magasi9
01.08.06, 07:53
wlasnie w swojej klinice na kolejne iui, in vitro tylko czekam najpierw od
lutego 2005 do wrzesnia 2005, pozniej od wrzesnia 2005 do lutego 2006 i teraz
do sierpnia 2006
w weekend nie pracuja, w dni powszednie od 8 od 16
na badanie krwi czekam min 3 tygodnie, sperma 2 miesiace, jestem juz
wykonczona
Mam uslugi za darmo, ale mam juz dosyc tego czekania i modlenia sie o to zeby
cos nie przypadlo w weekend
myslalam juz dlugo jak przemowic do mojego meza, ktory nie widzi problemu w
tym czekaniu, i nie chce przeniesc sie do kliniki prywatnej ( bo chce
najpierw skonczyc ten program bezplatny czyli 3 iui i 3 in vitro) owszem
ale to nastepne czekanie na kazda usluge min pol roku i ja mam tego dosc
i nie umiem czekac i zyc sobie spokojnie, nie jestem taka cierpliwa jak narod
mojego meza i moj maz na czele
dlatego wczoraj oznajmilam ze nie mam zamiaru juz czekac i koncze z ta
klinika i tez z marzeniem o dziecku ( i wcale nie zartowalam), ze w sierpniu
to moja 2 iui i ostatnia
moj maz jest zly, powiedzial mi ze dziecko to nie jest cos takiego co sie
dostaje od razu, kiedy sie chce i ze trzeba byc cierpliwym, wrrrr
jestem zla, czekam juz 3 lata i nie chce czekac kolejnych 3
ale jak rozmawiac z moim mezem? on wierzy ze nam sie uda juz teraz w sierpniu
(tak samo wierzyl w lutym), i ze przezywam i jestem niecierpliwa, moze.. ale
7 % szansy do mnie nie przemawia, i juz widze kolejne miesiace czekania na 3
iui (czarnowidztwo)
w sumie mielibysmy pieniadze na klinike prywatne, gdzie sie tak nie czeka,
ale mezunio-uparciuch mowi ze poco placic skoro jest cos za darmo ( i w obu
przypadkach procent powodzenia jest taki sam)
"tylko" trzeba poczekac wrrrrrrr
mam dola, i naprawde z tym skoncze bo marnuje sobie zycie na tym czekaniu
przepraszam ze tak marudze, ale mam wrazenie ze tylko wy mnie zrozumiecie
moze ktos tez sie leczy panstwowo za granica?
pozdrawiam