Dodaj do ulubionych

Nie potrafię już rozmawiać z M.

12.07.05, 07:49
Nie wiem co sie ze mną dzieje i z nim. Po trzech latach zaczął znowu palić.
Dobiło mnie to konkretnie, nie wiem dlaczego. Faszeruję sie co miesiąc
lekami, uważam jak pewnie wy w drugiej fazie cyklu, odmawiając sobie alkoholu
i nawet kawy, pilnuję M. żeby łykał witaminki a tu nagle włażę do biura, a on
pali papierosa. Może dramatyzuję, może niepotrzebnie się denerwuję, ale mi
strasznie to jakoś ciąży na psychice. Ostatnio stałam sie wredna, złośliwa,
M. mnie też nie poznaje (mam nadzieję, że to nie powód do palenia). Najgorsze
to to, że nie potrafię, czy nie chcę mu się wyżalić, powiedzieć mu co mi
ciąży. Mam doła od kilku dni. Nie wiem co sie ze mną dzieje. Z nikim nie mogę
o moich problemach porozmawiać, matkę mam daleko, przyjaciółkę już nie chcę
bombardować moimi kolejnymi niepowodzeniami,a z M. nie mogę dojść do
porozumienia. Nie wiem co będzie
Obserwuj wątek
    • naka1 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 08:38
      masz jeszzce nas!!! i mozesz się wybombardowac !!!! jeśli chodzi o palenie M
      to mam ten sam problem. to ja się tu faszeruję, uważam na siebie jak na jajo, a
      on mi tu popla pod nosem! i jezszce uważa, że nic złego nie robi.! w ogóle o
      siebie nie dba! jak mi do IUI wyniki wyjda tragiczne to... ggrrr... tym
      bardziej, zę IUI za kilka dni.
      myślę, zę to sposób na oderagowanie. M mi się wyzalił, zę to wszystko to dla
      niego też duży stres i palenie pozwala się mu na chjwile oderwac. uspokoić.
      myślę, też, ze oboje macie ten sam problem. każdemu coś ciąży i każdy ma doła,
      ale żadne nie chce się wyzalić. warto, by ktoś przełamał mur, który się tworzy.
      żeby nie urósł za duży. myślę, ze facecie zaczynają w pewnej chwili zauważać,
      jak bardzo nam ależy na dziecku i wszystko podporzadkowujemy tej myśli i to
      jest dla nas najistotniejsze i nawet zwiazek spada jako taki na drugą pozycję.
      tak chyba myślą facecie. a przecież to nie prawda, bo my to robimy dlatego,. zę
      chcemy mieć dziecko z tym jednym wyjatkowym mężczyzną. a jeszzce jak do tego
      dochodzą słabe plemniki i facet widzi, ze nic z tego, z powodu jego nasionek no
      to już dół kompletny. moze mały urlop od leków wam się przyda? warto się
      przełamać i powiedzieć cokolwiek, moze nawet wzniecić małą burzę ( dosć
      ryzykowne acz na wygadanie się działą szybko). trzymaj się!
      • dawida_24 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 08:49
        dzięki naka, trochę mnie podbudowałaś. Trzeba jakoś się trzymaćsmile
        • agiq Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 08:53
          a tak a propos palenia, ja paliłam tylko na studiach i nie nałogowo ale tak
          sobie ostatnio pomyślałam: no jak jeszcze ze 2 latka nic nie wyjdzie z planów
          ciążowych, to zacznę palić i to na całego!
    • dawida_24 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 08:58
      ja też paliłam nienałogowo, mogę sobie nawet teraz zapalić. Chociaż zdarza mi
      się zapalić przy alkoholu. no ale nie tak jak M. smileNie tak dużo, no nic,
      zobaczymy co czas pokaże
    • agat78 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 09:18
      Witaj,
      kiedyś przeżywałam podobną sytuację. Też się kłóciliśmy. Też byłam wredna.
      Miałam humorki swoje i M trudno ze mną wytrzymywał. Było ciężko. Aż w końcu
      powiedziałam sobie DOŚĆ! STOP! Co Ty wyprawiasz? Co się z Tobą dzieje? Chęć
      posiadania dziecka stała się obsesją i zawładnęła całym moim życiem! Swoim
      zachowaniem raniłam M. Poszłam po rozum do głowy i wyluzowałam się. Po części
      sama, po części przez leczenie endo podczas którego przechodziłam menopauzę
      więc i tak przez prawie pół roku nie mogłam się starać. Wyluzowałam się tak, że
      nawet myślałam, że nie chce wogóle dziecka hahaha. Teraz żyje pełna parą.
      Jestem wesoła, radosna i M jest zadowolony. Nie dbam o siebie, nie uważam w II
      fazie. Nie liczę dni cyklu. Poprostu totalny tumiwisizm. Jeżdże na rowerze,
      pije piwo, jem niezdrowo. Robię to co lubie. Za namową koleżanki zaczęłam
      pływać na kajakach. I jest mi teraz dobrze. Kupuje sobie odlotowe ciuchy nie
      zwracając uwagi jak kiedyś, że po co mi to skoro niedługo będę w ciąży i mi się
      to nie przyda. Żyję jak kiedyś przed staraniami i czekam na wakacyjna wpadkę
      hahaha. Co ma być to będzie a wiem, że będzie dobrze smile)

