Dodaj do ulubionych

5 kolegow mojego meza

17.04.06, 14:27
ma zony w ciazy, nawet moje kolezanki nie sa az takie chetne (moze przez to
ze ja mam mlodsze kolezanki)

a na dodatek moj maz "mnie pocieszyl" i mi powiedzial ze jak tylko sie
dowiemy co jest ZE MNA nie tak, to ja tez bede w ciazy...

czuje sie bezradna...sad((((

jeszcze tylko zadzwonie do domu i sie dowiem ze mojego kuzyna zona tez jest w
ciazy (mama mi powiedziala ze sie staraja)
to wtedy sie potne..sad(

taki mam swiateczny humorsad((
buuu, buu, buuu
Obserwuj wątek
    • blackone76 Re: 5 kolegow mojego meza 17.04.06, 16:08
      a daj sobie spokój z nimi.. masz kolezanki które nie myslą o ciazy i nie mają
      dzieci? to z nimi sie spotykaj.. ja tez tak robie i jakos mi latwiej. Nawet nie
      utrzymuje za badzo bliskiego kontaktu ze swoją szwagierką która wlasnie jest w
      ciazy. Po prostu nie moge..ona mowi tylko o ciazy o swoich zachciankach, o
      objawach i badaniach...wiem ze to naturalne ale skoro mnie doprowadza to do
      depresji to wole to wyeliminowac.. i powiem ci ze o wiele mi latwiej kiedy
      kontaktuje sie z dziewczynami które nie mowią non stop o dzieciach..
    • anka_77 Re: 5 kolegow mojego meza 17.04.06, 18:05
      Wiem o czym mówisz, pamietam początki naszych starać o dziecko, kiedy
      dowiedziałam się, że będe miała poważny problem nie mogłam wręcz patrzeć na
      kobiety w ciąży (jakby one były coś winne) Wydawało mi sie że są ode mnie
      lepsze. Pamiętam nawet, że kiedy dowiedziałam się, że moja siostra cioteczna
      jest w ciąży, że będzie mmiała chłopca i zamierza dać mu na imię BARTEK (
      zawsze chciałam mieć synka Bartusia) całkowicie zerwałam z nią kontakty choć
      byłyśmy ze sobą bardzo blisko, bo wspólnie się wychowywałyśmy. byłam obrażona
      na cały świat i jak na przekór "ciężarówki" były wszędzie w pracy, na ulicy, w
      reklamach nawet w szpitalach, w których szukałam pomocy.
      Na szczęście tamte dni dawno już minęły. Jestem szczęśliwa, znowu uśmiecham
      się na widok kobiet w ciąży i dzieci,choć sama nie mam jeszcze maleństwa. Po
      wielu nieudanych próbach zrozumiałam, że moje dzieciątko urodziło się innej
      mamusi- zdecydowaliśmy się na adopcję.
      Domyślam się jak Ci jest ciężko, ale zrozum, że czasem trzeba dać sobie
      czas, a wszystko się ułoży. POWODZENIA, NIE PODDAWAJ SIĘ!

      polecam forum adopcje
      • magasi9 Re: 5 kolegow mojego meza 17.04.06, 18:33
        jestem na forum adopcje..ja jestem realistka
        nie utrzymuje kontaktow z zonami kolegow mojego meza, ani z jego kolegami wink
        tylko moj maz zaczyna coraz czesciej o tym myslec, kiedy my?
    • eszforcik Re: 5 kolegow mojego meza 18.04.06, 10:05
      magasi9 napisała:

      > a na dodatek moj maz "mnie pocieszyl" i mi powiedzial ze jak tylko sie
      > dowiemy co jest ZE MNA nie tak, to ja tez bede w ciazy...


      Czy Twój mąż badał nasienie, bo skąd wiadomo, że to z Tobą jest cos nie tak a może to jego wina!!
    • nihiru Re: 5 kolegow mojego meza 18.04.06, 10:30
      a ja ostatnio zostałam "pocieszona" przez pełną dobrych chęci koleżankę, że
      ona "ma znajomą która 5 lat się starała i się udało". super - jeszcze tylko
      trzy lata czekania mi zostało (od dwóch lat próbuję)smile)))))
    • jola733 magasi9 18.04.06, 11:57
      rozumię Cię bardzo dobrze....ale nic na to nie poradzimy...długo się stracie?
      bo jeśli Cię to pocieszy to my : 6 lat sad...też czasmi jestem bezradna ale są
      też dni kiedy jestem pełna optymizmu...
      • magasi9 dzieki 18.04.06, 13:28
        moja mama jest lepsza, bo my mam ciocie ktora sie starala 8 lat, i teraz ma dwa
        prawdziwe diabelki (z energia za 8 dzieci)

        my zaczelismy w listopadzie 2003, czyli.. juz nie bede pisac ile to jeszcze lat

        maz badal sperme 3 razy w ciagu roku, za 3 razem wyszla w normach
        mojego meza sperma wychodzila co badanie lepsza, ale moze to tez dzialac w
        druga strone i moze nie tylko sie polepsza ale i czasami pogarsza ?

        a ja mam wysokie FSH, jutro bede wiedziec wiecej bo odbieram wyniki (wszystkie
        hormony poraz drugi)

        a z tymi mojemi kolezankami, to albo maja dzieci (niektore tez sa w ciazy) albo
        sa samotne i szukaja faceta (no i zawsze mam dylemat z ktorymi mam spedzac czas)

        a oprocz nie posiadania dzieci, mam probelmy z zaklimatyzowaniem sie w
        mieszkaniu za granica sad i tesknie za rodzina w Polsce

        pozdrawiam
        • jola733 Re: dzieki 18.04.06, 13:46
          masz tu na forum koleżanki - bratnie dusze smile. ja przekonałam się o tym nie
          jeden raz smilejak CI będzie żle to piszsmilehumor będzie od razu lepszysmile
          • magasi9 Re: dzieki 18.04.06, 14:00
            wiem.. wy jestescie najlepsze bo anonimowe
            • mimi282 Re: dzieki 18.04.06, 14:10
              wiem co czujesz....sama wlasnie wychodze ze świątecznego dolka.
              pociesze cie, że nie jesteś samasmile
              te świeta mialy być dla mnie inne, bo mialo okazać sie, że jestem w ciąży. tak
              mialo być a bylo inaczej.
              jetem po IVF, w czwartek przed świetami mialam zrobić test...i nie zdążylam bo
              w środe byl już okressad(
              a świeta rodzinne...z dziećmi mojej szwagierki( dwaj śliczn
              ie chlopcy, zachwyty wszystkich...pytania kiedy my sie postaramy.....i mój ból,
              lzy, i niemoc bo robimy wszystko, aby nam sie udalo. a tu nic, nic,nic
              • magasi9 Re: dzieki 18.04.06, 14:34
                wiem ze nie jestem sama...
                mysle ze ja juz mam dosyc tych staran, i sie powoli z tym godze

                mielismy pierwsi slub z tych 5 kolegow mojego meza, 3 z nich zony sa w drugiej
                ciazy, a 2 w pierwszej
                i my na samym koncu, moj maz tryska optymizmem, ale jak mnie denerwowal to mu
                powiedzialam zeby sie przyzwyczajal do mysli o adopcji, bo pewnie nie bedziemy
                miec wlasnego dziecka
                to sie obrazil, ze wszsytko widze w czarnych barwach

                prawda jest taka ze ja te niepowodzenia przerabiam od listopada 2003, a moj maz
                moze od paru tygodni, jak sie dowiedzial ze jego wszyscy koledzy maja zony z
                brzuchami

                jak ja sie powoli z tym godze, moj maz wpadnie mi w depresje...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka