anitka762
10.10.06, 18:55
cześc wszystkim
Ostani raz pisałam na forum w lipcu. Przedstawiłam wtedy moją historię walki
przez ostatnie 1,5 roku o fasolkę. Dzis juz spokojnie mogę napisać, że sie
udało. Moja dzidzia ma 13 tygoni. ja postrzegam to w kategoriach cudu.
problem z zaciążeniem leżał po mojej stronie i po stronie męża. test ciążowy
nie wykazywał ciązy nawet 3 dni po terminie spodziewanej @. miałam zaprzestac
w następnym miesiącu stymulowania janików bo pojawiła sie torbiel na prawym
jajniku. Jak poszlam do lekarki tydzień po spodziewanej @ aby sprawdzic czy
torbiel sie zmniejszyla, to okazalo sie ze jest pęcherzyk. Poźniej miałam
plamienia. w efekcie okazało sie , że pod zarodkiem jest krwiak. Chwila
załamania ale dzieki wspaniałej lekarce oraz silnej wierze i checi aby
wszystko było ok, krwiak sie wchłonął i w sobote zobaczylismy nasze dziecko
jak rusza sie w moim brzuchu. kochane dziewczynki napisalam ten post aby Was
podtrzymac na duchu, ze kiedys dla wszystkich Was nadejdzie ta chwila.
Pozdrawiam Anitka
wczesniej na formum miałam nick anitka76 ale zapomnialam hasla i zalozylam
nowe konto.