      Może potrzebujecie odpoczynku od tego wszystkiego i szczerej rozmowy.

      Pozdrawiam cieplutko
    • dawida_24 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 09:28
      wiesz, z natury jestem impulsywna i nerwowa. Rodzice po rozwodzie, z ojcem nie
      potrafię się dogadać. Jeszcze problemy z zajściem. Wszystko to tak się kumuluje
      we mnie, że obawiam sie, a wybuchnie to ze zdwojoną siłą. Próbuję rozmawiać z
      M. o naszych kłopotach, wiem, że mu też ciężko. Ale ten jego spokój ducha i
      wiara że będzie dobrze, że wreszcie trafiłam na odpowiedniego lekarza
      doprowadza mnie do skraju wyczerpania. A tu znowu telefony od mamy, zmień
      lekarza, jedź do jakiejś specjalistycznej kliniki. I tak w kółko. A próbuję być
      wyluzowana, nawet czasem mi sie to zdarzasmile) Ale znowu jak przypomnę sobie o
      moich problemach nic mi się nie chce.
      • agat78 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 09:55
        Z tym wybuchem to różnie bywa. Mnie też sie kumulowało, kumulowało aż samo
        wybuchło wbrew mnie aż trafiłam we wrześniu 2004 do szpitala z kolką sercową.
        Nie mogłam oddychać, serce mnie bolało. Nie wiedzieli co mi jest bo wyniki były
        OK. Aż szczerze porozmawiałam z lekarką o moich problemach i co się okazało...
        to były początki nerwicy. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział o naszych problemach,
        nawet rodzicom nic nie mówiliśmy. Dostałam magnez w kroplówce i szczerą rozmowę
        z lekarką. Najadłam się wówczas strachu co nie miara. Zresztą moja najbliższa
        rodzina też. Dostałam wtedy niezłą lekcję życia i po jakims czasie się
        przełamałam i wyjawiłam nasz problem niepłodności rodzinie. Od tamtej pory
        lepiej się czuję i podchodze do problemu z dużym dystansem i luzem.
    • mysiurek1 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 09:33
      Nic Kochana nie bedzie, to minie.
      Mój M. pali paczke dziennie a wyniki wysz.ły mu bardzo przyzwoite, nie ma q...
      reguły.
      Uszy do góry, z dołka wyjdziesz, z mężem się dogadasz, wszystko będzie tak jak
      Ty tego zechcesz!!!
      Buziaki
    • pszczolka2 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 10:25
      Dawido witajsmile
      W życiu każdej z Nas przychodzi taki moment kiedy jesteśmy zmęczone, kiedy nie
      mamy już siły kompletnie na nic i to jest jak najbardziej zrozumiałe.
      Co do Twojego męża to rozumiem go doskonale, jakiś czas temu mój mąż wybuchł,
      rozpłakał się jak małe dzieckosad mówiąc, że on też to wszystko strasznie
      przeżywa, że jest mu tak samo ciężko ja mnie, tylko, że Ja mam WAS - miał na
      myśli dziewczyny z forum, do których zawsze zwracamy się jak jest nam źle,
      niedobrze, jak poraz kolejny nie zobaczyłyśmy II kresech itd............
      A wszystko to zaczeło się od małej sprzeczki, teraz wiem, że miał racje - bo
      tak jest, bo tak naprawde On jest sam, nie żali się koledze w pracy, tylko
      tłamsi to wszystko w sobie. Podobnie pewnie jest w Twoim związku, jest jakiś
      problem a Ty uciekasz do Nas i dobrze, tylko pewnie i On czasami chciałby
      usłyszeć coś od Ciebie, wiem, że to trudne, ale razem pracujecie na to aby mieć
      dziecko i razem powinniście zmagać się z problemami. Usiądzcie sobie
      wieczorkiem w domu, naprzeciwko siebie, powiedzcie sobie wszystko to o czym
      wcześniej nie rozmawialiście, a napewno kamień z serca i 5 kilo które nosicie
      napewno Was opuszczą. A co do papierosów, z czasem da sobie z nimi spokój, jak
      cała sytuacja się uspokoi.
      Powodzenia i głowa do górysmile
      Będzie dobrze "po burzy zawsze przychodzi słońce"

      Pozdrawiam,Ola
      37 cykl = 3 lata i 1 miesiąc starańsmile
      "wierze, że się uda i (nigdy) nie jest za późno"
    • pimpek_sadelko Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 11:08
      stracilas rownowage. nie muisz zycia dzielic na pierwsza i na druga polowe
      cyklu!
      masz praawo tanczyc, wypic piwo lub wino!z kawa to juz zupelny absurd. ja ja
      pije nawet w ciazy. jak zaciazysz to na pewno w ten sposob nic zlego dziecku
      nie robisz.
      a maz? nie wytrzymal psychicznie tej musztry. moze zamiast gadac o cyklach,
      wizytach u gina powinniscie chodzic raem do kina, pojechac w gory?
      ciesz sie, ze zachodzisz w ciaze! nie panikuj, tylko zrob sobie plan, wykonuj
      go sukcesywnie. snie szarp sie, bo nie dasz rady zyc w amoku. nikt by nie dal.
    • dawida_24 Re: Nie potrafię już rozmawiać z M. 12.07.05, 11:48
      dzięki za dobre słowa. Myślę, że powinno być dobrze. Musi być. Zawsze sobię
      mówię, weź się w garść. Ale jak wpadnie się w doła, to ciężko wyjść, zwłaszcza,
      gdy widzi sie same ciężarówki, czy gadanie, kto zaciążył. No są dobre i zle
      dni. Ja na razie mam te drugie. Ale myślę, że może odzyję w przyszłym tygodniu
      jak pojedziemy na urlopsmile
    • wiktoria33 Do Dawidki 19.07.05, 16:38
      Witaj,
      Twoje reakcje sa (w naszym przypadku wink)) normalne, Dobrze mowi agat78 ze
      trzeba wyluzowac zeby nie zwariowac,
      ja tez sie staram i juz tylko czasem mam kryzysy ( dziwnym zbiegiem
      okolicznosci w okolicach ...@ ...)
      musicie koniecznie szczerze porozmawiac to naprawde moze pomóc
      a propos palenia..
      papierosy niestety bardzo, bardzo wpływaja na nasienie
      znamy to z autopsji
      mojemu kochany palił prawie 2 paki dziennie ,rzucil palenie w listopadzie '04
      mamy wyniki z tamtego roku (z sierpnia chyba) delikatnie mówiac ...bardzo
      nieciekawe
      i z tego roku z maja - lekarz sie wyraził ze z takimi wynikami moze go przyjac
      w grono dawców smile)
      oprocz tego ze rzucil palenie, przyjmowal tez duzo cynku
      postaraj sie porozmawiac z nim delikatnie i spokojnie ..opowiedz mu o naszym
      przypadku,
      mojego taki dobry wynik nasienia bardzo zmotywowal do dalszego niepalenia
      pozdrawiam



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka