18.12.05, 22:18
czy zastanawiałyście sie kiedyś dlaczego nas to spotkało. Chcemy bardzo mieć nasze słoneczko .Boje sie myśleć że ta sytuacja jest dosłownie za kare. Nie zawsze tak było (mówie o sobie)że chciałam mieć dziecko.Postawiłam na prace, mam ładny dom(jeden pusty pokój)a teraz pragne mieć dziecko.Czekałam z tym prawie do 30-stki.A teraz...czytam to forum Zeby sie cieszć z pszyszłymi mamami,dowiadywać sie co dalej z moim leczeniem. Mineło siedem miesięcy od kiedy sie staramy.Wiem że to krótko,Ale jest mi po prostu strasznie smutno. Zbliżają sie świeta:najczęstsze życzenia(wiecie jakie?).Rok temu zastanawiałam sie czy to już pora na dziecko-brałam tabletki.Nie mówiłam w pracy,rodzine że mamy problemy -staram sie dzielnie znosić uwagi"nie wiecie jak to sie robi" . Wiem,że smęce.Czy nie można mieć wszystkiego o czym marzymy? pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • 56at Re: za kare 18.12.05, 22:24
      Wszystkiego to napewno nie można ale my szczerze mówiąc nie wymagamy cudów a
      jednak cięzko nam przez to przejść ja już łapałam straszliwe doły i podnosiłam
      sie i znowu ale jeszcze sie nie poddaje a lecze sie 10 lat
      pozdrawiam i życze wytrwałości szybkiego efektu smile ania
      • dagps Re: za kare 18.12.05, 22:32
        nie zasluzylysmy na zadna kare, ani te, co maja dzis 20 lat ani te co maja 30 i wiecej, ani te co choruja i wiedza o problemie od bycia dziewczynka, i te ktore bagatelizowaly objawy i te, ktore zapragnely dziecka w wieku 30 lat a nie "ustawowym". kto niby mialby taka kare wymierzyc?

        trzymaj sie! teraz wazne jest co robic dalej, filozofie zostawmy filozofom
    • eny5 Re: za kare 18.12.05, 23:46
      nO jeśli ktoś miałby wymierzać karę to z pewnością tylko sam BÓG, ja też tak
      czesto myślę i pamiętam jak miałam z 18 czy 19 lat i pokłóciłam się o coś z
      mamą i wtedy jej powiedziałam że jak tak ma być to ja nigdy nie chcę i nie będę
      miała dzieci, a mama na to "uważaj co mówisz żeby Bóg cię nie pokarał za te
      słowa", a po drugie jestem w swietle Boga żoną żonatego faceta, którego Bóg
      złączył z inną kobietą a człowiek to rozdzielił(nie ja). Poprostu różne myśli
      same przychodzą do głowy, ale tak naprawdę dlaczego tak jest???????????
      • eve_23 Do:any5 19.12.05, 07:51
        Kochana ja mam identycznie.Jestem żoną "żonatego", choć pojawienie sie mojej
        osoby w jego życiu nie rozdzieliło poprzedniego związku, (podobnie jak u
        ciebie). Tym bardziej ze jego pierwsze dziecko, sliczna dziewczyna odeszła 3
        lata temu...
        A teraz my czekamy na cud...
        Moze to faktycznie jakas kara, ale za co????
        Pozdrawiam
      • magasi9 za kare 19.12.05, 07:55
        mojego 19-letniego kuzyna 17 -letnia dziewczyna zaszla rok temu w ciaze, dzis
        maja sliczna dziewczynke i kloca sie wszyscy szescioro a 7 cierpi (mloda
        mamusia i tatus, i rodzice obojga), mam nadzieje ze jakos to sie wszystko
        ulozy, ale
        nie chcialabym miec dziecka w takim wieku, albo w takiej sytuacji, ktora nie
        jest odpowiednia, i wiem zebym tego zdania nie zmienila, nawet jak by mi ktos
        powiedzial ze uwazaj, bo pozniej moze byc "kara", bo pozniej moze nie byc tak
        latwo (zreszta to juz od kogos uslyszalam)
        w zyciu jest tak ze nie wszystko sie ma, albo nie wszystko sie dostaje wtedy
        kiedy sie tego chce, trzeba tylko umiec spojrzec na to swoje zycie z roznychch
        perspektyw, zeby zobaczyc co sie ma, bo czasami tego nie widzimy, i czujemy sie
        nie szczesliwe, z powodu nie posiadania dziecka
        jeszcze rok temu ( a staram sie 2 lata) bylam pewna ze jestem w ciazy, nie
        spotykalam sie z przyjaciolmi, nie wypilam piwa, nie wzielam tabletki jak mnie
        bolalo gardlo, caly czas myslalam ze jak sie teraz uda to zebym nie
        zaszkodzila, i nagle "rozejrzalam" sie dookola, i zobaczylam ze nie mam
        dziecka, nie jestem w ciazy i nie wiem kiedy bede i czy wogole,
        zrozumialam ta sytuacje (pomogl mi czasciowo psycholog) i zaczelam
        reorganizacje swojego zycia bez dziecka ale z leczeniem, moze tez z idea
        adopcji w przyszlosci, moze..

