Hej Dziewczyny.
Kiedyś byłam stałym bywalcem tego forum, ale widzę że po tych kilku
miesiącach same nowe osoby... Wszystkim życzę powodzenia i oby nie musiały
zaglądać tu tak długo jak ja
O dziecko staramy się ponad 2,5 roku, a leczymy od prawie 2 (niby wszystko
ok, tylko nie pękają pęcherzyki). Mam za sobą nieudane ICSI. Ze względu na
podejrzenie endometriozy zdecydowałam się na laparoskopię - zawsze to jakis
krok na przód.
16.10.2006 miałam laproskopię, a własciwie lapartomię - usunięcie torbieli
endometrialnej. Oczywista diagnoza - endometrioza. Usunięto mi większość
prawego jajnika wraz z torbielą oraz uwolniono zrosty (jelito zrośnięte z
jajnikiem). za tydzień mam wizytę kontrolną i z tego co zapowiedział lekarz,
czeka mnie kuracja analogami.
Muszę przyznać, że chciałabym tego uniknąć - bardzo źle znoszę hormony, nawet
tabletki antykoncepcyjne, i nie wyobrażam sobie jak zareaguję na tak silne
leki...
W związku z powyższym mam pytanie: jak reagowałyscie na te leki i czy któraś
po laparoskopii nie przechodziła tej kuracji mimo stwierdzonej endo?
Wolałabym wariant, żeby starać się od razu...
Acha, jeszcze jedno - kiedy lekarz powinien określić stopień zaawansowania
choroby? Na podstawie wyniku badań histopatolog.? Ja wciąż nie wiem, który
stopień endo mam.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie info,
Pozdrawiam serdecznie