Dodaj do ulubionych

hsg na wlasna prosbe??

13.04.05, 21:55
czy moge sama wystapic z prosba o przeprowadzenie u mnie badaia na droznosc
jajowodow?
czy musza byc na to jakies wskazania?
kolejna iui chce przeprowadzic bedac choc w pewnym stopniu przekonana ze ma
szanse powodzenia
to jak to z tym hsg?
Obserwuj wątek
    • kinga_1 Re: hsg na wlasna prosbe?? 13.04.05, 22:04
      Powinnaś mieć skierowanie, czy to jest prywatne czy państwowe leczenie.
      Przekonaj swojego gin, jak ci się nie uda, to idź do jakiejkolwiek kliniki
      leczenia niepłodności - problem jest taki, że płacisz za 1 wizytę - konsultację.
      Prywatnie możesz ten zabieg wykonać, tylko płacisz za niego; w państowych
      placówkach - za darmo, ale nie dostaniesz znieczulenia.
      Moja gin stwierdziła, że jest to jedna z ważniejszych informacji (po hormonach
      i badaniu M).
      Ja będę miała jutro robione HSG i boję się wyniku.
      • beatrice73 Re: hsg na wlasna prosbe?? 13.04.05, 22:06
        dzieki,
        to trzymam mocno kciuki zeby bylo dobrze
        jak wrocisz, opowiedz jakie wrazenia
        trzymaj sie dzielnie smile
        pozdrawiam
        • kinga_1 Re: hsg na wlasna prosbe?? 13.04.05, 22:16
          dzięki serdeczne
          oczywiście, jak wrócę to zdam relację smile))
      • kwiatek-21 Re: hsg na wlasna prosbe?? 13.04.05, 22:42
        masz racje Ja dopiero niedawno sie o tym dowiedziałm miałam robione HSG
        państwowo gdybym mogła cofnąć czas to bym odżałowała te pare zł i poszła
        prywatnie nigdy więcej tego badania było koszmarne lekarz kóry je rbił wyglądał
        jak salowy badanie trwało 50 minu a powinno góra 10 minut i dotego bez
        znieczulenia a badanie zakończyło się krwotokiem i pobyutem w szpitalu nigdy
        wiecej koszmarny ból a wynik jak wyrok " niedrożne oba jajowody " przy tym mój
        mąż ma słabe plemniki więc w naszym przypadku tylko invitro
      • cetka Re: hsg na wlasna prosbe?? 13.04.05, 23:29
        a ile jest wazne takie skierowanie?
      • rogowski25 Re: hsg na wlasna prosbe?? 14.04.05, 09:15
        co to jest badanie M?
        • agat78 M jak mąż :DDD 14.04.05, 12:23
          hihihi. M jak mąż. To taki skrót.
    • agat78 Re: hsg na wlasna prosbe?? 14.04.05, 08:09
      Beatrice czy Ty też się leczysz u dr B? Wybacz ale już się pogubiłam trochę
      która ze szczecinianek u kogo się leczy wink Myślę, że nawet powinnas wystąpiś po
      skierowanie na hsg. Wg mnie to jest podstawa do zrobienia IUI. Jeśli leczysz
      się u dr B to nei będzie problemów. Nie ma się czego bać. I niech Cię tu nikt
      nie straszy!!!!! To naprawdę nic strasznego. Dr B robi to w Policach. Zajrzyj
      na nasz wątek to tam jest wszystko opisane. Badanie trwa 5-10 min. Mało
      bolesne. @ miałam bardziej bolesne. Wal śmiało do dr i powodzenia.
    • kinga_1 No, już po strachu 14.04.05, 21:04
      Tak jak obiecałam - zdaję relację:
      samo badanie miałam ze znieczuleniem i pewnie dlatego dało się przeżyć.
      Bardziej się denerwowałam niż to było warte. Niewiele boli, bardziej już
      wkłucie wenflonu mnie bolało. Samego badania nie pamiętam, bo usnęłam smile - ale
      wcześniej były pacjentki i je wywozili z sali RTG po jakiś 15-20 min.
      Rozebrałam się do pasa w osobnej sali, dali jakąś spódniczkę (taką
      jednorazówkę) i szpitalne foliowe paputki i zaprosili do badania smile))
      Położyłam się na stole rtg-wskim, pogadałam chwilę z anestezjolog (zresztą było
      tam sporo osób: lekarka, pielęgniarki, technicy), wkłuli mi wenflon i
      odpłynęłam. Budziłam się w trakcie wiezienia do osobnej sali, poleżałam tam z
      30 min, może z 40. I do domciu z wynikiem. Aha po 20 min dali coś do picia, no
      i mogłam doprowadzić się do porządku.
      Dobrze, żeby ktoś odbierał delikwentkę, bo jest się troszkę osłabionym na
      początku. Po kilku godzinach wracasz do normy, ale tego dnia lepiej się nie
      przemęczać. Ja już się dobrze czuję. No i teraz antybiotyk przez kilka dni.
      Podaję przydatne informacje:
      do HSG potrzebujesz mieć wcześniej zrobione: cytologię (7-10 dni czekania na
      wynik) i grupę krwi do znieczulenia (3-4 dni oczekiwania na wynik). Powinnaś
      być na początku cyklu i to najlepiej bez figlowania od @. W dniu badania na
      czczo jakieś 6-8 godzin przed badaniem. Uwaga, na czczo oznacza bez picia
      (najwyżej łyk-dwa do przepłukania ust)!!!
      Aha, u mnie wszystko OK. Jestem drożna !!!!!!
      smile)))))))
      Pozdrawiam ciepło.
      • agat78 Do kinga_1 15.04.05, 08:09
        Fajnie, że masz to już za soba i gratuluje pozytywnego wyniku big_grin

        Ja miałam też robione HSG w szpitalu w Policach w sierpniu zeszłego roku. I u
        mnie całkiem inaczej to wyglądało. Nie usypiali mnie tylko dali środki
        przeciwbólowe i rozkurczowe. A samo badanie trwało 5 minut. Mogłam jeść i pić,
        abym przyjechała z gotowymi wynikami: wymazu, cytologii i OB.

        hmmm... co szpital to obyczaj.
        • kinga_1 Do agat78 16.04.05, 19:07
          Cieszę się że masz wynik OK.
          Wyjaśniam, dlaczego nie mogłam jeść i pić: miałam być znieczulona ogólnie czyli
          uśpiona. A do głębokiego uśpienia należy mieć pusty żołądek, bo często się
          zdarza przy wybudzaniu u pacjenta odruch wymiotny i wtedy może dojść do
          uduszenia. A ja dlatego zdecydowałam się na taką formę badania, bo lekarka
          stwierdziła, że po moich poważnych zapaleniowych historiach są poważne
          podejrzenia poważnych zrostów i wtedy będzie musiała mnie udrażniać na siłę.
          W sumie okazało się wręcz przeciwnie, ale to już inna historia wink
    • beatrice73 no to we wtorek!! 15.04.05, 12:07
      wczoraj bylam u lekarza, zbadal i zapisal na wtorek...
      oj, mam juz skrety brzuszka na sama mysl, a co bedzie wieczor przed albo tuz
      przed wejsciem?? ale nie jestem pierwsza i na pewno nie ostatniasmile

      uff... aby do wtorku smile
      • donata72 Re: no to we wtorek!! 15.04.05, 12:12
        to co ja mam powiedziec u mnie juz niedlugo 28 a mnie caly czas skreca juz w
        brzuszku ale damy rade
        • beatrice73 Re: no to we wtorek!! 15.04.05, 12:59
          pewnie ze damy rade, najgorsze z tego wszystkiego czekanie
          ale bedzie dobrze!!
          pozdrawiam
        • alfa1979 Re: no to we wtorek!! 15.04.05, 13:05
          Hej! HSG to naprawde nic strasznego. Ja mialam bez zadnego znieczulenia i az
          tak nie bolalo. Mi tez bol przypominal bol miesiaczkowy. Po badaniu polezalam z
          godzinke w szpitalu. Dobrze sie czulam, wiec puscili mnie do domu. W ciagu dnia
          czulam tylko takie lekkie ciagnienie w jajnikach, a poza tym czulam sie
          swietnie i napradwe to nic strasznego, a badanie trwalo 5 minut i jajowody
          drozne smile
          • beatrice73 Re: no to we wtorek!! 15.04.05, 13:15
            to przede wszystkim gratuluje, bo to kolejny krok do przodu
            mam nadzieje ze i u mnie bedzie raz ze szybko i krotko, a dwa- rezultat ze
            drozne!!!
            pozdrawiam
            • pola77 Re: no to we wtorek!! 15.04.05, 20:06
              Ja też przetrwałam badanie bez problemów. Więcej było strachu (po przeczytaniu
              wypowiedzi kilku dziewczyn).
              Najpierw był zastrzyk w pupcie, potem badanie (maximum 10 minut, z tego
              konkretnego bólu - 10 sekund). A potem na pół godzinki do szpitalnego łóżeczka
              i do domciu. (z wynikami).
              A robiłam w publicznym szpitalu i na NFZ.
            • kinga_1 Trzymam kciuki 16.04.05, 19:20
              Będzie dobrze zobaczysz. Nawet się nie obejrzysz i będzie po strachu.
              Jesteś dzielna i dasz sobie radę.
              Będę myśleć jak Tobie poszło, więc daj znać jak najszybciej bo nie wytrzymam.
              Pozdrowionka
    • kinga_1 :-((((( 16.04.05, 18:58
      Nowe wiadomości z frontu...
      Wczoraj się okazało, że mój hurra-optymizm jest przedwczesny - moje przydatki
      zdecydowały się mi "odwdzięczyć" za badanie tzn. HSG poruszyło oprócz samych
      przydatków również moje zapalenie tychże. W nocy miałam ból trudny do
      wytrzymania pomimo no-spy, no i jeszcze gierojka polazłam, nie poszłam tylko
      polazłam jak 80-latka, do pracy. Tam już nie mogłam wysiedzieć. I z pracy
      zabrał mnie mąż do gin. Zbadała mnie, postawiła diagnozę, dopisała jeszcze
      jeden antybiotyk w zastrzyku, dała zwolnienie i przykazała mi leżeć, wygrzewać
      się i odpoczywać.
      No cóż, u mnie nic prosto być nie może.
      Właśnie dlatego że miałam parę razy poważne zapalenia (nawet z hospitalizacją)
      dostałam skierowanie na HSG czy mam drożne jajowody, czy nie mam zrostów itp.
      Aha, i dodała, że zapalenie przydatków będzie towarzyszyć mi już zawsze i przy
      każdym poważnym osłabieniu i innych takich historiach będzie się uaktywniać.
      Muszę powiedzieć że do tej pory ŻADEN, powtarzam ŻADEN z ginekologów nie
      uświadomił mi czegoś takiego. KONOWAŁY!!!!
      Więc dziewczyny, pupcię należy trzymać w cieple i nie wystawiać na przeciągi.
      Czego sobie i Wam życzy Korespondentka
      big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka