Dodaj do ulubionych

odpadam...

17.01.06, 08:53
I znowu nic. Nie mam już siły. jestem przekonana, ze moje marzenie zostanie
już tylko marzeniem. Odpadam....
Obserwuj wątek
    • aga43214 Re: odpadam... 17.01.06, 09:02
      tez tak myslalam miesiac temu, ale poczekaj kilka dni ochloniesz i znowu do
      roboty!
    • rafulka Re: odpadam... 17.01.06, 09:02
      E tam Agafko opowiadasz trele-morele. Weź się w garść i nie podchodź do tego
      problemu jak do ostatniej szansy w teleturnieju. Nawet jeśli dziecko zostanie
      tylko marzeniem - świat się nie zawali, mąż nadal Cię będzie kochał (bo
      przecież nie pokochał Twojej macicy), wciąż będą piekne, słoneczne dni
      (oczywiście będą też te podłe, szaro-bure i ponure). Ubierz różowe okulary i
      pomyśl o czymś fajnym, o czymś nie związanym z bojem o dziecko. Znajdź inny,
      tymczasowy, łatwy do osiągnięcia cel... Wiem, wiem - to trudne, ale spróbuj. I
      nie poddawaj się, odłóż jedynie na chwilkę tę walkę na półkę. Za moment po nią
      sięgniesz silniejsza. Ściskam
    • korlewna Re: odpadam... 17.01.06, 13:22
      a ja Ci nie napisze, zebys się wzięla w garsc....odpadaj.... bo czesto
      zrezygnowani i przeswiadczeni o bezdzietności zachodza w ciążęsmile Mam nadzieję,
      ze tak naprawde masz tylko jakąs blokadę psychiczną i ona znikniesmile))
      caluski
    • gosia128 Re: odpadam... 19.01.06, 00:01
      Ja też byłam na tym forum prawie dwa lata temu. Moja córa ma teraz rok. Miałam
      straszna schizęi powiem ci tylko tyle: jak urodziłam i moje życie obróciło sie
      o 360 stopni,nocne pobótki, więzienie w domu ipt to pomyslałam "Boże co mi
      odbiło??? Po co mi to było???" Kocham córcię nad życie, ale wierz mi to nie
      jest taki raj!!! wyluzuj, głowa do góry, im później tym wiecej wolności, uda ci
      się, tylko spokojnie!!!!Będzie taki dzień, w którym nie będziesz mogła sobie
      przypomnieć :Jak mogło mi sie tak strasznie chcieć? odpoczywaj, ciesz się
      seksem i spontanicznym wykonywaniem pewnych czynnosci - może ci póxniej
      tego brakować. Napisłam co czuję!!!! Macierzyństwo to piękne uczucie ale równie
      jak piekne wyczerpujące!!!!!!!!!!!
      powodzenia
    • anonka Re: odpadam... 19.01.06, 17:38
      Witaj.Jest mi badzo przykro ze znowu ;nic; Jestem w takiej samej sytuacji jak
      ty.Ciagle @ @ @ @...a malo tego szwagierka chodzii dumnie bo jest w ciazy.Ja
      tylko slucham: A kiedy wy bedziecie mieli dzidziusia...Moglibyscie sie juz
      wziasc do roboty...A moze dac ci przepis....itp itd. Placze razem z toba,ale
      mam nadzieje i wiare ze Bog nas wyslucha i da kazdej z nas ukochana
      kruszynke.
      Pozdrawiam ...
    • magdaszek Re: odpadam... 19.01.06, 20:13
      No laski!
      Nie rozczulajcie sie nad soba! weźcie sie w garść!
      Pisałam niedawno na którymś watku, zeby chwycić za łopatę i zakopać doła.
      Potem troche odpocząc, a potem ... znowu do dzieła ze zdwojoną siła, ale bez
      mazgajstwa.
      I nie przejmujcie sie tym co mówią inni. Na każdego przyjdzie czas. na Was tez.
      Wiem, ze Wam cieżko. Ja juz ponad 10 lat czekam na dzidzie i nic. Co ma być to
      bedzie. jesli bedecie sie stresowac na pewno sobie nie pomozecie, a
      uprzykrzycie zycie sobie i swoim najbliższym (wiem to z autopsji). Cieszcie sie
      każdem dniem i bierzcie zycie takie jakie jest. Każdy dzień zbliza Was (moze i
      mnie tez?)do tego najcudowniejszego w zyciu. I takiej mysli musicie sie trzymac.
      Wiec uszy do góry, bo w takie mrozy to wam czapki na oczy pospadają wink
    • kasialu Re: odpadam... 21.01.06, 22:06
      Ja odpadałam ze sto razy.

      Starania i nic.
      Ciąża pozamaciczna.
      Znowu starania i nic.
      Ciaża biochemiczna.
      Satrania.
      Badania. Diagnoza ze słowem NIGDY.
      Załamka.
      IVF - nieudane.
      Decyzja o adopcji.
      Od 1 września 2004 w ciąży adopcyjnej, a od 26 września 2004 w biologicznej.
      Ciaża adopcyjna zakończyła się 12 maja 2005, biologiczna 4 czerwca 2005.
      Efekt - 2 potwory, tzn aniolki ;o))))
      • agafka1 Re: odpadam... 26.01.06, 08:41
        I takie historie trzymają jednak przy życiu. Gratuluję serdecznie i cieszę się
        razem z Tobą! Prawdę mówiąc trochę mi już przeszło - pewnie gdzieś jescze się
        tli nadzieja, że może tym razem... Ale wiecie co przeszłam chyba na kolejny
        etap - zaczynam do tego podchodzić bez emocji, tak trochę automatycznie ...ale
        ten stan pewnie będzie trwał do następnego "dnia tragedii i beznadziei", a to
        ma nastapić niestety 14 lutego.
        Ale co tam kobitki, póki co głowy do góry!!! wink)
    • kociaczek22 Re: odpadam... 22.01.06, 09:34
      Przyłączam się do Twojego samopoczucia.
      Mało tego, ze znowu nic to jeszcze mi się @ zatrzymała. I to przed pierwszą
      wizytą w Novum.
      Będe musiała przekładać, wywoływać.
      Też już nie mam siły.
      Stsram się do 4 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka