perla33
15.12.05, 13:59
Dzis byłam u bratowej w szpitalu, urodziła chlopczyka, karmiła piersia przy
mnie, tuliła go, czułe słowka mu mowiła, a ja posiedziałam z nia pogadałam i
poszłam, a najlepsze jest to ze przyszłam do domu i jakos tak czuje sie
pogodzona z tym ze to nie moja dzidzia i tak mysle sobie ze i na mnie
przyjdzie odpowiedni moment i mnie beda wszyscy odwiedzac jak urodze. Staram
sie juz 18 miesiecy wiec same rozumiecie nie jest łatwo, ale jakoś tak czuje
sie wewnetrznie spokojna, nawet nie umiem powiedziec jak to sie stało ze tak
spokojnie to przyjmuje, fakt ostatnio prosze Boga aby dał mi siłe wytrwania!!