Dodaj do ulubionych

Kolejny dlugi weekend

22.05.08, 16:42
i po raz kolejny pokazujemy jakim pop...nym społeczeństem jesteśmy. Najpierw wtorek i środa to kociokwik na drogach - wszyscy na ostatni moment MUSZĄ nagle robić zakupy i zaąłtwiać sprawy, dzięki czemu wszystkie moje jazdy zajęły 2x więcej czasu niż zazwyczaj. Za to dziś - żeby nie wypaść z rytmu - więksość kierowców zapieprza na złamanie karku, bo co to znaczy dzień wolny?! trzeba grzać i ciąle się spieszyć, żeby być szybciej! po co? nieważne, ważne że jest się dynamicznym i zapierdala się do przodu na złamanie karku. Szkoda, że jak koń z klapkami na oczach, bez krzty pomysłu, bez sekundy zastanowienia się po co się ciągle tak spieszyć :( Acha - no i tak jechac, żeby może popchać tego co przed nami jedzie, bo on rozwija rapotem 60km/h przy ograniczeniu do 50.
Święta po polsku...
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 16:55
      A jakie macie swieto tym razem????
      • bassooner Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 17:03
        Sadząc po literówkach musisz być nieźle wkur*iony...???...w te Boże Ciało - to
        dla marka.
        • marekatlanta71 Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 17:17
          A potem sie dziwia ze w PL zarobki sa nizsze niz gdzie indziej. Bo gdzie indziej
          sie zap...dala a nie swietuje.


          P.S. A my tez mamy dluzszy weekend - w poniedzialek jest Memorial Day = wolne :)
          • bassooner Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 17:22
            W Bawarii też świętują...;-)))
          • sven_b Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 18:10
            > A potem sie dziwia ze w PL zarobki sa nizsze niz gdzie indziej.

            Marku, ja wiem, że z daleka łatwiej wydawać opinię, ale to święto akurat ma
            słaby wpływ na zarobki. Natomiast gdyby do budżetu USA podpiąć ZUS, KRUS, Służbę
            Zdrowia, PKP i finansowanie partii polit. to w PKB też by przygasło światło:)
          • iberia.pl Re: Kolejny dlugi weekend 25.05.08, 23:32
            marekatlanta71 napisał:

            > A potem sie dziwia ze w PL zarobki sa nizsze niz gdzie indziej. Bo
            gdzie indziej sie zap...dala a nie swietuje.

            chcialam niesmialo zauwazyc, ze chocby w kraju obok (tym po prawej
            stronie) wolnych dni w ciagu roku maja zdecydowanie wiecej niz u nas.
            • tomek854 Re: Kolejny dlugi weekend 26.05.08, 00:35
              My jutro mamy już drugiego majowego bank holidaya (ale ja pracuję :( )
    • tomaszek874 Re: Kolejny dlugi weekend 22.05.08, 23:54
      To ja musialem tak zd
      enerwowac szerloka... Troche za pozno do pracy wyjechalem i wyszlo jak wyszlo...
      -
      pozdrawiam
      Tomek
      • wujaszek_joe Re: Kolejny dlugi weekend 23.05.08, 00:48
        a ja byłem na myjni w niedzielę. złoty program se wziąłem.
        stąd ten tydzien deszczu. zawsze tak jest. przepraszam
        • sven_b Re: Kolejny dlugi weekend 23.05.08, 09:08
          Bierz standard. Wtedy pada tylko troche po południu:)
    • mejson.e Tępa piła i pusta taczka 23.05.08, 11:29
      sherlock_holmes napisał:

      "Szkoda, że jak koń z klapkam i na oczach, bez krzty pomysłu, bez
      sekundy zastanowienia się po co się ciągle tak spieszyć :("

      Nie słyszałeś nigdy o drwalu, który nie ma czasu naostrzyć piły, bo
      ciągle piłuje?
      Albo o operatorze taczki, który tak zap...la, że nie ma czasu tej
      taczki załadować?

      Jazda samochodem to także taktyka i strategia, niektórzy nie
      wznieśli się jednak nawet nad poziom operacyjny - reagowania na
      bodźce.

      Jak robosamochodziki - dojeżdżają do przeszkody, potem starają się
      ją wyminąc/ominąć/wyprzedzić.
      Przewidywać i planować nie umieją...

      Nie to co MY - mądrale ;-)))

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • niknejm Re: Tępa piła i pusta taczka 23.05.08, 14:25
        mejson.e napisał:

        > Jazda samochodem to także taktyka i strategia, niektórzy nie
        > wznieśli się jednak nawet nad poziom operacyjny - reagowania na
        > bodźce.
        >
        > Jak robosamochodziki - dojeżdżają do przeszkody, potem starają się
        > ją wyminąc/ominąć/wyprzedzić.
        > Przewidywać i planować nie umieją...

        Bo to niestety wymaga nie tylko dość wysokiego IQ, ale na dodatek
        jeszcze pewnego doświadczenia 'za kółkiem'. Nawet bystrzy
        początkujący jeżdżą jak 'robosamochodziki' ;-) Takie umiejętności
        przychodzą z czasem... I nie w przypadku każdego kierowcy. A że w PL
        udział troglodytów 'za kółkiem' rośnie (kiedyś przeciętny dureń za
        cholerę nie dałby rady zarobić na samochód; dziś zakup złoma z
        Rzeszy to nie problem), a i przeciętny staż 'za kółkiem' spada (w
        miarę bogacenia się społeczeństwa), to efekty są jakie są... Debilne
        korki w miejsach, gdzie nie powinno ich być, powodowane przez
        bezmózgie jednostki, nie potrafiące myśleć i przewidywać.

        Pzdr
        Niknejm
        • sherlock_holmes Re: Tępa piła i pusta taczka 25.05.08, 20:40
          To jedno - faktycznie, piraci na drogach to nie tyłko łysi, gówniarze, przysłowiowe blondynki, kapelusznicy itp. - patrząc na tych "cwaniaczków" widać normalnych ludzi, reprezenujących wszystkie klasy, przedziały wiekowe itd.
          Zasmuca mnie, że w ogóle jest trendem pęd bydła na oslep, bez celu.
          PS. Podobno za kółkiem wyładowuje sięseksualne frusracje. No i coś w tym jest - podobno Polacy niezwykłą wagę przywązują do wielkości penisa, w dodatku seksuolodzy nadal nie są często wybieranymi lekarzami.
          A jeszcze dochodzą sytuacje: "Józek, widziałeś naszego ąsiada? Kupił se nowom beemkie, a ty dziadu ledwo na fałweja uzbierałeś? Ofiara losu na drodze z ciebie taka jak i w łóżku". I potem taki wsiada za kółko...
          • simon921 Re: Tępa piła i pusta taczka 25.05.08, 22:54
            ...patrząc na tych "cwaniaczków" widać normaln
            > ych ludzi, reprezenujących wszystkie klasy, przedziały wiekowe itd....

            No właśnie - dziś mnie taka rodzinka usiłowała zabić, bo nie mogli poczekać z
            wyprzedzaniem 5 sekund. Za mną było pusto po horyzont. Ciekawe, czy zdają sobie
            sprawę, że do domu wrócili tylko dzięki temu, że było sucho i udało mi się
            zatrzymać (TAK ZATRZYMAĆ ZE 100 DO 0:/) na krótkim dystansie...
          • 1realista Re: Tępa piła i pusta taczka 25.05.08, 23:52
            Brak kultury i zakodowana chec scigania sie w wyscigu o? ...no własnie.
        • m.a.n.n Re: Tępa piła i pusta taczka 25.05.08, 22:52
          Debilne
          > korki w miejsach, gdzie nie powinno ich być, powodowane przez
          > bezmózgie jednostki, nie potrafiące myśleć i przewidywać.

          Na przykład czwartego maja kilkunastokilometrowy korek na A4 (krk-gop), powodem
          korka było... zwężenie do jednego pasa.
          • simon921 Re: Tępa piła i pusta taczka 25.05.08, 22:57
            > Na przykład czwartego maja kilkunastokilometrowy korek na A4 (krk-gop), powodem
            > korka było... zwężenie do jednego pasa.

            Jak wracałem tydzień temu w piątek to też był korek na zwężeniu przed bramką w
            Katowicach jadąc od Krakowa. Z obserwacji - ludzie po prostu nie potrafią
            uszanować próby jazdy na zamek i wciska się pierwszy ten co jedzie pasem, który
            nie zanika lub kto ma większe auto. A potem jeden wpuszcza trzechi robi się
            ogólny burdel.
    • iberia.pl Re: Kolejny dlugi weekend 25.05.08, 23:30
      i miedzy innymi dlatego na dlugie weekendy nie wyjezdzam ani nie
      wylatam.
    • emes-nju Re: Kolejny dlugi weekend 26.05.08, 11:59
      Do zakupow w ostatniej chwili bym sie nie czepial. Przecietny Polak (w tym rowniez pracujacy na zapomoge z Unii rolnik majacy 0.5 ha) pracuje nieomal najwiecej w Europie. Kiedy, my miastowe, mamy robic zakupy jak nie ostatniego dnia przed "wypoczynkiem"...?

      A jazda po drogach... No coz - jak cale zycie sie zapierd... w oblednym wyscigu szczurow, to i na drodze robi sie to samo :-/
    • pizza987 Re: Kolejny dlugi weekend 26.05.08, 22:11
      Dlatego pizza doszedł do wniosku że pojedzie w nocy. I jak pomyślał tak też uczynił. Po przespaniu w środę wieczornego szturmu wyjazdówek ze stolicy w każdym kierunku, zapakowaliśmy do samochodu klamoty i śpiącego już brdząca i o 1.30 ruszyliśmy w kierunku Bałtyku (dokładnie okolice Koszalina). Pogoda była z typu podlesjszych, popadywało a chwilami nawet lało, ale było PUSTO. I to do bólu. Pierwszy problem miałem w okolicach Torunia (5 wahadełek), ale nawet to nie popsuło mi nastroju. Trasę 460km od domu do domu przejechałem w ciągu 6,5 godziny, z kilkoma postojami, w miłej atmosferze w towarzystwie pojazdów prowadzonych przez rozsądnie zachowujących się ludzi: bez wyprzedzania na siłę, bez nerwów, z miłą muzyką w głośnikach i spokojną prędkością (nie przekroczyłem licznikowego 120km/h na odcinku Warszawa-Płońsk, reszta trasy dużo wolniej ale równo). Do tego piękny widok rozświetlającego się niebia i nadchodzącego dnia (pogoda po pewnym czasie poprawiła się znacząco). Dopiero okolice Koszalina ok. godziny 7.00 stały się mniej przyjemne jak zaczęły pojawiać się tabuny spieszących się kierowców wpadających z drogi Poznań-Kołobrzeg w Bobolicach.

      Powrót był mniej przyjemny, docelowo ruszyliśmy ok. 22.00 pospać się nie udało za bardzo, więc wrażenia były dużo gorsze chociaż pogoda lepsza. Jechałem nadal spokojnie i płynnie, jednak postojów było więcej, w tym jeden na obowiązkowe podrzemanie ok. 110km od Warszawy. Lepiej też trafiłem w wahadełka, bo pierwsze zaliczyłem od razu na zielonym, a następne to było oczekiwanie po ok. 3-4 min. Bractwo jechało też w miarę spokojnie, ale pojawili się kierowcy ciężarówek nadrabiający łikend. Większość zachowywała się kulturalnie i przewidywalnie, za to kawałek przed Sierpcem koleś wyprowadził mnie z równowagi do tego stopnia że nawymyślałem mu przez CB. Wyprzedzać na łuku, pod górę i na ograniczeniu to raczej długa litania. Moje hamowanie także do delikatnych nie należało. Dodatkowo koleś chyba nie rozumiał zagrożenia jakie stwarza, mimo że do moich zjebów dołączyło się kilku innych co widziało tą akcję.

      Dodatkowo na tym wyjeździe zacząłem bardziej zwracać uwagę na znaki "Uwaga dzikie zwierzęta leśne". Za Białym Borem sarna szykowała się do ataku(?), później kilka zajęcy oraz spora ilość zwierzaków w stanie pośmiertnym już na drodze. Tudzież hasła przez CB: "Koło Tucholi Rudzkiego Mostu pasą się sarny przy drodze....". Raczej działa takie coś na wyobraźnię.

      Wyjazd uważam za udany, portfel odchudził mi się stosunkowo nieznacznie, bo spalanie wyszło mi ok. 7,3l/100km co uważam przy moim samochodzie i jego charakterystyce oraz masie za przyzwoity wynik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka