Dodaj do ulubionych

przestymulowanie - co to jest?

30.03.05, 22:30
przeczytalam jednym tchem watek "w oczekiwaniu na sniezynki" i duzo sie
dowiedzialam o skutkach ubocznych stymulacji do inv. dziewczynki powiedzcie
mi - na inv chodzi sie na usg chyba codziennie, co drugi dzien na kontrole, i
naprawde to jest nieprzewidywalne - to przestymulowanie? z waszych opisow
wynika, ze to okropnie boli i jest chyba zagrozeniem wrecz dla zycia, skoro
ladowalyscie w szpitalu. napiszcie cos o tym, pewnie mnie to kiedys czeka,
chce byc przygotowana na najgorsze. i czy to przestymulowanie cos przekresla
np. zaplodnienie w danym mcu? czy przestymulowanie oznacza podanie za duzo
hormonow?
Obserwuj wątek
    • piegoosek Re: przestymulowanie - co to jest? 30.03.05, 23:22
      witaj Cetko! lepiej spij juz, a nie czytasz i siebie sama straszysz wink
      dobrze zrozumialas, to niestety skutek uboczny stymulacji... niestety czasem
      tak sie zdarza, choc jest to niby kilka procent posrod wszystkich stymulowanych
      kobiet! nie martw sie wiec na zapas!
      w moim przeypadku bylo tak, ze najpierw moje jajniki nie chcialy odpowiedziec
      na stymulacje, zwiekszano dawke, krok po kroku, podgladasz co drugi dzien! to
      jest moment kiedy widzisz, ze jednak wiecej pecherzykow ruszylo!
      ja do tego wszystkiego mam PCO, dlatego doktor bal sie podac na samym poczatku
      wieksza dawke, bo gdyby jajniki, ruszyly, mogly by "wybuchnac" wink i mowil, ze
      szybko moglibysy sie rozstac, caly czas to powtarzal podczas stymulacji smile wiec
      powolutku zwiekszal dawke, a pecherzyki powolutku rosly... i nagle widzisz, ze
      wszystkie pecherzyki, i te male i te wieksze, zaczynaja rosnac w oczach wink i
      wtedy juz tego nie zatrzymasz... konczy sie nie bardzo przyjemnie smile
      ale spokojnie, pod dobra opieka i kontrola nic nam nie grozi! no, miejmy
      nadzieje, ze zajmuja sie nami profesjonalisci wink
      nie martw sie!!
      sciskam cieplo!!
      • cetka Re: przestymulowanie - co to jest? 30.03.05, 23:33
        no wlasnie - cos w tym jest, na bocianie naczytalam sie tyle, ze czuje sie,
        jakby byla po 8 kawachsad taki watek "skutki uboczne inv" czy cos podobnego. ja
        np. nie wiedzialam, ze stymulacjami (juz ponad rok) zwiekszylam sobie ryzyko
        raka jajnika. pewnie i tak bym sie zdecydowala, ale "milo" by bylo, gdyby ktos
        powiedzial, uprzedzilsad
      • mutantowa Re: przestymulowanie - co to jest? 30.03.05, 23:39
        Dokładnie tak jak pisze Piegoosek. Ja też mam PCO i też powoli zaczynałam
        stymulację, na ostatnim usg było ok 15 pęcherzyków widocznych, a pod nimi
        kolejne 15 ukrytych, moja punkcja była bardzo długa bo ok 1 godzinki. Tym
        sposobem wyciągnięto mi 30 jajeczek i mamy piekne 23 zarodeczki. Przy takiej
        masie jajeczek to na 100% chyba wystepuje przestymulowanie. Chciano nam podać
        jeden zarodeczek, ale czułam się nieciekawie więc stwierdziliśmy że poczekamy,
        szpital mi sie nie uśmiechał. Dopadło mnie po 3 dniach od punkcji, jedynym
        ratunkiem w takiej sytuacji jest, leżenie plackiem, picie i picie wody, a jak
        nie ma poprawy to kroplówki z Albuminy ludzkiej, działa super.
        pozdrawiam
        • magdamajewski Re: przestymulowanie - co to jest? 31.03.05, 06:07
          ja przeszlam przestymulowanie w pod koniec 2003 roku. Trafilam na lekarke,
          ktora moim zdanie mie wiedziala zbyt wiele na temat stymulacji, bo jak sie
          pozniej okazalo to zaczal stymulacje od bardzo wysokiej dawki zastrzykow, od
          samego poczatku spchlam okropnie i bardzo zle sie czulam co jej zreszta
          powtarzalam, przy podaniu pregylu to wygladalam jak w 9 miesicu ciazy a ona
          wciaz powtarzla ze jest ok. Mialam chyba ze 30 pecherzykow a ona przeprowadzila
          inseminacji (tak tak inseminaje), po niej to tych 20 minut to nawet nie moglam
          wylezec i lzy mi z bolu lecialy ciurkiem. Ja juz przyjechalam do domu to po
          jakis 6 godzinach zaczelam strasznie wymiotowac i tak od wieczora az do rana,
          nad ranem maz zabral mnie na ostry dyzur i juz tam zastalam przez 12 dni.
          Pierwsze 3 to wymiotowalm dniami i nocami nie mogli tego zatrzymac az caly
          przelyk pokarmowy mialam popalony, potem od kroplowki okropnie opuchlam, doszlo
          mi jakies 20 kg. Wode mialam z brzucha sciagana jakies 2 razy. Zakonczylo sie
          ciaza ale cieszylam sie nia tylko 7 tygodni. Po szpilalu to jeszcze jakies 2
          tygodnie lezalam w domu.
          Teraz mam innego lekarza, krtory jest bardz ostrozny, zaczynal od malych ilosci
          i stopniowo je zwiekszal wykonuja przy tym badania krwi, zeby miec pewnos, ze
          wszysko jest ok. Teraz wiem, ze raguje na leki bardzo "obficie" co nie jest
          wskazaniem do iui i dlatego bedziemy podchodzic do ivf jak tylko dostane okres.
          Lekarz od razu zanaczyl, ze przy najmniejszej szansie na hiperstymulacje bedzie
          musial odlozyc transfer az sie wszystko uspokoi.
          Nie martw sie na zapas wszysko zalezy od lekarza, jak wie co robi to nie
          pozowli ci na przestymulowanie i pobyt w szypitalu.
          Pozdrawiam
          magda
          • martyna35 Re: przestymulowanie - co to jest? 31.03.05, 21:56
            cześć dziewczyny!Czytam Was i włos mi się jeży na głowie.Otóż ja w 1996r miałam
            zlecony Pergonal po którym pęcherzyki rosły jak szalone.Owszem byłam na usg,ale
            nikt nigdy nie powiedział,że możliwa jest hiperstymulacja i czym to
            grozi.Ostatecznie wtedy zaszłam w ciążę bez żadnych leków.Obecnie staramy się o
            drugie dziecko i jestem na Clo.Bardzo się cieszę ,że jest takie
            forum/poinformowała mnie o nim koleżanka/,bo tu jest skarbnica wiedzy i
            dowiedziałam się wielu rzeczy,o których dotąd nie miałam pojęcia,lekarze za
            wiele nie mówią.Pozdrawiam Was cieplutko i życzę przylotu bocianów!!!
            • magdamajewski Re: przestymulowanie - co to jest? 31.03.05, 23:26
              moja pierwsza lekarka na ktorej wspomnienie wlos mi sie na glowie jezy tez nic
              o tym nie wspomniala, a na moje narzkania ze sie bardzo zle czuje, wrecz czuje
              bol mowila, ze to tak ma byc. Moj nowy doktor, zanim zacza cokolwiek robic
              bardzo porzadnie co moze sie zdarzyc i jakie sa skutki uboczne i na co powninna
              uwazac i o wszysktich objawach koniecznie go informowac, a w razie zlego
              poczucia od razu dzwonic. Zabral sie do tego wszyskiego stopniowo i bardzo
              powoli, caly czas trwierdzi, ze to bardzo delikatna sprawa a nie maraton.
              Dlatego uwazam, ze bardz wazne jest znalezienie lekarza, ktory wie co robi i
              podchodzi do tego profesionalnie a nie "byle tylko zaciazyc nastpna pacjetke i
              podniesc swoja skutecznosc". Dodam jeszcze, ze moj gin po kazdym usg=tabletce
              lub zastrzyku robi dodatkowo badanie krwi, zeby miec pewnosc,ze wszyskto jest
              ok, bo sonogram nie wykarze wszystkiego.
              magda
              • martyna35 Re: przestymulowanie - co to jest? 02.04.05, 06:59
                tak,wiele zalży od lekarza,ja zostałam odesłana do domu,100km od jego
                gabinetu,dobrzeże chociaż mi powiedział,że mam monitorować cykl..Teraz jestem
                na Clo/2 cykl/ i wczoraj byłam na usg i pęcherzyki ładnie popękały.To forum
                jest naprawdę skarbnicą wiedzy.
    • jolak10 Re: przestymulowanie w Novum 20.04.05, 15:06
      Już sama nie wiem co mysleć.Lekarz w novum powiedział,że monitoring
      9podglądanie na usg, badania krwi) do 7 dnia od zaczęcia stymulacji jest nie
      potrzebne.Ja tez jestem zdziwiona, mam mieć kolejne podejście i boje sie znów
      przestymulowania.ile miesiecy czekaliscie na nowe odejście do inv, po
      prezstymulowaniu.I jak to jest z ta zaliczka ,która sie płaci przed
      przystapieniem do inv, przepada czy nie?
      • magdamajewski Re: przestymulowanie w Novum 20.04.05, 15:31
        z zaliczka to ja nie wiem jak to jest, bo do ivf dopiero podchodze.
        Mnie przestymulowala lekarka do iui (mialam cos ok 25 pecherzykow a on mimo to
        zrobila ins.). 15 dni w szpitalu nastepne 12 w domu. Przez nastepy miesiac
        wciaz bylam opuchnieta, brzuch odstawal okropnie. Chyba zalezy od rodzaju
        przestymulowania (jak cie przestymuluja i w tym samym czasie zajdzies w ciaze
        to dluzej to zajmuje) U mnie zanim wrocialam do normy to bylo jakies 2
        miesiace, potem bylo poronienie wiec nie moglam pozbierac sie przez nastepne 2
        miesiace.
        Pozdrowienia
        Magda
        • inga30 Re: przestymulowanie w Novum 20.04.05, 15:51
          ja bardzo bałam się przestymulowania, a już po pierwszym USG doktor Lewandowski
          powiedział że "nie będę rekordzistką" - i ze mimo wszystko lepsze
          przestymulowanie z któreego ma się 20 zarodków niż 3 tygodnie kłucia w brzuch w
          wyniku którego nie uzyskuje się żadnego zarodka, a i tak bywa- wtedy cała kasa
          i nerwy na darmo. Przestymulowanie zdarza się rzadko i chyba najczesciej
          właśnie przy PCO.Objawy przestymulowania wzmaga ciaża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka