Dodaj do ulubionych

płyn w zatoce Douglasa

07.12.06, 09:32
Dziewczyny, prosze o pomoc - jestem po monitoringu (wczoraj, 19 dc.),
pecherzyk pekl (w 14 dc mial 23 mm i zostal podany pregnyl 10000j.) i owu
byla. Dr stwierdzil obecnosc malej ilosci plynu w zatoce Douglasa - jego
zdaniem owu byla 2, 3 dni wczesniej. Obawiam ze sie troche za szybko moglismy
zakonczyc starania (m wyjechal), ostatni raz w 16/17 dc cyklu. Co prawda m ma
swietne wyniki nasienia, wiec chyba plemniki spokojnie mogly sobie przezyc
dobe? jesli by sie okazalo ze owu byla np. w poniedzialek a nie w niedziele.
Czeka mnie nerwowe oczekiwanie, jako ze byl to moj ostatni cykl z clo przed
laparo.
Obserwuj wątek
    • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 10:24
      Jak dobre nasionka to są w stanie "przeżyć" do 72 godz. czekając na właściwy
      moment. Ich wędrówka do jajowodu (do jajeczka) w dobrych warunkach trwa ok. 0,5
      godziny.
      Zatem możesz mieć nadzieję, że zaciążyłaś.smile)
      Ale nie nastawiaj się, bo wtedy rozczarowanie bardziej boli.sad(
      Trzymam kciuki, żeby się udało!smile)
      • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 10:38
        No tak, wiem juz bardzo dobrze, jak boli takie rozczarowanie... i staram sie
        nie nakrecac, bo to tylko gorzej. Szczerze mowiac ja juz myslami jestem przy
        laparoskopii, i tak sie na nia nastawilam, ze kupilam sobie elegancka pizamke
        do szpitalnych wystepow wink No ale jak wiadomo, nadzieja umiera ostatnia i
        sklamalabym twierdzac, ze gdzies tam odrobine sie nie ludze...
        • agnesx6 Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 11:40
          Też sobie kupiłam pidżamkę i biegnę na laparoskopię zaraz po nowym roku smile 2-3
          stycznia 2007.
          • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 11:54
            Ha ha! super ze jest nas wiecejsmile ja klade sie albo w przerwie swiateczno-
            noworocznej, albo tez zaraz wpo nowym roku, zobaczymy jak to wyjdzie z dniami
            cyklu. A ty w ktorym dniu bedziesz miec robiony zabieg?
            Kurcze, wkurzylam sie, bo znalazlam gdzies na forum info, ze plyn w zatoce
            Douglasa utrzymuje sie 12-24 godz. Troche sie zmartwilam, bo to by swiadczylo o
            owu we wtorek, a nie w niedziele. czy to jednak mozliwe, ze pecherzyk pekl
            dopiero 4 dobach od podania pregnylu? z moich wyliczen wychodzi, ze najpozniej
            powinien peknac do niedzielnego poranka, czyli 36 godz po zastrzyku... i badz
            tu czlowieku madrysad
            • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:07
              Przestań liczyć, bo to w niczym nie pomaga, a wręcz utrudnia wycieczkę
              krajoznawczą plemników i później zapłodnionego jajeczka!smile))
              Absolutnie Ci tego zabraniam!
              Jeśli już mówimy o strojach, to ostatnio dostałam od brata superbłękitny
              przytulny szlafroczek i takież same ciapki.
              Szlafroczek czeka w szafie na specjalną okazję...mam na myśli, że kiedyś jak
              wyląduję na porodówce (a kiedyś wreszcie to nastąpi!), to zamierzam wyglądać
              wtedy przytulnie i szykownie i tak samo się czuć. Przecież nie chciałabym, żeby
              wstydziło się mnie własne dziecko.smile)
              Ale my jesteśmy próżne, co nie?
              • ayelet Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:20
                Ja tez bym Ci radziła, jak dziewczyny, uspokoić się. Wiesz przecież, że nawet
                jesli plemniki spotkają się z komórką wcale nie musi dojść do ciąży, więc takie
                myślenie powoduje, że się niepotrzebnie nakręcasz.Moja siostra jak starała się
                o drugie dziecko celowali w owulację a w cyklu, w którym zaszła w ciążę,
                musiała wyjechać i ostatni seksik był tydzien przed owulacją a jednak zaszła.
                Także spokojnie zaczekaj, wiem, że to łatwo powiedzieć ale tak będzie Ci lżej,
                bo ewentualne rozczarowania się fatalne.
                • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:28
                  Dzieki, dziewczyny! dobrze ze mna potrzasnelyscie, zamykam juz dziob, bo to
                  naprawde bez sensu. A jakbyscie chcialy wiedziec, podobno jestem uosobieniem
                  spokoju... hahahasmile
                  A propos strojow - przeciez to bardzo wazna rzecz, odpowiednio prezentowac sie
                  w szpitalu, obojetnie, czy na ginekologii, czy porodowcesmile Ronia, ja tam wiem,
                  ze nasze piekne pizamki/szlafroczki WRESZCIE kiedys sie przydadzasmile
                  • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:47
                    Na tym forum przypuszczalnie 50% osób to "uosobienia spokoju", tylko te co
                    miesięczne porażki tak nas naładowują, że wybuchamy jak pociski dum-dum.
                    Ściskam słonecznie, choć jest pochmurnie na zewnątrz. Bądź cierpliwa, bo co ma
                    być to będzie...
                    • ayelet Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:52
                      Karmma: ja na laparo miałam specjalną seksowną koszulkę przed kolanka smile teraz
                      też sobie kupię coś specjalnego smileNo i trzymam kciuki, żeby laparo nie była
                      potrzebna smile
                    • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:56
                      Tez mam taka teorie, ze nerwy nam puszczaja przez: primo - nieustannie brane
                      hormonki w roznych dniach cyklu, secundo - monitorowanie cyklu i zastanawianie
                      sie: rosnie, nie rosnie, pekl, nie pekl itd i tertio - comiesieczna walka ze
                      soba w dniu nadejscia @. Ale wiesz co, ja tak sobie mysle, ze co nas nie zabije
                      to nas wzmocni i wierze, ze nasza cierpliwosc zostanie w koncu wynagrodzona.
                      Rowniez sciskam ze slonecznego Wroclawiasmile
                      • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 13:59
                        Ayelet, ale sie ubawilam! co ja bym bez was zrobila, dziewczyny!
                        Ja zakupilam pizamke flanelowa ze spodniami, w pieknych slonecznych kolorach.
                        Tak sobie pomyslalam, ze jak bede pekac w szpitalu, popatrze sobie na taka
                        radosna kratke zolto-pomaranczowa i od razu mi lepiej bedziesmile
                        • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 14:37
                          Ja na razie tak nie schizuję, bo nie chodzę na monitoringi (na razie daję szansę
                          naturze, w tym miesiącu odstawiłam nawet duph.). Dopiero od stycznia idziemy z
                          m. do kliniki n., a wtedy to już się zacznie. Wolę nawet nie myśleć co się
                          będzie działo w moim życiu...
                          Nie chodzi tu o wydatki, bo jakoś sobie poradzimy, tylko o nasze psychiczne
                          reakcje, ale i fizyczne skutki dla mojego oraganizmu. sad((
                          Ale czas płynie, a latka lecą.
                          • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 15:02
                            No to rzeczywiscie sie zacznie, bo przy monitoringach naprawde mozna
                            zeswirowac. Ale wiesz co, moze nie bedziesz tam musiala dlugo chodzic... ile
                            masz lat? ja 30 na karkusad
                            • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 15:30
                              26 l., ale starania od czerwca 2005 i poronienie we wrześniu 2005 (5 tydz.)
                              Ale sama wiesz, że wiek tu często niewiele znaczy. Z nami niby wszystko ok, ale
                              efektów brak. Na dzisiaj kończę, bo przyrosnę do kompa.smile)
                              Jutro się odezwę.
                              • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 07.12.06, 15:35
                                W kazdym razie wiek dziala na twoja korzysc, z pewnoscia, poza tym ze wiadomo
                                ze bywa roznie.
                                Ja dzis naprawde przegielam z forum, zwazywszy ze powinnam pracowacsmile pozdro!
                                • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 12:06
                                  To uzależnienie od forum jest straszne!
                                  Wiesz wstyd się przyznać, ale po ostatniej @ nawet nie zapisywałam jej daty, bo
                                  obudziła się we mnie jakaś przekorna myśl, że po co to mam robić, skoro i tak
                                  będzie znowu w terminie.sad(
                                  Do końca roku nie zamierzam liczyć i notować. Idziemy z m. na Sylwestra i
                                  zamierzam się dobrze bawić, bez obciążenia umysłu, z pełnią swobody (którą
                                  paraliżuje myśl o potencjalnej ciąży). No chyba, żeby do Wigilii się nie
                                  pojawiła...Wtedy to byłoby cokolwiek podejrzane. smile)
                                  • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 12:17
                                    Mysle ze masz swietny plan. Ja wlasnie nie mam na razie zadnych planow
                                    sylwestrowych, bo byc moze poloze sie zaraz po swietach na laparo. Nie wiem
                                    tylko, jak ten kolejny cykl sie ulozy (tu moj m ciagle mowi: a skad wiesz, ze
                                    bedzie kolejny cykl?). @ ok 18-20go, wiec sobie jeszcze poczekam. Nie mowiac o
                                    tym, ze w 21 dc czlowiekowi sie wydaje ze ten 30 dc nigdy nie nadejdzie. Ale
                                    bylam soba niezle zaskoczona wczoraj, kiedy na zupelnym luzie ogladalam zdjecia
                                    z usg 8-tygodniowego malenstwa kolezanki. A jeszcze tydzien temu myslalam ze
                                    nie dam rady.
                                    • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 12:45
                                      Ja od 2-3 m-cy też dość spokojnie reaguję na maluchy. Dzisiaj koleżanka z pracy
                                      pochwliła mi się, że po raz drugi została ciocią i naprawdę serdecznie się
                                      ucieszyłam (bez uczucia zazdrości). W niedzielę idę na pierwsze urodziny
                                      siostrzenicy męża i widok tej małej trochę trąca nutkę mojego żalu, może
                                      dlatego, że był któtki momencik, gdy byłyśmy ze szwagierką jednocześnie w ciąży...
                                      Ale dzisiaj usłyszałam słowa że "u Boga nie ma rzeczy niemożliwych" w związku z
                                      Św. Elżbietą. Nie jestem zaciekłą dewotką, ale skoro tak wielu kobietom udaje
                                      się i mają dzieci tuż przed lub tuż po 40 r.ż., to może i w moim przypadku
                                      będzie to najwłaściwszy moment. Tylko to czekanie i starania czasem zwalają z
                                      nóg.sad(
                                      • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 12:52
                                        Ja tez nie jestem dewotka, ale ostatnio doswiadczylismy z m bardzo
                                        wzruszajacego przezycia. Poszlismy na msze, po ktorej bylo blogoslawienstwo par
                                        oczekujacych dziecka i starajacych sie. I kiedy tak stalam w tej kolejce, nie
                                        moglam opanowac lez naplywajacych do oczu, no a gdy ksiadz polozyl nam rece na
                                        glowie i poblogoslawil, poczulam dziwny spokoj. I nie moglam slowa powiedziec,
                                        jakby cos bardzo waznego sie wydarzylo.
                                        • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 13:51
                                          Po przeczytaniu Twojego posta miałam "świeczki" w oczach.
                                          Nawet, gdy się buntujemy, to i tak Bóg nas szuka i udziala nam pocieszenia, gdy
                                          ciężar wydaje się nam nie do udźwignięcia.
                                          Dobrze wiedzieć, że inni czują podobnie do nas.smile)
                                          • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 14:02
                                            Ja naprawde jestem z praktykowaniem na bakier, a tu spotkalo mnie cos tak
                                            niesamowitego. To takie dziwne uczucie. Mysle, ze my wszystkie jestesmy do
                                            siebie podobne, bo targaja nami takie same emocje, przemyslenia i nadzieje.
                                            • ronia.p Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 14:33
                                              Przecież prawdziwa wiara nie polega na coniedzielnym bieganiu do kościółka, to
                                              powinno byc coś głębszego, co dokonuje sie ludzkiej duszy. Ja tak to czuję.

                                              Ja też nie jestem typem "praktyka kościelnego", dla mniej ważniejszy jest
                                              właściwy stosunek do Boga i ludzi. Poza tym jak regularnie słyszysz, że
                                              "aborcja, antykoncepcja, eutanazja to grzech" i tak wkółko jedno i to samo,
                                              jakby poza tym inne ludzkie grzeszki i problemy nas nie dotyczyły, to taka pusta
                                              paplanina zniechąca. Za mało mówi sią o tym co dobre zbyt wiele mówi się o tym
                                              co złe. A przecież powinniśmy dostrzegać również otaczające nas dobrao i piękno.
                                              Chyba w naszych czasach jest za mało takich filozofów jak Św. Franciszek.
                                              Brakuje nam radości...
                                              • karmma Re: płyn w zatoce Douglasa 08.12.06, 14:35
                                                smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka