Dodaj do ulubionych

A ja juz chyba odpusciłam

15.12.05, 13:59
Dzis byłam u bratowej w szpitalu, urodziła chlopczyka, karmiła piersia przy
mnie, tuliła go, czułe słowka mu mowiła, a ja posiedziałam z nia pogadałam i
poszłam, a najlepsze jest to ze przyszłam do domu i jakos tak czuje sie
pogodzona z tym ze to nie moja dzidzia i tak mysle sobie ze i na mnie
przyjdzie odpowiedni moment i mnie beda wszyscy odwiedzac jak urodze. Staram
sie juz 18 miesiecy wiec same rozumiecie nie jest łatwo, ale jakoś tak czuje
sie wewnetrznie spokojna, nawet nie umiem powiedziec jak to sie stało ze tak
spokojnie to przyjmuje, fakt ostatnio prosze Boga aby dał mi siłe wytrwania!!
Obserwuj wątek
    • bacardi2003 Re: A ja juz chyba odpusciłam 15.12.05, 14:11
      nie odpuściłaś, tylko przechodzisz kolejny etap, ja też tak mam, najpierw była
      nadzieja, potem nerwy, złość i łzy a teraz spokój (umiarkowany i zakamuflowany
      troszkę), pełno dzieci rodzi się w koło mnie, przecież nie mogę się ciągle
      stresować że to nie moje...bo muszę mieć siłę do działania
      mimo stracha jestem pełna nadzieii, ze i mi się uda, czego i Tobie życzę!!
      • perla33 Re: A ja juz chyba odpusciłam 15.12.05, 15:21
        Bacardi dzieki!!Chce i wole zeby ten etap trwał, bo czuje sie lepiej jak nie
        rozpaczam i nie zadaje bezsensownych pytań, poprostu tak jest, tak BÓg
        zadecydował i albo bede zyła dalej albo sie zadrecze- przy okazji tez meza.A
        nadzieje zawsze mam, kazdy cykl to u mnie nadzieja!!!Tylko chodzi o to aby juz
        nie zameczac sie tym ze innym sie udało a mi nie. Bacardi ja Tobie tez zycze
        pieknego-zdrowego dzidziusia, zreszta wszystkim dziewczynom tu tego zycze!!
        • gg24 Re: A ja juz chyba odpusciłam 15.12.05, 17:22
          Perla33, ja też już do tego doszłam, że głową muru nie przebiję. A próbowałam,
          wierz mi... U mnie mijają 4 lata. Najgorsze były 2 pierwsze, nie mogłam
          uwierzyć,że nic nie skutkuje. A teraz wiem, że nie wszystko zależy od nas,
          potrzebujemy trochę szczęścia, żeby nasze marzenia się spełniły. Ciągle
          pozostaje pytanie: dlaczego ja, dlaczego mnie to spotkało? Ale tego nigdy się
          nie dowiemy. Pozdrawiamsmile
    • kask77 Re: A ja juz chyba odpusciłam 15.12.05, 18:03
      wszystkie osiagamy wreszcie ten etap...miejmy nadzieje, ze dzieki temu nam sie
      wreszcie uda...
      smile
      kask
      • majah1 Re: A ja juz chyba odpusciłam 15.12.05, 18:55
        Ja też czekam na swoje dziecko. Dookoła wszystkie koleżanki już mają swoje
        słoneczka, a ja ciągle tylko czekam. Już im nie zazdroszcze, ten etap też minał.
        (Chociaż serce boli) Jedna moje przyjaciółka bedzie rodzic za 3 m-ce i czekam
        kiedy będe mogła odwiedzić ja i dzidziusia.
    • diuna123 Re: A ja juz chyba odpusciłam 16.12.05, 10:51
      ja już nie spotykam się ze swoimi koleżankami..mam dość ich głupich i
      zdziwionych pytań " a kiedy wy będziecie mieli dziecko"?! -im się udało bez
      specjalnych starań -po prostu przy okazji.Najgorsze ,że moje osiedle ,a
      zwłaszcza mój blok to "rozrodówka" tylko na moim piętrze są 3 aż niemowlaki sad
      drażni mnie to...
    • eszforcik Re: A ja juz chyba odpusciłam 16.12.05, 13:54
      Jestem na tym samym etapie. Pogodzona i spokojna. Już nie płaczę przy każdej @
      Wierzę, że w końcu przyjdzie i moja kolej a jeśli nie....to znaczy, że Bóg tak
      chciał. Najbardziej denerwuje mnie, to, że jest tyle kobiet, które zachodzą w
      ciążę bez żadnych problemów a potem wcale się tym dzieckiem nie interesują,
      albo i to jest najgorsze znęcają się i maltretują, albo pozwalają na to innym.
      Wtedy nachodzi mnie pytanie: Dlaczego Bóg na to pozwala? Niestety nie znam na
      to pytanie odpowiedzi, ale "Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy".
      Pozdrawiam.
      • jab5 Re: A ja juz chyba odpusciłam 17.12.05, 19:57
        A co ja mam powiedziec? Mam 34 lata i brak nadziei. Też mnie złości, gdy słyszę
        o dzieciach i ciązach znajomych i młodych. Tak bardzo mi zależy, bo to ostatni
        dzwonek, ale co zrobic?
        • marta11 Re: A ja juz chyba odpusciłam 17.12.05, 21:32
          Ja skonczylam niedawno 32 lata i tez jakos mi to nie wychodzi. Mniej wiecej 5
          lat temu poronilam w 6tyg. ( w 5 tyg. ciaza przestala sie rozwijac, szpital,
          odmowilam zabiegu, poronilam sama i potem mnie tylko czyscili czy jak to sie
          nazywa). Nie dochodzilam przyczyn, lekarz byl optymista, mowil, ze przyczyn
          moze byc sto takich jak np katar itp. Ja troche zlozylam to na karb latania
          samolotem bo wtedy czesto to robilam, latalam do przyszlego meza w Niemczech.
          Potem byly tabletki anty. Czulam sie po nich cudownie, gdzies w czerwcu 2004
          przestalam je brac, na zasadzie niech sie trafi ale jeszcze mam czas, nie wiem
          czy jestem gotowa chyba tak na 100%...
          Pare miesiecy potem poszlam kontrolnie do lekarza ale nie kazal robic badan
          tylko sie starac z rok i potem dopiero.Oczywiscie usg 5 lat temu mialam robione
          bylo wszystko ok, potem w badaniach kontrolnych nikt tego nie zalecal, ja nie
          mialam boli, nic sie nie dzialo wiec uznawali ze nie ma pewnie potrzeby. Nigdy
          poza tym poronieniem nie mialam zadnych problemow ginekologicznych. Usilne
          namowy mojej mamy by sie zbadac w koncu mnie zmobilizowaly bo i dojrzala we
          mnie ta msl o checi dziecka. Myslalam, ze to ze jeszcze nie trafilo sie to
          wynik nie za czestego seksu, stresu czestego itp.
          Poszlam niedawno do innego gina, zrobil mi juz 3 razy usg, stwierdzil cechy
          PCO, przodozgiecie macicy i miesniaka 12 mm. Kazal zrobic badania progesteron w
          23dc (juz zrobilam ale nie odebralam wynikow) i w 3dc jakies hormony, nie
          pamietam jakie (zlecenie w kompie kliniki) napewno prolaktyna. Teraz mam 26dc
          mam jakies bole od paru dni.
          Czytam wiec to forum i sama nie wiem co czuc co myslec. I czy miec nadzieje czy
          popasc w lekka histerie, raz czuje sie tak raz tak. Ucze sie tych problemow,
          nie wiem wielu rzeczy, co to jest np. clo? Nie wiem czy mam szanse, czas mi
          ucieka, bronie sie przed stresem ale kielkuje we mnie mysl, ze jakby co to
          zawsze jest adopcja ale czy potrafilabym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka