Witam dziewczyny
Jestem nowa na tym forum. O dziecko staramy się dwa lata (niepłodność wtórna).
Pierwsza ginekolog zdiagnozowała mi po PCT wrogość śluzu i zaproponowała
leczenie sterydami. Na własną rękę zrobiłam przeciwciała przeciwplemnikowe ASA
i wynik ujemny. Pozostałe wyniki zawsze miałam w normie, HSG ok, nasienie męża
na 4

Poniewaz leczenie mojej ginki nie przynosiło efektów, postanowiłam
zmienić lekarza. Ten zaproponował inseminację (na cyklu stymulowanym clo). Po
drugiej zaszłam w ciążę (bliźniaczą), którą niestety poroniłam w 9 tygodniu.
Teraz po przerwie znowu podeszłam do dwóch inseminacji (na cyklu naturalnym -
trochę obawiałam się niebezpieczeństwa ponownej ciąży mnogiej, zawsze to ciąża
większego ryzyka) i nic. Gin mówi, że tzreba stymulować i chyba przyznam mu
rację. Korzystająć jednak z nieobecności gina, który jest teraz na urlopie,
zrobiłam sobie badania hormonów w 2 dniu cyklu i jestem przerażona: estradiol
12. FSH koło 6, LSH też, prolaktyna 11. Czy to znaczy, że miałam cykle
bezowulacyjne? Co prawda wydaje mi się, że ten cykl nie mówi nam, jak było w
tamtym, ale o czym świadczy tak mały estradiol? Czy to oznacza, że mam
niepełnowartościową owulację? Ale poprzednie dwie inseminacje miałam
monitorowane i wszystko było oki, jeden pęcherzyk, endometrium dobre....
A teraz moje pytanie odnośnie wrogości. Czy wasi gini jakoś dalej diagnozują
tę wrogość po negatywnym teście PCT? Ja zaczęłam się interesować tym
zaganieniem po tym, jak ginka mówiła mi, że mam przeciwciała przeciwplemnikowe
, ale ASA z krwi wyszły ujemne. Ponoć (???) te przeciwciała mogą być w śluzie,
a w krwi może ich nie być. Ale doczytałam też na serwerach zagranicznych, że
ta wrogość to niekoniecznie immunologia: że śluz może być złej budowy, złego
PH, bakterie itp. Obecny mój gin uważa, że nie ma sensu drążyć tematu: trzeba
inseminować, a potem in vitro. Jednak ja jakoś wewnętrznie sprzeciwiam się
temu, dlaczego oni nie szukają przyczyn tylko ida okrężną drogą? Mój gin
wpędza mnie w stres mówiąc że jeszcze dwie - trzy ivi i in vitro. Jak to jest
u was z tą wrogością? Czy macie zdiagnozowany jej powód czy nie?