Dodaj do ulubionych

czy tylko ja mam takie odczucia?

07.07.06, 17:38
Bardzo chciałam mieć dziecko-walczyłam o nie kilka lat-miałam laparo-
endometrioze -w końcu zaszłam w ciąże.Całą przechodziłam w stachu,że ją
strace-byłam z każdą pierdołą u lekarza.Leżałam w szptalu bo już mi chyba na
łeb padało. Aż w końcu urodziłam-śliczną, zdrową córeczke... I co?! Wszystko
minęło i dopiero zaczeły sie kłopoty, stres, potworne zmęczenie... Urodziłam
prawie 3 m-ce temu a do dziś nie przespałam ani jednej nocy, jestem
wykończona fizycznie i psychicznie.Taka jestem stara -po 30-stce -a troche
inaczej sobie to wszystko wyobrażałam.Chyba taki stary czlowiek,
przyzwyczajony do swobody powinien 100x się zastanowić zanim zdecyduje się na
dziecko.Pamiętam jak dostawałam na głowe z braku dziecka a teraz myślę sobie
jak kiedyś było super! Można było chociazby pojechać na wakacje...Może jak
ktos ma wielka rodzine i wsparcie to jest inaczej-ja jednak takiego wsparcia
nie mam nawet w mężu.Kocham bardzo moją córeczkę ale nie wiem, czy gdybym
cofnęła czas-po tym co wiem dzisiaj -czy nadal tak bardzo i po trupach
dążyłabym do celu?!
Obserwuj wątek
    • dagps Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 07.07.06, 18:05
      maja...to prawda ze tzreba sie sto razy zastanowic, ja ostatnio myslalam o tym jaka mamy wygode bez dziecka, ale... to jest wlasnie zycie i takiego zycia chce. niewiele jest dzieci, ktore po 1 m-cu zasypiaja grzecznie na cala noc. tak nie ma. zaluje ze ci nikt wczesniej nie powiedzial, ze wlasnie skonczy sie etap swobodnego zycia. chcialabym cie jakos wesprzec, choc jak czytam co napisalas, to trudno mi, bo chcialabym byc tak zmeczona jak ty teraz, serio, placze za tym po nocach i ty najprawdopodobniej sama plakalas. twoje zmeczenie jak najbardzej rozumiem, rozdraznienie, fustracje tez. to jak teraz wasze zycie sie ulozy i kto komu bedzie wsparciem zalezy od ciebie i twojej rodziny. nastal czas wielkich zmian, a szybko wielkich reform sie zrobic nie da.zycze ci zeby jak najszybciej (ale wiedz ze to nie bedzie lada moment) bylo wam latwiej, przyjemnie, i zebys zobaczyla jak to male dziecko ktore tyle wymaga teraz od ciebie pieknie staje sie skarbnica niespodzianek, ktore beda napelnialy kazdy twoj dzien nowosciami nie z tego swiatasmile teraz jest trudno, bo jest bezsilne bez ciebie, ale zaraz pojdzie przed siebie - jeszcze zatesknisz. ciesz sie tym, ze jest takie slodkie w twoich ramionach.
    • ka_katka Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 07.07.06, 19:59
      Maja, tylko sobie nie wmawiaj, że jesteś złą mamą!!! Masz prawo być wykończona i
      zdesperowana. Nie daj się !!! urwij się chociaż na dwie trzy godziny. Niec M też
      się uczy bycia tatą - najgorzej jak go przyzwyczaisz, że ty Ty jesteś za
      wszystko odpowiedzialna. Dziecko jest Wasze nie odsuwaj go bo potem będzie coraz
      gorzej. Może jakaś koleżanka się zgodzi zostać z maluszkiem na dwie godzinki?
      Wykorzystuj wszystkch naokoło a siebie osczędzaj, bądź egoistką, dbaj o siebie i
      nie miej skrupułów wobec innych. Małej ci gratuluję z całych sił. Ja też się
      bardzo staram ale nie wykluczam przewrócenia świata do góry nogmi i depresji.
      Zresztą teraz będzie tylko lepiej najgorsze 3 miesiące za Tobą zobaczysz będzie
      lżej.
      • maliniaq Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 07.07.06, 23:16
        Witaj Maju! Powiem Ci tak: Urodziąłm mojego Najukochańszego Synka - Adasia 18
        czerwca 2004r. po 6 latach walki o dziecko w wyniku iui. Dziś Adaś ma 2 latka i
        dopiero od kilku miesięcy przesypia noce. Nie spałam ponad 1,5 roku żadnej
        nocy. Mój mąż "wysiadł" po 3 miesiącach i przeniósł sie ze spaniem do drugiego
        pokoju (faceci "tego" nie czują, trudno). Jak Adanio skończył 3,5 miesiąca
        zachorował na ostre zapalenie nerek. Byliśmy 2 tygodnie w szpitalu,gdzie też
        nie spałam zadnej nocy. Wróciłam do domu z Adasiem i do problemu nieprzespanych
        nocy doszło i to, ze mój Synek kategorycznie odmówił spania w łóżeczku (trauma
        poszpitalna). Przeniosłam go wiec do siebie na wersalkę i tak... czuwam już 1,5
        roku (czuwam, po budzi mnie najmniejszy szelest, przekręcenie Małego na bok,
        wszystko). Kiedy Adaś przestał jeść w nocy, było już dużo lżej. Teraz już nie
        je i nie pije (dziwne, bo wszystkioe znane mi dzieci w jego wieku piją w nocy).
        Śpi nadal ze mną i po kilka razy w nocy budzi sie siada na łóżku i wpatruje we
        mnie, czy jestem koło niego. Do tej pory wymaga przytulenia w nocy,
        pogłaskania. I uwierz mi, nigdy, przenigdy nie żałowałąm, że Go mam, że nie
        śpię, że wstaję po kilkanaście razy w nocy. I dziś, gdybym miała cofnąć czas,
        też Z UPOREM MANIAKA WALCZYŁABYM O TĘ CIĄŻĘ. Do tej pory zdarza mi się patrzeć
        na mojego Synka i płąkać ze szczęścia, że JEST, że jest taki kochany, że jestem
        dla niego najważniejszą osobą na świecie (i On dla mnie też). Mąż dopiero teraz
        po dwóch latach niepewnie skrada sie do pokoju gdzie śpimy z synkiem i sam mói,
        że zazdrości i bardzo żałuje, że ominęły go te wszystkie chwile, w któych mógł
        być z nami w pełnym tego słowa znaczeniu. Odbudowuje swój ojcowski autorytet a
        ja mu w tym pomagam, bo... wiem, ze to TYLKO facet. Nie mam do niego pretensji,
        raczej wdzięczna mu jestem za ten malutki Skarb, któy stał się dla mnie
        wszystkim.Teraz staramy sie o drugie dziecko i też nie jest łątwo. Wiem, że
        jeśli się uda, znó będą nieprzespane noce, karmienie, przewijanie, zero
        własnego życia ale... nie zniechęca mnie to. Uwielbiam ten sposób realizacji
        siebie.
        Maju, tylko nie myśl, ze Cię krytykuję. Absolutnie nie! Rozumiem, że jesteś
        zmęczona, rozgoryczona, ale wierz mi, że pierwsze 3 miesiace są najgorsze,
        potem jest już z górki, i wierzę, że którejś nocy też zapłączesz z radości nad
        własnym szczęściem. Jeszcze troszkę, wszystko się ułoży, a córunia będzie całym
        Twoim światem. Wierz mi, ze nie wszystkie młode mamy od pierwszej chwili
        kochają uroki macierzyństwa. Uszy do góysmile)
    • weronusia Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 07.07.06, 23:43
      maja masz prawo być zmeczona i zrezygnowana zwłaszcza zaraz 3 miesiace po
      porodzie i rzeczywiscie łatwo przyzwyczaic sie do wygody a trudno potem to
      zmienic.
      Ale dziecko to wyrzeczenia i ciagłe zmartwienia.
      nie moglaś zajsć w ciazę - martwiłaś się, byłaś w ciaży - martwiłas się o jej
      przebieg, poród- pewnie też sie martwiłaś a po porodzie to juz musisz
      wiedzieć ,ze bedzizesz sie martwić o dziecko do konca życia.

      ale jak zacznie reagować na Ciebie, uśmiechać sie i wołać mam to zapomnisz o
      tych pierwszych miesiacach- ja bardzo chciałabym mieć taki slodki a nawet
      niesforny skarb.takze zbierz się w sobie i przypomnij sobie jak to było zanim
      zaszlaś w upragnioną ciazę- czy rzeczywiscie było tak rozowo bo obciazenie
      psychiczne towarzyszące kazdej @, bezsilność i czekanie na cud jest równie
      wyczerpujące.
    • maja305 Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 08.07.06, 10:19
      A myślałam,że spotkam się z ostrą krytyką a tu same sympatyczne odpowiedzismile
      Dzięki, jesteście kochane i życzę Wam,zeby szybko się spełniło Wasze marzenie i
      żeby było dokładnie tak jak sobie wymarzyłyście.Pewnie rzeczywiście najgorsze
      sa pierwsze 3 m-ce, kiedy dziecko kompletnie nie jest samodzielne a
      najgorsze,że nie powie co mu jest jak płacze.Już bym chciała,żeby szybko minął
      ten pierwszy etap bo dla mnie jest straszny.Poród też był okropny-mimo,że
      prawidłowy i w najlepszych warunkach.Naprawdę podziwiam kobiety, które mają po
      kilkoro dzieci-no chyba,że chodzi tu o wsparcie i pomoc,które otrzymują od
      rodziny.Pozdrawiam
      • ciapek7 Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 09.07.06, 10:43
        Zobaczysz , z każdym miesiącem będzie lżej , jak Córcia zacznie wysyłać Ci
        uśmiechy , a potem rechotać na całe gardło , to rozpłyniesz się ... zobaczysz.
        Dopóki mama daje i nic nie dostaje w zamian , może ją dopaść dołek , a nawet
        dół.
        Przeżyłam to i wierz mi , warto walczyć i nie pożałujesz.
      • mimi282 maja305 10.07.06, 10:22
        maja...a dlugo leczylaś się? ja też mam endo i niestety ,,,,,,nie moge z nią
        sobie poradzić jakoś...
    • lomre Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 10.07.06, 11:52
      Maju, ja też ci się nie dziwię. Nieraz zastanawiałm sięczy nie będę żałować
      naszych starań mając do wyboru spokojne życie we dwoje. Ale ostatecznie myślę
      że nie. Byłam ostatnio na 25-leciu znajomych, gdzi synowie służyli do mszy,
      córka śpiewała, wiem że planowali dla rodziców jakieś niespodzianki.
      i ...wzruszyłam się bardzo. To jest to!
    • maretina Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 10.07.06, 12:19
      mialam dola po porodzie, nie umialam sie cieszyc. nie tylko kobiety po
      przejsciach maja takie mysli jak Ty. kiedys z mamami zalozylysmy watek " po co
      mi to bylo" czy jakos tak.... KAZDA miala chwile zwatpienia. niewyspanie,
      stres... to odczlowiecza, nie pozwala sie cieszyc szczesciem. juz niedlugo
      bedzie lepiej, zobaczysz. po 3 miesiacach dziecko zaczyna dawac. z kazdym
      tygodniem coraz wiecej. teraz nie pojmuje jak moglam miec mysli podobne do
      Ciebie, wzrusza mnie synek, jest boski, lazi za mna krok w krok ( naczterech),
      trzyma sie spodnicy i chwiejnie staje na nozki. rano wlazi na mnie i budzi mnie
      piszczac w ucho: mama mama. to jest po prostu niesamowite!zobaczysz.
      cierpliwosci. angazuj meza, babcie w dziecko. musisz odpoczac, zeby byc dobra i
      cierpliwa matka.
      • maliniaq Re: czy tylko ja mam takie odczucia? 10.07.06, 12:50
        Święte słowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka