naise
20.08.06, 22:19
witam, dwa lata temu zaczęły się moje problemy ginekologiczne, postanowiłam
zrobić coś z moimi bolesnymi miesiączkami i udałam się na wizytę do
poleconego lekarza. Od tamtej pory odwiedziłam juz kilku ginekologów, którzy
diagnozowali (na podstawie wyników usg tv, badań krwi, oraz moich objawów)
różne schorzenia od PCO, przez endometriozę, a jeszcze inni mówili że wogóle
jestem zdrowa i nic mi nie jest. Z powodu natłoku tego wsyztskiego dałam
sobie spokój i posłuchałam pani dr która stwierdziła że wszytsko ze mną OK i
dała leki przeciwbólowe na bolesne @. Jakieś dwa miesiące temu zaniepokoiły
mnie silne bóle jajników przy oddawaniu moczu - uznałam to za bolesną
owulację, bo trwały od ok. 12 dc przez jakieś 10-12 dni - lecz gdy za miesiąc
się to powtórzyło udałam się do mojej pani ginekolog. Dostałam skierowanie na
usg tv, które wykazało torbiel krwotoczną (38x34mm) na prawym jajniku
(50x43mm). W związku z tym że zależało mi na czasie a do mojej pani ginekolog
trzeba zapisywać się 2 miesiące wcześniej, udałam się do innego lekarza,
również polecanego jako świetnego fachowca. Dostałam od niego pigułki Logest
(które brałam już kiedyś przez ok rok - jako metodę antykoncepcji) oraz
Profenid na uśmierzenie bólu. Ginekolog ku mojemu zmartwieniu nakazał mi
przyjmowanie pigułek do momentu aż zdecyduję się na dziecko. Prawdę mówiąc
wolałabym tych pigułek wogóle nie przyjmować, ale lekarz stanowczo mnie
namawia. Mam 22 lata, prawdę mówiąc nie chcieliśmy z narzeczonym robić planów
od kiedy zaczynamy starania, chcieliśmy po prostu przestać się pewnego dnia
zabezpieczać i pozostawić wszystko w rękach losu. Natomiast lekarz zakazuje
mi dopuścić do tego, że nie będę brała hormonów i jednocześnie zabezpieczała
się przed ciążą, tłumaczy to tym że każda taka torbiel powoduje zmiany na
jajnikach, poza tym może pęknąć, rozlać się etc. Dziwi mnie również to że
lekarz po zaprzestaniu brania pigułek nie każe mi odczekać chociaż cykl i
dopiero rozpocząć starania – czytałam że nie jest to do końca dobry sposób,
że należy odczekać jakieś pół roku. Czy mogłybyście mi pomóc i powiedzieć jak
to naprawdę jest, czy naprawdę muszę brać te hormony, czy nie powinnam
odczekać kiedy już się zdecyduję ? Ja już nie wiem komu wierzyć, tym bardziej
że po moich wcześniejszych doświadczeniach kiedy każdy lekarz stwierdził coś
innego. Tym bardziej nie wiem czy będę potrafiła zdecydować się na dziecko,
wraz z narzeczonym mieliśmy raczej cichą nadzieję że po prostu kiedyś się
przytrafi, bo jak na razie myśleliśmy to wciąż coś stoi na przeszkodzie –
spłata mieszkania, kupno samochodu, pieniądze na wesele, kiepska praca, którą
przydałoby się zmienić, moje studia etc. Czy mogłybyście mi doradzić, co
zrobić, czy stosować się do zaleceń lekarza, może iść do innego, czy zostawić
wszystko swojemu losowi a o dziecku pomyśleć kiedy nadejdzie odpowiedni
moment ?