        ale czy to jest kara?
        za co?
        to jest zycie, moje zycie

        sobie i Wam zycze optymizmu i wytrwalosci!
        Pozdrawiam
    • rafulka Re: za kare 19.12.05, 08:39
      Ja mam 35 lat i od pięciu staram się o dziecko. Staram - bo jestem
      zdiagnozowana i cierpię na niepłodność. To choroba. Szansą dla mnie jest in
      vitro. I zamierzam z niej skorzystać. Wmawianie, że to kara za grzechy -
      strasznie mnie wkurza. Za jakie, za czyje grzechy? 50% ludzkiej populacji
      cierpi dziś na tę chorobę. W przeważającej części zostają wyleczeni, bo NAUKA
      jest dla nich ratunkiem i pomocą. Czy białaczka u dziecka jest karą za jego
      grzechy, a może za grzechy jego rodziców?
      Nie mylmy pojęć. Starasz się od 7 miesięcy i jesteś załamana, bo podjęłaś
      decyzję i hop chciałabyś dzidzię. Wczesniej balowałaś, brałaś antykoncepcję,
      zmieniałaś partnerów etc - ot korzystałaś z dobrodziejstwa życia. A teraz
      chcesz prezentu pod choinkę. Takie hasło dla rodziny: zobaczcie już się
      ustatkowałam? A tu kuku! 7 miesięcy i nic. Dziewczyno to tylko 7 miesięcy
      starań. Rozumiem, ze ginekologicznie i zdrowotnie nie ma ani z tobą ani z twoim
      partnerem problemów. Więc dobry lekarz zaczynie się martwić po roku waszych
      starań, bo natura to potęga i jest nieobliczalna. Po roku skieruje cię na kilka
      badań, może zabiegów... Jeśli w przyszłe Boże Narodzenie napiszesz, że ci
      smutno, bo nadal nie masz ani ciąży ani dziecka, ale jakieś za
      przeproszeniem "gó..", które przeszkadza w realizacji twojego celu - napiszę
      ci "rozumiem, wiem co czujesz, kiedy najbliżsi życzą ci z całego serca
      spełnienia tego jednego, wielkiego marzenia..."
      Przepraszam za ten wykład, ale to "za karę" w wykonaniu oczekujących, które nie
      mają wyroków typu: endo, PCO, niedrożne jajowody, problemy z nasieniem - to
      trochę banał, który powoduje wzrost adrenaliny w mojej krwi.
      • 56at Re: za kare 19.12.05, 08:42
        Rafulko spokojnie smile
        nie nerwuj sie.
        powiedz na kiedy planujecie invitro?i jaki protokół wiesz już coś?
        ania
        • rafulka Re: za kare 19.12.05, 08:57
          W styczniu wizyta w nOvum. Nie wiem jaki protokół będzie. Pewnie krótki, bo
          pęcherzyki świetnie mi rosną po CLO. Mam tylko nadzieję, że jakiś pieprzonych
          bakterii nie bedzie, bo to opóźni sprawę... A Ty, kiedy i co?
          • 56at Re: za kare 19.12.05, 08:58
            Ja koło lutego icsi jeszcze czekam na łyżeczkowanie macicy
            ale ja dałam dyla z novum do invimedu
      • azzurrina Re: za kare 19.12.05, 09:09
        Całkowicie zgadzam się z rafulką!
        A 30 lat to akutrat niezły wiek do zachodzenia w ciążę. Masz bardzo spokojne 5 lat na próby, ewentualnie badania czy zabiegi wspomagające.
        • dagps Re: za kare 19.12.05, 09:16
          nie, no to jest akurat medyczna prawda ze po 30 r z plodnosc spada nawet u kobiety bez pcos, endo itp itd.
          mimo wszystko, koniec z wymyslaniem sobie kar, jesli ten co wymierza kary nas kocha to nie wpadlby na to zeby tak nas doswiadczac, ludzie sobie wymyslili ze cierpiec to znaczy poznawac reke Boga i stad takie pomysly.
          • nika1002 Re: za kare 19.12.05, 09:26
            jak dla mnie to nie istnieje żadna kara. Nie ma czegoś takiego. Tak poprostu
            jest i tyle. A jeśli chodzi o doła i smęcenie to większość go przeżywa. Ja co
            jakiś czas mam ochotę uciec od tych problemów, nie liczyć dni cyklu. Niby
            staram się żeby tworzenie nowego życia było spontaniczne i radosne a jednak
            zawsze wiem kiedy są "te dni". I wtedy nici ze spontanu, bo już się pilnuję. I
            co miesiąc zastanawiam się co zrobiłam źle, czy byłam przemęczone,
            przeziębiona, zestresowana, przemarzłam, przegrzałam się, czy Bóg wie co. Na
            początku podchodziłam do tego bez tego stresu, a teraz sama siebie nakręcam.
            Przeżyłam kilka kłótni obwinianie się nawzajem. Teraz staram siębyć spokojna,
            ale słabo mi to wychodzi, wiem, że laczenie może trwać bardzo krótko, a może
            trwać bardzo długo, ale na jego efekt warto czekać smile
    • bacardi2003 Re: za kare 19.12.05, 14:11
      może i czasami przeszła mi przez głowe taka myśl, ale szybciutko porównuję się
      do innych "gorzej się" prowadzących, którzy mają całą gromadkę i za chiny nie
      mogę znaleźć powodu za co miałabym być aż tak ukarana
      święta to nie byłam, ale bez przesady!
      kiedyś proboszcz, przy okazji kolędy, zaczął wykład o tym jak to młodzi teraz
      czekają, że kariera i pieniądze ważniejsze i ty podobne....zadałam mu tylko
      jedno pytanie?
      nie moja wina że męża "znalazłam" w wieku 28 lat (od razu po ślubie zaczęliśmy
      się starać!) miałam sobie strzelić nieślubne z byle kim, bez miłości??
      od razu zakończył swoje mądre wywody
      ps. i nie mam nic oczywiście do dzieci, których rodzice nie są małżeństwem !
      taka jest moja historia, najważniewjsza dla mnie jest miłość
      • dagps Re: za kare 19.12.05, 16:06
        dzis podjelismy nowe plany, wyglada na to ze bedziemy bacardi razem na wiosne szalaly w białymstoku, wybralas konkretnego lekarza? (o ile oczywiscie wczesniej nie dosiegnie cie jakis cud, albo mniesmile )
      • zona29 Re: za kare 19.12.05, 16:19
        przykro mi że nie mam tak mocnej psychiki jak kilka z Was.Dla mnie jest to aż 7 miesięcy.nie tylko filozofuje ale także biegam do lekarza i robie co mi każe. Boje sie tylko(a chyba to ludzkie)że za póżno zdecydowałam sie na dziecko.Gdygym decyzje podjęła 2 lata temu .. mogłam ale nie chciałam.Mam nadzieje że niektóre z Was wiedzą o czym mówie. Pozdrawiam
        • dagps Re: za kare 19.12.05, 16:32
          ja ciebie rozumiem, ale nie wiadomo co byloby dwa lata temu. nie jestes niczemu winna. i tez bez wzgledu na sile psychiki. to ze dzis jestem mocna nie znaczy zreszta ze jutro bede, moze bede beczala w poduszke i wymyslala odpowiedz na pytanie dlaczego. ale dzis nie dam sie tobie pograzac w tej nic nie zmieniajacej filozofii. rob to, co jest konstruktywne.
          • dagps Re: za kare 19.12.05, 16:33
            "nie dam" znaczy nie chce pozwolic tobie na pograzanie sie. tzrymaj sie dziewczyno i POWODZENIA!
        • 56at Re: za kare 19.12.05, 17:50
          Zona jesteś silna wszystkie jesteśmy silne a to żełaoiemy doły to naturalna
          reakcja ciężkich dla nas chwilach ale trzeba się gramolic i walczyc.
          Sciskam cie mocnoo,ania
          • marchewa3 Re: za kare 21.12.05, 14:58
            Kochane dziewczyny.
            Z tym wiekiem to jest bzdura. Ja miałam 28 lat jak odkryłam że naturalnie nie
            będę miała dziecka bo mąż jest chory. 1 inseminacja + 3 próby Icsi. Udało się w
            wieku 31 lat urodziłam zdrową córeczkę. Teraz mam 33 lata i "wpadłam"
            naturalnie, przypadkowo bez przygotowywań. Przecież ja nie młodnieję hę? Nic
            się nie martwcie wszystko jest możliwe. Z całego serca wam tego życzę. A tak na
            do kładkę. Moja mama w wieku ok 30 miała raka macicy wziazku z czym usunęli jej
            całą szyjkę. Gdy miała 38 lat urodziła (wpadka) moją 15 lat młodszą siostrę.
            Oczywiście musiała przez ciążę leżeć płasko ale się udało. Jeśli chodzi o karę.
            Ja jako młódka nie byłam "grzeczną dziewczynką" robiłam wszystko co zabronione
            i jestem zdrowa. Mój mąż zawsze był czysty. Nie pił nie palił i zdrowo się
            odżywiał i to on jest (był?) chory. Gdzie tu kara i za co? Walczcie i się
            niczym nie przejmujcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka