Dodaj do ulubionych

dzis mam inseminacje...

28.05.03, 13:46
dzis, po raz pierwszy mam inseminacje... o 17.20... strasznie sie boje, boje
sie oczekiwania, nadzieii, rozczarowania!!
trzymajcie kciuki!!
promyczek
Obserwuj wątek
    • rose2 Re: dzis mam inseminacje... 28.05.03, 13:58
      trzymam mocno!
      • agul1 Re: dzis mam inseminacje... 28.05.03, 14:08
        Ja tez trzymam, oby sie udalo!!smile
        • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 29.05.03, 12:37
          no i jestem po...
          dzieki za kciuki, na pewno pomoga smile mam nadzieje!!!!
          teraz czekanie... troche boli mnie brzuszek, moze po zastrzyku...
          promyczek
    • larvva do promyczka 09.06.03, 14:11
      mialam 26.05. czekam.
      czy nadal boli cie brzuch? przez pierwszy tydzien czulam dosc mocno, ale teraz
      tez czasami rwie - takie dziwne uczucie. nie wiem czy to efekt samego zabiegu,
      czy tego calego napiecia ktore towarzyszy oczekiwaniu.
      • promyczek4 Re: do promyczka 09.06.03, 17:47
        witaj!! nie masz juz dzis 14-stu dni PO? nie powinnas juz byc na badaniu krwi?
        bo ja ide w srode, wiec na Ciebie juz czas tez?!
        brzuch bolal mnie drugiego dnia po i jeszcze tak w polowie mialam tez taki
        strasznie spiety, dzis boli mnie tak na okres... nic wiecej! sad jedno tylko
        jest pewne, ze sie boje... ze nie wyjdzie i znow to samo...
        zycze Ci powodzenia!! aby Ci sie udalo za tym pierwszym razem!!
        pozdrawiam
        • Gość: asia Re: do promyczka IP: *.246.82.1.tisdip.tiscali.de 10.06.03, 08:21
          Moje drogie glowa do gory. Ja tez mialam inseminacje i to 4, wiec wiem co
          znaczy oczekiwanie i strach przed negatywnym wynikiem testu. Po ostatniej
          insem. nawet sama nie chcialam robic testu w domu tylko zdalam sie na mojego
          gin. Nawet nie wiecie co przezywalam w poczekalni. No i ku mojej radosci pan
          dok. pogratulowal mi pozytywnego wyniku. Oplacily sie te starania i trzyletnie
          leczenie. Teraz jestem w 7 tyg. ciazy i juz nawet widzialam jak mojej fasolce
          bije serduszko. Umieram tylko ze strachu, zeby dalej bylo tak dobrze.
          Pozdrawiam i sciskam kciuki.Aska.
          • agul1 Re: do promyczka 10.06.03, 09:00
            Promyczek i Larwa - dajcie znac koniecznie! Trzymam za Was kciuki z calej mojej
            silysmile)
            • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 12:04
              ASIU GRATULACJE!!!!
              LARWA, dzieki za pamiec!!!! smile))) i za kciki
              oczywiscie!!!! mam nadzieje, ze pomoga!!!!
              jejku dziewczyny, juz jutro ide na badanie krwi!! tez nie
              mam odwagi zrobic testu, zreszta moj doktorek powiedzial,
              zeby lepiej nie robic, bo mazna sie rozczarowac, ze
              czasem w tym 14stym dniu hcg jest tak niskie, ze test
              moze nie wykazac ciazy...
              jakos sie trzymam!!!!
              pozdrawiam Was cieplo!!
            • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 12:05
              chcialam napisac:
              AGULKU, DZIEKI ZA PAMIEC!!!! I ZA KCIUKI!!!
              ale oczywiscie o LARWIE tez pamietam!! i ja trzymam
              kciuki!!!! daj koniecznie znac!!!!
              • agul1 Re: do promyczka 10.06.03, 12:18
                promyczek4 napisała:

                > chcialam napisac:
                > AGULKU, DZIEKI ZA PAMIEC!!!! I ZA KCIUKI!!!

                smile) trzymaj sie jutro i jak tylko bedziesz wiedziala, to napiszsmile
                A jak czujesz, myslisz ze to mozliwe ze jestes w ciazy, masz jakies objawy?smile)
                • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 12:57
                  czesc smile))
                  nie mam zadnych objawow... wszyscy mnie uspokajaja, ze w
                  drugim tygodniu nie ma jeszcze zadnych objawow!!
                  ale pobolewa mnie brzuch jak na okres... sad(( wiec nie
                  wiem...
                  caluski
                  • agul1 Re: do promyczka 10.06.03, 13:20
                    promyczek4 napisała:

                    > czesc smile))
                    > nie mam zadnych objawow... wszyscy mnie uspokajaja, ze w
                    > drugim tygodniu nie ma jeszcze zadnych objawow!!

                    Moze i tak, pewnie pojawiaja sie dopiero w jakims czwartym tygodniu.

                    > ale pobolewa mnie brzuch jak na okres... sad(( wiec nie
                    > wiem...

                    Ale duzo dziewczyn na forum Ciaza pisalo ze wlasnie je bolal brzuch tak jak do
                    okresu a okresu wcale nie dostaly i wtedy robily test bo domyslily sie ze cos
                    jest nie taksmile wiec moze i u Ciebie tak bedzie - obysmile))
                    Kurcze, wyobrazam sobie jak bardzo sie denerwujeszsmile
                    Kup sobie jakies babskie gazetki i zajmij sie czyms milym to Ci szybciej czas
                    do jutra miniesmile
                    Calusy i czekam na wiesci!
                    • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 13:29
                      dzieki!!!! smile))
                      mam nadzieje, ze i u mnie brzuszek chce mnie zmylic wink
                      a co do zajecia... mam kupe roboty, wiec nawet za bardzo
                      nie mysle... chociaz... co 5 minut laduje na forum smile))
                      to chyba cos znaczy smile))
                      dzieki Ci za troske, na pewno jutro wieczorkiem dam
                      znac... wizyte mam dopiero na 19-sta, po pracy... mysle,
                      ze jutro po badaniu krwi bede sie mooocno denerwowac,
                      bardziej niz dzisiaj!!!
                      pozdrawiam!!!!
                      • Gość: asia Re: do promyczka IP: *.246.117.182.tisdip.tiscali.de 10.06.03, 13:40
                        Promyczku to znowu ja. Z tym twoim bolem brzucha to normalne. Ja tez go mialam
                        i zreszta do tej pory mam jeszcze troche. Wiec mam nadzieje, ze wszystko
                        pozoczy ci sie tak jak u mnie. Wszystkiego dobrego.Aska
                        • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 14:39
                          witaj Asiu! ciekawe co z tym moim brzuchem smile
                          wiem, ze nie powinnam sobie tyle obiecywac po pierwszej
                          insemi, ale tak bardzo bym chciala... szczerze mowiac
                          chcialam tylko zrobic trzy razy, a potem to chyba tylko
                          in vitro, a Ty mowisz, ze za czwartym Tobie sie udalo...
                          smile zobaczymy!!!
                          pozdrwaiam Cie i dbaj teraz o siebie i maluszka!!
                          • larvva Re: do promyczka 10.06.03, 17:31
                            ja wlasnie tez nie mam zadnych objawow a dotychczas co miesiac mialam
                            wszystkie - oczywiscie urojone!
                            maz wczoraj mnie przytulil i powiedzial ze on czuje ze ja cos w sobie mam -
                            chcialabym aby mial racje...

                            jakis czas temu robilam sobie test ciazowy - wyszedl negatywnie. chcialam
                            odstawic leki ale dr powiedziala ze ten test przy moich lekach wcale nie musial
                            wyjsc poprawnie, ze to za wczesnie (niby test czuly, wykrywa 6cio dniowa ciaze)
                            i mam dalej brac leki i poczekac.
                            po tamtym tescie bardzo sie rozczarowalam i teraz boje sie sprawdzac. dzis nie
                            poszlam na badanie krwi (mija 30ty dzien cyklu). mam wrazenie ze zaraz
                            dostane... wczoraj nawet rzucilam sie na nutelle - a to u mnie wlasnie pierwszy
                            symptom miesiaczki sad((
                            a jak twoja krew? jak wyniki? 3mam kciuki!!!

                            zawsze mialam wrazenie ze "teraz to juz to" a teraz nic. okropienstwo. przez
                            tyle tygodni robilam milion rzeczy aby tylko sie zajac i nie myslec - nawet nie
                            pojawialam sie na forum. rany...
                            mam wrazenie, ze jesli znowu dopuszcze do siebie optymizm i nadzieje to zaraz
                            dostane i znowu sie rozczaruje...

                            a... brzuch nadal pobolewa zwlaszcza po tym jak sie kochamy, ale czasami
                            poprostu zaczyna rwac. sama nie wiem

                            najbardziej to mnie chyba "boli psycha" wczoraj poryczalam sie (dlaczego??) i
                            wyszlam wczesniej z pracy, poszlam do domu. wieczorem z kolei mialam atak
                            smiechu - z jakiejs bzdury smialam sie z 15 minut.

                            to chyba dlatego ze sie denerwuje. nawet jak staram sie nie myslec o tym, to
                            sie w srodku denerwuje...


                            "ziew" ale sie rozpisalam "ziew" wink
                            • promyczek4 Re: do promyczka 10.06.03, 19:58
                              witaj LARWA!!!!
                              trzymaj sie!!!! trzymam kciuki... nie chce zapeszac, ale... moze te zmiany
                              nastrojow wink co? u mnie to samo... ale my kobiety, to z nerwow tez tak
                              mamy wink)) ja tez zawsze przed okresem rzucam sie na nutelle big_grinDD dobre, co?
                              na badanie krwi ide jutro... wyniki wieczorm dopiero, ale jakby COS to na
                              pewno dam znac!
                              powiedz, nie bierzesz zadnych lekow na "podtrzymanie" w razie czego? ja biore
                              progesteron i dlatego tez musze zbadac krew, zeby gdyby nic nie wyszlo,
                              odstawic go; jestesmy w podobnej sytuacji, to tez Twoja pierwsza inseminacja?
                              pozdrawiam
                              promyk
                              • Gość: asia Re: do promyczka IP: *.246.91.84.tisdip.tiscali.de 11.06.03, 06:50
                                Dziewczyny nie probujcie same odstawiac progesteronu! Ja przez to stracilam
                                moja pierwsza udana probe insem. Poprostu po 16 dniach zrobilam sobie test
                                ciaz. w domu, potem drugi i trzeci- wszystkie byly ujemne. Wiec jako
                                niedoswiadczona glupia- przestalam go regularnie przyjmowac bo pomyslalam,ze to
                                bez sensu. W miedzyczasie mialam test krwi i gdy dostalam jego pozytywny wynik -
                                juz bylam po krwawieniu. A nastepny byl ujemny. Mimo tego co pisza - testy
                                domowe nie sa zupelnie pewne. Moje (jak sie pozniej dowiedzialam) mogly dlatego
                                wychodzic ujemnie, ze do wywolania owulacji dostalam zastrzyk.
                                Teraz nie mysle o tym co bylo- ciesze sie z tej ciazy i gzresznie biore
                                progesteron w konskich dawkach oczywiscie pod kontrola lekarza. Ostatnio w
                                skutek tego dostalam zapalenia zyly w nodze i teraz mimo upalow nosze piekne
                                sciskajace kolanowki. Sam urok. Pozdrawiam was i juz czekam na wasza radosc z
                                pozytywnych wynikow testow. Aska.
                                • larvva no i tak... 11.06.03, 08:23
                                  1/ to moja pierwsza ins. jak pisalam byla robiona 26.05 - i naprawde chcialabym
                                  aby to byl MOJ dzien matki smile
                                  2/ mam pco wiec do ins przygotowywalam sie biorac: metrofmin (jako wspomagajacy
                                  x2), clostibelgyt (5-9dc x1), progynova mite (x2). w 13dc zastrzyk, w 14dc ins
                                  (pecherzyk mial 21,5 i pekl idealnie po zabiegu). teraz kontunuje progynova (x2)
                                  i dodatkowo duphaston (od owulacji x2). oczywiscie od jakiegos czasu lykam tez
                                  folik (kwas foliowy)
                                  3/ po zrobieniu testu domowego tez chcialam zrezygnowac z lekow - ale dobrze,
                                  ze zadzwonilam do dr - wybila mi ten pomysl z glowy.

                                  rany... znowu sie nakrecam... znowu robie sobie nadzieje, ze moze jednak...
                                  dzis 31dc - powinnam jechac na krew (chociaz u mnie cykle moga trwac i 42 dni).
                                  znowu sie spielam. najbardziej boje sie tego, ze uwierze ze to jest mozliwe - i
                                  zaraz dostane. to rozczarowanie i zal jest paskudne (pomijajac cala game
                                  pozostalych uczuc jakie mi towarzysza...)

                              • larvva Re: do promyczka 11.06.03, 08:31
                                promyczek4 napisała:

                                > ja tez zawsze przed okresem rzucam sie na nutelle big_grinDD dobre, co?

                                big_grin lyzeczka czy na chlebie?
                                ja lyzeczka... ku "oburzeniu i rozpaczy" meza - slodzi go na sam widok mnie
                                jedzacej taka slodycz w taki sposob i w takich ilosciach smile))
                                • promyczek4 Re: do promyczka 11.06.03, 09:22
                                  i lyzeczka i na chlebie, choc wole lyzeczka smile)))
                                  nie nakrecaj sie, bo faktycznie pozniej bedzie Ci ciezko
                                  gdyby nie wyszlo, ale z drugiej strony, ja sama nie moge
                                  usiedziec w miejscu! wlasnie oddalam krew... a nagorsze
                                  jest to, ze zapomnialam wziac dzis rano tabletke!!!! mam
                                  nadzieje, ze nic sie nie stanie!!! Asia mnie troche
                                  przestraszyla... jak tylko wroce do domu, zaraz wezme!!!!
                                  pozdrawiam Was dziewczyny!
                                  daj znac Larwa! kiedy idziesz zbadac krew?
                                  • larvva Re: do promyczka 11.06.03, 09:26
                                    moze to zabrzmi glupio - ale nigdy nie badalam poziomu hcg. robilas czczo, czy
                                    po jedzeniu?
                                    • promyczek4 Re: do promyczka 11.06.03, 09:36
                                      robilam na czczo... tak zawsze mi sie wydawalo, ze jak
                                      krew, to na czczo... nawet nikogo nie spytalam smile
                                      • larvva Re: do promyczka 11.06.03, 09:39
                                        dzis juz jadlam... moze jutro...

                                        fajnie znalezc kogos, kto akurat jest na podobnym "etapie" smile
                                        • promyczek4 Re: do promyczka 11.06.03, 09:41
                                          noooo wink))
                                          • larvva Re: do promyczka 11.06.03, 09:58
                                            smile
                                            czekam na wiesci o twoich wynikach
                                            i oczywiscie 3mam "ciuki"
                                            • promyczek4 Re: do promyczka 11.06.03, 10:01
                                              ja za Ciebie tez trzymam kciuki!!!!
                                              i tez czekam na wiesci!!!!
                                              dzieki!!! caluski!!!!
                                              brzuszek cos mnie pobolewa... moze dlatego, ze nie
                                              wzielam tego progesteronu...?? ojej...
                                              • larvva Re: do promyczka 11.06.03, 10:05
                                                pewnie tylko ze stresu - nie sadze aby to byla tak szybka reakcja. mysle, ze
                                                negatywnie mogloby wplynac tylko odstawienie tabletek. wez po powrocie - bedzie
                                                dobrze!
                                                musi byc!
                                                smile
    • magdusia74 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 10:06
      Wszystko jedno, na czczo, czy po jedzeniu, możesz badać Bhcg. I koniecznie daj
      znać
      Trzymam kciuki
      Magda
      • larvva Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 10:07
        to moze jednak dzis...?
        dzwonie do meza
        • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 10:26
          no pewnie, ze dzwon! juz, juz!
          przynajmniej juz sie nie bedziesz stresowala!!!!
          a ja dzwonilam do lekarki z mojej kliniki i pani
          powiedziala, ze jak wezme tablete po powrocie z pracy,
          nie powinno sie nic stac! i ze nie mam sie stresowac w
          pracy wink
          lec juz na to badanie LARWA!!!!
          • larvva Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 10:31
            umowilam sie z mezem - idziemy na obiad, po obiedzie dzwonie do kliniki - i
            jesli dzis beda mogli mi zrobic badania - jedziemy! (a, bo ja musze dojechac
            100km do jakiejs "ludzkiej" kliniki aby zrobic analize)
            ale juz sie nie moge doczekac!
            • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 12:19
              ojej! 100 kilospw? toz to kawal drogi!!!
              ale jedzcie, jedzcie!!! powodzenia! 3mam kciukaski!!!!
              • Gość: asia Re: dzis mam inseminacje... IP: *.246.121.103.tisdip.tiscali.de 11.06.03, 15:10
                Ojej dziewczyny ja was nie chcialam wystraszyc tylko ostrzec przed popelnieniem
                mojego bledu. A poza tym nic sie nie stanie jesli raz nie wezmiesz tabletki. To
                musi potrwac conajmniej kilka dni. Macie sie do mnie zglosic z dobrymi
                wiadomosciami- to rozkaz!
                A tak na marginesie -ja tez jezdzilam na badania i insemin. dobrych kilka
                kilometrow:200.
                • larvva Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 15:14
                  dzwonilam do kliniki - moge zrobic badania dopiero jutro rano sad wiec coz
                  trzeba poczekac jeszcze jedna noc.
                • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 15:20
                  ja na pewno w koncu kiedys zamelduje sie z DOBRYMI
                  wynikami!!! a dzis? nie wiem... mam pietra... mamo
                  ratunku!!!!
                  • larvva Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 16:04
                    jesli zrobie jutro rano bede miala wyniki w ciagu 2-3 dni (moge czekac i
                    tydzien byle bylyby pozytywne... smile
                    promyczku - wierze ci, ze masz pietra. ja sie tak balam podjac sama decyzje o
                    badaniu smile
                    • Gość: rena Re: dzis mam inseminacje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 16:49
                      2-3 dni się czeka na wynik ? W novum wynik jest po godzinie !!! aż taka
                      różnica ?
                      • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 17:19
                        czesc dziewczyny! mam wyniki... hcg wyszlo w normie, czyli 2.6, podczas kiedy
                        norma jest 0-2.7, pani dajaca mi wyniki powiedziala, ze mam isc do lekarza
                        sprawdzic jeszcze dla pewnosci, czy nic tam nie ma... ale juz chyba jasne, ze
                        nie sad((((((((( buuuuuuuuuuu... chociaz podobno juz nalezy sie niepokoic, gdy
                        hcg jest wyzsze od 1! nie wiem...
                        no nic, na 19sta ide do lekarza, zobaczymy, czy bedzie kazal mi powtorzyc, czy
                        to koniec tej inseminacji i za dwa tygodnie otworze nowy watek "dzis mam
                        inseminacje, po raz drugi" smile lub "do trzech razy sztuka"
                        powodzenia larwo! mysle, ze Tobie wyjdzie pozytywnie!!!! tez tak mysl!!!
                        pa
                        • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 11.06.03, 20:07
                          juz wiem wszystko, jestem po wizycie...
                          a wiec mimo slabych parametrow nasienia mojego meza, do zaplodnienia komorki
                          doszlo, zagniezdzila sie, ale organizm ja "zneutralizowal", doktorek
                          powiedzial, ze musiala byc "zla"/"zepsuta"/"niedobra"... sama nie wiem, ulegla
                          wydaleniu... sad((( szkoda... ale tak widocznie musialo byc!! bo gdyby byla
                          chora?? lepiej, ze tak sie stalo!
                          mnie pociesza fakt, ze plemniczki mojego meza sa wystarczajace do
                          inseminacji!! ze moge go pocieszyc, bo byl strasznie tym zdolowany!!!
                          takze sie trzymam!! bedzie dobrze, moze nastepnym razem bedzie zdrowa...
                          mam tylko nadzieje, ze nastepna inseminacja nie da takiego samego efektu, bo
                          wtedy zaczne sie bac...
                          ciagle trzymajcie za mnie kciuki!!!
                          nastepny watek "do trzech razy sztuka" wink
                          p.s. i jeszcze chcialam tylko wyjasnic, zmienilam sobie login na "piegoosek" i
                          jestem piegoosek, zanim zalozylam ten watek, ale jak wlaczylam komputer i
                          zaczelam ten watek automatycznie mnie wtedy zarejestrowalo jako promyczek!!
                          przepraszam za to, nie chcialam!!!!
                          PIEGOOSEK TO PROMYCZEK, PROMYCZEK TO PIEGOOSEK!! PRZEPRASZAM!! NIE BADZCIE NA
                          MNIE ZLE DZIEWCZYNY!!
                          • larvva Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 11:11
                            sad przykro mi promyczku-piegoosku
                            ale tak jak pisalas - wiesz ze dochodzi do zaplodnienia, co jest duzym plusem!!
                            moze faktycznie byla slaba itepe i lepiej ze wyszlo jak wyszlo (okropne jest
                            pisanie: lepiej ze tak wyszlo!!!)...
                            tak trzymam kciuki za ciebie!
                            no...a ja...
                            ...jeszcze nie wiem. dzis 32 dc. jak narazie cisza. jak usiluje sie wsluchac w
                            brzuch to faktycznie cos mi mowi... ale cos tak sie obawiam ze zaraz dostane i
                            odplynie szansa na skuteczna pierwsza ins.
                            bede czekac na wyniki (pani powiedziala, ze skoro przyjechalam tak wczesnie to
                            moze zdazy na dzis na 19ta. a jak nie to do jutra - i tak lepiej niz
                            zapowiadala via phone - ze po 2-3 dniach!)
                            • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 12:43
                              TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKASY!!!! MOCNO!!! MOCNO!!!!
                              MOOOCNOOOO!!!!
                              zobaczysz uda Ci sie!!!!
                              moje ostatnie okresy ostatnio (przed insemi) przedluzaly
                              sie nawet do 38 dni!! no i tez mialam TAAAKA nadzieje, ze
                              az strach! a moj doktorek wybil mi z glowy naturalne
                              poczecie, ze wzgledu na nasionka mojego mezutka... sad
                              ALE TY BADZ DOBREJ MYSLI!! NAJWAZNIEJSZE JEST NASTAWIENIE
                              W TYCH NASZYCH STARANIACH!!!!
                              a co mowi Ci Twoj brzuszek??? wink
                              pozdrawiam
                              promyczek/piegoosek smile
                              • larvva Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 13:17
                                dzieki za kciuki. nawet jesli nie pomoga tym razem - to "przejda na nastepny
                                raz wink)
                                ja mam pco, wiec moje dlugie cykle to norma (az do 72 dni) odkad rozpoczelam
                                leczenie usrednily sie do 32-42. ale czas trwania cyklu byl zalezny od momentu
                                owulacji (czesto daleko po 20dc, a ze czesto owulacji nie bylo, wowczas cykl
                                sie przedluuuuzal niemilosiernie). teraz mialam "jak w zegarku" 15dc - wiec i
                                cykl powinien sie w miare normalnie zakonczyc. ale troszke sie denerwuje, wiec
                                to tez moze mi rozregulowac... rany... oczywiscie chcialabym aby ten brak
                                miesiaczki byl wynikiem ciazy a nie zdenerwowania smile zobaczymy (boje sie
                                okrutnie!!!)


                                moj mial wzgledne wyniki. dlatego szykowalismy sie do ins. wyobraz sobie jaki
                                przezylismy stres, kiedy w dniu zabiegu dowiedzielismy sie ze ostatnie wyniki
                                meza byly tragiczne i kwalifikowaly nas tylko do in vitro z mikromanipulacja!
                                mial 2 mln 800 z czego 80% martwych! nasza dr postanowila, ze maz odda
                                nasienie - tak jakbysmy mieli miec inseminacje i zobaczymy. czekalismy godzine
                                (najdluzsza godzina zycia) i okazalo sie ze jest niezle i mozemy zrobic
                                inseminacje - ryczelismy jak glupki smile

                                staram sie byc dobrej mysli - tzn nie za pesymistycznie (aby sie dzidzius nie
                                przestraszyl - o ile tam jest) ale tez nie za optymistycznie (aby nie bolalo
                                tak bardzo gdy sie dowiem ze jednak nie)

                                a co mowi brzuszek??? wink no wlasnie teraz mi nic nie chce powiedziec. rano
                                mowil ze jednak bedzie miesiaczka, a teraz nic nie mowi.
                                od kilku dni (ale to tez moze byc ze stresu) nie moge wytrzymac nocy bez
                                odwiedzin w toalecie. tylko mam wrazenie ze jest za wczesnie aby to byl objaw
                                ciazy. moze mnie przewialo?
                                cala jestem glupia ?smile

                                wczoraj do brzucha przemowil moj malzonek smile) powiedzial stanowczo ze albo
                                jesli jest pusty to ma "poleciec" albo jesli cos tam jest - to ma sie mocno
                                trzymac. no! i postraszyl, ze tak sie nie da czekac i nic nie wiedziec smile))

                                pani postara sie przeslac fax (odbiore w biurze, wiec musze czekac przy
                                sekretariacie - bo wole, zeby nie bylo to ogloszone od razu calemu swiatu) ale
                                jak sie nie uda... to dopiero jutro lub pojutrze bede miala szanse jechac po
                                wyniki.

                                • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 13:38
                                  wzruszylam sie Twoim postem... jak pisalas o tych
                                  plemniczkach smile jestem w stanie Cie zrozumiec, bo moj
                                  mezutek tez do samej inseminacji mial slabsze wyniki, niz
                                  poprzednio... eeech, to chyba te stresy...
                                  no i jak pisalas, ze Twoj maz przemawial do brzuszka smile))
                                  ci nasi faceci chyba sie nami martwia troszke, co?? no i
                                  tez przezywaja wszystko!!
                                  jejku!! mam nadzieje, ze Ci sie uda!! trzymaj sie!!!!
                                  pozdrawiam Cie goraco!!!!
                                  promyczek/piegoosek
                                  • larvva Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 13:56
                                    moj maz wiele sie dowiedzial. ma teraz swiadomosc jak to wszystko jest
                                    skomplikowane, lepiej rozumie zawilosc kobiety (i twierdzi ze by oszalal gdyby
                                    mial to przechodzic smile)
                                    mowienie do brzucha juz mu sie zdarzalo smile kilka razy tak czekalismy - i sie
                                    wciagal smile az strach sie bac co bedzie gdy faktycznie bede w ciazy smile)

                                    ...chyba do wieczora... bylam w toalecie no i cos czuje ze zanim dostane
                                    wyniki, to dostane... sad cos mi sie nie podoba...chyba jednak i u mnie
                                    nadciaga "burza"

                                    ale jeszcze prosze brzuch, zeby cos w sobie mial smile

                                    na marginesie - jesli mozesz gdzie robilas ins?
                                    • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 14:17
                                      jestem z Trojmiasta, tuptam do Invicty (klinika chorob
                                      kobiecych) od zaledwie miesiaca i jestem baaaardzo
                                      zadowlona, bo wreszcie cos wiem!! wreszcie cos sie dzieje!!
                                      a Ty sie trzymaj!! nawet jak dostaniesz, to pamietaj,
                                      "pierwsze koty za ploty"!!!! moze dowiesz sie nowych
                                      rzeczy, takich jak np. ja...
                                      TRZYMAM CALY CZAS KCIUKASY!!!! NAWET NIE WIEM, JAK UDAJE
                                      MI SIE PISAC... wink))
                                      promyczek
                                      • govanna Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 16:43
                                        Dziewczyny!
                                        Kiedy podejmuje się decyzję o inseminacji i na czym to naprawdę polega? Ja mam
                                        hiperprolaktynemię i też mi się nie udaje. Przepraszam za naiwne pytania, ale
                                        pomimo wielu lat leczenia nie bardzo sie orientuję, czy jestem juz przypadkiem
                                        ciężkim, czy dalej łykać tabletki. Ciągle nie wiadomo, czy mam PCO czy to
                                        przysadka.
                                        Kto jest dobry w Inviccie?
                                        Trzymam za Was kciuki.
                                        G.
                                        • larvva Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 17:47
                                          govanna napisała:

                                          > Dziewczyny!
                                          > Kiedy podejmuje się decyzję o inseminacji

                                          sprawa indywidualna - jesli jest wrogi sluz (wiadomo po badaniu), jesli sa
                                          slabe plemniki (tez to wychodzi podczas badania) jesli trudno trafic na
                                          owulacje (tak jak w przypadku pco - ja jestem stymulowana aby pecherzykl mial
                                          wlasciwe rozmiary i aby pekl we wlasciwym czasie - ins pomaga trafic plemnikom
                                          wtedy kiedy trzeba, tam gdzie trzeba; bylam stymulowana i czekalam az same
                                          sobie poradza - ale to nie skutkowalo)

                                          >i na czym to naprawdę polega?

                                          ponizej fragment wypowiedzi promyczka nt inseminacji zaczerpniety z watku "co
                                          to jest inseminacja?" (czy jakos tak - jest troszke nizej na tym forum)

                                          "www.intermedica.pl/new/iaih_pl.php
                                          wprowadzenie, specjalnym cewnikiem, bezposrednio do macicy, przygotowanych
                                          uprzednio plemnikow! bardzo prosty zabieg! co prawda jego skutecznosc, to
                                          podobno 5-10%, ale przy nt. wrogim sluzie czy slabych plemniczkach, metoda
                                          przyjemniejsza i tansza od in vitro! koszt samego zabiegu inseminacji, to ok.
                                          400zl, w zaleznosci od kliniki! do tego nalezy doliczyc roznego rodzaju srodki
                                          farmakologiczne przygotowujace do zabigu, jak i te po nim!"


                                          Ja mam
                                          > hiperprolaktynemię i też mi się nie udaje. Przepraszam za naiwne pytania,

                                          eee... ja wyzej zadalam pytanie czy na b-hcg idzie sie na czczo czy nie smile
                                          wazne ze sie pytamy smile

                                          ale
                                          > pomimo wielu lat leczenia nie bardzo sie orientuję, czy jestem juz
                                          przypadkiem
                                          > ciężkim, czy dalej łykać tabletki.
                                          Ciągle nie wiadomo, czy mam PCO czy to
                                          > przysadka.

                                          jesli trwa to juz lata, moze warto pojsc na konsultacje do innego lekarza? ja
                                          zmienilam, u poprzedniego leczylam sie ponad pol roku bez efektow (nawet
                                          pecherzyki rosly niemrawe). poszlam do novum i zobaczylam ile rzeczy pominal
                                          poprzedni lekarz.


                                          > Kto jest dobry w Inviccie?

                                          no, tu niestety nie wiem




                                        • promyczek4 do GOVANNA 12.06.03, 20:23
                                          jestes z Trojmiasta?? ja zaczelam od dra Lukaszuka i jestem strrraaasznie
                                          szczesliwa, ze tak wyszlo! polecala mi go moja klientka smile (przypadek) i tak
                                          juz zostalo... to szef Invicty i wydaje mi sie, ze na poczatku wszystkie
                                          pacjentki trafiaja wlasnie do niego, choc oczywiscie mozna wybrac sobie innego
                                          lekarza! doktor moze ma specyficzny humorek, ale mi to pasuje, trzeba sie
                                          chyba nastawic! zanim ja do niego trafilam, byl u niego moj maz (dr jest
                                          rowniez andrologiem), po powrocie z wizyty byl strasznie zdegustowany i
                                          nastawil mnie do niego negatywnie, a po osobistym spotkaniu bylam mile
                                          zaskoczona! mlody, ambitny - mi pasuje!! ale chwale... ale serio ja jestem
                                          bardzo zadowolona z wizyt, z samej kliniki (choc sa tlumy i najlepiej je
                                          omijac, po prostu przychodzic wieczorkiem, np. o 18-19tej), ale klinika ma sie
                                          przeniesc, wiec bedzie wiecej miejsca! polecam szczerze!!
                                          promyczek
                            • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 12:44
                              to znaczy, ze juz dzis bedziesz wiedziala!!!! koniecznie
                              napisz!!
                              czy pani powie Ci przez telefon wyniki, czy musicie
                              jechac specjalnie po nie te 100 kilosow??
    • larvva Re: dzis mam inseminacje... 12.06.03, 16:10
      rany, zostaly mi 2 godziny do odebrania wynikow
      u mnie jest juz 17, JUZ!!??? wiecznosc!
      ale brzuch coraz wyrazniej mi mowi, ze to nie tym razem
      ech!
      najgorzej, ze maz wyjechal, wroci jutro i nie mam z kim przezuwac tego
      tematu... no mam oczywiscie forum smile
    • larvva next time... 12.06.03, 18:16
      czyli zakladamy nowy watek razem promyczku/piegoosku
      • promyczek4 Re: next time... 12.06.03, 20:16
        czyli??? jednak??
        nie martw sie tak mocno!! nastepnym razem na pewno nam sie uda!!!! NA
        PEWNO!!!! RAZEM RAZNIEJ!! GLOWA DO GORY!! JUTRO ZASWIECI I DLA NAS SLONECZKO!!
        ZOBACZYSZ!!!!
        ... i nie placz juz tak??... przeciez to jeszcze nie koniec, to tylko
        chwilowe, jutro nowy dzien... piatek... zaraz piekny weekand!! slonko!! uszy
        do gory!!!!
        • larvva Re: next time... 13.06.03, 08:33
          za kazdym razem jak sie widzi negatywny wynik, pojawia sie to paskudne uczucie.
          no nie? jak sie nie nastawisz, to i tak jest przykro (choc nie wiem czy to
          wlasciwe slowo).
          wczoraj zostalam w pracy dlugo po 20tej - tak aby sie czyms zajac. maz
          wyjechal, w domu pusto, a ze nie mam nawet polskiej tv, to wolalam nie wracac
          do mieszkania. ale dzis jest ok.

          no, i przynajmniej cie nie opuszcze smile)) he he smile)) szykuje sie do kolejnej
          ins - gdzies w okolocach 26.06 (oczywiscie to zalezy od tego, jak bedzie rosl
          pecherzyk (lub pecherzyki))

          a dzis faktycznie slonce-gorace. w ten weekend namawiam meza na wyjscie w gory.

          • promyczek4 Re: next time... 13.06.03, 09:35
            przykro,smutno... az w gardle sciska!! wiem, wiem, znam
            te uczucia wink)
            jejku, to Wy jestescie z poludnia?? ale fajnie!! to
            zupelnie jestemy z dwoch skrajow Polski!! ale macie
            fajnie, my wieczorami wychodzimy na spacer na molo w
            Sopocie! smile)
            ale macie sooper!! w naszych gorach, to juz lata nie bylam!!
            a ja, kiedy odebralam wyniki i wrocilam do domu, tez
            bylam sama... potem poszlam do lekarza i wrocilam do domu
            i tez bylam sama... wiec mamy podobnie... moj maz wrocil
            grubo po 21-szej sad(( wiem, ze mu strasznie zalezy na
            dziecku, ale czasem czuje sie sama... on nawet nie
            przepada za naszym nowym lekarzem!! (moze to swego
            rodzaju zazdrosc...?) a ja uwazam, ze ten nowy doktorek
            jest super fachowcem i wie co robi!
            dlaczego nie macie polskiej tv??
            pozdrawiam Cie goraco i pisz, pisz!! oczywiscie tez
            szykuje sie juz do nastepnej inseminacji!! juz nie moge
            sie doczekac!!
            caluski
            promyczek/piegoosek
            • larvva Re: next time... 13.06.03, 09:45
              promyczek4 napisała:

              > przykro,smutno... az w gardle sciska!! wiem, wiem, znam
              > te uczucia wink)
              > jejku, to Wy jestescie z poludnia??

              nawet z dalekiego - nie mieszkamy teraz w polsce. ale latamy do w-wy na
              leczenie smile to tez wyjasnia kwestie braku polskiej tv smile

              ale fajnie!! to
              > zupelnie jestemy z dwoch skrajow Polski!!

              a pochodze z olsztyna, wiec - jednak polnoc smile no i w sopocie czesto bywalam -
              jedno z ulubionych miejsc w polsce smile

              ale macie
              > fajnie, my wieczorami wychodzimy na spacer na molo w
              > Sopocie! smile)
              > ale macie sooper!! w naszych gorach, to juz lata nie bylam!!
              > a ja, kiedy odebralam wyniki i wrocilam do domu, tez
              > bylam sama... potem poszlam do lekarza i wrocilam do domu
              > i tez bylam sama... wiec mamy podobnie... moj maz wrocil
              > grubo po 21-szej sad(( wiem, ze mu strasznie zalezy na
              > dziecku, ale czasem czuje sie sama...

              chyba tak czasem faceciki reaguja...

              on nawet nie
              > przepada za naszym nowym lekarzem!! (moze to swego
              > rodzaju zazdrosc...?)

              moj nie jest zazdrosny, bo lekarzem jest pani - hi hi...



              pozdr cieplo (u nas bedzie znowu kolo 40C)
              larvva
          • agul1 Re: next time... 13.06.03, 09:36
            DZiewczyny trzymam za Was kciuki z caaaaalej sily!! w koncu musi sie udac,
            nie?smile
            • larvva Re: next time... 13.06.03, 09:56
              smile to jak, rodzimy za jakies 9,5 mca?
              • agul1 Re: next time... 13.06.03, 10:01
                larvva napisała:

                > smile to jak, rodzimy za jakies 9,5 mca?

                BEZWZGLEDNIE Larwo kochanasmile))) i piegoosek z namismile
                • larvva Re: next time... 13.06.03, 10:14
                  agul1 napisała:

                  > larvva napisała:
                  >
                  > > smile to jak, rodzimy za jakies 9,5 mca?
                  >
                  > BEZWZGLEDNIE Larwo kochanasmile))) i piegoosek z namismile

                  no to jestesmy umowione smile)
                  fajowo smile)


                  siedze przed monitorem i ciesze sie jak glupek smile)) a mam dzis tyle roboty!
                  • piegoosek Re: next time... 13.06.03, 10:21
                    to "jest" nas trzy na ten miesiac, chyba nie za duzo zeby
                    sie moglo spelnic?! prawda?!
                    u nas na polnocy jest cos okolo 20-22stC czyli nie za
                    goraco, taka pogoda w sam raz do pracy wink
                    pozdrawiam Was goraco!! milego dnia!!
                    agul, a Ty skad jestes??
                    • agul1 Re: next time... 13.06.03, 10:27
                      piegoosek napisała:

                      > to "jest" nas trzy na ten miesiac, chyba nie za duzo zeby
                      > sie moglo spelnic?! prawda?!

                      Ja mysle ze to w sam razsmile

                      > u nas na polnocy jest cos okolo 20-22stC czyli nie za
                      > goraco, taka pogoda w sam raz do pracy wink
                      > pozdrawiam Was goraco!! milego dnia!!
                      > agul, a Ty skad jestes??

                      Pochodze tez znad morzasmile tylko bardziej na zachodsmile
                      A teraz mieszkam w warszawie, juz od b.dawna.
                      Tez goraco pozdrawiam!! i mam nadzieje ze spotkamy sie w przyszlym miesiacu na
                      forum 'ciaza'smile)
                • Gość: Twoja przyjaciółka Re: next time... IP: *.acn.pl 21.06.03, 16:31
                  agul1 napisała:

                  > larvva napisała:
                  >
                  > > smile to jak, rodzimy za jakies 9,5 mca?
                  >
                  > BEZWZGLEDNIE Larwo kochanasmile))) i piegoosek z namismile
                  =======
                  Agulu drogi Ty to nawet za 999,5 miesiąca nie urodzisz ! Boś bezpłodna jak
                  stary drzewo, buhahahah!
    • Gość: asia Re: dzis mam inseminacje... IP: *.246.104.132.tisdip.tiscali.de 13.06.03, 22:03
      Dziewczyny trzymym za was kciuki. Pamietajcie, ze nie jestescie same, te obawy,
      rozterki, strach polaczony z nadzieja dziela z wami setki innych. ´Zycze wam
      duzo sily i optymizmu na nastepny raz. Powodzenia i czekam na was wkrotce.Aska.
      • promyczek4 Re: dzis mam inseminacje... 13.06.03, 23:00
        wiemy, wiemy, ze nie jestesmy same!! dlatego latwiej to wszystko znosic!! mam
        ndzieje, ze i do nas usmiechnie sie slonko!! juz niedlugo!!
        Asiu Tobie rowniez powodzenia i duzo optymizmu!! bo to bardzo wazne!!
        ja dzis ma malutkiego "dolka", ale jutro minie, wiem o tym...
        jutro bedzie nowy, sliczny dzien!! a moj maz znowu w sobote idzie do pracy, a
        mialo byc tak pieknie sad((
        caluski
        promyczek/piegoosek
        • Gość: asia Re: dzis mam inseminacje... IP: *.246.79.142.tisdip.tiscali.de 16.06.03, 09:09
          Promyczku/Piegoosku, wiesz ja po kazdej nieudanej insem. niewiedzialam co
          dalej. Ciagle pytalam sie dlaczego, dlaczego to nie funkcjonuje.Mimo,ze nie
          mieszkam w Polsce a mowi sie, ze na zachodzie jest lepsza opieka lekarska. Ja
          jakos nie mialam do tego szczescia. Lekarze z ktorymi sie zetknelam nie zawsze
          traktowali mnie jak czlowieka a bardziej jak kolejny przypadek.
          Po kazdej probie myslalam jak to bedzie gdy sie uda. Gdy zes sie nie udalo -
          pierwsze dni - jak piszesz- dolek i depresyjka. Potem zas zbieralam sie do kupy
          i planowalam jak zedrac optymizm i sile do przyszlej proby. Staralam sie nie
          myslec, ze znowu ponioslam kleske tylko patrzec w przyszlosc jako na nowa
          szanse.
          Nie wiem jakby cie podniesc na duchu. Wiedz jedno- Kiedys przyjdzie taki dzien,
          ze stanie sie to czego tak pragniesz. Obiecuje ci,mimo, ze tak na niego czekasz-
          gdy to sie stanie- bedziesz na powodzenie zupelnie nieprzygotowana. Dowiesz
          sie, ze w twoim wnetrzu jest ktos i po pierwszym zaskoczeniu i radosci, pojawi
          sie strach- co dalej? Ale o tym to juz inna historia...
          Ja w kazdym razie, zycze ci duzo szczescia i sily. Twoje przezycia sa moimi, bo
          przechodzilam to cztery razy a dopiero za piatym sie udalo. Statystycznie do
          ciazy dochodzi najpozniej po trzeciej inseminacji. Wiec przed toba piekny czas
          przygotowan i proby. Zglos sie znowu, tym razem jestem pewna, ze sie uda.
          Pozdrowienia. A.
          • larvva mam inseminacje... 16.06.03, 12:11
            w 26 tygodniu br. juz zarezerwowalam bilet na samolot. jak narazie poziom
            optymizmu w normie. moze dlatego ze spedzilam fantastyczna niedziele smile slonko,
            trawka, strumyk, grill, pilka, kocyk... no sielsko-anielsko
            pozdrowko
            • piegoosek Re: mam inseminacje... 16.06.03, 12:52
              a ja swoja druga insemi bede miala po Tobie Larwo, w 27
              tygodniu roku!! juz sie nie moge doczekac!!
              • larvva Re: mam inseminacje... 16.06.03, 13:15
                mam nadzieje, ze tym razem nam sie uda smile
                tobie i sobie (oraz innym) tego zycze smile
                • piegoosek Re: mam inseminacje... 16.06.03, 13:30
                  ja tez trzymam kciuki!!!! mocno!! mocno!! juz mnie bola!!
                  no i nie moge pracowac... ale co tam... nie to
                  najwazniejsze!!
                  pozdrawiam Cie cieplutko!!
                  piegoosek/promyczek
                  • larvva Re: mam inseminacje... 16.06.03, 13:39
                    w kwestii pracy - teraz juz staram sie tak nie stresowac terminami (ambicja
                    czasami laduje w kieszeni wink)) robie to co trzeba ale teraz nie mam juz
                    wyrzutow, ze weekend spedzam na odpoczynku, ze biore tydzien wolnego by leciec
                    do polski na zabieg.
                    co tam praca, nie ta to inna. mam inny cel smile no nie? smile)
                    • piegoosek Re: mam inseminacje... 16.06.03, 14:10
                      dokladnie wink
    • iwwo Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 11:11
      Cześć Dziewczyny!
      Przepraszam, że Wam się pakuję w wątek, ale czytam go od początku-sama miałam
      drugą inseminację u dr. Łukaszuka w Invicta (Piegusku!!). W piątek okazało się,
      że i mi się nie udało. ):
      Ale piszę,żeby się dowiedzieć czy lekarz mówił Wam czego po ins. nie można. Mi
      wspomniał dopiero, jak się zapytałam, że nie powinnam się opalać, ćwiczyć, brać
      gorących kąpieli itp. Nie wiem czy o tym wiecie? A może jest jeszcze coś czego
      się nie powinno?
      Dzisiaj idę znow do dr. i jeśli się zdecyduję na trzecią ins. to podłączę się
      do kolejnego wątku, jeśli nie macie nic przeciwko. A to będzie już moja trzecia-
      mój dr twierdzi, że więcej nie ma sensu -w co nie wierzę! Zresztą na in-vitro
      mnie nie stać. ))): Eh!
      Iwwo
      • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 11:23
        witaj Iwwo!! ciesze sie, ze do nas dolaczasz!! szkoda
        tylko, ze Ci sie nie udalo sad((
        ale zobaczysz: DO TRZECH RAZY SZTUKA!! teraz na pewno
        Tobie sie uda, a my... najwyzej poczekamy do tego
        trzeciego razu!
        cisze sie, ze tez chodzisz do dra Łukaszuka! mowil mi
        rowniez, ze on probuje tylko trzy razy, ja w
        przeciwienstwie do Ciebie nie chce wiecej, moze dlatego,
        ze rozpatruje in vitro jak najszybciej... po tej
        pierwszej inseminacji bylam psychicznie zdolowana i nie
        wiem, jak wytrwam nastepne!
        owszem doktorek nic nie mowil co i jak, ale pewnie
        wyszedl z zalozenia, ze wszyscy wiedza, ja rozmawialam
        duzo z kolezankami i podpytywalam czego lepiej nie
        robic... wiec ani sie nie opalalam, ani nie cwiczylam, na
        basen nie chodze od czasu kiedy sie przygotowuje do ciazy
        wink nawet chcialam przelozyc wyjazd samochodem z Gdanska
        do Warszawy, ale nastepnym razem napewno nigdzie tez nie
        pojade!! bede lezec do gory brzuszkiem i czekac!!
        pozdrawaim Cie goraco i pisz, pisz!! kiedy masz podejscie?
        piegoosek
        • larvva Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 11:28
          ...ja tak cichutko tylko szepne, ze ja bym wolala do 2 razy - bo u mnie ta
          druga to ostatnia inseminacja... po niej mam in vitro... rozumiecie...
          • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 12:24
            Larwo, umowa stoi, w koncu przeciez jestesmy umowione, ze
            druga to ostatnia i koniec!!!! i nastepny miesiac jest
            NASZ i oczywiscie IWWY, no i jeszcze Szprociak, jesli
            chcesz sie do nas przylaczyc, to juz!! co ja tu o jakiejs
            trzeciej inseminacji... pilnujcie mnie, w razie czego,
            to po glowce - pac, pac!!
            Szprociak, tak to juz jest, zycie nie jest sprawiedliwe,
            16-stki zachodza w niechciana ciaze, moze i usuwaja, a my
            czekamy na dziecko jak na cud!! ale z pewnoscia dla nas
            nasza wlasna ciaza bedzie cudem, a poczete dzieciatko
            bedzie najbardziej wyczekanym skarbem pod sloncem!! i
            zawsze bedziemy pamietaly jak bardzo je chcialysmy miec,
            za wszelka cene!
            ja tez, jesli nam sie nie uda, otworze rodzinny dom
            dziecka, tylko musze jeszcze do tego dorosnac...
            caluski
            piegoosek
      • larvva Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 11:25
        czesc iwwo
        nie jest to watek prywatny wiec mozesz sie don pakowac smile

        my rozmawialismy nt zachowania po - w naszym przypadku nie bylo zadnych
        przeciwskazan do prowadzenia bardziej oszczednego trybu zycia (zwazywszy ze w
        ostatnim okresie i tak dbam o siebie bardziej smile choc u mnie i tak wiele rzeczy
        odpada (biore prysznic, nie opalam sie)

        w takim razie za twoja trzecia - potrojnie mocno kciuki!!!
        • szprociak Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 12:12
          cześć dziewczyny... czytam was.. i az mi sie płakac chce .... dlaczego jak się
          chce mieć wreszcie dzidziusia to... okazuje się, że łatwiej wygrac w totka
          milion niż wreszcie zajść! Przez całe nastoletnie życie straszono nas przed
          ciążą wmawiając, że po kochaniu plemniki potrafią przeżyć nawet tydzień,
          tabletki to tylko 90 pare procent itd. I żyło się w tym "stresie" sztucznie
          napędzonym z myśla, że dziecko to najgorsze co nam się może trafić w życiu!!!!
          Co za brednie!!!! Pamietam jak dziś, jak w liceum spóźniała mi się miesiączka o
          prawie dwa tygodnie, a ja głupia myślałam o ew. usunięciu i nocami spać nie
          mogłam!! A teraz??? Spać nie mogę, bo marzę o dzidziusiu!!! Najpierw nie mogłam
          pogodzić sie z faktem, że w ogóle coś jest nie tak, bo niby dlaczego ja?
          Przecież jestem zdrowa, takie problemy moga mieć dziewczyny palące pijące itd.,
          ale ja o siebie zawsze dbałam..... k... mać! złość złość złość... Wiem jedno,
          jeśli nam się nie uda, to zakładam dom dziecka ... dla wszystkich maluchów
          niechcianych, porzuconych, niekochanych juz albo jeszcze. Nie zmarnuję mojego
          życia na pracę dla jakiś dupków, którym się wydaje, że praca i kasa jest
          najważniejsza i którzy wmawiają nam, że to obciach tracić młodość na siedzenie
          w pieluchach!!! tylko... skąd tu czerpać siłę ducha na optymizm, nadzieję i na
          walkę?!
          • Gość: maja Re: dzis mam inseminacje... IP: *.tele2.pl 17.06.03, 13:15
            Dziewczyny od dawna czytam wasza strone!! Jesteście SUPER, te piękne słowa
            pocieszenia i pozytywne myślenie. To mnie w pewnym stopniu mobilizuje i trzyma
            przy zyciu , ze nie jestem sama!!!!! z tym problemem w tak niesprawiedliwym
            zyciu. W najblizszym czasie dołącze do WAS iz po kilku miesiacach zdecydowałam
            sie na inseminacje. Mam miec ICSI 28 czerwca, teraz biore Clostibegyt a potem
            zastrzyki Menogon. Bardzo boje sie rozczarowania, ze mi sie nie uda!!!!!!!
            Prosze napiszcie czego nie mozna robic po inseminacji?????? Pozdrawiam MAJA
            • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 17.06.03, 13:21
              witaj Maju!! powiedz masz inseminacje, czy ICSI? bo ten
              drugi zabieg, to juz jest "in vitro" tylko z
              mikromanipulacja...
              bo jezeli masz ICSI, to kciukaski PODZIESIATNE dla Ciebie!!!!
              caluski
              piegoosek
              • Gość: Maja Re: dzis mam inseminacje... IP: *.tele2.pl 17.06.03, 13:28
                Mam inseminacje,i nie moge sie doczekac a zarazem sie boje, ze mi sie nie uda.
                Ze mna jest wszystko ok, moj maz ma mało i słabo ruchliwe plemniki i dlatego
                jest pomocna inseminacja.
            • Gość: Sandra Do Maji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 13:26
              Maju, powiedz czy występują u Ciebie jakieś uboczne objawy zażywania clo?
              Ja mam brać ten lek od przyszłego cyklu, trochę czytałam o różnych objawach u
              innych dziewczyn.
              • Gość: Maja Re: Do Sandry IP: *.tele2.pl 17.06.03, 13:32
                Ja dzis dopiero zaczelam brac CLOS..., ale znam kilka dziewczyn , które brały i
                czuły sie dobrze.
                • larvva ......ciag dalszy...... 17.06.03, 13:49
                  maju, czyli bedziemy mialy w niedalekich terminach smile fajnie!

                  po poprzedniej ins mialam kilka dni urlopu - ale wynikalo to z faktu, ze
                  poprostu nie mialam samolotu powrotnego i musialam pobyc dluzej w polsce. nie
                  skakalam na bungi smile ale i nie chcialam za bardzo przyswirowac. dr powiedziala,
                  ze nie ma przeciwskazan bym funkcjonowala normalnie - wiec organizowalam sobie
                  spacerki itepe. najlepiej przed/po zabiegu wypytaj sie lekarza co ci wolno.

                  ja biore clo (z mala przerwa) wlasciwie od pazdziernika 2002. bez skutkow
                  ubocznych (tzn nie mam zadnych mdlosci, boli, torbieli czy innych takich
                  historii).

                  mam nadzieje, ze tym razem bociek do nas wszystkich trafi, czego sobie i wam
                  zycze smile
                  ale ja mam dzis humorek smile) normalnie-formalnie sama nie wiem od czego smile) tak
                  po obiedzie mi sie zrobilo smile)
                  popisze troszke tych emotikonow smile)))) to moze was zaraze smile))))
                  smile))
                  pozdrowionka dla wszystkich insemek smile
              • Gość: doris Re: Do Maji IP: *.biatel.com.pl / 172.30.7.* 17.06.03, 14:08
                Ja niestety po clo miałam leciutkie przygnębienie i zaparcia sad poza tym ok.
                Teraz jestem 15 dzień po inseminacji i czekam na wynik, ale coś czuje, że
                niestety nie tym razem... Więc chyba dziewczyny przyłączę się do waszego wątku
                next time. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego wątku, trzymam za Was kciuki,
                na pewno nam się uda!!!
    • Gość: iwwo Re: dzis mam inseminacje... IP: 194.204.184.* 17.06.03, 13:49
      Hej Maju!
      Wiem tylko tyle, że nie można się przegrzewać, ćwiczyć, nosić ciężkich rzeczy.
      Dziewczyny napiszcie proszę ile macie lat, ile się już staracie itp. Pewnie na
      ten temat już rozmawiałyście, ale ja od niedawna zaglądam na to forum-staram
      się dopiero od 3 m-cy -ale ze mną odrazu było wiadomo, że coś nie tak.
      A swoją drogą moja mama twierdzi, że przy zajściu w ciążę pomaga nie pozytywne
      czy negatywne myślenie, ale w ogóle o niej nie myślenie. Może dlatego tyle
      kobiet zachodzi dopiero wtedy gdy sobie odpuszcza. Może to naprawdę blokada
      psychiczna?
      • larvva w duzym skrocie 17.06.03, 14:18
        25 lat stuknie pod koniec pazdziernika. chce od baaardzo dawna, ale najpierw
        trzeba bylo skonczyc szkole itepe... zaczelam starac sie jesienia 2000r. zima
        2001 po kolejnych zmianach lekarzy dowiedzialam sie w koncu, ze mam pco.
        starania nabraly innego wymiaru, ale konieczna byla krotka przerwa na leczenie
        innych objawow (rany ale ja mialam wtedy wyniki! najgorsze chyba byly
        cholesterolu!). przerwa potrzebna tym bardziej, ze akurat w tym czasie
        wyjechalismy na kontrakt za granice - stad cale moje leczenie przebiega nieco
        innym rytmem. od jesieni 2002 leczylam sie w klinice nieplodnosc w gdansku, ale
        wczesna wiosna 2003 juz wiedzialam, ze to nie to. od kwietnia 2003 jestem w
        novum. w koncu trafilam na lekarzy "w moim typie" wink) mam nadzieje, ze to moj
        ostatni przystanek w drodze do macierzynstwa smile
      • piegoosek no to teraz ja! 17.06.03, 14:44
        ja mam niestety juz 29lat, a zaraz, juz za pare miesiecy
        stuknie mi 30... sad((
        staramy sie mezem od marca zeszlego roku!! troche pozno
        dojrzelismy do tej decyzji, szkoda...
        najpierw diagnoza: PCO, dla mnie brzmialo to jak wyrok
        potem proby znalezienia dobrego fachowca, wykluczenie PCO
        poprzez szereg badan i stymulacje; w koncu, w maju tego
        roku trafilam do Invicty w Gdansku i jestem baaardzo
        zadowolona, znalazlam tu fachowa pomoc i juz po kilku
        dniach od pierwszej wizyty, mialam inseminacje, swoja
        pierwsza w zyciu! oczywiscie lekarz zapoznal sie z moimi
        wynikami poprzednimi, jak i tymi robionymi specjalnie na
        pierwsza wizyte do niego!
        teraz z niecierpliwoscia czekam na druga insemi!! bede ja
        miala mysle 25.06.br!!
        pozdrawiam
        piegoosek/promyczek
        • larvva Re: no to teraz ja! 17.06.03, 14:56
          piegoosku, no pekne zaraz!

          w jakims watku juz napisalam - ale powtorze - umowilam sie na 25.06 na druga
          inseminacje (26.06 mam jeszcze wizyte na sprawdzenie i ewentualna poprawke).

          fajowo! smile)
          • piegoosek Re: no to teraz ja! 17.06.03, 15:14
            o kurcze!! ale sooperowo!! wydawalo mi sie, ze pisalas,
            ze wylatujesz dopiero 26...
            extra!!!! smile)) razem bedziemy czekaly te 14 dni!! juz sie
            ciesze!! bedzie nam duuuzo razniej!! smile))
            a skad latasz do tej Wawy? z daleka?
            i u kogo bylas w Gdansku? u dra Ł.? z Invicty?
            pozdrawiam
            piegoosek
            • larvva Re: no to teraz ja! 17.06.03, 15:56
              smile widzisz smile to sie zgadalysmy smile
              do polski lece we wtorek 24.06 - nie tak z daleka znowu, choc niektorym kraj
              ten brzmi egzotycznie smile) latam z rumunii
            • larvva Re: no to teraz ja! 17.06.03, 15:59
              a! w gdansku niestety nie trafilam do twojej kliniki. wywalilam wizytowke, wiec
              nie odtworze nazwy - ale to bylo raczej cos dlugiego typu klinika leczenia
              nieplodnosci i costam costam...
              • piegoosek Re: no to teraz ja! 17.06.03, 17:17
                smile) dla mnie Rumunia faktycznie brzwi troszke
                egzotycznie, ale ciekawie, sama chetnie bym odwiedzila
                ten kraj!! smile))
                fajnie, fajnie...
                • larvva Re: no to teraz ja! 17.06.03, 17:42
                  smile ano smile
                  kraj fajny, warty odwiedzenia, choc takie codzienne zycie nie jest tu proste.
                  niestety biedny to kraj, ludziska maja inna mentalnosc (jak ze wszystkimi
                  nacjami, w nich tez jest troche plusow i minusow smile)
                  fakt, ze nie jest to kraj ojczysty, inny jezyk, rodziny/przyjaciol brak, to
                  jeszcze zycie tutaj utrudnia.
                  tym bardziej gdy sie czlek stara o dziecko i trzeba latac do polski.
                  teoretycznie moglibysmy robic wszystko tutaj ale...
                  1/tylko w prywatnych klinikach (a i tak tylko nieliczne dysponuja np usg
                  waginalnym)
                  2/ ktore i tak nie wiadomo jaki maja poziom (badanie krwi to jeszcze ok, ale
                  zabieg..?)
                  3/ sa drogie (tzn. hormony itepe mozna zbadac taniej, ale insemi albo invitro
                  sa srednio 4 razy drozsze niz w polsce)
                  4/ wprawdzi i tak wiele rozumiem (rozmowy z lekarzem w "ichnym" jezyku) ale to
                  nie wystarcza aby poddac sie takiemu leczeniu. czulabym sie nikomfortowo (ze
                  zle zrozumiem, ze beda niedopowiedzenia)

                  no i tak to jest smile

                  pozdrawiam cieplutko, lece do domu (u mnie juz dochodzi 7pm smile)
                  • Gość: Maja Re: Dziewczyny! IP: *.tele2.pl 18.06.03, 08:27
                    Ja mam wynaczony termin na inseminacje na 27, bądz 28 czerwiec.

                    Proszę napiszcie, czego nie powinnam robić po tym "zabiegu". ??
                    Słyszałam ze nie mogę ćwiczyć, opalać sie, dźwigać i co jeszcze??????
                    Podchodzę pierwszy raz i nie jestem zorientowana na co musze szczególnie
                    uważać!!!!!!
                    • larvva Re: Dziewczyny! 18.06.03, 08:36
                      Gość portalu: Maja napisał(a):

                      > Ja mam wynaczony termin na inseminacje na 27, bądz 28 czerwiec.

                      czyli wszystkie razem zaciazymy smile

                      >
                      > Proszę napiszcie, czego nie powinnam robić po tym "zabiegu". ??
                      > Słyszałam ze nie mogę ćwiczyć, opalać sie, dźwigać i co jeszcze??????

                      nie przejmuj sie tak bardzo. przy inseminacji nie ma wielu zakazow. bez
                      remontu, przeprowadzki, ekspedycji na wysokie szczyty, bez nurkowania. jesli
                      zwykle prowadzisz intensywny tryb zycia, to porozmawiaj z lekarzem przed/po
                      inse. powiedz co zwyklas robic i czy mozesz to robic dalej.

                      nie martw sie na zapas smile a! przede wszystkim pod zadnym pozorem nie mozna sie
                      denerwowac (he, he sama sie denerwuje smile))
                    • piegoosek Re: Dziewczyny! 18.06.03, 08:41
                      sooper Maju!! dolaczysz sie do naszego nowego watku "do
                      trzech razy sztuka..." albo jakos tak!!
                      szczegolnie to uwazaj na siebie i nie obciazaj brzuszka!
                      ja tym razem nie bede robic nic!! to znaczy bede robic
                      "nic" smile)) najbardziej mnie stresuje w tych dniach PO,
                      jezdzenie samochodem, bo na drodze strasznie sie
                      wkurzam... najlepiej byloby jezdzic komunikacja miejska
                      smile) ale juz sie odzwyczailam wink
                      unikaj przede wszystkim stresu i obciazen fizycznych, a
                      na pewno wszystko bedzie dobrze, tylko nie wiem czy
                      czytalas nasze wczesniejsze wypowiedzi, ja mialam
                      samoistne wczesne poronienie, takie podobno naturalne, i
                      mysle, ze w takim przypadku nic nie da sie zrobic!
                      bedziemy myslaly o Tobie, bo masz insemi zaraz po nas!!
                      juz zaciskam za nas wszystkie kciukaski!!!!
                      caluski
                      piegoosek
                      • larvva Re: Dziewczyny! 18.06.03, 08:46
                        szczesciara! ja bede mogla nic nie robic przez jakies 2 dni, potem samolot i
                        znowu praca... ale bede wszystko robic na inseminacyjnych obrotach (tzn moja
                        natura nie pozwoli mi lezec, ale ze spadachronu nie bede skakac smile)) i bede
                        zamykac oczy podczas jazdy samochodem smile)) he he smile))
                        • Gość: Maja Re: Dziewczyny! IP: *.tele2.pl 18.06.03, 09:30
                          Dzieki za miłe słowa pocieszenia. Troche mi lżej na serduszku. Bardzo bym
                          pragneła aby sie NAM - wszystkim udało, troche to kosztuje, ale szansa jest
                          wielka!!!!!!!W Poznaniu - ceny są obłędne (1 500 zł)Ale bede próbowac do
                          skutku!!!!!!!! Nie poddam sie tak szybko, juz za długo czekam na dzidzie. Nie
                          długo stuknie mi 30tka!, a czas niestety płynie na niekorzyść.
    • iwwo Re: dzis mam inseminacje... 18.06.03, 08:17
      Hej!
      Wczoraj ustaliłam z moim dr że robię przerwę- 2-3 m-ce. Na jesień jest chyba
      łatwiej mniej się ruszać, nie skakać, nie brykać, nie opalać się, no i nie ma
      takich upałów. Chętnie tez sobie troszkę psychicznie odpocznę. A po cichu liczę
      na cud - a może... w końcu jeszcze nigdy nie próbowałam tak bez stymulacji.
      Bedę czytać Wasz nowy inseminacyjny wątek i mam nadzieję, że to będzie juz
      ostatni!
      Trzymajcie się!
      (:
      • larvva Re: dzis mam inseminacje... 18.06.03, 08:41
        kazdy sposob jest dobry byle by byl skuteczny. odpoczniesz, zrelaksujesz sie
        i... smile)) zycze ci aby ci sie udalo w tej przerwie - bylaby fajna
        niespodziewajka smile)


        pozdrowko
        • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 18.06.03, 08:44
          o, witaj Larwo!! dziendobry smile))
          co porabiasz w tej Twojej Rumunii?? jesli moge spytac??
          powiedz, podobni sa ci ludzie choc troszke do nas??
          piegoosek
    • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 18.06.03, 08:47
      jejku, ale rozrosl sie nam watek...
      prawie jak "sex bez tabletek" na "zdrowiu"... hihihi
    • larvva Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 08:51
      halo promyczku! jestes tam?! dziendoberek!
      jutro jade na usg sprawdzic czy/jak rosnie pecherzyk/pecherzyki. nawet nie wiem
      czy cos mam smile ale zakladam ze po clo cos tam uroslo smile
      co istotniejsze jutro tez lece do polski a we srode lub/i czwartek bede w
      klinice na moja druga iui.
      • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 09:31
        witaj Larwo!!!!
        jestem, jestem... mam nadzieje, ze humorek dopisuje
        chociaz Tobie!! mnie cos te nadmorskie wiatry polamaly i
        nie wiem, co z ta moja insemi sad( musialam wziac w piatek
        dosc mocne tabletki przeciwbolowe i rozkurczowe... i nie
        wiem, jaki moga miec wplyw na moj pecherzyk... troche sie
        boje ze przez to znowu nie wyjdzie sad(
        moj mezutek tez faszerowal sie jakimis gripexami i to tez
        moglo miec niekorzystny wplyw na jego nasionka...
        no i oczywiscie z powyzszych powodow nigdzie na weekand
        nie bylismy, co troszke jest dolujace... zobaczymy, jutro
        tez ide do lekarza i zobaczymy co poradzi!
        zycze Wam powodzenia!! i szerokiej drogi powietrznej!!
        trzymaj sie cieplo i badz dobrej mysli!! bede o Tobie
        myslec i trzymac kciukaski, i mam nadzieje, ze sie tym
        razem uda!!!
        caluski
        piegoosek/promyczek
        • larvva Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 09:51
          smile ja mam nastroj dosc dobry (udany weekend w gorach - zrobilismy grilla na
          wysokosci 2000m smile)
          ale co do iui tez sie zastanawiam czy tym razem ma szanse powodzenia... po
          pierwsze zabraklo mi jednego lekarstwa i zanim dotarla paczka z polski... a
          poza tym ...powinny byc 4-6 dni abstynencji, ale w sobote maz szepnal do ucha,
          ze wygladam taaaaak, ze jesli tego nie zrobimy to mu pekna diamenty smile))
          oczywiscie pozniej oboje mielismy straszne wyrzuty sumienia... no, jesli nie
          wyjdzie to bedziemy wiedziec, ze sami to sobie zorganizowalismy...
          ze swoja druga polowka trzymajcie sie cieplutko nad tym zimnym morzem.
          pozdrowko
          • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 10:06
            smile)) usmialam sie Twoim postem... oczywiscie chodzi mi o
            te powsciagliwosc... najwazniejsza jest spontanicznosc,
            inaczej nie da sie zyc!! takze niczym sie nie przejmuj
            smile) gdyby nasi mezczyzni czytali ten watek, to ja nie
            wiem... smile))
            ale fajnie z tym grillem!! my tylko zapalilismy swieczke
            na stole smile
            mimo wszystko mam nadzieje, ze nam sie uda!! mowie
            oczywiscie o Was i o nas!!
            uda sie, ida!! musi!!
            • larvva Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 10:23
              smile) tez tak sobie tlumaczylismy - ze w tym calym staraniu nie mozemy zapomniec
              o przyjemnosci bycia razem, no nie? smile)

              zapalona swieczka - zawsze to romantyczniej niz grill smile mysmy swieczki
              zapalili wlasnie w sobote ...i pewnie dlatego w ich blasku taaaak
              wygladalam smile))

              ja mam pewnosc, ze moj tego nie czyta, bo nie lubi internetu (dziki
              zwierz!) smile) czyta tylko te strony ktore mu przesle, albo jeszcze lepiej
              wydrukuje smile)

              uda sie uda! koniecznie i niezbednie smile
              • piegoosek Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 10:34
                do tego wszystkiego, tego calego naszego "nieszczescia"
                wink, obejrzelismy sobie w sobote "Fride", jejku, jaki
                fajny film, smutny, ale sooper!! caly czas mi siedzi w
                glowie! mial przeslanie, ze kazdy w zyciu musi sie z
                czyms zmagac, ze nie ma czlowieka, ktory ma bezproblemowe
                zycie... no i my sie wlasnie zmagamy smile)
                czasem wchodze sobie na "bociana" i czytam historie
                malzenstw, ktore staraly sie i staraja o dzidzie, w
                weekand natknelam sie na list dziewczyny, ryczalam jak
                bobr! jesli chcesz przeczytac, ale lepiej w domu smile
                www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=266
                nasze problemy sa naprawde male, przy takich...
                widzisz jaki mam dzis humor..? a to naprawde do mnie nie
                podobne! zawsze staram sie byc optymistka... ale wierze,
                ze do srody mi przejdzie smile)
                caluski!!
                piegoosek/promyczek
                o ktorej jutro wylatujecie??
                • larvva Re: dzis mam inseminacje... 23.06.03, 11:11
                  mi w glowie caly czas siedzi ksiazka "smazone zielone pomidory" podczas
                  weekendu lyknelam ja do konca. tez sooper smile filmy docieraja do nas z duzym
                  opoznieniem - tzn gdy sa juz na plytkach dvd. wyjatkiem byla druga czesc
                  matrixa - w zeszlym miesiacu poszlismy do kina po inseminacji w ramach relaxu
                  (kr to taki moj przystojniak, wiec maz mnie zabral na film z kr w roli
                  glownej smile)
                  na bociana czasami wchodze. najczesciej na chwile wpadalam na czat by sie
                  wyplakac. dzieki za linka, w przerwie skocze i poczytam (mam nadzieje, ze sie
                  nie porycze, bo jestem w pracy)
                  ja dzis nastroj mam ok, ale jakos tak nie bardzo w temacie inseminacji. tzn
                  jestem po udanym weekendzie, lece do polski... ale chyba czesciej mysle o tym,
                  ze tuz po przylocie oddamy film do wywolania, niz o tym ze pojdziemy na zabieg
                  (moze to i zdrowiej?) poza tym musze pozalatwiac sporo spraw zawodowych przed
                  wylotem.
                  jutro o 9 rano mam usg, musimy wyjechac przed osma aby zdarzyc, wiec nie
                  przyjde juz do pracy. samolot mamy kolo poludnia, popoludnie spedzimy juz w w-
                  wie. wracamy w przyszla niedziele. ale w piatek bede w domu u rodzicow, wiec
                  powinnam miec kontakt z internetem (ograniczony ale zawsze smile)
                  a pojutrze... ciekawe czy wszystko bedzie ok i bedziemy mogli w ogole
                  przystapic do zabiegu. no i co z tego wyjdzie smile
                  moze przez to ze tym razem tak do tego podchodzimy - wlasnie ten raz zakonczy
                  sie sukcesem? hm... byloby dalece sympatycznie smile))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka