arrow2 19.11.02, 11:01 Witam, mam prosbe o informacje czy ktoras z Was mimo endometriozy zaszla w ciaze. Sama staram sie od dwoch lat bez rezultatu. Dajcie prosze znac bo powoli zaczynam tracic nadzieje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: elk@ Re: ciaza a endometrioza IP: *.satkabel.com.pl 19.11.02, 22:12 Ja też dołączam się do tej prośby. Sama jestem w podobnej sytuacji i powoli moja nadzieja maleje do zera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sowika Re: ciaza a endometrioza IP: 62.29.248.* 20.11.02, 10:38 I ja się dołączam. U mnie lekarz jasno powiedział, że tylko in vitro jest szansą. Obecnie jestem w trakcie leczenia endometriozy (III stopień wg AFS) specyfikiem o wdzięcznej nazwie Lucrin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miczka Re: ciaza a endometrioza IP: proxy / 10.30.1.* 20.11.02, 13:52 Miałam endometriozę kilka lat temu, po czym miałam laparoskopię ,leczenie hormonalne i bez problemu zaszłam ww ciążę. Mam teraz prawie 3 letnią córeczkę. Zamiast leczyć się u przypadkowych lekarzy polecam jedźcie od razu do Łodzi do Prof. Palatyńskiego (przyjmuje prywatnie na Piotrkowskiej, niestety nie mam telefonu przy sobie ale w każdej informacji tel. wam powiedzą). Jest to najlepszy w Polsce specjalista od endometriozy. Z czystym sumieniem mogę go polecić. Mój przykład pokazuje, że po endometriozie można mieć dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M do Miczki IP: *.icm.edu.pl / 217.96.91.* 25.11.02, 11:24 Bardzo Cię proszę o namiary na prof. Pozdrawiam, M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miczka Re: do Miczki IP: proxy / 10.30.1.* 25.11.02, 15:11 Niestety telefon do profesora mam w jakichś starych notesach (muszę poszukać), ale łatwo go zlokalizujesz poprzez biuro numerów- profesor Palatyński- ginekolog, Łódź. Poza tym pracuje on w Szpitalu POłożniczo-Ginekologicznym im. Madurowicza w Łodzi, więc możesz zadzwonić również tam, jest tam codziennie od 8.00 rano. Tyle na razie mogę pomóc, jak znajdę dokładny telefon do jego gabinetu na Piotrkowską to napiszę. Jest to starszy sympatyczny kompetentny, pomógł wielu kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: do Miczki i nie tylko IP: *.icm.edu.pl / 217.96.91.* 26.11.02, 10:05 Bardzo Ci dziekuje. A tak w ogole dziewczyny, chcialam zapytac, jak u Was leczono endo? Ja jestem po 2 operacjach, Danazolu, Decapeptylu (nikomu nie zycze) i caly czas jade na gestagenach (Duphaston, Orgametril). Nekaja mnie uporczywe plamienia, pojawiaja sie i znikaja cysty i chyba tak juz do menopauzy bedzie? Ciaza mi grozi tylko po in vitro, na co sie nie zdecyduje. Mam cudna adoptowana coreczke i wszystkim polecam. Na swiecie jest fajna grupa wsparcia kobiet z endo. Moze by cos takiego w naszym kraju zalozyc? To przeciez nie tylko dolegliwosci fizyczne - bole, dyskomfort, nieplodnosc ale i psychiczne (wieczne wyczerpanie, zmeczenie, nadpobudliwosc nerwowa). Co o tym myslicie? Pozdrawiam, M Odpowiedz Link Zgłoś
arrow2 Re: do Miczki i nie tylko 29.11.02, 14:25 Szczerze mowiac mam juz dosyc tej endometriozy a przede wszystkim boli z nia zwiazanych. Z miesiaca na miesiac jest gorzej. Praktycznie juz caly miesiac boli mnie brzuch (jak nie w czasie okresu to jajniki po okresie). Okazuje sie, ze mam dwie piekne torbielki a z prawej strony do tego jeszcze stan zapalny co objawia sie przede wszystkim bolem. Dochodzi jeszcze problemy z watroba - troche mi te hormony rozregulowaly rozne sprawy, no i zbyt wysoki cholesterol co nie pomaga przy braniu lekow hormonalnych. Staram sie byc cierpliwa w oczekiwaniach.. no wlasnie ale na co? na co ja tak na prawde teraz czekam? Nie na dziecko chyba, bo z takim cytrynkami na jajnikach to szans nie ma , nie na laparoskopie bo wcale jej nie chce. Czekam na to az stanie sie cud - caly moj problem polega na tym, ze wierze w cuda. A coz, umowmy sie ze takie sie nie zdarzaja. Moim celem teraz jest chyba pozbycie sie bolu - nie chce zeby mnie ciagle bolalo. Przepraszam za to marudzenie ale tak niestety czuje. Uwazam, ze pomysl Micki aby zalozyc grupe wsparcia jest bardzo dobry. Jakze pomocne moga byc rady nas kobiet, ktore juz troche na temat choroby wiedza. Gdybym wiedziala tyle o endo przed pierwsza laparoskopia to mysle, ze sytuacja by wygladala inaczej. Warto wiec wspierac sie nawzajem, chocby dlatego zeby uniknac niepotrzebnych cierpien i pomylek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rem Re: ciaza a endometrioza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 16:18 arrow2 napisała: > Witam, > > mam prosbe o informacje czy ktoras z Was mimo endometriozy zaszla w ciaze. > Sama staram sie od dwoch lat bez rezultatu. Dajcie prosze znac bo powoli > zaczynam tracic nadzieje. > > pozdrawiam z moich (5-letnich ) doświadczeń ii zdobytej w związku z tym wiedzy ( paru lekarzy) wynika, że nie ma reguły - czasem endometrioza uniemożliwia zajście w ciążę, czasem wręcz przeciwnie. POwiem ci jeszce, że dwa lata to żadna tragedia, martwić się możesz dopiero po 4. Na pocieszenie dodam, że endometrioza jest bardzo powszechną chorobą i wiele kobiet ( z dziećmi) nawet nie wie, że jąś ma - do klinik trafiają te, które nie mogą ajść w ciążę, - nic dziwnego, że na ogół mają właśnie endometriozę Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: ciaza a endometrioza 21.11.02, 00:08 ja mam i mam 2 dzieci. Na pierwsze czekaliśmy 3 lata, po 2 operacjach i kuracji hormonalnej powiodło się. Przy drugim udało się już po pół roku. Potem przeleżałam obie ciąże, bo były zagrożone, ale i tak stał się cud, że dzieciuszki są. Odwagi! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arrow2 Re: ciaza a endometrioza 21.11.02, 09:59 Dzieki za slowa wsparcia. To pocieszajace, ze Ci sie udalo (milo bylo przeczytac Twoj list na poczatku dnia). Mnie wlasnie czeka juz druga laparoskopia - przygotowuje sie do tego psychicznie i takie slowa pomagaja. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: ciaza a endometrioza 21.11.02, 13:55 arrow2 napisała: > Dzieki za slowa wsparcia. To pocieszajace, ze Ci sie udalo (milo bylo > przeczytac Twoj list na poczatku dnia). Mnie wlasnie czeka juz druga > laparoskopia - przygotowuje sie do tego psychicznie i takie slowa pomagaja. > Pozdrawiam serdecznie Trzymam kciuki. Nie daj się choróbsku! Mnie dawano szanse tylko przez rok po drugiej operacji, a jednak, 3 lata później, kiedy się już pogodziłam z porażką i zaczęłam znowu cieszyć się życiem, okazało sią, że się jednak coś wykluje... Napisz, jak się miewasz. Odpowiedz Link Zgłoś