nikomu_nieznajoma
15.03.06, 14:07
Witajcie, wczoraj poszłam ot tak sobie na wizytę kontrolna do ginekologa.
Robiłam usg profilaktycznie. Na razie nie planuję dziecka. Pani doktor
powiedziała, że wszystko ze mną ok, macica w porządku, jajowody tez, jajniki
piekne. Dodała, że jestem w drugiej fazie cyklu i powiedział,że nie było
owulacji, bo pęcherzyk nie pękł i się absorbuje. Uspokoiła, żebym sie nie
martwiła, bo cykle bezowulacyjne się zdarzają. Martwię się, bo może mam
powazne problemy z płodnością i jestem tego nie świadoma. Mam 29 lat.
Dodam, że okoła dnia owulacji miałąm poważne stresy (przesłuchanie na
policji), bardzo to przezyłam, byłam nie do zycia, czy to mogło miec jakiś
wpływ?
Napiszcie mi cos, niekoniecznie na pocieszenie.
Aha czy samemu mozna w 100% stwierdzic czy była owulacja? Chyba zacznę się
sobie bacznie przyglądać.