonczone ciaza - 1 ciaza poronienie w 6tym tygodniu.
Druga ciaza blizniaki dwujajowe. Niestety, blizniak przestal sie rozwijac w 8-10tygodniu.
Na szczescie Robercik sie nie poddal i jest z nami.
Tym ktore wlasnie podchodza do in -vitro albo sa na etapie oczekiwania - sciskam was mocno i trzymam za was kciuki. Wiem, ze caly proces leczenia to wielki stres, czasem i bol, oczekiwanie na rezultaty to stres jeszcze wiekszy, i nawet pozytywny wynik to radosc ale i lek przed tym czy sie uda, czy wszystko ok, czy zdrowe, czy uda sie donosic, czy...
Tak juz jest ale mozna przez to przejsc. I wtedy - n koncu drogi - czekaja takie male zwyczajne obkupkane cuda jak nasze.
Powodzenia!