ancksunamun
12.03.07, 16:54
Szukam, szukam i nie mogę się doszukać... Może wy wiecie, bo ja zwątpiłam...
Wzrost temp. ciała o kilka dziesiątych stopnia świadczy o przebytej owulacji.
Ja dotychczas przy staraniach naturalnych opracowałam sobie standardowy
system: w dniu, gdy rankiem temp. spadała o 0,1-0,2 stopnia, wieczorkiem
realizowałam intensywne przytulanko, po czym następnego ranka, gdy temp.
wzrastała o kilka dziesiątych oscylując wokół 37,0 nie ponawiałam przytulanka,
zakładając, że wstrzeliłam się w odpowiedni moment minionego wieczoru. Być
może jednak źle interpretuję wzrost temp. i w rzeczywistości jest tak, że
temp. wzrasta (cały czas mam na myśli ten znaczący skok świadczący o przebytej
owulacji) TUŻ PO uwolnieniu komórki jajowej (a nie po wielu godzinach od
uwolnienia) i powinna chyba właśnie robić na odwrót tzn. rozpoczynać
przytulanko właśnie po wzroście...
Pytam, bo w moim (naszym) przypadku ze względu na zerowy odsetek plemników
zdolnych do przeżycia dłużej niż kilka godzin, istotne jest wstrzelenie się w
przedział czasu 6h przed - 6h po owulacji.