Dodaj do ulubionych

in vitro - happy end

02.11.13, 16:15
Czesc dziewczyny
byl tu kiedys watek o tym, ktorym sie udalo ale nie moge go znalezc.
Dla tych, ktorzy wciaz sie staraja ku pokrzepieniu serc.
Od czerwca mamy w naszej rodzinie malego Robercika. Robercik urodzil sie z drugiego ICSI.

Dwa ICSI (z podaniem dwoch zarodkow kazda, zero mrozonych przy kazdej)- oba zakonczone ciaza - 1 ciaza poronienie w 6tym tygodniu.
Druga ciaza blizniaki dwujajowe. Niestety, blizniak przestal sie rozwijac w 8-10tygodniu.
Na szczescie Robercik sie nie poddal i jest z nami.

Tym ktore wlasnie podchodza do in -vitro albo sa na etapie oczekiwania - sciskam was mocno i trzymam za was kciuki. Wiem, ze caly proces leczenia to wielki stres, czasem i bol, oczekiwanie na rezultaty to stres jeszcze wiekszy, i nawet pozytywny wynik to radosc ale i lek przed tym czy sie uda, czy wszystko ok, czy zdrowe, czy uda sie donosic, czy...
Tak juz jest ale mozna przez to przejsc. I wtedy - n koncu drogi - czekaja takie male zwyczajne obkupkane cuda jak nasze.

Powodzenia!
Obserwuj wątek
    • lodzianka1505 Re: in vitro - happy end 13.11.13, 22:51
      Katiko dużo przeszłaść ale nie patrzymy w steczy tylko w terażniejszość cieszę się że masz synka.
      Dziewczyny trzeba walczyć i nie poddawać się ja też mam dziecko z in vitro udało się za pierwszym razem teraz znów walczę 2 razy już byłam na trnsferze i nic teraz ostatnia próba bo już nie mam mrożaczków.
    • eva-braun Re: in vitro - happy end 14.11.13, 08:42
      Katiko, pamiętam Cię z wielu wątków smile
      Gratuluję!
      Wpisz się w wątek o pozytywnych staraniach - on jest u góry przyszpilony smile
      Ja też czekam aż będę mogła się wpisać, ale póki co nie zapeszam. Zrobię to, jak ciąża dobiegnie końca, szczęśliwie przejdziemy poród i Baśka będzie już z nami. Póki co inkubuję, a Mała ma 991g.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka