Dodaj do ulubionych

Mam już tego dość. Kto jeszcze?

21.05.06, 10:51
Mam juże tego dość. Zauważyłam, że ostatnio nawet nie chce nam się przytulać.
Zastanawiam się nad rozstaniem z moim partnerem. TO wszystko jest jakieś
chore. Seks na komendę, IUI. To wszystko wpływa na nas tak, ze oddalamu się
od sibie. Czuję to i zastanawiam się, czy dalej walczyć, skoro jest to
samotna walak.
Obserwuj wątek
    • eszforcik Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:02
      Piszesz, że jest to samotna walka. Czy to znaczy, że Twój partner nie chce dziecka?
      Masz rację, że seks na komendę, to żadna przyjemność, ale czasami trzeba się poświęcić.
      Jeśli zauważyłaś, że oddalacie się od siebie, to może powinniście na jakiś czas wyluzować i porozmawiać o tym, co jest dla Was ważne.
      • amanda_s Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:04
        Z moim partnerem nie da sie porozmawiać. To taki typowy polski cham. Przyznam,
        że zaczynam myśleć o znależieniu sobie jakiegoś faceta.
        • jola733 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:17
          ja tez mam ostatnio problemy z moim M. sad od trzech dygodni ze mną nie
          rozmawia sad a jak długo stracie się o dziecko?
          • amanda_s Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:26
            2 lata
            • jola733 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:34
              Amando a robiliście jakieś badania ? wiesz dlaczego nie możesz zajść w ciążę ?
              powiem Ci że ja ostatnio tez mam taką złośc na mojego M. że też myślałam o tym
              aby się rozstać sad ranimy się czasami bardzo sad ale słyszałam że mężczyżni to
              jak dzieci sad trzeba do nich bardzo dużo cierpliwości...mi seks juz też nie
              sprawia zbytniej przyjemności sad tak to jest kiedy myślisz o dziecku ...
              wszystko podprządkowywujesz tej myśli... a w ogóle jeżdzi z Tobą do lek. ? nie
              mówię o wczodzeniu z Tobą do gab.
              • amanda_s DO JOLA733 22.05.06, 12:47
                jOLU, ROBIŁAM WSZYSTKIE BADANIA Z WYJ LAPAROSKOPII, bo nie widzę sensu, aby
                kroili mi brzuch. Robiłam hsg, biopsje endometrialną, obserwacje usg cyklu,
                badania hormonalne. Mój partner nie chodzi ze mną do Novum, a jak poszedł oddać
                łaskawie nasienie do IUI to powiedział, ze ciekawe co by powiedziały jego byłe
                narzeczone widząc go tutaj! Gdy jeżdżę sama to nawet nie pyta jak było i nie
                zapytał czemu nie robimy IUI w tym miesiacu. Pewnie ucieszył się, że ocalało
                jego 50% czyli 400PLN.
            • betka5002 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 15:46
              Amando! Mam podobnego mężczyznę do Twojego...Ciężko żyje się z takim
              człowiekiem!Najpierw ON nie chciał dziecka wcale, potem zaczęliśmy się starać,
              trwało to ok. pół roku, u mnie wszystko ok, więc wysłalam mojego M na badania
              nasienia i ....okazało się, że to mój M nie może mieć dzieci, teraz, kiedy
              stoimy przed trudną decyzją, in vitro, mój M też nie chce o tym rozmawiać...U
              nas wiąże się to z ogromnym, wielomiesięcznym wysiłkiem odłożenia 8 tysięcy
              potrzebnych do in vitro...!Ja jestem gotowa na to poświęcenie, nie tyle
              finansowe, co także i swojego ciała(biopsja jajników, zastrzyki w brzuch,
              wszystko przygotowujące kobietę do zabiegu) i to wszystko dla mojego M, a on
              nie chce o tym rozmawiać, jakby dalej dzidziusia nie chciał...I co mam zrobić,
              szukać innego M czy prosić o wszystko tego obecnego?!Czasem już nie mam sił...
              • amanda_s do betka 22.05.06, 12:49
                Myślę, po tym co napisałaś, że powinnaś go zmusić do in vitro. Jak się uda nie
                będie żałował.
          • agnieszka.krak Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:28
            ja tez czuje sie dosc samotna w walce, moj M to nie jest cham, ale po prostu na
            TEN temat nie da sie z nim rozmawiac, uwaza ze jak sie nie bedzie gadac to
            problem zniknie, taki temat tabu. Jak sobie pobecze po kolejnej nieudanej IUi
            czy kolejnym do dupy cyklu to patrzy na mnie dziwnie bo " przeciez jego to tez
            dotkneło, a nie płacze, prosze bardzo". Ale kocham go nadal choc czasem wku..a
            mnie do granic, jak to chyba w kazdym małzenstwie
            • jola733 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:36
              właśnie smile tak jest jak napisała Aga. ja Go kocham On mnie. ( czuje to chociaż
              nie rozmawiamy ze sobą prawie od 3 tyg. sad )wczoraj nawet nieżle się
              pokłóciliśmy. jest jeszcze gorzej ale mam nadzieje że to przetrwamy ....
              • amanda_s Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:47
                mi już nie zależy żeby przetrwać
                • jola733 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:50
                  daj spokój. powiedział Ci coś przykrego ?
        • eszforcik Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 22.05.06, 08:37
          Dziewczyny, ja tez mam dziś doła. Opowiem Wam, jak do tego doszło.
          Staramy się z mężem o dzidzię od 2 lat. U mnie wszystko OK, u M. wyniki nasienia średnie. Lekarz stwierdził, że gdyby miało być dziecko, to by wystarczyły, ale niestety nie ma. Ostatnio zmieniłam gina i dostałam skierowanie na HSG. Myslałam, że mnie to ominie, ale nie sad Powiedziałam "skoro tak musi być, to niech to będzie w najbliższym cyklu". Zrobiłam badanie czystości i wyszedł 1 stopień, czyli dobrze. Pozostało mi czekać na @ i umówić termin badania. @ powinna przyjść w piątek (zawsze była regularnie), ale nie przyszła. W sobotę i niedzielę też nie, więc dziś rano postanowiłam zrobić test. Wyszedł negatywny. Poryczałam się i tyle. Na szczęście mam wspaniałego męża, który mnie bardzo wspiera i pociesza. Nie przyszło mi nawet do głowy, żeby zmienić partnera. Kocham go i wolę nie mieć dzieci z nim, niż mieć je z innym.
          Pójdę na to HSG i zobaczymy co wyjdzie, ale wiem jedno, że jeśli wyjdzie, że jajowody mam niedrożne, to w końcu będę wiedziała na czym stoję.
          Pozdrawiam i życzę Wam dużo siły i wytrwałości w dążeniu do celu, jakim jest Dziecko smile Wierzmy, że będzie dobrze smilesmilesmile
    • agulki Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:50
      Ja też, staramy się już 4 rok, jestem po in vitro i milionach innych cudów. Bez
      efektów. Jutro idziemy do osrodka adopcyjnego, a on sie na mnie wkurzyl (z
      innego powodu)i nie rozmawiamy. Co do seksu, to przyznam, tak samo, kiedyś
      szalałam, a teraz wykrecam się jako mogę. Tez myslę o rozstaniu. Co to za
      związek, kiedy on mnie nie pociąga, nie mamy dzieci. Przykre to wszystko. Nie
      wim, czy jeszcze kocham.
      P.S> miałam też poronienie, w tamtym roku w marcu sad(
      • jola733 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:53
        cholera co za życie !
      • amanda_s Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 11:54
        mi już nawet nie chce się z nim przytulac
        • asiat99 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 12:20
          Też mam dosyć.Nie mam ochoty na nic.Na seks,na przytulanie,nawet na głupie
          buzi.To staranie o dziecko zabija naszą miłośc.Właśnie dzisiaj 10 dzień po
          transferze przyszła @.To nasze 3 podejście.Oboje płaczemy po kątach.Wiem że maż
          się stara.Chodzi ze mną do gina,wszedzie łazimy razem.Wspiera mnie.Ale ja
          jestem zmeczona.Odpycham go.Mówię żeby znalazł sobie taka która urodzi mu
          dziecko i wiele innych okropnych rzeczy a on to wszystko znosi.To nasza 4 próba-
          raz padły wszystkie mrozaki-w przeciągu pół roku.Jestem zmęczona a nie chcę
          odpuścić bo szkoda mi czasu.Help!Chce mi się wyć z żalu i bezradności.
        • agnieszka.krak Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 12:22
          powiem tak, obecnie to moje drugie małzenstwo, wiem jak smakuje rozwod,
          rozstanie, samotnosc i naprawde zastanowcie sie czy aby tego chcecie, to musi
          byc decyzja bardzo, bardzo przemyslana , czasem wystarczy odpoczac od siebie,
          zatesknic, a moze wyjechac razem na jakies wakacje, zeby oderwac sie od tego
          całego gowna. Nie chce moralizowac ale naprawde przemyslcie to jeszcze raz.
          Niesty wspolna walka nie zawsze łączy a czesto dzieli.
          • amanda_s agnieszka.krak 21.05.06, 12:32
            Ka też am jedno małżeństwo na codzień. Myślę, że w związku z moim obecnym
            partnerem nie ma "wspólnej walki", a jest raczej smotność i samodzielne
            zmaganie sie z problemem. w tym miesiącu mieliśmy mieć IUI, zrezygnowałam, on
            nawet nie zapytał dlaczego nie podchodzimy do IUI. Przyznam, że aczynam myśleć
            o zmianie partnera.
        • kerttu Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 12:30
          Ja też mam czasami problemy (też czasami mój mąż zachowuje sie jak cham-
          egoista), mąz mi mówi, że to różnica temperamentów..
          nie chce ze mna często rozmawiac ani o dziecku ani o tej jego różnicy
          temperamentów..

          Mogę się z nim rozstać, to wiem i mój mąż też.. Owszem przewróciłabym swoje
          życie do góry nogami, ale mogę...

          Załważyłam jednak, że dużo naszych kłótni zaczyna się od wzajemnego siebie
          krytykowania: ja mam a raz nie mam pracy (a mój mąż ma prace bardzo dobrą i
          stałą) i mnie krytykuje (albo mi się tak wydaje), że nie mam takiej super
          pozycji jak on. W zamian za to ja krytykuję jego spermę (albo mu się tak
          wydaje) i obwiniam go o to, że nie mamy dziecka...
          I kłótnia gotowa, oboje zachowujemy się wtedy jakbyśmy się nienawidzili,
          agresja i krytyka, zero miłości.

          Ostatnio unikam tematu moja praca i jego sperma. Czy problemem naszym jest
          dziecko? Chyba nie. Oboje mamy z sobą problemy, ale bezsensu jest się na sobie
          wyrzywać o rzeczy, które w małym stopniu od nas zależą. Chyba jednak
          przetrwamy. Ostatnio teściowa mi dała radę, że faceta trzeba sobie wychować, no
          więc się wzięłam po 4 latach małżeństwa za wychowanie..zobaczymy z jakim
          efektem ?
          • amanda_s Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 12:34
            Kerttu....nigdy nie krytykuj jego "męskości", zapamietaj to jeśli zależy ci,
            żeby zachować to małżeństwo. Pamietaj o tym. Jeśli będziesz krytykowała jego
            męość to na 95% mogę ci powiedzieć, że on cię zostawi.
            • kerttu Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 21.05.06, 12:43
              to ja wiem, dlatego sama się przyznaję, że rzuciłam kilka uwag sad

              w każdym związku obie strony są winne...

              Pozdrawiam
              • agusiak24 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 22.05.06, 06:12
                dołączam do was dziewczyny.moj moz tez niby niechce teraz dziecka a ja sie boje
                jak juz 13 miesiecy sie nie udalo to juz nie bedziemy miec.niby u mnie wszystko
                ok tylko nasienie meza cos kiepskie.sex tez juz mi nie sprawia przyjemnosci bo
                po co si4e jmeczyc jak i tak nie wychodzi.niewiemm co juz robic.czasem lapie
                takiego dola ze rycze caly dzien.tak mi sie marzy maly szkrab ze nawet czasem
                czlowiek ma mysli..........( wiecie jakie).
                • zanetad30 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 22.05.06, 09:24
                  U nas sytuacja podobna,moj maz wogule nie chce na ten temat rozmawiac,najlepiej
                  to zeby to sie jakos samo stalo,a wogule to po co sie stresowac jak jestesmy
                  mlodzi ja mam 27 a on 28 i mamy mnostwo czasu.Wogule nie rozumie tego ze kazdy
                  okres mnie wykancza a widok malego dziecka powoduje to ze serce peka mi z bolu,
                  prawie wszyscy dookola nas maja dzieci,juz mi sie nie chce odwiedzac znajomych
                  ktorzy maja dzieci lub rodziny bo ciagle slysze no kiedy u was przeciez juz
                  jestascie 2 lata po slubie,co mam mowic ze o niczym innym nie marze i ze jak
                  narazie sie nie udaje.Modle sie o to zeby jak najszybciej sie udalo bo niedlugo
                  wykoncze sie nerwowo
    • magasi9 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 22.05.06, 11:42
      Maz was nie pociesza, nie wspiera, "nie placze" z wami jak przyjdzie @, nie
      chodzi do lekarza, nie pyta co slychac...

      ja tez to przerabiam z moim mezem i skonczylam z tym
      ten temat miedzy nami jest wogole nie poruszany, albo zadko i tylko w
      kluczowych momentach

      im wiecej mowilam i marudzialam, tym bylo gorzej
      fakty lekarskie, opinie moge mu powiedziec raz i mu to wystarcza, jak zaczynam
      walkowac, wymyslac, obmyslac jest gorzej

      o forum nieplodnosci i moim w nim zaangazowaniu nie wie nic, i nie mam zamiaru
      mu o tym mowic

      zyjemy razem, nie mamy problemow z seksem, czasami sie poklocimy wlasnie jak
      zaczynam walkowac ten temat

      moj maz wie o tym ze mam teraz przerwe w leczeniu, wie ze w sierpniu zaczynamy,
      wie ze beda zastrzyki ktore on bedzie mi dawal, wie mniej wiecej co to iui, i
      ze trzeba poczekac 2 tygodnie na efekt i ze mamy 7 % szans, nie ma pojecia co
      to jest in vitro, ale wie ze 30 % szans (byl rozczarowany jak sie dowiedzial,
      bo myslal ze 100%)

      uzgodnilismy plan dzialania, jak sie nie uda w 2006, to zmieniamy klinike w
      2007, i jak sie tam nie uda to adoptujemy

      i nic mu wiecej do szczescia potrzebne nie jest, a moj zwiazek od tego czasu
      funkcjonuje bardzo dobrze, albo normalniej

      mysle nawet ze lepiej ze utrzymujemy w tym jakas rownowage, ja to bardziej
      przezywam, ale to ze moj maz tego nie uzewnetrznia nie znaczy ze nie przezywa,
      jemu po prostu to i tak nie pomoze

      jak czytalam o biegajacych mezach w kazde miejsce, o pilnujacych kiedy dni
      plodne, o wspierajacych itp to tez myslalam ze moj to przypadek beznadziejny,
      ale kazdy przeciez reaguje inaczej

      teraz tylko trzeba sobie uswiadomic czy chce sie byc z ta osoba czy nie? czego
      sie oczekuje, a z czego mozna zrezygnowac? Czy mozna cos zmienic, czy lepiej
      sie rozstac

      • kerttu amanda_s 22.05.06, 13:39
        wiesz co, albo trochę przesadzasz i widzisz może to wszystko czarniej niż jest
        albo..kopnij go w d. i skąńcz ten związek
        nikt ci tu nie powie co trzeba zrobić
        ty jedna wiesz czy chcesz go zostawić czy nie, czy go kochasz czy nie...
        porozmawiaj z nim, bez kłótni (chyba potraficie) czego chcecie i czy chcecie
        być razem
        ja swojemu czasami e-maile wysyłam, bo czasami nie potrafimy rozmawiać
        taki to osiołek jest uparty ale wiem ze mnie bardzo kocha, i nawet jak coś
        palnie bezsensu, to wiem, że po części to jest zwiazane z tą sytuacją, z jego
        stresującą pracą, i z tym co ja mówię (ja aniołem też nie jestem)
        o dziecku też dużo nie rozmawiamy i też chodzę często sama do lekarza, bo mój
        mąż często wyjeżdza (tylko, że ja go u lekarza nie potrzebuję, jak lekarz go
        potrzebuje to idzie bez gadania i uwag)
        ja już miałam też ciężki okres i nawet teściowa nas chciała wysłać na terapię,
        ale mój mąż nie chciął nawet o tym słyszeć, więc ustaliłam pewne zasady w
        naszym zwiazku, nie daje się wykorzystywać i jestem silniejsza, i chyba on nie
        chcial mieć w domu „ofiary co ciągle płacze z niepowodzeń” i im ja jestem
        silniejsza i wiem czego chcę, mój mąż jest lepszy i wszystko wraca do normy
        mam nadzieje

    • nika1002 Re: Mam już tego dość. Kto jeszcze? 22.05.06, 22:12
      ja mam dość mimo, że mój M spisuje się TERAZ na medal. Wcześniej było różnie
      myślał, że wezmę 2 tabletki i z ciążą nie będzie problemów. On ma dobre wyniki,
      ja nie. Czasem mi trudno, bo wszystko ułożone pod dzień cyklu. Na początku mnie
      zranił bardzo, bo po kolejnym mało owocnym miesiącu rzucił mi test w twarz i
      powiedział, że to moja wina, że nie ma dziecka. To było ponad 2 lata temu. Jemu
      przeszło i lata ze mną po lekarzach, ale ja to pamiętam, a chciałabym zpomnieć.
      Podejmujemy różne starania, ale czasem kocham się z nim bo tak trzeba, bo to
      ten dzień cyklu.
      • ola.x1 do Nika 22.05.06, 23:18

        Nika, nei mogę uwierzyć, ze ktoś jest z większym chamem niż ja! A ty jesteś!
        • amanda_s Re: do Nika 23.05.06, 09:05
          NIka przepraszam, wczpraj byłam zmęczona i napisałąm kompletną głupotę. Miało być, że nie mogę uwierzyć, że ktoś jest większym chamem niż mój M, a okazueje się, że twój jednak jest.

          smile)
          • nika1002 Re: do Nika 23.05.06, 09:44
            wiesz, ja to wybaczyłam, ale nie mogę zapomnieć. Teraz mnie bardzo mocno
            wspiera.
            To było na początku jeszcze nie wiedzieliśmy jak ragować. To było trudne, bo w
            naszym idealnym światku pojawił się problem i to spory. Ja też mu dałam popalić.
            Czasem myślę, że może ja już mam "przestawiane" w głowie i to mi utrudnia
            zajście w ciążę. Są gorsze i lepsze dni teraz ja mam gorsze.
            Ale nadejdą lepsze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka