maja305
07.07.06, 17:38
Bardzo chciałam mieć dziecko-walczyłam o nie kilka lat-miałam laparo-
endometrioze -w końcu zaszłam w ciąże.Całą przechodziłam w stachu,że ją
strace-byłam z każdą pierdołą u lekarza.Leżałam w szptalu bo już mi chyba na
łeb padało. Aż w końcu urodziłam-śliczną, zdrową córeczke... I co?! Wszystko
minęło i dopiero zaczeły sie kłopoty, stres, potworne zmęczenie... Urodziłam
prawie 3 m-ce temu a do dziś nie przespałam ani jednej nocy, jestem
wykończona fizycznie i psychicznie.Taka jestem stara -po 30-stce -a troche
inaczej sobie to wszystko wyobrażałam.Chyba taki stary czlowiek,
przyzwyczajony do swobody powinien 100x się zastanowić zanim zdecyduje się na
dziecko.Pamiętam jak dostawałam na głowe z braku dziecka a teraz myślę sobie
jak kiedyś było super! Można było chociazby pojechać na wakacje...Może jak
ktos ma wielka rodzine i wsparcie to jest inaczej-ja jednak takiego wsparcia
nie mam nawet w mężu.Kocham bardzo moją córeczkę ale nie wiem, czy gdybym
cofnęła czas-po tym co wiem dzisiaj -czy nadal tak bardzo i po trupach
dążyłabym do celu?!