feiniel
30.11.06, 08:50
Witam!
coś wam powiem:
1,5 roku starań - wędrówki od lekarza do lekarza - a że mieszkam w małej
miejscowości to były w większości wyjazdy, zwalnianie się z pracy i nne cyrki
już przestałam wierzyć. zaczęłam myśleć, że we dwójkę też bęziemy szczęśliwi
ale nadal się staraliśmy, zrobilismy całą masę badań, wiele miesięcy clo,
potem z pregnylem
potem znów pęcherzyk nie pękł no i w końcu umówiłam się z panem doktorem na
laparoskopię
tymczasem okazało się... że ten największy pęcherzyk nie pękł, ale pękł
inny

i jestem w 10tc
cały czas mąż mi powtarzał, że uda się jak nie będę się spodziewać - a jak tu
się nie spodziewać, jak się mierzy temp., bierze leki i robi testy i tak
bardzo bardzo czeka na dwie kreski
a jednak się nie spodziewałam - nie teraz - spisałam ten cykl na straty... a
tu niespodzianka

życzę wam wszystkim takiego zaskoczenia
trzymam kciuki dziewczyny!