04.08.13, 23:43
nigdy nie istniał jako oddzielny problem i nie był jako taki zgłaszany, ale się wyemancypował. i kwitnie. tak się zastanawiam, czym toto ubić, zanim do reszty ubije mnie. pigułami? jakimi? terapią? jaką? łykanie benzo na dłuższą metę to chyba pomyłka, czy źle myślę? hydroksyzynę to już spożywam jak tiktaki, chyba równie dobrze mogłabym się na nie przestawić.

kto się zadaje z lękiem z bliska?
i podzieli się doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: lęk 04.08.13, 23:59
      ja. kiedyś pięknie rozwinięta fobia społeczna. ciachnęła część lęków psychoanaliza, lacanowska.
      i wiele antydepresantów kasuje przy okazji lęki. wenlafaksyna też, ale wiemy już, że koszmarnie z niej się schodzi.
      hydroksyzynę chyba mam i nie biorę, tik-taki, masz rację. żadne uspokajacze na mnie nie działają, zużyte 2-3 tabletki z blistra.

      czyli: może właśnie antydepresant na d. z lękiem uogólnionym

      współczuję, bo strasznie jest jak telepie
    • avi_co Re: lęk 05.08.13, 10:11
      Lęki w moim życiu traktuję jako zło konieczne. Najbardziej dają mi do wiwatu tuż po przebudzeniu. Bardzo trudno mi się zmobilizować, żeby wstać z łóżka, ale to naprawdę pomaga. Antydepresant stosuję, gdy lęki stają się na tyle uporczywe, że zohydzają mi życie. Przeciwko lękom panicznym jestem uzbrojona w cloranxen, ale te zaliczam już do przeszłości, a przynajmniej mam taką nadzieję, że tam ich miejsce.
      Współczuję, bo przećwiczyłam problem chyba we wszystkich wariantach.
    • sensi42 Re: lęk 17.08.13, 18:38
      Mnie pomógł Ketrel. Trochę to trwało zanim zaczął działać, ale grunt, że na ulicę wychodzę bez obaw. Pozdrawiam.
        • sensi42 Re: lęk 21.08.13, 11:26
          Ketrel(na ulotce jest napisane) jest lekiem p/psychotycznym stosowanym w leczeniu tychże objawów w manii, depresji. Wcześniej łykałam 100mg+stabilizator. Teraz tylko Ketrel200mg. Po ponad miesięcznej kuracji wróciłam prawie do normy( jestem w miarę ustabilizowana, lęki minęły, wróciło poczucie humoru i trzeźwość myslenia). Uważam też, że dużo zawdzięczam bliskiej mi osobie, która w pewien sposób odwróciła moją uwagę od "gryzących" mnie myślismile
    • 39.a Re: lęk 21.08.13, 23:27
      Ostrożnie zapytam: to na pewno lęk? Przyczyna całkiem nieznana?
      Łapię się osobiście wyłącznie na strachach. Prędzej czy później dało się odkryć przyczynę.
      Czasem przyczyna sama się usuwała.
      Też polecam ketrel (i inne o chemicznej nazwie kwetiapina, chyba nawet tańsze. Biorę Kwetaplex, 300 mg, lekarz sprytnie przepisuje tabl. 200 i 100, taniej). Trzyma mi głowę w pionie, powoduje senność, to prawda, ale po wstaniu walczę z doprowadzeniem się do używalności i zapanowaniem nad sennością, nie nad strachami.
      To neuroleptyk, co pewnie wiesz, leczy i schi-. Lęki/strachy kasuje dobrze.
      • drugikoniecswiata Re: lęk 25.08.13, 22:40
        akademickie rozróżnianie strachu od lęku nie bardzo mnie przekonuje. oczywiście, są w moim życiu strachy - niestety chyba aktualnie w większości takie, których przyczyn usunąć się nie da - ale tak czy siak, jest też ostatnio jakiś duży komponent lękowy. a może zawsze był, tylko dopiero ostatnio tak wyraźnie go widzę.

        pytanie czysto stylistyczne - mówisz "strach przed śmiercią", nie "lęk"?
        • 39.a Re: lęk 26.08.13, 03:21
          lęk. bo ładniej brzmi.

          ale zobacz, dualizm: jeśli śnię, że umieram - budzę się z krzykiem. ale to ciągle strach. we śnie doświadczam wyobrażenia śmierci. powiedzmy, że śniłam ją jako osuwanie się w ziemię, która się rozstępuje. fatalne uczucie.
          jednak "lęk", bo i tak nie mam bladego pojęcia, czym jest dopóki nie doświadczę?

          strach to lęk po terapii/czy autoterapii big_grin

          "depresja z lękiem uogólnionym"
          trzymam się tymczasem wersji, że słowo "lęk" jest jednak ładniejsze stylistycznie. i tyle


          (nie mam pojęcia, czy logiczne jest to, co powyżej. no trudno)
          • sensi42 Re: lęk 26.08.13, 11:44
            39.a napisała:
            > (nie mam pojęcia, czy logiczne jest to, co powyżej. no trudno)
            Bardzo logicznesmile
            Dodam, że moje odzcucia w fazie doła to lęk, bo się boję(nawet jeżeli jest to irracjonalne), wszystkiego i wszystkich.
            Ja to dopiero mam problem z postrzeganiem swoich wypowiedzi jako logiczne big_grin
            (Dzisiaj chyba jestem ciut ponad kreską z samopoczuciem)
    • marysia_live Re: lęk 22.08.13, 09:17
      Na lęki, oprócz leków, polecam psychoterapię. Myślę, że ona pozwala wiele rzeczy zrozumieć, rozpracować, przeanalizować, pod warunkiem oczywiście, że trafisz na konkretnego psychoterapeutę. Jeśli chodzi o leki mi pomaga tylko lorafen. Wypróbowałam już wszystkie leki doraźne. Wyrzekałam sie długo tego leku, bo słyszałam, że otumania, uzależnia i wiele innych złych rzeczy, poza tym mój wujek był od tego uzależniony, ale na mnie działa. Biorę doraźnie połówkę 2,5 mg.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka